Блог О пользователеpolski

Регистрация

Polski blog - Польский блог


  • Te publikacje warto przeczytać. Z dużym opóźnieniem ukazał się kwietniowo-czerwcowy numer zasłużonego pisma ludowo-narodowego „Nowy Przegląd Wszechpolski”, zawierający blok artykułów związanych z tegoroczną 220. rocznicą przeforsowania konstytucji 3 maja przez katolewicę ks. Kołłątaja i masonerię Ignacego Potockiego na Sejmie Czteroletnim.
    Эти публикации стоит прочитать. В апрельcко-июньском номере заслуженного национального журнала „Новый Oбзор Всепольский” опубликовано несколько статей, связанных с 220-годовщинoй
    конституции 3 мая, введенной католевыми ксёндзa Гуго Коллонтая и масонaми Игнатия Потоцкого во время Четырёхлетнeго Сеймa.



    „Nowy Przegląd Wszechpolski” nr 4-5-6/2011. „Новый Oбзор Всепольский” № 4-5-6/2011:
    http://piastpolski.pl/npw/2011/4-5-6.pdf

    W otwierającym rocznicowy blok artykule Grzegorza Grabowskiego pt. „Katolewica polskiego Oświecenia”, czytamy między innymi:

    „Jednym z najciekawszych momentów w dziejach Rzeczypospolitej był okres sejmu czteroletniego (1788-1792), zakończony tragedią drugiego rozbioru i zepchnięciem Polski na drogę beznadziejnych zrywów zbrojnych, podejmowanych w obronie kadłubowych namiastek dawnego państwa polskiego i prawa do własnej suwerenności. Były one skazane z góry na porażkę, podobnie jak działania konfederatów barskich i wysiłki animatorów stanisławowskiego „oświecenia”. Ci ostatni postawili sobie jako cel dostosowanie ówczesnego społeczeństwa polskiego do – jakbyśmy dziś powiedzieli – standardów europejskich, co w ich mniemaniu miało uratować Rzeczpospolitą od upadku. Niestety, okazało się to zwykłą iluzją.

    Pogląd, że Polska musi dostosować się do Europy wypływał z przeświadczenia katolickich „oświeceniowców” w rodzaju Kołłątaja, iż słabość państwa polskiego wynikała jakoby z przyczyn immanentnych, przede wszystkim z powodu archaicznej struktury państwa i społeczeństwa, i że z chwilą dokonania odpowiednich zmian politycznych i społecznych, zgodnych z zasadami europejskiego „postępu”, państwo polskie nie tylko wzmocni się na tyle, by przeżyć w nieprzyjaznym dla siebie otoczeniu ale, co najważniejsze, przestanie się od tego otoczenia tak bardzo różnić i tym samym stanie się dla „oświeconej” Europy akceptowalne. (…)

    W rzeczywistości tzw. Oświecenie było rewolucyjną konsekwencją szerzącego się ruchu masońskiego, który, dążąc do radykalnej zmiany obyczajów i nawyków, do zupełnego przekształcenia ducha, starał się wytworzyć nową, kosmopolityczną, prorewolucyjną warstwę przywódczą, zdolną skutecznie konkurować z Kościołem polskim i tradycjonalistycznym szlacheckim nurtem niepodległościowym. Po wstąpieniu na tron Stanisława Poniatowskiego, mandatariusza obcych mocarstw – co spotkało się w środowisku masonów europejskich z niesłychanym aplauzem – ruch wolnomularski nabrał wigoru i zaczął gwałtownie się rozszerzać, uzyskując coraz większy wpływ na życie polityczne. Do lóż zaczęli wstępować mieszczanie, szlachta, a nawet księża. (…)

