Блог О пользователеpolski

Регистрация

Polski blog - Польский блог

  • Polityka propolska. Пропольская политика. Фото: Интернет

     

    O politykę propolską

    Jedenastego czerwca b. r. (2011) przewodniczący Rady Politycznej i członek prezydium Zarządu Głównego LPR, prof. Maciej Giertych, przemawiając na warszawskiej konferencji programowej świętującej swe dziesięciolecie Ligi Polskich Rodzin, przedstawił „propozycję programu polityki zagranicznej” dla Polski. Propozycja ta (dostępna na stronie lpr.pl)[1] budzi zdziwienie i sprzeciw.

    Jej istotą jest kontynuacja dotychczasowej polityki zagranicznej: proamerykańskość, wspieranie NATO jako podstawy amerykańskiej obecności w Europie, sojusz polityczno-wojskowy z USA, zakładanie amerykańskich baz wojskowych na polskiej ziemi, udostępnianie Amerykanom polskich bogactw naturalnych, zabieganie o jak najlepsze stosunki (czyli spełnianie życzeń) z kołami rządzącymi Stanami Zjednoczonymi.

    Wszystko po to – jak chce Giertych – aby „rozdzielać Niemcy, Rosję i Turcję od siebie oraz wymagać, by ich wzajemne relacje nie ignorowały interesów krajów pośrednich”, albowiem w Niemczech „prusactwo wygrywa z tradycjami zachodnimi, czyli, stosując terminologię Feliksa Konecznego, cywilizacja bizantyńska z łacińską.”, „Rosji nie zmienimy”, a „Turcja to nie Europa. Cywilizacyjnie jest turańska (jak Rosja) i wobec tego nie ma dla niej miejsca w strukturach UE, którą chcielibyśmy utrzymać jak najbardziej w kręgu cywilizacji łacińskiej.”

    Prof. Giertych kusi nas mirażem wspólnej, amerykańsko-polskiej obrony „cywilizacji łacińskiej”, czyli czegoś, co już od dawna w Europie nie istnieje i co należałoby dopiero z mozołem i wbrew Ameryce odbudować (przede wszystkim poprzez odrzucenie liberalizmu, wdrożenie zasad personalizmu i wskrzeszenie społeczeństwa stanowego). Można by nawet pomyśleć, że Giertychowi marzy się przy tym jakieś nowe „przedmurze”, jakaś koalicja (zapewne proamerykańska) państw „od Finlandii po Grecję” pod przewodem Polski, broniącej swej niepodległości „w ramach imperium UE” (od kiedy to władza może być suwerenna w ramach obcego imperium, panie Profesorze?) i jednocześnie rozciągającej swego rodzaju „kordon sanitarny” w poprzek Europy. Kordon, który z pomocą Stanów Zjednoczonych mógłby w każdej chwili zamienić się w żelazną kurtynę.

    Czytając te mrzonki o obronie niepodległości „w ramach”, przypomina się od razu rok 1939 i solenne zapewnienia „zachodnich demokracji”: że nie zdradzą, że dozbroją, że odciążą, że wesprą. A tamtej Polski już nie ma - zniknęła z dnia na dzień. Co więcej, nie ma też tamtej, gdzieniegdzie jeszcze łacińskiej, Europy i nie ma tamtych, współrządzonych jeszcze przez chrześcijan, Stanów Zjednoczonych, które – przypomnijmy – jako pierwsze poznały (dzięki uprzejmości urzędników ambasady hitlerowskiej w Moskwie) treść paktu Ribbentrop-Mołotow tuż po jego podpisaniu i czekały na wybuch wojny niczym na stan wojenny po ucieczce Kuklińskiego. Nie alarmując Polaków.

