Блог О пользователеpolski

Регистрация

Polski blog - Польский блог

Календарь

<< Июнь 2017  

Пн Вт Ср Чт Пт Сб Вс
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

Теги

afera podsłuchowa  aleksander dugin  aleksander łukaszenko  antyrosyjskość  barack obama  baszar asad  białoruś  bliski wschód  braterstwo narodów  brazylia  brics  bóg  chiny  chrześcijanie  chrześcijańska rosja  chrześcijaństwo  cud nad wisłą  cyryl  cywilizacja personalistyczna  demokracja  donald trump  donbas  eurazja  eurosojuz  evangelii gaudium  eвросоюз  globalizacja  hugo kołłątaj  hовoроссия  i korpus polski  i полcкий корпус  ignacy potocki  igor striełkow  ipis isis  jednomandatowe okręgi wyborcze jow  jędrzej giertych  język rosyjski  katolewica  katolicyzm  konfederacja słowiańska  konserwatyzm  konstytucja 3 maja  kontrrewolucja  kurdystan  liberalizm  lobby proamerykańskie  maciej giertych  masoneria  mistrzostwa europy  nacjonalizm  nacjonalizm chrześcijański  narodowa demokracja  new world order  niemcy  niepodległość  niezależny internet  noworosja  nowy przegląd wszechpolski  nowy światowy system  ordynacja wyborcza  oświecenie  papież franciszek  pax  państwo narodowe  personalizm  pokój  polityka propolska  polska  pospolite ruszenie  powstanie warszawskie  prawica  prawo duvergera  prawo i sprawiedliwość pis  prawosławie  radość ewangelii  roman dmowski  rosja  rosyjska cerkiew prawosławna  rościsław iszczenko  ruch narodowy  ruski wiek  ruski świat  rusofobia  socjalizm liberalny  socjalizm narodowy  sojusz z rosją  sprawiedliwość społeczna  stany zjednoczone  stany zjednoczone ameryki  syria  system dwupartyjny  słowianie  słowiańszczyzna  turcja  tyrania wolnego rynku  ue  ukraina  unia eurazjatycka  unia europejska  usa  war is peace  warszawa  większościowy system wyborczy  wojna  wojna to pokój  wojsko polskie  włodzimierz putin odnowiciel  zachód  александр лукашенко  антирусскость  барак обама  башар асад  беларусь  ближний восток  бог  братство народов  брикс  варшава  варшавское восстание  владимир путин восстановитель  война  война это мир  германия  гуго коллонтай  двухпартийная система  демократия  дональд трамп  донбасс  евразийский союз  евразия  европейский союз ec  европейский союз ес  енджей гертых  закон дюверже  запад  игнатий потоцкий  игорь иванович стрелков  избирательный закон  исламское государство игил  католевые  кирилл  китай  консерватизм  конституция 3 мая  контрреволюция  курдистан  либерализм  либеральный социализм  мажоритарная избирательная система  масонство  мачей гертых  национализм  национальнaя демократия  национальное государство  национальное движение  национальный социализм  независимость  независимый интернет  новая мировая система  одномандатныe избирательныe округa оио  ополчение  папa франциск  персоналиcтическaя цивилизация  персонализм  польское войско  польшa  польша  право и справедливость пс  православие  прагa  про-американскоe лобби  пропольская политика  просвещениe  радость евангелия  роман дмовский  россия  ростислав ищенко  русофобия  русская православная церковь рпц  русский век  русский мир  русский язык  сирия  скандал с прослушкой  славяне  славянская конфедерация  славянщизна  славянщина  соединённые штаты америки  союз с россией  сша  тирания свободного рынка  турция  украинa  украина  христианская россия  христианский национализм  христианствo  христианство  чудо над вислой 

На странице

  • We wspólnym ekumenicznym i – miejmy nadzieję – personalistycznym froncie: metropolita wołokołamski Hilarion (absolwent studiów doktoranckich w Oksfordzie), prymas Węgier i przewodniczący Konferencji Episkopatu Węgier kardynał Peter Erdo (wybrany w 2006 r. w Petersburgu na przewodniczącego ponadnarodowej organizacji Rada Konferencji Episkopatów Europy CCEE), honorowy egzarcha całej Białorusi metropolita Filaret (potomek kapitalistycznej rodziny kupieckiej, prawnuk założyciela giełdy w Jarosławiu n/Wołgą), metropolita sasimski Genadiusz (Patriarchat Konstantynopolitański; absolwent amerykańskiego koledżu im. Johna Kennedy'ego w Neapolu, członek władz ekumenicznej Światowej Rady Kościołów od 2002 roku), oraz metropolita miński i słucki Paweł (w l. 1992-1999 zwierzchnik parafii prawosławnych w USA i Kanadzie, podległych Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej). Otwarcie IV Europejskiego Forum Prawosławno-Katolickiego w Mińsku (02.06.2014), w którym wzięli też udział Polacy z Białorusi: przewodniczący Konferencji Katolickich Biskupów Białorusi, biskup grodzieński Aleksander Kaszkiewicz i arcybiskup-metropolita mińsko-mohylewski Tadeusz Kondrusiewicz (poniżej).
    В coвместном экуменическом и – будем надеяться – персоналистическом фронте: митрополит Волоколамский Иларион (выпускник аспирантуры в Оксфорде), примас Венгрии, председатель Конференции католических епископов Венгрии, кардинал Петер Эрдё (избран в 2006 году в Cанкт-Петербурге на председателя наднациональной организации Совет епископских конференций Европы CCEE), почетный экзарх всея Беларуси митрополит Филарет (потомок капиталистической семьи купцов, правнук основателя биржи в Ярославле на Волге), митрополит Cассимский Геннадий (Константинопольский Патриархат;  выпускник американского колледжа имени Джона Кеннеди в Неаполе, член властей экуменического Всемирного cовета церквей с 2002 года), и митрополит Минский и Слуцкий Павел (в 1992-1999 гг. предстоятель православных приходов в США и Канаде, подчиненных Русской Православной Церкви). Oткрытие IV Европейского православно-католического форума в Минске (02.06.2014), в котором приняли также участие поляки из Беларуси: председатель Конференции католических епископов Белоруссии, епископ Гродненский Александр Кашкевич и архиепископ-митрополит Минско-Могилевский Тадеуш Кондрусевич (ниже). Фото: antimodern.wordpress.com , catholic.by


     

    Białoruś krainą pokoju i tolerancji – Беларусь страной мира и толерантности – Беларусь краінай міру і талерантнасці

    „List pasterski arcybiskupa Tadeusza Kondrusiewicza na Wielkanoc 2015 r.

    Białoruś, bądź krajem zmartwychwstania!

    Chrystus Zmartwychwstał – prawdziwie Zmartwychwstał!
       
    Umiłowani bracia i siostry, wszyscy ludzie dobrej woli!

    1. Pozdrawiam i witam was tym wielkanocnym zawołaniem w dniu radosnego i zbawczego święta Zmartwychwstania Chrystusa! Jest to wielkie i najważniejsze święto chrześcijańskie. (...)

    8. Skończył się Wielki post – czas nawrócenia i powstania z naszych grzechów. Dziś przeżywamy radosny i zbawczy dzień Paschy, który przypomina nam, że w ciemności grzechu zaświeciło niegasnące światło Zmartwychwstania. Prawda zmartwychwstania jest dla ludzkości najcenniejszym darem Bożym i jednocześnie zadaniem, którym trzeba żyć. Codziennie powinniśmy, jak feniks, powstawać z naszych grzechów i przemieniać się łaską Zmartwychwstałego Chrystusa. Wkrótce święta przeminą i znów zacznie się zwyczajne życie. Czy wejdziemy w nie z prawdą zmartwychwstania? (...)

    10. Biorąc pod uwagę niebezpieczne wyzwania naszego czasu, każdy z nas osobiście i nasza Ojczyzna – Białoruś – potrzebujemy Chrystusa, aby im się przeciwstawić.

    10.1. Potrzebujemy Zmartwychwstałego Chrystusa, aby bronił nas przed [mrokiem niewiary i][*] chłodem obojętności, który coraz bardziej ogarnia świat. Największym wrogiem chrześcijaństwa nie jest wojujący ateizm, gdyż tutaj wiemy, kto się nam przeciwstawia, lecz obojętne serca współczesnych chrześcijan bez mocnej wiary i chrześcijańskiego świadectwa.

    10.2. Potrzebujemy Zmartwychwstałego, aby nieustannie przemieniał nasze serca i czynił nas Jego odważnymi świadkami pośród duchowej ciemności sekularyzmu.

    10.3. Potrzebujemy Go w naszych rodzinach, gdy dewaluuje się ustanowiona przez Boga instytucja rodziny, jako jedyny i nierozerwalny związek mężczyzny i kobiety z celem wspólnego życia, wzajemnej pomocy, przyjmowania potomstwa i wychowywania go, a rozwody i rozpusta są uznawane za przejaw wolności.

    10.4. Potrzebujemy Jezusa, aby współczesnych małżonków uczył przezwyciężać egoizm i radośnie przyjmować trudy odpowiedzialności jeden za drugiego. Współczesny człowiek powinien rozumieć, że życie bez ślubu i na próbę, dążenie do zaspokojenia egoistycznych przyjemności i zadowolenia prowadzi do rozczarowania i dramatu życia.

    10.5. Potrzebujemy Zmartwychwstałego w podchodzeniu do najwartościowszego daru Boga, którym jest życie. Nasze rodziny, szczególnie młode, powinny być otwarte na powołanie do odpowiedzialnego rodzicielstwa.

    10.6. Potrzebujemy Cię, Zmartwychwstały Jezu, abyś bronił dzieci i młodzież. Na pierwszy rzut oka widać, że przeżywają one wiele dramatycznych problemów. Rodzice powinni odznaczać się odwagą i umiejętnością wychowywania ich w Bożej prawdzie, znajdować dla nich czas i być autentycznymi świadkami Ewangelii.

    10.7. Potrzebujemy Cię, Jezu, w życiu naszego społeczeństwa, gdzie wzrasta alkoholizm, narkomania, korupcja, coraz bardziej zaznacza się kryzys ekonomiczny, rodzą się różne konflikty, w tym naprężenie socjalne i polityczne, migracja związana z pracą, która powoduje kryzys rodziny, utratę wiary itd. Nasze społeczeństwo powinno być przesiąknięte niezmienną prawdą Ewangelii i łaską Bożą, aby na nich, jak na trwałym fundamencie budować przyszłość.

    10.8. Potrzebujemy Chrystusa, aby pomógł nam rozbudzić poczucie odpowiedzialności za Ojczyznę i solidarności między jej mieszkańcami, aby panował między nami duch wzajemnej miłości i zgody.

    11. Mieszkańcy Białorusi z radością i dumą przyjęli fakt, że Mińsk stał się miejscem negocjacji i podpisania porozumień pokojowych na Ukrainie, które stały się nowym etapem na drodze do rozwiązania tego bratobójczego konfliktu w centrum Europy, choć nie jest to łatwa droga i potrzebuje jeszcze wiele wysiłków ze stron konfliktowych, jak i organizacji międzynarodowych.

    Białoruś, budując swoją tożsamość na zasadach Ewangelii, także powinna być krainą pokoju, wzajemnego poszanowania i tolerancji obywateli, ludzi różnych wyznań i narodowości, ale [jednocześnie][*] synów i córek jednej Ojczyzny.

    Z radością przeżyliśmy niedawną wizytę Sekretarza Stanu Jego Świątobliwości Papieża Franciszka – kardynała Pietro Parolina, który umocnił naszą wiarę i wezwał do wierności Chrystusowi w walce ze złem, aby żyć wolnością dzieci Bożych. Przedstawiciel papieża zachęcił do zmagania się z nowymi pokusami naszego czasu. Nie pozwolić przekupić siebie kłamliwymi obrazami, które często widzimy, a odnoszą sukcesy jedynie dzięki zewnętrznemu przemijającemu pięknu, albo popularności, wywołującej u innych zazdrość, lub gotowości uczynienia wszystkiego dla zdobycia bogactwa. W takiej sytuacji kryje się niebezpieczeństwo, że nasze naturalne wartości zostaną zniszczone. Koniecznie trzeba wybierać między Bogiem, a idolami, między Tym, który nas stworzył i kocha nas, a rzeczami, jakie mogą uczynić nas swoimi niewolnikami. Od naszej odpowiedzi będzie zależała nasza wiara, nasza przyszłość i przyszłość naszego kraju. Tylko ci ludzie, którzy wierzą w wielkie wartości i trudzą się, by je otrzymać, są prawdziwymi obywatelami, pomagającymi swemu krajowi iść naprzód ku lepszej przyszłości (por. http://catholic.by/2/libr/homilies/124944-chuwanne-gamilija.html).

    W ten świąteczny dzień zwracamy się do Ciebie, Zmartwychwstały Chryste. Obdarz nas łaską odwrócenia się od ideologii sekularyzmu, która niszczy naszą świadomość chrześcijańską i osłabia życie duchowe. Pomóż nam być świadkami Twojej bezgranicznej miłości w naszym codziennym życiu. Prowadź nas drogą duchowego zmartwychwstania, która sprawia, że nasze życie staje się nowe we wszystkich swoich przejawach.

    Jak Bóg ukochał nas aż do przelania ostatniej kropli krwi swego Jednorodzonego Syna, tak (i) my powinniśmy na przekór sekularnym tendencjom kochać Go zachowując Boże prawo. W warunkach, w których ludzie coraz częściej żyją tak, jakby Bóg nie istniał, koniecznie trzeba przeciwstawić się idolom współczesnego świata: egoizmowi, ideologii konsumpcjonizmu, iluzji łatwego szczęścia i wzbogacenia, obojętności na cudze problemy, utraty odróżniania dobra i zła, braku celu i sensu życia itd.

    Niechaj bezgraniczna miłość Chrystusa jaśnieje w każdym naszym czynie i stanie się naszą codziennością. Św. Augustyn w jednym ze swych paschalnym kazań mówił, że skoro Chrystus pokutował, to i nam trzeba umrzeć dla grzechu. Skoro Chrystus zmartwychwstał, to i nam trzeba żyć dla Boga. Skoro Chrystus z tego świata poszedł do domu Ojca, to i my nie powinniśmy zadamawiać naszych serc w sprawach ziemskich, lecz kroczyć za Nim ku sprawom wyższym. Skoro On był ukrzyżowany, to i nam trzeba krzyżować pożądliwość naszego ciała. Skoro On leżał w grobie, to i my, razem z Nim, umierając dla grzechu, powinniśmy zapomnieć o starym grzesznym człowieku i stać się nowym. Skoro On jest w niebie, to i my powinniśmy zamienić nasze ziemskie pragnienia na duchowe (por. św. Augustyn, Discourse 229/D, 1): http://w2.vatican.va/content/benedict-xvi/it/homilies/2009/ documents/hf_ben-xvi_hom_20090329_magliana.html).

    12. Drodzy bracia i siostry! Wszyscy ludzie dobrej woli!

    Pozdrawiam was z okazji radosnego i zbawczego święta Zmartwychwstania Pańskiego! Pozdrawiam swoich współwyznawców i chrześcijan, którzy przeżywają dzisiaj to święto!

    Ze słowami szczególnego poszanowania zwracam się do naszych prawosławnych braci i sióstr, którzy za tydzień będą świętowali Zmartwychwstanie Chrystusa! Życzę im głębokiego przeżycia Wielkiego tygodnia, aby wprowadził ich w autentyczną radość paschalnego Alleluja.

    Niechaj wielkanocna radość napełni nasze serca nadzieją i łaskami Zmartwychwstałego Pana!

    Zmartwychwstały Jezu, obdarz naszą Ojczyznę, Białoruś, potrzebnymi łaskami, aby stała się krajem duchowego zmartwychwstania, które jest gwarancją harmonijnego życia na ziemi zgodnie z planem Bożym i szczęśliwej wieczności. Wszystkim Wam, rodacy i ludzie dobrej woli, życzę błogosławionych, pełnych Bożej łaski i pokoju Świąt Wielkanocnych.

    Chrystus Zmartwychwstał! Prawdziwie Zmartwychwstał!

    Swoje życzenia umacniam błogosławieństwem w imię Ojca, + i Syna i Ducha Świętego. Amen.

    Arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz
    Metropolita Mińsko-Mohylewski

    Mińsk, 25 marca 2015 r.
    Uroczystość Zwiastowania Pańskiego”

    Źródło: http://catholic.by/2/pl/news/home/belarus/34-belarus/102289-wielkanoc-2015.html (30.03.2015).

    [*] – Poprawki GG. Tekst polski różni się od białoruskiego oryginału: Пастырскае пасланне Мітрапаліта Тадэвуша Кандрусевіча на Вялікдзень 2015 г. http://catholic.by/2/home/news/belarus/hierarchs/125098-wjalikdzen-2015.html (30.03.2015).


    Arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz przemawia na forum prawosławno-katolickim w Mińsku (02.06.2014). Grzegorz Astapienia pisał w tekście pt. „Białoruskie władze i Kościół: kto kogo?” (n-europe.eu, 17.09.2013), że za rządów arcybiskupa Kondrusiewicza „niektórzy polscy księża okazali się być bardziej białoruscy od samych Białorusinów”, a „W tym (samym) czasie, gdy władze (państwowe) tłumaczyły na język rosyjski nawet historię Białorusi, (to) w Kościele (katolickim) zabroniono odprawiać Msze po rosyjsku. A wogóle Kościół stał się główną opoką języka białoruskiego i zrobił dla jego rozprzestrzenienia więcej, aniżeli jakakolwiek inna organizacja w kraju.” Ta kościelna polityka białorusyfikacji odbywała się z oczywistą szkodą dla białoruskich Rosjan i... Polaków, którzy powszechnie używają przede wszystkim języka rosyjskiego: „Choć ponad połowa Białorusinów deklaruje ten język (białoruski) jako swój ojczysty, w domu mówi nim jedynie 26,1 proc., zaś wśród ludności miejskiej ten odsetek spada do 12,8 proc. Reszta mówi po rosyjsku (...) Rosyjski jest językiem ojczystym dla 33,6 proc. obywateli Białorusi, w tym 37 proc. etnicznych Białorusinów, 96,3 proc. miejscowych Rosjan, 33,9 proc. Polaków i 61,2 proc. Ukraińców. (...) Po rosyjsku mówi w rodzinie 50,9 proc. Polaków, a język polski wybiera według danych oficjalnych tylko 1,3 proc.” – zob.: M. Potocki, Po jakiemu mówią Białorusini? potocki.blox.pl/2013/06/Po-jakiemu-mowia-Bialorusini.html (16.06.2013). W innych krajach tego regionu jest podobnie, i to pomimo istnienia tam znacznie szerszej sieci polskich szkół i tendencji do  rugowania języka rosyjskiego, sztucznie rozpalanych przez miejscowych prozachodnich nacjonalistów: „jak wynika z danych statystycznych, nieco ponad 20 proc. litewskich Polaków oraz zdecydowana większość Polaków na Łotwie na co dzień posługuje się (językiem rosyjskim) lub uważa za język ojczysty właśnie język rosyjski.” (kurierwilenski.lt, 03.10.2014). Czas nam wyciągnąć z tego wnioski.
    Архиепископ Тадеуш Кондрусевич выступаeт на православно-католическом форуме в Минске (02.06.2014). Рыгор Астапеня писал в тексте „Белорусские власти и Церковь: кто кого?” (n-europe.eu, 17.09.2013), что при правлении архиепископа Кондрусевича „некоторые польские священники оказались более про-белорусскими, чем сами белорусы”, а „В то (же) время, как (государственные) власти переводят даже историю Беларуси на русский язык, в (католической) Церкви запрещено проводить Мессу по-русски. Вообще, Костел стал главной опорой белорусского языка и сделал для распространения белорусского языка больше, чем любая другая организация в стране.” Эта церковная политика белоpусификации проходила с явным ущербом для белорусских россиян и... поляков, которые широко используют, прежде всего, русский язык: „Хотя более половины белорусов заявляет этот язык (белорусский), как свой родной, дома на нем говорят только 26,1%, а среди населения городского этот процент падает до 12,8%. Остальные говорят по-русски (...) Русский является родным языком для 33,6% граждан Беларуси, в том числе 37% этнических белорусов, 96,3% местных русских, 33,9% поляков и 61,2% украинцев. (...) По-русски говорит в семье 50,9% поляков, а русский язык выбирает, по официальным данным, только 1,3%.” – см.: М. Потоцкий, На каком языке говорят белорусы? potocki.blox.pl/2013/06/Po-jakiemu-mowia-Bialorusini.html (16.06.2013). В других странах этого региона происходит так же, и это несмотря на существование там значительно более широкой сети польских школ и тенденций до изгнания русского языка, искусственно разжигаемых местными про-западными националистами: „как следует из статистических данных, чуть более 20% литовских поляков и подавляющее большинство поляков в Латвии каждый день говорит (на русском языкe) или считает родным языком именно русский язык.” (kurierwilenski.lt, 03.10.2014). Время нам сделать из этого выводы. Фото: catholic.by


    Komentarz

    „Białoruś powinna być krainą pokoju, wzajemnego poszanowania i tolerancji obywateli, ludzi różnych wyznań i narodowości” – mówi słusznie abp Kondrusiewicz, ale niesłusznie dodaje, że jej obywatele mają być jednocześnie „synami i córkami jednej Ojczyzny”. Tymczasem Polacy na Białorusi i ich potomkowie (podobnie jak np. białoruscy Rosjanie) posiadają dwie ojczyzny istniejące (państwo RB i państwo RP) oraz kilka ojczyzn historycznych (Królestwo Polskie, Wielkie Księstwo Litewskie, Pierwsza Rzeczpospolita, Druga Rzeczpospolita), których polityczna i kulturalna tradycja stanowi fundament narodowej polskiej tożsamości. Dlatego – w słusznych, ze słowiańskiego punktu widzenia, granicach – Polacy powinni być lojalni wobec dzisiejszego państwa białoruskiego i zarazem wierni Polsce i Białorusi jako dwóm swoim słowiańskim (!) ojczyznom, które u schyłku I Rzeczypospolitej i w ramach Imperium Rosyjskiego były zjednoczone. To samo można powiedzieć o Rosjanach na Białorusi, dla których drugą istniejącą ojczyzną jest ruska Rosja, i też bez względu na to, kto rzeczywiście nią (nie od dzisiaj) rządzi.

    Posiadanie dwóch realnych ojczyzn-państw i posługiwanie się językiem polskim (bądź rosyjskim) w kontaktach z Bogiem nie kłóci się z prawem obywateli Białorusi do równoprawnego uczestniczenia w życiu Kościoła katolickiego na Białorusi, który powinien być przecież Kościołem Powszechnym, a nie „białoruskim” i wyłącznie białoruskojęzycznym. Arcybiskup Kondrusiewicz – Polak urodzony w dawnym polskim mieście Odelsk, leżącym na dzisiejszej białorusko-polskiej granicy – powinien to doskonale rozumieć i odrębną tożsamość miejscowych Polaków-katolików (i Rosjan-katolików) akceptować i w praktyce wspierać. Polacy-Słowianie, Białorusini-Słowianie i Rosjanie-Słowianie stanowią wciąż jedną i tą samą Słowiańszczyznę – najstarszą i najważniejszą naszą ojczyznę, nie tylko historyczną, ale i realną, bo żyjącą ciągle w naszych żyłach, sercach i umysłach. Zarówno kościelni „nacjonaliści”, jak i „internacjonaliści” powinni uwzględniać i respektować ten fakt, jeśli naprawdę chcą uczynić Białoruś krainą pokoju i wzajemnej tolerancji, a kościoły katolickie miejscem równoprawnej modlitwy ludzi przyznających się do różnych narodowości.

    „Słowo OJCZYZNA ma dziś wielorakie znaczenie. – pisał w 2014 r. Jan Sidorowicz[1] – Słowo to napędza takie pojęcia jak patriotyzm, a to z kolei nacjonalizm i dalej szowinizm i ksenofobię – zarzewie większości wojen.” Dla doświadczonych przez historię Słowian jest już rzeczą oczywistą, że zamiast zamykać się w twierdzach „jedynie słusznych” ojczyzn, zamiast nawzajem się polonizować, rusyfikować i białorusyfikować, zamiast walczyć bez końca o swoje historyczne ziemie, i zamiast przypisywać kościoły chrześcijańskie w poszczególnych krajach słowiańskich do dominujących w nich narodowości – należy jednoczyć ludzi różnych ojczyzn pod jednym krzyżem i pod jednym personalistycznym sztandarem[2]. (GG.)

    * * *

    Комментарий

    „Беларусь должна быть страной мира, взаимоуважения и толерантности ее граждан, людей разных вероисповеданий и национальностей” – правильно говорит архиепископ Кондрусевич, но ошибочно добавляет, что ее граждане должны быть одновременно „сыновьями и дочерями одной Родины”. Тем временем, поляки в Беларуси и их потомки (так же, как, например, белорусские россияне) имеют две существующие родины (государство РБ и государство PП), а также несколько исторических родин (Царство Польское, Великое Княжество Литовское, Первая Речь Посполитая, Вторая Речь Посполитая), политическая и культурная традиция которых является основой национальной польской идентичности. Поэтому – в правильных, со славянской точки зрения, пределах – поляки должны быть лояльны к сегодняшнему белорусскому государству и в то же время быть верными Польше и Беларуси, как двум своим славянским (!) родинам, которые в конце I Речи Посполитой, и в составе Российской Империи были объединены. То же самое можно сказать и о русских россиянах в Беларуси, для которых второй существующей родиной является русская Россия, и тоже независимо от того, кто на самом деле ею (не отныне) правит.

    Обладание двумя реальными родинами-государствами и использование польского (или русского) языка в общении с Богом не мешает равноправному участию граждан Беларуси в жизни католической Церкви в Беларуси, которая должна быть ведь Вселенской Церковью, а не „белорусской” и исключительно белорусско-язычной. Архиепископ Кондрусевич – поляк, который родился в старинном польском городе Odelsk (Одельск), расположеннoм на современной белорусско-польской границe – должен это прекрасно понимать и обособленную самобытность местных поляков-католиков (и россиян-католиков) акцептировать и на практике поддерживать. Поляки-славяне, белорусы-славяне и русские-славяне составляют все еще одну и ту же Славянщину – старейшую и наиболее важную нашу родину, не только историческую, но и реальную, потому что она постоянно живет в наших венах, сердцах и умах. Как церковные  „националисты”, так и „интернационалисты” должны учитывать и уважать этот факт, если они действительно хотят сделать Беларусь страной мира и взаимной толерантности, а католические костелы местом равноправной молитвы людей, которые признают себя к разным национальностям.

    „Слово РОДИНА сегодня имеет многообразное значение. – писал в 2014 году Ян Сидорович[1] – это cлово приводит в действие такие понятия, как патриотизм, а это, в свою очередь, национализм и далее шовинизм и ксенофобию – очаг большинствa войн.” Для cлавян обладающих историческим опытом – это уже само собой разумеется, что вместо того, чтобы закрываться в крепостях „единственно правильных” рoдин, вместо того, чтобы друг друга полонизoвaть, pусификoвaть и белоpусификoвaть, вместо того, чтобы бороться без конца за свои исторические земли, и вместо того, чтобы приписывать христианские церкви в разных славянских странах для доминирующих в них национальностей – необходимо объединять людей разных рoдин под одним крестом, и под одним персоналистическим знаменем[2]. (GG.)

    * * *

    Каментар

    „Беларусь павінна быць краінай міру, узаемапавагі і талерантнасці яе грамадзян, людзей розных веравызнанняў і нацыянальнасцяў” – правільна кажа арцыбіскуп Кандрусевіч, але памылкова дадае, што яе грамадзяне павінны быць адначасова „сынамі і дачкамі адной Бацькаўшчыны”. Тым часам, палякі ў Беларусі і іх нашчадкі (гэтак жа, як, напрыклад, беларускія расейцы) маюць дзве існуючыя радзімы (дзяржава РБ і дзяржава РП), а таксама некалькі гістарычных родзін (Царства Польскае, Вялікае Княства Літоўскае, Першая Рэч Паспалітая, Другая Рэч Паспалітая), палітычная і культурная традыцыя якіх з'яўляецца асновай нацыянальнай польскай ідэнтычнасці. Таму – у правільных, с пункту гледжання славян, межах – палякі павінны быць лаяльныя да сенняшняй беларускай дзяржавы і ў той жа час вернымі Польшчы і Беларусі, як двум сваім славянскім (!) Бацькаўшчынaм, якія ў канцы І Рэчы Паспалітай і ў складзе Расійскай Імперыі былі злучаныя. Тое ж самае можна сказаць і пра рускіх расейцаў у Беларусі, для якіх другой існуючую радзімай з'яўляецца руская Расея, і таксама незалежна ад таго, хто на самой справе ею (не ад сення) кіруе.

    Валоданне двума рэальнымi радзiмамi-дзяржавамi і выкарыстанне польскай (або рускай) мовы ў зносінах з Богам не перашкадзае грамадзянам Беларусі ў раўнапраўным ўдзеле ў жыцці каталіцкай Царквы ў Беларусі, якая павінна быць Паўсюднaй Царквой, а не „беларускай” і выключна беларуска-язычной. Арцыбіскуп Кандрусевіч – паляк, які нарадзіўся ў даўнім польскім горадзе Odelsk (Aдельск), размешчаным на сучаснай беларуска-польскай мяжы – павінен гэта выдатна разумець і абасобленую самабытнасць мясцовых палякаў-каталікоў (і расейцаў-каталікоў) акцептировать і на практыцы падтрымліваць. Палякі-славяне, беларусы-славяне і рускія-славяне складаюць усе яшчэ адну і тую ж Славянщину – найстарэйшую і найбольш важную нашу радзіму, не толькі гістарычную, але і рэальную, таму што яна пастаянна жыве ў нашых венах, сэрцах і розумах. Як царкоўныя „нацыяналісты”, так і „інтэрнацыяналісты” павінны ўлічваць і паважаць гэты факт, калі яны сапраўды хочуць зрабіць Беларусь краінай міру і ўзаемнай талерантнасці, а каталіцкія касцелы месцам раўнапраўнай малітвы людзей, якія прызнаюць сябе да розных нацыянальнасьцяў.

    „Слова РАДЗІМА сення мае многообразное значэнне. – пісаў у 2014 годзе Ян Сідаровіч[1] – гэта cлова прыводзіць у дзеянне такія паняцці, як патрыятызм, а гэта, у сваю чаргу, нацыяналізм і далей шавінізм і ксенафобію – ачаг большасці войнаў.” Для славян якія валодаюць гістарычным досведам – гэта ўжо само сабой зразумела, што замест таго, каб зачыняцца ў крэпасцях „адзіна правільных” родзін, замест таго, каб адзін аднаго паланізаваць, pусыфікаваць і белaрycыфікаваць, замест таго, каб змагацца без канца за свае гістарычныя землі, i замест таго, каб прыпісваць хрысціянскія цэрквы ў розных славянскіх краінах для дамінуючых у іх нацыянальнасцяў – неабходна аб'ядноўваць людзей розных родзін пад адным крыжам, і пад адным персаналістычным сцягам[2]. (GG.)

    [1] – Zob./См.: Powstanie Warszawskie: narodowa tragedia Polaków. Варшавское восстание: национальная трагедия поляков: http://polski.blog.ru/124054995.html (31.07.2011).

    [2] – Zob./См.: Postulat współistnienia. Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html (26.05.2013).

     



    Golgota w Oszmianie – 220 km od polskiej granicy (marzec 2015). Голгофа в Oшмянах – 220 км от польской границы (март 2015).

     

    Sukcesy Kościoła katolickiego na Białorusi „przed Kondrusiewiczem” – Успехи католической Церкви нa Беларуси „перед эпохой Кондрусевичa”

    „Kościół katolicki na Ziemiach Białoruskich zarówno w okresie zaborów jak i władztwa sowieckiego w powszechnej percepcji tak zainteresowanych (wiernych) jak i otoczenia – zarówno władz oraz sąsiadów prawosławnych lub ateistów niekatolickiego pochodzenia – traktowany był jako Kościół Polski. Jako taki w praktyce odrodził się po roku 1989. Od tego wszakże czasu nastąpiła bardzo silna i pogłębiająca się tendencja nie tyle białorutenizacji, ile depolonizacji, czego efektem stała się właśnie białorutenizacja Kościoła, a zatem i wiernych. Ostatnie badania naukowe przeprowadzone przez socjologów religii z KUL[63] wykazały, że wskutek m. in. działań białorutenizujących ostatniego piętnastolecia już tylko 63 % tamtejszych katolików uważa się za Polaków: w diecezji grodzieńskiej 80 %, pińskiej – 70 %, witebskiej – 57 %, a w archidiecezji mińsko-mohylewskiej tylko 35 %. Autorzy point’ują to tak: „Dla ludności polskiej w tym kraju język polski w życiu religijnym i w systemie wyznawanych przez nią wartości zachował bardzo wysoką rangę. Narastający brak tego języka w kościołach prowadzi w konsekwencji do nasilania się procesu zmian dotychczasowej, polskiej samoidentyfikacji narodowej wiernych – szczególnie wśród młodszego pokolenia – na inną”. Głównie białoruską, w czym utrwalają tę grupę podawane już inne przyczyny.

    Jak to się stało, że po wiekach (sic) jednoznacznej (z wyjątkami) identyfikacji na Wschodzie typu: katolik = Polak, i to w warunkach represji z ludobójstwem włącznie (...) – wierni niemal błyskawicznie tracą ten charakter na rzecz ich białoruskości? Problematyka ta w ostatnich latach stała się przedmiotem badań podjętych przez badaczy z Polski. Przytoczymy dwie charakterystyczne opinie wybitnych (także praktycznych) znawców problematyki oraz najnowszego opracowania wspominanych wyżej socjologów z Lublina.

    Znany badacz współczesnych dziejów Kościoła na Wschodzie, Adam Hlebowicz, porównując stan zachowania języka polskiego w liturgii na pograniczu łotewskim (okolice Dyneburga, Krasławia, Indryca, Przydrujsk, Balbinów) stwierdza dominującą pozycję języka polskiego. O drugiej stronie Dźwiny pisze: „W Brasławiu jeszcze nie najgorzej, jednak w Druji, Miorach, Rosicy sytuacja zgoła odmienna” i zadaje pytanie: „czy Białorusini tacy silni, czy my tacy słabi?”[65]. Podsumowuje: „Białorutenizacja postępuje zadziwiająco szybko w Kościele katolickim na Białorusi. Przyczyn upatruję w słabości tutejszej własnej narodowej inteligencji oraz słabszej niż w poprzednich dekadach dbałości katolickiej rodziny polskiej w tym kraju. Dalej w postawach [polskich] księży, którzy będąc przecież inteligentami, do klasycznej posługi kapłana-inteligenta już się nie poczuwają, gdyż ów etos jest im po prostu obcy.”

    Znakomity badacz problematyki, Roman Dzwonkowski SAC, dominację języka białoruskiego w liturgii tłumaczy tak: „Doszło do tego w dość prosty sposób. Udający się do pracy na Białorusi młodzi księża z Polski nie słyszeli ani w szkole, ani w seminariach duchownych o Polakach na Wschodzie, nie znali ich historii i typu tamtejszej polskości. Na miejscu spotykali się z dziwnym dla nich typem Polaków, którzy domagali się języka polskiego słabym i dziwnym dla nich językiem polskim. [Księża] Nie rozumieli, że ci ludzie w czasach antypolskiego terroru i braku szkół utracili język polski w komunikacji codziennej, lecz zachowali go w modlitwie, jako ostatnie ogniwo łączące ich ich z polskością... Dlatego [księża] szybko doszli do wniosku, że to nie są Polacy, bo Polacy powinni mówić po polsku. I dla ich rzekomego dobra duchowego zaczęli do liturgii – wbrew ogromnej większości wiernych – wprowadzać język białoruski, którym na co dzień nikt, poza niewielką grupą inteligencji białoruskiej, nie mówi. Za tymi księżmi poszła część narodowo i bardzo niechętnie nastawionych do Polaków młodych księży miejscowych... nieszczęście polegało na tym, że kapłani z Polski pomylili język z narodowością. [A przecież] Dziś także narodowo nastawieni Białorusini mówią o swoich rodakach posługujących się językiem rosyjskim, że nie jest ważny język, lecz narodowa świadomość białoruska...”.

    Efektem tego jest [to, że] – jak podkreślają badacze problematyki Oleg i Julia Gorbaniukowie – „W warunkach wycofywania języka polskiego z życia religijnego, przejęcia przez Kościół inicjatywy wychowywania religijnego w języku białoruskim, niejednokrotnie słabego zaangażowania rodziców w życie religijne parafii, abstrahowania osób duchownych od kwestii polskich uczuć narodowych wiernych, wątpliwości młodego pokolenia co do własnych polskich korzeni, nieużywania polskiego w komunikacji codziennej w domu rodzinnym, przy jednocześnie ograniczonym zasięgu oddziaływania szkolnictwa polskiego, antypolskim nastawieniu mediów i współczesnej historiografii białoruskiej, znajdującym swoje odzwierciedlenie w szkolnych podręcznikach historii, bez aktywnej i świadomej postawy patriotycznej najbliższego otoczenia – trudno oczekiwać, aby młode pokolenie mogło i chciało zostać Polakami”. Autorzy na podstawie dogłębnych badań i przeprowadzonych na ich podstawie analiz przedkładają tezę, z której wynika, iż „w deklarowanej preferencji przyszłych pokoleń 54 % [badanych] chce, aby czuły się one Polakami, lecz 31 % wskazuje na narodowość białoruską”. I zaraz dalej: „dla zwolenników identyfikacji białoruskiej rozstrzygającym kryterium jest miejsce zamieszkania, podczas gdy dla polskiej – wierność swoim narodowym korzeniom”. Te ustalenia można przyjąć za uprawnioną prognozę przyszłości polskiej grupy narodowej na Białorusi.

    Zważywszy ponadto na ostatnie (wiosna-jesień 2005) napięte stosunki polsko-białoruskie wywołane konfliktem wokół sytuacji w Związku Polaków na Białorusi – „bycie (pozostanie) Polakiem na Białorusi” w warunkach stałej presji, w tym obaw o przyszłość z powodu dyskryminacji, zostanie ograniczone do – jak to określiła w rozmowie z autorem Julia Gorbaniuk – „pozostania twardego jądra, głównie na Grodzieńszczyźnie”. Sytuacja językowa oraz preferowana opcja narodowa w polityce realizowanej przez kościół rzymskokatolicki (większość postaw hierarchów i duchownych) w znakomity i bezpośredni sposób przyczynią się do daleko idącej depolonizacji dzisiejszego stanu polskiej mniejszości narodowej w RB. Jest to sytuacja z jaką nigdy dotąd na przestrzeni dziejów (zabory, stalinizm, sowietyzacja) nie spotkali się Polacy na Ziemiach Białoruskich. Kościół z ostoi polskości w znacznej mierze stał się inspiratorem depolonizacji. Nie trzeba dodawać, że z punktu widzenia własnych interesów narodowych i politycznych, polityka ta spotyka się z pełnym poparciem dzisiejszej władzy oraz opozycji na Białorusi.”

    [63] – Roman Dzwokowski SAC, Oleg Gorbaniuk, Julia Gorbaniuk, Postawy katolików obrządku łacińskiego na Białorusi wobec języka polskiego, Lublin 2004.
    [65] – A. Hlebowicz, Czy można być Polakiem i katolikiem we współczesnej Białorusi? /w:/ „Magazyn Polski”, Grodno Nr 1(34) 2005, s. 4-5.

    Źródło/Источник: Prof. Z. J. Winnicki, Współczesna kondycja polskiej mniejszości narodowej w Republice Białoruś (rozdział 4: Wpływ przemian organizacyjnych w Kościele rzymskokatolickim) /w:/ Polska – Białoruś. Wybrane aspekty polityczne i gospodarcze (pod redakcją Mariana S. Wolańskiego i Grzegorza Tokarza), Toruń 2007, s. 94-154. Проф. З. Ю. Винницкий, Современное состояние польского национального меньшинства в Республике Беларусь (глава 4: Влияние организационных преобразований в римско-католической Церкви) /в:/ Польша – Беларусь. Некоторые политические и экономические аспекты (под редакцией Мариана C. Воланьскогo и Гжегожа Токажа), Торунь 2007, с. 94-154.

     

    Zob. także/См. также:

    Kontrreformacja ekumeniczna ante portas. Экуменическaя контрреформация у ворот http://polski.blog.ru/210118659.html (05.01.2014).

    Braterstwo – fundament pokoju. Братство – основа мирa http://polski.blog.ru/204565715.html (07.10.2013).

    1025 lat chrześcijańskiej Rosji (2). 1025 лет христианской России (2) http://polski.blog.ru/203567027.html (04.08.2013).

  • Jędrzej Giertych był wybitnym polskim nacjonalistą chrześcijańskim i konsekwentnym zwolennikiem odzyskania i zachowania niepodległości Polski we współdziałaniu narodu polskiego z Rosją faktycznie już postbolszewicką. Ciekawe, czy poparłby on dzisiaj ideę sojuszu polityczno-wojskowego z obecną putinowską Rosją?  Енджей Гертых был выдающимся польским христианским националистом  и последовательным сторонником восстановления и сохранения независимости Польши при взаимодействии польского народа с Россией, на самом деле уже пост-большевистской. Интересно, а поддержал бы он сегодня идею политико-военного альянса с нынешней путиновской Россией? Коллаж: fbcdn.net/polski.blog.ru

    „Prorosyjskość” czy propolskość Jędrzeja Giertycha? – „Пророссийскость” или пропольскость Енджея Гертыхa?

    (Pełna wersja tekstu zamieszczonego w „Nowym Przeglądzie Wszechpolskim” nr 4-5-6/2013. Полная версия текста указавшегося в „Новом Обзоре Всепольском” № 4-5-6/2013.[*])

    Na portalu konserwatyzm.pl ukazał się w maju 2013 r. artykuł historyka z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, dra Tomasza Tokarza, zatytułowany „Opcja prorosyjska Jędrzeja Giertycha”[1]. Autor tego artykułu, dysponujący nie tylko historycznym nazwiskiem (zmarły w 1937 r. Wacław Tokarz był znanym historykiem wojskowości), ale także dorobkiem naukowym dotykającym problematyki myśli politycznej Jędrzeja Giertycha (m.in. „Opcja prorosyjska w publicystyce Jędrzeja Giertycha (po 1956 roku)” /w:/ Z dziejów polskiej służby dyplomatycznej i konsularnej. Księga upamiętniająca życie i dzieło Jana Nowaka Jeziorańskiego (1914-2005), red. J. Faryś, M. Szczerbiński, Zamiejscowy Wydział Kultury Fizycznej poznańskiej AWF, Gorzów Wlkp. 2005.), postanowił tym razem skondensować poglądy zmarłego w 1992 r. wybitnego ideologa nacjonalizmu chrześcijańskiego na sprawę stosunku Polaków do powojennej sowieckiej Rosji i przedstawić Go przy okazji jako rzekomego reprezentanta „kontrowersyjnej”, marginalnej i historycznie przegranej „prorosyjskości”.

    Na początku Tokarz zgrabnie ustawia sobie czytelnika, pisząc, że w powojennych emigracyjnych realiach Polacy zmuszeni do pozostania na Zachodzie postawili – i jak się okazało, słusznie – na „rozbicie imperium sowiecko-rosyjskiego”, zaś „Sojuszników upatrywali w zachodnich demokracjach licząc, że nacisk z ich strony doprowadzi, prędzej czy później, do upadku „kremlowskiej tyranii”. Na tym tle wyraźnie odróżniały się koncepcje Jędrzeja Giertycha.”

    Cóż takiego proponował ten ostatni? – „zdecydowanie odrzucał program rozbicia Związku Sowieckiego, który głoszony był przez ośrodki emigracyjne. Uważał, że w miejscu pobitej Rosji powstałaby próżnia, którą nieuchronnie zapełniliby Niemcy. (…) Rok po wprowadzeniu stanu wojennego dowodził: „Polska, o ile nie ma prowadzić polityki samobójczej, musi całą siłą pomagać Rosji do utrzymania się w roli wielkiej potęgi”. (…) utrzymywał, że Polska i Rosja, mimo dzielących je różnic (kulturowych, ideologicznych, polityczno-ustrojowych) były naturalnymi sprzymierzeńcami. Istniała między nimi zgodność podstawowych interesów. (…) W przekonaniu Giertycha prawdziwe oparcie mogli dać Moskwie jedynie przedstawiciele obozu narodowo-katolickiego. (…) [Giertych] Był przekonany, że prędzej czy później w ZSRR (będzie) musiała nastąpić ewolucja stosunków w duchu narodowym. Uważał, że to właśnie Polacy winni odegrać decydującą rolę w przekształcaniu się Rosji na powrót w kraj chrześcijański. (…) Szczere porozumienie, leżące w interesie obu narodów, można było osiągnąć poprzez sojusz polskich narodowców z Kremlem ponad głowami PZPR.”

    Opisawszy te niespełnione życzenia, dr Tokarz przystąpił do podsumowania Giertychowej „idei porozumienia z Moskwą”: „Koncepcje Giertycha uderzały w fundamenty myśli politycznej emigracji. [podkr. GG.] Nic więc dziwnego, że spotkały się z krytyką. Zarzucano mu brak realizmu, cynizm, a nawet zdradę polskich interesów. Za swoje poglądy na początku lat 60. Giertych został usunięty ze Stronnictwa Narodowego. Program formułowany przez Giertycha nie przyniósł oczekiwanych efektów. Z dzisiejszej perspektywy wydaje się, że jego idee nie miały szans na realizację. Kreml nie potrzebował sojuszu z przedstawicielami obozu narodowego. (…) Stosunki polsko-rosyjskie ukształtowały się inaczej niż zakładał to Jędrzej Giertych. Związek Sowiecki się rozpadł, a między Moskwą a Warszawą powstał blok niepodległych państw. Polska polityka wschodnia budowana była w oparciu o inne wytyczne. Inspirowano się raczej ideami paryskiej „Kultury” niż programem lansowanym przez Giertycha. Jego program pozostał kontrowersyjną, nigdy nie zrealizowaną, propozycją.”

    Tyle Tokarz. Wymowa jego artykułu wydaje się być jasna: gdyby tzw. londyńska emigracja nie uwierzyła po II wojnie w piękną (i również nie zrealizowaną!) wizję generała Andersa powracającego na białym koniu do Warszawy (oczyszczonej uprzednio z elementu sowiecko-kolaboracyjnego przez Amerykanów!), gdyby nie poparła antyrosyjskiego „sojuszu z zachodnimi demokracjami” (vide „afera Bergu”, która pokazała, „że całe emigracyjne partie polityczne godzą się odpłatnie wykonywać zadania szpiegowskie dla wywiadów państw zachodnich”[2]), lecz dała się wciągnąć w popieranie i lansowanie w Kraju „prorosyjskich” utopijnych koncepcji Giertycha – to „zachodnie demokracje” z pewnością i tak rozbiłyby „imperium sowiecko-rosyjskie” i obdarzyłyby Niepodległością i Wolnością uciemiężony przez moskiewskich komunistów i otumaniony przez giertychowców naród polski – ALE JAK BY WTEDY TA NASZA EMIGRACJA W OCZACH ZACHODU (I SWOICH WŁASNYCH) WYGLĄDAŁA?!

    Nikt nie chce „wyjść na głupka” i popierać przegranej sprawy, toteż artykuł p. Tokarza idealnie wpisuje się w nastroje szerzone usilnie wśród dzisiejszej zachodniej Polonii, składającej się nie tylko z tych wojennych emigrantów, którzy pomimo wyzwolenia nas przez Amerykanów jakoś do Polski, przez prawie ćwierć wieku, nie zdołali zjechać, ale także z równie mocno broniących się przed powrotem nowych uchodźców po tzw. „wojnie jaruzelskiej” i – jak ją nazywa nie tylko „Gazeta Polska” – TRWAJĄCEJ już dość długo „wojnie polsko-tuskiej”[3]. Z niewybrednej propagandy polonijnej wszak wynika, że to nie Amerykanie i NATO, i nie zachodni kapitał, lecz jakaś nowa PZPR zdobyła i trzyma władzę w Warszawie, zacieśniając kontakty z Moskwą. Kraj cierpi na tym okrutnie, tracąc szanse na rozwój i wegetując pomiędzy niemieckim młotem i rosyjskim kowadłem.

    Nasi sojusznicy, Amerykanie, powstrzymają niemiecki młot, lecz trzeba rozbić rosyjskie kowadło. W tym celu należy odwieść Polaków od spoglądania na Wschód, od wszelkiej myśli o mogącym stamtąd nadejść ratunku; należy uzmysłowić im, że ani w przeszłości, ani dzisiaj, ani w dającej się przewidzieć przyszłości – stawianie na współpracę Polaków z Rosją nie miało, nie ma i nie będzie mieć sensu. Porażka „rusofilskich” koncepcji Giertycha pasuje do tego jak znalazł. Przeczytawszy konkluzje Tokarza, Polonia Walcząca (i ci, co na wezwanie Michalkiewicza konspirują już w Kraju) znowu zamarzy o białym koniu, o tryumfalnym powrocie do stolicy, oczyszczonej w międzyczasie z (pro)moskiewskiego elementu. Droga do tego celu wiedzie poprzez wierność dla opcji proamerykańskiej, atlantyckiej za granicą i w Kraju, patrzenie chłodnym wzrokiem na miotającą się w pułapce Rosję i stałość ciepłych uczuć wobec naszych potężnych i miłujących polską wolność sojuszników z NATO. Nasze sztandary powiewały już przecież na Kremlu, a carowie całowali na klęczkach ręce polskich królów. Czyż historia nie lubi się powtarzać?

    Tak właśnie można odczytać dzisiejszy sens artykułu Tokarza i wszelkich innych artykułów propagujących błędną tezę, że idea współpracy narodu polskiego i narodu rosyjskiego, a także współpracy suwerennego państwa polskiego i suwerennego państwa rosyjskiego – jest utopijna i niepożądana, a jej głosiciele, w rodzaju Jędrzeja Giertycha, to wyobcowani z własnego narodu i kroczący pod prąd jego dążeń (i dążeń samej Rosji!) polityczni fantaści.

    Nazywanie Giertychowego kierunku politycznego myślenia i działania „opcją prorosyjską” jest jednak zabiegiem z gruntu nieuczciwym i zapewne nieprzypadkowym. Wpajanie masom, że Jędrzej Giertych był „prorosyjski”, zwłaszcza masom zarażanym codziennie antyrosyjską propagandą przez emigracyjne i krajowe tzw. patriotyczne media, to (biorąc też pod uwagę niedawne przyznanie się jego wnuka, Romana, do głosowania na oskarżaną [przez te media – dop. 2015] o złe rządy i sprzyjanie Moskwie Platformę Obywatelską[4]) tworzenie w narodzie mylnego wrażenia, że kierunek na współdziałanie z Rosjanami i Rosją jest u nas charakterystyczny dla osób popierających powszechnie krytykowane (nie tylko przez emigrację), uważane za szkodliwe i kojarzone ze wschodnimi wpływami oblicza rządów.

    Tymczasem powiedzieć o Jędrzeju Giertychu, że był on „prorosyjski” po prostu się nie da – wbrew twierdzeniom rusofobicznej propagandy, wmawiającej wsłuchanym w nią masom jakoby „cechowała (go) skrajna prorosyjskość, będąca w sprzeczności z elementarnymi interesami Polski” (J. R. Nowak), był on działaczem politycznym wybitnie PROPOLSKIM, autentycznym Polakiem nastawionym na obronę zarówno wiary chrześcijańskiej, narodu polskiego, jak i polskiego (!) państwa w niezwykle ciężkich powojennych czasach.

    O tym, że linia polityczna Jędrzeja Giertycha pozostaje do dzisiaj słuszna i aktualna (w odniesieniu do koniecznej polityki wobec Rosji) przekonują nas sami krytycy tej linii, którzy bezustannie wylewają na falach eteru krokodyle łzy nad rozpaczliwym losem zniewolonej „po okrągłym stole” Ojczyzny i wypisują na tzw. patriotycznych portalach całe steki bzdur na temat rzekomego wpływu władz obecnej Rosji (i prezydenta Putina osobiście) na trwającą nieprzerwanie od 1989 roku złą kondycję społeczną, polityczną i gospodarczą Polski. – Chciałoby się ich spytać: skoro zerwanie z Rosją i przejście naszego państwa „pod opiekę” Amerykanów było takie dobre i „jedynie słuszne”, to gdzie są tego pozytywne efekty? Czemu nie skończyły się podstawowe problemy państwa i gospodarstw domowych, dlaczego z każdym rokiem nasilają się Wasze utyskiwania, pretensje i żale?

    Należy powiedzieć wprost, że negatywne oceny myśli politycznej i rozwiązań dla polskiej polityki wschodniej proponowanych przez Jędrzeja Giertycha, były i są bezpośrednio zależne od osobistych uprzedzeń (zakodowanej niechęci do Rosji, Rosjan i ich kultury, w tym religii prawosławnej), osobistych interesów (nadzieje spadkobierców na odzyskanie utraconych na Kresach składników majątkowych i na zaspokojenie przez Rosję innego typu roszczeń, a także rodzinne, zawodowe, polityczne i biznesowe silne powiązania z Zachodem, narzucające nie-słowiańską optykę), osobistego popierania – w ten, czy w inny sposób – obcych strategii politycznych wymierzonych pośrednio lub bezpośrednio w dzisiejszą Rosję. W czasach istnienia Związku Radzieckiego dochodził do tego jeszcze czynnik ideowy: pragnienie jak najszybszego odzyskania suwerenności oraz nie zgadzanie się na panowanie w Polsce i w Rosji socjalizmu komunistycznego (komunizmu typu sowieckiego) i na osłabianie chrześcijaństwa polskiego przez planową ateizację.

    Emigracyjne elity były jednak niezdolne do prawidłowej oceny sytuacji: częściowo uzależnione, jeszcze w okresie międzywojennym, od zachodnich centrali masońskich i skażone realizowaniem ich szkodliwych dyrektyw (v. zamach majowy, niszczenie gospodarki i zdolności obronnych przez podporządkowane Zachodowi liberalne rządy pomajowe), zaślepione pragnieniem odwrócenia swojej własnej klęski (a więc pragnieniem szybkiego powrotu do Kraju, odzyskania stanowisk, majątków i pozycji społecznej – czego właśnie współpraca z powojenną Rosją zapewnić im nie mogła), chwyciły się czczych obietnic zachodnich ośrodków, niczym tonący, co chwyta się brzytwy. „Solidarność”, „okrągły stół”, członkostwo w Unii i NATO, a przede wszystkim dzisiejszy stan Polski – to prosty efekt także przyjęcia rusofobicznej postawy przez emigrację i jej działania na rzecz odwrócenia sojuszy i utrwalenia antagonizmu polsko-rosyjskiego w nie-komunistycznej już Polsce.

    W przeciwieństwie do wielu innych emigrantów, Jędrzej Giertych rozpatrywał stosunki polsko-rosyjskie w znacznie szerszej perspektywie, dalekowzrocznie, z uwzględnieniem potrzeb narodu, historycznych doświadczeń i prawdziwych realiów zachodniej alternatywy, a przede wszystkim nie będąc uzależnionym ani od czepiających się amerykańskich klamek stronnictw i środowisk emigracyjnych, ani też od jakichkolwiek zachodnich mocodawców. Jego prognozy polityczne, zarówno te z okresu tuż powojennego, jak i te z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku, charakteryzują się wysoką przenikliwością i trafnością. Już w roku 1948, w broszurze „Sprawa Ziem Odzyskanych w świetle etyki” postawił tezę, że „Istota przyszłych, mogących nam grozić niebezpieczeństw (...) polega na tym, że nieprzyjazne nam tendencje mogą odgrywać poważną rolę w obozie właściwych zwycięzców (przyjąwszy, że zwycięzcami będą przeciwnicy Rosji), a więc w świecie anglosaskim i w rozmaitych krajach, środowiskach i kołach z obozem anglosaskim związanych.” I dalej uszczegółowił:

    „Do czego dążyć będą te koła w stosunku do Polski? (...) Jakiż będzie program najmniejszej i najsłabszej Polski – obecnie? Pozwalam sobie postawić tezę: program ten będzie się składał z trzech punktów. 1. Nie dopuścić do tego, by Polska odzyskała swoje Ziemie Wschodnie, albo w najlepszym razie dać jej z tych ziem tylko drobne skrawki (...) 2. Odebrać jej odzyskane Ziemie Zachodnie, a przez to przywrócić dawną beznadziejność jej położenia geograficznego i uczynić ją kompletnie pozbawioną bezpieczeństwa od strony zachodniej, a ponadto wywołać w niej głęboki chaos przez spowodowanie nowych, masowych przesiedleń oraz do reszty ją zrujnować gospodarczo i załamać moralnie. 3. Związać ją z innymi organizmami politycznymi w system federacyjny tak pomyślany, by skrępował ją w sposób jednostronny i faktycznie pozbawił ją niepodległości. Na rzecz tego systemu Polska zrzekłaby się suwerenności gospodarczej (własnego systemu celnego, własnej waluty itd.) i wojskowej. W systemie tym, częściowo środkami demokratycznymi (przewagą liczebną przeciwników Polski), a więcej jeszcze metodami ukrytymi, takimi jak: wzięcie w niewolę gospodarczą i finansową, jak zorganizowanie bijących wszelką konkurencję i niwelujących pod jeden strychulec opinię publiczną wielkich koncernów prasowych, jak oddziaływanie osobiste, korupcja, wpływy organizacji konspiracyjnych itp. – władza faktyczna, choć niekoniecznie formalna, zostałaby skoncentrowana w ręku czynników Polsce nieprzyjaznych. (...) Możnaby to zresztą pomyśleć również i inaczej – jednak zawsze tak, by federacja ta Polskę ubezwładniała i zamieniała w cudzą, gospodarczą i polityczną kolonię eksploatacyjną. Tak pomyślana Polska – okrojona od wschodu, pozbawiona bezpieczeństwa od zachodu, zdezorganizowana przez ciągłe masowe przesiedlenia, zrujnowana, zdemoralizowana, zrozpaczona, a w dodatku wtłoczona w system federacyjny, w którym oddana by była na łup eksploatacji gospodarczej mniej wyniszczonych i bogatszych sąsiadów, ich przemysłu, ich handlu i ich kapitałów – byłaby już tylko cieniem Polski niepodległej. Niepodległość jej byłaby taką samą fikcją, jak fikcją była jej niepodległość w ciągu większej części wieku osiemnastego.”

    Zatem już wtedy Giertych prognozował trafnie i zdecydował się na burzenie złych fundamentów emigracyjnej myśli politycznej i popieranie komunistycznej Rosji jako wielkiej potęgi bynajmniej nie dlatego, by nie potrafił przewidzieć możliwości jej upadku, lecz właśnie dlatego, iż obserwując zmagania Wschodu i Zachodu taką możliwość przeczuwał i obawiał się niszczycielskiego oddziaływania zwycięskiego socjalizmu liberalnego na naród polski i jego państwo. W całym szeregu swych publikacji i wystąpień precyzował i udowadniał swoje stanowisko w tym zakresie, a w „Liście otwartym do społeczeństwa polskiego w Kraju” (maj 1982) przedstawił już całą panoramę zagrożeń i ostrzegał:

    „Gdyby się ostatecznie zawalił porządek jałtański i gdyby doszło do nowej wojny światowej, albo bez wojny do wielkiego dyplomatycznego spięcia dwóch obozów, z których jednemu przewodziłaby Ameryka, a drugiemu Rosja, jest oczywiste, że celem obozu amerykańskiego nie byłoby tylko obronienie się przed możliwą rosyjską ekspansją, ale takie pobicie Rosji i obozu jej sojuszników, by możliwym się stało ustanowienie znacznie rozszerzonego panowania amerykańskiego w świecie. A głównym sojusznikiem Ameryki na kontynencie europejskim są dziś Niemcy. Zwycięstwo amerykańskie oznaczałoby danie Niemcom wolnej ręki w Europie na takie urządzenie Europy i Eurazji, jakie będzie Niemcom odpowiadać. (…) Polityka amerykańska jest jak dotąd oparta o program jałtański, to znaczy o ideę wspólnego panowania nad światem przez Amerykę i Rosję i podzielenia świata na dwie strefy wpływu: amerykańską i sowiecką. Ale Ameryka coraz wyraźniej odchodzi od popierania systemu jałtańskiego. Co będzie gdy z tym systemem ostatecznie zerwie? Zamiarem jej wtedy będzie powalenie Rosji i zlikwidowanie jej roli mocarstwowej w świecie. Aby to osiągnąć, Ameryka posłuży się także i Niemcami. Udzieli wtedy Niemcom wolnej ręki do urządzenia kontynentu europejskiego wedle ich gustu. Nie wyobrażajmy sobie, że Niemcy trzymać się wtedy będą litery oświadczeń wschodnioniemieckich i zachodnioniemieckich o uznawaniu dzisiejszej, zachodniej granicy Polski. Niemcy uważają, że te uznania mają znaczenie tylko tymczasowe i wiążą tylko te dwa organizmy państwowe [byłą RFN i byłą NRD], ale nie wiążą narodu niemieckiego jako całości. (…) A nie łudźmy się, że w sprzyjających warunkach zadowolą się przywróceniem granicy sprzed 1939 roku. Gdy będą miały siłę, wyciągną rękę także i po Poznań. I nie tylko po Poznań, lecz także po Łódź, Kraków i Warszawę. A siłę będą miały, jeśli Ameryka w trzeciej wojnie światowej – albo tylko w jakiejś wielkiej rozgrywce dyplomatycznej bezwojennej – zwycięży. (…) W obliczu tych perspektyw lojalny i mocny sojusz polsko-rosyjski jest koniecznością, która leży w interesie zarówno Polski, jak i Rosji. W interesie Polski leży, by Rosja nie została pobita, bo jeśli Rosja zostanie powalona, to nie pozostanie na placu żadna siła, która mogłaby jej przyjść z pomocą. W interesie Rosji leży, by Polska stawiła Niemcom jak najmocniejszy opór, a to jest możliwe tylko, jeśli Polska będzie silna i nie będzie miała żadnych powodów, choćby irracjonalnych, do życzenia Rosji klęski. Oba kraje, wspólnymi siłami, będą mogły się obronić. Poróżnione ze sobą, będą skazane na klęskę.” („Opoka” nr 17/1982, s. 51-53.).

    Podkreślanie więc dzisiaj, że Jędrzej Giertych reprezentował w okresie PRL-u „opcję prorosyjską”, i że opcja ta poniosła wraz z upadkiem Związku Radzieckiego klęskę – jest co najmniej spłycaniem problemu. Nie o przyjaźń ze Związkiem Radzieckim Giertychowi chodziło, lecz o najżywotniejszy interes Polski. Świadczy o tym dobitnie treść jego listu do społeczeństwa polskiego pt. „Co mamy robić?” (wiosna 1987), którego fragmenty można przeczytać w tym numerze „Nowego Przeglądu Wszechpolskiego”. Osiemdziesięcioczteroletni starzec, leżąc na łożu boleści, pisał jeszcze do swojego narodu: „Solidarność została pokierowana w kierunku antyrosyjskim. A tymczasem Polska nie może w obecnej chwili dziejowej zajmować stanowiska antyrosyjskiego. (…) Celem naszym jest, by się wytworzył w narodzie naszym ośrodek, po pierwsze – sprzymierzony z narodem rosyjskim i nie chcący szukać oparcia w Ameryce i być narzędziem amerykańskiej polityki światowej (a więc w istocie narzędziem dążeń niemieckich), a po wtóre – nie poddający się doktrynie komunistycznej i budujący swoje życie na podstawach chrześcijańskich i katolickich, oraz tradycyjnie polskich, narodowych z ducha europejskich i łacińskich. (…) Twierdzę, że naród polski jest gotów iść razem z narodem rosyjskim. Iść przeciw obozowi amerykańsko-niemieckiemu. (…) Przemiana Polski, trzymanej w ryzach przez rządy komunistyczne, ale dyszącej nienawiścią do Rosji i gotowej w każdej chwili przeciw Rosji wystąpić w Polskę prawdziwie niezależną i mającą całkiem inne od Rosji oblicze, ale szczerze z Rosją sprzymierzonej, leży w interesie Rosji – i jestem pewien, że dzisiejsze pokolenie władców Rosji to zrozumie.” („Opoka” nr 19/1987, s. 1-66.).

