Блог О пользователеpolski

Регистрация

Polski blog - Польский блог


  • Kosowscy Serbowie i uchodźcy serbscy z terenów byłej Jugosławii zwrócili się do Rosji z oficjalną prośbą o przyznanie im rosyjskiego obywatelstwa i prawa stałego pobytu. Dymitr Rogozin przedstawił w Dumie projekt przyjęcia i osiedlenia 20 tys. Serbów, a także projekt utworzenia narodowych Batalionów Słowiańskich, złożonych z Serbów i ochotników przybyłych z innych krajów słowiańskich.



    Rosjo, pomóż! Россия, помоги!
    Wstrząsający wideoklip: Lena Katina "Jugosławia" (1999).
    Шокирующее видео Лены Катиной „Югославия” (1999):

    http://video.mail.ru/bk/sav-info/TATU/808.html

    Kosowo jest krainą leżącą na południu Serbii, ma niespełna 11 tys. km2 powierzchni i ponad 1,8 mln mieszkańców, w tym ok. 100 tys. mieszkańców narodowości serbskiej. W roku 1999, w wyniku brutalnej agresji Stanów Zjednoczonych i innych państw NATO na Serbię (przypominającej 11-tygodniowymi bombardowaniami niedawną agresję NATO na Libię) – państwo serbskie zostało zmuszone do wycofania swoich wojsk z terytorium Kosowa, gdzie Amerykanie zainstalowali siły lądowe NATO i zbudowali swój protektorat administrowany pod flagą ONZ i przekształcony w 2008 r. w tzw. Republikę Kosowa, której nie uznało wiele krajów, m.in. Rosja, Chiny, Serbia, Hiszpania, Rumunia i Grecja.

    Od chwili zajęcia Kosowa przez NATO trwa tam dramat ludności słowiańskiej: wypędzono z tej historycznej kolebki państwa serbskiego setki tysięcy Serbów i zniszczono nie tylko wiele serbskich wsi, ale także setki prawosławnych kościołów i pomników serbskiej kultury, łącznie ze średniowiecznymi bezcennymi zabytkami uznanymi przez UNESCO za światowe dziedzictwo kultury. Odpowiedzialność za politykę antysłowiańską w Kosowie spada na formalnego zarządcę protektoratu (Tymczasowa Misja Administracyjna Narodów Zjednoczonych w Kosowie – United Nations Interim Administration Mission in Kosovo, UNMIK) i władze tzw. Republiki Kosowa, jak również na dowództwo NATO, któremu podlegają odpowiedzialne za utrzymanie tam bezpieczeństwa tzw. siły KFOR.

    Przyszłość Kosowa jest niepewna: w jednomyślnie przyjętej nowej konstytucji Serbii jest ono wprawdzie określone jako integralna część tego państwa, ale obecnie pojawiają się wśród czołowych polityków serbskich głosy, które dopuszczają możliwość podziału tej ziemi, zaś wśród kosowskich polityków albańskich stało się widoczne dążenie do przyłączenia Kosowa do Albanii. W obu tych przypadkach oznacza to trwałe pogwałcenie suwerenności terytorialnej państwa serbskiego, oderwanie serbskiego Gniezna od pozostałego terytorium Wielkiej Serbii i oddanie go w ręce popieranych przez Stany Zjednoczone wyznawców islamu. Ci ostatni, rozzuchwaleni dotychczasową bezkarnością, nasilają wobec pozostałej jeszcze w Kosowie ludności słowiańskiej kampanię szykan i terroru. Jej celem jest zniechęcenie Serbów do dalszej obrony swego stanu posiadania i skłonienie mniejszości serbskiej do wyjazdu.

    W połowie listopada 2011 roku miały miejsce w Kosowskiej Mitrowicy masowe protesty przeciwko mordom na Serbach dokonywanym każdego miesiąca w Kosowie przy biernej postawie nie tylko administracji ONZ i sił KFOR, ale i prezydenta Tadicia i jego rządu, spoglądających już bardziej w stronę Brukseli, aniżeli w kierunku pozostających na straconych pozycjach kosowskich rodaków. Doszło już nawet do paradoksalnej sytuacji, że najpopularniejszym wśród Serbów belgradzkim politykiem stał się… poseł Rosji w stolicy Serbii, Aleksander Konuzin, demonstracyjnie uczestniczący w zgromadzeniach serbskiej opozycji patriotycznej. Zrozumiawszy, że nie mogą liczyć ani na międzynarodową sprawiedliwość, ani na pomoc swego prounijnego rządu, kosowscy Serbowie i uchodźcy serbscy z terenów całej byłej Jugosławii zwrócili się w końcu do prezydenta i rządu Rosji oraz do patriarchy Moskwy i Wszechrusi, Cyryla, do Dumy Państwowej i do narodu rosyjskiego z oficjalną prośbą o przyznanie im rosyjskiego obywatelstwa i prawa osiedlenia.