    Każdy, kto otworzy telewizor spostrzeże z łatwością, że polskie domy i rodziny, polskie kobiety i dzieci są bezlitośnie atakowane (co najmniej od dwudziestu lat) nie przez żadne tam „prusactwo” i nawet nie przez prawosławnych imperialistów, lecz przez producentów, reżyserów i scenarzystów amerykańskich filmów, seriali i reportaży wojennych oraz przez tych, którzy te programy codziennie Polakom serwują. Wojna z polską kulturą, z chrześcijańską moralnością, z poczuciem i potrzebą sprawiedliwości trwa u nas w najlepsze i nic nam nie pomaga członkostwo w NATO, proamerykański serwilizm, ani udostępnianie złóż gazów łupkowych. Jeśli podstawą państwa jest ziemia, religia i narodowość (jak mówił Witos), a narodowość kształtuje kultura – to wnioski nasuwają się same. Wbrew obawom Śmigłego-Rydza, to nie Rosjanie zabrali nam Duszę. Zawłaszczył ją Zachód.

    W sytuacji, gdy sami Amerykanie dogadują się z Niemcami, Rosjanami, a ostatnio nawet z talibami, profesor Giertych proponuje „nową” strategię „dwóch wrogów” (a nawet trzech, biorąc pod uwagę Turcję). Jak długo można nie chcieć się dogadać z sąsiadami? A porozumieć się trzeba: w siedemdziesiątą rocznicę wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej 1941 roku ministrowie spraw zagranicznych Rosji i Niemiec stwierdzili we wspólnym artykule na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, że konflikt niemiecko-rosyjski już się nie powtórzy, i że oba te państwa będą wspólnie zabiegać o pokój i bezpieczeństwo w Europie. Cóż to oznacza, jeśli nie strategiczne partnerstwo między tymi państwami i w jaki sposób prof. Giertych zamierza się temu partnerstwu przeciwstawić? – Lecząc niemiecką „dżumę” amerykańskim „tyfusem”? Cui bono?

    Wydaje się oczywiste, że najlepszą gwarancją dobrej współpracy jest osiąganie wspólnych korzyści. Długofalowych stałych korzyści. Gdyby udało nam się zerwać amerykański łańcuch i wypracować modus vivendi z Niemcami i Rosjanami, to zarówno Polska, jak i jej sąsiedzi takie korzyści niewątpliwie by sobie zagwarantowali. Rosjanie i inne narody słowiańskie powinny być szczególnie zainteresowane takim obrotem sprawy. Dominacja rosyjska (np. na Białorusi), czy niemiecka (np. w Polsce), to nie jest żadne rozwiązanie. Podobnie zresztą, jak podejmowanie się przez słabe państwa pełnienia roli kija wpychanego w szprychy gigantów.

    Ś. p. Jędrzej Giertych już w roku 1948 przewidywał, że zwycięzcami zimnowojennych zmagań po II wojnie światowej będą „przeciwnicy Rosji”, wśród których („a więc w świecie anglosaskim i w rozmaitych krajach, środowiskach i kołach z obozem anglosaskim związanych.”) mogą uzyskać przewagę istniejące już od dawna „nieprzyjazne katolicyzmowi i krajom katolickim tendencje”, czego skutkiem będzie forsowanie w praktyce „programu najmniejszej i najsłabszej Polski”. Istotą tego programu miało być według Jędrzeja Giertycha:

    a/ niedopuszczenie do tego, by Polska odzyskała swoje Ziemie Wschodnie i skazanie Polski „na szukanie oparcia w sąsiedzie zachodnim”;

    b/ odebranie Polsce odzyskanych Ziem Zachodnich i „uczynienie jej kompletnie pozbawioną bezpieczeństwa od strony zachodniej, a ponadto wywołanie w niej głębokiego chaosu przez spowodowanie nowych, masowych przesiedleń”;

    c/ związanie Polski „z innymi organizmami politycznymi w system federacyjny tak pomyślany, by skrępował ją w sposób jednostronny i faktycznie pozbawił ją niepodległości. Na rzecz tego systemu Polska zrzekłaby się suwerenności gospodarczej (własnego systemu celnego, własnej waluty itd.) i wojskowej. W systemie tym, częściowo środkami demokratycznymi (przewagą liczebną przeciwników Polski), a więcej jeszcze metodami ukrytymi, takimi jak: wzięcie w niewolę gospodarczą i finansową, jak zorganizowanie bijących wszelką konkurencję i niwelujących pod jeden strychulec opinię publiczną wielkich koncernów prasowych, jak oddziaływanie osobiste, korupcja, wpływy organizacji konspiracyjnych itp. – władza faktyczna, choć niekoniecznie formalna, zostałaby skoncentrowana w ręku czynników Polsce nieprzyjaznych. (...) Możnaby to zresztą pomyśleć również i inaczej – jednak zawsze tak, by federacja ta Polskę ubezwładniała i zamieniała w cudzą, gospodarczą i polityczną kolonię eksploatacyjną.”