    Czy ten program – OPCJA PROPOLSKA Jędrzeja Giertycha – poniósł już ostateczną klęskę? A może raczej poniósł taką klęskę program zupełnie mu przeciwstawny: emigracyjny program opierania przyszłości Polski na dobrej woli i pomocy państw zachodnich? Odpowiedź na to pytanie poznamy pewnie już wkrótce.

    Grzegorz Grabowski


    Przypisy:

    [1] – Tomasz Tokarz, Opcja prorosyjska Jędrzeja Giertycha http://konserwatyzm.pl/artykul/10102/opcja-prorosyjska-jedrzeja-giertycha (13.05.2013).

    [2] – A. Danek, Czas zdrajców http://www.legitymizm.org/czas-zdrajcow Alternatywa/Альтернатива: http://haggard.w.interia.pl/zdrajcy.html [Dop. 2015: W tekście pt. „Na londyńskim bruku” Danek pisze: „Zmitologizowani emigranci w politycznej wyobraźni „antykomunistycznej” prawicy są nieuzbrojonym odpowiednikiem krajowych „żołnierzy wyklętych”. Emigrację w Londynie czy Paryżu przedstawia się w kategoriach heroicznych: oto „niezłomni”, trwający „na straconym posterunku”, podtrzymujący płomień Sprawy, zdradzonej przez świat w Jałcie i później. Tymczasem emigracyjne realia bardziej niż heroizmem naznaczone były prozą życia. Niektórzy polscy wychodźcy polityczni w imię walki z komunizmem nawiązali współpracę ze służbami wywiadowczymi państw zachodnich, co znaczy, że przystali na rolę cudzej agentury. Do polskiej rozgłośni Radia „Wolna Europa”, czyli dla CIA, poszli pracować zarówno były kierownik propagandy sanacyjnego „Ozonu” Tadeusz Żenczykowski, jak i były falangista Wojciech Wasiutyński. Emigracyjne Stronnictwo Narodowe dało się użyć wywiadom amerykańskiemu i brytyjskiemu do budowy siatek szpiegowskich na terytorium Polski, co pozwoliło władzom PRL skutecznie skompromitować emigrację w oczach kraju i zagranicy, gdy sprawa, znana jako „afera Bergu”, wyszła na jaw w 1953 r. A zdarzały się i bardziej tragiczne historie” – zob.:  http://xportal.pl/?p=11746 (19.12.2013). O tzw. aferze Bergu i „bardziej tragicznych historiach” zachodniej emigracji ś.p. Jędrzej Giertych pisał b. krytycznie w swojej „Opoce” i innych wydawnictwach.]

    [3] – Wojna Polsko-Tuska http://vod.gazetapolska.pl/694-wojna-polsko-tuska (15.11.2011)

    [4] – Roman Giertych: „Głosowałem od lat na Platformę Obywatelską” http://narodowcy.net/roman-giertych-glosowalem-od-lat-na-platforme-obywatelska/2013/06/02/ (02.06.2013). Alternatywa/Альтернатива: http://narodowyszczecin.pl/index.php/archives/25483 (03.06.2013). 


    * * *

    Jędrzej Giertych o sojuszu z Rosją – Енджей Гертых о союзе с Россией

    ( 1 9 8 7 )

    „Dążymy – mówię w liczbie mnogiej, gdyż uważam, że wyrażam tu myśli i uczucia całego polskiego narodu – do pełnej wolności i całkowitej (a) nie tylko formalnej suwerenności Polski; Polski całej, od Odry i Nysy do Bugu, od długiej linii Bałtyku do Karpat i Sudetów. Do tego, byśmy w naszym kraju byli całkowicie panami i gospodarzami.

    Muszę tu otwarcie postawić jedną sprawę: dążymy do wolności i suwerenności Polski w obecnych granicach. To znaczy do nienaruszalności obecnych granic Polski.

    Nie łatwo jest przyjąć taki postulat. Był czas, że uważałem, że Polska ma dwa cele: odzyskać wolność i odzyskać swoje ziemie utracone. Po latach rozważań i przemyślań zmieniłem zdanie. Uważam dziś, że walki o odzyskanie ziem utraconych trzeba zaniechać. Apeluję do wszystkich Polaków, by ten punkt widzenia przyjęli. Rzeczą najważniejszą jest wolność i niepodległość. Przytłaczająca większość naszego narodu żyje dziś – i to już więcej, niż od czterdziestu lat – w granicach ustanowionych w 1945 roku. Także i duża część dawnych mieszkańców ziem utraconych opuściła te ziemie i żyje dziś na ziemiach między Odrą a Bugiem. To na ziemiach obecnego polskiego państwa skoncentrowało się życie przytłaczającej większości polskiego narodu. Oraz toczy się jego najnowsza historia. Nie możemy tego życia narażać walką o inne ziemie polskie, na których życie polskie obecnie tylko się tli. A jest o co się troszczyć: ziemie między Odrą i Nysą a Bugiem, między Bałtykiem, a górami, to jest duże państwo, jedno z sześciu dużych państw europejskich. I to jest państwo, w którym życie naszego narodu może się w całym bogactwie toczyć, kultura nasza może kwitnąć, nasza tysiącletnia historia może znajdować dalszy ciąg. Bezpieczeństwa tego naszego kraju nie możemy, powtarzam, narażać. A walka o odzyskanie ziem utraconych byłaby narażaniem bytu kraju i państwa.
    (…)
    Nie jest prawdą, że Rosja przeciwna jest naszej niepodległości. Z niepodległością Polski pogodziła się elita polityczna rosyjska już w czasach carskiej Rosji, co najmniej w roku 1916-tym. A Rosja rewolucyjna, jeśli zagrażała kiedykolwiek naszej niepodległości, to nie jako naród i państwo, lecz jako spisek rewolucji światowej; zagrażała nie więcej, niż jakiemukolwiek innemu państwu na świecie. Jako naród, Rosja przestała nam zagrażać odkąd przestała być solidarna z Niemcami.

    Z Rosją mamy jeden podstawowy spór: o Ziemie Wschodnie. W położeniu naszym musimy się pogodzić z tym, żeśmy ten spór przegrali. I żeśmy te ziemie utracili. Czy je kiedyś odzyskamy? To jest pytanie nie należące do dziedziny praktycznej polityki. Politycznego sporu z Rosją o Ziemie Wschodnie mieć dziś nie możemy, a więc nie mamy.

    Była to sytuacja wyjątkowa, żeśmy w latach 1918-1921 mogli Ziemie Wschodnie, a przynajmniej ich poważną część odzyskać. Gdyby nie było w Rosji rewolucji i wojny domowej i gdyby carska Rosja uczestniczyła była w Kongresie wersalskim, jako jedno z państw zwycięskich, bylibyśmy Ziem Wschodnich nie odzyskali. Rosja była pogodzona z niepodległością Polski i z utratą Królestwa Kongresowego, może z utratą Chełmszczyzny i Białegostoku, ale nie była pogodzona z utratą na rzecz Polski Ziem Wschodnich, czy ich części. Granica wschodnia Polski byłaby wskutek tego, w ówczesnej sytuacji, podobna do dzisiejszej. Polska byłaby zjednoczona z trzech zaborów i niepodległa – ale bez Ziem Wschodnich.
    (…)
    Rosji potrzebny jest sojusz z Polską, to znaczy z polskim narodem, a nie z drobną mniejszością Polaków, przez większość narodu znienawidzoną. Przyjmuję, że ci, co dziś Rosją rządzą, to rozumieją. Ale jeśli tego jeszcze nie rozumieją, jest naszym zadaniem sprawić, by zrozumieli.
    Duża część polskiego narodu stoi sympatiami po stronie Ameryki; także i (po stronie) sojuszników Ameryki. A istnieje pozór, że także i po stronie Niemiec. Oczywiście, to jest tylko pozór. Nad wytworzeniem tego pozoru pracują trockiści, antyrosyjska i złożona głównie z Żydów odmiana komunistów, której dzięki uprzywilejowanemu stanowisku, jakie w życiu polskim zajmowała (…) udało się wysunąć na czoło prądu opozycyjnego w polskim narodzie i pozornie stanąć na czele „Solidarności” i innych podobnych zjawisk. Ci, co rządzą Rosją, widząc, że panują w Polsce sympatie [pro]amerykańskie i pozornie [pro]niemieckie oraz, że na czoło tak zwanej opozycji wysunęli się działacze mniej lub więcej związani z kierunkiem trockistowskim – z konieczności skazani są na to, by sprzyjać drobnej w Polsce mniejszości, ale wyraźnie usposobionej prorosyjsko, jaką są oficjalni komuniści. Aby się to zmieniło, musi się wpierw dokonać przewrót w życiu polskim: musi zapanować w polskiej opinii publicznej i w ogóle w polskim życiu kierunek, który jest przeciwny komunizmowi, który jest na wskroś związany z tysiącletnią polską tradycją historyczną i przepojony polskim duchem, chrześcijańskim i katolickim, oraz wierny polskiemu dorobkowi kulturalnemu i ideowemu, ale który uważa, że Polska potrzebuje sojuszu politycznego z Rosją i gotowa jest być temu sojuszowi wierną. Dopiero zdobycie sobie w polskim narodzie przewagi przez ten kierunek myślenia stworzy warunki dla prawdziwego polsko-rosyjskiego politycznego sojuszu.
    (…)
    Twierdzę, że to leży w interesie Rosji. Sojusz Rosji z Polską komunistyczną, to znaczy rządzoną przez klikę agentów sowieckich, jest złudzeniem. Sojusz taki w krytycznej chwili nie będzie dotrzymany. Polacy są narodem uczuciowym, podatnym na pokusy irracjonalne i skłonni będą poprowadzić politykę nawet całkowicie sprzeczną z interesem Polski, o ile będą mieli wrażenie, że tego od nich wymaga dążenie do wolności. Rosji potrzebny jest sojusz nie z antynarodową kliką w Polsce, ale z Polską. Z prawdziwą Polską, ożywioną swoim prawdziwym duchem.

    Obalenie rządów kliki, czy też warstwy komunistycznej w Polsce – obalenie za jednym zamachem, czy też stopniowo i ewolucyjnie – leży nie tylko w interesie narodu polskiego, to znaczy prawdziwej Polski, ale i w interesie Rosji. Nawet Rosji bolszewickiej.
    (…)
    Polska, zagrożona – wojennie, czy pokojowo, na krótką, czy na długą metę – przez Niemcy i stojący za nimi wielki i potężny obóz ich przyjaciół, należy dziś i należeć musi do odwrotnego politycznego obozu – tego, który się potędze niemieckiej przeciwstawia. Głównym trzonem tego zgrupowania jest Rosja. Nie przeczymy, że nie podobna nam się rosyjski ustrój polityczny. Ale nie jest w naszej mocy ustrój ten zmienić. Przyjmujemy do wiadomości, że ma ona ten ustrój; jeśli go kiedyś zmieni, to tylko dlatego, że sama tego zechce. Ale my u siebie chcemy mieć ustrój własny i zachować oblicze własne.

    W obozie, którego najpotężniejszą częścią składową jest Rosja, jesteśmy partnerem odrębnym, o obliczu katolickim i o tysiącletnich tradycjach katolickich i łacińskich. Cokolwiek się dzieje w Moskwie – nie ma to na nas wpływu. Jesteśmy wolni i niezależni, do gruntu od naszego sąsiada odmienni i tętniący życiem odrębnym – a znajdujący się z Rosją w sojuszu.

    Tylko na takich zasadach Rosja może mieć i będzie mieć w nas prawdziwego, rzetelnego i pewnego sojusznika. Bo jeśli będzie chciała, jak za czasów Stalina, nas na swoją modłę przerobić, (to) naraża się ( i naraża także i nas) na niebezpieczeństwo, że zwyciężą wśród nas samobójcze dążenia, które zaprowadzą nas do obozu nieprzyjaciół zarówno Rosji, jak naszych własnych i spowodują naszą zagładę, a dla Rosji spowodują (politycznie, a może i wojskowo) takie skutki, jakie spowodował dla niej w latach 1939-1941 pakt z Hitlerem.

    Dążeniem naszym jest być narodem w pełni niepodległym, mającym takie oblicze, jakie sami mieć chcemy, a nie jakie ktoś dla nas obmyślił i chce nam narzucić, to znaczy oblicze zgodne z naszą tysiącletnią tradycją i z naszym katolickim i narodowym duchem – a sprzymierzonym z Rosją i wspólnie broniącym bytu obu narodów przed grożącymi im niebezpieczeństwami.

    Aby to osiągnąć, zmierzamy do obalenia w Polsce przewagi kierunku komunistycznego i rządów komunistycznych. Nie dążymy do tego metodą powstańczą: jesteśmy wrogami ideologii powstańczej i polityki powstańczej. Ale dążymy do tego w sposób stanowczy.

    Zdajemy sobie z tego sprawę, że stoimy przed zadaniem trudnym. I że w dążeniu naszym będziemy musieli pokonać wiele trudności i zapewne ponieść sporo ofiar. Ale sądzimy, że w dążeniu naszym odniesiemy zwycięstwo. Bo naród nasz w istocie mniej więcej cały dąży – świadomie lub podświadomie – do tego, co wyłuszczyłem. A Rosja, w sposób oczywisty zainteresowana w tym, by mieć w narodzie polskim przyjaciela, a nie nienawidzącego ją, siłą ujarzmionego niewolnika, prędzej czy później zrozumie, jakie powinno – a jakie nie powinno – być jej ustosunkowanie wobec Polski.
    (…)
    Podstawowe błędy, które przekreśliły możliwość zwycięstwa Solidarności były dwa; oba pochodzenia trockistowskiego. Po pierwsze postawa antyrosyjska. Po wtóre, marksistowski pogląd na sprawy społeczne i gospodarcze.

    Solidarność została pokierowana w kierunku antyrosyjskim. A tymczasem Polska nie może w obecnej chwili dziejowej zajmować stanowiska antyrosyjskiego. Jesteśmy dziś zagrożeni przez perspektywę odrodzenia się potęgi niemieckiej i dążeń zaborczych niemieckich; a Niemcy mają dziś za sobą poparcie Ameryki, Anglii; a nawet do pewnego stopnia Francji. Jedyną podstawą do patrzenia przez nas z ufnością w przyszłość jest to, że nie jesteśmy sami. Jest jeszcze drugi czynnik w świecie, zagrożony tak samo, jak my przez niebezpieczeństwo niemieckie. Jest nim Rosja. Polska i Rosja idące razem są w stanie się przed potęgą niemiecką obronić.

    Jesteśmy wrogami komunizmu, to znaczy panującego w Rosji systemu politycznego i doktryny. I nie chcemy – do gruntu nie chcemy – by ten system i doktryna były nam zaszczepiane i siłą narzucane. Postawa rzeczywistych przywódców Solidarności: i trockistów, i polityków zbliżonych do trockistów, była dokładnie odwrotna. Byli oni wrogami Rosji – i zwolennikami systemu politycznego i gospodarczego – także i światopoglądu – marksowskiego, to znaczy identycznego z sowieckim, lub tylko w szczegółach nie istotnych się od sowieckiego różniącego. Cieszylibyśmy się, gdyby Rosja pozbyła się systemu marksowskiego i powróciła do swych tysiącletnich tradycji chrześcijańskich, ale nie jest w naszej mocy tego dokonać, a więc nie podejmujemy się tego zadania, tak samo, jak nie podejmujemy się np. zadania ratowania tak bardzo przez historię skrzywdzonego narodu ormiańskiego. Jesteśmy przyjaciółmi Rosji jako narodu. I nie mieszamy się do tego, jaki sobie ona wybiera ustrój.
    (…)
    Celem naszym jest, by się wytworzył w narodzie naszym ośrodek, po pierwsze – sprzymierzony z narodem rosyjskim i nie chcący szukać oparcia w Ameryce i być narzędziem amerykańskiej polityki światowej (a więc w istocie narzędziem dążeń niemieckich), a po wtóre – nie poddający się doktrynie komunistycznej i budujący swoje życie na podstawach chrześcijańskich i katolickich, oraz tradycyjnie polskich, narodowych z ducha europejskich i łacińskich. Zapewne był to program niewykonalny w czasach Lenina i Stalina: nie byli oni zdolni pogodzić się z istnieniem u ich boku państwa o obliczu katolickim i cywilizacyjnie tradycyjnie polskim i łacińskim. Państwo takie pragnęli przerobić na swoją modłę – lub zgnieść, unicestwić. Jest jednak moim przekonaniem, że dla dzisiejszego nowego pokolenia bolszewików, nie pamiętającego ani rewolucji, ani caratu, istnienie przyjaznej im Polski całkiem innej od nich ideowo i cywilizacyjnie jest do pomyślenia, tak samo jak do pomyślenia są przyjazne im politycznie państwa z ducha na wskroś muzułmańskie. W polityce rosyjskiej – czy też sowieckiej – coraz mniej jest doktryneryzmu. Ludzie ze szkoły Stalina nie mogli się pogodzić z myślą, że trzeba tolerować czyjąś odmienność i nawet się przyjaźnić z narodami, które ich światopoglądu nie podzielają. Woleli wiodące do klęski niszczycielstwo i katastrofę od tolerowania czyjejkolwiek odmienności. Ale już od czasów Chruszczowa zarysowują się w Rosji, nowe czasy. Zaczyna się rozumienie tego, że nie wszystkich w świecie da się na swoją modłę przerobić. I że trzeba się pogodzić z tym, że są w świecie także i ludzie inni.

    Polska jest Rosji potrzebna. Ale Polska przyjazna. Jak dotychczas, Rosja zapewnia utrzymanie Polski w swoim obozie przez sprawowanie władzy nad nią przez swoich ludzi, to znaczy przez klikę komunistyczną, całkowicie wierną Rosji. Ale Rosja Polsce nie ufa. Rosja wie, że komunistyczni słudzy Rosji są w Polsce tylko drobną mniejszością, którą lada podmuch wstrząsów dziejowych zmiecie z powierzchni ziemi. Rosja uważa – i w obecnej sytuacji uważa słusznie – że naród polski w swojej masie jest wobec Rosji usposobiony wrogo. I że w krytycznej sytuacji okaże to w jakiś sposób w praktyce. Że Rosja Polsce nie ufa i że traktuje ją jako niepewny człon swego politycznego bloku, (tego)  dowodzi systematyczne dążenie Rosji do omijania Polski w swych planach strategicznych. Rurociąg naftowy rosyjski omija Polskę od południa, idzie nie przez Polskę, lecz przez Czechosłowację. A obecnie realizowany program rozbudowania potężnego systemu promów, łączących porty litewskie, czy łotewskie z portami Wschodnich Niemiec omija Polskę od północy. Pozwala na to, by okazało się w razie czego możliwym przerzucanie wielkich mas wojsk rosyjskich na zachód – nie przez Polskę.

    A tymczasem Polska może – i w swej masie instynktownie chce – być sojuszniczką Rosji, ale nie przy pośrednictwie rządzącej dziś Polską kliki komunistycznej, mającej cechę rosyjskiej agentury. Głoszę tu postulat bardzo prosty: gotowi jesteśmy iść z Rosją, ale odrzucamy komunizm.

    Rządząca dziś Polską klika chce, by Polska była prorosyjska i komunistyczna. Naród polski ten program odrzuca; okazał to na różne sposoby – i Rosja o tym wie. Ale odrzucenie tego programu przez polski naród nie oznacza, że ten naród opiera się, czy też chce się opierać o światowy obóz amerykańsko-niemiecki. W swej podświadomości i w swym, instynkcie naród polski przeciwstawia się komunizmowi – ale nie narodowi rosyjskiemu. Twierdzę, że naród polski jest gotów iść razem z narodem rosyjskim. Iść przeciw obozowi amerykańsko-niemieckiemu. Ale odrzuca komunizm. Rządząca Polską klika komunistyczna idzie z Rosją (a raczej w służbie Rosji). I z komunizmem. Obóz Solidarności (i jego także i dzisiejsi stronnicy) szedł i idzie przeciw Rosji, a z wizją ustroju opartego na Marksie i do komunizmu zbliżonego. (Odpryski tego obozu idą nawet przeciw komunizmowi, ale i przeciw Rosji. Duże odłamy tego obozu godzą swój światopogląd marksowski z nieszczerym szukaniem sojuszu z panującym w polskim narodzie katolicyzmem, ale w istocie stronnikami katolicyzmu, czy tym bardziej po prostu katolikami zgoła nie są.) Głoszę postulat rozwiązania trzeciego – i twierdzę, że odpowiada on nie tylko interesom polskiego narodu, ale i instynktownym dążeniom i poglądowi tego narodu – mianowicie postulat stania przez Polskę, w zmaganiu amerykańsko-sowieckim, po stronie Rosji, ale zarazem niezależności Polski od komunizmu. I wyznawania przez Polskę, przez polski naród i także przez polską politykę i system państwowy, światopoglądu chrześcijańskiego i narodowego.

    Co można zrobić już dziś? Trzeba wytworzyć ośrodek choćby najmniejszy liczebnie, głoszący postulat, że powinniśmy iść z Rosją, a przeciw komunizmowi. Przypuszczam, że ośrodek taki napotkałby w pierwszej fazie na sprzeciw, a może i bezwzględne prześladowanie, ze strony kliki rządzącej dziś Polską. Trzeba być gotowym na doznanie takich prześladowań. Politycy, tak samo jak żołnierze na wojnie, muszą być przygotowani na grożące im niebezpieczeństwa i gotowi do poniesienia ofiar. Ich celem nie jest ustrzeżenie się od niebezpieczeństw, ale jest zwycięstwo. Myślę także, że ośrodek ten, w pierwszej fazie napotkałby na potępienie i oburzenie licznych kół niezależnego polskiego społeczeństwa. Musiałby znieść i to.

    Ale na dalszą metę ośrodek ten rozrastając się będzie w narodzie polskim zwycięski, bo jest z punktu widzenia interesów polskiego narodu i instynktownych odczuć tego narodu kierunkiem słusznym. Pomimo przeszkód i prześladowań, kierunek ten, raz sformułowany i uformowany będzie się w narodzie polskim rozwijał i szybko stanie się większością.

    Co ma on robić? Ma on głosić swoje poglądy. Ma okazywać, że istnieje. To znaczy ma głosić, po pierwsze, że naród polski jest naturalnym sojusznikiem Rosji, a po wtóre, że jest przeciwny komunizmowi. To znaczy, że komunizm zwalcza. Że zwalcza upaństwowienie i jest zwolennikiem prywatnej własności. Zwalcza prześladowanie, czy szykanowanie prywatnego rolnictwa. Zwalcza szykanowanie prywatnego rzemiosła i drobnego przemysłu. Że gotów jest – nie od razu, ale stopniowo – przekształcić w duchu prywatnym zarówno wielki przemysł, jak PGR-y. Że opowiada się za wolnością prasy i literatury, że przeciwstawia się ateizmowi, międzynarodowości i klasowości i chce oprzeć życie polskie na podstawach katolickich i narodowych. Samo tylko sformułowanie i głoszenie takiego programu będzie drogą do zapewnienia mu zwycięstwa.

    Oczywiście, znajdą się Polacy, którzy będą temu programowi przeciwni. Ale jednomyślność nie jest nigdy osiągalna. Ateistów się nigdy na katolików nie przerobi. Celem naszym nie jest zdobycie jednomyślności. Jest tylko zdobycie w narodzie większości. Jestem w tym punkcie zgodny z Wojciechem Wasiutyńskim: Polską ma władać większość Polaków. Nie wszyscy, lecz ich większość. Jestem tego zdania, że katolicy i wyznawcy i zwolennicy kierunku narodowego stanowią w naszym narodzie świadomą, a choćby tylko potencjalną większość. Socjaliści, a tak samo ateiści, w Polsce istnieją. Ale stanowią drobną mniejszość. I zasługują na to, by ich odsunąć na bok.
    (…)
    Jestem przekonany, że Rosja z taką przemianą w życiu polskim się pogodzi. Nie pogodziła się, bo nie mogła się pogodzić z wystąpieniem Czechosłowacji z paktu warszawskiego. Ani z przerzuceniem się opanowanej przez Solidarność, prowadzonej przez trockistów Polski do obozu antyrosyjskiego – amerykańskiego i w istocie proniemieckiego.

    Ale jestem przekonany, że pogodzi się z przyjęciem przez polski naród, to znaczy przez jego znaczną większość, wizji Polski prawdziwie niepodległej, w obecnych granicach, żarliwie katolickiej, przywiązanej do swych tysiącletnich, historycznych tradycji, wiernej zasadom cywilizacji łacińskiej – a chcącej być w sojuszu z narodem rosyjskim. Przemiana Polski, trzymanej w ryzach przez rządy komunistyczne, ale dyszącej nienawiścią do Rosji i gotowej w każdej chwili przeciw Rosji wystąpić w Polskę prawdziwie niezależną i mającą całkiem inne od Rosji oblicze, ale szczerze z Rosją sprzymierzonej, leży w interesie Rosji – i jestem pewien, że dzisiejsze pokolenie władców Rosji to zrozumie.

    Oczywiście, przemiana postawy politycznej polskiego narodu może się dokonać tylko stopniowo. Trzeba pozyskać do głoszonego tu programu najpierw tylko jednostki – i idąc od jednostek dążyć do zjednania mas. Ale trzeba działać już teraz, idąc od małych początków, od dołu, od skromnych członków społeczeństwa do góry, do jego takich, czy innych przywódców. Od skromnych początków – do ogółu. I do zwycięstwa.
    (…)
    Wiosna 1987 roku

    Jędrzej Giertych”

    Źródło: J. Giertych, Co mamy robić?,  „Opoka” nr 19, listopad 1987, s. 1-66.

    Jędrzej Giertych (1903-1992). Енджей Гертых (1903-1992). Фото: konwentnarodowypolski.wordpress.com

    -----------

    [*] – Wersja okrojona: „Nowy Przegląd Wszechpolski” nr 4-5-6/2013. „Oбрезанная” версия: „Новый Обзор Всепольский” (№ 4-5-6/2013): http://npwmag.pl/archiwum/2013/4-5-6.pdf – i komentarz do cenzorskich poczynań redaktora NPW / и комментарий к цензорским стaрaниям главного NPW (НОВ):

    „Nowy Przegląd Wszechpolski” o sojuszu z Rosją. „Новый Oбзор Всепольский” о союзе с Россией http://polski.blog.ru/204482275.html (02.10.2013).

    Zob. także/См. также:

    Co nas łączy z Rosją i co dzieli. Что нас объединяет с Россией и что разделяет http://polski.blog.ru/221154067.html (17.02.2016).

    Giertychowie wobec Rosji. Гертыхы по отношению к России http://polski.blog.ru/216380947.html (24.03.2015).

    O politykę propolską. O пропольской политикe http://polski.blog.ru/121578435.html (25.06.2011).

    Grabski o sojuszu Polaków z Rosją. Грабский o союзе поляков с Россией http://polski.blog.ru/214001587.html (12.08.2014).

    Dmowski o sojuszu Polaków z Rosją. Дмовский o союзе поляков с Россией http://polski.blog.ru/221711347.html (14.08.2016).

     

  • „Si vis pacem, para pacem” – „Chcesz pokoju, szykuj pokój”. Коллаж: polski.blog.ru

    Profesor Maciej Giertych przypomina w swojej marcowej „Opoce w Kraju” nr 87 (datowanej na kwiecień 2015 r.), że już w 1985 roku opowiadał się przeciwko konfliktowi z ówczesną Rosją (ZSRR), przeciwko uczestniczeniu Polski w światowej polityce jej rozbijania i przeciwko popieraniu przez Polaków antyrosyjskiego separatyzmu ukraińskiego. Jednocześnie twierdzi on, iż przyszłość polityczno-terytorialna dzisiejszej Ukrainy jest tak niepewna, że państwo to może nawet zostać zredukowane (podobnie jak Białoruś) do rangi zależnego bufora pomiędzy Polską i Rosją, co – zdaniem Giertycha – może spowodować „poprawienie się naszych relacji z Rosją”. Pan Profesor radzi: „powinniśmy zachować większy dystans do Ukrainy. Tam się rozgrywa mocarstwowa próba sił między USA i Rosją. Nasz interes w tym jest mocno wątpliwy.”

    Z tymi poglądami należy się zgodzić (za wyjątkiem stwierdzenia, że niemożliwa jest „żadna unia czy federacja” w naszym środkowo-wschodnim regionie; wszak Słowiańszczyznę, jako konfederację, czyli porozumienie suwerennych państw narodowych, można i należy w przyszłości stworzyć – oczywiście, za zgodą rosyjskiej Rosji i przyszłych niemieckich Niemiec), chociaż trzeba tu również pamiętać, że prof. Giertych w 1996 r. szedł znacznie dalej i kwestionował sens włączania Polski do UE i NATO („Nie widzę żadnego pożytku z tzw. „wchodzenia” do Unii Europejskiej czy do NATO. (…) Nie po to wyzwoliliśmy się z opieki Kremla by dobrowolnie poddawać się opiece Brukseli. Podobnie jest z NATO. Nie widzę sytuacji, w której  NATO mogłoby spełnić wobec nas opiekę militarną. (...) nie wyobrażam sobie, że Niemcy czy USA będą bronić linii Bugu.”[1]), zaś całkiem niedawno, w czerwcu 2011 r., wsparł na konferencji programowej LPR obecność Polski w UE („skoro większość Polaków jest z obecności w Unii zadowolona”) i w NATO („NATO należy wspierać. NATO, a w szczególności obecność USA w Europie, broni nas przed zagrożeniami zewnętrznymi.”) oraz zalecił utrzymywanie „jak najlepszych stosunków” z USA („Winniśmy związać USA z Polską w sferze wojskowej (bazy rakietowe, zbrojenia). (...) Ameryka potrafi bronić swoich sojuszników na drugim końcu świata. Bądźmy takim sojusznikiem. Na współpracy gospodarczej [z Ameryką] możemy tylko zyskać (np. sprawa eksploatacji gazu łupkowego).”)[2][3], co zostało już wówczas ostro skrytykowane[4].

    Można więc powiedzieć, że prof. Giertych opowiedział się cztery lata temu za dalszą współpracą Polski z późniejszymi istotnymi sprawcami utrzymywania się po dziś dzień kryzysu polityczno-wojennego na Ukrainie, który tak go teraz martwi („Ukraina nie stoi na własnych nogach. Ma ogromne wsparcie Zachodu, w tym Niemiec, ale także nie wiadomo po co Polski. (...) Niestety, obawiam się, że jeżeli Ukraina ostoi się jako niezależne państwo, to będzie w swojej polityce zewnętrznej anty-polska.”), gdyż grozi narodowi polskiemu nie tylko kłopotami z Ukraińcami i Ukrainą w przyszłości, ale i bezpośrednim uwikłaniem go w samobójczą i zupełnie niepotrzebną wojnę z Rosją dzisiaj, gdy już „Każdy rozsądny polityk polski, każdy Polak świadomy rzeczywistych interesów naszego narodu wie, że konflikt z Rosją nie jest w naszym interesie.” (by użyć słów p. Profesora z 1985 roku).

    Świadomość rosnącego zagrożenia (jak w roku 1863: „Obok Orła znak Pogoni, poszli chłopcy w bój bez broni” i w 1944: „Pomocy nam nie przysłali, na łup wroga wydali, Zamiast wolności mamy dziś śmierć”) nurtuje nawyraźniej także byłego wicepremiera z ramienia LPR, Romana Giertycha. Tuż po ukazaniu się najnowszej „Opoki w Kraju” opublikował on na swoim fb krótki tekst pt. „Czy wygralibyśmy wojnę z Rosją?”, w którym czytamy: „Dzisiaj Polska na zbrojenie przeznacza prawie 2% swego PKB, co daje sumę prawie 10 mld dolarów rocznie. Jest to sporo (ok. 20. miejsce na świecie). (...) Jednak sytuacja obecna wymaga, abyśmy w szybkim tempie zwiększyli wydatki obronne przynajmniej o 25%, czyli do 2,5% PKB. (...) Zapowiedź prezydenta Komorowskiego, że w 2016 zwiększymy wydatki do 2% PKB jest absolutnie niewystarczająca. Rosja wydaje ok. 60 mld USD rocznie.” Pan Giertych woła o pieniądze na odparcie mitycznego „ataku ze strony Rosji (bo żaden kraj inny wokół nas nie ma potencjału do ataku)”, chociaż powinien dobrze wiedzieć, że tzw. polski dług państwowy osiągnął już (przed ostatnim osłabieniem złotówki) niebotyczny poziom 300 mld dolarów (nie licząc olbrzymiego zadłużenia firm prywatnych i osób fizycznych) i Polska żadnych zbędnych pieniędzy na zbrojenia nie ma. Doświadczenie historyczne uczy, że nawet skrajna ofiarność niezwykle zbiedniałego pod rządami prozachodnich prokapitalistycznych socjalistów liberalnych narodu polskiego i osiągnięcie przez Wojsko Polskie szóstej pozycji w światowym rankingu sił zbrojnych – nie zapobiegły błyskawicznej klęsce II Rzeczypospolitej w 1939 roku, z której Polacy nie podnieśli się pod pewnymi ważnymi względami po dziś dzień. 

    Roman Giertych woła także o „broń zdolną zburzyć Kreml” (1152 km w linii prostej) – a więc również i Berlin (500 km), ale już nie Paryż (1368 km), czy Londyn (1451 km), nie mówiąc już o Waszyngtonie (7189 km) i Władywostoku (7526 km). Czyżby z tych dwóch ostatnich miejsc (nie licząc mórz i oceanów) nie dało się zniszczyć rakietami Warszawy, a nawet całej Polski?! Giertych zakłada tu, „że użycie sił atomowych na lokalną wojnę z Polską, na chwilę obecną Rosji nie opłacałaby się w ogóle” – ale równie dobrze możemy sobie tu założyć, że Polacy zburzyli by zakupionymi od Ameryki rakietami Kreml (w reakcji np. na jakąś nową „smoleńską” prowokację, nie wiadomo czyją, może nawet amerykańską?), Rosja dokonałaby uderzenia odwetowego (likwidacja polskiej armii, paraliż państwa i gospodarki), a zachodni „sojusznicy” poprzestaliby na wysłaniu not protestacyjnych i dogadaliby się z Rosją „na trupie Polski”. Czyż np. Anglia nie podniecała nas w 1939 r. do wojny, czyż nie sprzedała nam w tym celu nowoczesnej broni (parę samolotów), czyż nie osiągnęła natychmiastowych korzyści politycznych i wojennych na skutek zagłady naszego państwa, i czyż nie dogadała się w 1941 r. ZA NASZYMI PLECAMI z naszym ówczesnym wrogiem, stalinowską Rosją? Przypomnijmy, że głównym powodem klęskotwórczego rozciągnięcia polskich wojsk wzdłuż granicy z Niemcami było we Wrześniu właśnie to, że Marszałek Śmigły-Rydz obawiał się, iż Niemcy uderzą znienacka, zajmą określony teren i… ogłoszą koniec konfliktu z Polską. Przy biernej postawie „sojuszniczego” Zachodu!

    W tym miejscu upada inny argument byłego wicepremiera, który przewrotnie twierdzi, że pomimo tkwienia w „najsilniejszym pakcie militarnym na globie” Polska musi intensywnie się zbroić, bo jej zachodni sojusznicy „bronią tylko tych, którzy sami potrafią się obronić”, albowiem „Nie ma chyba w dziejach przykładów, aby ktoś ryzykował wojnę w obronie kogoś, kto jest z góry na straconych pozycjach.” – jak objaśnia to Giertych. Czy jednak posiadanie dobrze uzbrojonej i patriotycznie nastrojonej armii, oraz niedostępnej, dobrze ufortyfikowanej granicy uchroniło w 1938 r. Czechosłowację od zdrady tzw. zachodnich demokracji i niezasłużonego rozbioru? A może to niechęć ponadmilionowej armii polskiej do walki z Niemcami była przyczyną faktu, że nasi zachodni „alianci” kazali nam w końcu sierpnia 1939 r. zrywać świeżo rozlepione obwieszczenia o mobilizacji, a następnie przez wiele dni oszukiwali polskie władze polityczne i wojskowe, że zamierzają dotrzymać zobowiązań sojuszniczych i otworzyć drugi front? (zob.: L. Wyszczelski, O czym nie wiedzieli Beck i Rydz-Śmigły, Warszawa 1989).

    Nawiasem pisząc, można wysnuć z tego prosty wniosek, że skoro warunkiem realności i skuteczności sojuszu wojskowego z Zachodem jest dla Polaków... samoobrona, to może należałoby w końcu odwrócić sojusze, zlikwidować w ten sposób jedyne – zdaniem Giertycha – bezpośrednie zagrożenie dla Polski, i przypieczętować ten sukces zakupieniem w Rosji rakiet zdolnych zniszczyć nie tylko Berlin i Moskwę, ale i znacznie dalej położone stolice i obiekty. Ileż to pieniędzy, krwi i bezprzykładnych klęsk Polska mogłaby sobie zaoszczędzić rezygnując z polityki wrogości wobec Rosji i dobrowolnie ją wybierając – jak radził Dmowski – na swojego najważniejszego partnera, przyjaciela i sojusznika! Lecz – niestety – dominuje u nas ta sama, co i na przełomie XVIII/XIX w., zgubna „poniatowszczyzna”: widzimy ciągle albo próby wzmacniania własnej armii (i państwa) na drodze współudziału w rosyjskiej agresji na muzułmańską Turcję, albo też na drodze współudziału w zachodnioeuropejskiej (nie tylko francuskiej) agresji na chrześcijańską Rosję[5]. Ten schemat ma już ponad dwieście lat i próby te kończą się zawsze tragicznie.

    Do zmilitaryzowania narodu nie wystarczą pieniądze i nowoczesna broń. Nie wystarczy samo wskazanie sojuszników i wroga. Widzimy dzisiaj naród ukraiński, który występuje przeciwko kolejnym falom przymusowej mobilizacji i masowo uchyla się od rzekomego „obowiązku” zabijania słowiańskich braci-Rosjan na wojnie w Donbasie, tak ochoczo spełnianego tutaj przez „majdanowy” element sfanatyzowany. Widzimy potężną liczebnie armię rządową Iraku, która błyskawicznie porzuca broń i rejteruje pod naporem jakichś sfanatyzowanych pseudoislamskich band, zorganizowanych na pograniczu Turcji, Iraku i Syrii, i wyposażonych do walki przez wyspecjalizowane agendy obcych państw[6]. Z obszarów rządzonych przez wspierane przez Zachód władze kijowskie i władze tzw. Państwa Islamskiego dochodzą niepokojące informacje (także w postaci wstrząsających zdjęć i filmów) o straszliwych represjach (włącznie z uwięzieniem, torturowaniem i masowymi egzekucjami), które dotykają przeciwników tych nieludzkich władz i zwykłych ludzi, którzy po prostu nie chcą służyć tym prozachodnim reżimom. W ten sposób usiłują one wymusić na mieszkańcach lojalność, zamknąć społeczeństwu usta i zmusić mężczyzn do aktywnego udziału w toczonych przez te twory wojnach. Do zabijania innych ludzi w imię – de facto – interesów Zachodu.

    Roman Giertych (katolik) też zastanawia się nad problemem: jak zmusić ludzi do walki? Uderza w tony patriotyczne („Ten jest niepodległy, kto chce nim być. Musimy po raz kolejny udowodnić, że Polacy chcą niepodległości i że są gotowi za to zapłacić. A jeżeli będziemy posiadać zdolność samodzielnego powstrzymania przez długi czas agresji rosyjskiej, to nigdy się ona nie zdarzy, a nasze relacje może nawet się poprawią.”), ale także Polakom grozi: „musimy odejść od ciągle obecnego pacyfizmu, który zatruwa poglądy naszych elit. Proponowałbym konkretne zmiany prawne np. w odniesieniu do nawoływania do dezercji, które było obecne w wypowiedziach niektórych lewicowych polityków. Głoszenie takich poglądów winno się kończyć na ławie oskarżonych. Już dzisiaj wiemy, że ZSRR finansowało większość grup pacyfistycznych na Zachodzie podczas Zimnej Wojny. Nawoływanie do dezercji, sianie defetyzmu itp. musimy wyeliminować.”

    Tymczasem papież Franciszek raczej nie jest lewicowym politykiem finansowanym przez ZSRR, a jednak głosi publicznie poglądy zdecydowanie antymilitarystyczne i antywojenne. W czasie niedawnej swojej wizyty na włoskim cmentarzu wojennym w Redipuglia (13.09.2014) papież Franciszek wyjaśnił katolikom aktualną sytuację światową i poprosił ludzi o zmianę postawy wobec orędowników zbrojeń i wojen: „Także i dziś, po drugiej katastrofie kolejnej wojny światowej, trzeba nam, być może, mówić o trzeciej wojnie (światowej) rozgrywanej „na raty”, pełnej przestępstw, mordów i zniszczenia... (…) Także i dziś jest wiele ofiar... Jak to możliwe? A możliwe jest dlatego, ponieważ dzisiaj także istnieją zakulisowe interesy, plany geopolityczne, żądza pieniędzy i władzy, istnieje przemysł zbrojeniowy, który wydaje się być (w tej kwestii) tak ważny! I są planiści terroru, organizatorzy starć, a także właściciele firm zbrojeniowych, którzy mają wypisane w sercach: „Co to mnie obchodzi?”. (…) Z sercem syna, brata, ojca, proszę was wszystkich i dla nas wszystkich o nawrócenie serca: o zamianę (postawy) „Co to mnie obchodzi?” w płacz. Za wszystkich poległych w „bezsensownych rzeziach”, za wszystkie ofiary szaleństwa wojny we wszystkich czasach. Płacz. Bracia, ludzkość powinna płakać, i to jest godzina płaczu.” (tłum. GG.)[7].

    W chwili obecnej, w tej naszej „godzinie płaczu”, przestańmy myśleć o bombach i rakietach, które – jakoby – trzeba nam na gwałt zakupić, by wystrzelić je następnie na uśpione miasta naszych wschodnich braci-Słowian, na ich kobiety i dzieci. Najważniejszy jest dzisiaj pokój na świecie, a zwłaszcza trwały pokój z Rosją.

    Jedna z czytelniczek dopisała pod omawianym tekstem R. Giertycha swój komentarz: „Si vis pacem, para pacem” – „Chcesz pokoju, szykuj pokój”.

    To jasne i oczywiste.

    Grzegorz Grabowski

    Przypisy/Примечания:

    [1] – M. Giertych, Polityka zagraniczna (referat wygłoszony 16.III.1996 r. w gmachu Sejmu na posiedzeniu Bloku dla Polski), „Opoka w Kraju” nr 17(38)/1996, kwiecień 1996. М. Гертых, Внешняя политика (реферат представленный 16.III.1996 г. в здании варшавского Сейма на заседании Блока для Польши), „Opoka w Kraju” („Опора в Стране”) № 17(38)/1996, апрель 1996 http://opoka.giertych.pl/owk17.htm

    [2] – M. Giertych, Polityka zagraniczna [propozycja przedstawiona w dniu 11.06.2011 r. na konferencji programowej LPR w Warszawie]. М. Гертых, Внешняя политика [предложение представленo 11.06.2011 г. на программной конференции ЛПС в Варшаве]: http://www.lpr.pl/2011/06/20/polityka-zagraniczna/ (20.06.2011).

    [3] – Niestety, argument M. Giertycha, że na eksploatacji polskich pokładów łupkowych przez Amerykanów naród polski może „tylko zyskać” okazał się już chybiony – zob.: Krach łupkowej rewolucji. Крах сланцевой революции http://polski.blog.ru/215605139.html (02.01.2015).

    [4] – Zob.: O politykę propolską. O пропольской политикe http://polski.blog.ru/121578435.html (25.06.2011).

    [5] – Zob.: Angielska pułapka 1815-1915. Английская ловушка 1815-1915 http://polski.blog.ru/152072483.html (20.05.2012).

    [6] – Zob.: T. Meyssan, Kto tworzy „Państwo Islamskie”? Т. Мейсан, Кто формирует «Исламское Государство»? http://www.voltairenet.org/article185367.html (22.09.2014).

    [7] – Zob.: Franciszek: Dość tych bezsensownych rzezi. Франциск: Хватит этих бессмысленных резни http://polski.blog.ru/214590595.html (13.09.2014). Zob. także: M. Giertych, Raport z Żelaznej Góry. См. также: М. Гертых, Отчет из Железной Горы, „Opoka w Kraju” („Опора в Стране”) nr 22(43)/1997, maj 1997 r. http://opoka.giertych.pl/owk22.htm Alternatywa/Альтернатива: http://polski.blog.ru/213431667.html (24.07.2014).

    * * *

    Ukraina

    W roku 1985 wydałem broszurkę pt. „O stosunkach polsko-rosyjskich dzisiaj”[*]. Jest tam spory fragment o Ukrainie. Oto on:

    „(...) Popieranie separatyzmu ukraińskiego to program antyrosyjski, program rozbicia ZSRR. Kto taki program głosi automatycznie ustawia się w szeregu przeciwników Moskwy. Żadne deklaracje o pragnieniu stosunków dobrosąsiedzkich nie zmienią tego oczywistego faktu. Każdy rozsądny polityk polski, każdy Polak świadomy rzeczywistych interesów naszego narodu wie, że konflikt z ZSRR nie jest w naszym interesie. Pragnąc dobrych stosunków sąsiedzkich z ZSRR nie możemy dążyć do jego rozbicia. Takie hasła padające z polskich ust czynią nas niepewnym sojusznikiem. Zmuszają ZSRR do patrzenia nam w palce.”

    Sądzę, że te myśli z 1985 r. są w większości nadal aktualne. Ukraina nie stoi na własnych nogach. Ma ogromne wsparcie Zachodu, w tym Niemiec, ale także nie wiadomo po co Polski. Życzę Ukraińcom, by się dorobili własnego narodu, własnej tożsamości i własnego państwa, ale siłami własnymi. Po rozpadzie ZSRR okazało się, że Ukraina może istnieć tylko jako satelita, czy to Rosji, czy też Zachodu. Gdy ukraińska republika radziecka stała się niepodległym krajem, przewodniczący radzieckiej Rady Najwyższej Ukrainy, Leonid Krawczuk, stał się prezydentem kraju. Z okresu przemian brak im bohaterów, chociażby takich jak u nas Wałęsa czy Mazowiecki, których postawa wymagała jakiejś dozy heroizmu. Brak Ukraińcom historii, do której mogliby się odwołać – odwołują się więc do tradycji banderowskich, jedynych walk, w których Ukraina samodzielnie miała jakiśœ program. Nie jest wykluczone, że obecne walki z Donbasem, a faktycznie z Rosją, bohaterstwo obrońców lotniska w Doniecku (zwanych cyborgami) itd. dadzą Ukrainie jakiśœ punkt odniesienia dla swojej odrębnej historii, ale droga to daleka. Narody tak szybko nie powstają. Musi wokół tych wydarzeń wyrosnąć jakaś literatura piękna w języku ukraińskim, jakaśœlegenda (jak u nas o Westerplatte), coś do czego z chlubą można by się odwołać.

    Tymczasem mamy obraz państwa sezonowego, z ogromną korupcją, potężnymi wpływami obcymi, z ogromnymi wpływami tzw. oligarchów, niezdolnego do samoobrony, ani do niezależnej polityki. Brak im patriotyzmu – są masowe ucieczki przed poborem. Nie widać konsolidacji społecznej wokół władzy.

    Czy Ukraina utrzyma się jako niepodlegle państwo, w jakim kształcie terytorialnym, z jakim systemem wewnętrznym, związanym z Rosją czy z Zachodem i przede wszystko z jakim obliczem cywilizacyjnym, pokaże przyszłość. Albo zadecyduje o tym wola narodu ukraińskiego, albo okaże się, że nie ma czegośœtakiego jak naród ukraiński i pozostanie twór polityczny zależny od zewnętrznych okoliczności. Niestety, obawiam się, że jeżeli Ukraina ostoi się jako niezależne państwo, to będzie w swojej polityce zewnętrznej anty-polska. Nasze działania pomocowe na niewiele się zdadzą. Mniejszość ukraińska w Polsce jest z ducha banderowska. Liczni studenci ukraińscy studiujący na nasz koszt, na naszych uczelniach, jakoś nie nabierają sympatii do Polski. Bardziej widać to u ukraińskich imigrantów czy robotników sezonowych ––Polska dla nich to bogaty, wymarzony Zachód. Bardziej spodziewam się ukraińskiej imigracji, połączonej z polonizacją, niż ze wzrostem nastrojów pro-polskich na samej Ukrainie.

    Na pewno nie mamy co liczyć na tradycje jagiellońskie. Żadna unia czy federacja realną nie jest. Może nawet zdarzyć się coś jeszcze innego. Ukraina jako nasz sąsiad stanie się nam wroga i przez to poprawią się nasze relacje z Rosją (sąsiad naszego sąsiada). Odgrywać więc będzie rolę jakby buforu między nami a Rosją. Podobną rolę może pełnić, a właściwie już pełni dziś, Białoruś.

    Prezydent Czech Milosz Zeman w ostrych słowach odpowiedział grupie Ukraińców, którzy wysłali do niego list „w obronie Stepana Bandery”. „Czy znacie rozkaz Bandery: Zabijcie każdego Polaka między szesnastym a sześćdziesiątym rokiem życia? Jeśli nie znacie, nie jesteście Ukraińcami” – odpisał Zeman. (http://www.nawolyniu.pl/artykuly/zeman.htm).

    A co my? Udzielając Ukrainie pomoc finansową i szkoleniową, winniśmy żądać skruchy za Wołyń. Niemcy okazali ją za II wojnę światową. Armenia stale jej żąda od Turcji. My też musimy. A w ogóle to powinniśmy zachować większy dystans do Ukrainy. Tam się rozgrywa mocarstwowa próba sił między USA i Rosją. Nasz interes w tym jest mocno wątpliwy.

    Prof. Maciej Giertych

    Źródło: „Opoka w Kraju” nr 87(108)/2015, kwiecień 2015 r. http://opoka.giertych.pl/owk_87.htm

    [*] – M. Giertych, O stosunkach polsko-rosyjskich dzisiaj, Warszawa 1985 i Toronto 1986.

    * * *

    Czy wygralibyśmy wojnę z Rosją?

    Si vis pacem, para bellum – mówili starożytni Rzymianie. Prawda ta przez wieki obowiązuje pomimo tego, że zmieniają się ustroje, mody, ideologie, systemy. Już wielokrotnie boleśnie przekonaliśmy się również i my o tym, że prawda ta jest brutalną rzeczywistością. Polska jest dzisiaj członkiem najsilniejszego paktu militarnego na globie. Ale czy sam ten fakt pozwala nam zapomnieć o tym, że sojusznicy bronią tylko tych, którzy sami potrafią się obronić? Nie ma chyba w dziejach przykładów, aby ktoś ryzykował wojnę w obronie kogoś, kto jest z góry na straconych pozycjach. Jeżeli ktoś uważa inaczej, to proszę mi powiedzieć: ile dywizji wyśle Polska w obronie ewentualnie zaatakowanej Litwy? Litwa od lat kompletnie lekceważyła swoje bezpieczeństwo przeznaczając na nie zupełnie śmieszne pieniądze (1.5% GDP co daje poniżej pół miliarda dolarów rocznie).

    Dzisiaj Polska na zbrojenie przeznacza prawie 2% swego PKB co daje sumę prawie 10 mld dolarów rocznie. Jest to sporo (ok. 20. miejsce na świecie). Trzeba jednak pamiętać, że nasze położenie geopolityczne jest podobne jak Tajwanu wobec Chin. I powinniśmy porównywać nasze wydatki zbrojeniowe do wydatków tego kraju, który od lat jedynie swoim siłom zbrojnym (i sojuszowi z USA) zawdzięcza niepodległość. Tajwan wydaje na zbrojenia ponad 2.5% GDP. I wprawdzie Chiny są krajem wielokrotnie silniejszym, to jednak dzięki sprawnym siłom zbrojnym (oraz wyspiarskiemu położeniu), pomimo światowej izolacji, ciągle udaje się im trwać jako niezależne państwo.

    Polska znajduje się zarówno w lepszym, jak i gorszym położeniu. Z jednej strony jesteśmy częścią NATO i niekwestionowaną częścią Zachodu, ale z drugiej strony nie jesteśmy wyspą. Mamy również w pamięci, że jeszcze się nie zdarzyło w naszej historii, aby sojusznicy nas obronili przed wrogiem. Owszem, sojusznicy mogą za nas pójść na wojnę i ją na końcu wygrać, ale jak pokazał przykład II Wojny Światowej może nas to zwycięstwo na końcu ominąć. Dlatego też musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: czy stać nas jednak na takie zorganizowanie obrony, aby atak ze strony Rosji (bo żaden kraj inny wokół nas nie ma potencjału do ataku) zakończył się klęską najeźdźcy. I co trzeba aby ewentualna decyzja o takim ataku musiała być mocno ryzykowna.

    Trzeba zasadniczo trzech rzeczy: pieniędzy, broni oraz dobrze zorganizowanego społeczeństwa. Miejmy cały czas na uwadze, że agresor zwykle potrzebuje wielokrotnie większych sił od obrońcy. I załóżmy też, że w dzisiejszym świecie użycie broni atomowej ma tak poważne wielopłaszczyznowe globalne skutki, że użycie sił atomowych na lokalną wojnę z Polską, na chwilę obecną Rosji nie opłacałaby się w ogóle.

    Zacznijmy więc od pierwszej rzeczy: pieniądze. Publicznie mówię o tym od dłuższego czasu: nasz budżet obronny jest zbyt niski. Oczywiście to prawda, że kraje NATO tną budżety. To prawda, że polski budżet jest w ogóle napięty. Jednak sytuacja obecna wymaga, abyśmy w szybkim tempie zwiększyli wydatki obronne przynajmniej o 25%, czyli do 2,5% PKB. Jeżeli sytuacja się uspokoi, to można to zwiększenie o 7-8 mld złotych powoli ograniczać. Nie możemy się jednak zachowywać tak, jak podczas pokoju! Zapowiedź prezydenta Komorowskiego, że w 2016 zwiększymy wydatki do 2% PKB jest absolutnie niewystarczająca. Rosja wydaje ok. 60 mld USD rocznie. Po drugie zacznijmy (do stu piorunów!) kupować jakąś broń, a nie tylko rozpoczynać przetargi, które będą miały czas realizacji 10 lat. Możemy tyle czasu nie mieć. Najbardziej niebezpieczny czas to właśnie te 10 lat. Ponadto pamiętajmy doświadczenia z 1920 r. Teraz każdy chętnie weźmie pieniądze, ale w razie jakiś poważnych awantur możemy być - podobnie jak dzisiaj Ukraina - postawieni w sytuacji, gdzie nikt nam nie będzie chciał sprzedać broni, bo będzie się bał retorsji rosyjskich. Broń trzeba kupować taką, która działa i która jest szybko do wdrożenia. Jeżeli np. mamy norweskie systemy rakietowe już na służbie, to należy np. kupić ich dodatkowo dziesięć - pod warunkiem dostawy w ciągu kilku lat. Jeżeli chcemy mieć okręty podwodne, to kupmy je działające i pływające. Na ich wyprodukowanie może nie być czasu. Proponuję też, aby decyzje tego typu odebrać MON. Urzędnik z natury rzeczy boi się decydować i stąd procedury ciągną się w nieskończoność. Powinien zostać powołany zespół składający się z czterech najważniejszych generałów, ministrów SZ, SW oraz ON, Prezydenta i premiera, który ma szybko i bezprzetargowo podejmować decyzję. Oprócz zakupów zagranicznych należy zwiększyć produkcję broni rodzimej, którą w pewnych obszarach mamy całkiem niezłą i powołać nowe jednostki wojskowe do ich obsługiwania. To pozwoli również zachować dużą część wydatków w kraju. Nie jestem przeciwnikiem koncepcji "Polskich kłów", ale tylko w tym obszarze, który pozwala odpowiedzieć na ataki z najbliższego otoczenia i ewentualnie wymusza przy ewentualnych decyzjach o agresji konieczność przejścia do schronów urzędów centralnych w Moskwie. Zawsze podejmowanie decyzji o ataku np. na Ukrainę byłoby trudniejsze, gdyby Ukraińcy mieli broń zdolną zburzyć Kreml.

    I wreszcie trzeci aspekt – społeczeństwo. Polska produkuje dobrą broń strzelecką, artyleryjską, miny oraz zestawy przeciwlotnicze. Zakupiliśmy i wdrożyliśmy sporo dobrej broni przeciwczołgowej. Te wszystkie elementy pozwalają szybko rozbudować terytorialną obronę. Przy obecnym zapale społecznym takie rozbudowanie, chociażby w oparciu o grupy strzeleckie, harcerskie, rekonstrukcyjne itp. nie powinno być trudne. Jeden jest warunek: musimy odejść od ciągle obecnego pacyfizmu, który zatruwa poglądy naszych elit. Proponowałbym konkretne zmiany prawne np. w odniesieniu do nawoływania do dezercji, które było obecne w wypowiedziach niektórych lewicowych polityków. Głoszenie takich poglądów winno się kończyć na ławie oskarżonych. Już dzisiaj wiemy, że ZSRR finansowało większość grup pacyfistycznych na Zachodzie podczas Zimnej Wojny. Nawoływanie do dezercji, sianie defetyzmu itp. musimy wyeliminować.

    Ten jest niepodległy, kto chce nim być. Musimy po raz kolejny udowodnić, że Polacy chcą niepodległości i że są gotowi za to zapłacić. A jeżeli będziemy posiadać zdolność samodzielnego powstrzymania przez długi czas agresji rosyjskiej, to nigdy się ona nie zdarzy, a nasze relacje może nawet się poprawią. Tak jak większość Polaków patrzyłem z ogromną nadzieją na wiekopomny akt Patriarchy Cyryla i arcybiskupa Michalika, który miał być pierwszym krokiem pojednania polsko-rosyjskiego. Może dożyjemy realizacji tej idei. Na dzień dzisiejszy jednak pamiętajmy, że w świecie szanuje się tylko tych, którzy są silni. Chcesz pokoju – szykuj wojnę!

    Roman Giertych

    Źródło: https://pl-pl.facebook.com/permalink.php?story_fbid=946439885396367&;id=215392231834473 (22.03.2015) - wklej link do wyszukiwarki / скопируйте ссылку в поиск: pl-pl.facebook.com/permalink.php?story_fbid=946439885396367&id=215392231834473

    Zob. także/См. также:

    Co nas łączy z Rosją i co dzieli. Что нас объединяет с Россией и что разделяет http://polski.blog.ru/221154067.html (17.02.2016).

    Jędrzej Giertych o sojuszu z Rosją. Енджей Гертых о союзе с Россией http://polski.blog.ru/216448675.html (01.04.2015).

    Dmowski o sojuszu Polaków z Rosją. Дмовский o союзе поляков с Россией http://polski.blog.ru/221711347.html (14.08.2016).

    Grabski o sojuszu Polaków z Rosją. Грабский o союзе поляков с Россией http://polski.blog.ru/214001587.html (12.08.2014).

    „Nowy Przegląd Wszechpolski” o sojuszu z Rosją. „Новый Oбзор Всепольский” о союзе с Россией http://polski.blog.ru/204482275.html (02.10.2013).

  • Rotszyldowie przeciwko Rockefellerom, czyli: jak przedłużyć socjalizm liberalny (kapitalistyczny)?  Ротшильды против Рокфеллеров, то есть: как продлить либеральный социализм (капиталистический)?

    Czy Rosja powróci do złotego rubla? Do ożywienia „złotego standardu” potrzeba, aby jakiś kraj wprowadził go pierwszy.  Вернется ли Россия к золотому рублю? Для реанимации „золотого стандарта” нужно, чтобы какая-то страна ввела его первой. Фотo: interpolit.ru

    Rosja zajęła drugie miejsce na świecie w wydobyciu złota

    Rosja zwiększyła w 2014 r. produkcję złota o 7 %, do 272 ton, pozbawiając Australię (269,7 t) drugiego miejsca w światowym rankingu największych producentów drogocennego kruszcu (w ocenie Thomson Reuters GFMS). Wydobycie złota w Rosji rośnie kolejny raz. W 2013 r. produkcja złota w Rosji wzrosła o 12,6 %, do 254,24 ton. Ale lidera zdetronizować trudno: Chiny produkują nie mniej niż 400 ton rocznie, a w 2014 r. wydobyły 465,7 t (...) Produkcja złota na świecie w 2014 r. wzrosła o 2 %, do 3,1 tys. ton, podaż na tym rynku nie zmieniła się – 4,27 tys. t.

    Tłum./Пер. – GG.

    Źródło: http://www.vestifinance.ru/articles/52610 (29.01.2015).

    Iran rezygnuje z rozliczeń w dolarach w transakcjach międzynarodowych

    Przy zawieraniu umów będą odtąd używane inne waluty, w tym juan, euro, lira turecka, rubel rosyjski i południowokoreański won – powiedział wicedyrektor banku centralnego tego kraju

    TEHERAN, 24 stycznia. /Korespondent TASS Aleksander Lewczenko/. Iran kończy wykorzystywanie dolara do rozliczeń w transakcjach z zagranicą. Poinformował o tym Bank Centralny IRI (Islamskiej Republiki Iranu).

     „Przy zawieraniu umów w handlu zagranicznym będą odtąd używane inne waluty, w tym juan, euro, lira turecka, rubel rosyjski i południowokoreański won” – powiedział agencji Таsnim wicedyrektor Banku Centralnego Goliam Ali Kamjab (ang. Gholamali Kamyab).

    Kamjab podkreślił, że Iran rozważa obecnie możliwość zawarcia z szeregiem państw dwustronnych porozumień walutowych w sprawie wykorzystania innych jednostek pieniężnych. Według jego słów, podpisanie takich umów, które będą sprzyjać realizacji operacji ekonomiczno-handlowych planowane jest w najbliższym czasie.

    Tłum./Пер. – GG.

    Źródło: http://tass.ru/ekonomika/1719382 (24.01.2015).

    Zapasy złota w Rosji są największe od 20 lat

    Zapasy złota w Rosji osiągnęły w listopadzie [2014] 20-letnie maksimum, informuje Bloomberg, powołując się na dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Zapasy złota w Rosji wzrosły z 1168,7 t w październiku do 1187,5 t w listopadzie. Bank centralny Rosji konsekwentnie zwiększał kruszcowe rezerwy: od 2005 roku zapasy złota wzrosły trzykrotnie i osiągnęły teraz poziom 1993 r. (...) W sierpniu 2014 r. Rosja wyprzedziła Chiny pod względem wielkości zapasów złota i zajęła szóste miejsce w światowym rankingu największych posiadaczy kruszcowych rezerw z 1094,7 tonami złota (10 % łącznego wolumenu rezerw złota).

    Tłum./Пер. – GG.

    Źródło: http://www.vestifinance.ru/articles/51270 (23.12.2014).

    Upadek amerykańskiej gospodarki już się rozpoczął

    The collapse has already started. With 105 nations running from the U.S. dollar as a reserve currency, there is nothing left to back up the dollar. Our currency will hyper-inflate and America’s economy will make the crash of the Weimar Republic look like a picnic. (...) The American economy is on fire and the only remnants of what once was is a few hollowed out and charred structures. Once they have our hard assets, the absolute and final crash and burn of the economy will occur and it will be anarchy in the streets.

    Źródło: D. Hodges, The Collapse of the American Economy Has Begun http://www.thecommonsenseshow.com/2014/09/27/the-collapse-of-the-american-economy-has-begun/ (27.09.2014). 

    Panowanie dolara. Jak do niego doszło i czy nadejdzie jego kres?