    W chwili rozpoczęcia obrad sejmu czteroletniego masoneria osiągnęła w Polsce szczyt rozwoju organizacyjnego i wpływu na państwo. Co najmniej 26 wychowanków Szkoły Rycerskiej było masonami, podobnie co najmniej 5 spośród 19 członków Komisji Edukacji Narodowej wybranych do końca 1788 roku, a także kilku członków Komitetu Literackiego, zajmującego się wówczas podręcznikami. Do lóż należeli zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy Stanisława Augusta i uosabianej przez niego orientacji prorosyjskiej. Z chwilą wymuszonego przez opozycję przejścia króla na stronę orientacji propruskiej, masoneria polska stała się, w zasadzie, prozachodnim monolitem. (…)

    Katolewica (duchowni pokroju Kołłątaja) i masoneria usiłowały od początku opanować sejmowe przedstawicielstwo narodu szlacheckiego, a gdy nie w pełni się to udało – doprowadziły w maju 1791 roku do zmiany ustroju Rzeczypospolitej drogą zamachu stanu (pogwałcenie regulaminu Sejmu, zastraszenie opozycji przez wojsko i tłum, zlekceważenie zgłoszonych na sali obrad i wniesionych do sądu protestów, narzucenie społeczeństwu fałszywej alternatywy w stylu: „albo Unia, albo Białoruś” - konstytucja, albo zguba państwa - oraz propagandowe zrównanie obrony ustroju stanowego ze zdradą Rzeczypospolitej).

    Ustawa Rządowa z 1791 roku stanowiła „pierwszy większy wyłom w feudalnym ustroju państwa” (Leśnodorski); „była oczywiście konstytucją wciąż jeszcze stanową. Ale jednocześnie jej postanowienia wyrażały dążność do stopniowego zniesienia stanowości” (Chojnowski). Oceny te nabierają nabierają szczególnego znaczenia właśnie dzisiaj, kiedy pojawiają się głosy (prof. H. Kiereś), że tylko powrót do personalizmu może być alternatywą dla szerzącego się socjalizmu i pojawia się postulat odbudowy społeczeństwa stanowego jako jedynej formy życia społecznego zgodnej z zasadami cywilizacji łacińskiej: „Europa musi odrzucić socjalizm, musi się zjednoczyć przez powrót do własnych korzeni, a to pociąga za sobą konieczność powrotu do państwa stanowego” (H. Kiereś, Utopie–ideologie–socjalizmy, „Cywilizacja” nr 19/2006).

    Zgadzając się w pełni z tym postulatem, uznać musimy, że rozpoczęcie demontażu ustroju stanowego przez twórców konstytucji 3 maja zapoczątkowało w Polsce odwrót od cywilizacji łacińskiej i marsz w kierunku upragnionego przez oświeceniowców „społeczeństwa idealnego”, w którym różnice między stanami, wyznaniami i narodowościami miały ulec ostatecznemu zatarciu. (…)

    Demokracja masońska od początku polegała na tajnym knowaniu, spisku politycznym, ogłupiającej presji propagandowej, kamuflowaniu prawdziwych intencji i na terrorze militarnym. I służyło to, w ostatecznym efekcie, nie dobru Rzeczypospolitej, która mimo uchwalenia Konstytucji i tak została przez „najświatlejsze w Europie narody” zlikwidowana, lecz realizacji masońskiej wizji zastąpienia cywilizacji łacińskiej przez nową cywilizację opartą na utopijnych, chorych ideałach zachodniego „oświecenia”. Przez tą „cywilizację śmierci”, w której tkwimy i z którą walczymy po dziś dzień.”