    Nietrudno zauważyć, że scenariusz ten realizuje się pomimo naszego sojuszu z USA, co świadczy o jego wartości.

    W obliczu rysujących się zagrożeń Jędrzej Giertych wskazywał na jedyną drogę wyjścia: „Celem naszym jest prawdziwie wielka Polska. Polska od Sudetów do Dźwiny i od Zalewu Szczecińskiego do Prutu. Polska w pełni niepodległa. Polska wiążąca się politycznie z tymi, co pragną tego samego i boją się tego samego, co my, a więc których związki z nami powiększają zarówno ich, jak i nasze siły, i tworzą z nas nie domki z kart, lecz blok solidarny i mocny.

    Słowa te powinny stać się drogowskazem dla twórców polityki propolskiej, którzy nigdy już nie powinni szukać przyjaciół daleko, a wrogów blisko, a tym bardziej uzależniać los narodu polskiego od egzotycznych sojuszy i papierowych gwarancji. Czyż bowiem wiążąc się z tymi, którzy pragną zaszkodzić Rosji zdołamy rzeczywiście powiększyć nasze siły i obronić się przed Niemcami? Od przeszło dwustu lat historia udowadnia, że tak wcale być nie musi.

    Możemy natomiast „odzyskać” utracone Ziemie Wschodnie (przyjaźń ich gospodarzy) i obronić swe Ziemie Zachodnie, gdy ze stosunków pomiędzy Rosją, Polską i Niemcami zostanie wyeliminowane niebezpieczeństwo programu Polski „jak najmniejszej i najsłabszej” i zapadnie decyzja o korzystnej współpracy. Tego raczej nie da się dokonać w sojuszu z Amerykanami i w charakterze amerykańskiej bazy rakiet, tudzież amerykańskiego lotniskowca. Tu jest potrzebny „blok solidarny i mocny” – blok polsko-słowiański.

    Polityka propolska powinna próbować go stworzyć.

    Grzegorz Grabowski

    [1] – M. Giertych, Polityka zagraniczna [propozycja przedstawiona w dniu 11.06.2011 r. na konferencji programowej LPR w Warszawie] http://www.lpr.pl/2011/06/20/polityka-zagraniczna/ (20.06.2011).



    Druga Rzesza (1871-1918). Второй рейх (1871-1918).
    Фото: Интернет

    O пропольской политикe

    Одиннадцатого июня т.г. (2011) председатель Политбюро и член президиума Главного Управления ЛПC (Лига польских семей, польск. Liga Polskich Rodzin, LPR – национально-консервативная партия в Польше), проф. Мачей Гертых, выступая в Варшаве на программной конференции Лиги польских семей,отмечающей свою десятую годовщину, представил „предложение программы внешней политики” для Польши. Это предложение (доступно на сайте lpr.pl)[1] будит удивление и протест.

    Суть его состоит в продолжении нынешней внешней политики: проамериканизм, поддержка НАТО в качестве основы для присутствия США в Европе, военно-политический союз с США, создание военных баз США на территории Польши, предоставление американцам польских природных ресурсов, забота о улучшении отношений (т.е., исполнение желаний) с кругами, которые управляют Соединенными Штатами.

    Все это для того – как хочет Гертых – чтобы „разделять Германию, Россию и Турцию друг от друга, одновременно требуя, чтобы их взаимоотношения не игнорировали интересы стран-посредников”, потому что в Германии „пруссачество выигрывает с западными традициями, то есть, используя терминологию Феликса Конечного, цивилизация византийская с латинской.”, „России не изменим”, а „Турция – это не Европа. Цивилизованно есть туранская (как Россия) и, вследсвие этого, нет для нее места в структурах ЕС, которое хотели бы мы сохранить как можно больше в кругу латинской цивилизации”.