    „AiF”: Siedemdziesiąt lat temu, w 1944 roku, na konferencji w amerykańskim mieście Bretton Woods dolar stał się główną rezerwową walutą świata. Dlaczego właśnie dolar? Czy miał on w tamtym czasie jakąś konkurencję?

    Walenty Katasonow: Do początku XX w. główną światową walutą rezerwową był funt brytyjski. (...) według wskaźników gospodarczych, na początku XX w. Stany [Zjednoczone] wyprzedziły Anglię, lecz amerykański dolar zajmował ciągle nawet nie drugie, lecz trzecie miejsce na świecie, za niemiecką marką i francuskim frankiem. Wspominaliśmy niedawno jeszcze jedną okrągłą datę – początek pierwszej wojny światowej. Powinniśmy więc zrozumieć, że amerykańscy bankierzy odegrali w jej rozpętaniu niepoślednią rolę. Chociaż, prawdę mówiąc, amerykańscy bankierzy – to pojęcie względne. Wśród akcjonariuszy [banku] System Rezerwy Federalnej USA (SRF, ang. FED), utworzonego w grudniu 1913 r., było wielu obcokrajowców. Moim zdaniem, bankierzy w ogóle nie mają narodowości. To są kosmopolici, i oni stworzyli SRF, aby zarobić na wojnie i zmienić stosunek sił w światowych finansach na korzyść amerykańskiego dolara.

    „AiF”: Ale ten drugi cel udało się osiągnąć dopiero za 30 lat...

    Walenty Katasonow: Tak, pierwsza wojna światowa okazała się tu niewystarczająca. Według mnie, jednym z celów II wojny światowej było ostateczne utrwalenie panowania dolara. Konferencja w Bretton Woods odbyła się w lipcu 1944 roku, ale przyjęty tam projekt standardu „złotego dolara” zaczęto przygotowywać na długo przed tym. W 1933 r. prezydent USA Franklin Roosevelt ogłosił... konfiskatę złota. Wszyscy obywatele USA powinni byli zdać swoje złoto, a za nieprzestrzeganie tego prawa przewidywano poważne kary. (...) Tak oto, jednym pociągnięciem pióra, ilość złota w USA podwoiła się, bo brano przecież pod uwagę zarówno jego ilość realną, złożoną w Fort Knocks, jak i wydane pod jego zabezpieczenie papiery, na podstawie których banki zaczęły drukować dolary.

    (...) Stworzony po konfiskacie zapas [złota] powiększył się w latach II wojny światowej (w tym okresie Stany Zjednoczone handlowały bronią i aktywnie zwoziły złoto do kraju). I właśnie wielka ilość tego drogocennego metalu w USA poskutkowała tym, że na konferencji w Bretton Woods wszystkie kraje głosowały za dolarem jako światową walutą rezerwową. Stany Zjednoczone wzięły zaś na siebie zobowiązanie, że będą bez przeszkód wymieniać swoją walutę na złoto, ale dotyczyło to tylko jej oficjalnych posiadaczy, czyli państwowych banków centralnych. Nawiasem pisząc, była to obietnica ustna. Nie ma żadnych dokumentów dotyczących tej kwestii. Stany Zjednoczone musiały wykonać to zobowiązanie w połowie lat 60-tych, kiedy prezydent Francji Charles de Gaulle przedstawił [posiadane przez ten kraj] dolary do wymiany na złoto.

    Rzecz jasna, był to poważny cios dla Stanów Zjednoczonych, bo przecież ich drukarnie pracowały pełną parą, a już w 1961 roku ilość posiadanego [przez USA] złota i wydrukowanych dolarów była taka sama. Trzeba było szukać jakiegoś wyjścia. I Stany Zjednoczone to wyjście znalazły. W dniu 15 sierpnia 1971 r. prezydent Richard Nixon ogłosił, że jego kraj zawiesza wymianę dolarów na złoto. A w 1976 r. został przyjęty na jamajskiej konferencji standard „papierowego dolara”, który istnieje aż do dziś. Wiadomo, że wówczas tylko „przyklepano” przyjęty wcześniej projekt, który Ameryka przygotowywała w ciągu tych pięciu lat [po ogłoszeniu przez Nixona niewymienialności dolara na złoto – GG.]. A okres ten był bardzo nasycony wydarzeniami.

    W 1973 roku rozpoczęła się wojna arabsko-izraelska, która doprowadziła do kryzysu energetycznego i do czterokrotnego wzrostu cen ropy. A ten wzrost cen zwiększył gwałtownie popyt na waluty. Amerykański sekretarz stanu Henry Kissinger (który, nawiasem pisząc, był jednym z prowokatorów tej wojny) pojechał z misją na Bliski Wschód, by... namawiać kraje OPEC do sprzedawania ropy wyłącznie za dolary. Początek zrobiła Arabia Saudyjska. Oczywiście, krajom tym potrzebna była w zamian jakaś „marchewka”. Stany Zjednoczone zaproponowały tu dostawy broni i wojskowo-polityczny parasol, chroniący [te kraje] przed istniejącymi i potencjalnymi przeciwnikami. Dzieło zostało dokończone, Stany Zjednoczone powiązały popyt na dolara z popytem na ropę. I tenże popyt, a także zdjęcie złotego hamulca z prasy drukarskiej, pozwoliły Stanom Zjednoczonym zrealizować odwieczne marzenie alchemików – tworzenie pieniędzy z powietrza, wypuszczanie niczym nie zabezpieczonych dolarów.

    Rotszyldowie przeciwko Rockefellerom

    „AiF”: Jak długo będzie istnieć obecny system?

    Walenty Katasonow: Myślę, że niedługo. Świat jest już nim zmęczony. Trudno powiedzieć, co będzie zaproponowane w zamian, ale jestem przekonany, że jedną z podstawowych opcji będzie wznowienie „złotego standardu”. Nalegają na to Rotszyldowie – potężna grupa finansistów (którzy już mogą nie być związani więzami pokrewieństwa z tą legendarną dynastią). Ale do ożywienia „złotego standardu” potrzeba, aby jakiś kraj wprowadził go pierwszy. Na dzień dzisiejszy największe rezerwy złota zgromadził Narodowy Bank Chin, i widać było, że Rotszyldowie postawili właśnie na Państwo Środka. Lecz aktywnie przeciwstawiają się im Rockefellerowie, których udziałem są ropa naftowa i amerykańskie maszyny drukarskie na terenie USA. Nawiasem pisząc, dla bankierów-kosmopolitów nie ma znaczenia, gdzie będą się znajdowały maszyny drukarskie – najważniejsze, żeby były dobrze chronione. Dlatego można powiedzieć, że w charakterze zabezpieczenia amerykańskiego dolara występują dzisiaj lotniskowce i bombowce.

    Rozmawiała Wiktoria Gudkowa

    Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski

    Źródło: „Argumenty i Fakty na Białorusi” nr 36/2014 z dn. 03.09.2014 r., s. 12. http://www.aif.by/social/money/item/30963-dollar.html (22.08.2014).

    Walenty Katasonow – profesor katedry finansów międzynarodowych Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGIMO), doktor nauk ekonomicznych.

    Bank BRICS dla ułatwienia NWO bez USA

    Anthony Migchels: W mediach alternatywnych jest debata na temat Putina, czy jest on rzeczywiście przeciwko NWO. Ja już od lat twierdzę, że Rosja jest całkowicie w Matriksie – Bank Rosji jest bankiem centralnym kontrolowanym przez Rotszyldów (…) a Putin jest ważnym czynnikiem w tworzeniu tam kapitalizmu, a banki i kapitalizm, to przecież jedno i to samo. Znamy słynną wypowiedź Rotszylda – „dajcie mi kontrolę nad pieniądzem w państwie i nie będzie miało znaczenia kto tam tworzy prawo”. A przecież pieniądze Rosji są pod kontrolą Rotszyldów. Bank BRICS nie jest [stworzony] przeciwko lichwie i systemowi bankowemu, jest przeciwko amerykańskiemu dolarowi.

    Sądzę, że to, co się obecnie dzieje jest niszczeniem amerykańskiego imperium, które w mediach alternatywnych jest synonimem NWO. Tak więc ludzie sądzą, że jeśli Ameryka padnie, to będzie to oznaczało koniec NWO. A tak nie jest.

    Oni chcą upadku amerykańskiego imperium, które bardzo wiernie służyło plutokracji. Chcą upadku dolara, by poziom życia spadł do tego, jaki jest w Brazylii. Ich celem jest stworzenie kilku konkurujących ze sobą imperiów – USA, Rosji, Brazylii, Chin i kilku innych mniejszych państw, ale na mniej więcej równym poziomie. Potem te bloki mają przekształcić się w rząd światowy ze światową walutą.

    Putin robi dokładnie to, co bankierzy chcą, by robił; [bankierzy] chcą kontrolowanego konfliktu pomiędzy USA i Szanghajską Organizacją Współpracy, a celem BRICS jest tylko zniszczenie dolara i ustanowienie nowego standardu złota, co od lat było celem bankierów, jako „koszerna reforma monetarna” po tym okropnym kryzysie. Twierdzą oni, że złoto ograniczy pożyczki rządów, ale tak naprawdę nie zakończy braku pieniędzy i nie wpłynie na lichwę. W najmniejszy nawet sposób nie ograniczy też kontroli bankierów. BRICS, moim zdaniem, jest kompleksową operacją sił bankowych.

    Zob.: BRICS Bank to Facilitate A NWO Without The USA https://www.youtube.com/watch?v=3N-AV5A5dKE (13.08.2014).

    Tłumaczenie: http://www.monitor-polski.pl/brics-narzedziem-do-stworzenia-nwo/ (20.08.2014).

    Świat jest zmęczony systemem petrodolara. Rotszyldowie postawili na Chiny i nalegają na wznowienie „złotego standardu”, ale przeciwstawiają się im Rockefellerowie, których udziałem są ropa naftowa i amerykańskie maszyny drukarskie na terenie USA.  Мир устал системой нефтедолларa. Ротшильды делают ставку на Китай и настаивают на возрождение „золотого стандарта”, но им противостоят Рокфеллеры, чьей вотчиной являются нефть и американский печатный станок на территории США. Фотo: fishki.net

    Россия заняла второе место в мире по добыче золота

    Россия в 2014 г. увеличила производство золота на 7 % до 272 тонн, оттеснив со второй строчки Австралию (269,7 тонны) в мировом рейтинге крупнейших производителей драгметалла, по оценке Thomson Reuters GFMS. Золотодобыча в РФ растет не первый год. В 2013 г. производство золота в России увеличилось на 12,6 % до 254,24 тонны. Но до лидера добраться сложно: Китай добывает не менее 400 тонн ежегодно и в 2014 г. добыл 465,7 тонны. (...) Производство золота в мире в 2014 г. выросло на 2% до 3,1 тыс. тонн, предложение на рынке не изменилось – 4,27 тыс. тонн.

    Источник: http://www.vestifinance.ru/articles/52610 (29.01.2015).

    Иран прекращает использование доллара в расчетах с зарубежными странами

    При заключении контрактов отныне будут использоваться другие валюты, в том числе юань, евро, турецкая лира, российский рубль и южнокорейская вона, - отметил замдиректора Центробанка страны

    TЕГЕРАН, 24 января. /Корр. ТАСС Александр Левченко/. Иран прекращает использование доллара США для расчетов в сделках с зарубежными странами. Об этом объявил Центральный банк ИРИ (Исламской Республики Иран).

    „Во внешней торговле при заключении контрактов отныне будут использоваться другие валюты, в том числе юань, евро, турецкая лира, российский рубль и южнокорейская вона”, - сказал агентству Тасним заместитель директора Центрального банка Голям Али Камьяб.

    Камьяб отметил, что Иран в настоящее время рассматривает возможность заключения двусторонних валютных соглашений с рядом стран об использовании других денежных единиц. По его словам, подписание таких соглашений, которые будут способствовать осуществлению торгово-экономических операций, планируется на ближайшее время.

    Источник: http://tass.ru/ekonomika/1719382 (24.01.2015).

    Золотой запас России достиг максимума за 20 лет

    Золотой запас России в ноябре [2014] достиг 20-летнего максимума, сообщает Bloomberg со ссылкой на данные Международного валютного фонда (МВФ). Запасы золота в России выросли до 1187,5 т в ноябре с 1168,7 т в октябре. ЦБ России последовательно наращивал золотовалютные резервы: с 2005 г. запас золота вырос втрое, а сейчас достиг максимума с 1993 г. (...) В августе 2014 г. Россия обогнала Китай по запасам золота и заняла шестое место в мировом рейтинге крупнейших держателей золотых запасов с 1094,7 тонны золота (10 % от совокупного объема золотовалютных резервов).

    Источник: http://www.vestifinance.ru/articles/51270 (23.12.2014).

    Дейв Ходжес: Коллапс американской экономики уже начался

    Катастрофа уже началась. Когда 105 стран откажутся от доллара, как резервной валюты, доллар уже нечем будет защитить. Страну ждёт гиперинфляция, которая приведёт экономику Америки к краху, по сравнению с которым Веймарская Республика покажется весёлым пикником. (...) Американская экономика в огне, и всё, что от неё остаётся – несколько полуразрушенных и обгорелых структур. Поскольку именно им принадлежит всё богатство нации, полный крах экономики неизбежен, а это приведёт к анархии на улицах.

    Пер. – Игорь Абрамов

    Источник: http://mixednews.ru/archives/65958 (03.10.2014).

    Господство доллара. Как оно установилoсь и придёт ли ему конец?

    «АиФ»:  (...) 70 лет назад, в 1944 г., на конференции в американском городе Бреттон-Вудсе доллар стал главной резервной мировой валютой. Почему именно он? Были ли у него конкуренты на тот момент?

    Валентин Катасонов: До начала XX в. главной мировой резервной валютой был британский фунт стерлингов. (...) к началу XX в. по экономическим показателям Штаты обошли Британию. Но американский доллар всё ещё был не на вторых, а даже на третьих позициях в мире после немецкой марки и французского франка. Мы недавно вспоминали ещё одну круглую дату – начало Первой мировой войны. Так вот, надо понимать, что не последнюю роль в её развязывании сыграли американские банкиры. Хотя оговорюсь: американские банкиры – понятие условное. Среди акционеров Федеральной резервной системы (ФРС) США, созданной в декабре 1913 г., много иностранцев. Банкиры вообще, на мой взгляд, не имеют национальности. Эти люди – космополиты, и они создали ФРС, чтобы заработать на войне и изменить соотношение сил в мировых финансах в пользу американского доллара.

    «АиФ»: Но последнего удалось добиться только через 30 лет...

    Валентин Катасонов: Да, Первой мировой войны оказалось недостаточно. По моему мнению, одной из целей Второй мировой также было окончательное закрепление господства доллара. Бреттон-Вудская конференция состоялась в июле 1944 г., но принятый там проект золотодолларового стандарта начали готовить задолго до этого. В 1933 г. президент США Франклин Рузвельт объявил о... конфискации золота. Все граждане США должны были сдать своё золото, за несоблюдение закона предусматривалось серьёзное наказание. (...) Вот так росчерком пера количество золота в США удвоилось: ведь учитывались и реальное, хранящееся в Форт-Ноксе, и выданные под его обеспечение бумажки, под которые банки стали печатать доллары.

    (...) Созданный после конфискации запас прирос в годы Второй мировой войны (в этот период США торговали оружием, активно завозили золото в страну). И именно наличие у США в больших объёмах этого драгметалла и привело к тому, что на Бреттон-Вудской конференции все страны проголосовали за доллар как за мировую резервную валюту. США же взяли обязательство свободно обменивать свою валюту на золото, но только официальным держателям, то есть центральным банкам государств. Кстати, это обещание было устным. Никаких документов на этот счёт нет. И США пришлось его выполнить в середине 1960- х гг., когда президент Франции Шарль де Голль предъявил доллары к обмену на золото. 

    Конечно, это был удар для Штатов, ведь печатный станок работал вовсю, и уже к 1961 г. объём имеющегося золота и выпущенных долларов сравнялся. Нужно было искать какой-то выход. И США его нашли. 15 августа 1971 г. президент Ричард Никсон объявил о том, что страна приостанавливает обмен долларов на золото. А в 1976 г. на Ямайской конференции был принят бумажно-долларовый стандарт, который существует до сих пор. Но понятно, что тогда лишь закрепили уже принятый проект, который Америка готовила все эти 5 лет. А отрезок этот был очень насыщен событиями.

    В 1973 г. началась арабо-израильская война, которая привела к энергетическому кризису и четырёхкратному росту цен на нефть. Этот рост цен в свою очередь резко повысил cпрос на валюту. И американский госсекретарь Генри Киссинджер (который, кстати, являлся одним из провокаторов этой войны) поехал с миссией на Ближний и Средний Восток... уговаривать страны ОПЕК продавать нефть только за доллары. Первой была Саудовская Аравия. Конечно, этим странам нужна была какая-то морковка взамен. США её предложили – поставки оружия и военно-политический зонтик от существующих и возможных противников. Дело было сделано, США обеспечили спрос на доллар через спрос на нефть. И этот спрос, а также снятие золотого тормоза с печатного станка позволили США осуществить вековую мечту алхимиков – делать деньги из воздуха, выпуская ничем не обеспеченные доллары.

    Ротшильды против Рокфеллеров

    «АиФ»: Как долго будет существовать нынешняя система?

    Валентин Катасонов: Я думаю, недолго. Мир устал от неё. Что будет предложено взамен, трудно сказать, но уверен, что одним из основных вариантов будет возрождение „золотого стандарта”. На этом настаивают Ротшильды – могущественная группировка финансистов (они могут уже и не быть связаны родственными узами с легендарной династией). Но для реанимации „золотого стандарта” нужно, чтобы какая-то страна ввела его первой. На сегодняшний день самый большой золотой запас сосредоточил Народный банк Китая, и видно, что Ротшильды делают ставку именно на Поднебесную. Но им активно противостоят Рокфеллеры, чьей вотчиной являются нефть и американский печатный станок на территории США. Кстати, для банкиров-космополитов не имеет значения, где будет находиться печатный станок, - главное, чтобы он хорошо охранялся. Поэтому можно сказать, что в качестве обеспечения американского доллара сегодня выступают авианосцы и бомбардировщики.

    Беседовала Виктория Гудкова

    Источник: «Аргументы и факты в Белоруссии» № 36/2014 от 3 сентября 2014 года, c. 12. http://www.aif.by/social/money/item/30963-dollar.html (22.08.2014).

    Валентин Катасонов, профессор кафедры международных финансов МГИМО, д. э. н.

    БРИКС банк: cледующая остановка на дороге к мировой валюте

    As we know, both the Bank of Russia and the Bank of China are major Rothschild CB’s, part and parcel of the global financial system with the Bank of International Settlements at its apex. Bank of China is led by Zhou Xiaochuan, a member of the influential Group of 30, a Rockefeller confab for Central Bankers and leading economists. In 2007 he was calling for the replacement of the US Dollar with the IMF’s Special Drawing Rights. Please note: not with the Yuan, but with the IMF’s precursor to global currency. (...) In fact: there is little doubt that the BRICS Bank will seamlessly transition to a larger role for Gold, once the inevitable ‘reset’ of the global financial system comes. Both Moscow and Beijing have been massively hoarding Gold and the Money Power has been preparing the transition to Gold after the Petrodollar era for decades now. A gold backed Yuan has been feverishly anticipated and recently, when the US sprang their first sanctions on him, Putin was saying he would use his Gold reserves to back (and thus give ‘credibility’ to) his own payment systems, away from the US Banks. This is a good example of why it’s wrong to focus on people, while overlooking the methodology: how is a new Bank going to end Banking, Usury, scarce money, power centralization, Globalism? How is going Gold in any way going to solve total Money Power control of the money supply? It can’t of course. Banking is THE main tool of the enemy. You don’t solve banking by starting your own, you solve banking by providing interest-free money.
    (...)
    Conclusion

    The New World Order is a group of ancient banking families that rule through money. Money is half of each transaction, transactions cannot take place without it. It is the gateway to all goods, services and resources. By keeping money scarce, they keep everything scarce. Through Usury they take their cut in every transaction. Through control of money, they have acquired 90 % of the hard assets on the planet. Not only that, they suck away 90 % of the common man’s life force through Usury, taxation and the artificial scarcity of their Transnational Cartel. ‘None are more hopelessly enslaved than they who think they are free’. They control all nations through their States: the Jews, the Americans, the Europeans, the Russians, the Chinese. They use these nations for different purposes and to pit peoples against each other. They rule through dialectical pseudo ‘conflicts’, where both protagonists slug it out to amuse the public, while working together towards hidden common purposes. For instance: Marxism and Capitalism are both materialist and monopolies, the hidden common features that really matter to the Money Power. People within these dialectics believe the conflict is real and they don’t have to actually report to the Bankers to do exactly what they want them to do. Our current era is about the take down of the American Empire, which has served the Plutocracy well, but is now, with its heavily armed and fiercely independent people, the last block that has to be taken down to usher in the Global Despotism they have been working towards for so, so long now.
    The BRICS Bank is anti Petrodollar, not anti Money Power.

    Source: Anthony Migchels (Энтони Мигхелс), The BRICS Bank: Next Stop On The Road To World Currency  https://realcurrencies.wordpress.com/2014/08/20/the-brics-bank-next-stop-on-the-road-to-world-currency/ (20.08.2014).

    Zob. także/См. также:

    А.В. Манойло, Рубль в 2015 году ждет деноминация и введение нового золотого стандарта. Andrzej Wiktorowicz Manojło (prof. MUP im. Łomonosowa), W 2015 roku rubla czeka denominacja i wprowadzenie nowego złotego standardu http://news-front.info/2015/01/11/rubl-v-2015-godu-zhdet-denominaciya-i-vvedenie-novogo-zolotogo-standarta/ (11.01.2015).

    Louis Even, Pouczające dokumenty [jak Rotszyldowie zaczynali przygodę z dolarem], „Michael” nr 78, sierpień-wrzesień 2014. Луиc Эвен, Поучительные документы [как Ротшильды начинали приключение с долларом], „Михаэль” № 78, август-сентябрь 2014 http://michaeljournal.org/michael-polish-2014-08_09_aug_sept-p_25_27.pdf

  • Henryk Kissinger, jeden z czterech „mędrców” wskazanych Obamie przez honorowego przewodniczącego Rady Stosunków Międzynarodowych (CFR); na zdjęciu: podczas rozmowy z Eugeniuszem Finkelstein-„Primakowem”, byłym szefem wywiadu ZSRR, „pierwszym żydowskim premierem Rosji” i trzecim jej ministrem spraw zagranicznych, który zmienił nazwisko (dwaj poprzedni, to Bronstein-„Trocki” i Wallach/Finkelstein-„Litwinow”). Генри Киссинджер, один из четырех „мудрецов”, указанных Обаме почётным президентoм Советa по международным отношениям (CFR); на фото: во время разговора с Евгениeм Финкельштейн-„Примаковым”, бывшим начальником разведки СССР, „первым еврейским премьер-министром России” и третьим ее министром иностранных дел, который изменил свою фамилию (предыдущиe, это Бронштейн-„Троцкий” и Валлах /Финкельштейн-„Литвинов”). Фотo: eot.su

     

    Waszyngton powstaje przeciwko Obamie

    Kryzys, który poraził aparat rządowy w USA, stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia [tego] Imperium. I nie jest to tylko opinia Thierry Meyssana – obecnie ów kryzys wywołuje wśród klasy rządzącej w Waszyngtonie taki strach, że honorowy przewodniczący Rady Stosunków Międzynarodowych (ang. Council on Foreign Relations) domaga się dymisji głównych doradców prezydenta Obamy i wyznaczenia nowej drużyny. Ten konflikt nie ma nic wspólnego z przepychankami demokratów i republikanów, czy też „gołębi” i „jastrzębi”. Zagrożona została polityka przywództwa, prowadzona przez Stany Zjednoczone i NATO.

    [Thierry Meyssan:]

    Już od kilku miesięcy mówię i piszę o tym, że Waszyngton nie posiada żadnej polityki zagranicznej. Jest on podzielony na dwie frakcje, które w każdej kwestii przeciwstawiają się sobie, a ich linie polityczne są niespójne i sprzeczne [1].

    Sytuacja najbardziej zaostrzyła się w Syrii, gdzie Biały Dom poparł najpierw organizację Państwo Islamskie i skierował ją do Iraku w celu przeprowadzenia czystki etnicznej, a następnie zaczął ją bombardować, chociaż CIA wciąż starała się ją wspierać. Ta niezgodność stopniowo doszła i do sojuszników. Francja, na przykład, weszła do koalicji walczącej przeciwko Państwu Islamskiemu, i to w sytuacji, gdy niektórzy z jej legionistów wchodzą w skład kierownictwa Państwa Islamskiego [2]. Gdy minister obrony [USA] Chuck Hagel zażądał pisemnych wyjaśnień, to [Francuzi] nie tylko nie dali mu żadnej odpowiedzi, lecz po prostu wysłali go do diabła [3]. W samym NATO, które zostało stworzone do walki przeciw ZSRR, a obecnie wykorzystywane jest przeciwko Rosji, również zapanował bałagan – zaraz po tym, gdy prezydent Turcji podpisał poważne porozumienia ekonomiczne z Włodzimierzem Putinem [4].

    Przerywając milczenie, honorowy przewodniczący Rady Stosunków Międzynarodowych [5] Leslie H. Gelb bije na alarm [6]. Jego zdaniem, „ekipa Baracka Obamy jest pozbawiona podstawowego instynktu i nie wypracowała rozwiązań w celu prowadzenia polityki bezpieczeństwa narodowego w ciągu najbliższych dwóch lat”. I [mówi] dalej, w imieniu całej klasy rządzącej USA: „Prezydent Obama powinien odnowić swoją ekipę [z pomocą] silnych osobowości i doświadczonych specjalistów. Powinien również wymienić głównych doradców w ministerstwie obrony i w Departamencie Stanu. I w końcu – powinien przeprowadzać regularne konsultacje z przewodniczącym Komisji Stosunków Międzynarodowych (ang. Foreign Relations Committee) Bobem Corkerem i przewodniczącym [senackiej] Komisji Sił Zbrojnych Janem Mccainem [7]”.

    Nigdy jeszcze (w okresie swojego istnienia od 1921 roku) Rada Stosunków Międzynarodowych nie wydawała podobnych osądów. Lecz obecnie różnice zdań wewnątrz aparatu państwowego mogą doprowadzić Stany Zjednoczone do zguby.

    W gronie głównych doradców, którzy, zdaniem Gelba, powinni podać się do dymisji, wymienia on cztery osoby bliskie intelektualnie i emocjonalnie aktualnemu prezydentowi: Zuzannę Rice (doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego), Dionizego McDonougha (szefa Administracji Białego Domu), Beniamina  Rhodesa (pełnomocnika ds. strategicznych komunikacji) i Walerię Jarrett (doradcę ds. polityki zagranicznej). Elita rządząca Waszyngtonem oskarża ich o to, że nie przedstawili oni prezydentowi ani jednego oryginalnego pomysłu i nie sprzeciwiali się mu, lecz zawsze popierali Obamę i jego omyłki. Jedynym, który znalazł uznanie członków Rady Stosunków Międzynarodowych jest „liberalny jastrząb”  Antoni Blinken, nowa persona nr 2 w Departamencie Stanu.

    Rada Stosunków Międzynarodowych jest organem dwupartyjnym, a więc – odpowiednio – p. Gelb proponuje prezydentowi Obamie wprowadzenie do jego najbliższego otoczenia czterech republikanów i czterech demokratów, zgodnie z przytoczoną przez Gelba listą. Najpierw demokraci: Tomasz Pickering (były przedstawiciel w ONZ), Winston Lord (były asystent Henryka Kissingera), Franciszek Wisner (nieoficjalnie jeden z szefów CIA, a poza tym ojczym Mikołaja Sarkozy'ego) i Michalina Flournoy (szef Centrum dla Nowego Amerykańskiego Bezpieczeństwa – ang. Center for a New American Security) [8]. Następnie republikanie: Robert Zoellick (były szef Banku Światowego) [9], Ryszard Armitage (były asystent Colina Powella) [10], Robert Kimmitt (być może przyszły szef Banku Światowego) i Ryszard Burt (w przeszłości uczestnik negocjacji w sprawie redukcji broni jądrowej).

    Do przeprowadzenia cięć budżetowych w ministerstwie obrony p. Gelb wysuwa rabina Dova Zakheima [11], admirała Michała Mullena (byłego szefa Kolegium Połączonych Szefów Sztabów) i generała Jana Keane’a (byłego szefa sztabu wojsk lądowych). Wreszcie, p. Gelb uważa, że strategia bezpieczeństwa narodowego powinna być opracowana w ścisłej współpracy z czterema „mędrcami”: Henrykiem Kissingerem [12], Brentem Scowcroftem, Zbigniewem Brzezińskim [13] i Jakubem Bakerem [14].

    Po bardziej wnikliwej analizie tej listy staje się jasne, że Rada Stosunków Międzynarodowych nie dokonuje tu wyboru pomiędzy dwiema frakcjami, szkodzącymi sobie nawzajem w składzie administracji Obamy, lecz jedynie zamierza zaprowadzić porządek na najwyższym poziomie [oficjalnej] władzy. W tym kontekście warto zwrócić uwagę, że to w kraju, którym do niedawna kierował biały anglo-saksoński protestant [ang. WASP], aż dwaj doradcy [prezydenta], których zamierza się odsunąć, są czarnymi kobietami, a czternastu z piętnastu proponowanych kandydatów, to biali mężczyźni – protestanci lub aszkenazyjczycy. Tym samym, zaprowadzanie porządku w polityce odbywa się jednocześnie z przekształceniem [„demokratycznej”] władzy w etnicznо-religijną.

    Thierry Meyssan

    Tłum. z ros./Пер. с русского – GG.

    Przypisy: zob. niżej, pod tekstem rosyjskim.


    Oleg Płatonow o masońskiej konspiracji[*]:

    Po II wojnie światowej drastycznie nasiliły się tendencje, które zaczęły się kształtować jeszcze w końcu XVIII wieku – dla stworzenia silnego tajnego politycznego centrum i rozszerzenia pola działalności masonerii poprzez rozwój legalnych organizacji, działających pod kierownictwem masonów i realizujących ich cele, ale, jak przyjęto, bez wykonywania rytualno-masońskich obrzędów.

    Na bazie Rady Stosunków Międzynarodowych, będącej od samego początku lat dwudziestych (XX w.) tajnym ośrodkiem kształtowania polityki, utworzono w latach pięćdziesiątych tzw. Grupę Bilderberg – jeden z głównych ośrodków koordynacyjnych światowej konspiracji, nazywany nawet przez niektórych badaczy „rządem światowym”. Nieco później, w 1973 roku, utworzono jeszcze jeden organ koordynacyjny światowej konspiracji – Komisję Trójstronną, którą kierował amerykański miliarder i mason D.[awid] Rockefeller. (Przy czym, sama Rada Stosunków Międzynarodowych kontynuowała swoją działalność w następnych dziesięcioleciach, a nawiasem pisząc, w latach siedemdziesiątych kierował nią tenże D. Rockefeller.)
    (...)
    Wejście Gorbaczowa w skład członków Komisji Trójstronnej należy datować na styczeń 1989 roku. Spotkanie głównych architektów radzieckiej pierestrojki oraz „braci” pracujących na rzecz „Architekta Wszechświata” i nowego światowego porządku, odbyło się w Moskwie. Komisję Trójstronną reprezentowali: jej przewodniczący Dawid Rockefeller (szef Rady Stosunków Międzynarodowych), Henryk Kissinger (szef „B’nai B’rith”), G. Bertuan, Giscard d’Estain i Y. Nakasone. Ze strony przechodzących na wiarę światowej konspiracji, oprócz M. Gorbaczowa, obecni byli: A. Jakowlew, E. Szewardnadze, Jerzy Arbatow, E. Primakow, Wadim Miedwiediew i kilku innych. W wyniku tajnych negocjacji zostały wówczas wypracowane porozumienia dotyczące wspólnej działalności, której charakter był w owym czasie mało komu znany. Wszystko stało się jednak jasne już pod koniec tegoż  roku, kiedy to M. Gorbaczow spotkał się na Malcie z prezydentem Jerzym Bushem – z udziałem tych samych swoich popleczników, którzy brali udział w spotkaniu z delegacją Komisji Trójstronnej. „Wielu specjalistów skłonnych jest uznać, że Malta stała się miejscem decydujących porozumień Gorbaczowa i  Busha, które doprowadziły wkrótce do zburzenia ZSRR i kataklizmów w krajach Europy Wschodniej”. Zawarcie istotnego porozumienia właśnie na Malcie – siedzibie zakonu rycerzy maltańskich, którego kawalerami są członkowie Komisji Trójstronnej i Grupy Bilderberg – miało jak gdyby symbolizować nowy etap w stosunkach pomiędzy światową konspiracją i tymi przywódcami KPZR, którzy zdecydowali się na zdradę Ojczyzny.

    Rok 1990 stał się przełomowym w historii Rosji. W krótkim czasie zmienił się system zarządzania państwem. Korzystając z okresu przejściowego, Gorbaczow i jego poplecznicy z byłego Biura Politycznego (Jakowlew, Szewardnadze, Miedwiediew, Primakow), na którego posiedzeniach podejmowano wszystkie najważniejsze decyzje dotyczące polityki wewnętrznej i zagranicznej, przywłaszczyli sobie w istocie pełnię władzy w kraju. I jeżeli wcześniej na posiedzeniach Biura Politycznego przeciwstawiała im się pewna, tzw. konserwatywna jego część, to w nowych warunkach nikt już ich nie ograniczał. Dokonywany więc był świadomy demontaż i niszczenie wielu struktur państwowych, a zamiast nich tworzono skryte w cieniu, zakulisowe organy władzy, a przede wszystkim masońskie loże i organizacje. Co charakterystyczne, pierwszą oficjalną strukturą masońską powstałą w ZSRR była międzynarodowa żydowska loża masońska „B’nai B’rith”. Pozwolenia na jej otwarcie udzielił osobiście Gorbaczow, na wniosek jednego z przywódców tego „zakonu”, H. Kissingera.
    (...)
    Oczywiście, zadania, jakie stawia światowa konspiracjа przed obecnymi i przyszłymi przywódcami Rosji są kolosalne. Na porządku dziennym stoi program rozczłonkowania Rosji i przekazania całego szeregu rosyjskich terytoriów obcym państwom: obwodu kaliningradzkiego – Niemcom, części obwodu leningradzkiego i Karelii – Finlandii, części obwodu pskowskiego – Estonii, wielu terytoriów dalekowschodnich – Japonii, większej części Syberii – Stanom Zjednoczonym. Zupełnie konkretnie rozpatrywana jest nawet kwestia ewentualnej okupacji Rosji pod pretekstem sprawowania przez „społeczność międzynarodową” (lepiej powiedzieć: rząd światowy) kontroli nad jej arsenałami jądrowymi.
    (...)
    I wreszcie, bardzo nieciekawie wygląda rola, jaką światowa konspiracjа wyznaczyła Rosji w geopolityce, pragnąc uczynić z niej swego rodzaju bastion przeciwko Azji, przeciwstawić ją całemu azjatyckiemu światu. W tym celu podpisano wojskowy pakt o wspólnym bezpieczeństwie, obejmujący, oprócz Europy Zachodniej, Stany Zjednoczone i Kanadę. Przy czym zakłada się „ochronę wspólnych europejskich (czytaj: zachodnich – O. P.) interesów bezpieczeństwa, obejmujących nie tylko zagrożenie wojskowe, ale i cały zestaw wyzwań o charakterze cywilizacyjnym”. Biorąc pod uwagę położenie geograficzne Rosji, oznacza to, że Zachód nie tylko stara się przekształcić Rosję w narzędzie wojennego powstrzymywania Azji, ale i wciągnąć nasz kraj w walkę z innymi, nawiasem pisząc: bardziej bliskimi nam w swej duchowości, cywilizacjami. Aby zrealizować projekt Wielkiej Europy, światowa konspiracja musi dokonać tektonicznych zmian w świadomości Rosjan. Dlatego jej projekt jest utopijny już w założeniu. Czy jednak oznacza to, że konspiracja się go wyrzeknie, skoro wierzy ona tylko w to, że „duże pieniądze robią historię”? W swojej wierze we wszechwładztwo pieniędzy siły światowej masonerii są zaślepione i myślą utopijnie, ale właśnie to czyni je zdolnymi do popełnienia każdej zbrodni i złodziejstwa. Nie ma nic bardziej niebezpiecznego dla ludzkości, niż utopia dysponująca zakulisową władzą i pieniędzmi, i zawsze zmierzająca do coraz pełniejszej, absolutnej władzy. Najbardziej wymownym tego przykładem są wydarzenia w Rosji XX-go wieku.

    Tłum./Пер. – GG.


    Leslie Howard Gelb (ur. 1937) – honorowy przewodniczący i starszy pracownik naukowy Rady Stosunków Międzynarodowych (Council on Foreign Relations), oraz jej szef w l. 1993-2003, czyli w epoce bezpośredniego niszczenia Rosji przez amerykańską agenturę. Autor symptomatycznego artykułu pt. „Obama Must Show He’ll Use Military Means to Deter Russia in Ukraine” („Obama musi pokazać, że będzie używać środków militarnych w celu powstrzymania Rosji na Ukrainie”).  Лесли Говард Гелб (род. 1937) – почетный президент и старший научный сотрудник Совета по международным отношениям (Council on Foreign Relations), и ее руководитель в 1993-2003 гг., то есть в епоху прямого разрушeния России американской агентурой. Автор симптоматической статьи под названием „Obama Must Show He’ll Use Military Means to Deter Russia in Ukraine” („Обама должен показать, что использует военные средства для сдерживания России на Украине”).  http://www.thedailybeast.com/articles/2014/03/30/obama-must-show-he-ll-use-military-means-to-deter-russia-in-ukraine.html (30.03.2014). Фотo: icfj.org

     


    Вашингтон восстаёт против Обамы

    Кризис, поразивший правительственный аппарат США, представляет собой непосредственную угрозу для жизни Империи. И это не только мнение Тьерри Мейсана – теперь этот кризис наводит на правящий класс в Вашингтоне такой страх, что почётный президент Совета по международным отношениям (Council on Foreign Relations) требует отставки главных советников президента Обамы и назначения новой команды. Этот конфликт не имеет ничего общего с противостоянием демократов и республиканцев или голубей и ястребов. Под угрозой политика лидерства, проводимая Соединёнными Штатами и НАТО.

    [Тьерри Мейсан:]

    Уже несколько месяцев я говорю и пишу о том, что у Вашингтона больше нет никакой внешней политики. Он разделён на две фракции, которые во всём противостоят друг другу, а их политические линии несовместимы и противоречивы [1].

    Наибольшего обострения эта ситуация достигла в Сирии, где Белый Дом сначала поддержал организацию Даеш и направил её в Ирак для проведения этнической чистки, а затем стал её бомбить, хотя ЦРУ продолжало её поддерживать. Эта несогласованность постепенно дошла и до союзников. Франция, к примеру, вступила в коалицию по борьбе против Даеш, тогда как некоторые из её легионеров входят в состав руководства Даеш [2]. Когда министр Обороны Чак Хейгел затребовал письменное разъяснение, ему не только не дали никакого ответа, его просто послали куда подальше [3]. В самом НАТО, которое было создано для борьбы против СССР, а теперь используется против России, тоже воцарился беспорядок сразу после того, как президент Турции подписал масштабные экономические соглашения с Владимиром Путиным [4].

    Нарушив молчание, почётный президент Совета по международным отношениям [5] Лесли Гелб бьёт тревогу [6]. По его мнению, «команда Обамы лишена основного инстинкта и не имеет решений по проведению политики национальной безопасности на ближайшие два года». И далее, от имени всего правящего класса США: «Президент Обама должен обновить свою команду сильными личностями и опытными специалистами. Он должен также заменить главных советников в министерстве Обороны и в Госдепе. Наконец, он должен проводить регулярные консультации с президентом Комиссии по международным отношениям Бобом Коркером и председателем Комиссии по вооружённым силам Джоном Маккейном [7]».

    Никогда за всё время своего существования с 1921 года Совет по международным отношениям не высказывал подобных суждений. Но теперь разногласия внутри государственного аппарата могут привести Соединённые Штаты к гибели.

    Среди главных советников, которые, по его мнению, должны уйти в отставку, г-н Гелб называет четырёх человек интеллектуально и эмоционально близких действующему президенту: Сьюзан Райс (советник по национальной безопасности), Денис Макдоноу (руководитель Администрации Белого дома), Бенжамин Родес (уполномоченный по связям) и Валери Джаретт (советник по внешней политике). Правящая верхушка Вашингтона обвиняет их в том, что они не представили президенту ни одного оригинального предложения, не противоречили ему, но всегда поддерживали его в заблуждениях. Единственный, кто пользуется благосклонностью в глазах Совета по международным отношениям, это «либеральный ястреб» Энтони Блинкен, второе лицо в госдепе.

    Совет по международным отношениям является двухпартийным органом, соответственно, г-н Гелб предлагает президенту Обаме ввести в своё окружение четырёх республиканцев и четырёх демократов, согласно приводимому им списку. Прежде всего, это демократы Томас Пикеринг (бывший представитель в ООН), Уинстон Лорд (бывший ассистент Генри Киссинджера), Френк Уиснер (неофициально один из руководителей ЦРУ и, между прочим, тесть [правильно: отчим – GG.] Николя Саркози) и Мишель Флюрнуа (руководитель Центра новой американской безопасности) [8]. Затем республиканцы Роберт Зеллик (бывший патрон Всемирного Банка) [9], Ричард Армитидж (бывший ассистент Колина Пауэла) [10], Роберт Киммит (возможно, будущий патрон Всемирного Банка) и Ричард Берд (в прошлом, участник переговоров по сокращению ядерных вооружений).

    Для проведения бюджетных урезаний в министерстве Обороны г-н Гелб прочит раввина Доу Закгейма [11], адмирала Майка Мюллена (бывшего начальника межармейских штабов) и генерала Джека Кейна (бывшего начальника штаба Сухопутных войск). Наконец, г-н Гелб считает, что стратегия национальной безопасности должна быть разработана в тесном сотрудничестве с четырьмя «мудрецами»: Генри Киссинджером [12], Брентом Скоукрофтом, Збигневом Бжезинским [13] и Джемсом Бейкером [14].

    При более тщательном анализе этого списка становится ясно, что Совет по международным отношениям не делает выбора между двумя фракциями, противостоящими друг другу в составе администрации Обамы, он лишь намеревается навести порядок на высшем уровне власти. В этом отношении нелишне упомянуть, что в стране, которой до последнего времени руководил белый англо-саксонский протестант, два советника, которых собираются отправить в отставку, являются чернокожими женщинами, а четырнадцать из пятнадцати предлагаемых кандидатур, являются белыми мужчинами, протестантами или ашкеназами. Таким образом, наведение порядка в политике сопровождается превращением власти в этническо-религиозную.

    Тьерри Мейсан

    Перевод – Эдуард Феоктистов

    Примечания:

    [1] – См.: «Есть ли у Обамы военная политика?», Тьерри Мейсан, Перевод Эдуард Феоктистов, Сеть Вольтер, 1 декабря 2014.

    [2] – «D’„anciens” militaires français parmi les jihadistes de Daesh», интернет-издание Réseau Voltaire, 21 января 2015 г.

    [3] – «Contre qui le Pentagone se bat-il en Syrie?», интернет-издание Réseau Voltaire, 1 ноября 2014 г.

    [4] – «Как Владимир Путин разрушил стратегию НАТО», Тьерри Мейсан, Однако (Российская Федерация), Сеть Вольтер, 8 декабря 2014.

    [5] – «Как Совет по международным отношениям определяет дипломатию США», Сеть Вольтер, 25 июня 2004.

    [6] – «This Is Obama’s Last Foreign Policy Chance», Лесли Гелб, The Daily Beast, 14 января 2015 г.

    [7] – «Дирижёр «арабской весны» Джон Маккейн и халиф Ибрагим», Тьерри Мейсан, Перевод Эдуард Феоктистов, Сеть Вольтер, 18 августа 2014.

    [8] – «ЦНАБ – демократический оплот колониального империализма», Тьерри Мейсан, Перевод Эдуард Феоктистов, Сеть Вольтер, 6 января 2015.

    [9] – «Роберт Б. Золлик – идейный вдохновитель глобализации», Тьерри Мейсан, Сеть Вольтер, 10 марта 2005.

    [10] – «Richard Armitage, le baroudeur qui rêvait d’être diplomate», Réseau Voltaire, 8 octobre 2004.

    [11] – «Доув Закхейм, поручитель Пентагона», Поль Лабарик, Сеть Вольтер, 9 сентября 2004.

    [12] – «Le retour d’Henry Kissinger», Тьерри Мейсан, интернет-издание Réseau Voltaire, 28 ноября 2002 г., 28 novembre 2002.

    [13] – «Антироссийская стратегия Збигнева Бжезинского», Артур Лепик, Сеть Вольтер, 3 августа 2005.

    [14] – «Джеймс А. Бейкер III, верный друг», Сеть Вольтер, 12 декабря 2003.

    Źródło/Источник: http://www.voltairenet.org/article186521.html (26.01.2015).

    Tekst oryginalny/Оригинальный текст: Washington se révolte contre Obama http://www.voltairenet.org/article186508.html (26.01.2015).


    Олег Платонов о масонской конспирации[*]:

    После Второй мировой войны резко усиливаются тенденции, которые начали складываться еще в конце XVIII века, — создания мощного тайного политического центра и расширения сферы деятельности масонства путем развития легальных организаций, действующих под руководством масонов и преследующих их цели, но, как правило, без исполнения ритуально-масонских обрядов.

    На основании Совета по международным отношениям, служившего с самого начала двадцатых годов тайным центром формирования политики, в пятидесятых годах создается так называемый Бильдербергский клуб — один из главных координирующих центров мировой закулисы, который некоторые исследователи называют даже „мировым правительством”. Позднее, в 1973 году, создается и еще один координирующий орган мировой закулисы — Трехсторонняя комиссия, которую возглавил американский миллиардер масон Д. Рокфеллер. (Впрочем, сам Совет по международным отношениям продолжал свою деятельность в последующие десятилетия, кстати, в семидесятые годы возглавлял его тот же Д. Рокфеллер.)
    (...)
    Вступление Горбачева в состав членов Трехсторонней комиссии следует отнести к январю 1989 года. Встреча главных архитекторов советской перестройки и „братьев”, работавших на „благо” „Архитектора Вселенной” и нового мирового порядка, состоялась в Москве. Трехстороннюю комиссию представляли ее председатель Дэвид Рокфеллер (он же руководитель Совета по международным отношениям), Генри Киссинджер (руководитель „Бнай Брит"), Ж. Бертуан, В. Жискар д'Эстен и Я. Накасонэ. Со стороны обращаемых в веру мировой закулисы, кроме М. Горбачева, присутствовали А. Яковлев, Э. Шеварднадзе, Г. Арбатов, Е. Примаков, В. Медведев и некоторые другие. В результате секретных переговоров были выработаны соглашения о совместной деятельности, характер которой в то время был мало кому ясен. Однако все стало понятно в конце того же года, когда в том же составе своих соратников, что и на встрече с делегацией Трехсторонней комиссии, М. Горбачев встретился на острове Мальта с президентом Д. Бушем. „Многие специалисты склонны считать, что Мальта стала местом роковых договоренностей Горбачева с Бушем, которые вскоре привели к крушению СССР и катаклизмам в странах Восточной Европы”. Заключение важной договоренности именно на Мальте, столице ордена Мальтийских рыцарей, кавалерами которого являются члены Трехсторонней комиссии и Бильдербергского клуба, как бы символизировало новый этап отношений между мировой закулисой и согласившихся на предательство Родины руководителей КПСС.

    Год 1990-й становится роковым в истории России. В короткий срок меняется система управления страной. Пользуясь переходным периодом, Горбачев и его соратники из бывшего Политбюро (Яковлев, Шеварднадзе, Медведев, Примаков), на котором решались все важнейшие вопросы внутренней и внешней политики, по сути дела, полностью узурпируют власть в стране. Ибо, если ранее им в Политбюро противостояла определенная, так называемая консервативная часть, то в новых условиях их уже никто не ограничивал. Производится сознательный демонтаж и разрушение многих государственных структур, а вместо них создаются теневые закулисные органы власти, и прежде всего масонские ложи и организации. Весьма характерно, что первой официальной масонской структурой, возникшей в СССР, стала международная еврейская масонская ложа „Бнай Брит”. Разрешение на ее открытие было получено лично от Горбачева по ходатайству одного из руководителей ордена Г. Киссинджера.
    (...)
    Конечно, задачи, которые ставит мировая закулиса перед нынешними и будущими руководителями России, колоссальны. На повестке дня стоит программа расчленения России и передачи ряда российских территорий иностранным государствам: Калининградской области — Германии, части Ленинградской области и Карелии Финляндии, части Псковской области — Эстонии, ряда дальневосточных территорий — Японии, большей части Сибири — США. Вполне определенно прорабатывается даже вопрос о возможной оккупации России под предлогом контроля „мирового сообщества” (правильнее сказать: мирового правительства) над ее ядерными арсеналами.
    (...)
    И наконец, крайне незавидна роль, которую мировая закулиса отводит России в геополитике, предлагая сделать ее своего рода бастионом против Азии, противопоставив всему азиатскому миру. Для этого заключается военный пакт о совместной безопасности (включающий, кроме Западной Европы, США и Канаду). Причем предполагается „защита общих европейских (читай, западных — О.П.) интересов безопасности, включающих не только военную угрозу, но и целый набор вызовов цивилизационного характера”. Учитывая географическое положение России, это означает, что Запад не только стремится превратить Россию в инструмент военного сдерживания в Азии, но и втянуть нашу страну в борьбу с другими, кстати, более близкими нам по своей духовности, цивилизациями. Чтобы осуществить проект Большой Европы, мировой закулисе потребуется произвести тектонические изменения в сознании русского человека. Поэтому в своей основе ее проект утопичен. Но значит ли это, что она от него откажется, веря только в то, что „большие деньги делают историю"? В своей вере во всевластие денег силы мирового масонства слепы и утопичны, но именно это делает их способными на любое преступление и злодейство. Нет ничего более опасного для человечества, чем утопия, обладающая закулисной властью и деньгами и всегда стремящаяся ко все более полной и абсолютной власти. Самый яркий пример этому — события в России XX века.

    [*] – Źródło/Источник: O. A. Płatonow, Cierniowa korona Rosji. Tajna historia masonerii 1731-1996, wyd. drugie, popr. i uzup., Wyd. „Rodnik” („Źródło”), Moskwa 1996. Платонов О. А., Терновый венец России. Тайная история масонства 1731-1996. Издание 2-е, исправленное и дополненное. Изд. „Родник”, Москва 1996. http://www.e-reading.link/book.php?book=45181 Alternatywa/Альтернатива: http://rus-sky.com/history/library/plat1-1.htm

    Zob. także/См. также:

    Thierry Meyssan po polsku: http://www.voltairenet.org/auteur29.html?lang=pl

    Тьерри Мейсан по-русски: http://www.voltairenet.org/auteur29.html?lang=ru

    W amerykańskim PRL-u (В американском ПНР) http://polski.blog.ru/215834227.html (27.01.2015).

    Syria opiera się inwazji. Сирия сопротивляется нашествию http://polski.blog.ru/205050467.html (10.11.2013).

    Obama w kozim rogu. Обама в углу http://polski.blog.ru/204118131.html (04.09.2013).

    Wschód Wschodu, zachód Zachodu. Восход Востокa, закат Запада http://polski.blog.ru/144529219.html (05.03.2012).

  • 27 января 2015 | 01:21 W amerykańskim PRL-u 

    USA: Propaganda sukcesu w Kongresie i dziesiątki milionów bezrobotnych na ulicach. США: Пропаганда успеха в Конгрессе и десятки миллионов безработных на улицах. Фото: liberationnews.org

    Labor Participation Rate Drops To Fresh 38 Year Low; Record 92.9 Million Americans Not In Labor Force

    Another month, another attempt by the BLS to mask the collapse in the US labor force with a goalseeked seasonally-adjusted surge in waiter, bartender and other low-paying jobs. Case in point: after a modest rebound by 0.1 % in November, the labor participation rate just slid once more, dropping to 62.7 %, or the lowest print since December 1977.

    Source: http://www.zerohedge.com/news/2015-01-09/labor-participation-rate-drops-fresh-38-year-low-record-929-million-americans-not-la (09.01.2015).

    Доля работающих американцев упала до 38-летнего минимума, рекордные 92.9 млн человек вне трудовых резервов

    Еще один месяц и еще одна попытка Бюро трудовой статистики США (Bureau of Labor Statistics) замаскировать крах трудовых резервов страны с помощью целевого и поправленного на время года скачка количества вновь созданных рабочих мест среди бартендеров, официантов и других низкооплачиваемых должностей. Суть проблемы: после небольшого снижения в ноябре на 0.1 % доля участия в трудовых резервах в декабре вновь сократилась до 62.7 %, а это самый низкий показатель с декабря 1977 года. 

    Источник: http://goldenfront.ru/articles/view/dolya-rabotayushih-amerikancev-upala-do-38-letnego-minimuma-rekordnye-929-mln-chelovek-vne-trudovyh-rezervov (12.01.2015).

    Wzrost liczby nie pracujących w USA. Рост числа не работающих в США. Фото: zerohedge.com


    W opublikowanym ostatnio artykule pt. „11 faktów, o których Barack Obama zapomniał wspomnieć”[1] czytamy: 

    „„Cień kryzysu wiszącego nad Ameryką oddalił się” – powiedział prezydent USA Barack Obama w swoim raporcie dla Kongresu na temat sytuacji w kraju (20.01.2015). Jego zdaniem, Amerykanie już dawno nie żyli tak dobrze, jak teraz. Państwo wyszło z recesji z niewielkimi stratami, każda rodzina zaoszczędzi w przyszłym roku na taniej benzynie, a gospodarka kraju jest w stanie idealnym. (...)

    Wszystko to prawda, jednakże, jak podkreślają analitycy, problem nie leży w tym, w jakim stanie znajduje się kraj obecnie, lecz w tym, co stanie się z nim za chwilę, a będzie to bardzo szybko. Poniżej publikuje się listę 11 faktów, o których Obama nie wspomniał w swoim raporcie, a które są bardzo istotne dla zrozumienia obecnej sytuacji Stanów Zjednoczonych.

    1) Dzisiejsi młodzi obywatele USA są pierwszym pokoleniem, które żyje biedniej od swoich rodziców.

    2) Przez całe swoje życie będą oni dokonywać wpłat na system emerytalny, który nie będzie dla nich dostępny wówczas, gdy stanie się im potrzebny.

    3) Młodzi Amerykanie zaciągają kredyty na studia uniwersyteckie w stopniu większym, aniżeli w jakimkolwiek innym państwie świata, a w konsekwencji tracą poważną część swojej kariery zawodowej na spłatę tego długu.

    4) W każdej kategorii wiekowej Amerykanie zarabiają mniej, aniżeli dwadzieścia lat temu – z uwzględnieniem inflacji. A przy tym płacą więcej podatków.

    5) Opodatkowanie w USA jest nie tylko w wysokie, ale i trudne do obliczenia. Według amerykańskiego Urzędu Podatkowego (ang. Internal Revenue Service), „wymagania podatkowe stały się już tak zawiłe i skomplikowane, a podatki tak wysokie, że podatnicy rekordowo szybko rezygnują z amerykańskiego obywatelstwa”.

    6) Przy tym wszystkim rośnie dług publiczny. Obecnie wynosi on ponad 18 bilionów USD, to znaczy ponad 100 % PKB.

    7) W rzeczywistości ponad 14 % podatków federalnych idzie na spłatę odsetek od tego długu. Ponadto 20 % podatków przeznacza się na destrukcję, wojny, bomby, drony i szpiegostwo.

    8) Oprócz tego, każdego dnia wydaje się ok. 200 stron nowych przepisów i normatywów. Te normatywy częstokroć utrudniają prowadzenie działalności gospodarczej lub ingerują w życie prywatne ludności.

    9) Wiele z tych przepisów niesie z sobą skutki cywilne i karne, i właśnie dlatego rośnie ilość konfiskat majątku obywateli, i właśnie z tego powodu Stany Zjednoczone są liderem statystyk dotyczących liczby osób uwięzionych.

    10) W chwili obecnej w amerykańskich więzieniach znajduje się więcej ludzi, aniżeli w radzieckim systemie GUŁag. Wielu Amerykanów skazano za przestępstwa bez ofiar.

    11) W ubiegłym roku wydano w sumie 79 066 stron nowych normatywów, których przestrzeganie będzie wymagało poniesienia kosztów ogólnych na poziomie 181,5 mld USD (wg szacunków amerykańskiego rządu).

    Lata złych rządów doprowadziły do tego, że dolar amerykański traci swoją pozycję i wiodącą rolę w świecie. Zdaniem analityków, doprowadzi to poważnych skutków dla Stanów Zjednoczonych i do pogorszenia się poziomu życia Amerykanów. Nie stanie się to od razu, jednakże skutki te można obserwować już teraz. Właśnie na tym polega cały problem: (liczy się) nie aktualny stan kraju, lecz to, jaki będzie jego status w przyszłości. Warto na to zwrócić uwagę.

    Analitycy przestrzegają przed skutkami niekończących się wojen. Przed konsekwencjami długu publicznego w wysokości 18 bilionów USD. Przed konsekwencjami tego, że rząd (amerykański) traktuje własny naród jak dojną krowę, starając się przy tym ingerować we wszystkie aspekty jego życia. I co najważniejsze – pomimo wzrostu liczby kawiarni Starbucks i iPad-ów na głowę mieszkańca, Amerykanie pracują teraz znacznie więcej, aby związać koniec z końcem, lecz zarabiają przy tym mniej niż kiedyś.

    Vestifinance.ru”

    Tłum./Пер. - GG.

    [„Strona internetowa „Wiesti. Gospodarka” (Wiadomości. Gospodarka), będąca integralną częścią strony internetowej Vesti.ru, należącej do Wszechrosyjskiej Państwowej Kompanii Telewizyjnej i Radiowej (ros. ВГТРК – WGTRK), publikuje materiały dostarczane przez analityków i praktyków giełdowych rosyjskich i zagranicznych firm inwestycyjnych oraz banków.”]

    * * *

    В опубликованной недавно статье под заголовком „11 фактов, которые забыл упомянуть Барак Обама”[1] читаем:

    „«Тень кризиса, нависшая над Америкой, прошла», - заявил президент США Барак Обама в своем докладе Конгрессу о положении страны (20.01.2015). По его словам, американцы давно не жили так хорошо, как сейчас. Страна с небольшими потерями вышла из рецессии, каждая семья в следующем году сэкономит на дешевом бензине, а экономика страны находится в отличном состоянии. (...)

    Все это действительно так, однако, как отмечают аналитики, проблема не в том, в каком состоянии находится страна сейчас, а в том, какой она станет со временем, причем очень скоро. Ниже приводится список 11 фактов, которые Обама не упомянул в своем докладе, но которые играют важную роль для понимания текущей ситуации в стране.

    1) Молодые граждане США сегодня являются первым поколением, которое живет беднее своих родителей.

    2) Всю свою жизнь они будут делать выплаты в систему пенсионного обеспечения, которая не будет доступной для них, когда она им потребуется.

    3) Молодые американцы берут кредит на обучение в университете больше, чем в любой другой стране мира, в итоге они тратят значительную часть своей профессиональной деятельности на выплату этого долга.

    4) Американцы всех возрастов зарабатывают меньше, чем двадцать лет назад, с учетом инфляции. При этом они платят больше налогов.

    5) Налогообложение в США является не только высоким, но и сложным в подсчетах. Согласно Службе по внутреннему налогообложению „налоговые требования стали настолько путанными и сложными, а выплаты настолько высокие, что налогоплательщики рекордными темпами отказываются от американского гражданства”.

    6) При этом государственный долг растет. В настоящий момент его размер составляет более $18 трлн, это больше 100 % ВВП.

    7) Фактически более 14 % федеральных налогов идет на выплату процентов по долгу. Еще 20 % идет на разрушение, войны, бомбы, дроны и слежку.

    8) Кроме того, ежедневно создается примерно 200 страниц новых правил и нормативов. Эти нормативы зачастую затрудняют ведение бизнеса или регулируют личную жизнь населения.

    9) Многие из этих нормативов включают гражданские и уголовные наказания; именно поэтому растет количество изъятий гражданского имущества, и именно по этой причине США лидируют по количеству человек, сидящих в тюрьме.

    10) В настоящий момент в американских тюрьмах сидит больше людей, чем в советском ГУЛаге. И многие американцы сидят за преступления без жертв.

    11) В целом в прошлом году было принято 79 066 страниц новых нормативов с общим уровнем затрат на соблюдение нормативно-правовых требований в $181,5 млрд (согласно оценкам правительства).

    Годы неумелого управления привели к тому, что американский доллар сдает свои позиции и теряет лидирующую роль в мире. И, по мнению аналитиков, это приведет к серьезным последствиям для США и к ухудшению уровня жизни американцев. Это не произойдет сразу, однако последствия можно наблюдать уже сейчас. Именно в этом и заключается проблема: не текущее состояние страны, а то, каким будет ее состояние в будущем. И на это стоит обратить внимание.

    Аналитики предупреждают о последствиях бесконечных войн. О последствиях госдолга в размере $18 трлн. О последствиях того, что правительство относится к своему народу как к дойной корове, при этом стремясь регулировать все аспекты жизни. И что самое важное: несмотря на рост количества Starbucks и iPad на душу населения, американцы сейчас работают больше, чтобы свести концы с концами, но при этом они зарабатывают меньше, чем раньше.

    Vestifinance.ru”

    [1] – Tekst oryginalny/Источник: http://www.vestifinance.ru/articles/52161 (21.01.2015).

     

    W ostatnich latach amerykańskie siły bezpieczeństwa wewnętrznego i policji otrzymały duże ilości pojazdów opancerzonych typu MRAP, wykorzystywanych także przez armię USA do kontrolowania terytoriów Iraku i Afganistanu. Redakcja Politonline.ru postawiła w listopadzie 2013 r. pytanie: „Do czego amerykańska policja potrzebuje aż tyle ciężkiego uzbrojenia? Czyżby do tłumienia powstań? I z jakiego powodu mogą one wybuchnąć?” Powyżej: jeden z pojazdów typu MRAP.  В последние годы американские силы внутренней безопасности и полиции получили большое количество бронированных машин типа MRAP, используемых также в армии США для контроля территорий Ирака и Афганистана. Редакция Politonline.ru поставила в ноябре 2013 года вопрос: „Зачем американсой полиции нужно такое количество тяжелой бронетехники? Неужели подавлять восстания? И по какому же поводу они могут произойти?” Выше: однa из машин типа MRAP. Фото: warfiles.ru 

    Zob. także/Cм. также: Массовая закупка „черных броневиков” в США (Masowe zakupy „czarnych samochodów pancernych” w USA) http://bmpd.livejournal.com/360305.html (19.10.2012).