    „Katolewica polskiego Oświecenia” – zob. ilustrowaną wersję tego artykułu. „Католевые польского Просвещения” – cмотрите иллюстрированный вариант этой статьи:  http://polski.blog.ru/120599139.html



    Odznaka loży „Świątynia Izys” (1780, Warszawa).
    Oтличие ложи "Храм Исиды" (1780, Варшава).
    Foto/Фото: artinfo.pl


    W kolejnym artykule (jest to wersja skrócona) p. Władysław Obrzut zajmuje się „Dylematami  związanymi ze świętowaniem rocznicy konstytucji 3 maja”, pisząc wprost:

    „Jeśli będziemy oceniać konstytucję 3 maja samą w sobie, jako pojedynczy fakt historyczny, w oderwaniu od szerszych procesów historycznych, to ta ocena musi zawsze wypaść niezmiernie pozytywnie; będzie ona wyłącznie powodem do zachwytu i narodowej dumy. Powstaje jednak pytanie, czy takie podchodzenie do zagadnienia jest najbardziej właściwe i słuszne? Otóż, wydaje się, że nie do końca. Chcąc mianowicie wyciągnąć z danego wydarzenia historycznego rzeczowe wnioski i nauki, należy patrzeć na nie w szerszym kontekście i starać się dowiedzieć jak najwięcej o jego kulisach i całej epoce, w jakiej ono się działo, a nie zadowalać się krążącymi wokoło obiegowymi opiniami. (…)

    Prusy były więc nieubłaganym, śmiertelnym wrogiem Polski. Oczywiście, Rosja była również wrogiem Polski, ale była nim na inny sposób. Nie potrzebowała aż tak bardzo polskiej czy litewskiej ziemi, bo miała dosyć swojej. Co prawda, rościła pewne pretensje do niektórych ziem zamieszkanych przez ludność ruską, wyznającą prawosławie, jednak w omawianym czasie ta tendencja w rosyjskiej polityce zagranicznej wyraźnie słabła. Dominującą bowiem tendencją w polityce rosyjskiej wobec Polski, i to już od czasów Piotra Wielkiego, było uczynienie z niej rosyjskiego satelity, tj. zachowanie Polski w dotychczasowych granicach jako państwa zależnego, jako wasala, i nie dzielenie się wpływami w niej z nikim. Taką też politykę względem Polski Rosja zasadniczo prowadziła przez długie dziesięciolecia. (…)

    Przywódcy stronnictwa ,,patriotycznego” nie potrafili widać wyciągnąć z tego wszystkiego właściwej lekcji. Wprost przeciwnie, wydawało się im, że związek z tymi samymi Prusami będzie najlepszą gwarancją polskiej niepodległości. Swoją drogą, trudno jednak zrozumieć, skąd znalazło się w ówczesnej Polsce tyle sympatii i zaufania właśnie dla Prus. Otóż, wpłynęło na to wiele czynników. Prusy miały swoich stronników w Polsce już w siedemnastym wieku. Już wtedy pruskie złoto potrafiło skusić niejednego polskiego magnata. Natomiast pod rządami saskimi wykształciło się już całe propruskie stronnictwo na czele z potężnym rodem Potockich. (…) W znacznym stopniu dopomogło mu do tego to, że było ono bardzo mocno wspierane przez masonerię. Jak się bowiem okazuje, główni przywódcy stronnictwa „patriotycznego” i duża część jego członków należała do tej tajemnej organizacji. Mało tego, należała do masonerii prawie cała elita polityczna i kulturalna czasów stanisławowskich. Wiadomo o tym z badań kilku bardzo poważnych historyków, przeprowadzonych w końcu dziewiętnastego wieku w oparciu m.in. o zachowane archiwa masońskie.