    Проф. Гертых искушает нас миражем совместной американо-польской обороны „латинской цивилизации”, т.е. чего-то, что уже давно в Европе не существует и что следовало бы сначала с трудом и вопреки Америке восстановить (прежде всего за счет отказа от либерализма, реализации принципов персонализма и воскресение cословнoгo общества). Можно даже подумать, что Гертых мечтает при этом о новом „оплоте”, какой-либо коалиции (вероятно, проамериканских) стран „от Финляндии до Греции”, во главе с Польшой, защищающей свою независимость „в рамках империи ЕС” (с каких это пор власть может быть суверенна в рамках иностранной империи, г-н профессор?), и одновременно расширяющей своего рода „cанитарный кордон” (фр. cordon sanitaire) поперек Европы. Кордон, который с помощью Соединенных Штатов может в любой момент превратиться в железный занавес.

    Читая эти фантазии о защите независимости „в рам
    ках”, вспоминается сразу 1939 год и торжественные обещания „западных демократий”, что не изменят, вооружат, поддержат и избавят от хлопот. А той Польши уже нет – исчезла в один день. Более того, нету тоже той, кое-где латинской, Европы и нету тех, руководимых совместно с христианами, Соединенных Штатов, которые – вспомним – первыми узнали (благодаря любезности чиновников нацистского посольства в Москве) содержание пакта Молотова-Риббентропа сразу после его подписания и ожидали начала войны как и военного положения после побега Куклинского. Не предупреждая поляков.

    Каждый, кто включит телевизор, легко заметит, что польские дома и семьи, польские женщины и дети безжалостно атакуют (по крайней мере, последние двадцать лет) не какие-нибудь там „прусы” и даже не православные империалисты, а только продюсеры режиссеры и сценаристы американских фильмов, сериалов и военных документальных фильмов, а также те, которые ежедневно эти программы предлагают поляком для просмотра. Война с польской культурой, с христианской моралью, с чувством и жажадой справедливости длиться и совсем в этом не помогает членство в НАТО, проамериканское раболепие, и даже предоставление месторождений сланцевого газа. Если основой государства является земля, религия и национальность (как говорил трехкратный премьер-министр Польши Винценты Витос), а национальность формирует культура – то выводы напрашиваются сами по себе. Вопреки опасениям польского маршала Рыдза-Смиглого, это не pоссияне забрали нам Душу. Завладел ей Запад

    В ситуации, когда сами aмериканцы договариваются с
    немцами, pусскими, а в последнее время даже с талибами, профессор Гертых предлагает „новую” стратегию „двух врагов” (и даже трех, принимая во внимание Турцию). Как долго можно не хотеть ладить с соседями? А договориться нужно: в 70-ую годовщину начала немецкo-советской войны 1941 года министры иностранных дел России и Германии заявили в совместной статье на страницах газеты „Франкфуртер альгемайне цайтунг”, что конфликт немецко-русский больше не повториться, и что обе страны будут стараться обеспечить мир и безопасность в Европе. Что это может значить, если не стратегическое партнерство между этими странами и каким образом проф. Гертых намерен препятствовать этому партнерству? – Леча немецкую „чуму” американским „тифом”? Cui bono?

    Кажется очевидным, что лучшей гарантией успешного сотрудничества является достижение взаимной выгоды. Долгосрочных постоянных преимуществ. Если бы нам удалось разорвать американскую цепь и выработать способ на жизнь с
    немцами и pоссиянами, то так Польша, как и ее соседи такие преимущества, несомненно бы себе гарантировали. Русские и другие славянские народы должны быть особенно заинтересованные таким поворотом событий. Доминирование русских (например, в Беларуси) или немцев (например, в Польше), это не решение проблемы. Так же, впрочем, как и  попытки слабых государств брать на себя роль палки, вбитой в колеса гигантов.