    Stany Zjednoczone czekają zamieszki i wybuch społeczny [2]

    Zdaniem miliardera Jeffa Greena, Amerykanie niepotrzebnie karmią się złudzeniami, że wkrótce znajdą dobrą i dobrze płatną pracę. Strukturalne zmniejszenie ilości miejsc pracy w gospodarce grozi Stanom Zjednoczonym zaostrzeniem napięć społecznych. Oświadczenie Greena, które padło podczas jednej z sesji forum gospodarczego odbywającego się w szwajcarskim Davos, w przeważającej mierze pozostało poza zainteresowaniem licznie zgromadzonych mediów. Amerykański magnat, prezes i założyciel Florida Sunshine Investments, nakreślił raczej mroczną przyszłość przed tymi, którzy wierzą jeszcze w „amerykańskie marzenie”. Bardzo pesymistycznie ocenił on dalsze perspektywy Amerykanów na rynku pracy w USA:

    „Oczekiwania Ameryki co do spokojnego i dostatniego życia w przyszłości są zbytnio zawyżone. Oczekiwania te wymagają weryfikacji. Amerykanie będą musieli przyzwyczaić się do tego, że będą mogli pozwolić sobie na mniej, niż to było wcześniej. Musimy doprowadzić do zupełnej zmiany, powinniśmy się przyjrzeć całemu dotychczasowemu systemowi wartości. Gospodarka USA przeżywa poważne problemy strukturalne. Musimy być ze sobą szczerzy. Wiele miejsc pracy po prostu zniknęło i one już nie powrócą. Bardzo mnie niepokoi to, że globalizacja i gwałtowny rozwój technologii, które już zniszczyły miliony miejsc pracy – najprawdopodobniej zniszczą nieuchronnie jeszcze wiele milionów miejsc pracy w ciągu kilku najbliższych lat. Wiele miejsc pracy, które straciliśmy [na rzecz innych krajów] w sektorze przemysłowym, powróci do USA. Ale miejsce ludzi i tak zajmą roboty i [kierujące nimi] programy.” (tłum. GG.).

    * * *

    США ждут бунты и социальный взрыв [2]

    По мнению миллиардера Джеффа Грина, американцы напрасно тешат себя иллюзиями о том, что вскоре найдут хорошую и высокооплачиваемую работу. Структурное сокращение объема рабочих мест в экономике грозит США обострением социальной напряженности. Заявление Грина, которое прозвучало в рамках одной из сессий прошедшего в швейцарском Давосе экономического форума, по большей части осталось без внимания многих СМИ. Aмериканский магнат, президент и основатель Florida Sunshine Investments, обрисовал довольно мрачное будущее для тех, кто еще верит в „американскую мечту”. Он крайне пессимистично оценивает дальнейшие перспективы американцев на рынке труда США:

    „Ожидания Америки о благополучной жизни в будущем слишком завышены. Эти ожидания нуждаются в переоценке. Американцам придется привыкнуть к тому, что они смогут позволить себе меньше, чем могли позволить раньше. Нам необходимо провести полную перезагрузку, вся прежняя система ценностей должна быть пересмотрена. Экономика США испытывает серьезные структурные проблемы. Нам нужно быть честными с собой. Многие рабочие места просто исчезли и они больше не вернутся. Меня крайне беспокоит то, что глобализация и экспоненциальный рост технологий – которые уже уничтожили миллионы рабочих мест – скорее всего, неизбежно уничтожат еще миллионы и миллионы рабочих мест в течение следующих нескольких лет. Многие рабочие места в промышленном секторе, которые мы потеряли, вернутся в США. Но место людей займут роботы и программы”.

    [2]
    Na podstawie/На основании: Миллиардер: США ждут бунты и социальный взрыв (Miliarder: Stany Zjednoczone czekają zamieszki i wybuch społeczny) http://www.vestifinance.ru/articles/52411 (27.01.2015).

     

    Zob. także/См. также:

    Krach łupkowej rewolucji. Крах сланцевой революции http://polski.blog.ru/215605139.html (02.01.2015).

    Pobudka z amerykańskiego snu. Пробуждение от американской мечты http://ciekawe.onet.pl/spoleczenstwo/pobudka-z-amerykanskiego-snu,1,5364909,artykul.html - wklej link do wyszukiwarki / скопируйте ссылку в поиск: ciekawe.onet.pl/spoleczenstwo/pobudka-z-amerykanskiego-snu,1,5364909,artykul.html (19.12.2012).

    Ocali nas BRICS? Спасет ли нас БРИКС? http://polski.blog.ru/138199411.html (31.12.2011).

    Odrzucić „cywilizację Oświecenia”. Oтказаться от „цивилизации Просвещения” http://polski.blog.ru/119385779.html (14.05.2011).

  • Siedemdziesiąt lat temu, zimą 1945 roku Rosjanie sforsowali Odrę w pobliżu Kostrzyna, decydując w ten sposób o powrocie Polski na Kresy Zachodnie.  Семьдесят лет назад, зимой 1945 года русские форсировали Одер около Кюстрина (нем. Küstrin, польск. Костшин), решив, таким образом, о возвращении Польши на Западные Кресы. Фoтo: opoccuu.com, коллаж: polski.blog.ru 

    Jak doniosła „Gazeta Lubuska”, a rozniósł tę wieść m.in. onet.pl[1], w środę 26.06.2013 r. radny Rady Miasta Kostrzyn nad Odrą, Mieczysław Jaszcz, postawił na sesji rady wniosek, by nadać centralnemu parkowi miejskiemu imię Lecha i Marii Kaczyńskich. „Tej propozycji chyba nie trzeba uzasadniać.” – uzasadnił swój wniosek radny Jaszcz[2]. Spowodowało to adekwatną reakcję innych osób zasiadających w Radzie Miasta, o czym „Gazeta Lubuska” pisała tak:

    „Do głosowania jednak nie doszło. Radna Monika Sądej zaproponowała bowiem, żeby głosowanie nad nową nazwą dla parku poprzedzić konsultacjami społecznymi z mieszkańcami. - Poza tym nie tak dawno głosowaliśmy już nad nazwą parku i otrzymał on nazwę Parku Miejskiego – mówi radna. To oburzyło M. Jaszcza. - Przecież nigdy wcześniej przy nadawaniu nazw ulicom, rondom i tym podobnym nie organizowaliśmy konsultacji społecznych! Dlaczego teraz mamy to robić? Jesteśmy radnymi i mamy prawo do nadawania nazw bez konsultacji. Wyborcy obdarzyli nas zaufaniem społecznym, więc zagłosujmy nad tym pomysłem według naszej woli. Nie trzeba do tego konsultacji i nie będę miał nic przeciwko, jeśli pomysł nowej nazwy parku nie zostanie przyjęty – tłumaczy radny Jaszcz. Ale pozostali obecni na sesji radni go nie posłuchali. Zdecydowali o konsultacjach społecznych. Po chwili pomysłodawca nowej nazwy spakował się i wyszedł z sali obrad.”

    Według protokołu Miejskiej Komisji Wyborczej w Kostrzynie nad Odrą z dn. 22.11.2010 r.[3], w głosowaniu na burmistrza p. Mieczysław Jaszcz, zgłoszony przez Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość, został „obdarzony zaufaniem społecznym” przez 527 mieszkańców miasta, co jest dowodem zaufania stosunkowo nikłego, zarówno w konfrontacji z liczbą uprawnionych do głosowania (13.996) i liczbą głosujących (6.028), jak i z liczbą osób, które poparły wówczas obecnego burmistrza Andrzeja Kunta (4.111). Nawet śp. Andrzej Lepper cieszył się w Kostrzynie znacznie większym zaufaniem społecznym niż p. Jaszcz, bowiem na Leppera zagłosowało tutaj (w wyborach prezydenckich 2005 r.) aż 797 osób, co było zresztą czwartym wynikiem (13 %) w tym mieście: Tusk – 2.599, L. Kaczyński – 1.654, Borowski – 817[4]. W skali powiatu gorzowskiego Lepper otrzymał wtedy jeszcze więcej, bo aż 20,4 % głosów ważnych, a w skali woj. lubuskiego też więcej: 15,6 %. Jeśli zaś chodzi o „zaufanie społeczne” do Prawa i Sprawiedliwości, to w kostrzyńskich wyborach sejmowych 2005 roku dostało ono 1.479 głosów[5], w 2007 – 1.486 głosów[6], a w 2011 – 1.234 głosy[7]. Nie jest to więc poparcie dające przedstawicielom PiS-u moralne prawo do narzucania „swojej woli” w mieście, czy w Radzie Miasta. Należy także przypomnieć, że gdyby nawet wszyscy kostrzyńscy radni jednomyślnie poparli wniosek M. Jaszcza, to i tak nie reprezentowaliby oni większości wyborców Kostrzyna, gdyż frekwencja wyborcza w wyborach samorządowych wahała się tam w l. 2002, 2006 i 2010 w przedziale 43-44 %[8].

    Nie można więc mówić, że radni Kostrzyna nad Odrą obdarzeni zostali większościowym zaufaniem społecznym przez mieszkańców uprawnionych do delegowania władzy, co upoważniałoby ich, teoretycznie, do przyjmowania najdziwniejszych nawet propozycji uchwał bez pytania ludności o zgodę. Nie może tego powiedzieć zwłaszcza p. Jaszcz, który występuje w tej sprawie z pozycji rzecznika zdecydowanej mniejszości kostrzynian – nawet jeśli by brać pod uwagę nie jego własny wynik wyborczy, lecz lokalny wynik wcześniejszego głosowania na prezydenta Kaczyńskiego. Dlatego rację miała radna Monika Sądej (Komitet Wyborczy Wyborców Andrzeja Kunta) blokując uchwałę w sprawie zmiany nazwy parku pod pretekstem odwołania się do „woli ludu” i nie mają zupełnie racji media propisowskie, krytykujące ten fakt i wykorzystujące go do swojej pożałowania godnej kampanii politycznej[9]. Wydaje się całkiem możliwe, że ci radni, którzy poparli pomysł przeprowadzenia konsultacji społecznych w sprawie propozycji p. Jaszcza, wyciągnęli konstruktywne wnioski z majowo-czerwcowych zamieszek w Stambule, spowodowanych nonszalancją tamtejszej partii rządzącej, która nie pytając mieszkańców o zgodę, a nawet wbrew wyraźnie objawionej przez nich woli – postanowiła zmienić „po swojemu” oblicze parku Taksim-Gezi i sąsiadującego z nim placu Taksim, co podważył zresztą wkrótce potem sąd turecki pierwszej instancji.

    Kult dwojga zmarłych małżonków Kaczyńskich, pasażerów samolotu lecącego w kwietniu 2010 r. do Smoleńska jest sprawą bardzo kontrowersyjną, dzielącą naród polski w poprzek narzuconych mu podziałów politycznych. Widoczne od trzech lat wysiłki na rzecz ugruntowania tego kultu w społeczeństwie i rozszerzenia go na cały kraj – rażą sztucznością i powodują skojarzenia z ubiegłowiecznym propagowaniem kultu zmarłego marszałka Piłsudskiego w drugiej połowie lat 30-tych, kiedy to władze sanacyjne posunęły się nawet do próby wymuszenia spoczynku jego trumny w przeznaczonej dla polskich królów krypcie św. Leonarda na Wawelu, a następnie wprowadziły 07.04.1938 r. kuriozalną ustawową „ochronę” jego czci[10], uniemożliwiając w ten sposób swobodną krytykę tej postaci historycznej i radykalną weryfikację pseudosanacyjnej polityki piłsudczykowskiej, która zakończyła się kilkanaście miesięcy później upadkiem polskiego państwa.

    Nie wdając się w tym miejscu w ocenę Lecha i Marii Kaczyńskich – postaci oczekujących dopiero na historyczną weryfikację – należy stwierdzić, że w świetle dotychczasowych doświadczeń najrozsądniejszym posunięciem byłoby wprowadzenie w Polsce bezwyjątkowego, co najmniej 50-letniego moratorium na stawianie publicznych pomników (również przed kościołami) i nazywanie publicznych obiektów i placów, bądź nagród imionami osób niedawno zmarłych, o których życiu, działalności i śmierci przeważnie tak mało jeszcze wiemy. Nie ma nic gorszego dla następnych pokoleń, aniżeli dawanie im fałszywych wzorców i obalanie na ich oczach posągów, pod którymi jeszcze wczoraj kazano młodzieży składać biało-czerwone kwiaty...

    Kostrzyn nad Odrą, leżący u zbiegu prastarych słowiańskich rzek Odry i Warty, a słynący po dziś dzień z niemieckiej tradycji, pruskiej twierdzy i niezwykle zajadłej jej obrony przez hitlerowców, powinien – być może – nazwać sobie swój park miejski np. Parkiem Słowiańskim. Taka nazwa nie wzbudzi kontrowersji: słowiański rodowód polskiego narodu nie podlega dyskusji, tutejsza flaga miejska (wywodzona oficjalnie od barw XIV-wiecznego brandenburskiego herbu miasta) ma w zasadzie te same kolory, co flaga całej Słowiańszczyzny przyjęta w 1848 r. na Zjeździe Słowiańskim w Pradze[11], a z niedawnej informacji Wydziału Oświaty, Kultury i Opieki Urzędu Miasta wynika, że „jednak Słowianie byli tu pierwsi”: „Podczas nadzoru archeologicznego prowadzonego w ramach II etapu rewitalizacji Twierdzy Kostrzyn dokonano sensacyjnego odkrycia cmentarzyska ciałopalnego społeczności kultury łużyckiej z wczesnej epoki żelaza (V w. p.n.e.). Cmentarzysko ujawniono w wykopie na Rawelinie Wilhelm August. Gdy pogłębiano ten teren, na głębokości ok. 0,8 m zarejestrowano fragmenty naczyń ceramicznych oraz przepalone ludzkie kości. (…) Na obszarze ok. 0,6 ara odkryto 30 obiektów archeologicznych, z czego 9 stanowiły groby. Przepalone kości ludzkie złożone były w bogato zdobionych popielnicach, którym towarzyszyły naczynia-przystawki. W trzech grobach zarejestrowano obecność ozdób: szpili żelaznej, bransolety wykonanej z brązu oraz fragmenty szklanych paciorków o barwie seledynowej.”[12].

    To ciekawe odkrycie z końca 2011 roku powinno zdopingować radnych i mieszkańców Kostrzyna do zarzucenia jałowych „smoleńskich” sporów i zwrócenia uwagi ku temu, co w tym miejscu jest tak naprawdę istotne, i co było tutaj najistotniejsze od zawsze. „Warta sięgając głęboko w serce wyżyny polskiej mogłaby wielce ułatwić rozszerzenie się żywiołu polskiego na linii Odry, gdyby nie odpór germański, idący w przeciwnym kierunku z potężniejszą i wytrwalszą siłą. Korytem Warty i Noteci posuwały się placówki niemieckie w licznych koloniach i z biegiem czasu coraz silniej germanizowały okolicę, która na zachodzie obu tych rzek jest już prawie zupełnie elementu polskiego pozbawiona.” – czytamy w XIII tomie „Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich”, wydanym w 1893 r. – „Jednym ze skutków zetknięcia się z Niemcami była utrata ujścia Warty, potem spływu Noteci z Wartą i w końcu utrata dolnego biegu Noteci od ujścia Drawy.” – przypominali autorzy Słownika.

    I o tym trzeba dzisiaj pamiętać i rozmawiać, by uczyć się na błędach naszych przodków, a nie bezmyślnie, wśród jałowych sporów, je powtarzać.

    W mieście Kostrzyn nad Odrą, gdzie istnieją ulice Belgijska, Szwedzka i Włoska, i gdzie Wojsko Polskie ma zarówno ulicę, jak i plac swojego imienia (nie zapominając o ulicy im. Aleksandra Zawadzkiego, kierownika nielegalnie działającego w międzywojennym Wojsku Polskim Centralnego Wydziału Wojskowego KPP, przewodniczącego Centralnego Biura Komunistów Polskich w ZSRR, generała Wojska Polskiego z ramienia PPR i zastępcy ds. polityczno-wychowawczych Naczelnego Dowódcy WP w l. 1944-1945), brakuje też w sposób oczywisty parku, ulicy czy placu poświęconego pamięci Białorusinów, Rosjan i Ukraińców, którzy dla nas, Polaków, niemiecki Küstrin w 1945 roku zdobywali. Brakuje ulicy czy alei Rosyjskiej, choć przecież – jak powiedział Mikołajczykowi sam Churchill – bez wysiłku Rosji (sowieckiej) nie byłoby możliwości odbudowy państwa polskiego i Polska „uległaby stopniowej likwidacji”[13].

     

     

    Pułkownik Charyton Teodorowicz Jesipienko – bohater operacji wiślańsko-odrzańskiej, wyzwoliciel ziem II Rzeczypospolitej anektowanych przez III Rzeszę oraz polskich Kresów Zachodnich, dowódca wydzielonego oddziału przedniego 5-tej armii uderzeniowej, który 31.01.1945 r. jako pierwszy wtargnął na terytorium dzisiejszych Niemiec i zajął przyczółek kostrzyński na zachodnim brzegu Odry.  Полковник Харитон Фёдорович Есипенко – герой Висло-Одерской операции, освободитель земель Второй Речи Посполитой присоединенных Третьим Рейхом и также польских Западных Кресoв, командир выделенного передового отрядa 5-й ударной армии, который 31.01.1945 г. первым вступил на территорию сегодняшней Германии и захватил Кюстринский плацдарм на западном берегу Одера. Фoтo: radikal.ru

    W trakcie operacji wiślańsko-odrzańskiej, wydzielony z 5 armii uderzeniowej 1 Frontu Białoruskiego oddział przedni płka Charytona Teodorowicza Jesipienko, po wykonaniu kilkusetkilometrowego (!) rajdu pancernego od Skierniewic (19.01.1945) do Kostrzyna, sforsował 31 stycznia rzekę Odrę na północ od miasta, zdobywając z zaskoczenia lewobrzeżny przyczółek i utrzymując go do nadejścia sił głównych[14]. Przyczółek kostrzyński (północny i południowy) odegrał ważną rolę w przygotowaniach do ofensywy na Berlin. Pułkownik Jesipienko, który wykonał swoje zadanie w stylu bijącym na głowę osiągnięcia gen. Pattona, i którego oddział jako pierwszy przekroczył na tym odcinku Odrę i wtargnął na obecne terytorium Niemiec – nie został jeszcze uhonorowany ulicą jego imienia w oskrzydlonym niegdyś przez niego i wywalczonym dla Polski Kostrzynie. Był on zastępcą dowódcy 89. gwardyjskiej dywizji piechoty, uczestnikiem wojny domowej w Rosji i wojny polsko-bolszewickiej, absolwentem 31. kursu piechoty Frontu Zachodniego w Smoleńsku (1923). Charyton Jesipienko urodził się w 1901 r. na Białorusi, w miejscowości Płaksy, na terenie guberni witebskiej Imperium Rosyjskiego. Po drugiej wojnie światowej okupował on wschodnie Niemcy jako szef sztabu 23. gwardyjskiej dywizji piechoty zmechanizowanej, a od 1947 r. był szefem sztabu, a potem zastępcą dowódcy 28. gwardyjskiej dywizji piechoty, stacjonującej w Odeskim Okręgu Wojskowym.

    Jeśli w Warszawie czy Skierniewicach można do dziś sobie twierdzić, że Armia Czerwona nie wyzwoliła Polski w 1945 roku, lecz ją powtórnie zniewoliła, to mieszkańcy Kostrzyna nad Odrą muszą to widzieć inaczej. Dawny niemiecki Küstrin jest teraz miastem polskim nie tylko na skutek decyzji granicznych Wielkiej Trójki, ale przede wszystkim dlatego, że dowodzący 1-szym Frontem Białoruskim najlepszy (w ówczesnej opinii Amerykanów) wódz Stalina, marszałek Jerzy Żukow (Rosjanin), pokonał tu Niemców i zajął tę hitlerowską twierdzę. Pomagali mu m.in.: dowódca 5 armii uderzeniowej gen. Mikołaj Bierzarin (który postawił płka Jesipienkę na czele pancernego zagonu), dowódca 8 gwardyjskiej armii gen. Bazyli Czujkow (Rosjanin), dowódca 4 gwardyjskiego korpusu piechoty gen. Bazyli Głazunow (Rosjanin), dowódca 57 gwardyjskiej dywizji piechoty (która 03.02.1945 r. zdobyła południową część przyczółka kostrzyńskiego) gen. Piotr Zaliziuk (Ukrainiec), dowódca 47 gwardyjskiej dywizji piechoty (która od 03.02.1945 r. walczyła o południową część przyczółka kostrzyńskiego) gen. Bazyli Szugajew (Rosjanin), dowódca 35 gwardyjskiej dywizji piechoty (która walczyła od początku o południową część przyczółka i brała do samego końca udział w szturmach twierdzy kostrzyńskiej) płk Grzegorz Smolin (następca ranionego 30 stycznia płka N. P. Grigoriewa), dowódca 82 gwardyjskiej dywizji piechoty (która przeprowadziła ostatni szturm na kostrzyńską twierdzę) gen. Jerzy Chetagurow (Osetyniec), dowódca 2 gwardyjskiej armii pancernej gen. Aleksy Radzijewski (Ukrainiec), dowódca 1 korpusu zmechanizowanego (który na przełomie stycznia i lutego 1945 r. usiłował szturmem zdobyć miasto Kostrzyn i mosty na Warcie) gen. Szymon Kriwoszein (Żyd, znany z tzw. wspólnej defilady z gen. Guderianem, kiedy odbierał z rąk niemieckich miasto i twierdzę Brześć Litewski 22.09.1939 r.). – Ich nazwisk także nie ma w dzisiejszym spisie ulic Kostrzyna[15].

    W walkach o „Festung Küstrin” i utrzymanie kostrzyńskich przyczółków zginęło 15.466 sowieckich żołnierzy, a 46.333 zostało rannych[16]. Polacy nigdy nie zdobyliby sami Kostrzyna i nie oparliby swej granicy na Odrze, gdyby nie pomoc słowiańskich i nie-słowiańskich narodów ówczesnej Rosji.

    Warto o tym, nie tylko w Kostrzynie, pamiętać.

    Opr./Обр. – Grzegorz Grabowski (2013 r.)

    PS.: O wyniku kostrzyńskich konsultacji poinformowała w październiku i listopadzie 2013 r. „Gazeta Lubuska”. Tytuły publikacji mówią, w zasadzie, wszystko: „Kostrzyn: Mieszkańcy nie chcą parku im. Marii i Lecha Kaczyńskich”, „Radni Kostrzyna zdecydowali. Park nie będzie miał imienia Marii i Lecha Kaczyńskich”[17].

    Francusko-rosyjska haubica 152 mm wz. 1909/1930 i jej radziecka obsługa, która bezpośrednio walczyła o Kostrzyn. Haubice te były produkowane dla carskiej armii w l. 1910-1917 w Piotrogrodzie i Permie, a bolszewicy kontynuowali ich wytwarzanie. W połowie lat 30. zostały one zmodernizowane na rozkaz Stalina. Oprócz nowej produkcji (ok. 2200 szt), w kijowskim arsenale przerobiono także co najmniej 362 stare haubice wz. 1909. Możliwe więc, że to armaty ostatniego króla Polski, Mikołaja II Romanowa, zdobywały dla nas miasto Küstrin (Kostrzyn).  Французско-российская гаубица 152 мм образца 1909/1930 и ее советский расчёт, который непосредственно боролся за Костшин. Эти гаубицы изготавливались в 1910-1917 гг. для царской армии в Петрограде и Перми, а потом большевики продолжили их производство. В середине 30-х гг. по приказу Сталина гаубицы были модернизированы. Кроме нового производства (ок. 2200 шт), Киевский арсенал переделал, по крайней мере, 362 гаубицы образца 1909 г. Вполне возможно, что это пушки последнего короля Польши, Николая II Романова, добыли для нас город Küstrin (Костшин). Фото: livejournal.com

     

    Przypisy / Примечания:

    [1] – Awantura na sesji o nazwę dla parku w Kostrzynie http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130628/POWIAT22/130629497 (28.06.2013). 
    Kostrzyn nad Odrą: awantura na sesji o nazwę dla parku http://wiadomosci.onet.pl/lubuskie/kostrzyn-nad-odra-awantura-na-sesji-o-nazwe-dla-parku/0e1xd (28.06.2013).

    [2] – Radny Jaszcz dodał tu swoją opinię, że „Lech Kaczyński to wybitny mąż stanu i zginął tragicznie”, lecz faktem jest, że w Polsce funkcjonują też opinie przeciwstawne (np. opinia współpracującego z „Głosem Rosji” publicysty Konrada Rękasa: „Kim bowiem z politycznego punktu widzenia był w istocie Lech Kaczyński za życia? W zasadzie nikim. Zajmował istotne funkcje, wykonywał ważkie zadania wyznaczanie przez innych” – K. Rękas, Ghost hero http://konserwatyzm.pl/artykul/10416/ghost-hero , 03.07.2013) i odrzucające traktowanie faktu śmierci w katastrofie pod Smoleńskiem jako automatycznej przepustki do panteonu narodowych polskich bohaterów (np. opinia przewodniczącego katolickiej „Błękitnej Polski” Krzysztofa Zagozdy: „Nie ma naszej zgody na zakłamywanie rzeczywistości przez środowiska polityczne związanie z partią Prawo i Sprawiedliwość. Służy ono mitologizacji osób publicznych będących ofiarami katastrofy smoleńskiej. Wiele z nich aktywnie przyczyniło się do obecnego katastrofalnego stanu państwa polskiego i tylko tragiczna śmierć uchroniła je przed odpowiedzialnością konstytucyjną.” – K. Zagozda, Oświadczenie Przewodniczącego Błękitnej Polski z dnia 10 kwietnia 2013 r. https://www.facebook.com/BlekitnaPolska/posts/315622368565266 , 10.04.2013).

    [3] – Protokół wyników głosowania i wyniku wyborów Burmistrza Miasta Kostrzyn nad Odrą http://www.kostrzyn.pl/images/pliki/wyniki_wybory_burmistrz.pdf (22.11.2010).

    [4] – Wyniki głosowania na kandydatów (2005) http://prezydent2005.pkw.gov.pl/PZT1/PL/WYN/W/080101.htm

    [5] – Kostrzyn nad Odrą. Wyniki głosowania w podziale na komitety wyborcze (2005) http://www.wybory2005.pkw.gov.pl/SJM/PL/WYN/W/080101.htm

    [6] – Kostrzyn nad Odrą. Wyniki głosowania w podziale na komitety wyborcze (2007) http://wybory2007.pkw.gov.pl/SJM/PL/WYN/W/080101.htm

    [7] – Wyniki głosowania. Miasto Kostrzyn nad Odrą (2011) http://wybory2011.pkw.gov.pl/wyn/080000/pl/080101.html?tab=2#tabs-1

    [8] – J. Piątkowski, „Kostrzyńska Dziesiątka” Burmistrza Andrzeja Kunta http://www.kostrzynskie.info/index.php/historia/historia-kostrzyna-nad-odr/1088-kostrzyska-dziesitka-burmistrza-andrzeja-kunta.html (link już nieaktywny).

    [9] – Kolejna próba gaszenia pamięci? Radni w Kostrzynie niechętni Parkowi im. Marii i Lecha Kaczyńskich. Będzie… Park Miejski? http://wpolityce.pl/wydarzenia/56888-kolejna-proba-gaszenia-pamieci-radni-w-kostrzynie-niechetni-parkowi-im-marii-i-lecha-kaczynskich-bedzie-park-miejski (28.06.2013).

    [10] – Ustawa o ochronie Imienia Józefa Piłsudskiego http://pl.wikipedia.org/wiki/Ustawa_o_ochronie_Imienia_J%C3%B3zefa_Pi%C5%82sudskiego

    [11] – Flaga Kostrzyna nad Odrą http://pl.wikipedia.org/wiki/Flaga_Kostrzyna_nad_Odr%C4%85
    Barwy wszechsłowiańskie http://pl.wikipedia.org/wiki/Barwy_pans%C5%82owia%C5%84skie

    [12] – Sensacyjne odkrycie http://www.kostrzyn.pl/index.php/aktualnoci/2739-sensacyjne-odkrycie (07.10.2011)
    A jednak Słowianie byli tu pierwsi http://www.kostrzyn.pl/index.php/aktualnoci/3343-a-jednak-sowianie-byli-tu-pierwsi (02.12.2011).

    [13] – Zob.: J. M. Ciechanowski, Powstanie Warszawskie. Zarys podłoża politycznego i dyplomatycznego, R. II: Wielka Trójka i Polska – lipiec 1943 - lipiec 1944, Wyd. Bellona, Warszawa 2009.

    [14] – Zob. materiały prawnuczki Eugenii Barmet z d. Jesipienko / См. материалы правнучки Евгении Бармет (девичья фамилия Есипенко): Прадед полковник Харитон Фёдорович Есипенко. Кюстринский плацдарм (Pradziad pułkownik Charyton Teodorowicz Jesipienko. Kostrzyński przyczółek) http://www.krasnaya-usadba.ru/index.php?albumid=340 (maj 2009).

    Oddział wydzielony płk. Jesipienki „Powstał 17.01.1945, tworzyły go: 220 brygada pancerna płk. Paszkowa, ponadto 1006 pp 266 DP (26 KPgw.), 89 pułk czołgów lekkich, 390 samodzielny dywizjon artylerii samobieżnej (dział pancernych), 489 pułk moździerzy i dywizjon moździerzy gw.; oddział ten (…) wyzwolił m.in. Wągrowiec, a 26.01.1945 osiągnął przedwojenną granicę polsko-niemiecką, 29.01 sforsował Noteć, a 31.01 – dotarł do Odry, omijając od pn. Gorzów” – zob.: J. Zysnarski, Ostatnie dni miasta L.[andsberg], pierwsze dni miasta G.[orzów] http://gorzowhistoria.pl/historia/artykuly/63-ostatnie-dni-miasta-l-pierwsze-dni-miasta-g (b.d.).

    W celu sforsowania Odry z marszu, dowódca oddziału wydzielonego 5 Armii Uderzeniowej „utworzył mobilną grupę składającą się z dwóch zmotoryzowanych batalionów piechoty, trzech kompanii czołgów T-34, dywizjonu artylerii rakietowej, batalionu inżynieryjno-pontonowego i pułku przeciwpancernego. (…) Około godziny 14.00 w dniu 31 stycznia [1945] grupy rozpoznawcze oddziału przeszły przez lód na Odrze i zajęły przyczółek na jej lewym brzegu na wysokości miejscowości Kienitz i Rehfeld (…) Jednocześnie 30 stycznia 1945 roku w mieście rozległy się po raz pierwszy od 1813 roku pierwsze wystrzały i wojenna kanonada artyleryjska. Rozpoczęła się 59 dniowa bitwa o twierdzę Kostrzyn. Natarcie i próbę zdobycia miasta z marszu podjął oddział wydzielony 1 Korpusu Zmechanizowanego 2 armii pancernej gwardii. W godzinach popołudniowych, dalekim rajdem rosyjskie czołgi i działa pancerne wkroczyły do centrum Kostrzyna, wyzwalając po drodze obóz jeniecki w Starych Drzewicach (Stalag III C – przyp. J. P).” – J. Piątkowski, Bitwa o twierdzę Kostrzyn w 1945 roku. Zagłada miasta i twierdzy. Część I http://kostrzynskie.info/index.php/historia/historia-kostrzyna-nad-odr/137-bitwa-o-kostrzyn.html (link już nieaktywny).

    Dodajmy, za cytowanym wyżej Jerzym Zysnarskim, że po drodze do Kostrzyna oddziały radzieckie wyzwoliły Polaków (jeńców z powstania w Warszawie i robotników przymusowych) w powiatowym Landsbergu (Gorzów Wlkp.). Powołali oni natychmiast Komitet Polski z lwowskim sędzią Sztremikiem na czele, który zajął elektrownię, wodociągi, gazownię, piekarnię, rzeźnię i inne obiekty, a także utworzył 1 lutego polską milicję. Komitet ten został rozwiązany 12 lutego z powodu wyjazdu większości Polaków i zagrożenia kontrofensywą niemiecką, a zarządzanie miastem przeszło z powrotem w ręce Niemców. Półtora miesiąca później – dzięki poparciu dowódcy 5 AUd. gen. Bierzarina – nowy polski „burmistrz Wysocki wyrzucił  niemieckiego „burmistrza” wraz z jego krzesłem. To był chyba prawdziwy koniec [niemieckiego Landsbergu] i zarazem prawdziwy początek [polskiego Gorzowa].” (J. Zysnarski, op. cit.).


    [15] – Plan miasta Kostrzyn nad Odrą. Spis ulic http://www.kostrzyn.pl/planw/index.html (d. 07.2013). Dodajmy, że nawet na Kriwoszeina trudno się dziś obrażać, skoro – jak czytamy w rosyjskiej Wikipedii – nie był on żadnym „żydobolszewikiem z NKWD”, lecz dowódcą polowym najpierw w kawalerii, a potem w wojskach pancernych. Atakował on Polskę w 1939 r. tak samo, jak tysiące innych generałów z Rosji i z innych państw na przestrzeni naszych dziejów. I jednym razem owi generałowie (wodzowie) z nami walczyli, a innym znów razem stawali się naszymi sojusznikami i pomagali nam zwalczać naszych wspólnych wrogów, co było rzeczą normalną w historii. W dodatku współcześni historycy rosyjscy (Wiszliow, Mieltiuchow, Diukow i inni) twierdzą, że nie było żadnej wspólnej defilady Kriwoszeina z Guderianem w Brześciu, na trupie Polski, lecz Niemcy zrobili tam propagandową szopkę pt. „Uroczyste wyjście wojsk niemieckich z Brześcia”, którą obfotografowali i rozpropagowali goebbelsowskim sposobem jako wspólną imprezę dwóch okupantów.

    Warto pamiętać, że Rosja dzisiaj b. mocno zabiega o to, by rządy stalinowskie nie były zrównywane z rządami hitlerowskimi, i żeby agresja armii hitlerowskich Niemiec nie była zrównywana z agresją armii ZSRR na Polskę i inne kraje w początkowym okresie II wojny światowej. Temu służyło np. niedawne postawienie wielkiego pomnika Armii Czerwonej w Izraelu, co uzasadniono faktem, że ok. 120 tys. Żydów-żołnierzy sowieckich zginęło na froncie, a ok. 80 tys. w obozach jenieckich, co stanowiło ok. 40% ogólnej liczby Żydów służących w Armii Czerwonej w czasie II wojny światowej.

    Wbrew twierdzeniom współczesnej „polskiej” (a w istocie: proniemieckiej) propagandy, wyzwolenie naszych Kresów Zachodnich nie było wyłącznie dziełem sowieckich „pijanych gwałcicieli Niemek”. W relacji jednego z polskich przymusowych robotników fabryki Maizena w Landsbergu (Gorzowie) czytamy: „[30.01.1945] Wieczorem ok. godz. 19 wtargnęło do naszego budynku kilkunastu żołnierzy radzieckich. Z umundurowania wyglądali na pancerniaków. Zachowywali się spokojnie i przyzwoicie. Po uzyskaniu od nas zapewnienia, że w tym budynku mieszkają sami Polacy (...), prosili o ciepłą wodę w miskach, aby się mogli umyć na klatce schodowej. Nie chcieli się myć w naszych sypialniach. Z rozmów z nimi wynikało, że jest to inteligencja armeńska, gruzińska i rosyjska. Przedstawiali się jako doktorzy, inżynierowie, a nawet profesorowie. Po umyciu się odjechali zaraz do Kostrzyna” (R. Z. Brych, Wspomnienia Starszego Pana, Warszawa 2011 – podaję za: J. Zysnarski, op. cit.). – Nie możemy wykluczyć, że były to właśnie załogi tych radzieckich czołgów, które w lutym 1945 r. „szaleńczo" szturmowały Kostrzyn. – Zob.: Znaleźli resztki czołgu, który w 1945 r. szaleńczo szturmował Twierdzę Kostrzyn http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140319/POWIAT22/140319526 (19.03.2014).

    [16] – J. Piątkowski, Nie było ciszy przed burzą. Ostatni szturm twierdzy Kostrzyn 21-30 marca 1945 roku http://kostrzynskie.info/index.php/historia/historia-kostrzyna-nad-odr/232-nie-byo-ciszy-przed-burz-ostatni-szturm-twierdzy-kostrzyn-21-30-marca-1945-roku.html (link już nieaktywny).

    [17] – Zob.: Kostrzyn: Mieszkańcy nie chcą parku im. Marii i Lecha Kaczyńskich http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131002/POWIAT22/131009886 (02.10.2013).
    Radni Kostrzyna zdecydowali. Park nie będzie miał imienia Marii i Lecha Kaczyńskich http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131118/POWIAT22/131119481 (18.11.2013).

    Zob. także:

    Obronić zachodnie granice. Защитить западные границы http://polski.blog.ru/130174611.html (20.10.2011).

    G. Strauchold, Ziemie Zachodnie i Północne – odzyskanie, łup wojenny czy „podarunek” Stalina, „Myśl.pl” nr 3/2006. Г. Страухолд, Западные и Северные Земли [Польши] – возвращение, военная добыча или „подарок” Сталина, „Myśl.pl” („Мысль.пл”) № 3/2006 http://www.mysl.pl/?m=11&;art_id=32&more=more (b.d.). Alternatywa/Альтернатива: http://histmag.org/forum/index.php?topic=2679.110 (28.11.2008).

     



    Operacja wiślańsko-odrzańska (1945) – faza końcowа. Висло-Одерская операция (1945) – конечная фаза. Фoтo: rkka.ru

     

    Wiślańsko-odrzańska operacja strategiczna – preludium Wielkiego Zwycięstwa

    Leonid Sigan, znany dziennikarz „Głosu Rosji”, który pracuje w radiu już ponad 70 lat, rozważa na temat rewizji historii oraz roli ZSRR w walce z hitlerowcami.

    Serdecznie Państwa witam!

    Rok 2015 jest rokiem, kiedy obchodzimy 70. rocznicę zwycięstwa w II wojnie światowej. Naszego wspólnego zwycięstwa. My w Rosji przygotowujemy się do tej rocznicy, żeby godnie ją uczcić. Ze smutkiem jednak muszę stwierdzić, że w dzisiejszej Polsce należy mieć odwagę, by w mediach czy też w wypowiedziach mężów stanu mówić o roli Armii Czerwonej w wyzwoleniu ziem polskich spod niemieckiej okupacji. Chodzi o wydarzenia sprzed 70 laty – wiele słyszymy niewybrednych oskarżeń, podejmuje się próby przedstawienia żołnierza radzieckiego jako zbira czy też okupanta.

    Młodzież w podręcznikach najnowszej historii prawie nic nie znajdzie o wydarzeniach związanych z ciężkimi zmaganiami Armii Czerwonej oraz jednostek Wojska Polskiego, które idąc ze wschodu walczyły ze wspólnym wrogiem.

    No cóż. Pozwolę sobie wspomnieć o wydarzeniach z dnia 12 stycznia 1945 roku. Właśnie w tym dniu rozpoczęła się wielka bitwa, która w historii II wojny światowej ma nazwę wiślańsko-odrzańska strategiczna operacja. Była to jedna z największych bitew tej wojny, bo stała się prawdziwym preludium wielkiego zwycięstwa. Hitlerowcy zgromadzili na wschodnim froncie ogromne siły: ponad trzy miliony żołnierzy, 4000 czołgów, ponad 3000 samolotów. A na zachodnim froncie Wehrmacht walczył z naszymi sojusznikami, gdzie nasi alianci znaleźli się w trudnej sytuacji w Ardenach.

    Właśnie wówczas Winston Churchill zwrócił się do dowództwa naczelnego Armii Radzieckiej z prośbą o przyśpieszenie początku ofensywy na wschodzie, żeby tym samym ulżyć walki naszych sojuszników. Mimo złych warunków atmosferycznych, ofensywa wojsk rosyjskich rozpoczęła się przed wyznaczonym terminem, właśnie 12 stycznia.

    Wojska pod dowództwem marszałka Iwana Koniewa z przyczółka pod Sandomierzem z ciężkimi walkami poszły do przodu, rozbijając skoncentrowane tu hitlerowskie dywizje, a 14 stycznia wojska pod dowództwem marszałka Gieorgija Żukowa ruszyły, by wyzwolić Warszawę i szereg innych miast polskich, czyli tym samym otworzyło to drogę na Berlin. Churchill w liście do dowództwa rosyjskiego wówczas pisał, że „jesteśmy zachwyceni waszymi zwycięstwami nad naszym wrogiem, wdzięczni jesteśmy za wasz historyczny wyczyn”.

    Niestety, dziś mamy do czynienia z amatorami rewizji historii. Jeden z nich – to premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk w ubiegłym tygodniu w wywiadzie dla niemieckiej telewizji ARD porównał wsparcie separatystów na Ukrainie [przez dzisiejszą Rosję – GG.] do wkroczenia Armii Radzieckiej na Ukrainę i do Niemiec [w czasie II wojny światowej – GG]. Ale nawet ta niewybredna wypowiedź nie uszczupli czynu żołnierzy (w czapkach) z czerwonymi gwiazdkami i konfederatkach z białymi orzełkami.

    Wiślańsko-odrzańska operacja strategiczna była i pozostaje preludium Wielkiego Zwycięstwa.

    A tu nic dodać i nic ująć…

    Leonid Sigan

    Źródło: http://polish.ruvr.ru/2015_01_12/Wislansko-odrzanska-operacja-strategiczna-preludium-Wielkiego-Zwyciestwa-7819/ (12.01.2015).

     

    Przed styczniową ofensywą Armii Czerwonej i Wojska Polskiego Kostrzyn nosił nazwę Küstrin i znajdował się na terenie powiatu Landkreis Königsberg in der Neumark. – Żaden prawdziwy Polak nie chce do tego powrócić.  Перед январским наступлением Красной Армии и Войска Польского Костшин носил название Küstrin и находился на территории района Landkreis Königsberg in der Neumark. – Никакoй настоящий поляк не хочет к этому вернуться. Фото: coinshome.net

  •  

    Atak na redakcję „Charlie Hebdo” to także moralna klęska socjalistycznej Francji.  Нападение на редакцию „Шарли Эбдо” – это также моральное поражение социалистической Франции. Фото: ct24.cz , vk.me

    „I są planiści terroru, organizatorzy starć...” / „И существуют плановики террора, организаторы столкновений...” – zob./cм.: http://polski.blog.ru/214590595.html

    Moralna klęska socjalistycznej Francji – Моральное поражение социалистической Франции

    Nie tylko Francja, ale i Polska została poruszona ostatnim zamachem na paryską redakcję pisma „Charlie Hebdo” (07.01.2015), w którym zginęli zarówno jej pracownicy, jak i osoby postronne. Nie ujęto jeszcze bezpośrednich sprawców, a opinia publiczna już zaczęła być bombardowana „jedynie słusznymi” potępieniami i propagandowymi skojarzeniami. Że wszystkiemu winni są tylko „fanatyczni islamiści” (albo: „szaleńcy religijni”), którzy chcą zniszczyć zachodnią demokrację i „uczynić z Europy kalifat”. Albo, że zamach ten, to nowa polityczna intryga jednego z mocarstw, w rodzaju „wielkiego spisku” z 11.09.2001 r., którego efektem było skłonienie społeczeństw Ameryki i Europy do poparcia agresji USA na Afganistan i Irak. Albo, że chodzi tu o przerwanie politycznych flirtów zarówno Zachodu, jak i bloku BRICS ze światem muzułmańskim (USA i ich sojusznicy, w tym Francja, wspierają dziś „swoich” islamistów, a Rosja i Chiny „swoich”). Albo, że celem paryskiego zamachu jest odwrócenie uwagi od jeszcze większej i nieukaranej, jak dotąd, terrorystycznej zbrodni przeciwko Rosjanom w Odessie (02.05.2014). Albo, że wreszcie – jak to ujął Michał Fiedotow, przewodniczący putinowskiej Rady ds. Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego – zabójstwo francuskich dziennikarzy było próbą odebrania Europejczykom wolności słowa, praw człowieka, pokojowego porządku prawnego i rozpętania w Europie powszechnej destrukcyjnej islamofobii[1].

    Niezależnie od tych różnych wytłumaczeń, wydaje się oczywiste, że nie można tutaj zapominać o moralnej klęsce socjalizmu liberalnego we Francji, który tolerował i równouprawniał takie demoralizujące i zafałszowujące pojęcie wolności inicjatywy, jak właśnie „Charlie Hebdo”.

    W komentarzach pod onetowskim tekstem pt. „Źródła policyjne: zlokalizowano podejrzanych o atak na „Charlie Hebdo””[2] jeden z czytelników wyraził taką opinię:

    „We Francji zamordowano rysowników gazety, w której od lat dokonywano zamachu na wszystkie świętości religijne – nie tylko na muzułmańskie, ale też na katolickie. I tak, dla przykładu, na ostatnie Boże Narodzenie na okładce dziennikarze i rysownicy przedstawili postać Maryi z rozłożonymi nogami z centralnie zaakcentowaną waginą i podpisem Prawdziwa historia narodzin Jezusa[3]. Są pewne granice, których przekraczać nie wolno, zaś ci moralni zwyrodnialcy robili to od lat. Katolicy drastycznie nie reagują, bo im tego robić nie wolno, ale za to muzułmanie robią co chcą. Ludzi nie powinno się zabijać, jednakże stało się i nie żal mi tych zabitych (...)”.

    Opinię tę wkrótce usunięto – „z powodu naruszenia zasad na forum”, jednakże można było zobaczyć, że zdążyła ona zebrać aż 83 % głosów poparcia w standardowym sondażu, generowanym pod każdym głosem pojawiającym się w dyskusji na forum onet.pl.

    Oczywiście, nie należy i tutaj sądzić, że „większość zawsze ma rację” – słuszność bowiem jakiejkolwiek opinii nie zależy bynajmniej od liczby czy procentu poparcia, jakie otrzyma ona ze strony polityków, czy innych osób przedstawianych masom jako autorytety, a tym bardziej od zwykłych ludzi.

    Tym niemniej, fakt identyfikowania się dużego odsetka ludzi z podobną opinią powinien raczej skłaniać do zastanowienia się nad jej słusznością (bądź niesłusznością), a nie do jej ocenzurowania. Moderatorzy onetowego forum najwyraźniej nie stanęli tu na wysokości zadania, a może po prostu przelękli się takiej opinii, wyrażonej przecież jak gdyby na przekór stanowczym potępieniom morderców ekipy „Charlie Hebdo”, płynącym z kół oficjalnych całego świata, z ust przywódców politycznych Waszyngtonu, Paryża, Moskwy i… Warszawy.

    Lecz cóż jest nieprawdziwego czy tylko niestosownego w przytoczonej powyżej opinii owego forumowicza? Co do faktów dotyczących „artystycznych” rzekomo prowokacji, do jakich dochodziło na łamach „Charlie Hebdo” – każdy może sobie, póki co, sprawdzić to w internecie (zob.: „la couverture de charlie hebdo”). Można powiedzieć, że autorzy i redaktorzy tego pisma bardzo drastycznie i bezczelnie prowokowali różne grupy religijne, w tym także znieważali katolików i najwyższych hierarchów Kościoła. To nie była krytyka, to było moralne ohydztwo, nie mające nic wspólnego z piękną i słuszną ideą wolności słowa.

    Zatem i do takiej, a nie innej oceny postawy etycznej tych redaktorów i autorów „Charlie Hebdo”, którzy byli winni umyślnych antymuzułmańskich i antykatolickich prowokacji, autor usuniętego komentarza miał pełne prawo. Nie wolno nikomu zamykać ust za mówienie prawdy.

    Dzięki liberalnej polityce bezbożnego, zlaicyzowanego państwa francuskiego, „prawdy” głoszone przez redakcję „Charlie Hebdo” były bardzo długo akceptowane i chronione przez system prawny (przede wszystkim pod pretekstem chronienia samego prawa do swobodnego wypowiadania tych, pożal się Boże, „prawd”), aż doszło w końcu do tragedii. Tym większej, że zginęli w niej także ludzie zupełnie niewinni, nie uczestniczący w całej tej sprawie.

    Francuscy socjaliści liberalni – wspomagani propagandowo przez swoich ideowych kolegów z innych krajów – pragną dzisiaj zrzucić odpowiedzialność za zamach na kilku terrorystów, albo nawet szerzej: na „światowy terroryzm”, z którym – jak wmawiają masom – należy jeszcze bardziej stanowczo walczyć. 

    Dziwne to wszystko: przez długie lata prowokuje się ludzi do aktów sprzeciwu, odwetu, by potem z nimi… walczyć?! By walczyć z całym własnym społeczeństwem, z wielorasowym, wielokulturowym i wielowyznaniowym narodem, w którym z pewnością nie tylko muzułmanie mieli poczucie krzywdy i chęć powetowania sobie bezeceństw chronionego przez system „Charlie Hebdo”.

    Nie wolno zabijać ludzi – mówi słusznie autor omawianego komentarza. Nikomu nie wolno. Ani w Odessie, ani w Paryżu. Któż jednak w całej tej historii jest najbardziej winny: zdesperowani napastnicy, socliberalne państwo, czy po prostu konkretni ludzie, którzy je z rozmysłem demoralizowali?

    Socjalistyczna Francja, ów główny filar pozornie zjednoczonej Europy, nie zdała zupełnie swego egzaminu. Dawno już powinna zostać zastąpiona przez Francję narodową, personalistyczną. Przez taką Francję, która nie stawia na import mieszkańców, nie unifikuje ich na siłę, nie narzuca im sztucznej „europejskiej” tożsamości, lecz pozwala i pomaga zamieszkującym ją narodom – z rdzennymi Francuzami na czele – zachować w pełni swoje oblicze i szanować nawzajem siebie, swoje religie i swoje nie krzywdzące innych poczucie moralności.

    Socjaliści liberalni we Francji nie zamierzają jednak oddawać władzy i odcinają się zdecydowanie od krytyków państwa liberalnego. Doświadczyli już tego działacze francuskiego Frontu Narodowego, którego przywódczyni, p. Marine Le Pen, zadała władzom szereg niewygodnych pytań: „Dokąd prowadzą ślady tych zamachowców? W jaki sposób zaistniały we Francji siły napędowe radykalnego islamu? Kto je finansuje? Jakie państwa je wspierają? Pytań jest wiele i są one uprawnione. Naszym zadaniem jest postawić te pytania i uzyskać na nie szczerą odpowiedź”[4].

    Rządzące elity odpowiedziały, póki co, jedynie odmową zaproszenia przedstawicieli Frontu Narodowego na tzw. marsz milczenia organizowany w niedzielę 11 stycznia w Paryżu z udziałem władz państwowych, głównych partii politycznych oraz wielu osobistości zagranicznych. Był to wymowny gest, pokazujący Francuzom i całemu światu, że narodowcy francuscy nie wchodzą w skład montowanego odgórnie antyterrorystycznego „frontu jedności narodu”, że znajdują się oni – dzięki swoim pytaniom i poglądom – w istocie po drugiej stronie barykady:

    „Jak oświadczyła reprezentująca socjalistów burmistrz Paryża Anna Hidalgo, partia Marine Le Pen nie przynależy do republikańskich sił politycznych. „To będzie marsz republikański i republikańskie spotkanie, dlatego mogą w nim uczestniczyć tylko partie republikańskie. Front Narodowy nie znajduje się wśród tych partii, które bronią wartości Republiki”.”[5]. Liderka FN skomentowała to wprost: „Ogłoszona przez prezydenta (Hollanda) idea jedności narodowej, z której wyklucza się partię reprezentującą 25 proc. wyborców, zamienia się w politykierskie szachrajstwo” (tamże).

    Póki co, niech to będzie podsumowaniem obserwowanego przez nas dzisiaj moralnego upadku socjalistycznej Francji.

    Grzegorz Grabowski

    Tzw. republikański marsz pamięci w Paryżu (11.01.2015), to również było „polityczne szachrajstwo”, albo „złudzenie optyczne” – inscenizacja na bocznej ulicy. Szefowie państw i rządów szli w stronę kamer telewizyjnych nie na czele kolumny narodu, zmierzającej w tym czasie na Plac Republiki, lecz przechadzali się po zamkniętym, dobrze chronionym zaułku, prowadzącym do placu Leona Bluma.  Т.н. республиканский марш памяти в Париже (11.01.2015) – это тоже было „политиканское жульничество” или „оптическая иллюзия” – постановка на боковой улице: главы государств и правительств не шли на телекамеры в головной части колонны народа, направляющейся в это время на Площадь Республики, а шагали по закрытому, хорошо охраняемому переулку, ведущему к площади Леонa Блюмa. Фото: twimg.com

     

    Przypisy:

    [1] – Михаил Федотов: Нападение на редакцию журнала в Париже – попытка запретить свободу слова с помощью автоматных очередей. Michał Fiedotow: Atak na redakcję dziennika w Paryżu – to próba zakazania wolności słowa za pomocą serii z automatu http://president-sovet.ru/presscenter/news/read/2139/ (07.01.2015).

    [2] – http://wiadomosci.onet.pl/swiat/zrodla-policyjne-zlokalizowano-podejrzanych-o-atak-na-charlie-hebdo/qmtkp (08.01.2015).

    [3] – Chodzi o okładkę pozaseryjnego dodatku „Charlie Hebdo Hors-Serie” nr 15 (listopad 2014 – styczeń 2015), o którym można było się dowiedzieć (z recenzji „Jésus revient! avec Charlie Hebdo” - Jezus przychodzi! z Charlie Hebdo), że po tym, jak redakcja „Charlie Hebdo” wychłostała biczem satyry Mahometa, postanowiła teraz przedstawić swoim czytelnikom własną, „satyryczną” opowieść, zatytułowaną „Prawdziwa historia Małego Jezusa”. – Zob.: http://blog-picard.fr/bulles-picardes/les-albums-a-ne-pas-rater/jesus-revient-avec-charlie-hebdo/ (25.12.2014).

    [4] – Zob.: http://www.ntv.ru/novosti/1285462/ (09.01.2015).

    [5] – Zob.: http://vk.com/wall-6936093_850 (09.01.2015).

    Zob. także/См. также:

    T. Meyssan, Kto zasponsorował zamach na Charlie Hebdo? (Тьерри Мейсан, Кто заспонсировал нападение на Шарли Эбдо?) http://www.voltairenet.org/article186436.html (09.01.2015).

    T. Meyssan, Who ordered the attack against Charlie Hebdo? (Тьерри Мейсан, Кто заказал нападение на Charlie Hebdo?) http://www.voltairenet.org/article186441.html (10.01.2015). Т. Мейсан по-русски: http://www.voltairenet.org/auteur29.html?lang=ru

    J. Engelgard, Je ne suis pas Charlie [Nie jestem Charlie]. Ян Энгельгард, Je ne suis pas Charlie [Я не Шарли] http://www.mysl-polska.pl/node/320 (09.01.2015).

    R. Sawicki, Wojujący ateizm w służbie zachodniego imperializmu. Рафал Савицкий, Воинствующий атеизм в службе западного империализма http://xportal.pl/?p=18530 (09.01.2015).

    Salafizm + CIA = destabilizacja. Салафизм + ЦРУ = дестабилизация http://polski.blog.ru/163948003.html (26.10.2012).

    Postulat współistnienia. Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html (26.05.2013).

    Nie wolno zabijać ludzi – ani w Paryżu, ani w Odessie, ani też w Belgradzie.  Нельзя убивать людей – ни в Париже, ни в Одессе, ни в Белграде. Фото: livejournal.com

  • Prof. Nodari Simonija: Tryumfalnie rozgłaszana amerykańska „łupkowa rewolucja” ostatecznie pękła niczym bańka mydlana. Проф. Нодари Симония: Триумфально провозглашенная американская „сланцевая революция” окончательно лопнула как мыльный пузырь. Фoтo: livejournal.com

     

    Chwila prawdy dla łupkowej „rewolucji” – Момент истины для сланцевой „революции”

    Znaczny spadek cen ropy pokazał wyraźnie, że perspektywy rozwoju wydobycia ropy z łupków[1], przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, ale także w innych krajach, były mocno upiększone.

    Potrzeba było pięciu lat i gwałtownego spadku cen ropy naftowej na rynkach światowych, żeby tryumfalnie rozgłaszana „łupkowa rewolucja” ostatecznie pękła niczym bańka mydlana. Wszystko zaczęło się od gazu łupkowego. W październiku 2009 roku na międzynarodowej konferencji na temat gazu w Buenos Aires wystąpiło z sensacyjnym wykładem dwóch znanych dżentelmenów: Tony Hayward, wówczas szef firmy BP, oraz kierownik znanej na świecie firmy badawczo-konsultingowej CERA (Cambridge Energy Research Associates) Daniel Yergin, który zasłynął świetnym bestsellerem „Prize” (wydanym u nas – nie wiadomo czemu – pod prozaicznym tytułem „Wydobycie”)[2]. I oto Hayward twierdził, że w ciągu najbliższych kilku lat światowe rezerwy nietradycyjnego gazu łupkowego wzrosną o 60 %, natomiast szacunki CERA były jeszcze bardziej szczodre: wzrost miał wynieść 250 %, a sam Yergin powiedział dziennikarzowi „Petroleum Economist”, że technologia wydobycia gazu łupkowego rozpowszechnia się po całym świecie.

    Trzeba skonstatować ze smutkiem, że nawet tak niewątpliwie wybitny umysł, jak w przypadku Daniela Yerginа, nie jest zabezpieczony przed pokusą wygłaszania sensacyjnych przepowiedni. Wyjaśnijmy, że nie sprawdziła się prognoza opublikowana w 2003 roku przez pp. Yergina i jego kolegę Michaela Stopparda, zgodnie z którą amerykański rynek importowanego LNG miał stać się w najbliższych latach największym na świecie i zarazem siłą napędową globalnego rynku gazu. Obecnie dwadzieścia kilka amerykańskich terminali importowych wybudowanych przez naiwny biznes – pozostaje zakonserwowanym zabytkiem owej mylnej prognozy.

    Perspektywy szeroko rozreklamowanegо gazu łupkowego okazały się w praktyce wcale nie tak różowe. „Nowe technologie” były wcale nie nowe (odwierty horyzontalne znane były już w l. 80-tych, hydrorozryw warstw skalnych [kruszenie hydrauliczne, szczelinowanie] zaczęto stosować jeszcze wcześniej – od lat 40-tych XX w.), a ich zastosowanie okazało się dość drogą przyjemnością, skomplikowaną i wymagającą dotacji. „Taniocha” pozyskiwanego za ich pomocą paliwa na Henry Hub (centrum handlu gazem ziemnym w USA – przyp. red. „Ekspert”) okazała się być sztucznie wytworzona przez „liberalną” administrację USA za pomocą zakazu swobodnego eksportu amerykańskiego LNG, a termin „rewolucja gazu łupkowego” był już coraz rzadziej używany w amerykańskich mediach. W niektórych solidniejszych wydawnictwach pojawiły się artykuły mówiące o konieczności zastąpienia terminu „rewolucja” terminem „ewolucja”, ale oto Stany Zjednoczone zdecydowały się przerzucić na lansowanie hasła „rewolucji ropy z łupków”, albo jeszcze prościej: „rewolucji łupkowej”. Zaczęto mówić o tym, że Stany Zjednoczone prześcigną w niedalekiej przyszłości Arabię Saudyjską w produkcji ropy naftowej, i że jeden tylko stan Północna Dakota z jego zagłębiem naftowym Bakken[3] prześcignie w wydobyciu Katar. Dlatego też nie trzeba dzisiaj się dziwić, że gdy w końcu uderzył grom  i ceny ropy gwałtownie poszły w dół, organizacja OPEC nie zwoływała nadzwyczajnych spotkań. A gdy 27 listopada 2014 roku członkowie tej organizacji w końcu się zebrali, to postanowili nie zmniejszać kwot wydobycia i utrzymali swój poziom 30 mln baryłek dziennie, uważając aktualną cenę ropy za akceptowalną.

    Reakcja firm

    W rzeczywistości wielu członków OPEC (Wenezuela, Algieria, Nigeria, Iran, Irak) także ucierpiało na skutek niskich cen ropy. Wydaje się jednak, że przekonały ich takie argumenty bardziej dalekowzrocznych kolegów (zwłaszcza Arabii Saudyjskiej), że pospieszne zmniejszenie kwot wydobycia mogło by spowodować utratę części rynku, a co najważniejsze – uczynić opłacalnym eksploatowanie łupków i innych trudno dostępnych złóż w Ameryce Północnej. Trzeba cierpliwie poczekać (przynajmniej do lata 2015 roku) i upewnić się, że niskie ceny wyrządziły już poważne szkody północnoamerykańskim konkurentom.

    Rachuby te były prawidłowe. Przecież cały szereg północnoamerykańskich firm eksploatujących niekonwencjonalne złoża ropy naftowej oświadczyło już w przeddzień posiedzenia OPEC, że odraczają nowe inwestycje w poszukiwanie i wydobycie ropy łupkowej do końca 2014 roku, a jeżeli utrzyma się zniżkowa tendencja cenowa, to również i w roku 2015.

    Na przykład kierownictwo największej niezależnej spółki naftowej Continental Resources, działającej na polu Bakken w Północnej Dakocie, oświadczyło, że nie będzie inwestować w nowe wiercenia w 2015 roku, jeśli OPEC nie zmniejszy poziomu wydobycia i nie wystąpi trwała tendencja zwyżkowa cen ropy. Szef tej firmy Harold Hamm wyraził nadzieję, że OPEC podejmie na swoim spotkaniu pozytywną decyzję i ceny wkrótce ustabilizują się w przedziale 85-90 dolarów za baryłkę, a członkowie OPEC zrozumieją, że „my czujemy, iż osiągnęliśmy dolną cenową półkę i względnie szybko zobaczymy gwałtowny wzrost cen”. Jednakże, nie zważając na swój optymizm, Continental Resources na wszelki wypadek obcięła zaplanowane na 2015 rok wydatki inwestycyjne wartości 600 milionów dolarów i sprzedała wszystkie swoje naftowe instrumenty hedgingowe (inwestycyjne) na lata 2014, 2015, a nawet 2016, o łącznej wartości 433 mln dolarów.

    Continental Resources nie jest w tym osamotniona, kompania ConocoPhillips też zrezygnowała z robienia nowych odwiertów w złożach łupkowych, w szczególności na polu Niobrara w Kolorado, i zmniejszyła wydatki na rok 2015. Inna firma, Pioneer Natural Resources, postanowiła się wstrzymać ze zwiększeniem liczby urządzeń wiertniczych w Teksasie, dopóki ceny ropy nie wrócą na dawny poziom. Canadian Natural Resources jeszcze w październiku 2014 r. zamierzała zwiększyć nakłady na wydobycie w 2015 roku, ale już w listopadzie poinformowała o gotowości do ich zmniejszenia o 2 mld dolarów kanadyjskich, jeżeli ceny ropy i gazu będą spadać.

    Na początku listopada gazeta „Upstream” zamieściła przegląd planów koncernów gazowo-naftowych z nagłówkiem: „Oczekiwane cięcia inwestycji rozwojowych w 2015 roku”. Zaczyna się on od słów, że giganty naftowe deklarują zamiar zachowania tych wydatków na dotychczasowym poziomie. Żeby czytelnik miał bardziej jasne pojęcie znaczenia tego zamiaru, przytoczę wiarygodne analizy, dokonane przez profesjonalistę z doświadczeniem – geologa Davida Hughesa[4]. W wywiadzie dla magazynu „Bloomberg Businessweek” (w październiku 2013 r.) powiedział on m.in.: „Tylko po to, aby utrzymać obecny poziom produkcji w USA, należy corocznie wiercić sześć tysięcy nowych szybów, co będzie kosztowało 35 mld dolarów”. Według prognoz Hughesа, szczyt wydobycia węglowodorów łupkowych przypadnie na 2017 rok, po czym zacznie się spadek, w wyniku którego dwa lata później wydobycie spadnie do poziomu roku 2012.

    W końcu, także i oficjalny Waszyngton podsumował smutne realia w zakresie wydobycia ropy i gazu łupkowego (a stanowi dziś ono ok. 60 % całkowitej produkcji ropy i gazu w USA). Agencja Informacji Energetycznej (EIA) przy Departamencie Energii Stanów Zjednoczonych (Department of Energy, DOE) stwierdziła w przededniu listopadowego szczytu OPEC, że już przy cenie 60 dolarów za baryłkę na większości złóż łupkowych produkcja zostanie wstrzymana, a cena 50 dolarów faktycznie będzie oznaczać koniec szumnie zapowiadanej „łupkowej rewolucji”.

     

    To już koniec łupkowej „rewolucji” w USA.  Это уже конец сланцевой „революции” в США. Коллаж polski.blog.ru

     

    Jaka rewolucja?