    Badania te wykazały, że wpływ masonerii roztaczał się bardzo szeroko nie tylko na ówczesną polską magnaterię, ale także na dwór królewski, część zamożnej szlachty, a nawet niektórych, co prawda nielicznych, ale bardzo wpływowych duchownych. Kto wie, czy to właśnie nie więzy masońskie były tym czynnikiem, który w ostatecznym rozrachunku pozwolił „patriotom” uzyskać przewagę w Sejmie. Prusy były bowiem w owym czasie jednym z największych światowych centrów masonerii. Co więcej, istniejące wówczas polskie loże masońskie były blisko powiązane z pruskimi i poddane ich zwierzchnikom. To właśnie tu tkwiła prawdopodobnie zasadnicza przyczyna tak silnej fascynacji i takiego zapatrzenia się stronnictwa „patriotycznego w Prusy. Jak wielkie rozmiary osiągnęła ta fascynacja może najlepiej świadczyć fakt, że wodzowie stronnictwa „patriotycznego” po prostu pozwalali komenderować sobą pruskim dyplomatom, i z reguły to tylko było uchwalane w Sejmie, co najpierw uzgodniono na tajnych spotkaniach z posłem pruskim w Warszawie. (…)

    Powszechna polska opinia to właśnie na Targowicę zrzuca niemal wyłączną winę za doprowadzenie Polski do zguby. Nie usprawiedliwiając jednak w niczym targowiczan, trzeba zdać sobie sprawę z tego, że gdyby nawet ich nie było, to Rosja na dłuższą metę tak czy owak nie pogodziłaby się ze związkiem polsko-pruskim, a tym samym z utratą dotychczasowych swoich wpływów w Polsce i zapewne znalazłaby wcześniej czy później jakiś inny pretekst czy sposób, by się z Polską rozprawić. Byłoby to bardzo łatwe do przeprowadzenia właśnie z tego podstawowego powodu, że Prusy ani przez moment nie zamierzały Polski bronić, ale zamierzały postąpić wprost przeciwnie. Wniosek z tego wszystkiego może być tylko taki, że konstytucja 3 maja, przy całej jej doniosłości i wewnętrznej wartości, nie mogła utrzymać się dłużej właśnie z powodu całkowicie błędnej polityki zagranicznej sejmu czteroletniego. (…)

    „Patrioci” swoją samobójczą propruską polityką poprowadzili Polskę do katastrofy. Oddajmy tu raz jeszcze głos Jędrzejowi Giertychowi, który tak oto opisuje przypuszczalne, utajone motywy uchwalenia konstytucji 3 maja: ,,Myślę, że nie popełnię błędu, wyrażając przekonanie, że masoneria w sejmie czteroletnim wcale nie stawiała sobie za główne zadanie dokonania reform i w tym celu uchwalenia konstytucji 3 maja. To był tylko pretekst, środek do zdobycia sobie licznego zastępu stronników. Jej istotnym, głównym celem było utrzymanie Polski w systemie polityki pruskiej i poróżnienie jej z Rosją. Nie wiem, nie śmiem tego twierdzić w sposób stanowczy ale podejrzewam, że na szczytach obozu masońskiego byli ludzie – niekoniecznie rodowici Polacy – którzy dobrze wiedzieli, do czego w istocie zmierzają: do rozbioru i unicestwienia Polski” (Tysiąc lat historii polskiego Narodu).

    Czytając te słowa, otrzymałem nareszcie logiczną i przekonywującą odpowiedź na nachodzące mnie już od wielu lat myśli, dlaczego to rządzący dziś Polską fanatyczni zwolennicy Unii Europejskiej, a więc zadeklarowani przeciwnicy państwa narodowego, tak ochoczo obchodzą święto, upamiętniające przecież oficjalnie walkę o ocalenie bytu państwowego Pierwszej Rzeczypospolitej. Prawdopodobnie chodzi tu o zachowanie wszystkich możliwych, zewnętrznych pozorów wobec Polaków, że państwo nasze, pomimo wcielenia do Unii, dalej realnie istnieje i jest rzekomo suwerenne. Ponadto niewykluczone, że te huczne obchody nawiązują w jakiejś mierze i do wspomnianych powyżej przypuszczalnych, utajonych motywów uchwalenia konstytucji. W końcu orientacja geopolityczna jej twórców jest przecież, ogólnie biorąc, zbieżna z orientacją sił rządzących obecnie naszym krajem.”