    Блаженной памяти Енджей Гертых (христианский националист, отец проф. М. Гертыхa) уже в 1948 году предсказал, что победителями в холодной войне после Второй мировой войны будут „враги России”, среди которых („а значит и в англо-саксонском мире и в различных странах, обществах и кругах, связанных с англо-саксонским лагерем.”) могут получить преимущество существующее уже давно „недружественные к католицизму и католическим странам тенденции”, в результате чего будет фoрcирoвaннaя в практике „программa наименьшeй и самoй слабoй Польши”. По мнению Е. Гертыха, сущностью этой программы должно было быть:

    а) недопущение того, чтобы Польша обрела свои Восточные Земли и обречение Польши „на поиск поддержки у западных соседей”;

    б) изъятие у Польши обретенных Западных Земель и „полное лишение ее безопасности со стороны Запада, и кроме этого вызов глубокого хаоса, в результате массовой депортации”;

    с) соединение Польши „с другими политическими организмами в федеративную систему так организованную, чтобы ее ограничивала в одностороннем порядке и фактически лишила ее независимости. В пользу этой системы Польша отреклась бы от экономического суверенитета (собственной таможенной системы, и собственной валюты и т.д.) и от военной независимости. В этой системе частично демократическими средствами (численным перевесом противникoв Польши), а еще больше скрытыми методами, такими как: принятие экономической и финансовой зависимости, как организация больших компаний в CМИ, убивающих всякую конкуренцию и выравнивающих всe общественное мнение под одну гребeнку, как личное влияние, коррупция, влияние подпольных организаций и т. д. – реальная власть, хотя и не обязательно власть формальная, будет сосредоточена в руках факторов Польше враждебных. (...) Можно также думать об этом иначе, – но всегда так, чтобы эта федерация разрушила Польшу и заменилa в чужую, экономическую и политическую колонию эксплуатационную.”.

    Легко заметить, что этот сценарий реализуется, несмотря на наш союз с США, что свидетельствует о его ценности.

    Перед лицом рисующейся угрозы Енджей Гертых указывал на единственный выход: „Нашей целью является поистине великая Польша. Польша от Судет до Двины и от Щецинского Залива до Прутa. Польша полностью независимая. Польша, связывающая себя политически с теми, которые хотят того же, и боятся того же, что и мы, и поэтому отношения с которыми увеличивают как их, так и наши силы, и создают из нас не карточные домики, а только блок солидарный и сильный.

    Эти слова должны стать маяком для создателей пропольской политики, которым уже никогда не следует искать друзей далеко, а врагов-близко, а тем более стaвить судьбу польского народа в зависимость от экзотических союзов и бумажных гарантий. Разве связываясь с теми, кто хочет нанести вред России, мы сумеем реально увеличить наши силы и защитить себя от
    немцев? Вот уже более двухсот лет история доказывает, что так вообще не должно быть.

    Вместо этого можем обрести утраченнные Восточные Земли (читать: дружбу их хозяев) и защитить свои Западные Земли, если из отношений между Россией, Польшей и Германией будет устранена опасность программы Польши „как можно наименьшeй и самoй слабой” и принято решение о взаимовыгодном сотрудничестве. Этого, скорее всего, не удасться сделать в союзе с aмериканцами и в качестве американской базы ракет, притoм американского непотопляемого авианосца. Здесь требуется „блок солидарный и мощный” – блок польско-славянский.

    Пропольская политика должна попытаться его создать.
     
    Гжегож Грабовский

     

    [1] – М. Гертых, Внешняя политика [предложение представленo 11.06.2011 г. на программной конференции ЛПС в Варшаве] http://www.lpr.pl/2011/06/20/polityka-zagraniczna/ (20.06.2011).



    Фото: win.ru

    Jędrzej Giertych: Nasze cele i nasze niebezpieczeństwa

    ( 1 9 4 8 )

    Zadaniem polityki każdego państwa czy narodu jest nie tylko stawiać czoła niebezpieczeństwom bezpośrednim, takim, które widzi każde dziecko i o których wszystkie wróble na dachach ćwierkają, ale także przewidywać niebezpieczeństwa przyszłe, narazie mało widoczne i w porę się przed nimi zabezpieczać. Dobrą polityką jest ta, która to potrafi. Polityka, która tego nie potrafi, jest polityką złą. (...)