    A zatem, Ameryka doigrała się razem ze swoją „łupkową rewolucją”. Lecz wielu naszych ekspertów i liczne media aż do dzisiejszego dnia – siłą bezwładności – kontynuują używanie tego terminu. Jednak spór nie idzie tu o terminologię. W rzeczy samej, nikt do tej pory nie wyjaśnił, na czym w istocie polega rewolucyjność wydobywania gazu (a także i ropy naftowej) z łupków w Ameryce, i jakie są konkretne tego zalety, które pozwoliłyby mówić o rewolucji w produkcji energii w USA.

    Czy powstał tam może nowy produkt? Oczywiście nie – to ciągle ten sam metan lub ropa. Czy zastosowano tam jakieś jakościowo nowe osiągnięcia w dziedzinie wydobycia? Też nie. Po prostu mamy do czynienia z kompilacją dwóch znanych od dawna technologii poziomego wiercenia studni i hydrorozrywu warstw. Za to negatywnych skutków jest wiele. Po pierwsze, niezbędna jest ogromna ilość czystej wody, która, nawiasem mówiąc, w niektórych częściach naszej planety ceniona jest znacznie wyżej od ropy. Po drugie, trzeba dodawać do niej biały piasek i chemikalia, aby utrzymywać powstające przy hydrorozrywach pory otwartymi. Po trzecie, temu wszystkiemu towarzyszy zanieczyszczenie pobliskiego środowiska naturalnego, a w niektórych przypadkach zatrucie wody pitnej, bo przecież z wykonanego odwiertu usuwa się nie więcej niż 40 % zużytego roztworu chemicznego[5]. Po czwarte, wiercenie odwiertów łupkowych jest 5-15 razy droższe niż wiercenie zwykłe. Na przykład, na południowym złożu Missisipi Lime każdy odwiert kosztuje 3,5 mln dolarów, a w Północnej Dakocie na złożu Bakken – 9 mln, podczas gdy wiercenie tradycyjnych pionowych szybów kosztuje od 400 tys. do 600 tys. dolarów. Po piąte, występuje duża różnica współczynnika wyzyskania zasobów geologicznych w odwiertach łupkowych: dla ropy naftowej współczynnik ten wynosi od 4 do 12 %, dla gazu – od 12 do 20 %, podczas gdy w odwiertach tradycyjnych dochodzi on dzisiaj do 60 % w przypadku gazu, a w przypadku ropy naftowej średni współczynnik wynosi 40 %.

    Przytaczając te liczby, magazyn „Bloomberg Businessweek” opatrzył je następującym komentarzem eksperta największej na świecie korporacji usługowej Schlumberger[6] Richarda Lewisa: „Pokłady łupkowe są jeszcze na tak wczesnym etapie rozwoju, że dziś odbywa się na nich ogromna liczba eksperymentów...” Pamiętam, że już pięć lat temu spotkałem w anglo-amerykańskich czasopismach naukowych kilka takich wypowiedzi, ale wtedy utonęły one w oceanie euforii, którą tak umiejętnie mogą orkiestrować tylko Amerykanie...

    Rewolucja Obamy

    Pojawia się pytanie, dlaczego prezydentowi Barackowi Obamie, przedstawicielowi Partii Demokratycznej, zachciało się rozkręcać łupkową strategię energetyczną? W rzeczy samej, strategia ta posiadała wiele celów. Przede wszystkim, podczas pierwszej swojej kadencji prezydent Obama zetknął się z procesem deindustrializacji w USA i związanym z tym wysokim poziomem bezrobocia (następstwa globalizacji i powstałego w jej ramach zjawiska outsourcingu). Postanowił więc podtrzymać mit „gazowej rewolucji łupkowej”, aby wykorzystać sztucznie sfabrykowaną „taniochę”  gazu do reindustrializacji, do wymuszenia masowego rozwoju petrochemii, do wsparcia przedsiębiorstw komunalnych i gospodarstw domowych, do skłonienia elektrowni i transportu samochodowego do przechodzenia na paliwo gazowe.

    Należy zresztą przyznać, że ten aspekt strategii przyniósł już wymierne rezultaty w postaci dość skromnego wzrostu PKB i obniżenia stopy bezrobocia z 10 do 5,9 % (październik 2014 roku). Ale wszystko to osiągnięto kosztem spowodowania dużych szkód – aż do zrujnowania – w małym i średnim gazowym biznesie, stanowiącym główną część (do 82 %) tejże branży w USA.

    Inny aspekt strategii energetycznej „rewolucji” Obamy był skierowany na zewnątrz. To był przede wszystkim atak psychologiczny, wycelowany przede wszystkim w Rosję i w rozszerzanie jej energetycznej współpracy z Europą – głównym konkurentem gospodarczym USA. Kulminacją wysiłków [Obamy] w tym kierunku było wykorzystanie ukraińskiego kryzysu i kolejne zaostrzenie problemów energetycznych w stosunkach Rosji i Ukrainy, oraz rozpowszechnienie rusofobicznych nastrojów i wciąganie do tego wszystkiego machiny biurokratycznej UE i niektórych rządów europejskich.

    Sam Obama nie zawahał się przed osobistym udziałem w rozpętanej orgii jawnie kłamliwych oświadczeń. Spójrzmy choćby na jedną z jego wypowiedzi z wiosny 2014 roku: „My rozumiemy, że wzmocnienie sankcji różnie odbije się na różnych państwach, w tym także na państwach UE. Stany Zjednoczone mogą już dostarczać więcej gazu, niż Europie potrzeba. Trzeba porozumieć się w sprawie weryfikacji tego procesu, i my zamierzamy to zrobić”. Po pierwsze, Obama w sposób oczywisty blefował co do tego, że Stany Zjednoczone mogą teraz zaspokoić popyt na gaz w Europie. Nie mógł przecież nie wiedzieć, że jego własny kraj nie jest dziś fizycznie w stanie eksportować ani jednej tony LNG dokądkolwiek, że pierwsze cysterny z gazem wyruszą z Luizjany, w najlepszym przypadku, na początku 2016 roku, i że są one już zakontraktowane. Po drugie, w powyższej wypowiedzi Obama – jak to się mówi – stawia wóz przed konia: normalny człowiek zajmie się najpierw weryfikacją [możliwości i potrzeb], a dopiero potem będzie coś tam obiecywał (lub nie obiecywał). Jest mało prawdopodobne, żeby ktoś w Europie uwierzył w obietnice Obamy. Wszak zima już się zbliża, więc tym razem Bruksela już uczestniczyła w osiągnięciu kompromisu w sprawie zimowych dostaw na Ukrainę (aby ta nie kradła cudzego gazu) i tranzytu przez jej terytorium realnego rosyjskiego gazu.

    Wielkie obietnice

    W ramach aspektu psychologicznego Obamowej energetycznej strategii „rewolucji łupkowej” Służbie Geologicznej USA przypadła ważna rola. Ona usłużnie poświadcza korzystne prognozy o dostępności obfitych zasobów łupkowych, zwłaszcza w tych krajach, które są gazowymi klientami Federacji Rosyjskiej. Na przykład po tym, gdy w 2010 roku szefowie rządów Rosji i Polski osiągnęli porozumienie w sprawie przedłużenia terminów dostaw gazu do samej Polski i tranzytu gazu przez jej terytorium, miała miejsce wrzutka informacji agencji geologicznych USA, mówiących o tym, że zasobów gazu łupkowego w Polsce wystarczy na trzysta lat, i że Polska będzie nawet mogła uwolnić z jarzma „Gazpromu” całą Europę. Polska nie zdołała się oprzeć takiemu pokuszeniu[7] i ratyfikacja skorygowanego porozumienia z Rosją ciągnęła się przez cały rok. Ale rok minął i na początku 2012 r. ExxonMobil uciekł z Polski, powołując się na brak dostatecznej opłacalności, a następnie, już w 2013 roku, zrezygnowały z wierceń: Marathon Oil, Talisman Energy i polski Lotos. Do 2014 roku dociągnął  tylko ConocoPhillips. I oto „Financial Times” poinformował o wstrzymaniu w Polsce wszystkich prac w temacie wierceń łupkowych. Ich rezultat: 66 odwiertów, które okazały się albo puste, albo też nierentowne.

    Znamienny jest przykład Chin, którym amerykańscy eksperci państwowi również obiecali potencjalną obfitość gazu łupkowego. W 2009 roku, w przeddzień konferencji klimatycznej ONZ w Kopenhadze, Obama podpisał nawet umowę z ówczesnym szefem ChRL, Hu Jintao, w której obiecał temu krajowi pomoc technologiczną. I rzeczywiście, w prowincji Syczuan pojawił się Shell i niektóre inne firmy, które rozpoczęły wiercenia w poszukiwaniu gazu łupkowego. Co prawda, włączyły się do tego również i firmy chińskie, tworząc często spółki joint venture z obcokrajowcami (licencje na 60 % złóż należą do chińskich firm Petro China, Sinopec, CNOOC i innych). W Pekinie planowano, że do końca trzynastej pięciolatki (2020 r.) zostanie osiągnięty wskaźnik wydobycia 60 mld metrów sześciennych rocznie. Pod koniec sierpnia 2014 roku inwestycje w sektorze gazu łupkowego w ChRL wyniosły 20 mld juanów (około 7 mld USD), które zostały wydane na wykonanie 400 odwiertów, w tym 130 horyzontalnych. Lecz osiągnięte w poprzednich trzech latach wyniki były tak zniechęcające, że nowe kierownictwo Chin zmniejszyło o połowę prognozowany wskaźnik wydobycia na następną pięciolatkę – do 30-33 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Oczekuje się, że do końca bieżącego roku jego roczna produkcja wyniesie zaledwie 1,4 mld metrów sześciennych.

    Przyczyny klęski pomysłu z chińskim gazem łupkowym, to wysokie koszty wierceń (przeciętny odwiert w prowincji Syczuan kosztuje 13 mln dolarów, czyli o wiele więcej, aniżeli najdroższy odwiert w Północnej Dakocie) i mały współczynnik wyzyskania zasobów geologicznych – od 5 do 20 %, co kontrastuje z 60-procentowym współczynnikiem odwiertów tradycyjnych.

    Tak więc amerykańska pomoc w wydobywaniu gazu łupkowego nie zdała się na nic ani Pekinowi, ani też Warszawie. Dzisiaj niektórzy rosyjscy eksperci bardzo się dziwią, że ChRL podjęła [w połowie 2014 r. – przyp. GG.] decyzję o sfinalizowaniu za jednym zamachem dwóch ważnych porozumień z Rosją w temacie gazu. Pojawiają się opinie, że Chiny podjęły taką decyzję w związku z amerykańskimi sankcjami branżowymi wobec Rosji. Ale można też wyciągnąć taki wniosek, że porażka z importem amerykańskich doświadczeń w dziedzinie wydobycia gazu łupkowego wpłynęła na decyzję nowego kierownictwa Chin, by zawrzeć umowę z bardziej wiarygodnym i sprawdzonym partnerem – Federacją Rosyjską.

    * * *

    Na zakończenie pragnę podkreślić, że Ameryka przyzwyczajona do swojej ekonomicznej przewagi i wierząca dogmatycznie w to, że globalizacja – obiektywnie zapoczątkowana dzięki jej informatyczno-technologicznym sukcesom – zawsze będzie naturalną amerykańską domeną, przeoczyła ten oczywisty fakt, że w odróżnieniu od poprzednich faz umiędzynarodowienia światowej gospodarki – globalizacja jest sztuką specyficzną i jeżeli nie podchodzi się do niej rozsądnie, to może ona, niczym bumerang, wykonać uderzenie odwetowe.

    Nodari Simonija, członek rzeczywisty Rosyjskiej Akademii Nauk

    Prof. Nodari Simonija (2013) – urodzony w Tbilisi rosyjski ekonomista, politolog i historyk, w l. 1988-2006 zastępca dyrektora i dyrektor Instytutu Gospodarki Światowej i Stosunków Międzynarodowych Rosyjskiej Akademii Nauk (ang. Institute of World Economy and International Relations, IMEMO).  Проф. Нодари Симония (2013) – российский экономист, политолог и историк, в 1988-2006 гг. заместитель директора и директор Института мировой экономики и международных отношений (ИМЭМО) РАН. Фoтo: grup.ru

    Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski

    Tekst oryginalny: Момент истины для сланцевой „революции”, „Эксперт” („Ekspert”) nr 1 (929)/2015 z dn. 22.12.2014-18.01.2015 r. http://expert.ru/expert/2015/01/moment-istinyi-dlya-slantsevoj-revolyutsii/ (22.12.2014). Pismo jest jednym z najbardziej wpływowych biznesowych i analitycznych mediów Rosji.

    Przypisy tłumacza / Примечания переводчика:

    [1] – Łupki bitumiczne – rodzaj skały osadowej, odmiana łupków ilastych, nasycona bituminami (węglowodorami stałymi). 1 tona zawiera do 40 dm³ materiałów ropopochodnych. Zasoby szacuje się na ok. 900 mld ton materiałów ropopochodnych w zawartych w łupkach bitumicznych. Największe złoża łupków bitumicznych znajdują się w Stanach Zjednoczonych, głównie na terenie stanów: Utah, Wyoming i Kolorado. USA, Rosja i Brazylia łącznie posiadają 86 % wszystkich dostępnych zasobów łupków. Горючий сланец – полезное ископаемое из группы твёрдых каустобиолитов, дающее при сухой перегонке значительное количество смолы, близкой по составу к нефти (керогеновой или сланцевой нефти). Основные ресурсы – около 52 % сланцевой смолы сосредоточены в США (штаты Колорадо, Юта, Вайоминг). Большие запасы горючих сланцев есть в Бразилии – 21 %, России – 11 % мировых запасов (849 млрд тонн), КНР – 5 %, Австралии – 5 %. (Wikipedia.pl/ru)

    [2] – The Prize: The Epic Quest for Oil, Money, and Power (1991); Добыча: Всемирная история борьбы за нефть, деньги и власть (1999, 2011).

    [3] – The Bakken formation – is a rock unit occupying about 200,000 square miles (520,000 km2) of the subsurface of the Williston Basin, underlying parts of Montana, North Dakota, Saskatchewan and Manitoba. Баккеновская формация – крупнейшая формация легкой нефти низкопроницаемых коллекторов на территории нефтегазоносного бассейна Уиллистон в Северной Америке (США: штаты Северная Дакота, Монтана; Канада: Саскачеван). (Wikipedia.en/ru)

    [4] – „Geolog David Hughes, przez 32 lata pracujący w Służbie Geologicznej Kanada, podsumowuje: „Ta ropa zawsze była statystyczną fantazją.” (…) W zeszłym roku Post Carbon Institute (PCI) opublikował raport Hughes’a „Wiercąc Kalifornię: konfrontacja łupków Monterey z faktami”, w którym przeprowadził (on) empiryczną analizę danych wydobycia ropy w oparciu o szeroko wykorzystywaną przez przemysł wydobywczy bazę danych (…) Szersza analiza PCI stwierdza, że „wydobycie lekkiej ropy w USA osiągnie szczyt pomiędzy 2015 a 2017, po czym nastąpi szybki spadek”. (…) Trzeba przy tym pamiętać o szybkim tempie spadku wydobycia z [istniejących już] szybów łupkowych (wydobycie spada o około 2/3 w ciągu pierwszego roku, a o 90 % w ciągu trzech lat). Oznacza to, że trzeba bardzo szybko stawiać nowe szyby, choćby tylko w celu utrzymania wydobycia na niezmienionym poziomie. Ten boom potrwa jeszcze kilka lat, po czym zacznie z niego uchodzić para. Skrobiemy dno beczki, horyzont energetyczny błyskawicznie zbliża się (jest tak blisko, że pojawia się myśl, że to już może wcale nie horyzont, lecz krawędź przepaści?), a decydenci żyją złudzeniami. Pomimo rosnącej ilości dowodów na to, że rewolucja łupkowa będzie przypominać krótkotrwały boom, politycy i lobbyści energetyczni wielu krajów chcą budować na nim przyszłość energetyczną.” – Zob.: Zasoby największego złoża łupkowego w USA przeszacowane. O ile? http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2709/zasoby-najwiekszego-zloza-lupkowego-w-usa-przeszacowane-o-ile (04.06.2014).

    Zob. także: Shale Gas Will be the Next Bubble to Pop - An Interview with Arthur Berman http://oilprice.com/Interviews/Shale-Gas-Will-be-the-Next-Bubble-to-Pop-An-Interview-with-Arthur-Berman.html (12.11.2012).
    См. также: Сланцевый газ станет следующим пузырем, который лопнет - интервью с Артуром Берманом http://www.pro-gas.org/2012/11/slancevyj-puzyr-mnenue-eksperta.html (23.11.2012)

    Iwan Szatow, Fiasko łupkowej rewolucji. Иван Шатов, Фиаско сланцевой революции http://politrussia.com/ekonomika/fiasko-slantsevoy-revolyutsii-957/ (16.06.2014).

    [5] – Zob. w jęz. angielskim: W. Brasch, Fracking America’s Food Supply http://dissidentvoice.org/2013/06/fracking-americas-food-supply/ (07.06.2013).
    Methane contamination of water rises near to shale gas sites, study shows http://www.theguardian.com/environment/2011/may/09/shale-gas-methane-drinking-water (09.05.2011).
    Te same teksty w jęz. rosyjskim + fotogaleria: Гидроразрыв Америки (Hydrorozryw Ameryki) http://infoglaz.ru/?p=27547 (16.03.2013).

    [6] – Schlumberger Limited – największe na świecie przedsiębiorstwo zajmujące się usługami związanymi z obsługą pól naftowych. Zatrudnia ponad 126 000 pracowników z ponad 140 krajów, którzy pracują w około 85 państwach, w tym w Kazachstanie i Rosji. Posiada 25 centrów badawczych, które rozsiane są na całym świecie. Schlumberger – крупнейшая нефтесервисная компания. Штаб-квартиры компании расположены в Хьюстоне и в Париже. Общая численность персонала – свыше 126 тыс. человек (более 140 национальностей), компания представлена в 85 странах мира, в том числе в Казахстане и России. (Wikipedia.pl/ru)

    [7] – Zob.: http://www.radiomaryja.pl/tag/gaz-lupkowy/ (01.2015).

    K. Puzyna, Krzywda z opóźnionym zapłonem – list otwarty do o. T. Rydzyka http://iddd.de/fale/RydzyklistdoS.pdf (27.02.2012). W liście tym czytamy (s. 1 i 2): „W obszarze wydobycia gazu łupkowego wypowiadają się w RM, Tv-Trwam, czy w Naszym Dzienniku, eksperci reprezentujący interesy koncernów wydobywczych. Wtłaczając ludziom do głów konieczność wydobywania w Polsce gazu z łupków, rozpowszechniają politykę amerykańską w stosunku do Polski, czyli robią propagandę antypolską. (…) Ojcze Rydzyku my z wydobycia gazu łupkowego żadnych korzyści mieć nie będziemy. Dzisiaj, poszukiwanie gazu łupkowego to antypolska polityka gospodarcza.”
    Pan Puzyna tak pisał o skutkach swego wystąpienia: „Ojciec Rydzyk nadaje cały czas w swoich mediach propagandę prołupkową. Napisałem do niego list uświadamiający szkody, który on zlekceważył, a osoby popierające moją inicjatywę odsunął od wpływu.” – zob. Propaganda łupkowa w polskich mediach, także w Radio Maryja http://iddd.energo24.pl/ (30.09.2013).

    Propagandę prołupkową mediów ks. Rydzyka powielały różne proamerykańskie organizacje, w tym np. amerykański USOPAŁ i nadwiślańskie Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy. Zob.:
    „Moscow Times”: Woń gazu łupkowego unosi się nad Katyniem http://www.usopal.pl/publicystyka/215-qmoscow-timesq-wo-gazu-upkowego-unosi-si-nad-katyniem (17.04.2010),
    Szansa na gaz łupkowy dla Polski http://ksd.media.pl/publikacje/1685-szansa-na-gaz-lupkowy-dla-polski (16.12.2013).

     

    Włodzimierz Putin i prof. Nodari Simonija, przedstawiciel Prezydenta Rosji ds. kontaktów z Afryką (2002). Владимир Путин и представитель Президента PФ по связям с Африкой академик Нодари Симония (2002). Фoтo: kremlin.ru


  • Szli krzycząc: „Polska! Polska!" — wtem jednego razu
    Chcąc krzyczeć zapomnieli na ustach wyrazu;
    Pewni jednak, że Pan Bóg do synów się przyzna,
    Szli dalej krzycząc: „Boże! ojczyzna! ojczyzna".
    Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka,
    Spojrzał na te krzyczące i zapytał: „Jaka?"

    (Juliusz Słowacki, 1847)

     

    Kolumna warszawskiego Marszu Niepodległości sfilmowana 11.11.2014 r. na moście imienia Józefa Poniatowskiego (1763-1813) – prozachodniego (pronapoleońskiego) polskiego generała i masona, księcia Świętego Imperium Rzymskiego Narodu Niemieckiego i marszałka postrewolucyjnej, masońskiej, antychrześcijańskiej Francji. Most ten był zbudowany w l. 1905-1913 za panowania chrześcijańskiego cara Rosji i króla Polski Mikołaja II Romanowa (1868-1918), na którego cześć nazwano budowlę Mostem Mikołajewskim. Zmiana tej nazwy nastąpiła w kwietniu 1917 r., czyli w czasie okupacji Warszawy przez Niemców. Cesarz Mikołaj II był już wtedy pozbawiony władzy wspólnym wysiłkiem rosyjskiej masonerii, państw zachodnich, zachodniej nie-chrześcijańskiej finansjery i wspieranych przez te siły rewolucjonistów, a w rok później został zgładzony wraz z rodziną, zaś Warszawa przeszła do strefy wpływów tzw. Zachodu, co zakończyło się upadkiem i zniszczeniem Polski w 1939 r.

    Po stu latach od tamtych wydarzeń Polacy (niektórzy) maszerują po Moście Poniatowskiego – z zachodu na wschód – i demonstrują swoje żądanie niepodległości Polski jako państwa i jako narodu. Ilu z nich ma jednak tą świadomość, że to właśnie państwa zachodnie spowodowały upadek katolickiej Rzeczypospolitej (w końcu XVIII wieku i w 1939 r.) i prawosławnego Imperium Rosyjskiego (w l. 1905-1917)? Ilu z nich ma świadomość, że wolna i niepodległa chrześcijańska Polska może istnieć tylko we współpracy i przyjaźni z wolną i niepodległą chrześcijańską Rosją? Ta świadomość musi się upowszechnić, by patriotyczne marsze i zrywy Polaków nie były – jak zwykle – drogą do nikąd.

    GG.

     

    Шли и кричали: „Польша! Польша!" — и вот однажды
    Желая кричать забыли на устах это слово;
    Уверенные, однако, что Бог своих сынов признает,
    Они шли дальше крича: „Боже! родина! родина".
    И вот, Бог из Моисея показался из-за куста,
    Посмотрел на этих кричащих и спросил: „Какая?"

    (Юлиуш Словацкий, 1847)


    Колонна варшавского Марша независимости снятa 11.11.2014 г. на мосту имени Юзефа Понятовского (1763-1813) – прозападного (пронаполеонскoго) польского генерала и масона, князя Cвященной Римской Империи Немецкого Народа и маршала постреволюционной, масонской, антихристианской Франции. Этот мост был построен в 1905-1913 гг. во время царствования христианского императора России и короля Польши Николая II Александровичa (1868-1918), в честь которого строение назвали Николаевским мостoм. Переименование произошлo в апреле 1917 г., то есть во время оккупации Варшавы немцами. Император Николай II был уже лишен власти совместными усилиями российского масонства, западных государств, западной нехристианской финансовой верхушки  и поддерживаемых этими силами революционеров, а годом позже был убит вместе с семьей, а Варшава перешла в сферу влияния так называемого Запада, что закончилось падением и гибелью Польши в 1939 г.

    Через сто лет после тех событий  поляки (некоторые) маршируют по Мосту Понятовского – с запада на восток – и демонстрируют свое требование независимости Польши, как государства и как народа. Сколько из них, однако, осознает, что именно западные государства обусловили падение католической Речи Посполитой (в конце XVIII века и в 1939 г.) и православной Российской Империи (в 1905-1917 гг.)? Сколько из них осознает, что свободная и независимая христианская Польша может существовать только в сотрудничестве и дружбе с свободной и независимой христианской Россией? Это осознание должно распространиться, чтобы патриотические марши и порывы поляков не были – как обычно – дорогой в никуда.

    GG.

     

    Smutna prawda o zaniku Polski i polskości: / Грустная правда об исчезновении Польши и польскости:
    Z. Lipiński, Wolność od niepodległości (1), „Myśl Polska” nr 45-46/2014. З. Липински, Свобода от независимости (1), „Myśl Polska” („Польская мысль”) № 45-46/2014 http://mysl-polska.pl/node/258


    A „miałeś chłopie złoty róg, miałeś chłopie czapkę z piór..."

     

    Uroczyste otwarcie Mostu Poniatowskiego w Warszawie (22.07.1946), zniszczonego przez Niemców w czasie powstania warszawskiego we wrześniu 1944 r., a po zakończeniu wojny odbudowanego przez sprzymierzony z ówczesną Rosją (ZSRR) Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej.  Торжественное открытие Моста Понятовского в Варшаве (22.07.1946), разрушенного Немцами во время варшавского восстания в сентябре 1944 г., а после войны восстановленного Временным правительством национального единства Польской Речи Посполитой, работающим в союзе с существующей Россией (СССР). Фото: Архив

    Nasza ojczyzna i naród zmieniły się ogromnie w XX wieku. (...) Uważam, że cała skorupa komunistyczna oddziałała na świadomość narodową w stopniu mniejszym niż zazwyczaj się sądzi. Komunizm i PRL – jako byty obce, wrogie, zewnętrzne – oddziaływały tylko pośrednio na świadomość narodu, na jego ducha. Bez porównania donioślejszą rolę wywarł – moim zdaniem – „ludowy” charakter państwowości tej epoki. Wbrew potocznym sądom Polska ludowa stworzona została przed rokiem 1944, a nie po nim. Wspominałem o tym przed chwilą. [Zagładzie, często także fizycznej, uległy polskie warstwy posiadające. Naród jako całość uległ gwałtownej pauperyzacji. Skutki tej gigantycznej grabieży czują także współcześni Polacy. Naród w tamtych latach uległ gwałtownemu i powszechnemu zubożeniu, i w znacznym stopniu – proletaryzacji. To była prawdziwa rewolucja społeczna. I to wówczas powstała prawdziwa Polska ludowa. Komuniści po roku 1944 tylko dopełnili dzieła. Zmiany te miały fundamentalne znaczenie dla dalszej ewolucji polskiej świadomości narodowej. W tak barbarzyńskich i tragicznych trybach dopełniła się demokratyzacja polskiego narodu. A to – w świetle tego co powiedziałem wcześniej – miało oczywiste skutki dla narodowej świadomości. Ogień wojny przetopił nasz naród, ale też i niesłychanie go skonsolidował. Narodowa identyfikacja mogła się odtąd dokonywać niemal wyłącznie wedle więzi etnicznej, językowej i religijnej. Identyfikacje typu politycznego, państwowego i historycznego straciły moc i są dziś ledwie czynnikami wspierającymi narodową świadomość.] (...) Po roku 1945 nie ulegało wątpliwości, że Polska jest tam, gdzie jest naród polski. Choć każdemu Polakowi przychodziło to z największym bólem – trzeba było widzieć ojczyznę już nie we Lwowie i Wilnie, a we Wrocławiu i Szczecinie. Półwiecze PRL-u, wbrew oficjalnie głoszonej internacjonalistycznej doktrynie, przyniosło ostateczną identyfikację polskości z ethosem w jego ludowej, rudymentarnej formie. W tym samym kierunku oddziaływało przekształcenie Polski, rękami wrogów, w kraj jednolity narodowo. W takiej sytuacji Polacy znaleźli się po raz pierwszy od co najmniej pięciuset lat.(Prof. Tomasz Wituch, 1999).

     

    Marsz niepodległości 1914. Wśród maszerujących widoczni są Polacy-katolicy w mundurach armii rosyjskiej, która uniemożliwiła zwycięstwo Niemców już w pierwszej fazie wielkiej wojny.  Марш независимости 1914. Среди марширующих поляки-католики в мундирах русской армии, которая не позволилa немцaм победить уже в первой фазе Великой войны. Фото: pereformat.ru

     

    Zob. także/См. также:

    Co nas łączy z Rosją i co dzieli. Что нас объединяет с Россией и что разделяет http://polski.blog.ru/221154067.html (17.02.2016).

    Nie rywale, lecz bracia. Cyryl i Franciszek na Kubie.
    Не соперники, а братья. Кирилл и Франциск на Кубе http://polski.blog.ru/221136803.html (13.02.2016).

    Grabski o sojuszu Polaków z Rosją. Грабский o союзе поляков с Россией http://polski.blog.ru/214001587.html (12.08.2014).

    „Nowy Przegląd Wszechpolski” o sojuszu z Rosją. „Новый Oбзор Всепольский” о союзе с Россией http://polski.blog.ru/204482275.html (02.10.2013).

    Pierwszy wódz II Rzeczypospolitej. Первый вождь II Речи Посполитoй http://polski.blog.ru/131924307.html (07.11.2011).

    Słowiańszczyzna i Rosja. Славянщизна и Россия http://polski.blog.ru/126388051.html (09.09.2011).

    O politykę propolską. O пропольской политикe http://polski.blog.ru/121578435.html (25.06.2011).

  • „Drogi Polaku, jeżeli wyjdziesz na ulice zrobić porządek z naszą władzą – Ja pójdę za tobą, Polak” – niezbyt rozumna agitka „polskiego Majdanu” ze strony facebook.com/pages/Obóz-Wielkiej-Polski (18.06.2014). Zmiana premiera i całego rządu nie oznacza, że w Polsce będzie siedem kolejnych lat tłustych.  „Дорогой поляк, если ты выйдешь на улицу, сделать „порядок” с нашей властью – Я пойду за тобой, поляк”, не слишком разумная агитка „польского Майдана” с сайта facebook.com/pages/Obóz-Wielkiej-Polski Лагеря Великой Польши (18.06.2014). Смена премьер-министра и всего правительства не означает, что в Польше будет еще семь тучных лет. Фото: demotywatoryfb.pl

     

    „Bo nadejdzie siedem lat obfitości wielkiej w całym Egipcie. A po nich nastanie siedem lat głodu; i pójdzie w niepamięć cała ta obfitość w Egipcie, gdy głód będzie niszczył kraj.” (Biblia Tysiąclecia).
    „Вот, наступает семь лет великого изобилия во всей земле Египетской; после них настанут семь лет голода, и забудется все то изобилие в земле Египетской, и истощит голод землю” (Библия. Синодальный перевод). 

     

    Obronić Tuska – Защитить Туска

    Donald Franciszek Tusk (ur. 22 kwietnia 1957 w Gdańsku) – polski polityk, od 2007 prezes Rady Ministrów (...) Lżony i wyszydzany na stadionach i w Internecie. Wnuczek dziadka z Wermachtu, ryży, matoł ,,cudotwórca”, słoneczko Peru, premier rządu, który najbardziej zadłużył Polskę i wielu innych złośliwości i obelg. Znany w środowisku opozycyjnym Gdańska, a po okrągłym stole w elitach III RP. Ale drogę do władzy zaczął stając jako jeden z założycieli Platformy Obywatelskiej, a wkrótce jako jedyny jej szef. W polityce wewnątrzpartyjnej niezwykle skuteczny w usuwaniu rywali i konkurentów. W polityce krajowej pogromca i to wielokrotny Jarosława Kaczyńskiego, chociaż pierwsze starcie miał przegrane.

    Co napisał jeden z etatowych publicystów o okresie rządów Tuska?

    7 lat Tuska. W jakiej kondycji zostawia polską gospodarkę?
    (...)
    Jednym z kluczowych wskaźników w ocenie stanu gospodarki jest jej wzrost. Tu dane są jasne – w ciągu siedmiu lat rządów Tuska nie zanotowaliśmy w Polsce recesji. Oznacza to, że – lepiej lub gorzej – ale PKB rósł. To głównie zasługa polskich przedsiębiorców i pracowników. Poniżej dane o PKB w bilionach złotych – tyle każdego roku wytwarzała polska gospodarka. [Infografika na stronie tvn24bis.pl]

    Równie ważnym wskaźnikiem oceny kondycji gospodarki jest relacja długu Polski do wytwarzanego PKB. W ciągu siedmiu lat rządów Donalda Tuska ten stosunek zmieniał się – raz rósł, raz malał. W 2007 roku było to 47,7 proc. W kolejnych dwóch latach było nieco lepiej. Potem wzrost do ponad 56 proc. PKB. Rozwijaliśmy się, więcej produkowaliśmy, ale rosło zadłużenie. [Infografika na stronie tvn24bis.pl]

    Jednym z najbliższych każdemu z nas wskaźników jest wysokość zarobków i to, jak wzrost gospodarczy przekłada się na nasze portfele. Doskonale pokazuje to zestawienie średnich pensji od 2007 roku. Na początku rządów Donalda Tuska było to 2691,03 zł brutto, a w 2013 już 3650,06 zł brutto. Warto jednak pamiętać, że przez lata zmienia się wartość nabywcza pieniądze i inflacja. [Infografika na stronie tvn24bis.pl]

    Przez siedem lat wyraźnie spadło też bezrobocie. W styczniu 2007 roku było to 15,1 proc., dziś – 11,7 proc. Co ważne, w listopadzie, kiedy Donald Tusk został premierem, poziom bezrobocia był zbliżony do obecnego. Widać to wyraźnie na poniższym wykresie. [Infografika na stronie tvn24bis.pl]
    (...)
    Za: tvn24bis.pl/informacje,187/7-lat-tuska-w-jakiej-kondycji-zostawia-polska-gospodarke,466476.html (09.2014).

    Powyższe można różnie oceniać. Jedni ocenią, że jest to dowód na przyzwoite, wręcz modelowe zarządzanie państwem i jego gospodarką w okresie dla niego niesprzyjającym z uwagi na kryzys ogólnoświatowy. Drudzy, że to nic innego, jak zastój i dalsze bezproduktywne zadłużanie, brak wizji, brak rozwoju i brak perspektyw dla młodych.

    Ale mówiąc o samym Tusku jedno jest pewne, facet jest człowiekiem wielkiego sukcesu. Dobił się do szczytu władzy, uczynił ją sobie powolną i bynajmniej nie skończył odchodząc w  tzw. „odpowiednim momencie”, a wręcz przeciwnie – wspiął się jeszcze wyżej, osiągając, bądź co bądź, prestiżowe stanowisko prezydenta Unii Europejskiej.

    W Polsce rządził 7 długich lat, w tym czasie to on dobrał sobie prezydenta RP i marszałków sejmu i senatu. Jego władza ani na chwilę się nie zachwiała.

    Po co więc piszę: „Obronić Tuska”? Chyba jedynie po to, by nie napisać: „Tusk, człowiek którego można podziwiać”. Albo (po to), by ci wszyscy, którzy mu źle życzą, którzy wieszali i wieszają na nim psy, zrozumieli, że ocena Donalda Tuska – jako człowieka, polityka, szefa partii wygrywającej wybory i rządzącej krajem – jest inna, niż ta, jaką malują na wielu stronach internetowych. Co więcej, powinni pojąć, iż okres jego rządów był dla nas wszystkich okresem nie najgorszym i jest to niewątpliwie jego osobistą zasługą.

    Donald Tusk, jako premier, zastał już Polskę w pewnych trwale określonych strukturach, z konstytucją taką, jaka jest, z układami, jakie inni przed nim zmajstrowali i nie miał jakichś specjalnych wyborów. Mógł rządzić tylko w pewnych ściśle zarysowanych granicach i rządził sprawnie, dobrze i z pożytkiem.

    Powie ktoś uprawiam wrażą tuskową propagandę. Nic podobnego. Ja – w odróżnieniu od tych, którzy pisali pod jego adresem nierzadko wulgaryzmy – po prostu zauważam, że nie wprowadził (mimo wcześniejszych nacisków i przypomnień) euro, zauważam, że zachował nam polską złotówkę. A to jest wielka sprawa i kto wie, czy nie decydująca o gospodarczej kondycji Polski. Wprawdzie Polska dalej zadłużała się już z automatu za sprawą tych, którzy koło zadłużenia wprawili w ruch, rujnując, likwidując wszystkie działy polskiej wytwórczości, wszystkie gałęzie przemysłu, ale jednocześnie potrafił, mimo narastającego zadłużenia, obronić nas wszystkich przed zubożeniem takim, jakie miało miejsce chociażby w Grecji. Nasze zarobki nie zostały ścięte o 40 i więcej procent. Gospodarka powoli, ale rozwija się nam nadal. Ludzie mają pieniądze i korzystają z nich. Bezrobocie nie sięgnęło, (tak) jak gdzie indziej, 30 czy 50 %. Mieliśmy spokój na ulicach i spokój w domach.

    Jak wielkie jest parcie ze strony USA w kierunku wojny z Rosją – nie trzeba nikomu przypominać, sam prezydent Bronisław Komorowski jest tu nielojalny w stosunku do premiera, płynąc na fali tego parcia. Tusk jest znacznie bardziej powściągliwy i w żadnym razie nie szalał (tak), jak J. Kaczyński ani w okresie wojny na Kaukazie, ani w okresie majdanu w Kijowie. Porównując pod tym względem Tuska i Kaczyńskiego, doskonale widzimy różnice na plus dla premiera, jeżeli chodzi o umiar i zdrowy rozsądek.

    Polityka Tuska w odniesieniu do Kijowa i majdanu był twarda i jednoznaczna, co wyraziło się słowami Sikorskiego: „Albo podpiszecie porozumienie, albo wszyscy będziecie martwi”. W tamtym momencie było to ostre ściągnięcie cugli dla majdaniarskich liderów i poluzowanie (cugli) dla dupowatego i tchórzliwego Janukowycza.

    Krytykom Donalda Tuska postawiłbym pytanie: „Czy potrafiłbyś rządzić lepiej od Tuska?” W tych warunkach, w jakich on rządził. Z taką konstytucją, jaką on miał, z takimi politykami i współpartnerami partyjnymi, w takim układzie politycznym i gospodarczym, w jakim znalazła się Polska po okrągłym stole i poprzednich rządach?

    Jeśli byś nie potrafił, to zamilcz. Jeśli wydaje ci się, że mając władzę zmieniłbyś konstytucję, system bankowy i wyprowadził Polskę z Unii Europejskiej i struktur NATO – toś głupi. Niezdolny do właściwej oceny położenia i uzależnienia Polski, prozachodnich nastrojów Polaków i do przewidzenia tego, co by spotkało nasz kraj przy próbie wyrwania Polski z istniejących układów, powiązań i uzależnień.

    Właściwie, to nie ma co bronić Tuska. Jego bronią jego własne sukcesy. W nich nie ma sobie równego i to jest fakt, który niekoniecznie nam się podoba, ale jest faktem bezspornym. A przy okazji, zadajmy sobie pytanie, co my w ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat osiągnęliśmy? Jakie mamy sukcesy, jak rozwinęła się nasza kariera polityczna, lub biznesowa? Co zbudowaliśmy? Co zrobilibyśmy lepiej niż Tusk, będąc na jego miejscu?

    Powie ktoś: (Tusk) pełza przed możnymi tego świata, realizuje nie-polskie cele. A jakież to polskie cele są dziś możliwe do realizacji, poza pokojem, poza stabilizacją, poza rozwojem gospodarczym, choćby tym wyrażanym w trzech, czy czterech procentach wzrostu PKB?

    Jeśli komuś się marzy polityka inna, totalnie samodzielna, niezależna, nie uwzględniająca realiów obecnego świata, to niech popatrzy na los tych, którzy taką politykę realizowali, niech przypomni sobie Muammara Kadafiego, Miloszewicza, Assada, Husajna, a ostatnio Janukowycza, i zgliszcza po bombardowaniach Jugosławii, ruiny Syrii, Iraku i obecnie wschodniej Ukrainy.

    Tusk nam tego oszczędził. Tusk wydłużył nam wiek emerytalny i podniósł VAT, ale jednocześnie mocno przyciął prywatne fundusze, tzw. trzeci filar OFE, wzmacniając gwarantowany przez państwo ZUS.

    Nam jest na dzień dzisiejszy potrzebny nie tyle „narodowy” szaleniec, co pragmatyk i realista, realizujący polskie narodowe cele w (taki) sposób, w jaki da się je realizować w strukturach Unii Europejskiej i NATO. W tym sojuszu, lecz z wyłączeniem działań wojennych, (a) zatem bardziej we współpracy z Niemcami i Francją, dla których pokój w Europie jest sprawą bardziej oczywistą, niż z pchającymi (nas) do wojny Amerykanami.

    I oby następcy Tuska nie byli gorsi od niego.

    Adm [Tadeusz Dylak]

    Źródło: http://wiernipolsce.wordpress.com/2014/09/14/obronic-tuska/ (14.09.2014).

    Ten przyjazny gest na sopockiej konferencji prasowej Włodzimierza Putina i Donalda Tuska (2009) mógł stać się początkiem nowej ery w stosunkach Polski i Rosji. Niech następcy Tuska nie będą od niego gorsi.  Этот дружеский жест на пресс-конференции В.В. Путина и Д. Туска в Сопоте (2009) мог стать началом новой эры в отношениях Польши и России. Пусть последователи Туска не будyт хуже него. Фото: archive.premier.gov.ru

     

    „Sami Polacy zwrócili uwagę na to, że przesłanie [metropolity Józefa Michalika i patriarchy Cyryla z dn. 17.08.2012 r.] było podpisane na zamku królewskim, czyli w świeckim miejscu i w otoczeniu polityków, a nie w katedrze w czasie mszy. (…) Polscy obserwatorzy stwierdzili potem taki fakt, że podczas czterodniowej wizyty patriarchy Cyryla w Polsce strona polska podejmowała go zgodnie z protokołem prezydenckim. (…) Krytycy porozumienia z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym uważają, że uniżoność Polski w dialogu z Moskwą utrwalają właśnie obecne władze w Warszawie. Tym samym, wydarzenie z dnia 17 sierpnia będzie w przyszłości wykorzystywane do krytykowania rządzącej w Polsce partii Donalda Tuska „Platforma Obywatelska”. (…) „Nasze dwa narody znajdują się na początku długiej drogi pojednania” – uważają zwolennicy podpisanego w Polsce przesłania. Podczas wizyty patriarchy Cyryla mówił o tym także premier Tusk.”

    „Сами поляки обратили внимание на то, что послание [патриарха Кирилла и митрополитa Юзефa Михаликa oт 17.08.2012 г.] было подписано в королевском дворце, т. е. в светском месте в окружении политиков, а не в церковном соборе во время службы. (…) И потом, польские наблюдатели констатировали тот факт, что во время 4-х дневного визита патриарха Кирилла в Польшу польская сторона принимала его по президентскому протоколу. (…) Критики соглашения с РПЦ считают, что приниженное положение Польши в диалоге с Москвой закрепляют именно нынешние власти Варшавы. Таким образом, событие 17 августа будет и дальше использоваться для критики правящей в Польше партии Дональда Туска „Гражданская платформа”. (…) „Мы – два народа, находимся в начале долгого пути примирения”, - считают сторонники подписанного соглашения в Польше. Об этом во время визита патриарха Кирилла сказал и премьер Туск.”

    Źródło/Источник: Послание патриархов: выполнение заветов Войтылы или унижение перед Москвой и сдача интересов Украины? (Przesłanie patriarchów: wykonanie testamentu Wojtyły, czy poniżenie się przed Moskwą i zdrada interesów Ukrainy?) - wklej link do wyszukiwarki / скопируйте ссылку в поиск: rusmir.in.ua/pol/print:page,1,2877-poslanie-patriarxov-vypolnenie-zavetov-vojtyly.html (20.08.2012).

     

    Donald Tusk i Rusłana Łyżyczkо, znana jako zwyciężczyni festiwalu Eurowizji w 2004 r. (Warszawa, maj 2014). Piosenkarka – będąca do niedawna nieoficjalnym symbolem kijowskiego Majdanu i zwolenniczką mobilizacji armii ukraińskiej do walki z Rosją – na początku września zwołała konferencję prasową i oświadczyła, że przejrzała na oczy podczas swojej wizyty w Donbasie: „Przyjechałam do Doniecka i zobaczyłam to, czego w ogóle nie spodziewałem się zobaczyć. Dosłownie, włosy „zjeżyły” mi się na głowie. Pociski walą w swoich! (...) To konieczne i proste: (należy) przerwać ogień, zakończyć wojnę i rozlew krwi.”  Дональд Туск и Руслана Лыжичко, известная как победительница конкурса „Евровидение – 2004” (Варшава, май 2014). Эта певица – еще недавно неофициальный символ киевского Майдана и последовательница мобилизации украинской армии для борьбы с Россией – в начале сентября собрала пресс-конференцию и заявила, что прозрела, побывав на Донбассе: „Я приехала в Донецк и увидела то, чего никак не ожидала увидеть. У меня буквально «мозги поехали». Снаряды летят в своих! (…) Это необходимо и просто – прекратить огонь, прекратить войну и кровопролитие.” – zob./cм.: http://rusvesna.su/news/1409827222 (04.09.2014). Фото: fbcdn.net

     

    Zob. także/См. также:

    Stanowisko LPR w sprawie nominacji dla premiera Tuska. Точка зрения ЛПС по вопросе номинации для премьера Туска http://www.lpr.pl/pl/2014/09/08/stanowisko-lpr-w-sprawie-nominacji-dla-premiera-tuska/ (08.09.2014).

    „Chwała Tuskowi, Belce i Sienkiewiczowi” – prof. Giertych o aferze podsłuchowej. „Слава Тускy, Белькe и Сенкевичy” – проф. Гертыx о скандале с прослушкой http://piastpolski.pl/chwala-tuskowi-belce-sienkiewiczowi-prof-giertych-o-aferze-podsluchowej/ (20.07.2014).

    Jaki jest cel afery podsłuchowej? Какова цель скандалa с прослушкой? http://polski.blog.ru/213140403.html (04.07.2014).

    Szkoła polityki propolskiej (1): Berliński popis Tuska. Школа про-польской политики (1): Берлинский шоу Туска http://owp.neon24.pl/post/81851,szkola-polityki-propolskiej-1-berlinski-popis-tuska (03.12.2012). Alternatywa/Альтернатива: http://owp.ne.3lab.info/post/81851,szkola-polityki-propolskiej-1-berlinski-popis-tuska

    Tusk o wizycie Cyryla. Туск о визите Кирилла http://gosc.pl/doc/1266901.Tusk-o-wizycie-Cyryla-I (16.08.2012).

  • Papież Franciszek: „Wojna zniszczyła wiele istnień ludzkich dlatego, że ludzkość powiedziała: „Co to mnie obchodzi?”. I to wręcz urąga temu, o co Jezus prosi nas w Ewangelii.” (homilia na cmentarzu w Redipuglia, 13.09.2014).  Папа Франциск: „Война разрушила множество жизней потому, что человечество сказало: «Какое мне дело?». Это прямо противоречит тому, о чём Иисус просит нас в Евангелии.” (гомилия на кладбище Редипулья, 13.09.2014). Фото: alexfiodorov.com

    Papież Franciszek odwiedził cmentarz wojenny w Redipuglia: wojna to szaleństwo, wszyscy powinniśmy kajać się i płakać

    Папа Франциск посетил военный мемориал Редипулья: война – это безумие, все мы должны каяться и плакать

    Papież Franciszek (homilia w Redipuglia,
    13.09.2014): 

    „Także i dziś, po drugiej katastrofie kolejnej wojny światowej, trzeba nam, być może, mówić o trzeciej wojnie (światowej) rozgrywanej „na raty”, pełnej przestępstw, mordów i zniszczenia... (…) Także i dziś jest wiele ofiar... Jak to możliwe? A możliwe jest dlatego, ponieważ dzisiaj także istnieją zakulisowe interesy, plany geopolityczne, żądza pieniędzy i władzy, istnieje przemysł zbrojeniowy, który wydaje się być (w tej kwestii) tak ważny! I są planiści terroru, organizatorzy starć, a także właściciele firm zbrojeniowych, którzy mają wypisane w sercach: „Co to mnie obchodzi?”. (…) Z sercem syna, brata, ojca, proszę was wszystkich i dla nas wszystkich o nawrócenie serca: o zamianę (postawy) „Co to mnie obchodzi?” w płacz. Za wszystkich poległych w „bezsensownych rzeziach”, za wszystkie ofiary szaleństwa wojny we wszystkich czasach. Płacz. Bracia, ludzkość powinna płakać, i to jest godzina płaczu.” (tłum. GG.
    na podstawie tekstu włoskiego).

    * * *

    „Также и сегодня, после второй катастрофы очередной мировой войны, нам необходимо, возможно, говорить о третьей войне (мировой), разыгрывающейся „в рассрочку”, полной преступлений, убийств и уничтожения... (...) Также и сегодня есть много жертв... Как это возможно? А возможно это потому, что сегодня также существуют закулисные интересы, геополитические планы, страсть к деньгам и власти, существует оружейная промышленность, которая оказывается (в этом случае) такой важной! И существуют плановики террора, организаторы столкновений, а также владельцы оружейных предприятий, у которых в сердце написано: „Какое мне до этого дело?” (...) С сердцем сына, брата, отца прошу всех вас и для всех нас о обращение сердца: о смене (отношения) „Какое мне до этого дело?” в плач. Во имя всех убитых в „бессмысленных резнях”, во имя всех жертв безумия войны во все времена. Плач. Братья, человечество должно плакать, и это время плача.” (Гомилия Папы Римского Франциска. Военный мемориал Редипулья, 13.09.2014). 

    * * *

    „Even today, after the second failure of another world war, perhaps one can speak of a third war, one fought piecemeal, with crimes, massacres, destruction… (…) Today, too, the victims are many.... How is this possible? It is so because in today’s world, behind the scenes, there are interests, geopolitical strategies, lust for money and power, and there is the manufacture and sale of arms, which seem to be so important! And these plotters of terrorism, these schemers of conflicts, just like arms dealers, have engraved in their hearts, „What does it matter to me?”. (…) With the heart of a son, a brother, a father, I ask each of you, indeed for all of us, to have a conversion of heart: to move on from „What does it matter to me?” to tears: for each one of the fallen of this „senseless massacre”, for all the victims of the mindless wars, in every age. Weeping. Brothers and sisters, humanity needs to weep, and this is the time to weep.” (Homily of His Holiness Pope Francis. Military Memorial of Redipuglia, 13.09.2014).

    * * *

    „Aujourd’hui encore, après le deuxième échec d’une autre guerre mondiale, on peut, peut-être, parler d’une troisième guerre mondiale combattue «par morceaux», avec des crimes, des massacres, des destructions… (...) Aujourd’hui encore, les victimes sont nombreuses… Comment cela est-il possible? C’est possible parce que, aujourd’hui encore, dans les coulisses, il y a des intérêts, des plans géopolitiques, l’avidité de l’argent et du pouvoir, il y a l’industrie des armes, qui semble être tellement importante! Et ces planificateurs de la terreur, ces organisateurs de l’affrontement, comme également les marchands d’armes, ont écrit dans leurs cœurs : «Que m’importe?». (...) Avec un cœur de fils, de frère, de père, je vous demande à vous tous, et pour nous tous, la conversion du cœur: passer de «Que m’importe?», aux larmes. Pour tous ceux qui sont tombés dans le «massacre inutile», pour toutes les victimes de la folie de la guerre, en tout temps. Les pleurs. Mes frères, l’humanité a besoin de pleurer, et c’est maintenant l’heure des larmes.”  (Homélie du pape François. Cimetière militaire de Redipuglia, 13.09.2014).

    * * *

    „Anche oggi, dopo il secondo fallimento di un’altra guerra mondiale, forse si può parlare di una terza guerra combattuta „a pezzi”, con crimini, massacri, distruzioni… (…) Anche oggi le vittime sono tante… Come è possibile questo? E’ possibile perché anche oggi dietro le quinte ci sono interessi, piani geopolitici, avidità di denaro e di potere, c’è l’industria delle armi, che sembra essere tanto importante! E questi pianificatori del terrore, questi organizzatori dello scontro, come pure gli imprenditori delle armi, hanno scritto nel cuore: „A me che importa?” (…) Con cuore di figlio, di fratello, di padre, chiedo a tutti voi e per tutti noi la conversione del cuore: passare da „A me che importa?”, al pianto. Per tutti i caduti della „inutile strage”
    , per tutte le vittime della follia della guerra, in ogni tempo. Il pianto. Fratelli, l’umanità ha bisogno di piangere, e questa è l’ora del pianto.” (Omelia del Santo Padre Francesco. Santa Messa al Sacrario Militare di Redipuglia, 13.09.2014).

     

    Papież Franciszek w Redipuglia. Папа Франциск в Редипулья. Фото: radiovaticana.va

     

    Папа Франциск посетил военный мемориал Редипулья: война – это безумие, все мы должны каяться и плакать

    В субботу (13 сентября) Папа Франциск посетил военный мемориал Редипулья на севере Италии по случаю столетия начала Первой мировой войны и совершил там Святую Мессу. Первыми словами Святейшего Отца была констатация контраста: «После того как мы созерцали красоту пейзажа… здесь, на этом месте, у кладбища, мне в голову приходит только одно: война это безумие».

    «В то время как Бог созидает Своё творение, а мы, люди, призваны с Ним сотрудничать, война разрушает. Она разрушает даже самое прекрасное, что сотворил Бог, человека. Война искажает всё, даже узы между братьями. Война безумна, ее план развития – разрушение: она хочет развиваться посредством разрушения!»

    К войне ведут такие пороки, как алчность, нетерпимость, жажда власти. Часто они оправдываются какой-либо идеологией. Папа выстроил свои размышления на фразе, которая могла бы стать девизом любой войны: «Какое мне дело?». Какое мне дело до гибели людей? Подобные слова произнес Каин, когда Бог спросил его о брате. Война разрушила множество жизней потому, что человечество сказало: «Какое мне дело?». Эти слова, сказал Папа, должны быть сегодня напечатаны крупным шрифтом на первых страницах газет: «Какое мне дело?», «Разве я сторож брату моему?». Это прямо противоречит тому, о чём Иисус просит нас в Евангелии. Сегодня все мы призваны признать свои ошибки, ощутить боль, раскаяться и попросить прощения. От слов «Какое мне дело?» мы должны перейти к слезам, сказал Папа Франциск.

    Источник: ru.radiovaticana.va (13.09.2014).

    * * *

    Папа Франциск: война – это безумие, уроки которого человечество не усвоило

    В праздник Воздвижения Святого Креста (14 сентября) перед чтением молитвы Angelus на площади Св. Петра мысль Папы была обращена к христианам, гонимым за их веру, а сразу после чтения богородичной молитвы – к жертвам всех войн. (...)

    Папа Франциск приравнял распространение таких конфликтов по всему миру сегодня к третьей мировой войне, упомянув о своем посещении воинского мемориала: «Вчера я был в Редипулья, на австрийско-венгерском кладбище и в святилище, – сказал он. – Там я молился о погибших в Первой мировой войне. Цифры шокируют: более восьми миллионов погибших молодых солдат и примерно семь миллионов гражданских лиц. Они дают нам понять, что война – это безумие! И человечество до сих пор не усвоило урок из этого безумия, потому что после этой войны была еще одна мировая война и много других войн, которые ведутся по сей день. Когда же мы усвоим этот урок? Я призываю всех посмотреть на Распятого Христа, чтобы понять, что ненависть и зло побеждаются прощением и добром; чтобы понять, что военный ответ только увеличивает зло и смерть!» – настоятельно призвал Папа Франциск.

    Источник: ru.radiovaticana.va (15.09.2014).

     

    POKÓJ!  МИР!  РАХ!  РЕАСЕ!

    „Pope Francis: War is „madness” which brings destruction” – the full text of the homily of Pope Francis at the Italian Military Memorial of Redipuglia, 13.09.2014 („Papież Franciszek: wojna to „szaleństwo”, które przynosi zniszczenie” – pełny tekst homilii Papieża Franciszka w języku angielskim / „Папа Франциск: война-это „безумие”, которое приносит разрушение” – полный текст гомилии Папы Римского Франциска  на английском языке) http://www.news.va/en/news/pope-francis-war-is-madness-which-brings-destructi (13.09.2014). Tekst tej homilii w innych językach. Текст этой гомилии на других языках: http://w2.vatican.va/content/francesco/en/homilies/2014/index.html (Homilies 2014).

    Wideo: cmentarz wojenny w Redipuglia, 13.09.2014/Видео: военный мемориал Редипулья, 13.09.2014 http://www.radiovaticana.va/player/index_fb.asp?language=it&;tic=VA_C5EZ3ILO (13.09.2014).

    Третья мировая война началась — Папа Римский (видео) / Rozpoczęła się trzecia wojna światowa – Papież Rzymski (wideo) http://rusvesna.su/news/1410625787 (13.09.2014).

    Redipuglia: historia cmentarza i fotogaleria. Редипулья: история кладбища и фотогалерея http://www.europeana1914-1918.eu/it/contributions/5890


    Widok na Dniepr. Вид на Днепр. Фото: ruvr.ru

    Zob. także/См. также:

    Co nas łączy z Rosją i co dzieli. Что нас объединяет с Россией и что разделяет http://polski.blog.ru/221154067.html (17.02.2016).

    Nie rywale, lecz bracia. Cyryl i Franciszek na Kubie.
    Не соперники, а братья. Кирилл и Франциск на Кубе http://polski.blog.ru/221136803.html (13.02.2016).

    Skąd pomysł tej krucjaty? Откуда идея этого крестового похода? http://polski.blog.ru/123498051.html (20.07.2011).

    Postulat współistnienia. Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html (26.05.2013).

    Braterstwo – fundament pokoju. Братство – основа мирa http://polski.blog.ru/204565715.html (07.10.2013).

    Franciszek – papież-personalista. Франциск – папа-персоналист http://polski.blog.ru/209758739.html (06.12.2013).

    Program Franciszka: personalizm zamiast „krucjat”. Программа Франциска: персонализм вместо „крестовыx походoв” http://polski.blog.ru/209899347.html (19.12.2013).

    Wojny słowiańskiej nie będzie. Славянской войны не будет http://polski.blog.ru/212957411.html (21.06.2014).

    Łukaszenko: Nie wolno dopuścić do bratobójczej wojny. Лукашенко: Братоубийственнoй войны допустить нельзя http://polski.blog.ru/213270739.html (13.07.2014).

    Junta z Żelaznej Góry. Хунта из Железной Горы http://polski.blog.ru/213431667.html (24.07.2014).

  • Igor Striełkow jest twarzą budzącego się Narodu i Rosjanie porównują go chętnie do księcia Аleksandra Аrkadiewicza Suworowa (1804-1882), wnuka generalissimusa Aleksandra Wasiliewicza Suworowа (1730-1800); obaj oni szturmowali Warszawę.  Игоря Стрелковa, oлицетворяющeгo проснувшийся Народ, Россияне с удовольствием сравнивают c князeм Александром Аркадьевичeм Суворовым (1804-1882), внуком генералиссимуса Александра Васильевича Суворова (1730-1800); oба участвовали в штурме Варшавы. Фото: vk.com


    Putin, Striełkow i szósta kolumna

    Igor Striełkow żyje i ma się dobrze. Był zmuszony odejść z DRL i ze wszystkich stanowisk, ponieważ będąc człowiekiem oddanym tylko Ruskiemu Światu nie zgadzał się grać według zasad dyktowanych przez partię „skanalizowania” Noworosji, która poczynając od połowy maja zaczęła przechwytywać inicjatywę w Moskwie. Striełkow stał się śmiertelnie niebezpieczny dla szóstej kolumny. I za pomocą podłych intryg szósta kolumna zdołała przekonać kierownictwo Rosji, by go wycofało.

    Od samego początku konfliktu przewidywałem zaciętą walkę pomiędzy patriotami i szóstą kolumną w bitwie o Noworosję. I tak się właśnie stało. Striełkow został symbolem oddolnego nieprzezwyciężonego patriotyzmu. Powróciwszy do władzy, Surkow[1] stał się figurą zupełnie przeciwstawną – uosobieniem оligarchatu, agentury wpływu, kompradorskiej burżuazji i niedobitych resztek jelcynowskiej rodziny, czyli biegunem partii „skanalizowania” (Rosji).

    Jednakże Igor Striełkow w żadnym wypadku by nie odszedł, gdyby nie ultimatum: odejdziesz z DRL, to okażemy pomoc w takim zakresie, jaki wystarczy dla SIŁOWEGO PRZEŁOMU. Striełkow został twarzą Rosyjskiej Wiosny, postacią rosyjskiego mitu. Gdyby pomoc przyszła za jego kadencji, stanął by na czele Wielkiej Ofensywy i przebudzenie Narodu byłoby nieodwracalne – nie tylko w Noworosji, ale i w samej Rosji.

    Czy wszyscy zauważyli przełom w sytuacji militarnej pod koniec lipca, dokładnie wraz z odejściem Striełkowa?[2] Czy wszyscy pamiętają informację Zacharczenki o przybyciu posiłków (w liczbie) 1200 żołnierzy? Proszę sobie przypomnieć, od jakiego to momentu media junty zaczęły piszczeć o „rosyjskich wojskach”? (Czy dopiero wówczas) Kiedy było przerwane oblężenie Doniecka i Ługańska, i ruszyliśmy na Mariupol?

    Równolegle do zbrojnych sukcesów Noworosji nasiliły się ciemne intrygi polityczne. W Moskwie jedni zajmują się realną pomocą, a inni politycznymi technologiami. I porządek obrad jednych i drugich znacznie się różni. Odejście Striełkowa pozbawiło DRL wojskowo-politycznego centrum. A potem zaczęły się destrukcyjne procesy w kierownictwie obydwu Republik Donbasu. Partia „skanalizowania” (Noworosji) uzyskała w efekcie system bardziej plastyczny. To, oczywiście, doprowadziło do sprzecznych deklaracji, w rodzaju mińskiej, a następnie do bardzo dziwnych posunięć Antiufiejewa[3], który rozpoczął rozbijanie tych sił, które stały u początków DRL.

    Gdzie Surkow, tam kłamstwa, intrygi, podłość, spojlery[4], symulakry, Kurginiany[5] i upadek. W takim środowisku heroiczne osobowości, takie jak Igor Striełkow, istnieć nie mogą, podobnie zresztą jak w kwasie siarkowym.

    Ale nie można winić za wszystko jedynie Surkowa. Jest on częścią rozległej sieci (powstałej w) Rosji w latach 90-tych, proamerykańskiego oligarchatu, liberalistów-reformatorów, agentury wpływu. I posiada sojuszników na wszystkich poziomach rosyjskiej władzy – od Aparatu Rządu[6] do rządu. Istnieją takie grupy, zarówno w łonie sił zbrojnych, jak i pośród służb specjalnych. Czyż w późnych latach 80-tych i w latach 90-tych nie zachęcano do współpracy rosyjskich służb specjalnych z amerykańskimi i europejskimi? Przez długi czas Służbą Wywiadu Zagranicznego[7] kierował gorbaczowiec i zwolennik pieriestrojki Primakow[8], który wywindował na szczyty władzy nie jedną w najwyższym stopniu podejrzaną figurę.

    Po zajęciu Krymu cała ta sieć została postawiona w stan gotowości bojowej. Cały szereg bliskich (bardzo!) Putinowi ludzi wystąpił bezpośrednio i otwarcie przeciwko jego zdecydowanemu stanowisku w sprawie Ukrainy i Krymu. A gdy zaczęło się powstanie w Noworosji, wówczas szósta kolumna wywołała w istocie powstanie przeciwko Putinowi. Póki co, jest to powstanie aparatu (państwowego) i aktywny sabotaż. Ale zachęcani przez Zachód agenci szóstej kolumny będą już jawnie wstępować na nowy poziom, prowadząc całą sprawę w kierunku rosyjskiego Majdanu.