    „Dylematy związane ze świętowaniem rocznicy konstytucji 3 maja” – zob. pełną wersję tego artykułu. „Дилеммы, связанные с празднованиeм годовщины Конституции 3 мая” – смотрите полную версию этой статьи: http://www.npw.pl/pdf/npw.2008.5-6.pdf

     

    Fryderyk II Hohenzollern, król Prus w latach 1740-1786 oraz
    Fryderyk Wilhelm II, król Prus w latach 1786-1797
    Фридрих II Гогенцоллерн, король Пруссии в 1740-1786 годах
    и Фридрих Вильгельм II, король Пруссии в 1786-1797 годах.

    W tekście podsumowującym, „Jeszcze kilka uwag o konstytucji 3 maja” przedstawia redaktor naczelny „Nowego Przeglądu Wszechpolskiego”, Andrzej Turek:

    „Jednak i konstytucja 3 maja, i całe odrodzenie stanisławowskie posiada jeszcze wiele innych, bardzo istotnych aspektów, które są jakoś powszechnie, zwłaszcza przez tzw. polską oficjalną naukę historyczną albo nie doceniane i kompletnie bagatelizowane, albo też ukazywane w krzywym zwierciadle. W pierwszym rzędzie – aspekt ideologiczny. I właśnie kompleksowe odniesienie się do tej kwestii, ukazanie konstytucji 3 maja z tej właśnie perspektywy jest szczególnym walorem artykułu p. Grabowskiego. Na ów aspekt ideologiczny – a mówiąc ściślej, oświeceniowo-masoński konstytucji – zwracano zresztą uwagę już od dawna, ale głosy te zostały przez tzw. poprawność polityczną prawie całkowicie zagłuszone. (…)

    Cała, niezmiernie wpływowa sfera „oświeceniowa” w Europie była zaciekle i niezmiernie konsekwentnie wroga Polsce. Faktycznym powodem zaś tej wrogości wcale nie był jej specyficzny, czy też, jak niektórzy twierdzą, anarchiczny ustrój, z liberum veto na czele, ani nawet jej wewnętrzny rozstrój – to były tylko preteksty do wyrażania i okazywania tej wrogości, wspomniane ośrodki były tak naprawdę zadowolone z tych wszystkich słabości i niedomagań Rzeczypospolitej. Rzeczywistym powodem tej wrogości, a nawet nienawiści, a w końcu zamordowania polskiego państwa na drodze rozbiorów była jego katolickość. (…)

    To tylko ów aspekt masoński pozwala nam logicznie zrozumieć, jak mogło w ogóle dojść do zawiązania przymierza z Prusami i uchwalenia konstytucji w oparciu o to śmiertelnie niebezpieczne dla polski państwo – inaczej tego tak wielkiego zaślepienia i politycznej głupoty nie dałoby się w żaden sposób rozumowo wytłumaczyć. Istotę tego ogromnego niebezpieczeństwa grożącego Polsce ze strony Prus oddaje znowuż dosadnie i wyczerpująco kolejne spostrzeżenie J. Giertycha: „W sensie już nie tylko ideologicznym, ale czysto politycznym, głównym wrogiem polski był Fryderyk Wielki (wódz całej ówczesnej masonerii światowej) i były Prusy. Ale Prusy były wrogiem Polski nie tylko z przyczyn geograficznych. Były sztandarową siłą tych prądów ideologicznych, które były wrogie Polsce z zasady”. Tym to sposobem, rozważając ideologiczny podkład i otoczkę konstytucji 3 maja, wkraczamy też zarazem na grunt geopolityki. (…)