    Istota przyszłych, mogących nam grozić niebezpieczeństw (...) polega na tym, że nieprzyjazne nam tendencje mogą odgrywać poważną rolę w obozie właściwych zwycięzców (przyjąwszy, że zwycięzcami będą przeciwnicy Rosji), a więc w świecie anglosaskim i w rozmaitych krajach, środowiskach i kołach z obozem anglosaskim związanych. (...)

    W krajach anglosaskich, tak jak w każdych innych, nurtują tendencje i ideologie różne. Można jednak przyjąć, że tendencje nieprzyjazne katolicyzmowi i krajom katolickim, a więc i nam, mają w nich naogół nad prokatolickimi przewagę. Dla niektórych kół w tych krajach, pognębienie narodów takich jak Polska lub Hiszpania, jest zarówno irracjonalnym wręcz pragnieniem serca, jak i celem na zimno planowanej polityki.

    Koła te mają w świecie wpływy. Mają je także i w narodzie polskim. Tendencją ich, po [drugiej] wojnie [światowej], będzie działanie na szkodę Polski. Działanie w tym kierunku, by – skoro nie można Polski całkiem unicestwić – to ją przynajmniej osłabić i skrępować. Koła te będą w tym kierunku oddziaływać na politykę Anglii, Ameryki i niektórych innych krajów. Będą także uruchamiać i nastawiać rozmaite ukryte sprężyny i „obce agentury”, istniejące w samym narodzie polskim, po to, by rozmaite odłamy polskiego narodu popychać do nieświadomego działania, ułatwiającego tym kołom w tym, czy innym punkcie ich dążenia.

    Do czego dążyć będą te koła w stosunku do Polski? (...) Jakiż będzie program najmniejszej i najsłabszej Polski – obecnie? Pozwalam sobie postawić tezę: program ten będzie się składał z trzech punktów.

    1. Nie dopuścić do tego, by Polska odzyskała swoje Ziemie Wschodnie, albo w najlepszym razie dać jej z tych ziem tylko drobne skrawki (...). Tym sposobem zerwać geograficzną łączność Polski z krajami Basenu Naddunajskiego (Węgrami i Rumunią) i przez to uniemożliwić jej wytworzenie silnego, polsko-naddunajskiego politycznego bloku, oderwać ją od łączności z krajami bałtyckimi, pozbawić ją dobrej granicy strategicznej na wschodzie, a więc skazać ją na szukanie oparcia w sąsiedzie zachodnim, pozbawić ją bogatych obszarów i wielu milionów odwiecznie z nią związanej ludności, wreszcie – przez zerwanie z rycerskimi tradycjami jej ziem kresowych, z tradycjami kultury Mickiewiczów i Słowackich, z religijnymi tradycjami Ostrej Bramy i ziem, które były przedmurzem chrześcijaństwa – okaleczyć ją duchowo, a przez to zdegradować, zdemoralizować i osłabić.

    2. Odebrać jej odzyskane Ziemie Zachodnie, a przez to przywrócić dawną beznadziejność jej położenia geograficznego i uczynić ją kompletnie pozbawioną bezpieczeństwa od strony zachodniej, a ponadto wywołać w niej głęboki chaos przez spowodowanie nowych, masowych przesiedleń oraz do reszty ją zrujnować gospodarczo i załamać moralnie.

    3. Związać ją z innymi organizmami politycznymi w system federacyjny tak pomyślany, by skrępował ją w sposób jednostronny i faktycznie pozbawił ją niepodległości. Na rzecz tego systemu Polska zrzekłaby się suwerenności gospodarczej (własnego systemu celnego, własnej waluty itd.) i wojskowej. W systemie tym, częściowo środkami demokratycznymi (przewagą liczebną przeciwników Polski), a więcej jeszcze metodami ukrytymi, takimi jak: wzięcie w niewolę gospodarczą i finansową, jak zorganizowanie bijących wszelką konkurencję i niwelujących pod jeden strychulec opinię publiczną wielkich koncernów prasowych, jak oddziaływanie osobiste, korupcja, wpływy organizacji konspiracyjnych itp. – władza faktyczna, choć niekoniecznie formalna, zostałaby skoncentrowana w ręku czynników Polsce nieprzyjaznych. (...) Możnaby to zresztą pomyśleć również i inaczej – jednak zawsze tak, by federacja ta Polskę ubezwładniała i zamieniała w cudzą, gospodarczą i polityczną kolonię eksploatacyjną.