    Będący twarzą budzącego się Narodu, wierny Putinowi patriota Igor Striełkow stał się w tej sytuacji kością niezgody. Oto i przyczyna jego ultymatywnego odwołania z DRL. Dla Striełkowa najważniejsza była pomoc dla DRL, wystarczająca dla (dokonania) SIŁOWEGO PRZEŁOMU, a Putin był naczelnym wodzem. Odszedł tylko z tych dwóch powodów. Pomoc nadeszła i rozkaz o odejściu wydano. Ale Striełkow – jak ja to rozumiem – nie zamierza siedzieć z założonymi rękami, lecz zamierza kontynuować swoją walkę o Rosję i Ruski Świat, którą zaczął nie od dziś, i którą prowadził na frontach Bośni, Naddniestrza, Czeczenii, Krymu i Donbasu, a także w szeregach FSB Federacji Rosyjskiej, gdzie w randze pułkownika służył 16 lat. Są przecież tacy, którzy służą ze strachu i są tacy, którzy robią to z wyższych pobudek. Striełkow służył powodowany sumieniem, jest wojownikiem (swojego) sumienia. Służy Rosji zarówno jako Idei, jak i jako Historii; służy zarówno Narodowi, jak i Imperium.

    Widzimy po jego ustąpieniu dwie tendencje w Noworosji:

    1. nadeszła pomoc obiecana mu w zamian za odejście (rozpoczęło się Natarcie)

    2. partia „skanalizowania” (Noworosji) zaczęła się zachowywać w Noworosji jak u siebie w domu, nie napotykając już oporu nieprzezwyciężonego patrioty Striełkowa i оpierających się na nim donieckich  rewolucjonistów pierwszej fali.

    I w takiej sytuacji rozpoczęły się rozmowy w sprawie pokoju. Poroszenko powodował się obawą przed oczywistą już klęską operacji wojskowej (ATO) i niemalże dokonanym pogromem (wojsk ukraińskich). Lecz w zamian za obietnicę cofnięcia sankcji lub wstrzymania kolejnej ich fali, rosyjska partia „skanalizowania” (Noworosji) pośpieszyła na pomoc juncie, postawionej dzięki wojennym sukcesom Noworosji na krawędzi przepaści. Pisklęta z Primakowego gniazda spróbowały poddać Noworosję w czasie tajnych rozmów z CFR[9] w Finlandii. Był to w istocie bezpośredni sabotaż patriotycznych decyzji Putina.

    W samej Rosji liberalne sieci wzmagają prześladowania patriotów: demonizują ich, oczerniają, pomawiają, obrzucają błotem, oskarżają o „faszyzm” i wszystkie grzechy śmiertelne. Jednym z głównych celów (tego ataku) stał się, naturalnie, Igor Striełkow.

    Wchodzimy w bardzo trudny okres: „kanalizując” Noworosję, szósta kolumna przygotowuje obalenie Putina. Owszem, jest on silny i zdecydowany, lecz elita polityczna w Rosji zbudowana na przełomie lat 80-tych i 90-tych składa się prawie w całości z liberałów, zachodniaków i, w zasadzie, nacjonalistów-zdrajców. To skorumpowane środowisko rozłożyło, zmieliło, zdemoralizowało nawet tych przestawicieli struktur wojskowych, którzy doszli do władzy wraz z Putinem. W jaki sposób? Widzimy to na przykładzie Noworosji: najpierw angażują się w sprawę technolodzy polityczni, a potem zaczynają się intrygi, starcia, przekupstwo, oszustwa i „wpuszczanie w kanał”.

    Tracąc Noworosję, tracimy też Krym – bez względu na to, co by nam nie naobiecywał Zachód za pośrednictwem sieci swoich agentów wpływu. I najważniejsze: tracimy Rosyjską Ideę, zawodzimy oczekiwania Narodu Rosyjskiego, który zaczął się budzić, zwierać się wewnętrznie i odzyskiwać wiarę w siebie. Utrata Noworosji nie opóźni uderzenia na Rosję. Znowu powracamy do punktu krytycznego, podobnego do Wielkiej Smuty czy do buntów 1917 roku. I znowu – jak to często w rosyjskiej historii bywa – Władca oderwany od Narodu, otoczony jest przez zdradziecką elitę, nienawidzącą i tego Narodu, i jego samego, i rozgrywającą bardzo podle tę swoją opozycję.

    Wszystkie rozmowy o „sprytnym planie” (Putina)[10], to naiwne marzenia. Putinowi jest teraz bardzo ciężko. Nie zdecydował się on postawić na Naród i podążyć w narzuconej mu przez Zachód wojnie do zwycięskiego końca (który był tak blisko!). Ale ta jego elita (szósta kolumna) w jawny sposób go sprzedaje. Za osobistym oddaniem (dla prezydenta) czai się oziębła i służąca tylko kapitałowi agentura wpływu – „szpiedzy Putina”. W Biblii jest powiedziane: „gdzie skarb wasz, tam i serce wasze”. Ich skarb jest w rajach podatkowych i w zagranicznych bankach, i tam też – na Zachodzie – są ich rodziny i ich wille. Dlatego ich lojalność jest fałszywa i interesowna. Oni mają w ogóle innego boga: Mamona i Lewiatana.

    Tylko Naród może być realnym wsparciem Władcy w krytycznej sytuacji. Naród i jego patriotyczna awangarda. A imię tej naszej awangardy – Igor Striełkow.

    Nie potrzebujemy rozejmu, potrzebujemy wyzwolenia całej Noworosji. Potrzebujemy położenia kresu neonazistowskiemu bezprawiu junty. Minął już czas fałszywego patriotyzmu „na zamówienie” w duchu Seligerów i „naszistów”[11]. Nam jest potrzebna prawdziwa Konserwatywna Rewolucja, a przebiegnie ona o wiele bardziej miękko i sprawnie, jeżeli będzie to Rewolucja odgórna.

    Aleksander Dugin

    Opr. i tłum./Oбр. и пep. – Grzegorz Grabowski

    Tekst oryginalny/Оригинальный текст: http://vk.com/wall18631635_4010 (06.09.2014).


    Przypisy tłumacza / Примечания переводчика:

    [1] – Władysław Juriewicz Surkow – wł. Asłanbek Surkow, syn Czeczeńca Andarbeka Daniłbekowicza Dudajewa vel Jurija Dudajewa i Rosjanki Zoi Surkowej, od 20.09.2013 r. doradca prezydenta Rosji ds. współpracy społeczno-gospodarczej z państwami WNP, Abchazją i Południową Osetią, a wcześniej dwukrotny wicepremier w rządach W. Putina i D. Miedwiediewa oraz zastępca szefa Administracji Prezydenta FR.

    [2] – Oficjalnie dymisja I. Striełkowa została ogłoszona 14.08.2014 r. – zob.: Kontrnatarcie Striełkowa http://polski.blog.ru/214280051.html (25.08.2014).

    [3] – Włodzimierz Juriewicz Antiufiejew – od 10.07.2014 r. wicepremier DRL ds. współpracy z organami ścigania, były minister bezpieczeństwa państwowego Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej, weteran służb specjalnych ZSRR i Rosji w randze generała-porucznika.

    [4] – Spojler (ros. спойлер) – pojedynczy kandydat lub partia nie mający szans wygrać w wyborach, ale odbierający część głosów innemu kandydatowi lub partii z podobnym programem i zwiększający tym samym szanse na zwycięstwo kandydata lub partii o programie zupełnie przeciwstawnym.

    [5] – Siergiej Erwandowicz Kurginian – zob. przypis nr 4 pod tekstem: Czy Putinowi jest z nami po drodze? http://polski.blog.ru/158468515.html (22.07.2012). 

    [6] – Aparat Rządu Federacji Rosyjskiej (ros. Аппарат Правительства, AП) – organ państwowy wspomagający działalność rządu Rosji i premiera Rosji oraz zabezpieczający kontrolowanie przestrzegania decyzji przyjętych przez rząd. W. Surkow był szefem AR w l. 2012-2013.

    [7] – Służba Wywiadu Zagranicznego (ros. Служба внешней разведки, СВР), na której czele Eugeniusz Primakow stał w l. 1991-1996, została utworzona jeszcze za kadencji prezydenta ZSRR Gorbaczowa przez prezydenta Rosji Jelcyna na bazie dwóch swoich poprzedniczek: służby wywiadu zagranicznego KGB ZSRR (zwanej Pierwszym Zarządem Głównym KGB) i Centralnej Służby Wywiadu ZSRR, na których czele Primakow stał w okresie: 30.09-26.12.1991 r. Jednakże, jak czytamy w Wikipedii.ru, „Zgodnie z oficjalną wersją SWZ, na mocy dekretu Prezydenta Rosji Borysa Jelcyna z 18 grudnia 1991 roku nie stworzono zupełnie nowej służby specjalnej nowej Rosji, lecz Centralna Służba Wywiadu ZSRR została jedynie „przemianowana w Służbę Wywiadu Zagranicznego Rosji”.” – zob.: Официальный взгляд СВР на историю службы в период распада СССР и возникновения современной РФ (Oficjalny pogląd SWZ na historię służby w okresie rozpadu ZSRR i powstawania współczesnej Rosji) http://svr.gov.ru/history/stage12.htm (b.d.).

    [8] – Ojcem Eugeniusza Finkelsteina vel Eugeniusza Maksymowicza Primakowa był – według Wikipedii – Ukrainiec, a matką rosyjska Żydówka, Anna Jakowlewna Kirschenblatt, która wychowała syna u swojej rodziny w Tbilisi. Jak pisze Andreas R. Fahrner (Die Rolle der russischen Streitkräfte im politischen System der Russischen Föderation – Rola rosyjskich sił zbrojnych w systemie politycznym Federacji Rosyjskiej, Wyd. Peter Lang, Frankfurt n/Menem-Wiedeń 1999, s. 249), „minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Primakow urodził się 29.10.29 w Kijowie jako Eugeniusz M. Finkelstein, ale zmienił nazwisko na Primakow”. Tygodnik „Stern” utrzymuje („Schleichender Umsturz” – „Pełzający przewrót”, nr 38/1998), że w czasach stalinowskich nazwisko Finkelstein nie było odpowiednie dla młodego człowieka z ambicjami, gdyż kojarzyło się z usuniętym w 1939 r. przez Stalina ministrem spraw zagranicznych i zwolennikiem współpracy z Zachodem, Meirem Wallach-Finkelsteinem vel Maksymem Litwinowem (1876-1951), którego wszyscy współpracownicy zostali aresztowani. Matka Primakowa wyszła po raz drugi za mąż za Ormianina (ojciec Finkelsteina-Primakowa zmarł podobno po dwóch latach małżeństwa) i dlatego – jak podaje „Stern” – jej syn zmuszony był przybrać nowe, swojsko brzmiące nazwisko, pochodzące od ukraińskiego słowa „primak”, stosowanego również na określenie pasierba. Autorzy artykułu pt. „Rußland: Primakows Vergangenheit und Zukunft” – „Rosja: przeszłość i przyszłość Primakowa” (tygodnik „Die Junge Freiheit”, 18.09.1998) nazywają go „pierwszym żydowskim premierem Rosji” i trzecim jej mistrem spraw zagranicznych, który zmienił nazwisko (dwaj pierwsi, to Bronstein-Trocki i Wallach-Litwinow). Z chwilą mianowania Primakowa na stanowisko szefa MSZ (1996), Rosja zaczęła odchodzić od atlantyzmu w kierunku wielowektorowej polityki zagranicznej.

    [9] – Rada Stosunków Międzynarodowych (ang. Council on Foreign Relations, CFR) – najbardziej wpływowa organizacja amerykańska zajmująca się sprawami międzynarodowymi i polityką zagraniczną USA, założona w 1921 r. m.in. przez Paula Warburga, potomka starej rodziny żydowskich bankierów z Hamburga, autora koncepcji tzw. Systemu Rezerwy Federalnej USA (który ubezwłasnowolnił społeczeństwo amerykańskie pod względem finansowym i uzależnił je od polityczno-gospodarczych decyzji grupki bankierów), człowieka uważanego do dzisiaj przez Rosjan za jednego z najważniejszych członków „społeczności międzynarodowego kapitału”, która co najmniej od początku XX w. dążyła do „zniszczenia samodzierżawnej prawosławnej Rosji, ustanowienia swojej światowej hegemonii i stworzenia świata jednobiegunowego” – zob.: Tajemnica śmierci Mikołaja II http://polski.blog.ru/158671779.html (27.07.2012).

    [10] – Zob.: Хитрый план Путина (Sprytny plan Putina) http://zlobnig-v-2.livejournal.com/509318.html (30.08.2014). Jest to przedruk artykułu Marata Gelmana, noszącego pierwotnie tytuł „Plan wojenny Kremla”. Autor jest synem Aleksandra Izaakowicza Gelmana, członka Rady Społecznej Rosyjskiego Kongresu Żydowskiego (RKŻ, ros. REK, ang. RJC). Co ciekawe, zmarły w 2013 r. Borys Abramowicz Bieriezowski był synem Anny Aleksandrowny Gelman. M. Gelman jest wymieniany przez Dugina jako jeden z nadzorujących w ekipie Putina „stosunki z Ukrainą”, natomiast B. Bieriezowski był bliskim współpracownikiem prezydenta Jelcyna.

    [11] – „Seliger” – forum młodzieży odbywające się od 2005 r. na jeziorze Seliger w obwodzie twerskim, w pobliżu miasta Оstaszków (370 km od Moskwy), organizowane przez Federalną Agencję ds. Młodzieży, a do 2008 r. przez ruch młodzieżowy „Nasi”, utworzony w lutym 2005 r. przez administrację prezydenta Putina, kierowaną wówczas przez Dymitra Miedwiediewa. 




    „Striełkow z Duginem na Wałaamie 28 sierpnia.” – w klasztorze męskim Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej na wyspie Wałaam na jeziorze Ładoga.  „Стрелков с Дугиным на Валааме 28 августа.” – в мужском монастыре Русской Православной Церкви на острове Валаам на Лaдожском озере. Фото: voicesevas.ru


    Путин, Стрелков и шестая колонна

    Игорь Стрелков жив и здоров. Его вынудили уйти из ДНР и со всех постов, так как, будучи человеком, преданным лишь Русскому Миру, он не соглашался играть по правилам, диктуемым партией слива Новороссии, которая начиная с середины мая стала перехватывать инициативу в Москве. Он стал смертельно опасен для шестой колонны. И путем подлых интриг шестая колонна смогла убедить руководство России его отозвать.

    С самого начала конфликта я прогнозировал жесточайшую схватку между патриотами и шестой колонной в битве за Новороссию. Все вышло именно так. Стрелков стал символом последовательного несгибаемого патриотизма. Сурков, вернувшись во власть, стал противоположной фигурой – воплощением олигархата, агентуры влияния, компрадорской буржуазии и недобитых остатков ельцинской семьи, то есть полюсом партии слива.

    Однако Игорь Стрелков не ушел бы ни при каких обстоятельствах, если бы не ультиматум: уходишь из ДНР, оказываем помощь в том объеме, который достаточен для СИЛОВОГО ПЕРЕЛОМА. Стрелков стал именем Русской Весны, фигурой русского мифа. Если бы помощь пришла при нем, он возглавил бы Великое Наступление, и пробуждение Народа было бы необратимым – не только в Новороссии, но и в самой России.

    Все обратили внимание на перелом ситуации в военном смысле в конце июля, ровно вместе с уходом Стрелкова? Все помнят заявление Захарченко о прибытии 1200 бойцов подкрепления? Восстановите в памяти, с какого момента СМИ хунты начали визжать о „русских войсках”? Когда была прорвана осада Донецка и Луганска, и мы двинулись на Мариуполь?

    Параллельно с силовыми успехами Новороссии, обострились темные политические интриги. В Москве одни лица занимаются реальной помощью, а другие политическими технологиями. И повестки дня у тех и других существенно различаются. Уход Стрелкова лишил ДНР военно-политического центра. После этого начались разрушительные процессы в руководстве обеих Республик Донбасса. Партия слива получила более податливую систему. Это закономерно привело к противоречивым декларациям, типа Минской, а затем к весьма неоднозначным шагам Антюфеева, начавшего разгром тех сил, которые стояли у истоков ДНР.

    Там, где Сурков, там ложь, интриги, подлость, спойлеры, симулякры, кургиняны и крах. В такой среде героические личности такие как Игорь Стрелков существовать не могут, как в серной кислоте.

    Но винить во всем только Суркова нельзя. Он часть разветвленной сети России 90-х, проамериканского олигархата, либерал-реформаторов, агентуры влияния. И у него есть союзники на всех этажах российской власти – от АП до правительства. Есть такие группировки и среди силовиков и спецслужб. В поздние 80-е и в 90-е сотрудничество российских спецслужб с американскими и европейскими разве что не поощрялось. Долгое время СВР возглавлял горбачевец и перестройщик Примаков, продвинувший к высотам власти не одну в высшей степени сомнительную фигуру.

    После Крыма вся эта сеть была приведена в боевое состояние. Ряд (очень!) близких к Путину людей, прямо и открыто выступил против его решительной позиции по Украине, по Крыму. А когда началось восстание в Новороссии, шестая колонна, по сути, подняла против Путина восстание. Пока это аппаратное восстание и активный саботаж. Но подстегиваемые Западом, агенты шестой колонны явно будут заходить на новый виток, ведя дело к российскому Майдану.

    Верный Путину патриот Игорь Стрелков, олицетворяющий проснувшийся Народ, в такой ситуации стал камнем преткновения. Вот и причина его ультимативного отзыва из ДНР. Для Стрелкова – помощь ДНР, достаточная для СИЛОВОГО ПЕРЕЛОМА – главное, а Путин – верховный главнокомандующий. Он ушел только по этим двум причинам. Помощь пошла, а приказ об отходе поступил. И, насколько я понимаю, то он не собирается сидеть сложа руки, и намерен продолжить свою борьбу за Россию и Русский Мир, которую он начал не сегодня, и которую вел на фронтах Боснии, Приднестровья, Чечни, Крыма и Донбасса, а также в рядах ФСБ РФ, где в чине полковника прослужил 16 лет. Ведь есть те, кто служат за страх, а есть те, кто за совесть. Стрелков – за совесть, воин совести. Он служит России как Идее, как Истории, как Народу, как Империи.

    Мы видим с его уходом две тенденции в Новороссии:

    1. пришла обещанная ему в обмен на уход помощь (началось Наступление)

    2. партия слива стала вести себя в Новороссии как у себя дома, больше не встречая сопротивления несгибаемого патриота Стрелкова и опиравшихся на него донецких революционеров первой волны.

    Вот в этой ситуации и начались переговоры о мире. Порошенко – в ужасе перед ставшим очевидным крахом военной операции (АТО) и почти состоявшимся разгромом. Но российская партия слива, в обмен на обещание снятия санкций или приостановки следующей волны, спешит на помощь хунте, поставленной благодаря военным успехам Новороссии на грань падения в бездну. В Финляндии сдачу Новороссии на тайных переговорах с CFR пытались осуществить птенцы примаковского гнезда. По сути это прямой саботаж патриотических решений Путина.

    В самой России либеральными сетями развернута травля патриотов – их демонизация, очернение, клевета, грязь, обвинение в „фашизме” и всех смертных грехах. Одной из главных мишеней, естественно, стал Игорь Стрелков.

    Мы вступаем в чрезвычайно трудный период: сливая Новороссию, шестая колонна готовит свержение Путина. Да, он силен и решителен, но политическая элита в России, сформировавшаяся в конце 80-х – 90-х годах, состоит почти полностью из либералов, западников и по сути национал-предателей. Даже пришедших вместе с Путиным во власть силовиков, эта коррупционная среда разложила, перемолола, развратила. Как? Мы видим это на примере Новороссии: стоит в дело включиться политтехнологам, начинаются интриги, столкновения, подкуп, обманы и слив.

    Упуская Новороссию, мы теряем Крым, чтобы ни обещал нам Запад через сети своих агентов влияния. И самое главное: мы упускаем Русскую Идею, обманываем ожидания Русского Народа, начавшего пробуждаться, сплачиваться и возвращать веру в себя. Это не замедлит ударить по России. Мы снова возвращаемся в критическую точку – наподобие Смутного Времени или бунтов 1917 года. И снова – как часто бывает в русской истории – Правитель оторван от Народа, окружен предательской элитой, ненавидящей и Народ и его самого и подло играющей на этом противопоставлении.

    Все разговоры про „хитрый план” – наивные мечтания. Путину сейчас очень тяжело. Он не решается сделать ставку на Народ и пойти в навязанной ему Западом войне до победного конца (который так близок!). Но его же элита (шестая колонна) его откровенно сдает. За личной преданностью скрывается холодная и служащая лишь капиталу агентура влияния, „шпионы за Путина”. В Библии сказано: „где сокровище ваше, там и сердце ваше”. Их сокровище в оффшорах и иностранных банках, там же на Западе их семьи и их виллы. Поэтому их лояльность лжива и корыстна. У них вообще другой бог – Маммона, Левиафан.

    Только Народ может быть реальной поддержкой Правителю в критической ситуации. Народ и его патриотический авангард. И имя этого авангарда – Игорь Стрелков.

    Нам нужно не перемирие, нам нужно освобождение всей Новороссии. Нам нужно положить конец неонацистскому беспределу хунты. Время фальшивого заказного патриотизма в духе Селигеров и „нашистов” прошло. Нам нужна настоящая Консервативная Революция, и она пройдет гораздо мягче и слаженней, если будет Революцией сверху.

    Александр Дугин

    Источник: http://vk.com/wall18631635_4010 (06.09.2014).


    Zob. także/См. также:

    Bogurodzica w sukurs Noworosji. Богородица на помощь Hовoроссии http://polski.blog.ru/213354659.html (19.07.2014).

    Dugin: Będzie wojna. Дугин: Война будет http://polski.blog.ru/213945315.html (08.08.2014).

    Postulat współistnienia. Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html (26.05.2013).

    Włodzimierz Odnowiciel. Владимир Восстановитель http://polski.blog.ru/144271379.html (03.03.2012).

  • Według informacji portalu „Głos Sewastopola” (voicesevas.ru, 25.08.2014), były dowódca pospolitego ruszenia Donbasu i minister obrony Donieckiej Republiki Ludowej Igor Striełkow powrócił z krótkoterminowego urlopu w Rosji. „Nie powrócił z pustymi rękami. Wypełnia teraz specjalną misję. Będzie koordynować kontrnatarcie sił pospolitego ruszenia ŁRL i DRL jako wojskowy doradca. W tej chwili ruszyła wspólna operacja specjalna sił pospolitego ruszenia” – informuje źródło „Głosu Sewastopola” w Noworosji.  По информации портала „Голос Севастополя” (voicesevas.ru, 25.08.2014), бывший командующий Народным ополчением Донбасса и министр обороны ДНР Игорь Иванович Стрелков вернулся из краткосрочного отпуска из РФ. «Вернулся не с пустыми руками. У него теперь особая миссия. Он будет координировать контрнаступление сил ополчения ЛНР и ДНР в качестве военного советника. В данный момент идет совместная спецоперация сил ополчения», — сообщил источник „Голосa Севастополя” в Новороссии. Фото: voicesevas.ru

    Kontrnatarcie Armii Noworosji w kierunku Morza Azowskiego dotarło 24.08.2014 r. do miejscowości Gusielszczikowo (Гусельщиковo) koło Nowoazowska, a wojska junty kijowskiej wycofują się w tym rejonie na Mariupol i dalej na zachód. W poniedziałek 25.08 rano rozpoczęła się też masowa ucieczka ukraińskiej gwardii narodowej z samego Mariupola. Niestety, jak widać na mapie, dno morskie w rejonie Nowoazowska jest bardzo płytkie i chińskie łodzie podwodne blokady Donbasu nie przerwą. Mapa sztabu głównego ZSRR z 1989-1990 r.  Контрнаступление Армии Новороссии в направлении Азовского Моря дoшлo 24.08.2014 г. до сёлa Гусельщиковo колесо Новоазовскa, а войска киевской хунты убежали в том районе на Мариуполь и дальше на запад. В понедельник 25.08 утром началось также массовoe бегство украинской национальной гвардии с самого Мариуполя. К сожалению, как видно на карте, морское дно в районе Новоазовскa очень мелкoе и китайские подводные лодки блокировки Донбасса не прекратят. Карта главного штаба СССР от 1989-1990 г. Фото: voicesevas.ru , volgograd.org.ru

    Kontrnatarcie Striełkowa nie jest marszem na Kijów, lecz jedynie działaniem wyprzedzającym uderzenie zmobilizowanej właśnie trzeciej fali sił zbrojnych Kijowa i manifestacją woli walki Donbasu przed jutrzejszym (26.08) szczytem przywódców państw regionu w Mińsku, gdzie, miejmy nadzieję, zapoczątkowany zostanie pokój.  Контрнаступление Стрелковa – это не марш на Киев, а только действиe, предупреждающие удар мобилизированной в последнее время третьей волны вооруженных сил Киева и проявление воли Донбасса к борьбe перед завтрашним (26.08) саммитом глав государств региона в Минске, где, надеюсь, будет положено начало миру. Фото: vk.me

     

    Igor Striełkow wciąż dowodzi

    Komentarz blogera Cassada w sprawie sytuacji w Noworosji: 1. Odnośnie Striełkowa. Wieści znacznie wyprzedzają wydarzenia. Striełkow rzeczywiście otrzymał ofertę udania się do Krasnodonu [Ługańska Republika Ludowa] i zostania doradcą wojskowym w  sztabie koordynacyjnym, ale na razie nie wyraził na to zgody, dając sobie czas na zastanowienie. A tu najwyraźniej ktoś uznał za stosowne puścić w prasie informację o tych rozmowach. Kierując się bądź to dobrymi, albo niedobrymi intencjami, co nie jest jeszcze jasne.

    Źródło: Komentarz na temat bieżącej sytuacji militarnej w Noworosji (rusvesna.su, 26.08.2014).

    Spójrzmy wobec tego na ostatnie informacje o Striełkowie:

    Dzisiaj po południu szereg mediów rozpowszechniło informację o ciężkim zranieniu I. Striełkowa. Portal „Rosyjska Wiosna” zwrócił się (w tej sprawie) do przedstawicieli pospolitego ruszenia i do przewodniczącego związkowego Parlamentu Noworosji Olega Cariewa. Cariew poinformował, że nie jest to zgodne z prawdą. Również przedstawiciele pospolitego ruszenia znajdujący się na linii frontu poinformowali, że jest to kłamstwo.

    Źródło: Informacja o ciężkim zranieniu I. Striełkowa nie odpowiada rzeczywistości (rusvesna.su, 13.08.2014).

    W kierownictwie pospolitego ruszenia DRL zdementowano informację o rzekomym ciężkim zranieniu dowódcy pospolitego ruszenia Igora Striełkowa. (...) „To brednie” – powiedział agencji RIA Novosti szef wydziału międzynarodowej służby informacyjnej departamentu politycznego w ministerstwie obrony DRL, Władysław Brig.

    Źródło: W kierownictwie pospolitego ruszenia DRL i w ukraińskim АТC zdementowano „wrzutkę” o ciężkim zranieniu Striełkowa (rusvesna.su, 13.08.2014).

    Aleksander Borodaj oświadczył, że minister obrony DRL opuścił swoje stanowisko. Jego zdaniem, rozpowszechniana ostatnio w mediach informacja, że Striełkow został ranny – nie odpowiada rzeczywistości. Były premier (DRL) podkreślił także, że stanowisko p.o. ministra obrony zajął żołnierz pospolitego ruszenia о pseudonimie „Car”.

    Źródło: Striełkow odszedł ze stanowiska ministra obrony DRL, a jego miejsce zajął „Car” (rusvesna.su, 14.08.2014).

    Na dzisiejszym posiedzeniu Rada Ministrów przychyliła się do prośby pułkownika Igora Striełkowa o zwolnienie ze stanowiska Ministra Obrony DRL w związku z jego przejściem do innej pracy. Prezes Rady Ministrów Aleksander Zacharczenko wyjaśnił obecnym jaką to ważną pracę będzie wykonywać Igor Striełkow. (...) Na posiedzeniu został ogłoszony rozkaz Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych DRL Aleksandra Zacharczenkо o utworzeniu w strukturze Ministerstwa Obrony stanowiska pierwszego zastępcy Ministra Obrony – szefa Sztabu Głównego. Na to stanowisko został wyznaczony Mikołaj Striełkow, którego kandydatura będzie także jutro przedstawiona do zatwierdzenia Radzie Najwyższej DRL. Podajemy dane biograficzne nowego Ministra Obrony [Kononowa] i szefa Sztabu Głównego Ministra Obrony [M. Striełkowa]. Włodzimierz Piotrowicz Kononow urodził się w 1974 roku, w mieście Gorskij [Wikipedia.ru: Gorskoje, ros. Горское], woj. ługańskie, USRR. Rosjanin. (...) Striełkow Mikołaj Włodzimierzowicz urodził się w 1970 roku w Krasnym Łuczu [ros. Красный Луч], woj. woroszyłowgradzkie USRR w rodzinie górniczej. Ukończył dwie szkoły wyższe Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej (FR). Odbywał służbę na stanowiskach dowódczych i sztabowych Ministerstwa Obrony FR, w tym także w zapalnych punktach. Odważny osobiście, posiada nagrody państwowe FR. Dał się poznać jako nieugięty i zdecydowanie dążący do celu dobrze zorganizowany zawodowy wojskowy. Dysponuje niezbędnym potencjałem organizatorskim, potrafi planować operacje wojskowe w skali frontu. Jest zwolennikiem reformy wojska, może uczestniczyć w jej realizacji. W chwili obecnej jest emerytem wojskowym w randze pułkownika. Żonaty, ma dziecko.

    Źródło: Wyznaczono nowego Ministra Obrony i szefa sztabu Ministra Obrony DRL http://dnr.today/news/naznacheny-novyj-ministr-oborony-i-nachalnik-glavnogo-shtaba-mo-dnr/ (14.08.2014).

    [Wikipedia.ru: „Igor Iwanowicz Striełkow (znany również pod nazwiskiem Igor Wsiewołodowicz Girkin; ur. 17 grudnia 1970 roku w Moskwie"]

    Wcześniej poinformowano o dymisji Igora Striełkowa ze stanowiska ministra obrony DRL i jego mianowaniu na stanowisko szefa Sztabu Głównego. Na stronie służby prasowej DRL pojawił się rozszerzony komunikat o zmianach kadrowych. Zawierał on także biografię Szefa Sztabu Głównego Armii DRL Mikołaja Włodzimierzowicza Striełkowa, urodzonego w miejscowości Krasnyj Łucz, znajdującej się w woj. ługańskim na Ukrainie (woj. woroszyłowgradzkie USRR). Mikołaj Striełkow, rok urodzenia 1970, jest obywatelem FR, ukończył dwie szkoły wyższe Ministerstwa Obrony FR, odbył służbę w armii rosyjskiej, w tym także w zapalnych punktach. Aktualnie ma stopień pułkownika, ale – jak utrzymuje biuro prasowe DRL – jest „emerytem wojskowym”. Mikołaj Striełkow nie występował uprzednio w materiałach informacyjnych DRL czy Noworosji. Na razie nie ogłoszono, do jakiej to nowej pracy przeszedł po swojej dymisji Igor Iwanowicz Striełkow.

    Źródło: Szefem Sztabu Głównego Armii DRL będzie Mikołaj Włodzimierzowicz Striełkow (rusvesna.su, 14.08.2014).

    Paweł Gubariew, szef wydziału mobilizacyjnego DRL, skomentował informację o dymisji Igora Striełkowa. (...) Z wojskowego punktu widzenia sytuacja na froncie i dymisja Striełkowa – są sprawami ze sobą powiązanymi. W mojej subiektywnej opinii, inicjatywa strategiczna przechodzi w ręce walczącego Donbasu. Moja prognoza rozwoju sytuacji wojennej jest bardzo optymistyczna. Żadnej paniki – nigdy nikomu nie uda się pokonać Noworosji.

    Źródło: „Dymisja Igora Striełkowa”. Nadzwyczajny telemost z Pawłem Gubariewem (rusvesna.su, 15.08.2014).

    „Gdy on już (Igor Striełkow) wypełnił tu swoje zadanie, to przeszedł do drugiej pracy. Mamy jeszcze formowanie Noworosji, i przy tym też są potrzebne wojskowe kadry, (potrzebna jest) koordynacja sztabów między DRL i ŁRL. (Igor Striełkow) Znajduje się na stanowisku w Noworosji, a terytorialnie może znajdować się wszędzie” – oświadczył premier DRL Aleksander Zacharczenkо.

    Źródło: „Igor Striełkow otrzymał miesięczny urlop, po zakończeniu którego zajmie się stworzeniem jednolitej armii Noworosji” – premier DRL Zacharczenkо (rusvesna.su, 16.08.2014).

    Premier DRL Aleksander Zacharczenkо potwierdził informację, że Igor Striełkow zajmie się utworzeniem wspólnej armii Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych. „Były minister obrony republiki (donieckiej) Igor Striełkow zajmie się utworzeniem wspólnej armii Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych. W DRL wypełnił swoje zadanie i przeszedł do innej pracy. Jest Noworosja, której potrzebne są wojskowe kadry, (i) koordynacja sztabów między DRL i ŁRL. Nie podajemy, gdzie obecnie znajduje się były minister DRL. Człowiek walczył przez trzy miesiące i ma prawo do spokojnego urlopu”.

    Źródło: Igor Striełkow zajmie się utworzeniem wspólnej armii republik donieckiej i ługańskiej (rusvesna.su, 22.08.2014).

    W każdym razie, (Igor) Striełkow nie był inicjatorem swojego „urlopu”. Lecz wszyscy muszą zrozumieć, że wojna w Donbasie dawno już „wyrosła ze spodenek” i przerodziła się z kategorii „miasteczkowych” porachunków w obecne ognisko oporu wobec nazistów, przekształciwszy się w kategorię prawdziwej wojny domowej. A w przypadku wojny domowej, jak wiadomo, nie ma ani początku, ani określonego końca, ani tym bardziej określonej z góry geografii. Noworosja stała się nie tylko centrum zasobów gazu łupkowego, lecz i geopolitycznym teatrem działań wojennych służącym wyjaśnieniu stosunków między Rosją, Europą i USA. Takim sobie „trójkątem bermudzkim”, w którym, niestety, „znikają” powszechnie przyjęte wojenne kanony, a wydarzenia trudno wyjaśnić, kierując się standardową logiką i myśleniem. (...) Czy Noworosja wygrała na tych roszadach? W każdym razie, póki co, osłabienia w szeregach pospolitego ruszenia nie widać. Heroiczni żołnierze pospolitego ruszenia DRL, gwiazdy oporu zapalone przez Striełkowa, kruszą nadal ataki „ukrów” na wszystkich pozycjach, wsłuchując się w rozkazy i rady... Jak myślicie, kogo? Oczywiście, Igora Striełkowa, który, jak we wszystkich ostatnich miesiącach, znowu pochylił się nad wojskową mapą Donbasu...

    Źródło: O. Szkoda, Emocje wokół Noworosji: czas zbierać kamienie? http://novorossia.su/ru/node/5524 (23.08.2014).

     

    Uzupełnienie:

    W dniu 30.08.2014 r. znany rosyjski bloger Anatol Niesmijan ps. El Murid [*] zamieścił na swojej stronie notkę pt. „Striełkow”[**], w której napisał, że spotkał się z Igorem Striełkowem „w kontynentalnej Rosji” i zilustrował to wykadrowaną fotografią, przedstawiającą jego samego i Striełkowa[***], co wyśmiał w komentarzu pod w/w notką bloger MedvedevDimon, zamieszczając własną wersję tejże fotografii z dopiskiem: „Data wykonania 26 marca 2013 00:13:15 Cha cha cha cha”[***].

    Również w dniu 30.08.2014 r. rosyjski portal Lifenews.ru opublikował wideorozmowę z Anatolem Niesmijanem, który powiedział: „(Striełkow) dzisiaj rano zadzwonił do mnie, zaprosił do siebie, przysłał samochód i podjechałem do niego. To (spotkanie) było dosyć daleko od Moskwy, ale to była Rosja”[****]. Wypowiedź Niesmijana została zilustrowana wyłącznie materiałami archiwalnymi. Tenże materiał wideo opublikował następnego dnia na swojej stronie vk.com/duginag prof. Aleksander Dugin i skomentował: „El Murid o Striełkowie. Znany bloger daje do zrozumienia, że Striełkowa zmuszono do odejścia ze stanowiska w zamian za okazanie zbrojnej pomocy, decydującej o uratowaniu DRL i Noworosji w ogóle. Bardzo łatwo wydedukować, jakie siły stały za tym ultimatum i kto konkretnie przestraszył się Striełkowa. El Murid najwyraźniej wie więcej, niż mówi. Najważniejsze, że Igor Iwanowicz żyje, jest bezpieczny i – jak myślę – obowiązkowo powróci do szeregów Ruskiej Sprawy. W ten, czy w inny sposób.”[*****].

    [*] – Эль Мюрид (Анатолий Несмиян) http://www.wikireality.ru/wiki/%D0%AD%D0%BB%D1%8C_%D0%9C%D1%8E%D1%80%D0%B8%D0%B4 ;
    [**] – http://el-murid.livejournal.com/1982802.html (30.08.2014).
    [***] – Post MedvedevDimona: http://el-murid.livejournal.com/1982802.html?thread=170049362#t170049362 (30.08.2014), foto MedvedevDimona: https://pbs.twimg.com/media/BwSd2ZACAAAREkY.jpg
    [****] – Igor Striełkow nie jest ranny i znajduje się w Moskwie – bloger [El Murid] http://www.youtube.com/watch?v=BBFMHbntIpw (30.08.2014).
    [*****] – http://vk.com/duginag?w=wall18631635_3949 (31.08.2014).

    Dla całości obrazu dodajmy wypowiedź Pawła Gubariewa dla noworosinform.org z dn. 30.08.2014 r.:

    (Aleksander Bowdunow): - Jak Pan ocenia proces tworzenia jednolitej struktury wojskowej Noworosji? Dlaczego nastąpiła dymisja Igora Iwanowicza Striełkowa, względnie odejście na urlop, bo różnie to nazywają. I kiedy należy się spodziewać jego powrotu, jeśli do tego rzeczywiście dojdzie?

    (Paweł Gubariew): - Proces formowania sił zbrojnych z pospolitego ruszenia przebiega dobrze, a sukcesy kontrofensywy doskonale to ilustrują. Co do odejścia (Striełkowa), to już mówiłem, że Igor Iwanowicz jest oficerem. I powodem (takiego a nie innego) działania oficera, dla którego najważniejszy jest honor, może być tylko jedno: rozkaz. Wydaje mi się, że on po prostu wykonywał rozkaz. Co się tyczy jego powrotu, to ja bym nie chciał tego komentować, ale powiem od razu, że Igor Iwanowicz Striełkow i Igor Wsiewołodowicz Girkin – ze swoimi przekonaniami i ze swoim charakterem – to nie polityk, lecz żołnierz i rzeczywiście człowiek honoru. I właśnie jego uczciwość, przyzwoitość i siła charakteru uczyniły możliwym zrobienie w dziedzinie wojskowej tego, co mnie udało się zrobić w dziedzinie obywatelskiej, politycznej. Udało mu się skłonić naród do walki. Igorowi Iwanowiczowi udało się zgromadzić wokół siebie i uzbroić grupę ludzi – rzeczywiście pryncypialnych patriotów – i stanąć na czele zbrojnego oporu. Moi towarzysze walki cywilnej stali się już jego towarzyszami w walce zbrojnej. Jesteśmy wdzięczni Igorowi Iwanowiczowi. Jest on dla nas noworosyjskim Garibaldim, jak my go nazywamy. I jesteśmy wdzięczni, że ujawniając swoją wewnętrzną postawę, przyszedł i pomógł nam zrobić to, czego chciał cały naród Noworosji.

    Źródło: Paweł Gubariew: Plwamy na opinię oligarchów  http://www.novorosinform.org/articles/id/249 (30.08.2014).

     

    Prof. Włodzimierz Łukin, były ambasador Federacji Rosyjskiej w USA, b. pełnomocnik ds. praw człowieka w FR, b. wiceprzewodniczący Dumy Państwowej:

    „«Ani ŁRL, ani DRL, ani Noworosja nie są nikomu na Kremlu potrzebne. To znaczy, do tego stopnia nie są potrzebne, że usunięto Striełkowa i Borodaja ze względu na fakt, że w którymś tam momencie uwierzyli oni w możliwość oddzielenia się od Ukrainy i rozpoczęli ruch w niewłaściwą stronę. Otrzymać Donbas i stracić Ukrainę – to dla Kremla porażka. Lepiej było wtedy nie zaczynać. Retoryka tych, którzy dzisiaj tam zarządzają, nie powinna nikogo zwodzić». (…) «Zapomnij o DRL i ŁRL. Zadanie polega na tym, aby wyjaśnić Poroszence, że on nie może wygrać. Nigdy. Zauważ, że wojska (na Ukrainę) nie wprowadzili. Ale wprowadzą dokładnie tyle, ile potrzeba, żeby Poroszenko zdał sobie z tego sprawę i usiadł do stołu rozmów z tymi, których wybierze Putin. Z ludźmi zupełnie (Putinowi) podporządkowanymi. Ci zaś utworzą jednocześnie polityczne skrzydło obecnych separatystów w Kijowie (a może już je tworzą, nie wiem)».

    Według Łukinа, zarówno Donieck, jak i Ługańsk pozostaną w składzie Ukrainy w charakterze gwarantów niewstąpienia tego kraju do NATO. Sens żądań federalizacji (Ukrainy) polega na tym, aby referendum w sprawie przystąpienia do tego lub innego bloku (militarnego) odbywało się oddzielnie w każdym regionie, i jeżeli chociaż jeden (region) będzie przeciw, to (cały) kraj (nigdzie) nie wstąpi.”

    Źródło: M. Gelman, Plan wojenny Kremla (nvua.net, 30.08.2014).

    A. Dugin: „…odwołania Striełkowa domagała się partia (dążąca do) „skanalizowania” Noworosji (I. Jurgens, W. Surkow, a za nimi Waszyngton, oligarchat i kijowska junta) (…) jest to dzieło Władysława Juriewicza Surkowa i liberalnego skrzydła w rosyjskim cezariańskim systemie.”

    Źródło: A. Dugin, Wieści z MUP: czystka wśród patriotów na Wydziale Socjologicznym (likwidacja geopolityki i sukcesy piątej kolumny) (vk.com/duginag, 01.09.2014).

    Zob. także:

    Dugin: Kontrrewolucja Striełkowa http://polski.blog.ru/214548531.html (08.09.2014).

     

    Opr. i tłum./Oбр. и пeр. – GG.

    W sierpniu 2014 r. minister obrony DRL Igor Striełkow podał się do dymisji, a szefem Sztabu Głównego DRL został oficer noszący nazwisko tego legendarnego dowódcy pospolitego ruszenia – Mikołaj Striełkow. Czy jest to przypadkowa zbieżność nazwisk? Mało prawdopodobne. W tego rodzaju roszadach przypadki się nie zdarzają. Powyżej: bohaterowie chrześcijańskiej Rosji – Igor Striełkow, Kołczak i Kappel.  В августе 2014 г. министр обороны ДНР Игорь Стрелков vel Игорь Гиркин ушел в отставку, a начальником Главштаба ДНР стал офицер однофамилец легендарного командующего ополчением – Николай Стрелков. Случайно ли совпадение фамилий? Вряд ли. В подобных рокировках случайностей не бывает. Выше: герои христианской России – Игорь Стрелков, Колчак и Каппель. Фото: vk.me

     

    Игорь Стрелков по-прежнему командует

    Комментарий по ситуации в Новороссии от блогера Кассада: 1. Насчет Стрелкова. Новости несколько опережают события. Предложение переехать в Краснодон и стать при координационном штабе военным советником Стрелков действительно получил, но своего согласия пока не давал, взяв время на подумать. Кто-то видимо посчитал уместным слить в прессу информацию об этих переговорах. В благих или не очень интересах, пока не ясно.

    Источник: Комментарий по текущей военной ситуации в Новороссии (rusvesna.su, 26.08.2014).

    П
    оэтому посмотрим последние сведения о Стрелковe:

    Сегодня днем рядом СМИ была распространена информация о тяжелом ранении И. Стрелкова. «Русская Весна» обратилась к представителям ополчения и председателю союзного Парламента Новороссии Олегу Цареву. Царев сообщил, что все это не соответствует действительности. Представители ополчения, находящиеся на линии фронта, также сообщили, что это ложь.

    Источник: Информация о тяжелом ранении И.Стрелкова не соответствует действительности (rusvesna.su, 13.08.2014).

    В руководстве ополчения ДНР опровергли информацию о якобы тяжелом ранении командующего ополчением Игоря Стрелкова. (...) «Это бред», — заявил РИА Новости руководитель отдела международной информационной службы политотдела министерства обороны ДНР Владислав Бриг.

    Источник: Вброс о тяжелом ранении Стрелкова опровергли в руководстве ополчения ДНР и в украинском АТЦ (rusvesna.su, 13.08.2014).

    Александр Бородай заявил, что министр обороны ДНР покинул свой пост. По его словам, информация о том, что Стрелков был ранен, которую ранее распространили СМИ, не соответствует действительности. Бывший премьер также отметил, что пост и.o. министра обороны занял ополченец с позывным Царь. (...) Он также отметил, что после своей отставки с поста премьера ДНР продолжает заниматься делами республики, и нагрузка не него ничуть не снизилась.

    Источник: Стрелков ушел в отставку с поста министра обороны ДНР, его место занял «Царь» (rusvesna.su, 14.08.2014).

    На сегодняшнем заседании Совмин удовлетворил просьбу об увольнении с должности Министра обороны ДНР полковника Игоря Стрелкова в связи с переходом на другую работу. Председатель Совета Министров Александр Захарченко разъяснил присутствующим, какую важную работу будет выполнять Игорь Стрелков. (...) На заседании был озвучен приказ Главнокомандующего Вооруженными силами ДНР Александра Захарченко о введении в структуре Министерства обороны должности первого заместителя МО — начальника Главного Штаба. На эту должность назначен Николай Стрелков, кандидатура которого также выносится завтра на утверждение Верховного Совета ДНР. Приводим биографические данные нового Министра обороны [Кононовa] и начальника Главного Штаба МО [Н. Стрелковa]. Владимир Петрович Кононов родился в 1974 году в г. Горский [Wikipedia.ru: Горское] Луганской области, УССР. Русский. (...) Стрелков Николай Владимирович родился в 1970 году в Красный Луч Ворошиловоградской области УССР в шахтерской семье. Закончил два высших учебных заведения Министерства обороны РФ. Проходил службу на командных и штабных должностях Министерства обороны РФ, в том числе и в горячих точках. Лично храбр, имеет государственные награды РФ. Характеризуется как волевой целеустремленный высокоорганизованный профессиональный военный. Обладает необходимым организаторским потенциалом, способен планировать военные операции фронтового масштаба. Является сторонником военной реформы, способен участвовать в ее проведении. В настоящее время — военный пенсионер, воинское звание — полковник. Женат, имеет ребенка.

    Источник: Назначены новый Министр обороны и начальник Главного штаба МО ДНР http://dnr.today/news/naznacheny-novyj-ministr-oborony-i-nachalnik-glavnogo-shtaba-mo-dnr/ (14.08.2014).

    [Wikipedia.ru: „Игорь Иванович Стрелков (также известен под именем Игорь Всеволодович Гиркин; рoд. 17 декабря 1970, Москва”]

    Ранее сообщалось об отставке Игоря Стрелкова с поста министра обороны ДНР и его назначении на должность начальника Главного штаба. На сайте пресс-службы ДНР появилось расширенное сообщение о кадровых ротациях. В него добавили биографию Начальника Главного штаба армии ДНР Николая Владимировича Стрелкова — уроженца населенного пункта Красный Луч, расположенного в Луганской области Украины (Ворошиловградской области УССР). Николай Стрелков, 1970 года рождения, является гражданином РФ, закончил два высших учебных заведения Минобороны РФ, проходил службу в российской армии, в том числе в горячих точках. В данный момент он носит звание полковника, но, как утверждает пресс-служба ДНР, является «военным пенсионером». Ранее в информационных сводках ДНР или Новороссии Николай Стрелков не упоминался. О том, на какую новую работу перешел после отставки Игорь Иванович Стрелков, пока не сообщается.

    Источник: Начальником Главного штаба армии ДНР будет Николай Владимирович Стрелков (rusvesna.su, 14.08.2014).

    Павел Губарев, начальник мобилизационного управления ДНР, прокомментировал информацию об отставке Игоря Стрелкова. (...) С военной точки зрения обстановка на фронте и отставка Стрелкова — явления взаимосвязанные. По моему субъективному мнению, стратегическая инициатива переходит на сторону воюющего Донбасса. Мой прогноз по развитию военной ситуации очень оптимистичный. Никакой паники — Новороссию никому никогда слить не удастся.

    Источник: «Отставка Игоря Стрелкова». Экстренный телемост с Павлом Губаревым (rusvesna.su, 15.08.2014).

    «Так как он (Игорь Стрелков) свою задачу здесь выполнил, он перешёл на другую работу. У нас есть ещё образование Новороссия, в котором тоже необходимы военные кадры, координация штабов между ДНР и ЛНР. Он находится на должности в Новороссии, а территориально может находиться, где угодно», — заявил премьер-министр ДНР Александр Захарченко.

    Источник: «У Игоря Стрелкова месячный отпуск, после которого он займется созданием единой армии Новороссии», — премьер ДНР Захарченко (rusvesna.su, 16.08.2014).

    Премьер-министр ДНР Александр Захарченко подтвердил информацию о том, что Игорь Стрелков займется созданием общей армии Донецкой и Луганской народных республик. «Бывший министр обороны республики Игорь Стрелков займется созданием общей армии Донецкой и Луганской народных республик. В ДНР он выполнил свою задачу и перешел на другую работу. Есть Новороссия, которой необходимы военные кадры, координация штабов между ДНР и ЛНР. Мы не сообщаем, где сейчас находится экс-министр ДНР. Человек воевал три месяца и имеет право на спокойный отпуск».

    Источник: Игорь Стрелков займется созданием общей армии Донецкой и Луганской республик (rusvesna.su, 22.08.2014).

    В любом случае, (Игорь) Стрелков не был инициатором своего «отпуска». Но все должны понимать, что война на Донбассе давно «выросла из штанишек» и переросла из разряда «местечковых» разборок в настоящий очаг сопротивления нацистам, перешагнув в категорию полномасштабной гражданской войны. А у гражданской войны, как известно, нет ни начала, ни определенного конца, ни, тем более, обусловленной географии. Новороссия стала не просто центром месторождения сланцевого газа, а геополитическим плацдармом для выяснения отношений между Россией, Европой и США. Такой себе «Бермудский треугольник», в котором, к сожалению, «исчезают» общепринятые военные каноны, а происходящее трудно объяснить, руководствуясь стандартной логикой и мышлением. (...) Выиграла ли Новороссия от этих рокировок? Пока, во всяком случае, оcлабления в рядах ополчения не замечено. Героические ополченцы ДНР, звёзды сопротивления, зажжённые Стрелковым, продолжают крошить укроп по всем позициям, прислушиваясь к приказам и советам… Как думаете, кого? Конечно же, Игоря Стрелкова, который, как и все последние месяцы, вновь склонился над военной картой Донбасса…

    Источник: О. Шкода, Страсти вокруг Новороссии: время собирать камни? http://novorossia.su/ru/node/5524 (23.08.2014).


    Дополнение:

    30.08.2014 г. известный русский блоггер  Анатолий Несмиян пс. El Murid (Эль-Мюрид)[*] разместил на своем сайте краткую заметку под названием „Стрелков”[**], в которой он написал, что встретился c Игорем Стрелковым „в материковой России” и проиллюстрировал это выкадрованной фотографией, на которой виден он же и Стрелков[***], что высмеял в комментарии под в/у постом блоггер MedvedevDimon, размещая свою собственную версию этой фотографии, с пометкой: „Дата создания: 26 марта 2013 00:13:15  Хахахаха”[***].

    Также 30.08.2014 г. российский портал Lifenews.ru опубликовал видеозапись c Анатолиeм Несмиянoм, который сказал: „Вот сегодня утром он (Стрелков) мне позвонил, пригласил к себе, выслал машину, я на ней подъехал. Это достаточно далеко от Москвы, но все таки это Россия”[****]. Интервью c Несмиянoм былo проиллюстрировано исключительно архивными материалами. Этую caмую видеозапись опубликовал на следующий день на своем сайте vk.com/duginag проф. Александр Дугин и прокомментировал: „Эль-Мюрид о Стрелкове. Известный блоггер намекает на то, что Стрелкова вынудили уйти со своего поста в обмен на оказание силовой помощи, решающей для спасения ДНР и Новороссии в целом. Довольно легко вычислить, какие силы стояли за таким ультиматумом и кто, конкретно, испугался Стрелкова. Эль-Мюрид явно знает больше, чем говорит. Самое главное, что Игорь Иванович жив, в безопасности и, думаю, обязательно вернется в строй Русского Дела. Тем или иным образом.”[*****].

    [*] – Эль Мюрид (Анатолий Несмиян) http://www.wikireality.ru/wiki/%D0%AD%D0%BB%D1%8C_%D0%9C%D1%8E%D1%80%D0%B8%D0%B4 ;
    [**] – http://el-murid.livejournal.com/1982802.html (30.08.2014).
    [***] – Пост MedvedevDimona: http://el-murid.livejournal.com/1982802.html?thread=170049362#t170049362 (30.08.2014), фото MedvedevDimona: https://pbs.twimg.com/media/BwSd2ZACAAAREkY.jpg
    [****] – Игорь Стрелков не ранен и находится в Москве – блогер [Эль Мюрид] http://www.youtube.com/watch?v=BBFMHbntIpw (30.08.2014).
    [*****] – http://vk.com/duginag?w=wall18631635_3949 (31.08.2014).

    Для целостности образа, кстати, поcмотрим, что сказал 30.08.2014 г. Павел Губарев для noworosinform.org:

    (Александр Бовдунов): -  Как Вы оцениваете процесс формирования единой военной структуры Новороссии? Почему произошла отставка Игоря Ивановича Стрелкова, или уход в отпуск, это трактуют по-разному. И когда стоит ожидать его возвращения, если оно действительно будет?

    (Павел Губарев): - Процесс формирования вооруженных сил из ополчения проходит отлично и успехи контрнаступления это прекрасно иллюстрируют. Что касается ухода (
    Стрелковa), то я говорил, что Игорь Иванович – офицер. И причиной поступка офицера, для которого понятие честь – самое важное, может быть только один источник – это приказ. И мне кажется, что он просто выполнял приказ. Что касается его возвращения, то я это бы не стал комментировать, но оговорюсь сразу, что Игорь Иванович Стрелков и Игорь Всеволодович Гиркин – это не политик, это военный человек и действительно, человек чести со своими убеждениями, со своим характером. И именно его честность, порядочность и сила характера сделали возможным сделать в военной составляющей то, что удалось сделать в гражданской, политической составляющей мне. Ему удалось поднять народ на борьбу. Игорю Ивановичу удалось вооружить и сплотить группу людей, действительно принципиальных патриотов, вокруг себя и возглавить вооруженное сопротивление. И мои соратники по борьбе гражданской стали уже его соратниками по вооруженной борьбе. Мы благодарны Игорю Ивановичу. Он для нас новороссийский Гарибальди, как мы его называем. И мы благодарны, что он, выражая свою внутреннюю позицию, пришел и помог нам сделать то, чего желал весь народ Новороссии.

    Источник: Павел Губарев: На мнение олигархов нам наплевать http://www.novorosinform.org/articles/id/249 (30.08.2014). 

    Проф. Владимир Лукин, бывший посол Российской Федерации в США, бывший уполномоченный по правам человека в РФ, бывший заместитель Председателя Государственной Думы:

    „«Никому в Кремле ни ЛНР, ни ДНР, ни Новороссия не нужны. То есть настолько не нужны, что Стрелкова и Бородая убрали именно из-за того, что те в какой-то момент поверили в возможность отделения от Украины и начали движение не в ту сторону. Получить Донбасс и потерять Украину – для Кремля поражение. Лучше было тогда не начинать. Риторика тех, кто сегодня там заправляет, никого не должна обманывать». (…) «Забудь про ДНР и ЛНР. Задача состоит в том, чтобы объяснить Порошенко, что он не может победить. Никогда. Войска считай, не вводили. Но введут ровно столько сколько нужно, чтоб Порошенко это понял и сел за стол переговоров с теми, с кем Путин решит. С людьми полностью подчиняющимися. Эти же люди параллельно создадут политическое крыло нынешних сепаратистов в Киеве (может уже создают, я не в курсе)».

    По словам Лукина, и Донецк, и Луганск останутся в составе Украины в качестве гарантии невступления страны в НАТО. Смысл требований федерализации в том, чтобы референдум о вступлении в те или иные блоки проходил отдельно по каждому региону, и если хоть один против – страна не вступает.”

    Источник: М. Гельман, Военный план Кремля (nvua.net, 30.08.2014).

    А. Дугин: „…отзыва Стрелкова требовала партия слива Новороссии (И. Юргенс, В. Сурков, а за ними Вашингтон, олигархат и киевская хунта) (…) это дело рук Владислава Юрьевича Суркова и либерального крыла в российской цезаристской системе.”

    Источник: A. Дугин, Сводки из МГУ: зачистка Социологического факультета от патриотов (упразднение геополитики и успехи пятой колонны) (vk.com/duginag, 01.09.2014).

    См. также:

    Дугин: Контрреволюция Стрелковa http://polski.blog.ru/214548531.html (08.09.2014).

    Oбр. – GG.

     

    Odwołanie Striełkowa, to dzieło liberalnego skrzydła w rosyjskim cezariańskim systemie – mówi prof. A. Dugin. Komentarz na karykaturze Striełkowa powyżej: "Wybacz, lecz jest rozkaz, by ciebie nie wpuszczać. Uzbrojeni marzyciele-romantycy w Rosji też nie są potrzebni."  Oтзыв Стрелкова – это дело либерального крыла в российской цезаристской системе – говорит проф. А. Дугин. Фото: livejournal.com

     

    Zob. także/См. также:

    Bogurodzica w sukurs Noworosji. Богородица на помощь Hовoроссии http://polski.blog.ru/213354659.html (19.07.2014).

    Junta z Żelaznej Góry. Хунта из Железной Горы http://polski.blog.ru/213431667.html (24.07.2014).

    Dugin: Będzie wojna. Дугин: Война будет http://polski.blog.ru/213945315.html (08.08.2014).

    Marsz niepodległości 2014. Марш независимости 2014 http://polski.blog.ru/211917859.html (09.04.2014).

    Postulat współistnienia. Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html (26.05.2013).

  • My, Polacy, w uczuciach swych, w sympatiach dla Słowian musimy stanowić jedno. Skłania nas do tego nie tylko słuszna sprawa, o którą ujęła się Rosja, ale i rozum polityczny. Wszechświatowe znaczenie chwili obecnej musi usunąć na plan dalszy wszelkie porachunki między nami. Daj Boże, by Słowiańszczyzna pod przewodem Rosji odparła Teutonów, jak odparła ich przed pięciu wiekami Polska i Litwa pod Grunwaldem.” (Fragment oświadczenia polskiego katolickiego posła Wiktora Jarońskiego, wygłoszonego przezeń 08.08.1914 r. w Dumie rosyjskiej w imieniu Koła Polskiego i uznanego przez polską tradycję polityczną i historiografię za deklarację solidarności Polaków z Rosją w jej walce z koalicją państw centralnych w czasie I wojny światowej.)

    „В чувствах своих, в cимпатиях для cлавян, мы, поляки, должны быть едины. Побуждает нас к этому не только правое дело, котороe взяла под свою защиту Россия, но и политический разум. Вселенское значение этого момента должно отодвинуть на второй план все счеты между нами. Дай Бог, чтобы Cлавянщизна под руководством России дала Тевтонам отпор так, как отбила их пять веков назад Польша и Литва в битве под Грюнвальдом.(Фрагмент заявления польского католического депутата Виктора Яронскoгo, произнесенногo им 08.08.1914 года в российской Думе от имени Польского кола и признанного польской политической традицией и историографией как декларация солидарности поляков с Россией в ее борьбе с коалицией центральных держав в период Первой мировой войны.) Коллаж: polski.blog.ru

     

    Polityka propolska i jej przeciwnicy we wspomnieniach Stanisława Grabskiego – Пропольская политика и ее оппоненты в воспоминаниях Станислава Грабскогo

    „Odbyłem całą tę ewolucję ideową, która z rewolucjonisty, widzącego naczelny cel swego życia w nowym, skuteczniejszym od poprzednich, bo opartym o masy ludowe, socjalistyczno-patriotycznym zbrojnym powstaniu przeciwko Rosji, uczyniła [ze mnie] jednego z naczelnych przywódców narodowodemokratycznej polityki współdziałania narodu naszego z Rosją w wojnie światowej.” – pisał o sobie pochodzący spod Łęczycy Stanisław Grabski (1871-1949), brat premiera Władysława Grabskiego, poseł i jeden z przywódców Związku Sejmowego Ludowo-Narodowego, przedmajowy minister wyznań religijnych i oświecenia publicznego z ramienia ZLN, profesor ekonomii Akademii Rolniczej w Dublanach i Uniwersytetów w Krakowie, Lwowie i Warszawie, współzałożyciel PPS, a potem członek władz Ligi Narodowej, przywódca (obok St. Głąbińskiego) Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego w Galicji, członek władz (obok St. Wojciechowskiego i Jerzego Zdziechowskiego) Rady Polskiej Zjednoczenia Międzypartyjnego w Rosji, członek i ekspert ds. wschodnich Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu. Jego „Pamiętniki” potwierdzają znaną nam prawdę, że drogę do Niepodległości trzeba nieraz wytyczać wbrew samym Polakom, ulegającym z łatwością wrogiej propagandzie i zajmującym z wielkim trudem właściwą postawę wobec polityki propolskiej. (GG.)

     

    * * *

    Fragmenty „Pamiętników” Stanisława Grabskiego, napisanych w l. 1946-1948.: / Фрагменты „Мемуаров” Станислава Грабского, написанных в 1946-1948 гг.:

    Front rosyjski został przełamany [maj 1915 – przyp. GG.]. Rozpoczął się odwrót wojsk rosyjskich z Galicji. (…) Zrozumiałem, że Lwów zostanie opuszczony przez Rosjan. Nie krył się z tym zresztą przede mną [rosyjski generał-gubernator Jerzy] Bobrinski. Ale nie tylko mnie, również całej redakcji „Słowa Polskiego” i wszystkim wybitniejszym działaczom narodowodemokratycznym oraz zetowym groziło co najmniej aresztowanie przez wracające do Lwowa władze austriackie. Osobiście byłem pewien stryczka w razie dostania się w ich ręce. Więc zacząłem przygotowywać i swój wyjazd ze Lwowa, i ewakuację do Rosji jak największej ilości skompromitowanych „moskalofilstwem”. (…)

    Pierwszego dnia po przekroczeniu [przedwojennej] granicy [austriacko-rosyjskiej w lipcu 1915 r.] dojechaliśmy po południu do Beresteczka. Przyjął nas bardzo gościnnie tamtejszy proboszcz. Zatrzymał nas na noc u siebie. Nieobce mu były [Zygmunta] Wasilewskiego i moje nazwiska. Był on widocznie w stosunkach z konspiracyjnymi przedwojennymi kołami narodowymi. Ale miał duże zastrzeżenia co do naszej prorosyjskiej polityki, choć nie oczekiwał niczego dobrego i od Niemiec. Przestrzegał nas też przed dowierzaniem obietnicom rządu rosyjskiego. Wkrótce przekonałem się, że z równą jak do Niemiec nieufnością odnosił się do Rosji cały ogół polski na Wołyniu, Podolu i Ukrainie. (…) Na naradzie w Kowlu przeważał sceptyczny stosunek do akcji Piłsudskiego, ale nie dawano też wiary manifestowi [wielkiego księcia] Mikołaja Mikołajewicza. Zresztą zapowiedziane w nim zjednoczenie ziem polskich nie odnosiło się w żadnym razie do Wołynia. Znaczna większość zebranych doradzała spokojne, lojalne zachowanie się wobec zarówno odchodzących wojsk i urzędów rosyjskich, jak i nadchodzących austriackich, nie angażując się jednak politycznie po żadnej stronie. (…)

    Po wojnie wielu ludzi przechwalało się, że z góry trafnie przewidzieli jej wynik. Naprawdę nie spotkałem ani jednego człowieka, który by w swych przewidywaniach w niejednym się nie pomylił. I ja wraz z Dmowskim, Balickim i resztą kierowników Ligi [Narodowej] i Narodowej Demokracji też się myliłem. Trafnieśmy tylko przewidywali ostateczną porażkę Niemiec i Austro-Węgier, ale nie przewidzieliśmy rewolucji rosyjskiej 1917 r. Ja, bardziej może od innych, liczyłem się z jej możliwością. Byłem jednak mocno przekonany, że możliwym się stanie jej wybuch dopiero po końcu wojny, ale nie w czasie jej trwania. (…) Nie emigrowaliśmy jednak z Galicji gwoli osobistego tylko bezpieczeństwa, ale i dla naszej walki politycznej przeciwko Niemcom i sprzymierzonym z nimi Austro-Węgrom. A nie tylko na polach bitew toczyły się walki antyniemieckiej koalicji z armiami państw centralnych. Ścierały się też ostro w opinii polskiej orientacje: za współdziałaniem z Niemcami i Austrią przeciwko Rosji i za współdziałaniem z całą antyniemiecką koalicją , a więc i z Rosją, przeciwko państwom centralnym.