    Jedno wydaje się być całkiem pewne – gdyby nie tak daleko posunięta masonizacja ówczesnego polskiego życia politycznego, i w ogóle publicznego, i wszystkie jej destrukcyjne konsekwencje, polityka polska uniknęłaby według wszelkiego prawdopodobieństwa tak wprost potwornego błędu politycznego, jakim było szukanie oparcia w Prusach, a w konsekwencji państwo nasze nie tylko uniknęłoby zapewne II i III rozbioru, ale z czasem miałoby nawet szanse się podnieść. (…) Stanisław August Poniatowski prowadził zaś przez prawie całe swoje panowanie, z chwilowymi tylko odchyleniami, które jednak w ostatecznym rezultacie jego politykę zwichnęły, przekreśliły i przesądziły o jej ostatecznym fiasku, politykę jednoznacznie prorosyjską. Nie mogło zresztą być inaczej, skoro to właśnie Rosja, a ściślej jej władczyni, caryca Katarzyna Wielka, wsadziła go na polsko-litewski tron (choć niemały wkład w to mieli również Czartoryscy – jego wujowie). I trzeba tu powiedzieć jasno i otwarcie – była to w ówczesnych warunkach polityka w swych ogólnych zarysach słuszna, a przynajmniej jedyna możliwa, mimo że łączyła się ona z godzeniem się na pozostawanie Polski w roli rosyjskiego protektoratu, i nawet z szeregiem osobistych upokorzeń dla samego Poniatowskiego ze strony rosyjskich czynników rządzących.

    Nie podobało się to bardzo wielu ówczesnym Polakom, jeszcze bardziej nie podoba się współczesnym, ale zejście z tego kierunku – to była prosta droga do rozbiorów: Prusy tylko tego właśnie wyczekiwały. I, właśnie dzięki masońskim intrygom i manipulacjom, w końcu się doczekały. Rozbiory były w ostatecznym rozrachunku, niezależnie od ich wszystkich kompleksowych, sięgających kilka wieków wstecz przyczyn, efektem bezmyślnego oddania się polskiej elity politycznej, a w szczególności stronnictwa „patriotycznego” na ich służbę, zaprzężenia się przez nią do rydwanu ich nieugięcie konsekwentnej, a niesłychanie zręcznej, przebiegłej i nie krępującej się najmniejszymi skrupułami moralnymi polityki. (…)

    Znakomita większość polskich historyków przechodzi jednak nad tymi wszystkimi faktami do porządku dziennego; dominuje wyraźnie tendencja do szukania wszelakich argumentów, często nawet zupełnie sztucznych, mających służyć obronie, a nawet apoteozie wielkiego dzieła konstytucji. (…) Warto, przynajmniej od czasu do czasu, spojrzeć krytycznie na ojczystą historię, choćby kosztowało to wiele trudu i choćby było to nawet nieprzyjemne, chociażby po to, by nie ulegać różnym pseudopatriotycznym manipulacjom, które grożą nam aż do dnia dzisiejszego.”

    Opr. GG.

    Zob. także/См. также:

    Dramat 3 maja – odczyt Adama Doboszyńskiego (24.05.1939). Драма 3 мая – чтение Адама Дoбoшинскoгo (24.05.1939): http://polski.blog.ru/148859491.html

    Bolszynstwo 3 Maja - Большинство 3 мая: http://polski.blog.ru/118900579.html

    Konstytucja 3 maja zgubiła Rzeczpospolitą – wywiad z prof. Andrzejem Chwalbą, historykiem z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Конституция 3 мая уничтожила Речь Посполитую - интервью с проф. Андреeм Xвaльбoй, историкoм Ягеллонского университета: http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/historia/konstytucja-3-maja-zgubila-rzeczpospolita
    ,1,3351402,wiadomosc.html

    Zrehabilitować szlachecką Polskę - Реабилитировать шляхeтcкую Польшу: http://polski.blog.ru/119744515.html
Обзоры и мнения: Beko CSK 35000 отзывы о модели и магазинах.
Обзоры и мнения: LG GA-B379 BEQA отзывы о модели и магазинах.
Обзоры и мнения: HP LaserJet P4014dn отзывы о модели и магазинах.