    Dymitr Rogozin, przedstawiciel Rosji przy NATO.
    Дмитрий Рогозин, постпред России при НАТО.

    Dymitr Rogozin, stały przedstawiciel Rosji przy NATO zalecił poważne potraktowanie prośby 20 tysięcy Serbów, przedstawionej Rosjanom przez koordynujące zbiórkę podpisów Stowarzyszenie „Stara Serbia”. Według Rogozina, możliwe jest przetransportowanie chętnych do Rosji, a następnie ich osiedlenie na Syberii, czy na Uralu, gdzie jest dużo wolnej ziemi. „Dzisiaj Rosja stała się ostatnią nadzieją dla ludzi, których zamknięto w kosowsko-albańskim więzieniu… Mamy tyle opuszczonych wsi i miast, tak wiele terenów do zagospodarowania. Czy nie moglibyśmy sobie pozwolić na przyjęcie 20 tysięcy ludzi, przyznanie im obywatelstwa i włączenie ich do programu nie migracji, lecz właściwie repatriacji, na spojrzenie na kosowskich Serbów, jak na naszych braci i przywrócenie ich do nas?” – powiedział Rogozin podczas listopadowych obrad Dumy poświęconych projektowi Unii Euroazjatyckiej. Na tymże posiedzeniu Rogozin zaproponował sformowanie – w pierwszej kolejności spośród przybyłych do Rosji Serbów – narodowych Batalionów Słowiańskich, w których mogliby także służyć w przyszłości ochotnicy przybyli z innych krajów słowiańskich. „Dlaczego nie mielibyśmy utworzyć Batalionów Słowiańskich złożonych z Serbów, Bułgarów i przedstawicieli innych narodów, którzy zechcą służyć w składzie Sił Zbrojnych Rosji?” – pytał Rogozin, zapewniając, że projekt ten był skonsultowany z ministrem obrony, Anatolem Serdiukowem.



    „Z wiarą w Boga” - żołnierz serbski i jego sztandar bojowy.
    „С верой в Бога” - Сербский солдат и его боевой флаг.


    Nieprzyjazna temu pomysłowi liberalna „Niezawisimaja Gazeta”, skrytykowała go od razu, pisząc że nawet we francuskiej Legii Cudzoziemskiej nie tworzy się oddziałów według kryteriów etnicznych i oceniając, że idea Batalionów Słowiańskich, to „kość”, którą przed wyborami władze rzucają nacjonalistom. Ci jednak, jak pisze rosyjska prasa, przyjęli idee Rogozina pozytywnie, a przychylne opinie w tej sprawie zaczynają dobiegać nie tylko z Rosji. Igor Markow, lider wszechukraińskiej partii „Rodina” („Ojczyzna”) i radny Rady Miasta Odessa, powiedział w wywiadzie dla „Polemiki”, że na Ukrainie, a w szczególności w Odessie byłoby wielu chętnych do służby w Batalionach Słowiańskich, gdyż mogą one się przyczynić do zjednoczenia Słowian. Polityk ten stwierdził również, że Ukraina powinna razem z Rosją włączyć się aktywnie do akcji niesienia pomocy dla kosowskich Serbów, biorąc najwyraźniej pod uwagę fakt, że według włoskiej agencji Adnkronos nawet więcej niż 100 tys. obywateli b. Jugosławii może zechcieć wyjechać wkrótce do Rosji.

    Inni komentatorzy podkreślają z kolei, że przyjęcie zachodnich uciekinierów w granice Rosji byłoby najlepszym dowodem, że wolność i nadzieja na lepsze jutro nie czekają już na Europejczyków na nabrzeżu za Statuą Wolności, lecz – biorąc pod uwagę unię Białorusi, Kazachstanu i Rosji – zupełnie niedaleko, na wschodnim brzegu Bugu. Rosjanie mają przy tym nadzieję, że udzielając azylu braciom-Słowianom i dając im możliwość normalnego życia i pracy na swych bezkresnych obszarach, otworzą zarazem nowy rozdział w swej historii, porównywalny z zagospodarowaniem amerykańskiego Dzikiego Zachodu. Warto chyba ten proces uważnie obserwować.

    Grzegorz Grabowski

    Źródła/Источники: Росбалт.ру, Файл-РФ, Независимая газета, Полемика.



    „Rosjanie i Serbowie – bracia na wieki”. „Русские и сербы - братья на век”.

  • 30 ноября 2011|21:21|ссылка


    О пользователеАнонимно
    wwwMuszę przestać narzekać, widzę że są gorsze problemy niż "kryzys"