    Wiktor Jaroński, polski poseł do Dumy i członek Komitetu Narodowego Polskiego w Warszawie (a potem w Piotrogrodzie), rzucił w sierpniu 1914 r. hasło sojuszu Polaków z Rosją, a wkrótce potem (razem z Zygmuntem Balickim)  zaproponował Rosjanom utworzenie polskich oddziałów w składzie armii rosyjskiej.  Виктор Феликсович Яронский, польский депутат Думы и член Польского национального комитета  в Варшаве (а затем в Петрограде), в августе 1914 г.  подал идею союза поляков с Россией, а вскоре после этого (вместе с Зигмундом Балицким) предложил россиянам создание польских частей в составе русской армии. Фото: Архив

     

    Było dość dużo inteligencji polskiej wolnych zawodów, lekarzy, adwokatów, dyrektorów fabryk, inżynierów, agronomów, pracowników biur tak zwanych ziemstw (samorządów powiatowych) – we wszystkich miastach Wołynia, Podola i Ukrainy. Najsilniejszą jednak ekonomicznie i najbardziej niezależną społecznie warstwą polską na ziemiach tych było ziemiaństwo. (…) Znaczna większość ziemiaństwa dawnych wschodnich kresów przedrozbiorowej Rzeczypospolitej wyznawała program tak zwanej polityki krajowej, ograniczającej się jedynie do pielęgnowania polskiej kulturalnej tradycji, przy zachowaniu i nawet demonstrowaniu pełnej lojalności państwowej [wobec Rosji]. Ale część młodszego szczególnie ziemiaństwa, która kształciła się w Akademii dublańskiej i na krakowskim Studium Rolniczym, nie tylko głosiła idee narodowodemokratyczne, lecz i należała do Ligi Narodowej. (…)

    Pomimo że biurokracja rosyjska z trudem wyzbywała się zakorzenionej w niej silnie niechęci do Polaków i podejrzliwości wobec wszelkich polskich poczynań, to jednak przede wszystkim w armii, a pod jej wpływem i we władzach administracyjnych, zaczął się życzliwy wobec nas kurs. Robiło to w Kijowie wrażenie, że generał [Eugeniusz] Michaelis, obdarzony najwyższymi bojowymi odznaczeniami, ostentacyjnie w najelegantszych kawiarniach i restauracjach mówił do towarzyszących mu oficerów po polsku. Co więcej, Centralny Komitet Obywatelski, opierając się na uzyskanych w Piotrogrodzie u naczelnych władz państwowych przywilejach, zakładał po miastach, miasteczkach i wsiach, w których lokował partie wygnańców, polskie ochronki, szkoły i przedszkola dla ich dzieci. Szkoła polska na Wołyniu, Podolu i Ukrainie, i to subwencjonowana ze skarbu państwa – naczelnikom powiatów, a nawet gubernatorom mówiło to, że przyszła jakaś nowa, może przejściowa, na razie jednak ciesząca się poparciem wysokich sfer stołecznych, moda na Polaków. Korzystaliśmy z tego skwapliwie. (…)

    Ale równocześnie z nami przybyli do Kijowa [także] i wywiezieni ze Lwowa przez armie rosyjskie zakładnicy, wśród których byli ludzie cieszący się dobrą sławą w całej Polsce: wiceprezydent Lwowa – [Tadeusz] Rutowski, prof. [Józef] Milewski, superior jezuitów – [o. Stanisław] Sopuch [przyszły kandydat na stanowisko prymasa Polski – przyp. GG.], archiwariusz [Aleksander] Czołowski. Nie byli oni oczywiście przyjacielami Rosji. Toteż i wśród katolickiego duchowieństwa na Rusi, i w kołach postępowej tamtejszej inteligencji, dla której Rutowski był wielkim autorytetem, zaczęła brać górę orientacja na Austrię i Piłsudskiego. Już nie polityczną neutralność, ale wręcz wszelką możliwą pomoc akcji legionowej Piłsudskiego, a nawet austriackiemu wywiadowi, zalecano tam. Propagandzie tej trzeba było dawać stanowczy odpór, szczególnie w kołach uniwersyteckiej młodzieży. (…) W chwili naszego przyjazdu do Kijowa większość tamtejszego Koła Braterskiego [tzw. braci zetowych] odnosiła się negatywnie do wszelkiej współpracy z Rosją. Dopiero po zespoleniu się z kijowskim Kołem Braterskim przybyłych ze Lwowa „braci” i „sióstr”, wśród narodowej młodzieży polskiej w Kijowie uzyskała stanowczą przewagę orientacja antyniemiecka, zjednoczeniowa. W Kijowie zaś była centralizacja kół braterskich [istniejących] w całej Rosji. W 1916 r. centralizacja ta składała się ze [Konstantego] Skrzyńskiego, [Tadeusza] Uhmy i [Zygmunta] Berezowskiego. Skutki tego ujawniły się w pełni w 1917 r., gdy zaczęły się formować w Rosji polskie korpusy. (…)

    Już sam ten fakt, że Komitet Narodowy [Polski w Piotrogrodzie] składał się głównie z narodowych demokratów i realistów, wystarczał, by masoneria odnosiła się doń nieprzyjaźnie. Co więcej, niepowodzenia wojenne Rosji wzmocniły w niej wpływy niemieckie, które od paru lat na gruncie rosyjskich lóż masońskich ścierały się z wpływami angielskimi. Wojna podzieliła nie tylko międzynarodówkę socjalistyczną, ale i masońską. (…) Oderwani od dawna od łączności z krajem polscy członkowie rosyjskich lóż masońskich – [Aleksander] Więckowski, [Aleksander] Lednicki i [gen. Aleksander] Babiański – zatracili całkowicie instynkt narodowy, który nie tylko znacznej większości naszej inteligencji, ale i masie ludu naszego wskazywał na Niemcy jako na głównego naszego wroga – a choć całą swą pracą związali się z organizacjami rosyjskimi, nie mogli się jednak przejąć patriotyzmem rosyjskim, który jedynie ratował od defetyzmu [partie] kadetów i październikowców. (…) Wytworzyła się paradoksalna sytuacja: stara polska emigracja w Rosji, składająca się z ludzi, którzy od paru dziesięcioleci opuścili Polskę dla urzędowych czy gospodarczych karier, nie przestali jednak uważać władzy carskiej za obcą i wrogą, toteż bez wyjątku niemal wyznawali programy lewicowe, stała się mimowolnym sojusznikiem najbardziej reakcyjnej biurokracji rosyjskiej, tak samo jak i ona pragnąc wycofania się Rosji z wojny i oddania przez nią Królestwa [Polskiego] Niemcom. Natomiast konserwatyści-realiści wraz ze społecznie umiarkowaną Narodową Demokracją, na równi z dumską liberalną i postępową opozycją oraz z socjalrewolucjonistami rosyjskimi, starali się wedle możności zwalczać defetyzm rosyjski, grożący oddaniem decyzji w sprawie polskiej w ręce wyłącznie Niemiec. (…)

    Tymczasem jednak armia rosyjska przedstawiała jeszcze dużą bojową potęgę. A gdy Mikołaj II przebywał przeważnie w swej kwaterze polowej w Mohylewie, w otoczeniu swych generałów, należało dbać o przychylność generalicji, a szczególnie naczelnego wodza, dla naszych dążeń narodowo-politycznych nie mniej, a bodaj nawet więcej, niż o pozyskanie dla nich opinii stronnictw parlamentarnych. Ale do przeświadczenia wojskowych przemawiają o wiele bardziej czyny niż słowa. Trzeba [było] koniecznie czynom bojowym legionów Piłsudskiego, współwalczących z Niemcami, przeciwstawiać polskie również czyny bojowe po stronie rosyjskiej. 

    Zdawali sobie z tego w pełni sprawę od pierwszej chwili wojny Zygmunt Balicki i Stanisław Wojciechowski. Pod ich wpływem Komitet Narodowy [Polski] przystąpił pod koniec 1914 r. do tworzenia ochotniczej polskiej siły zbrojnej. Niemal równocześnie rozpoczął na własną rękę, w Puławach, organizację polskiego legionu mało  komu poprzednio znany [Witold] Gorczyński. (…) Zdobył on sobie dobrą opinię w naczelnym dowództwie. Komitet Narodowy [Polski] rozpoczął starania o przekształcenie go w brygadę. W staraniach tych pomocnym był wielce [hrabia] Adam Zamoyski, który był w pierwszych miesiącach wojny adiutantem [głównodowodzącego wielkiego księcia] Mikołaja Mikołajewicza i zachował nadal stanowisko adiutanta naczelnego wodza, choć się osoba jego zmieniła i naczelne dowództwo objął sam cesarz [23.08.1915]. (…) Pojechałem więc do Mohylewa, porozumiawszy się naprzód z Zamoyskim. Już w parę godzin po przybyciu tam zostałem przyjęty przez szefa sztabu, generała [Michała] Aleksiejewa. Okazał on pełne zrozumienie dla roli, jaką polska ochotnicza siła zbrojna po stronie rosyjskiej ma do odegrania w zmaganiach się politycznych orientacji w łonie polskiego społeczeństwa w Królestwie. Był też w gruncie rzeczy zdecydowany już zgodzić się na zorganizowanie brygady polskich strzelców [BSP, od 1917 r. Dywizja Strzelców Polskich – przyp. GG.]. Idąc za radą Zamoyskiego, z którym odbyłem poprzednio dłuższą rozmowę, podkreśliłem silnie potrzebę dania jej wyraźnych oznak polskiego naprawdę wojska. A więc obok polskiej komendy, polskich również sztandarów. Wyszedłem z audiencji tej z wrażeniem, że najżyczliwszym dla narodowych naszych dążeń czynnikiem w cesarstwie rosyjskim jest jego armia. (…)

     

    Rotmistrz hrabia Adam Michał Zamoyski herbu Jelita (1873-1940), syn Stanisława Kostki i Róży Marii z Potockich, w l. 1914-1917 adiutant głównodowodzących Armią Imperium Rosyjskiego wielkiego księcia Mikołaja Mikołajewicza Romanowa i cara Mikołaja II Romanowa, aktywnie wspierał akcję tworzenia Polskich Sił Zbrojnych w Rosji w czasie pierwszej wojny światowej. Zmarł podczas okupacji niemieckiej w Warszawie i został pochowany obok żony Marii Pelagii z Potockich (zm. w 1930 r.) na terenie swojej ordynacji w Kozłówce k/Lubartowa. Na zdjęciu (powojennym) widoczny w mundurze prezesa polskiej organizacji paramilitarnej „Sokół”, z odznaką pamiątkową weteranów walczącego po stronie prawosławnej carskiej Rosji ochotniczego polskiego Legionu Puławskiego (pierwsza z lewej w dolnym rzędzie).

    Ротмистр граф Адам Михаил Замойский гербa Елита (1873-1940), сын Станислава Кocтки и Розы Марии из рода Потоцких, в 1914-1917 гг. адъютант верховных главнокомандующих Армией Pоссийской Империи: великого князя Николая Николаевича Романова и царя Николая II Романова, активно поддерживал акцию создания Польских Вооруженных Сил в России в годы первой мировой войны. Умер во время немецкой оккупации в Варшаве и был похоронен рядом с женой Мариeй Пелагеeй из рода Потоцких (умерла в 1930 г.) на территории своей ординации в Козлoвке (Kozłówka, Козлувкa) возле Любартовa. На фото (послевоенном) виден в мундире председателя польской военизированной организации „Сокол”; на его груди памятный знак ветеранов  воюющeго на стороне православной царской России волонтерского польского Пулавского легиона (первый слева в нижнем ряду). Фото: warrelics.еu

     

    Nie tylko jednak trzeba było zabiegać o przychylny do sprawy naszych dążeń narodowych stosunek przywódców parlamentarnych, generalicji i samego cesarza – nie mniej ważnym było przeciwdziałanie germanofilskiej propagandzie [wśród] paromilionowej podówczas w Rosji rzeszy Polaków. Istniały już przed wojną we wszystkich większych miastach rosyjskich kolonie polskie. Przybyły do nich w 1915 r. masy wojennych wygnańców z Królestwa. Było też kilkaset tysięcy Polaków w armii rosyjskiej. A nie wszyscy oni znajdowali się na froncie. Dość dużo ich, szczególnie oficerów, pracowało w formacjach tyłowych. Kwaterując po miastach, w których znajdowały się kolonie polskie, brali oni chętnie w ich życiu udział. Przedwojenne spory orientacyjne w Królestwie i Galicji przenosiły się i do polskich skupisk w Rosji i na Rusi, szczególnie do zrzeszeń polskiej młodzieży studiującej na uniwersytetach i politechnikach w Kijowie, Odessie, Charkowie, Moskwie, Piotrogrodzie, Kazaniu. Szczególną siłę atrakcyjną miały dla młodzieży tej hasła niepodległościowe. A że za nimi kryło się orientowanie się na państwa centralne, z tego przeważnie nie zdawała sobie ona sprawy. (…)

    [Cesarz] Mikołaj, czując się opuszczonym przez armię, której był naczelnym wodzem, zrzekł się tronu [15.03.1917] na rzecz swego brata [wielkiego księcia] Michała [Romanowa]. (…) Michał nie czuł się silny do objęcia w fermencie rewolucyjnym zwierzchniej władzy w państwie, przede wszystkim ponieważ Duma Państwowa, która zażądała od Mikołaja abdykacji na rzecz Michała, nie panowała nad tym fermentem. (…) Prawdopodobnie Michał zdawał sobie z tego sprawę, że istnieją w danej chwili w Piotrogrodzie dwa naprawdę rządy [Rząd Tymczasowy z premierem księciem Lwowem i Piotrogrodzka Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich z przewodniczącym Czcheidze – przyp. GG.], a który z nich weźmie górę – to się dopiero z czasem pokaże. Gdy więc jeden z nich ofiarowywał mu zdjętą z głowy starszego brata koronę, a drugi dawał do zrozumienia, że potrafi zdjąć ją i z jego głowy – odłożył swą decyzję aż do wypowiedzenia się konstytuanty, czy ma być Rosja nadal monarchią z dynastią Romanowych na tronie. Kto jednak w przełomowej chwili odkłada swą decyzję, sam się przekreśla. Monarchia rosyjska mogłaby była z czasem się odrodzić, gdyby powiodło się było lepiej [Antoniemu] Denikinowi albo [Aleksandrowi] Kołczakowi w 1919 r. Ale w marcu 1917 naprawdę przestała istnieć.

    Dla sprawy polskiej był to możliwie najszczęśliwszy obrót rzeczy. Kongres Wiedeński złączył był bowiem Królestwo Polskie z Rosją unią dynastyczną, a nie realną. Z chwilą ustania w Rosji monarchii więź dynastyczna łącząca Królestwo Polskie z cesarstwem rosyjskim ustała i wraz z tym zapowiedziana rozkazem Mikołaja [z 25.12.1916 r.] do armii i floty „wolna Polska” mogła być tylko w pełni niepodległym państwem. Toteż Komitet Narodowy [Polski w Piotrogrodzie] wraz z parlamentarnym Kołem Polskim opublikował 20 marca [1917] deklarację kończącą się słowami: „W dążeniu naszym do zjednoczenia i niepodległości Polski widzimy w odrodzonej Rosji nowy czynnik zbliżający nas do tego wielkiego celu” [„Manifest do wszystkich Polaków”]. 30 marca Rząd Tymczasowy wydał odezwę, w której oświadczył: „Naród rosyjski, zrzuciwszy jarzmo, przyznaje i bratniemu polskiemu narodowi całą pełnię prawa stanowienia według własnej woli o swoim losie. Wierny umowom ze sprzymierzeńcami, wierny wspólnemu planowi walki z wojującym germanizmem, Rząd Tymczasowy uważa stworzenie niepodległego państwa polskiego, utworzonego ze wszystkich ziem zaludnionych w większości przez naród polski, za niezawodną rękojmię trwałego pokoju w przyszłej odnowionej Europie”. 

    Logiczną konsekwencją zrzeczenia się przez Rosję panowania nad Królestwem Polskim było zwolnienie z wojska rosyjskiego żołnierzy polskich. Ale Komitet Narodowy [Polski] bynajmniej nie pragnął wycofania się narodu polskiego ze zbrojnej przeciwko Niemcom walki. Wręcz przeciwnie, uważaliśmy, że gdy cała antyniemiecka koalicja łącznie już z Rosją uznała konieczność przywrócenia Polsce niepodległego bytu państwowego, tym większy i tym wyraźniejszy powinien być wkład polski do ostatecznego nad państwami centralnymi zwycięstwa. Wraz z posłem [Janem] Harusewiczem udałem się do ministra wojny [Aleksandra] Guczkowa z postulatem wydzielenia z armii rosyjskiej polskich oficerów i żołnierzy i sformowania z nich polskiej sojuszniczej armii z polską komendą i polskimi sztandarami, podlegającej jednak w swych działaniach bojowych naczelnemu dowództwu rosyjskiemu. Mogła powstać silna naprawdę armia polska, która by odegrała niepoślednią rolę w walce przeciwko Niemcom, było bowiem w wojskach rosyjskich 300 000 Polaków, w tym do 20 000 oficerów.

    Niestety, wydzieleniu polskich żołnierzy z rosyjskich oddziałów wojskowych w odrębną armię polską sprzeciwił się stanowczo Lednicki [mason z loży Wielki Wschód Ludów Rosji i czł. masońskiego Zrzeszenia Niepodległościowego w Rosji, od stycznia 1918 r. przedstawiciel Rady Regencyjnej przy rządzie bolszewickim, w  1926 r. współzałożyciel i prezes Polskiego Związku Paneuropejskiego – przyp. GG.], którego premier Rządu Tymczasowego, książę Lwow, zamianował prezesem Komisji Likwidacyjnej, mającej przeprowadzić ostateczne prawne oddzielenie Królestwa Polskiego od cesarstwa. Lednicki bowiem był wówczas przeświadczony, że ostateczne zwycięstwo odniosą Niemcy, i dobrowolny udział polskiego narodu w walce przeciwko nim uważał za zgubny. Robił więc wszystko, co było w jego mocy, by udział ten był jak najmniejszy, możliwie żaden. Oczywiście nie mówił on tego Rosjanom, a już w szczególności członkom Rządu Tymczasowego. Wobec nich był on najgorętszym zwolennikiem wojny aż do zupełniego zwycięstwa. (…) Dowiedziawszy się o tym poszedłem znowu wraz z Harusewiczem do premiera Lwowa. Był on równie jak Guczkow przychylnie usposobiony dla naszych postulatów. Ale powiedział nam, że znaczna część Rady Ministrów podziela wątpliwości i obawy Lednickiego. Na zakończenie naszej rozmowy oświadczył, że na razie, zamiast wydzielenia z urzędu wszystkich Polaków z wojska rosyjskiego dla zorganizowania z nich sojuszniczej armii polskiej, Rząd Tymczasowy rozpocznie formowanie oddzielnych korpusów polskich z żołnierzy, którzy zechcą się dobrowolnie przenieść do nich z rosyjskich oddziałów wojskowych. Jest już dywizja strzelców polskich, rozszerzenie jej do rozmiarów korpusu nie spotka się ze sprzeciwem żadnego z ministrów. A gdy zorganizuje się pierwszy korpus, będzie można przystąpić do formowania drugiego. Tak też się stało, ale nie natychmiast. (…)

     

    Generałowie głównodowodzący armią Imperium Rosyjskiego: w środku Michał Aleksiejew (1857-1918), a obok z prawej Aleksy Brusiłow (1853-1926), syn Rosjanina i Polki Marii Niestojemskiej. Zdjęcie z prawej: Aleksander Guczkow – minister wojny w Rządzie Tymczasowym księcia Lwowa (15.03-02.05.1917) i gen. Aleksy Brusiłow, głównodowodzący armią rosyjską w okresie 04.06-01.08.1917.  Генералы главнокомандующие армией Российской Империи: в центре М.В. Алексеев (1857-1918) и рядом с правой А.А. Брусилов (1853-1926), сын русского и польки Марии Нестоемской. Справа: Александр Гучков – министр войны во Временном Правительстве князя Львова (15.03-02.05.1917) и гeн. Алексeй Брусилов, главнокомандующий русской армией в период 04.06-01.08.1917. Фото: grwar.ru

     

    Komitet Narodowy [Polski] wzywał do zespolenia się wszystkich polskich stronnictw i organizacji dla zapewnienia w wyniku wojny zjednoczenia i niepodległości Polski. (…) Niestety, wezwanie to do jedności i zgody nie trafiało do przekonania tych, którzy orientowali się na Niemcy i Austrię. Należeli do nich przede wszystkim dość liczni wśród młodzieży, a więc i młodych podchorążych i poruczników, „peowiacy” sformowani jeszcze przed wojną, głównie jednak już w czasie wojny przez emisariuszów Piłsudskiego, którym przewodził na terenie cesarstwa rosyjskiego [Franciszek] Skąpski. Ale [także] i Lednicki, Więckowski, Babiański przestali wierzyć w zwycięstwo antyniemieckiej koalicji. Widzieli oni bodaj lepiej od nas zanik bojowej siły wojsk rosyjskich, a nie zdawali sobie sprawy z militarnej potęgi wchodzących właśnie podwówczas w wojnę Stanów Zjednoczonych. Wywierali zaś oni decydujący wpływ na polityczną orientację całej niemal polskiej emigracji w Rosji. (…) wmawiano w wojskowych Polaków [przebywających w Rosji], że [warszawska] Rada Stanu to zaczątek państwowości polskiej, że o polityce polskiej decydować ma kraj, a nie emigracja, że więc trzeba czekać na decyzję kraju, tj. Rady Stanu, czy należy tworzyć armię polską w Rosji, czy też tworzenie polskiej siły zbrojnej pozostawić całkowicie Piłsudskiemu. Z tego rodzaju programem sformował Więckowski [mason z loży Wielki Wschód Ludów Rosji i czł. masońskiego Zrzeszenia Niepodległościowego w Rosji – przyp. GG.] [antyendecki Polski] Komitet Demokratyczny. Ściśle współpracował z nim Lednicki, który jako prezes Komisji Likwidacyjnej za główne i naczelne swe zadanie uważał zlikwidowanie Komitetu Narodowego [Polskiego w Piotrogrodzie] i wszelkiej polskiej na terenie Rosji antyniemieckiej akcji. Tym jego zabiegom sekundował energicznie „Dziennik Petrogradzki” [wydawany przez Babiańskiego „Dziennik Petersburski”, przemianowany w 1914 r. na „Dziennik Piotrogrodzki” – przyp. GG.], który dowodził, że gdy obie strony wojujące uznały prawo Polski do niepodległości państwowej, „nawoływanie Polaków do walki w obecnej chwili pozbawione jest co najmniej rozumu politycznego, tworzenie zaś legionów polskich [w Rosji] dla obecnej wojny jest zbrodnią narodową”. Hasło „oszczędzania krwi polskiej” mogło łatwo trafiać do umysłów przemęczonych przewlekłą wojną okopową i zniechęconych postępującym rozkładem armii rosyjskiej żołnierzy naszych. A jednak nie poszła za nim ich większość.

    Bo [też] i obóz antyniemiecki nie zaniedbywał sprawy. Narodowi demokraci rozwijali w Moskwie, Piotrogrodzie, Kijowie, Charkowie, Jekaterynosławiu, Czernihowie, Żytomierzu, Berdyczowie i [innych miastach] ożywioną agitację za tworzeniem polskich korpusów. Nie najmniejszą w akcji tej rolę odegrali wychodźcy z Galicji. Dla należytego jej skoordynowania urządziliśmy poufny zjazd w Moskwie przebywających na terenie Rosji członków Ligi Narodowej. Przybyło nań około setki osób. Równocześnie niemal z inicjatywy członków Zarzewia powstał jednoczący dawnych „zetowców” Związek Zjednoczenia i Niepodległości. Do Związku tego przystąpił spośród starszych działaczy społeczno-politycznych [późniejszy prezydent RP – przyp. GG.] Stanisław Wojciechowski. Skupiał on jednak przede wszystkim młodych. (…) W deklaracji programowej, w której zredagowaniu wybitny brał udział Wojciechowski, Związek szczególny kładł nacisk na: 1. „walkę przeciwko państwom centralnym, ostatniej już w Europie ostoi sytstemu policyjnego i zaborczego militaryzmu, gwałcącego prawa narodów, 2. stworzenie po tej stronie [zaborczego] kordonu polskiej siły zbrojnej, 3. kooperację wszystkich organizacji, które staną na stanowisku walki o zjednoczoną i niepodległą Polskę”. Że praca Związku nie była bezowocna, świadczą liczne uchwały prowincjonalnych stowarzyszeń wojskowych Polaków, wypowiadających się za czynnym udziałem narodu naszego w walce przeciwko Niemcom i za tworzeniem w tym celu armii polskiej w Rosji.
    (…)
    Polscy żołnierze frontowi mieli na ogół ducha bojowego – pragnęli zwycięstwa nad Niemcami i wyraźnego w tym zwycięstwie udziału oręża polskiego. Ale w formacjach tyłowych powszechna [wśród] żołnierzy rosyjskich niechęć do dalszego wojowania udzielała się i Polakom. Instynktownie życzyli sobie wydzielenia w odrębne polskie formacje, ale nie dla walki na froncie, raczej żeby zapewnić sobie, gdy skończy się wojna, powrót do kraju w jak najlepszych warunkach.

    7 czerwca [1917] rozpoczął się w Piotrogrodzie Zjazd Wojskowych Polaków. Przybyło nań z górą 300 delegatów. Od pierwszej chwili zaznaczyły się wśród nich trzy odrębne grupy, tak zwana prawicowa – zwolenników tworzenia armii polskiej, lewicowa – bezwzględnych jej przeciwników [m.in. komendant POW na Rosję Skąpski, masoni gen. Babiański i Więckowski – przyp. GG.], i centralna, pragnąca złączenia polskich żołnierzy w oddzielnych polskich formacjach, ale nie bardzo życząca sobie silnego angażowania się  przeciwko państwom centralnym, bo jeszcze nie wiadomo, jak się skończy wojna. (…) Zjazd wybrał na honorowego swego prezesa Piłsudskiego, uchwalił rezolucję, wyrażającą cześć Radzie Stanu i oświadczającą, że politykę polską „może prowadzić tylko kraj” i że armia polska narodowa na emigracji może być tworzona „tylko za zgodą uznanych przez naród władz krajowych”. W zamian za to jednak całe niemal centrum głosowało za rezolucją, zwracającą się do „rządu wolnej Rosji, aby uznając żywiołowe dążenie Polaków ku zrzeszeniu się, przystąpił niezwłocznie do złączenia Polaków wojskowych w oddzielną siłę zbrojną, przez odnośne władze wojskowe łącznie z Komitetem Wykonawczym Wojskowym przez Zjazd wyłonionym”. (…)

    Przed przystąpieniem do właściciwych obrad zjazd wysłuchał nasamprzód opinii przedstawicieli organizacji politycznych. Pierwszy przemawiał imieniem piłsudczyków Skąpski. Powoływał się on na odbytą przez się w Sztokholmie konferencję z przedstawicielami [stworzonej w Warszawie w ramach planu politycznego Austrii i Niemiec – GG.] Rady Stanu, która wedle jego zapewnień była istotnym rządem polskim. I otóż ten rząd polski jest stanowczo przeciwny tworzeniu jakiejkolwiek polskiej siły zbrojnej poza krajem. W tym samym duchu przemawiał drugi uczestnik owej konferencji w Sztokholmie, były generał Babiański. Widząc dość nieprzychylne reagowanie dużej części delegatów na wywody Skąpskiego, który między innymi powiedział, że ze swej strony poinformował Radę Stanu, że dążenie do tworzenia w Rosji armii polskiej jest sztucznie wytwarzane przez pewne grupy polityczne, ale wypływa z bezpośrednich życzeń polskich żołnierzy – Babiański zakończył swój referat radą powstrzymania się od własnej decyzji: „Niech rząd rosyjski zadecyduje, czy utworzenie tutaj armii polskiej wzmocniłoby front rosyjski”. Jako bliski przyjaciel Lednickiego wiedział on dobrze, że po ustąpieniu Guczkowa ze stanowiska ministra wojny i objęciu go przez Kiereńskiego rząd rosyjski formowania armii polskiej [prowadzić] nie będzie. W dalszym ciągu, w imieniu [Polskiego] Komitetu Demokratycznego, [Jan] Dąbrowski [redaktor „Dziennika Piotrogrodzkiego” – GG.] nawoływał do posłuszeństwa wskazaniom Rady Stanu, a imieniem socjalistycznych stronnictw [Paweł] Lewinson [PPS, PPS-Lewica, RKP(b)], [Julian] Leszczyński [SDKPiL, późn. sekretarz gen. KC KPP] i [Tadeusz] Radwański (SDKPiL, RKP(b), PPR, PZPR] ostro się sprzeciwiali jakiemukolwiek wydzielaniu się żołnierzy polskich z szeregów rosyjskich w odrębne formacje polskie, gdyż istnienie armii polskiej na froncie rosyjskim przedłużyłoby wojnę, czego życzą sobie [tylko] kontrrewolucyjne siły.
    (…)
    Więckowski nie zabierał osobiście głosu, ale przez cały czas zjazdu reżyserował opozycję przeciwko tworzeniu wojska polskiego na terenie Rosji. Gdy przekonał się on, że nie pozyska dla tej propozycji większości delegatów – spróbował rozbić zjazd. Została przedłożona zjazdowi rezolucja głosząca, że „wydzielanie Polaków z armii rosyjskiej w oddzielne jednostki bojowe jako sprzeczne z interesami i życzeniami rewolucyjnego ludu rosyjskiego i jego władz rewolucyjnych nie może być decydowane przez Zjazd”. Gdy rezolucja ta została olbrzymią większością głosów odrzucona – 70 delegatów opuściło zjazd. Sądzili oni, że swoją secesją powstrzymają dalsze obrady zjazdu. [Władysław] Raczkiewicz [adwokat z Mińska, przewodniczący zjazdu i późn. prezydent RP – GG.] jednak nie dopuścił do przerwania ich. Nie nastraszyły też zjazdu skierowane przeciwko niemu demonstracje uliczne socjalistów ani też odwoływania się ich do socjalistycznych członków Rządu Tymczasowego.

    Zjazd uchwalił większością 230 głosów przeciwko 8 i przy 25 wstrzymujących się od głosowania sformowanie oddzielnej polskiej siły zbrojnej, stanowiącej jednostkę nierozdzielną, podległą tylko zwierzchniemu dowództwu rosyjskiemu, a więc naprawdę sojuszniczej armii polskiej, choć skromniej nazwanej. Na zakończenie swej pracy zjazd wybrał Naczelny Polski Komitet Wojskowy (Naczpol). Prezesem jego został [chorąży artylerii Władysław] Raczkiewicz. 

    Na zjeździe wygraliśmy sprawę. Lednicki wraz z inspirowanym przezeń [ministrem wojny Aleksandrem] Kiereńskim nie mogli się już sprzeciwić tworzeniu na razie choćby jednego korpusu polskiego jako zaczątku polskiej armii. Sprawą tą bowiem zainteresowała się natychmiast nadzwyczaj życzliwie francuska misja wojskowa. Z jej ramienia wszedł w stały stosunek z Naczelnym Polskim Komitetem Wojskowym generał Rampon, szczery nasz naprawdę przyjaciel. Pod naciskiem zachodnich sprzymierzeńców Kiereński zatwierdził wreszcie pod koniec lipca przedłożoną mu przez Naczpol nominację generała Dowbór-Muśnickiego na dowódcę pierwszego polskiego korpusu. (…) Że w tych warunkach – wbrew utrudnieniom stawianym przez rosyjskie władze wojskowe i przeciwdziałaniu [rewolucyjnych] komitetów żołnierskich – 30 000 polskich żołnierzy przeniosło się z pułków rosyjskich do I Korpusu, stacjonującego na Białej Rusi, a z początkiem zimy można było przystąpić do organizowania w Kijowie II Korpusu pod dowództwem generała Michaelisa – jest to niezwykle wymowne świadectwo, jak silną już podówczas była świadomość narodowa naszych włościan i robotników, z których się przecie nasza szara brać żołnierska składała. (…)

    Niemal natychmiast po zakończeniu Zjazdu Wojskowych Polaków, w pierwszych dniach lipca [Komitet Narodowy Polski w Piotrogrodzie] zainicjował powstanie komitetu organizacyjnego Zjazdu Politycznego na Wychodźstwie, który by ustalił zadania polityki polskiej na terenie rosyjskiego imperium i wytworzył stały jej kierowniczy organ. (…) W odpowiedzi na to wezwanie Komitet Demokratyczny odezwą ogłoszoną w „Dzienniku Petrogradzkim” wezwał „wszystkie kluby, zrzeszenia i stowarzyszenia demokratyczne i niepodległościowe oraz wszystkie żywioły, uznające zasadę solidarności z krajem i podporządkowania się woli politycznej narodu, by w zwołanym w Moskwie na dzień 3 sierpnia Zjeździe udziału nie brały” (…) jednak na zjazd do Moskwy 3 sierpnia [1917 r. przybyło] 370 pełnoprawnych delegatów i 120 z głosem doradczym, reprezentujących stronnictwa Demokracji Narodowej, Polityki Realnej, Demokracji Chrześcijańskiej, Pracy Narodowej na Rusi, Związku Zjednoczenia i Niezawisłości, Polskie Towarzystwo Patriotyczne, Radę Ziemi Mińskiej, Mohylewskiej, Inflant, Związek Wielkopolan, Związek Małopolan, Komitet Wykonawczy na Rusi, wybrany przez zjazd około 500 przedstawicieli organizacji polskich w guberniach kijowskiej, wołyńskiej i podolskiej, a poza tym 14 klubów politycznych, 22 lokalnych związków politycznych, 30 kół włościańskich, 15 kół robotniczych i kilka obozów jeńców wojennych. (…)

    Nad każdym z referatów odbyła się gruntowna dyskusja, po czym zjazd wybrał komisję dla zredagowania jego uchwał. Projekt ten, przeze mnie napisany, został trzeciego dnia obrad jednomyślnie przyjęty bez żadnej zmiany.

    „1) Niezłomnym dążeniem narodu polskiego jest zdobycie w bezpośrednim wyniku wojny obecnej niepodległego państwa polskiego stworzonego przez zjednoczenie wszystkich ziem polskich, posiadającego własne wybrzeże morskie z ujściem Wisły. Osiągnięcie tego celu wymaga przełamania opartej na pruskim militaryzmie przewagi Niemiec w Europie i odebrania od państw centralnych znajdujących się w ich posiadaniu ziem polskich. W bezpośrednim zatem interesie Polski leży zwycięstwo koalicji przeciwniemieckiej.

    2) Zjazd stwierdza, że w swym pojmowaniu zadań polityki polskiej zgodny jest z wolą ogółu polskiego wszystkich trzech zaborów. Zjazd wyraża wdzięczne uznanie ogółowi rodaków w kraju, przede wszystkim znajdującym się w najcięższych warunkach braciom z zaboru pruskiego, za wytrwałe i skuteczne wysiłki utrzymania samoistnej postawy. Zjazd stwierdza, że legioniści, którzy stawiali ofiarny opór przeciwko przysiędze, wiążącej siłę zbrojną polską z państwami centralnymi, spełnili czyn doniosły dla dobra Ojczyzny.

    3) Zjazd uznaje, że najważniejszą akcją prowadzącą do całkowitego zjednoczenia i zupełnej niepodległości Polski jest w obecnych warunkach stworzenie samodzielnej siły zbrojnej polskiej walczącej przeciwko państwom centralnym, ostatniej już w Europie ostoi systemu policyjnego i zaborczego militaryzmu, gwałcącego prawa narodu.

    4) Zjazd oświadcza, że niewątpliwym prawem polskiego narodu jest, aby na przyszłym kongresie pokojowym sam mógł swej sprawy bronić”.

    Stanisław Grabski

    [Fragmenty dwutomowych „Pamiętników” St. Grabskiego pod red. W. Stankiewicza, wydanych po raz pierwszy w 1989 r. przez wydawnictwo „Czytelnik”. Przedruk służy wyłącznie celom edukacyjnym. Opr. i dopiski w nawiasach kwadratowych – GG.]

    Stanisław Grabski (1871-1949) – od 1907 r. wiceprezes Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego w Galicji, od 1915 r. współorganizator (wspólnie z Dmowskim i innymi) polskiej narodowej reprezentacji politycznej i armii polskiej w Rosji, członek władz najwyższych Rady Polskiej Zjednoczenia Międzypartyjnego w Rosji (1917-1918), po rewolucji bolszewickiej członek i ekspert ds. wschodnich kierowanego przez Dmowskiego Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu, brat premiera Władysława Grabskiego.  Станислав Грабский (1871-1949) – с 1907 г. вице-президент Национально-демократической партии в Галиции, с 1915 г. соорганизатор (совместно с Р. Дмовским и другими) польского национального политического представительства и польской армии в России, член верховной власти Польского советa межпартийного объединения в России (1917-1918), после большевистской революции член и эксперт по восточным вопросам Польского национального комитета в Париже, возглавляемого Дмовским, брат премьер-министра Польши Владислава Грабского. Фото: kooperatyzm.pl

    Zob. także:

    Dmowski o sojuszu Polaków z Rosją. Дмовский o союзе поляков с Россией http://polski.blog.ru/221711347.html (14.08.2016).

    „Nowy Przegląd Wszechpolski” o sojuszu z Rosją. „Новый Oбзор Всепольский” о союзе с Россией http://polski.blog.ru/204482275.html (02.10.2013).

    Pierwszy wódz II Rzeczypospolitej. Первый вождь II Речи Посполитoй http://polski.blog.ru/131924307.html (07.11.2011).

    Dwa „cudy nad Wisłą”. Два „чуда над Вислой” http://polski.blog.ru/124729955.html (12.08.2011).

    M. Giertych, Rola dziejowa Wiktora Jarońskiego. М. Гертых, Историческaя роль Виктора Яронского http://www.lpr.pl/2011/09/22/rola-dziejowa-wiktora-jaronskiego/ (22.09.2011).

    W. Bałażak, Znaczenie i konsekwencje zjazdu w Pieniakach. В. Балажак, Значение и последствия cъезда в Пеняках http://www.lpr.pl/2012/09/27/znaczenie-i-konsekwencje-zjazdu-w-pieniakach/ (27.09.2012).

    M. Giertych, Pieniaki, „Opoka w Kraju” nr 80(101)/2012, grudzień 2012. М. Гертых, Пеняки, „Opoka w Kraju” („Oпoрa в Стране”) № 80(101)/2012, декабрь 2012 http://opoka.giertych.pl/owk80.htm - Alternatywa/Альтернатива: M. Giertych, Uczestnicy konferencji w Pieniakach. М. Гертых, Участники конференции в Пеняках http://www.lpr.pl/pl/2012/09/29/uczestnicy-konferencji-w-pieniakach/ (29.09.2012).


    Sojusz z Rosją w czasie I wojny światowej dał Polakom miejsce w obozie zwycięzców, a odrodzonej Polsce dał silną katolicką ekipę polityczną i wojskową, która aż do maja 1926 r. walczyła skutecznie z całym Zachodem o suwerenność polityczno-gospodarczą i chrześcijański charakter narodu polskiego. Na zdjęciu: uroczystość zaprzysiężenia Episkopatu Polski na wierność Rzeczypospolitej we wrześniu 1925 r., z udziałem prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego, b. prezesa Rady Polskiej Zjednoczenia Międzypartyjnego w Rosji (siedzi za stołem), premiera RP Władysława Grabskiego, b. członka Komitetu Narodowego Polskiego w Piotrogrodzie i założyciela Centralnego Komitetu Obywatelskiego Królestwa Polskiego w Rosji (siedzi z prawej) oraz ministra minister wyznań religijnych i oświecenia publicznego RP i negocjatora konkordatu ze Stolicą Apostolską, Stanisława Grabskiego (stoi obok brata).  Союз с Россией во время первой мировой войны дал полякам место среди победителей, а возрожденной Польше дал сильную католическую политическую и военную команду которая до мая 1926 года эффективно боролась со всем Западом зa политико-экономический суверенитет и христианский характер польского народа. На снимке: церемония присяги eпископов Польши на верность Речи Посполитой в сентябре 1925 г., с участием президента РП Станислава Войцеховского – б. председателя Польского советa межпартийного объединения в России (сидит за столом), премьер-министра РП Владислава Грабского – б. члена Польского национального комитета в Петрограде и основателя Центрального гражданского комитета царства польского в России (сидит справа), a также министра религиозных конфессий и общественного просвещения РП и переговорщикa конкордатa со Святым Престолом, Станислава Грабского (стоит рядом сидящего брата). Фото: архив ИКЦ

  • Prof. Dugin widzi przed nami „lokalną” wojnę, po której stara rzeczywistość radykalnie się zmieni. Dugin nie gwarantuje jednak, że w wyniku tej wojny powstaną nowe państwa słowiańskie – patriotyczne i sprawiedliwe, pozbawione tych mrocznych stron, jakie są charakterystyczne dla dzisiejszej Ukrainy, Rosji czy Polski. Po co się więc nawzajem zabijać?  Проф. Дугин видит перед нами „локальнyю” войну, после которой старая реальность радикально изменится. Oднако Дугин не гарантирует, что в результате возникнут новые славянские государства – патриотичecкие и справедливые, лишены этих темных страниц, которые характерны для сегодняшней Украины, России и Польши. Так зачем друг друга убивать? Фото: vk.me


    Analiza granicznych pozycji niemożliwego, możliwego i pożądanego dla różnych stron konfliktu [ukraińskiego].

    Co dokładnie jest niemożliwe:

    1. Szybkie zbudowanie kwitnącej Ukrainy i jej wstąpienie do UE i NATO. Wykluczone.
    2. Utworzenie na Ukrainie stabilnego reżimu politycznego. Wykluczone.
    3. Zachowanie integralności terytorialnej Ukrainy. Wykluczone.
    4. Znalezienie kompromisu pomiędzy obecną władzą w Kijowie i Moskwie. Wykluczone.
    5. Podporządkowanie się ludności całej Ukrainy Kijowowi. Wykluczone.
    6. Rozpoczęcie prawdziwej wojny światowej, z udziałem USA i państw NATO. Wykluczone.
    7. Wejście wojsk rosyjskich do Europy. Wykluczone.
    8. Dobrowolne oddanie przez Rosję Krymu. Wykluczone.

    A teraz tematy otwarte, które mogą rozwiązywać się na różne sposoby:

    1. Wprowadzenie przez Rosję kontyngentu pokojowego [na Ukrainę]. To prawdopodobne, przy czym prawdopodobieństwo to wzrasta w miarę pogarszania się sytuacji pospolitego ruszenia w Noworosji, a jeżeli junta (kijowska) zaatakuje Krym, to wprowadzenie (takiego kontyngentu) stanie się nieuniknione.
    2. Pełne zwycięstwo junty nad DRL i ŁRL. To mało prawdopodobne, ale wykluczyć tego nie można, ponieważ oddziały pospolitego ruszenia nie mogą nazbyt długo walczyć z armią regularną, jaka by ona nie była. Uważam, że Putin wyklucza taki scenariusz i umieszcza go w kategorii „niemożliwe”. Lecz (rosyjska) szósta kolumna go rozpatruje i do niego prowadzi. Stąd taki dramatyzm sytuacji wewnątrz Rosji.
    3. Upadek reżimu Poroszenki za przyczyną majdanowców, chaosu lub zamachu stanu. To może się zdarzyć, ale może być też opóźnione w czasie.
    4. Załamanie się gospodarki na Ukrainie. To jest bliskie jak nigdy przedtem, ale znowu może to być odsunięte na późniejszy termin.
    5. Zmowa ukraińskich oligarchów z Moskwą. To już się dokonuje, lecz w zaistniałą sytuację zaangażowane są zbyt poważne geopolityczne siły globalne, ażeby czynnik dużych pieniędzy mógł tu mieć kluczowe znaczenie. Sukces (zmowy) jest mało prawdopodobny, ale jest to czynnik istotny.
    6. Powstanie przeciwko juncie (kijowskiej) na innych obszarach Noworosji. Na razie jest to mało prawdopodobne, ale w przypadku sukcesów pospolitego ruszenia w DRL i ŁRL (Siłowy Przełom i Wielkie Natarcie) może dojść do reakcji łańcuchowej.
    7. Destabilizacja sytuacji politycznej w Rosji. Jest to w najbliższym czasie mało prawdopodobne, ale zagrożenie takie będzie narastać proporcjonalnie do stopnia niepewności w Noworosji, niewprowadzenia wojsk i porażek pospolitego ruszenia.

    A teraz to, co pożądane dla Rosji:

    1. Wprowadzenie kontyngentu pokojowego i pochód na Kijów, zdobycie Kijowa i ustanowienie na Ukrainie rządów słowiańskich (plus wyodrębnienie Noworosji i federalizacja innych obszarów).
    2. Zerwanie z USA i Zachodem i zbudowanie w Rosji patriotycznego tradycyjnego społeczeństwa w strukturze świata wielobiegunowego. Oczyszczenie się z szóstej i piątej kolumny.
    3. Eksport chaosu do USA i Eurosojuza, zapoczątkowanie kolorowych rewolucji na Zachodzie.
    4. Koniec zachodniej hegemonii.

    Pożądane dla Kijowa:

    1. Sukces (operacji pacyfikacyjnej) ATO i pochód na Krym. Oddanie przez Moskwę Krymu pod presją Zachodu.
    2. Nagłe osłabienie Rosji, kolorowa rewolucja, usunięcie Putina, liberalny proamerykański zamach stanu (zwycięstwo piątej i szóstej kolumny).
    3. Szybkie wejście Ukrainy do UE i NATO.
    4. Przekształcenie Ukrainy w liberalny raj z ostrym nacjonalistycznym przechyłem.

    Pożądane dla USA:

    1. Sukces (operacji pacyfikacyjnej) ATO i przywrócenie Krymu Kijowowi.
    2. Nagłe osłabienie Rosji, zerwanie jej więzi z Eurosojuzem. Usunięcie Putina, liberalny proamerykański zamach stanu (zwycięstwo piątej i szóstej kolumny).
    3. Rozczłonkowanie Rosji i pogrążenie jej w wojnie domowej.
    4. Ustanowienie bezpośredniej amerykańskiej kontroli nad (rosyjskimi) obiektami jądrowymi.
    5. Przedłużenie amerykańskiej hegemonii.
    6. A po tym wszystkim zapomnienie o Ukrainie, jak o złym śnie.

    Pożądane dla Europy:

    1. Przerwanie tego strasznego snu za wszelką cenę. Pogodzenie się wszystkich ze wszystkimi.
    2. Nie ujrzenie nigdy Ukrainy w UE.

    Pożądane dla elity wojskowo-politycznej Noworosji i budzących się (ze snu) Ruskich:

    1. Zbudowanie nowego Państwa Rosyjskiego, patriotycznego i sprawiedliwego, w którym by były przezwyciężone mroczne strony współczesnej Rosji (oligarchia, korupcja, liberalizm, zdrada, rozprzężenie, zachodniactwo, postmodernizm).

    Aleksander Dugin

    [Dopisek A. Dugina z dn. 08.08.2014 r.]: A w ogóle wojna będzie, tak czy inaczej. Nie światowa, lecz lokalna. Ona w istocie już się toczy. I wiele jeszcze się wydarzy, czy tego chcemy, czy nie chcemy. Status quo wygasa, choć jego zwolennicy przeciwstawiają się temu z całych sił. Ale już nigdy nie będzie znowu tak, jak było dotąd i jak to jest w ostatnim czasie. Z ogromnym trudem wydobywamy się ze starej rzeczywistości. Jaka będzie nowa – na razie nie można tego dokładnie przewidzieć. Nie można wykluczyć, że makabryczna. Po prostu niebezpieczna. Ale może być też bardzo zaskakująca, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Nawiasem mówiąc, zależy to wszystko również od nas samych.

    Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski

    Źródło: https://vk.com/wall18631635_3705 (07.08.2014).



    Wojna wcale nie jest innym sposobem uprawiania polityki, gdyż polityka jest roztropną troską o dobro wspólne. Wprawdzie „wojna obronna jest zawsze prawem” (Jan Paweł II), lecz każda wojna, a przede wszystkim wojna agresywna, opiera się na propagandzie wojennej, każącej jednym ludziom zabijać innych, nie znanych im ludzi, i wmawiającej im przy tym, że zabijają nie ludzi, lecz potwory i zwierzęta zasługujące tylko na śmierć. Wojna ewidentnie obniża poziom moralny, poczucie człowieczeństwa po obu stronach, i dlatego może być, pod pewnymi warunkami, uważana za zło konieczne, ale nie za narzędzie do wdrażania zasad personalizmu. Powyżej: przykład propagandy wojennej zwolenników Noworosji.  Война совсем не является другим способом делания политики, потому что политика – это благорaзумная заботa об общем благе. Правда, „oборонительная война всегда законная” (папа Иоанн Павел II), но любая война, и, прежде всего, агрессивная война, основывается на военной пропаганде, наказывающей одним людям убивать других не знакомых им людей, и внушающей им при этом, что они убивают не людей, а монстров и животных, заслуживающих только на смерть. Война, очевидно, снижает моральный уровень, чувство человечности с обеих сторон, и, следовательно, может считаться, при определенных условиях, неизбежным злом, но не инструментом для реализации принципов персонализма. Выше: пример военной пропаганды сторонников Новороссии. Фото: vk.me 


    Анализ граничных позиций невозможного, возможного и желательного для разных сторон [yкраинского] конфликта.

    Что точно невозможно:

    1. Стремительное построение процветающей Украины и ее вступление в Евросоюз и НАТО. Исключается.
    2. Создание в Украине стабильного политического режима. Исключается.
    3. Сохранение территориальной целостности Украины. Исключается.
    4. Нахождение компромисса между нынешней властью в Киеве и Москвой. Исключается.
    5. Подчинение населения всей Украины Киеву. Исключается.
    6. Начало полноценной мировой войны с участием США и стран НАТО. Исключается.
    7. Вхождение российских войск в Европу. Исключается.
    8. Добровольная отдача Россией Крыма. Исключается.

    Теперь открытые темы, которые могут повернуться по-разному:

    1. Введение Россией миротворческого контингента. Вероятно, причем вероятность возрастает по мере ухудшение положения ополчения в Новороссии, а если хунта атакует Крым, это введение становится неизбежным.
    2. Полная победа хунты над ДНР и ЛНР. Мало вероятно, но исключить нельзя, так как с регулярной армией, какой бы она ни была, отрядам ополченцев долго биться невозможно. Я полагаю, что Путин исключает такой сценарий и относит его к "невозможным". Но шестая колонна его рассматривает и к нему ведет. От этого такой драматизм внутри России.
    3. Крах режима Порошенко от майдановцев, хаоса или переворота. Может произойти, но может и быть отложено.
    4. Экономический коллапс на Украине. Близок как никогда, но снова может быть отодвинут на поздний срок.
    5. Сговор украинских олигархов с Москвой. Он уже идет, но в ситуации задействованы слишком глобальные геополитические силы, чтобы фактор больших денег имел решающее значение. Успех маловероятен, но фактор значимый.
    6. Восстание в других областях Новороссии против хунты. Пока маловероятно, но в случае успехов ополчения в ДНР и ЛНР (Силовой Перелом и Великое Наступление) цепная реакция может произойти.
    7. Дестабилизация политической ситуации в России. Маловероятно в ближайшее время, но угроза будет пропорционально возрастать по мере неопределенности в Новороссии, невведения войск и проигрыша ополченцев.

    Теперь что желательное для России:

    1. Введение миротворческого континегента и поход на Киев, взятие Киева и установление на Украине славянского правления (плюс выделение Новороссии и федерализация других областей).
    2. Разрыв с США и Западом и построение в России патриотического традиционного общества в структуре многополярного мира. Зачистка шестой и пятой колонн.
    3. Экспорт хаоса в США и Евросоюз, начало цветных революций на Западе.
    4. Гибель западной гегемонии.

    Желательное для Киева:

    1. Успех АТО и поход на Крым. Сдача Москвой Крыма под давлением Запада.
    2. Резкое ослабление России, цветная революция, смещение Путина, либеральный проамериканский переворот (победа пятой и шестой колонн).
    3. Стремительное вступление Украины в ЕС и НАТО.
    4. Превращение Украины в либеральный рай с резким националистическим уклоном.

    Желательное для США:

    1. Успех АТО и возвращение Киеву Крыма.
    2. Резкое ослабление России, обрыв связей с Евросоюзом. Смещение Путина, либеральный проамериканский переворот (победа пятой и шестой колонн).
    3. Расчленение России и гражданская война.
    4. Установление прямого американского контроля над ядерными объектами.
    5. Продление американской гегемонии.
    6. После этого забыть об Украине, как о дурном сне.

    Желательное для Европы:

    1. Прекращение страшного сна любой ценой. Всем помириться со всеми.
    2. Никогда не видеть Украину в ЕС.

    Желательное для военно-политической элиты Новороссии и проснувшихся русских:

    1. Построить новое Русское Государство, патриотическое и справедливое, в котором были бы преодолены темные стороны современной России (олигархат, коррупция, либерализм, предательство, распад, западничество, постмодерн).

    Александр Дугин

    [Приписка А. Дугинa от 08.08.2014 г.]: В общем война так или иначе будет. Не мировая, локальная. Она, по сути, уже вовсю идет. И много чего еще будет, хотим мы этого или не хотим. Статус кво агонизирует и его адепты сопротивляются изо всех сил. Но то как было и есть в последнее время, уже никогда не будет вновь. Мы с огромным трудом выбираемся из старого. Каким будет новое, пока невозможно предсказать наверняка. Нельзя исключить, что чудовищным. Опасным точно. Но может быть и весьма неожиданным в самом хорошем смысле. Кстати, все это зависит не в последнюю очередь от нас самих.

    Источник: https://vk.com/wall18631635_3705 (07.08.2014).

     

    Komentarz Комментарий

    Przywódca ideologiczny rosyjskich eurazjatystów-konserwatystów, prof. Aleksander Dugin, analizuje różne scenariusze najbliższych wydarzeń i widzi stojącą przed nami – przed Rosjanami, Ukraińcami, Polakami i innymi europejskimi narodami – „lokalną” wojnę, po której stara rzeczywistość ma radykalnie i nieodwracalnie się zmienić. Dugin nie gwarantuje nam jednak, że w wyniku tej wojny powstaną nowe państwa słowiańskie – patriotyczne i sprawiedliwe, pozbawione tych mrocznych stron, jakie są dzisiaj charakterystyczne chociażby dla Ukrainy, Rosji czy Polski. – Po co więc nawzajem się zabijać?

    Wojna wcale nie jest „innym sposobem uprawiania polityki”, gdyż polityka jest roztropną troską o dobro wspólne. Wprawdzie „wojna obronna jest zawsze prawem” (Jan Paweł II), lecz każda wojna, a przede wszystkim wojna agresywna, opiera się na propagandzie wojennej, każącej jednym ludziom zabijać innych, nie znanych im ludzi, i wmawiającej im przy tym, że zabijają nie ludzi, lecz potwory i zwierzęta zasługujące tylko na śmierć. Wojna ewidentnie obniża poziom moralny, poczucie człowieczeństwa po obu stronach, i dlatego może być, pod pewnymi warunkami, uważana za zło konieczne, ale nie za narzędzie do wdrażania zasad personalizmu.

    Cywilizacja personalistyczna musi być budowana wspólnym wysiłkiem w czasie pokoju. Kościół katolicki już w średniowieczu walczył o zaprowadzenie pokoju w chrześcijańskiej Europie, albowiem ciągłe wojny uniemożliwiały wdrażanie w życiu codziennym zasad personalizmu i sprzyjały barbaryzacji i pauperyzacji chrześcijan, z czego cieszyli się tylko wrogowie cywilizacji łacińskiej-personalistycznej. Niestety, również i wtedy w łonie Kościoła i w szeregach wyznawców Chrystusa nie brakowało zwolenników wojen i umotywowanych religijnie zbrodniczych krucjat (vide: Krzyżacy).

    Europa została jednak w końcu schrystianizowana i dlatego ciągle w niej żywą retorykę wojenną i podżeganie ku wojnie jako rzekomej konieczności dziejowej należy zdecydowanie kojarzyć z ideologią i praktyką socjalizmów, a nie z chrześcijaństwem, które w wyniku dwóch ostatnich wojen światowych poniosło niepowetowane straty w ludziach i ich dorobku, i zaczęło jednak wyciągać z tych faktów konstruktywne wnioski.

    Profesor Dugin opowiada się w różnych swoich wystąpieniach za wojną i za udziałem Rosjan w tej wojnie, lecz nie jest w stanie nam powiedzieć, jak ta wojna przebiegnie i czym się skończy. Przypomnijmy, że pierwsza wojna światowa miała się skończyć triumfem prawosławnego chrześcijaństwa, a w rzeczywistości zakończyła się jego pogromem i hekatombą nie tylko chrześcijan Wschodu, ale i Zachodu. Czy warto to dzisiaj powtarzać?

    To pytanie skierowane jest, rzecz jasna, nie tylko do p. Dugina, lecz i do naszych „rodzimych”, zachodnich podżegaczy wojennych.

    GG.


    Zob. także/См. также:

    Postulat współistnienia. Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html (26.05.2013).

    Wojny słowiańskiej nie będzie. Славянской войны не будет http://polski.blog.ru/212957411.html (21.06.2014).

    Łukaszenko: Nie wolno dopuścić do bratobójczej wojny. Лукашенко: Братоубийственнoй войны допустить нельзя http://polski.blog.ru/213270739.html (13.07.2014).

  • „Ameryka – won!” – jedna z wersji wideoklipu zespołu „Kontrrewolucja” (2014 r.). „Америка, вон!” – одна из версий видеоклипа группы „Контрреволюция” (2014 г.).

    Ameryka – won!

    Łatwo poradziłaś sobie z wrogiem w Somalii
    I odtąd uznałaś się za pępek świata.
    Losami narodów zaczęłaś dyrygować, 
    A ich miasta palić i bombardować.
    Nie przerwij się, Ameryko!

    Bohaterów kreuje ci Hollywood,
    Puszczając na ekranach ody do Dobra.
    Lecz w realnym życiu ty łżesz,
    Śmierć i zepsucie niesiesz narodom.
    To cała ty, Ameryko!

       Refren:
       Ameryko – precz z naszych serc,
       Z naszych mózgów! Zgiń wreszcie!
       Ameryko – precz z ruskiej duszy
       I nie szukaj już do niej innych dróg.

    Ruskiemu światu grozisz nową wojną,
    Ale pamiętaj zawsze o jednym:
    Kto do nas z mieczem do Rosji przyjdzie,
    Ten w ruskiej ziemi sobie grób znajdzie.
    Strzeż się, Ameryko!

    Stoi jak opoka nasz Trzeci Rzym,
    Z Krzyżem i mieczem jest niezwyciężony.
    Wiedz, Ameryko, że mocarny ruski niedźwiedź
    Jest gotów długo przebaczać i cierpieć,
    Ale potem cię pokona!

       Refren:
       Ameryko – precz z naszych serc,
       Z naszych mózgów! Zgiń wreszcie!
       Ameryko – precz z ruskiej duszy
       I nie szukaj już do niej innych dróg.

    Wykonawca: Więcesław Anisimow i zespół Kontrrewolucja (Rosja)
    Tekst: Paweł Szapajew
    Tłum./Пер. – GG.

    Paweł Szapajew i Więcesław Anisimow (powyżej) występują na scenie w uniformach wzorowanych na umundurowaniu kontrrewolucyjnej Białej Armii (poniżej), pokonanej niegdyś przez bolszewików Trockiego i Lenina, wspomaganych również przez władze i elity finansowe USA. Павeл Шапаев и Вячеслав Анисимов (вверху) выступают на сцене в форме подобной на обмундирование контрреволюционной Белой Армии (ниже), побежденной когда-то большевиками Троцкого и Ленина, которым помогали также власти и финансовые элиты США. Фото: samoros.org , politclub-vl.ru


     

    Tutaj można pobrać piosenkę „Ameryka – won!” / Тут можно скачать песню „Америка, вон!”: http://vk.com/doc-11072668_297494240?hash=9a7343b33e3aa5f180&;dl=547e1bb51f6ed3e7a5 (11.05.2014) – Jest to link z oficjalnego profilu zespołu „Kontrrewolucja” w sieci Vkontaktie, gdzie opublikowano także teksty piosenki „Ameryka – won!” w języku rosyjskim, angielskim i holenderskim. Это ссылка с официального профиля группы „Контрреволюция” в сети Вконтакте, где был опубликован текст песни „Америка, вон!” на русском, английском и голландском языках: http://vk.com/topic-11072668_30179566 (11.05.2014).


    Америка, вон!

    Легко совладала с врагом ты в Сомали
    И вот возомнила себя пупом Земли
    Судьбы народов стала вершить
    Их города сжигать и бомбить
    Не надорвись Америка!

    Героев штампует тебе твой Голливуд
    Они на экранах Добру оды поют
    Ну, а в реальной жизни ты ложь
    Смерть и разврат народам несёшь
    Это твоё Америка

       Припев:
       Америка вон из наших сердец
       Из наших мозгов ты сгинь, наконец
       Америка вон из русской души
       И больше путей сюда не ищи

    Ты Русскому миру грозишь новой войной
    Но помни всегда и везде ты об одном
    Кто к нам с мечом в Россию придёт
    В русской земле могилу найдёт
    Остерегись Америка!

    Стоит неприступной скалой наш Третий Рим
    Он вместе с Крестом и мечом не сокрушим
    Знай, что могучий русский медведь
    Долго готов прощать и терпеть
    Только потом – будет разгром!

       Припев:
       Америка вон из наших сердец
       Из наших мозгов ты сгинь, наконец
       Америка вон из русской души
       И больше путей сюда не ищи

    Исполнитель: Вячеслав Анисимов и группа Контрреволюция         
    Текст песни: Павeл Шапаев

     

    America, disappear!

    You overwhelmed your enemy in Somalia quite easy
    You think yourself as the centre of the earth
    You like to control the fate of all nations,
    To burn the cities of the world and bomb all stations.
    Don’t get above yourself, America!

    Your heroes are born in Hollywood
    They shout their stories of great heroes on our screams.
    But it seems in real life you spread your lies and false dreams
    You seek to saw death and destruction upon all nations.
    That is you, America!

       Refrain:
       America, disappear of our hearts,
       Go away, disappear of our head and brains,
       America, please, go away forever!
       Disappear and never come back.

    You threaten the Russian world with a new war.
    But you always forget the one and only truth:
    He who enters Russia with a sword in his hand
    shall find his own grave in our soil, in our land!
    So, beware, America!

    We are the third Rome, the impregnable rock
    Not to beat by cross nor sword
    Know that the mighty Russian bear
    Can tolerate much and is able to forgive
    However finally the bear will take revenge
    And leave you in a horrible wreckage.

       Refrain:
       America, disappear of our hearts,
       Go away, disappear of our head and brains,
       America, please, go away forever!
       Disappear and never come back.

    Artist: Viacheslav Anisimov & Counterrevolution band (Russia)
    Lyrics: Pavel Shapaev
    Source: http://vk.com/topic-11072668_30179566 (11.05.2014).

    Więcesław Anisimow i Paweł Szapajew przed tablicą w Sewastopolu upamiętniającą rozstrzelanie marynarzy-rewolucjonistów 1905 roku przez wojsko carskie. Вячеслав Анисимов и Павeл Шапаев в Севастополе перед доской увековечивающей расстрел моряков-революционеров в 1905 г. царским войском. Фото: mtdata.ru

    Zob. także/См. также:

    Historia zespołu „Kontrrewolucja” [tamże inna wersja wideoklipu „Ameryka – won!”]. История группы „Контрреволюция” [там другая версия видеоклипа „Америка, вон!”] http://vnssr.my1.ru/index/muzykalnaja_gruppa_quot_kontrrevoljucija_quot/0-136

    „Kontrrewolucja” – 40 wideoklipów. „Контрpеволюция” – 40 видеоклипoв http://vk.com/video?gid=11072668

    Modlitwa. Молитва:



    Za naród rosyjski. За русский народ:



    Strzelaj, towarzyszu Kijów! Стреляй, товарищ Киев!

    Marsz niepodległości 2014. Марш независимости 2014 http://polski.blog.ru/211917859.html (09.04.2014).

    Ruski wiek. Русский век http://polski.blog.ru/211346851.html (01.03.2014).

  • Rakiety ukraińskiego myśliwca Su-27.  Ракеты украинского истребителя Су-27. Фото: bastion-karpenko.ru

    Czurkin oskarżył Kijów o „rozpowszechnianie fałszywek” w sprawie Boeinga

    Stały przedstawiciel Rosji przy ONZ, Witalis Czurkin, oskarżył Ukrainę o „rozpowszechnianie fałszywek” w związku z katastrofą Boeinga. Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła w poniedziałek [21.07] rezolucję, w której wezwała do pociągnięcia do odpowiedzialności winnych katastrofy lotniczej, do przerwania działań wojennych w strefie katastrofy samolotu i zapewnienia międzynarodowym ekspertom bezpiecznego dostępu do miejsca upadku Boeinga. Eksperci uważają, że samolot został zestrzelony na wysokości 10 tys. metrów przez rakietowy system przeciwlotniczy „Buk” lub przez myśliwiec Su-25. Systemy „Buk” znajdują się na uzbrojeniu armii ukraińskiej, natomiast pospolite ruszenie [Konfederacji Noworosji] utrzymuje, że „Buków” w ogóle nie posiada.

    „Wiele pytań zostało już sformułowanych przez Ministerstwo Obrony Rosji, a inne – jak się spodziewamy – będą postawione przez międzynarodowych śledczych. Na razie Kijów zaczął  bardzo źle: od rozpowszechniania fałszywek, w tym także w budynku Rady Bezpieczeństwa ONZ” – oświadczył stały przedstawiciel Rosji. „Głośny już zapis audio rozmów radiowych dowódców pospolitego ruszenia jest – jak się okazało – zmontowany z wielu rozmów, w tym także przeprowadzonych przed incydentem 17 lipca” – powiedział Czurkin po głosowaniu w Radzie Bezpieczeństwa w poniedziałek.

    Służba Bezpieczeństwa Ukrainy twierdziła, że dowódca pospolitego ruszenia Gorłowki rzekomo mówi w nagraniu, że malezyjski Boeing zestrzeliło pospolite ruszenie z posterunku w Czernuchino [k/Debalcewa]. Według Czurkina, film wideo opublikowany przez szefa MSW Ukrainy, na którym utrwalone jest rzekome przerzucenie [przez pospolite ruszenie] systemu rakietowego „Buk” do Rosji, w rzeczywistości „okazał się być zrealizowany na terenie kontrolowanym przez Kijów”. „Więc jeśli on [wskazany przez Ukrainę na filmie „Buk”] strzelał, to w żadnym wypadku nie stoi za tym pospolite ruszenie” – powiedział Czurkin.

    Jak powiedział stały przedstawiciel Rosji, „nie wolno zapominać, że praprzyczyną tego, co się wydarzyło 17 lipca jest zbrojna konfrontacja na Ukrainie, w tym także w rejonie katastrofy lotniczej”. Prezydent Rosji Włodzimierz Putin oświadczył już wcześniej, że gdyby walki na wschodzie Ukrainy zostały przerwane, to do tej tragedii na pewno by nie doszło. „Obecnie priorytetem musi być jak najszybsze zaprzestanie działań zbrojnych i rozpoczęcie pokojowego procesu negocjacyjnego na bazie oświadczenia genewskiego z dnia 17 kwietnia i deklaracji berlińskiej z 2 lipca” – powiedział Czurkin. Według niego, Rosja będzie w dalszym ciągu uczestniczyć w ukierunkowanej na to pracy. „Potrzebny jest także konstruktywny wkład innych wpływowych członków społeczności międzynarodowej” – dodał Czurkin.

    W trakcie dochodzenia – zauważył Czurkin – Ukraina musi odpowiedzieć na wiele pytań: na temat działań jej kontrolerów ruchu lotniczego (przelatując nad obwodem donieckim, liniowiec zboczył z kursu o 500 km), oraz na temat powodów przeniesienia 17 lipca jednej z ukraińskich baterii „Buk” do rejonu  sąsiadującego bezpośrednio z terenami kontrolowanymi przez pospolite ruszenie. „Dlaczego zaraz po upadku samolotu bateria ta pośpiesznie opuściła ten rejon? Dlaczego właśnie 17 lipca z maksymalną intensywnością pracowały radary ukraińskiej obrony przeciwlotniczej?” – zapytał Czurkin.

    Iwan Zacharczenko, RIA Novosti

    Źródło: http://ria.ru/world/20140722/1016982973.html (22.07.2014).

    Samoloty szturmowe Su-25 uzbrojone są w rakiety powietrze-powietrze o zasięgu do 10 km.  Штурмовики Су-25 вооруженныe ракетами воздух-воздух с дальностью до 10 км. Фото: nevskii-bastion.ru

    Rozrzut fragmentów malezyjskiego samolotu świadczy o tym, że rozpadł się on w powietrzu – najprawdopodobniej został zestrzelony.  Разлет фрагментов малайзийскoгo самолета говорит о том, что он развалился в воздухе – скорее всего он был сбит. Фото: livejournal.com

    Чуркин обвинил Киев в „распространении фальшивок” в ситуации с Boeing

    Российский постпред при ООН Виталий Чуркин обвинил Украину в „распространении фальшивок” в связи с крушением Boeing. Совбез ООН в понедельник принял резолюцию, в которой призвал привлечь к ответственности виновных в авиакатастрофе, прекратить военные действия в зоне крушения самолета и обеспечить безопасный доступ международных экспертов на место падения Boeing. Эксперты полагают, что самолет на высоте 10 тысяч метров был сбит из зенитного ракетного комплекса „Бук” или истребителем Су-25. Комплексы „Бук” есть на вооружении украинской армии, ополченцы утверждают, что „Буками” не обладают.

    „Целый ряд вопросов уже сформулирован Министерством обороны России, другие, как мы надеемся, будут поставлены международными дознавателями. Пока же Киев начал плохо — с распространения фальшивок, в том числе и в зале Совета безопасности”, — заявил российский постпред. „Нашумевшая аудиозапись радиопереговоров командиров ополченцев, как выяснилось, смонтирована из нескольких разговоров, в том числе состоявшихся до инцидента 17 июля”, — сказал Чуркин в совете в понедельник после голосования.

    Служба безопасности Украины утверждала, что командир ополченцев Горловки якобы заявляет на записи, что малайзийский Boeing сбили ополченцы с Чернухинского блокпоста. По словам Чуркина, опубликованный главой МВД Украины видеоролик, где якобы запечатлен вывоз зенитно-ракетного комплекса „Бук” на территорию России, в реальности „оказался снят на подконтрольной Киеву территории”. „И если стрелял он, то за этим стоят никак не ополченцы”, — заявил Чуркин.

    Как сказал российский постпред, „важно не забывать, что первопричина произошедшего 17 июля — вооруженное противостояние на Украине, в том числе в районе авиакатастрофы”. Президент России Владимир Путин ранее заявил, что если бы боевые действия на востоке Украины прекратились, этой трагедии наверняка бы не произошло. „Приоритетом сейчас должно стать скорейшее прекращение боевых действий и налаживание мирного переговорного процесса на основе Женевского заявления от 17 апреля и Берлинской декларации от 2 июля”, — напомнил Чуркин. Россия, по его словам, продолжает участвовать в нацеленной на это работе. „Необходим конструктивный вклад и других влиятельных членов мирового сообщества”, — сказал он.

    Украине в ходе расследования, как считает Чуркин, предстоит ответить на многие вопросы: и о действиях своих авиадиспетчеров (лайнер на 500 километров отклонился от курса, пролетая над Донецкой областью), и о причинах перемещения 17 июля одной из украинских батарей „Бук” в район, непосредственно примыкающий к контролируемой ополченцами территории. „Почему сразу после падения авиалайнера батарея срочно покинула этот район? Почему именно 17 июля с максимальной интенсивностью работали РЛС украинских ПВО?” — задал вопросы Чуркин.

    Иван Захарченко, РИА Новости

    Истoчник: http://ria.ru/world/20140722/1016982973.html (22.07.2014).

    Filozofia uznająca ciągłe wojny za „system ładu”, opisana w amerykańskim „Raporcie z Żelaznej Góry” (1968), funkcjonuje do dzisiaj w polityce Stanów Zjednoczonych i innych państw, służąc tworzeniu przez ich bezetyczne „elity” zrębów rządu światowego w oparciu o sztucznie nagłaśniane czy wręcz celowo stwarzane zagrożenia – pisał już w 1997 r. prof. Maciej Giertych. Powyżej: okładka „Raportu z Żelaznej Góry”.  Философия узнающая непрерывные войны за „систем порядка”, описаннaя в американском „Отчетe из Железной Горы” (1968), работает до сих пор в политике США и других стран, служa созданию их безэтичными „элитaми” фундаментов мирового правительства, операясь на искусственно разрекламированныx или даже сознательно поставленныx угрозax, - писал уже в 1997 году проф. Мачей Гертых. Выше: обложка книги „Отчет из Железной Горы”. Фото: pecangroup.org

    Raport z Żelaznej Góry – Отчет из Железной Горы

    Swego czasu pisarz irlandzki Jonathan Swift, autor „Podróży Guliwera”, zasugerował w książce „Skromna propozycja”, że rozwiązaniem dla chronicznych problemów irlandzkich z przeludnieniem i głodem mógłby być kanibalizm, za jednym zamachem likwidujący oba problemy. Oczywiście pomysł był z założenia absurdalny i tak go zrozumiano, był to bowiem wiek XVIII. Dzisiaj żyjemy w bardziej barbarzyńskich czasach i podobne pomysły przyjmowane są zupełnie serio.

    To, co piszę w niniejszym artykule oparte jest o artykuł pt. „Spojrzenie z Żelaznej Góry – Planowanie globalnej eko-wojny”, który Brooks Alexander zamieścił w dwóch kolejnych numerach pisma „Catholic Family News” (luty i marzec 1997). Chodzi o sprawy wstrząsające. Podstawowym źródłem informacji jest książka pt. „Iron Mountain” (Żelazna Góra)[*], której autor ukrywa się pod pseudonimem John Doe (amerykański odpowiednik naszego Jana Kowalskiego). Gdy książka się ukazała w 1968 roku była potraktowana jako dowcip, jak wyżej zacytowana sugestia Swifta. Dzisiaj wcale nie jest to takie oczywiste. Ale zacznijmy od początku.

    Książka jest donosem członka „specjalnej grupy studyjnej”, który uważał, że sprawa, którą grupa się zajmowała musi ujrzeć światło dzienne i użył do tego formy anonimowej książki. Dziś sądzi się, że autorem był profesor ekonomii z Harwardu John Kenneth Galbraith, ale nie jest to pewne. Zostańmy przy nazwisku Doe.

    Doe został zaproszony w sierpniu 1963 roku (za prezydentury Kennedy’ego) do udziału w ściśle tajnym zespole opracowującym naturę problemów czekających USA w perspektywie trwałego pokoju. Spotkania odbywały się w różnych miejscach, ale pierwsze w podziemnym bunkrze antyatomowym w Iron Mountain k. Hudson N.Y. Uczestników było 15, wybitne osobistości różnych specjalności. Każdy dostał jakieś zadanie i mógł korzystać z informacji od kogo chciał ze środowisk uniwersyteckich. Po zakończeniu raportu uczestnicy uznali, że należy zalecić jego utajnienie. Doe nie podzielał tego zdania i stąd jego książka. Potrzeba utajnienia raportu wynikała z braku jakichkolwiek odniesień w nim do etyki.

    Raport ustalił, że wojna stanowi fundament ładu społecznego i uzasadnienie dla instytucji państwowych. Jest potrzebna. Propozycje raportu sugerujące czym wojnę zastąpić, w roli którą pełni, są podobnie bezetyczne jak i samo ustalenie zasadnicze. Ta rządowa specjalna grupa studyjna doszła do wniosków analogicznych do propozycji Swifta, ale całkiem serio. Gdy raport dostarczono prezydentowi Johnsonowi ten nadał mu status najwyższej tajności. Przypatrzmy się wnioskom tego raportu.

    Podejmując pracę autorzy nie mieli złych zamiarów. Ale przeprowadzone studia doprowadziły ich do wniosku, że wojenne zagrożenie zewnętrzne jest potrzebne dla utrzymania zwartości i politycznej organizacji państwa. Wojna dostarcza powód, by społeczeństwa zaakceptowały władzę polityczną. Raport stwierdza, że kraje są stabilne wewnętrznie, gdy są zagrożone zewnętrznie. Pojęcie suwerenności zakłada istnienie międzynarodowych konfliktów. Nacjonalizmy zakładają istnienie wrogów i potrzebują tych wrogów dla zdefiniowania swojej tożsamości. Autorzy raportu dochodzą więc do wniosku, że wyeliminowanie wojny oznacza wyeliminowanie suwerenności.

    Ta grupa studyjna uświadomiła sobie, że trwały pokój to nie tylko problem jak zaangażować finanse dziś marnowane na zbrojenia. Powszechne rozbrojenie zmieni nie tylko kierunek produkcji i dystrybucji funkcjonującej dziś na świecie, ale spowoduje zmiany polityczne, socjologiczne, ekologiczne i kulturowe o rewolucyjnym charakterze. Uznali, że wojna to nie jest jedno z narzędzi realizowania polityki, ale że jest ona podstawą wszelkiej organizacji społecznej. Wojna nie jest ostatecznością, ale stałą koniecznością. Ona nie powstaje z konfliktu interesów, ale konflikty są tworzone, by utrzymać stale potrzebny stan wojennego zagrożenia. Uznano, że te ustalenia muszą być brane pod uwagę przez tych, co dążą do trwałego pokoju. A więc problem nie sprowadza się do tego, czy można trwały pokój osiągnąć (uznali, że można), ani jak go osiągnąć, ale czy jest on pożądany? To system wojenny gwarantuje stabilność.

    Raport nie neguje okropności wojny, ale ostrzega, że pokój może prowadzić do jeszcze większego chaosu. Pokój doprowadzi do likwidacji narodów, rozbije systemy ekonomiczne, spowoduje wstrząsy społeczne. Trwały pokój może jednak nastać. Trzeba więc się nań przygotować, by związane z tym kryzysy nie były zaskoczeniem. Raport wymienia następujące niemilitarne funkcje wojny: 1. ekonomiczna, 2. polityczna, 3. społeczna, 4. ludnościowo-ekologiczna, 5. kulturowa, 6. naukowa, i 7. inne. Trzeba je czymś zastąpić.

    Funkcja ekonomiczna wojny polega na tym, że dostarcza gospodarce „lokomotywy”. Może być i jest wykorzystywania do przyśpieszeń, zahamowań, zmian kierunku itd. Właśnie jej marnotrawny charakter pozwala na traktowanie jej jako narzędzia regulującego gospodarkę. Siła ekonomii stanowi o sile państwa, a zbędna produkcja pozwala na regulację tej siły. Zaangażowanie tych mocy w produkcję potrzebną odbiera im przydatność regulacyjną.

    Funkcja polityczna wojny polega na istnieniu zrozumiałego zagrożenia, które usprawiedliwia istnienie władzy i jej prawa do rządzenia. Bez tego zagrożenia żaden rząd się długo nie utrzyma.

    Społeczeństwa muszą być rozwarstwione, jak w wojsku, chociażby po to, by był doping do awansu. Bez tego nie będzie wysiłku. Gdy technologia zastępuje pracę fizyczną, różnice społeczne zanikają. Utrzymuje je zagrożenie wojenne i zbędna produkcja zbrojeniowa.

    Wojny okresowo redukują nadmiar ludności, hamują rozrodczość, ponoć ratując tym samym przed zagrożeniem ekologicznym wynikającym z maltuzjańskich wizji o przeludnieniu świata.

    Wojny są inspiracją dla twórców, piewców bohaterstwa kombatantów.

    Potrzeby wojenne są matką wynalazków i postępu technicznego, finansują badania naukowe i uczelnie.

    Autorzy raportu boją się zmian jakie nieść może pokój. Ostrzegają przed nimi. Ponieważ uznają, że wojna to system ładu, uważają, że nie można go porzucić, ale trzeba czymś innym zastąpić, by nie powstała anarchia. Proponują więc przygotować się do trwałego pokoju poprzez wprowadzenie czynników zastępczych. Taki czynnik musiałby mieć określone cechy. Przede wszystkim musiałby stanowić poważne, wiarygodne, zewnętrzne zagrożenie, na tyle duże, by usprawiedliwiało organizację społeczną i materialne przygotowania do przeciwdziałania. Te przeciwdziałania muszą być technicznie wykonalne, politycznie akceptowalne i społecznie wiarygodne. A więc jeżeli chcemy pokoju, lub jeżeli chcemy się przygotować na groźbę nieplanowanego pokoju, to musimy wymyśleć alternatywne zagrożenie, w które ludzie uwierzą, potem zmobilizować ludzi do walki z nim, a wreszcie zreorganizować społeczeństwo wokół tego zagrożenia.

    Nie wystarczy tu, na przykład, walka z ubóstwem, gdyż ta wyzwoli produkcję potrzebną, a więc nie przydatną jako narzędzie manipulacji. To musi być zagrożenie zewnętrzne.

    Autorzy rozważali szereg alternatyw. Program walki o społeczeństwo dobrobytu. Program badań kosmicznych ku prawie niewykonalnym celom. Wszechobecną, międzynarodową policję do walki ze zorganizowaną przestępczością. Zagrożenie ze strony najazdu kosmitów. Masowe zanieczyszczenie środowiska na skalę globalną. Zagrożenie ze strony fanatycznych sekt. Zagrożenie eugeniczne i inne. Wszystkie one jednak nie zapewniają takiej stabilności jak wojna, przynajmniej na ówczesnym etapie. Były to zagrożenia lub cele za mało wiarygodne, za mało mobilizujące.

    Trzeba więc zagrożenia stworzyć, piszą autorzy raportu. Ze wszystkich alternatyw autorzy wybrali zagrożenie środowiskowe jako najbardziej nadające się do manipulacji. W roku 1964 było ono jednak za mało wiarygodne. Problemy ekologiczne wymagały czasu, by stać się odczuwalnymi. Raport oceniał, że będzie potrzeba jednego lub półtorej pokolenia, by zatrucie środowiska stało się użyteczne jako straszak analogiczny do wojny. Sprawę można przyśpieszyć przez ograniczenie działań na rzecz ochrony środowiska, przez opóźnianie wprowadzania czystych technologii.  Autorzy raportu proponują powołanie agencji rządowej, która by promowała alternatywy dla wojny, a równocześnie pilnowała, by pokój nie przyszedł za szybko.

    Gdy ukazała się książka Doe (w 1968 r.) recenzje zastanawiały się nad tym, kim jest autor oraz czym jest ta książka. Czy jest to autentyczny przeciek, czy też tylko satyra na rządowe grupy robocze. Ten drugi wniosek dominował. Dziś wcale nie jest to takie oczywiste. Propozycji Swifta rząd się nie musiał wypierać. Raportu z Żelaznej Góry rząd USA się wypiera namiętnie. Ale od czasu sporządzenia tego raportu (1966 r.) tyle się zdarzyło, że nie sposób traktować go tylko jako dowcip. Istnienie „specjalnych zespołów studyjnych” analizujących potajemnie programy polityczne na najwyższym szczeblu należy już dziś do wiedzy powszechnej. Bezetyczność tych zespołów nikogo nie dziwi. Jesteśmy bogatsi o wydarzenia ostatnich 30 lat.

    Były wojny, w które USA wchodziło i wychodziło zupełnie bez sensu (Wietnam, Somalia, Zatoka Perska). Był wyścig do księżyca. Był szał UFO-logiczny i „gwiezdne wojny”. Rośnie światowa walka z handlarzami narkotyków. Są sekty samobójcze i organizujące masową zagładę (np. w Tokio). No i jest problem ekologii. Już w 1970 r. słynny planista rządowy George Kennan pisał („Foreign Affairs” IV. 1970) o globalnym eko-kryzysie zagrażającym życiu na Ziemi oraz o konieczności powołania międzynarodowej super-agencji do zwalczania tego zagrożenia, kosztem wysiłków „które dziś idą na obronę narodową”. To nie tylko echo raportu z Żelaznej Góry, ale konkretny program do realizacji. Stopniowo tematy globalizmu, pokoju i ekologii zlały się w jeden temat w świadomości mediów i opinii publicznej. Po upadku ZSRR  (jedno pokolenie po opracowaniu raportu) ukazał się artykuł redakcyjny („Times” 27.III.90) pt. „Od czerwonego do zielonego zagrożenia”, w którym napisano, że „wraz z ustąpieniem zimnej wojny sprawa środowiska staje się najważniejszą międzynarodową troską o bezpieczeństwo”. W roku 1992 wiceprezydent (USA) Al Gore ogłasza książkę pt. „Earth in the balance” (Ziemia zagrożona), w której już na pierwszej stronie pisze, że „musimy uczynić ochronę środowiska centralną zasadą organizującą cywilizację”. Dawniej świat cywilizowany organizował się do walki z komunizmem lub faszyzmem, poucza Gore. Nacjonalistyczne funkcje groźby wojny mają być teraz zastąpione globalistyczną funkcją eko-zagrożenia. Dziś już stało się nieistotnym, kto był autorem raportu z Żelaznej Góry. Jego myślenie funkcjonuje i służy tworzeniu zrębów rządu światowego w oparciu o sztucznie nagłaśniane czy wręcz stwarzane zagrożenie ekologiczne.

    * * *

    Jakżeż tym amerykańskim ekspertom brak etyki w myśleniu, brak normalnej świadomości narodowej, wywodzącej się z miłości rodziny, z troski o nią, z miłości ojczyzny i troski o spuściznę pokoleń. Widzą tylko nacjonalizmy i interesy władzy, a nie widzą narodów spragnionych normalności. Tak jak dobre rodziny sąsiadują ze sobą nie krzywdząc się tak i dobre, na etyce Kościoła Katolickiego wychowane, narody mogą sąsiadować rozwijając swoją własną wartość i siłę materialną, intelektualną i moralną, a zarazem nie krzywdząc się wzajemnie. Jakżeż brak dziś światu etyki w polityce. Jakżeż brak światu nauki Konecznego o cywilizacjach różnicowanych właśnie przez stosunek do etyki. Zamiast tego mamy cywilizację wojny, czy cywilizację eko-kryzysu.

    Maciej Giertych

    Źródło: „Opoka w Kraju” nr 22(43)/1997, maj 1997 r. http://opoka.giertych.pl/owk22.htm

    [*] – Zob./Cм.: Raport z Żelaznej Góry z przedmową Leonarda Lewina, według wydania The Dial Press, Inc 1967 New York. Отчет из Железной Горы с предисловием Леонардa Левина, по изданию The Dial Press, Inc 1967 Нью-Йорк:
    - w języku angielskim / на английском языке http://www.projectcamelot.org/Report_from_Iron_Mountain.pdf
    - w języku rosyjskim / на русском языке http://voensud.ru/files/old/11/8319552.pdf , http://www.gumer.info/bibliotek_Buks/Sociolog/Article/leolev_doklad.php

    „Wojna to pokój” – hasło socjalistycznego tzw. dwójmyślenia (doublethink) z futurystycznej powieści „1984” G. Orwella, wydanej w 1949 r. w Wielkiej Brytanii. „Война — это мир” – лозунг социалистического т.н. двоемыслия (doublethink) с футуристическогo романa „1984” Д. Оруэллa, изданногo в 1949 г. в Великобритании. Фото: blogspot.com

    Zob. także/См. также:

    Postulat współistnienia. Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html (26.05.2013).

    Łukaszenko: Nie wolno dopuścić do bratobójczej wojny. Лукашенко: Братоубийственнoй войны допустить нельзя http://polski.blog.ru/213270739.html (13.07.2014).

    Wojny słowiańskiej nie będzie. Славянской войны не будет http://polski.blog.ru/212957411.html (21.06.2014).

    Program Franciszka: personalizm zamiast „krucjat”. Программа Франциска: персонализм вместо „крестовыx походoв” http://polski.blog.ru/209899347.html (19.12.2013).

    Braterstwo – fundament pokoju. Братство – основа мирa http://polski.blog.ru/204565715.html (07.10.2013).

  • Janusz Korwin-Mikke: „Żołnierzom walczącym o rosyjskość Doniecka i Ługańska można współczuć (…) wiedzą, że nie pomoże im Rosja.” – Януш Корвин-Микке: „Солдатам, сражающимся за русскость Донецка и Луганска можно посочувствовать (...) они знают, что Россия им не поможет.” (korwin-mikke.blog.onet.pl, 09.07.2014). 

    Krzysztof Bosak: „Jeśli już musimy robić jakieś analogie, to odpowiedniejsze byłoby porównanie [separatystów bijących się w Doniecku i Ługańsku] do partyzantki komunistycznej z czasów II wojny światowej”. – Кшиштоф Босак: „Если уже мы должны приводить какие-то аналогии, то лучше было бы сравнить [сепаратистов борющихся в Донецке и Луганске] c коммунистическим партизанским движением времен второй мировой войны” (wiadomosci.onet.pl, 15.07.2014).

    * * *

     

    Cudowna ikona Matki Boskiej Tichwińskiej, której stara kopia została przekazana 01.07.2014 r. w Tichwinie przedstawicielom pospolitego ruszenia Noworosji.  Чудотворнaя Тихвинская икона Божией Матери, которой старая копия была передана 01.07.2014 г. в Тихвинe представителям народного ополчения Hовoроссии. Фото: optina-pustin.ru

    Ikona Matki Boskiej Tichwińskiej przybyła do Doniecka. Тихвинская икона Божией Матери прибыла в Донецк

    Uroczyste przekazanie kopii cudownej ikony Matki Boskiej Tichwińskiej pospolitemu ruszeniu Noworosji odbyło się wieczorem 01.07.2014 r. w pałacu kultury miasta Tychwińsk w obwodzie leningradzkim. W uroczystości tej, która zapoczątkowała obchody dziesięciolecia powrotu świętej ikony z przymusowego pobytu w USA, wzięli udział wysłannicy Donieckiej Republiki Ludowej, duchowieństwo i aktywiści rosyjskich ruchów patriotyczno-religijnych.

    Tichwińska ikona, namalowana w pierwszych wiekach ruskiego chrześcijaństwa oraz jej słynna kopia, która towarzyszyła wojsku rosyjskiemu w czasie wojny z Napoleonem i w czasie wojny krymskiej, znajdują się na stałe w klasztorze męskim w Tichwinie. Zwierzchnicy tej starej prawosławnej wspólnoty postanowili – jak już niegdyś to bywało – przekazać kopię ikony walczącemu dzisiaj z wrogiem pospolitemu ruszeniu Noworosji. A przed samym wyjazdem ikony z Tichwina do kościoła pw. Świętej Trójcy na Wróblich Wzgórzach w Moskwie (02.07.2014) przeor tichwinskiego klasztoru, archimandryta Eutymiusz (Szaszorin) pobłogosławił tym świętym obrazem żołnierzy pospolitego ruszenia Noworosji na wojnę z nieprzyjacielem aż do zwycięskiego końca.

    Po dotarciu konwoju do Moskwy, odbyło się w kościele Świętej Trójcy uroczyste nabożeństwo przed cudowną ikoną, z udziałem m.in. lidera ruchu eurazjatyckiego prof. Aleksandra Dugina i przedstawiciela Donieckiej Republiki Ludowej w Moskwie, Andrzeja Rodkina. Obecni byli żołnierze pospolitego ruszenia z Doniecka i Ługańska, mieszkańcy tych miast i uciekinierzy z Ukrainy przebywający obecnie w Rosji. Po nabożeństwie zwrócił się do zebranych proboszcz parafii, ks. prałat Andrzej Nowikow, b. sekretarz diecezji odeskiej. Powiedział on, że pospolite ruszenie na Ukrainie stoi obecnie na straży rosyjskości, zaś ci, którzy walczą ze Świętą Rusią i bombardują miasta i wsie Noworosji, są przeciwnikami Boga i podlegają rozkazom przeciwników Boga. Dlatego chrześcijanie – stwierdził ks. Nowikow – nie mogą z powodów religijnych iść na żadne kompromisy z ideologią socjalizmu narodowego (nazizmu), kultywowaną przez reżim kijowski.

    Kopia cudownej ikony Matki Boskiej Tichwińskiej znalazła się następnie w składzie kolumny pospolitego ruszenia, która skierowana została do miast Noworosji, m.in. do Doniecka i Ługańska.

    „W szeregach pospolitego ruszenia Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych walczą obecnie dziesiątki tysięcy ludzi, a przygniatająca większość z nich to prawosławni chrześcijanie” – skomentowała to wydarzenie służba prasowa Donieckiej Republiki Ludowej. „Są to ludzie prości, broniący swojej dumy, a wielu z nich przeżyło stratę swoich bliskich i było świadkami brutalnych przestępstw, popełnianych przez narodowo-socjalistyczną juntę, która przechwyciła władzę w Kijowie. W obecnej trudnej sytuacji żołnierze pospolitego ruszenia – a tak naprawdę zwykli ludzie, narażający życie „za przyjacioły swoje”, którzy zmuszeni byli chwycić za broń w obronie swej Ojczyzny – potrzebują duchowego wsparcia, ale, niestety, nie zawsze mogą je otrzymać. Rozstrzeliwanie świątyń z broni ciężkiej, zabijanie i aresztowania księży, zagrabianie prawosławnych kościołów, masowe zabijanie cywilnych mieszkańców w dni największych świąt chrześcijańskich – stały się codziennymi działaniami narodowo-socjalistycznej junty. Mamy nadzieję, że przybycie kopii ikony Matki Boskiej Tichwińskiej wzmocni ducha żołnierzy pospolitego ruszenia, pomagając im godnie przeżyć ten trudny czas i pozostać prawosławnymi chrześcijanami-ludźmi nawet w najcięższych sytuacjach.”

    W dniu 10 lipca 2014 r. święta ikona Matki Boskiej Tichwińskiej, zwana też „ikoną pospolitego ruszenia”, przybyła do Doniecka. Ta właśnie kopia towarzyszyła rosyjskiemu pospolitemu ruszeniu podczas wojny 1812 roku i była z nim pod Borodino. Potem ikona Matki Boskiej Tichwińskiej towarzyszyła tichwińskiej drużynie pospolitego ruszenia w czasie kampanii krymskiej 1855-1856 roku. W święto Bogurodzicy Tichwińskiej, dwa dni przed tym, zanim został śmiertelnie ranny na Kurhanie Małachowa, dowódca Paweł Nachimow wyspowiadał się i przyjął komunię przed tym obrazem, i przeszedł z nim w procesji wokół soboru włodzimierskiego w Sewastopolu. Dzisiaj zaś cudowna ikona przekazana została pospolitemu ruszeniu Donbasu. „Ikona ta pomoże nam, jako ludziom prawosławnym, obronić ziemię, ludzi, odeprzeć przeciwnika i w końcu zwyciężyć” – powiedział prezes Rady Ministrów DRL, Aleksander Borodaj.

    Opr. i tłum./Oбр. и пер. – Grzegorz Grabowski

    Na podstawie/На основании:

    В Ленинградской области ополченцам Донбасса передадут старинный список Тихвинской иконы http://www.interfax-religion.ru/?act=news&;div=55781 (01.07.2014).

    Молебен перед списком чудотворной Тихвинской иконы Божьей Матери «Ополченная» http://hram-troicy.prihod.ru/articles/view/id/1183385 (b.d.).

    В Москве ополченцы ДНР и ЛНР отслужили молебен перед списком Тихвинской Иконы Божией Матери «Ополченная» http://ruskline.ru/news_rl/2014/07/03/v_moskve_opolchency_dnr_i_lnr_otsluzhili_moleben_pered_spiskom_tihvinskoj_ikony_bozhiej_materi_opolchennaya/ (03.07.2014).

    В Донецк прибыла «ополченская Богоматерь» http://dnr.today/news/v-doneck-pribyla-opolchenskaya-bogomater/ (10.07.2014).

    Tichwin w obwodzie leningradzkim, lipiec 2004 roku: powitanie zagrabionej w 1944 r. przez hitlerowców cudownej ikony Matki Boskiej Tichwińskiej, która po wielu dekadach powróciła z USA do odrestaurowanego klasztoru.  Тихвин в Ленинградской области, июль 2004 гoдa: встреча похищенной в 1944 г. гитлеровцами чудотворной Тихвинской иконы Божией Матери, которая после нескольких десятилетий вернулась из США в обновленный монастырь. Фото: tihvinskii-monastyr.ru

     

    W drodze na pola walki: ikona Matki Boskiej Tichwińskiej w moskiewskim kościele pw. Świętej Trójcy (03.07.2014).  По дороге на поля боя: Тихвинскaя иконa Божией Матери в московском Храмe Живоначальной Троицы (03.07.2014). Фото: hram-troicy.prihod.ru

    W drodze na pola walki: nabożeństwo przed ikoną Matki Boskiej Tichwińskiej w moskiewskim kościele pw. Świętej Trójcy (03.07.2014).  По дороге на поля боя: молебен перед Тихвинской Иконой Божией Матери в московском Храмe Живоначальной Троицы (03.07.2014). Фото: hram-troicy.prihod.ru

    Uroczyste obchody dziesięciolecia powrotu odzyskanej z USA ikony Matki Boskiej Tichwińskiej do klasztoru w Tichwinie (09.07.2014), z udziałem metropolitów petersburskiego Barsanufiusza (na zdjęciu wyżej) i pskowskiego Euzebiusza oraz grona prawosławnych arcybiskupów i biskupów.  Торжественное празднование десятилетия возвращения обретённой из США Тихвинской иконы Божией Матери в Тихвинском монастыре (09.07.2014), с участием митрополитoв: Санкт-Петербургскoго Варсонофия (на фото выше) и Псковского Евсевия, а также группы православных архиепископов и епископов. Fotogaleria/Фотогалерея: http://www.tihvinskii-monastyr.ru/news/359--10-


    Na samym początku tegorocznych uroczystości rocznicowych przeor klasztoru tichwińskiego, archimandryta Еutymiusz (na zdjęciu z lewej) przekazał 1 lipca 2014 r. cudowną ikonę Matki Boskiej Tichwińskiej prezesowi Rady Ministrów Donieckiej Republiki Ludowej, Aleksandrowi Borodajowi, co oznacza pobłogosławienie pospolitego ruszenia Noworosji na wojnę z nieprzyjacielem aż do zwycięskiego końca.  В самом начале нынeшних торжеств, настоятель Тихвинского Богородичного Успенского монастыря архимандрит Евфимий (на фото слева) передал 1 июля 2014 г. чудотворною Тихвинскyю иконy Божией Матери председателю Совета Министров ДНР Александру Бородаю, что означает благословение народного ополчения Hовoроссии на войну с неприятелем до победного конца. Фото: tihvinskii-monastyr.ru


    Z kopią ikony archimandryta Еutymiusz (09.07.2014).  С копией иконы архимандрит Евфимий (09.07.2014)Фото: tihvinskii-monastyr.ru

    Minister obrony Donieckiej Republiki Ludowej Igor Striełkow całuje tichwińską ikonę Bogurodzicy. Na szkle widać też twarz premiera ДНР Aleksandra Borodaja.  Министр обороны ДНР Игорь Иванович Стрелков целует Тихвинскyю иконy Богородицы. На стекле видно также лицо премьера ДНР Александра Бородaя. Фото: ruskombat.info , hram-troicy.prihod.ru


     

    O co walczy pospolite ruszenie [Konfederacji Noworosji]

    Przede wszystkim walczymy za Wiarę Chrystusową, przekazaną nam przez naszych ojców i dziadów. Nie istnieje dla nas nic większego i ważniejszego. Ta wiara nie pozwala nam stać na uboczu, podczas gdy Zachód rozpętuje nową krucjatę w celu zniszczenia prawosławno-słowiańskiego świata. I właśnie dlatego Pospolite Ruszenie nazywane jest Wojskiem Prawosławnym, dlatego nad naszymi posterunkami i nad naszymi maszynami bojowymi powiewają flagi z wizerunkiem Chrystusa Zbawiciela.

    W szeregach Pospolitego Ruszenia – ramię w ramię z prawosławnymi – walczą o te najwyższe wartości chrześcijańskie także przedstawiciele innych religii i wyznań, podobnie jak niegdyś walczyli w szeregach Armii Rosyjskiej za Wiarę, Króla i Ojczyznę zarówno prawosławni, jak i katolicy, luteranie,  żydzi i muzułmanie...

    Walczymy za naszą Ojczyznę, za naszą ziemię, za nasze domy, które każdego dnia są burzone w czasie bombardowań i аrtyleryjskich obstrzałów, za nasze rodziny, które giną pod bombami i od pocisków nadciągających oddziałów pacyfikacyjnych.

    Walczymy o wielką rosyjską kulturę, której chcą nas pozbawić, za naszą tradycję historyczną, którą chcą nam zakłamać. Walczymy o naszą wielką rosyjską mowę, o prawo do decydowania w jakim języku mówić i pisać będziemy my i nasze dzieci, o prawo do decydowania o własnym losie i nie zaliczenia nas do „ludzi drugiej kategorii” na naszej własnej ziemi.

    Po raz pierwszy od wielu dziesięcioleci naród wziął broń do ręki, aby walczyć nie według wytycznych jakichś partii czy przywódców politycznych, i nie za czyjeś „projekty” polityczne, albo obce interesy gospodarcze.

    Chwyciliśmy za broń, aby walczyć o Noworosję – nasze nowe sprawiedliwe Państwo narodowe, w którym nie będzie ani partyjnych dyktatur, ani złodziejskich „elit” rządzących, ani wszechwładnych oligarchów, stawiających swoje egoistyczne korzyści ponad interesy państwa i narodu, i nie będzie skorumpowanych urzędników, ciemiężących zwykłych obywateli. Walczymy o państwo narodowe, w którym sprawiedliwość społeczna zbudowana będzie nie na słowach, lecz na czynach, w którym wszyscy naprawdę będą równi wobec prawa, i w którym obywatele nie będą ledwie wegetować, ale będą w pełni żyć i pracować dla dobra swojej rodziny i swojego kraju, nie obawiając się o swoją przyszłość i dobrobyt materialny.

    Nazywamy często naszych wrogów „ukrami”. Lecz nigdy nie postawiliśmy znaku równości pomiędzy „ukrami” i Ukraińcami. Nie walczymy i nie będziemy walczyć przeciwko narodowi ukraińskiemu. Wręcz przeciwnie – to właśnie uczciwi Ukraińcy walczą dzisiaj w szeregach naszego Pospolitego Ruszenia przeciwko „ukrom”: nie-ludziom o mózgach zainfekowanych pseudonacjonalistyczną propagandą i przeżartych trucizną zachodnich „ogólnoludzkich” (a tak naprawdę całkowicie nieludzkich) „wartości”, przeciwko zdrajcom prawosławno-słowiańskiej cywilizacji, gnębicielom i katom swojego narodu, zgadzającym się na odgrywanie haniebnej roli marionetek Zachodu.

    Wierzymy swojemu Dowódcy [Striełkowowi], który zwołał nas pod święte sztandary Pospolitego Ruszenia, i jeżeli będzie trzeba, to każdy z nas jest gotowy oddać za niego swoje życie. Jesteśmy przekonani o słuszności naszej walki i jesteśmy pewni naszego zwycięstwa.

    Dlatego zwyciężymy!

    Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski

    Tekst oryginalny: Korpus Informacyjny Pospolitego Ruszenia Konfederacji Noworosji, За что сражается ополчение http://icorpus.ru/za-chto-srazhaetsya-opolchenie/ (26.07.2014).

    * * *

    За что сражается ополчение [Конфедерации Hовoроссии]

    Прежде всего, мы сражаемся за Веру Христову, завещанную нам нашими отцами и дедами. Выше и важнее этого – для нас нет ничего. Эта вера не позволяет нам остаться в стороне, когда Западом развязан новый поход с целью уничтожения православно-славянского мира. Именно поэтому Ополчение называют Православным Воинством, поэтому над нашими блокпостами, над нашими боевыми машинам развеваются флаги с ликом Христа Спасителя.

    В рядах Ополчения за те же высшие религиозные ценности плечом к
    плечу с православными сражаются представители и других религий и конфессий, как когда-то сражались в рядах Русской Армии за Веру, Царя и Отечество и православные, и католики, и лютеране, и иудеи, и мусульмане…

    Мы сражаемся за наше Отечество, за свою землю, за свои дома, которые каждый день разрушают бомбардировки и артобстрелы, за свои семьи, которые гибнут под бомбами и снарядами пришлых карателей.

    Мы сражаемся за великую русскую культуру, которой нас хотят лишить, за нашу историческую традицию, которую хотят оболгать. Мы сражаемся за наш великий русский язык, за право самим решать, на каком языке говорить и писать нам и нашим детям, за право самим решать свою судьбу и не считаться «людьми второго сорта» на своей собственной земле.

    Впервые за многие десятилетия народ взял в руки оружие, чтобы сражаться не по указке каких-то партий или политических лидеров, не для того чтобы бороться не за чьи-то политические «проекты» или чужие экономические интересы.

    Мы взяли оружие, чтобы сражаться за Новороссию – своё новое справедливое национальное Государство, в котором не будет  ни партийных диктатур, ни правящих воровских «элит», ни всевластных олигархов, ставящих свою корыстную выгоду выше интересов государства и народа, не будет коррумпированных чиновников, притесняющих рядовых граждан. Мы сражаемся за народное государство, в котором социальная справедливость построена не на словах, а на деле, в котором перед законом, действительно, равны все, и в котором граждане будут не выживать, а в полной мере жить и трудиться на благо своей семьи и своей страны, не опасаясь за своё будущее и материальное благополучие.

    Мы нередко называем своих врагов «украми». Но мы никогда не ставили знака равенства между «украми» и украинцами. Мы не воюем и не будем воевать против украинского народа. Напротив, именно честные украинцы сражаются сегодня в рядах нашего Ополчения против «укров» – нелюдей с мозгами, заpаженными псевдонационалистической пропагандой и выхолощенных ядом западных «общечеловеческих» (а на самом деле вовсе не человеческих) «ценностей», предателей православно-славянской цивилизации, угнетателей и палачей своего народа, соглашающихся играть постыдную роль марионеток в руках Запада.

    Мы верим своему Командующему [И. Стрелковy], собравшему нас под святые знамёна Ополчения, и  если потребуется, каждый из нас готов отдать за него свою жизнь. Мы убеждены в справедливости нашей борьбы и уверены в своей победе.

    И поэтому мы победим!

    Источник: Информационный корпус Ополчения Конфедерации Hовoроссии http://icorpus.ru/za-chto-srazhaetsya-opolchenie/ (26.07.2014).

     

    Zob. także/См. также:

    Procesja w Ługańsku (05.11.2012) w intencji zjednoczenia Rusi – w święto ikony Matki Boskiej Kazańskiej i 400-lecie wyzwolenia Rusi spod polskiej okupacji przez pospolite ruszenie Kuźmy Minina i księcia Dymitra Pożarskiego.  Крестный ход в Луганске (05.11.2012) за воссоединение Руси – в День празднования Казанской иконы Божией Матери и 400-летия освобождения Руси от поляков народным ополчением Козьмы Минина и князя Димитрия Пожарского.
    Fotogaleria/Фотогалерея: http://rusmirzp.com/2012/11/05/category/integration/4926 (05.11.2012).
    Alternatywa/Альтернатива: http://rusmir.in.ua/rus/3248-4-noyabrya-v-luganske.html (05.11.2012).

    Postulat współistnienia. Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html (26.05.2013).

    Odrzucić „cywilizację Oświecenia”. Oтказаться от „цивилизации Просвещения” http://polski.blog.ru/119385779.html (14.05.2011).

  • Włodzimierz Putin i Dilma Rousseff przed VI szczytem BRICS w Brazylii (14.07.2014). Владимир Путин и Дилмa Руссефф перед VI саммитoм БРИКС в Бразилии (14.07.2014). Фото: kremlin.ru

     

    Włodzimierz Putin: świat XXI wieku jest zglobalizowany i współzależny[1]

    W przeddzień wizyty w Brazylii prezydent Rosji Włodzimierz Putin udzielił wywiadu agencji informacyjnej ITAR-TASS na temat stanu i perspektyw stosunków rosyjsko-brazylijskich.

    Putin stwierdził, że współpraca rosyjsko-brazylijska ma charakter strategiczny, a Rosja popiera Brazylię jako pełnowartościowego i mocnego kandydata na fotel stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ. Rozwijany jest dialog polityczny z Brazylią, współpraca wojskowo-techniczna, naukowa, technologiczna i kulturalna, zwiększają się inwestycje gospodarcze, a wzajemne obroty wzrosły w ciągu dziesięciu lat prawie trzykrotnie i wyniosły w 2013 roku 5,5 mld USD. Firmy obu krajów utrzymują bliskie kontakty w biznesowej radzie rosyjsko-brazylijskiej, a obywatele nie muszą ubiegać się o wizy w celu wzajemnych odwiedzin. Dziesiątki najlepszych rosyjskich szkół wyższych zostały włączone do brazylijskiego programu edukacyjnego „Nauka bez granic” i otwierają teraz swoje drzwi dla studentów z Brazylii. Wymiana kulturalna stała się już tradycją.

    W trakcie obecnej wizyty planowane jest podpisanie pakietu dokumentów dotyczących współpracy różnych branż, w tym także współpracy pomiędzy publicznymi i prywatnymi placówkami naukowo-badawczymi i uczelniami. Przewiduje się zróżnicowane kontakty handlowe, koprodukcję towarów o zaawansowanej technologii, rozwój współpracy w dziedzinie lotnictwa, energetyki i rolnictwa. Uruchomiono już cały szereg udanych projektów inwestycyjnych z udziałem firm rosyjskich, działających m.in. w energetyce, przemyśle maszynowym, farmaceutycznym i wydobywczym. Dwustronna współpraca handlowo-gospodarcza będzie jednak podniesiona na jeszcze wyższy poziom, bardziej odpowiedni dla obecnych i przyszłych możliwości obu krajów.

    Świat XXI wieku jest zglobalizowany i współzależny. Dlatego żadne państwo – czy nawet grupa państw – nie może samodzielnie rozwiązywać podstawowych problemów międzynarodowych. Wszelkie próby zbudowania odosobnionych „oaz stabilności i bezpieczeństwa” są skazane z góry na porażkę. Liczne zagrożenia i wyzwania współczesności wymagają rezygnacji z prób narzucania innym narodom obcych im modelów rozwoju. Takie podejście już niejednokrotnie kończyło się bankructwem, bowiem nie tylko nie przyczyniało się do uregulowania sytuacji konfliktowych, ale prowadziło do niepewności i chaosu w relacjach międzynarodowych.

    Dziś jest szczególnie ważne, aby połączyć wysiłki całej światowej społeczności dla zapewnienia równego i niepodzielnego bezpieczeństwa oraz rozstrzygania wszelkich sporów w oparciu o zasady prawa międzynarodowego, przy respektowaniu kluczowej, koordynacyjnej roli ONZ.


    Włodzimierz Putin: nie mamy planów stworzenia sojuszu polityczno-wojskowego na bazie BRICS[2]

    W przeddzień obecnego szczytu BRICS w Brazylii (15-16.07.2014) prezydent Putin opowiedział w wywiadzie dla ITAR-TASS o perspektywach rozwoju „fantastycznej piątki”, nowym systemie międzynarodowego dialogu dla polityczno-gospodarczej współpracy, rozwiązywaniu konfliktów lokalnych, atakowaniu sankcjami Rosji i zarządzaniu internetem.

    Współczesny świat jest naprawdę wielobiegunowy, złożony i dynamiczny, więc wszelkie próby zbudowania modelu stosunków międzynarodowych, w którym wszystkie decyzje byłyby podejmowane na jednym „biegunie”, są nieskuteczne i skazane w końcowym efekcie na porażkę. Natomiast zaproponowana przez Rosję i wdrożona przez BRICS formuła relacji pomiędzy wpływowymi państwami świata przyczynia się do zwiększenia przewidywalności i stabilności stosunków międzynarodowych.

    Lipcowy szczyt BRICS połączony jest wspólnym tematem: „Wzrost w interesach każdego i z udziałem każdego: niezawodne rozwiązania”. Należy w tym celu zwiększyć rolę BRICS, który musi stać się integralną częścią systemu globalnego zarządzania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Można tego dokonać poprzez przeciwdziałanie podejmowanym przez poszczególne państwa próbom narzucenia społeczności międzynarodowej kursu na usuwanie niewygodnych reżimów i forsowanie jednostronnych wariantów rozwiązywania sytuacji kryzysowych. Trzeba stworzyć mechanizm regularnych konsultacji na wysokim szczeblu, z wypracowywaniem – tam, gdzie jest to możliwe – wspólnych stanowisk i podejmowaniem wspólnych wysiłków na rzecz  polityczno-dyplomatycznego rozwiązywania regionalnych konfliktów.

    Ważną kwestią jest wypracowanie reguł odpowiedzialnego zachowania w globalnej przestrzeni informacyjnej. Muszą one uwzględniać zasadę poszanowania suwerenności państwa, nieingerencji w wewnętrzne sprawy innych państw, przestrzegania praw i wolności człowieka, a także zasadę równego prawa wszystkich krajów do udziału w zarządzaniu siecią internetową. W planach BRICS znajduje się wspólna polityka informacyjna na arenie międzynarodowej, realizowana nie tylko dla wspierania działalności grupy BRICS, ale także w celu obiektywnego przedstawiania obrazu świata.

    Trzeba dokładnie przeanalizować sytuację w zapalnych punktach – przede wszystkim chodzi o sytuację w Iraku i Syrii, gdzie umacniają się pozycje ugrupowań ekstremistycznych i terrorystycznych, a także o sytuację na Ukrainie i środki, które pomogą światowej społeczności powstrzymać rozlew krwi w południowo-wschodniej części tego kraju.

    W dziedzinie gospodarki światowej będzie przedyskutowana reforma Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Państwa BRICS są bowiem zaniepokojone, że konkretne rozmowy na ten temat były dotąd bez uzasadnienia odkładane, co niweczy wszelkie wysiłki państw „dwudziestki” w tym zakresie. Inną ważną kwestią, która będzie na szczycie podniesiona, jest coraz częstsze stosowanie jednostronnych sankcji – obecnie takiego ataku sankcjami doświadcza, ze strony Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników, Rosja. Trzeba wspólnie obmyśleć system, który nie pozwoli na organizowanie nagonek na kraje nie zgadzające się z różnymi decyzjami Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników w sferze polityki zagranicznej, oraz wprowadzić cywilizowany, wszechstronnie uzasadniony dialog we wszystkich kwestiach spornych.

    Udział krajów członkowskich grupy BRICS w handlu zagranicznym Rosji stale się zwiększa. Jeżeli w całym 2013 roku wyniósł on 12,5 %, to w ciągu pierwszych czterech miesiący roku bieżącego wzrósł do 13,1 %. Saldo wzajemnej wymiany handlowej krajów BRICS przekroczyło w 2013 r. kwotę 300 mld euro. Możliwości współpracy są tutaj naprawdę ogromne. Chodzi o rynek prawie 3 miliardów konsumentów. Kraje BRICS posiadają unikalne walory przyrodniczo-surowcowe i olbrzymi potencjał technologiczny, finansowy i przemysłowy. Z inicjatywy Rosji opracowywana jest strategia współpracy gospodarczej „fantastycznej piątki”, która będzie ukierunkowana na stworzenie warunków dla przyspieszenia wzrostu gospodarczego i wzmocnienia konkurencyjności międzynarodowej państw BRICS, poszerzenia i zróżnicowania kontaktów handlowych, oraz zapewnienia współdziałania w celu innowacyjnego rozwoju. Opracowywana jest lista projektów przyszłej współpracy.

    Wszystkie gospodarki krajów BRICS potrzebują poważnej modernizacji infrastruktury. Rozszerzeniu współpracy w tej dziedzinie służy inicjatywa utworzenia Banku Rozwoju. Od ubiegłorocznego szczytu w Durbanie udało się osiągnąć znaczny postęp w tym kierunku, a w najbliższym czasie zostaną uzgodnione wszystkie pozostałe kwestie i potencjał tego banku zostanie wykorzystany do realizacji dużych projektów. W fazie realizacji jest też kolejna ważna inicjatywa: tworzenie funduszu rezerw walutowych BRICS. Ma on stać się swego rodzaju siatką bezpieczeństwa, przeznaczoną do reagowania na finansowe wyzwania. Bank Rozwoju i fundusz rezerw walutowych mają też wzmocnić międzynarodową strukturę finansową w celu nadania jej bardziej zrównoważonego i sprawiedliwego charakteru. Celem państw BRICS jest jak najszybsze zakończenie dohijskich negocjacji handlowych [w ramach Światowej Organizacji Handlu, rozpoczętych w 2001 r. w katarskim Doha – GG.], ukształtowanie bardziej sprawiedliwego światowego systemu handlu, zapewnienie przejrzystości przy zawieraniu regionalnych porozumień handlowych.

    Wprawdzie nie wszystkie państwa BRICS graniczą ze sobą, ale w dzisiejszym świecie czynnik wspólnych granic nie odgrywa decydującej roli. Przeciwnie, procesy globalne skłaniają do zjednoczenia wysiłków, bo przecież wyzwania i problemy stają się wspólnymi. W przypadku państw BRICS istnieje cały szereg zbieżnych interesów strategicznych.

    Przede wszystkim jest to wspólne dążenie do reformy międzynarodowego systemu walutowo-finansowego. W obecnej swojej formie jest on niesprawiedliwy dla krajów BRICS i – ogólnie – dla nowych gospodarek. Grupa BRICS musi bardziej aktywnie uczestniczyć w systemie podejmowania decyzji dotyczących MFW i Banku Światowego. Międzynarodowy system walutowy w zbyt dużym stopniu zależy od pozycji dolara, a dokładniej – od polityki walutowo-finansowej amerykańskiego kierownictwa. Kraje BRICS chcą zmienić ten stan rzeczy.

    Jest jeszcze jeden, długoterminowy, wspólny interes uczestników „fantastycznej piątki”, czyli wzmocnienie nadrzędności prawa międzynarodowego i kluczowej roli ONZ w systemie międzynarodowym. Mówiąc wprost: bez zasadniczego stanowiska Rosji i Chin w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Syrii, wydarzenia w tym kraju już dawno rozwinęły by się według scenariusza libijskiego i irackiego. Kraje BRICS są zdecydowane umacniać polityczną podstawę swojej współpracy, a w tym celu będą poszerzać praktykę wzajemnych konsultacji i wspólnych działań w organizacjach międzynarodowych, przede wszystkim na forum ONZ. W przyszłości stworzą również wirtualny sekretariat grupy BRICS. Prezydent Putin podkreślił jednak, że nie istnieją plany stworzenia sojuszu polityczno-wojskowego na bazie BRICS.

    Rosja przyjmuje z zadowoleniem skłanianie się argentyńskiego przywództwa w stronę grupy BRICS. Całkiem możliwe jest strategiczne partnerstwo BRICS z Argentyną (a także z innymi dużymi krajami rozwijającymi się) na arenie międzynarodowej – w sprawach międzynarodowo-politycznych i finansowo-ekonomicznych, jednakże kwestia poszerzenia składu grupy BRICS nie jest obecnie rozpatrywana. Trzeba najpierw ułożyć pracę wszystkich utworzonych dotychczas w ramach BRICS wielosegmentowych form współdziałania. Nie ma w tej chwili ścisłych kryteriów przystąpienia danego państwa do BRICS – decyzja podejmowana jest indywidualnie. A ponieważ już dzisiaj coraz więcej państw widzi przed grupą BRICS dobrą przyszłość, dlatego w tej przyszłości prawdopodobnie zostanie postawiona kwestia stopniowego jej rozszerzenia.

    Streszczenie i tłum./Изложение и пер. – Grzegorz Grabowski

     

    Jest to dokładne streszczenie artykułów: / Это точнoe изложение статей:

    [1] – Владимир Путин: мир XXI века глобален и взаимозависим http://itar-tass.com/opinions/interviews/2211 (11.07.2014).
    [2] – Владимир Путин: планов формирования военно-политического альянса на основе БРИКС у нас нет http://itar-tass.com/opinions/interviews/2216 (15.07.2014).

     

    VI szczyt BRICS (15-16.07.2014). VI саммит БРИКС (15-16.07.2014). Фото: ruvr.ru

     

    Zob. także/См. также:

    Ocali nas BRICS? Спасет ли нас БРИКС? http://polski.blog.ru/138199411.html (31.12.2011).

    Co z tą Syrią? (Moskwa i tworzenie Nowego Światowego Systemu). Что с этoй Сирией? (Москва и образование Новой мировой системы) http://polski.blog.ru/148653123.html (19.04.2012).

    BRICS: Internet bez USA. БРИКС: Интернет без США http://polski.blog.ru/207414435.html (22.11.2013).

    Postulat współistnienia. Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html (26.05.2013).

     

    * * *

    Aleksander Dugin:

    „Zachód nadal kontroluje za pomocą systemu finansowego wszystkie procesy, które zachodzą w świecie. Dlatego przyszłość Zachodu zależy tylko od sukcesu jednobiegunowej globalizacji. Jeżeli USA i Zachód zachowają dotychczasową kontrolę nad określaniem reguł gry w gospodarce (nie w samej produkcji, nie w samych mocach przemysłowych, a w zasadach ekonomicznych, zwłaszcza w sferze finansowej) – to będzie kapitalizm finansowy, model globalny, finansowy, oligarchiczny: to Zachód będzie kontrolować wszystkie procesy w gospodarce, i to niezależnie od tego, gdzie będą znajdowały się przedsiębiorstwa. A ponieważ to właśnie Zachód drukuje światową walutę rezerwową, a wszystkie gospodarki są przywiązane do dolara, dlatego też cały świat pracuje de facto na Stany Zjednoczone i sponsoruje Stany Zjednoczone.

    Tak więc istniejący kryzys, to kryzys kapitalizmu finansowego w ogóle, nie rozwiązywalny na drodze technicznej zmiany problemów w tę, czy inną stronę. To jest kryzys cywilizacji, to jest kryzys materialistycznej ateistycznej kultury, to jest kryzys drogi Zachodu ku liberalizmowi i indywidualizmowi, i ku tak zwanej wolności, które faktycznie doprowadziły do nowych form totalitaryzmu, wynaturzenia i dyktatury. (…)

    Dlatego trwa walka pomiędzy globalizmem USA i tymi, którzy starają się obecnie zachować suwerenność i swoje zasadnicze pozycje, czyli zwolennikami świata wielobiegunowego. Istnieją dwa obozy: [zwolenników świata wielobiegunowego i] zwolenników jednobiegunowego świata zachodniego, zachodniej hegemonii, zachodniego imperializmu, kapitalizmu finansowego – który chce ratować się za wszelką cenę, w tym za cenę trzeciej wojny światowej i faktycznego zniszczenia znacznej części ludzkości. To jest najbardziej prawdopodobny scenariusz i wydaje mi się, że nie możemy go ominąć, chociaż trzeba zrobić wszystko, aby zwolennicy świata wielobiegunowego wypracowali kompleksowe rozwiązanie tego fundamentalnego, absolutnego, bezprecedensowego finałowego kryzysu. (…)

    Ludzkość straceńczo kroczy ku otchłani, w którą ją pchają przedstawiciele światowej elity – czyli już nie po prostu Stany Zjednoczone jako oddzielny kraj, lecz jako przedstawiciele globalnego kapitału finansowego, światowej oligarchii finansowej, która w istocie reprezentuje sobą rząd światowy, lekceważący wszelkie reguły demokracji.”

    Tłum./Пер. – GG.

    Źródło/Источник:
    http://geopolityka.org/komentarze/wywiady/aleksander-dugin-faza-globalnej-destabilizacji (19.02.2013).

    Александр Дугин:

    „Запад продолжает контролировать с помощью контроля над финансовой системой все процессы, которые происходят в мире. Поэтому на самом деле Запад зависит только от успеха однополярной глобализации. Если Америка и Запад в целом сохранят контроль над тем, чтобы задавать правила игры в экономике (не само производство, не сами мощности индустриальные, а правила, особенно в финансовой сфере), то есть финансовый капитализм, глобальную финансовую олигархическую модель, то независимо от того, где будут находиться производства, именно Запад будет контролировать все процессы в экономике. Поскольку именно Запад печатет резервную мировую валюту, все экономики привязаны к доллару, поэтому фактически весь мир работает на США и спонсирует США.

    Таким образом, кризис – это кризис финансового капитализма в целом, и он не решается путем технического изменения проблем в ту или иную сторону. Это – кризис цивилизации, это – кризис материалистической атеистической культуры, это – кризис пути Запада к либерализму и индивидуализму, и так называемой свободе, которые на самом деле привели к новым формам тоталитаризма, извращения и диктатуры. (…)

    Поэтому, идет борьба между глобализмом США и теми, кто сейчас, наоборот, пытается сохранить суверенитет такой и свои генеральные позиции, то есть сторонников многополярного мира. Есть два лагеря: [сторонники многополярного мира и] сторонники однополярного, западного мира, западной гегемонии, империализма, финансового капитализма, который хочет спасти себя любой ценой, в том числе и ценой третьей мировой войны и фактически уничтожения значительной части человечества. Это – наиболее вероятный сценарий; мне кажется, мы его не сможем миновать, хотя надо сделать все возможное для того, чтобы сторонники многополярного мира совершили гармоничную развязку этого фундаментального, абсолютного, беспрецедентного финального кризиса. (…)

    Человечество обреченно двигается в бездну, куда его тащат представители глобальной уже и мировой элиты; это уже не просто США как отдельная страна – это представители финансового глобального капитала, мировой финансовой олигархии, которая по сути представляет собой сегодня мировое правительство, игнорирующее любые законы демократии.”

    Источник: Мы вступаем в фазу глобальной дестабилизации http://www.srpska.ru/article.php?nid=20170 (02.01.2013).