    Tak pomyślana Polska – okrojona od wschodu, pozbawiona bezpieczeństwa od zachodu, zdezorganizowana przez ciągłe masowe przesiedlenia, zrujnowana, zdemoralizowana, zrozpaczona, a w dodatku wtłoczona w system federacyjny, w którym oddana by była na łup eksploatacji gospodarczej mniej wyniszczonych i bogatszych sąsiadów, ich przemysłu, ich handlu i ich kapitałów – byłaby już tylko cieniem Polski niepodległej. Niepodległość jej byłaby taką samą fikcją, jak fikcją była jej niepodległość w ciągu większej części wieku osiemnastego.

    Zdanie sobie sprawy z niebezpieczeństwa – to już jest połowa drogi do tego, by się przed niebezpieczeństwem tym ustrzec. Dmowski nauczył nas, jak programowi „małej Polski”  przeciwstawiać program „wielkiej Polski” w sposób zwycięski. Bądźmy czujni i nieustępliwi! (...) Celem naszym jest prawdziwie wielka Polska. Polska od Sudetów do Dźwiny i od Zalewu Szczecińskiego do Prutu. Polska w pełni niepodległa. Polska wiążąca się politycznie z tymi, co pragną tego samego i boją się tego samego, co my, a więc których związki z nami powiększają zarówno ich, jak i nasze siły, i tworzą z nas nie domki z kart, lecz blok solidarny i mocny.

    Źródło: Jędrzej Giertych, Sprawa Ziem Odzyskanych w świetle etyki, Stuttgart 1948.

    * * *

    Maciej Giertych: Polityka zagraniczna (referat wygłoszony na posiedzeniu Bloku dla Polski)

    ( 1 9 9 6 )

    Unia Europejska i NATO

    Nie widzę żadnego pożytku z tzw. "wchodzenia" do Unii Europejskiej czy do NATO. (…) Ten przykład najlepiej ilustruje jak wielką utratą suwerenności jest łączenie się z UE. Nie po to wyzwoliliśmy się z opieki Kremla by dobrowolnie poddawać się opiece Brukseli. Podobnie jest z NATO. Nie widzę sytuacji, w której  NATO mogłoby spełnić wobec nas opiekę militarną. Gdyby np. Rosja chciała bez naszej zgody przeprowadzić przez Polskę swoje wojsko z Królewca na Białoruś, w związku z jakimś konfliktem z Ukrainą, to żadne gwarancje NATO nic nam nie pomogą. Zachód nie bił się o Gdańsk to i nie będzie się bił o Braniewo. (…) Sami musimy troszczyć się o nasze bezpieczeństwo.

    Między Rosją a Niemcami

    (…) Wyobrażam sobie sytuację, że Rosja broni linii na Odrze i Nysie, oczywiście  nie w naszym, ale w swoim interesie. Serbom w Bośni przyszła z pomocą. Natomiast nie wyobrażam sobie, że Niemcy czy USA będą bronić linii Bugu. Nie mają tu żadnych interesów. Oznacza to, że jesteśmy zdani na siebie. Sami musimy zadbać o system naszego bezpieczeństwa.

    (…) Rzecz znamienna, że w sprawie Polski jest współpraca sił antychrześcijańskich i ultrachrześcijańskich zdominowanych przez Niemców światowych sił prawicowych. Ta najbardziej antypolska prawica, jest równocześnie najbardziej prorodzinna, tradycjonalistyczna, wyznaniowo ortodoksyjna, patriotyczna. Republikański kandydat na prezydenta USA, Pat Buchanan, katolik, obrońca życia nienarodzonych, amerykański patriota, przeciwnik nurtów lewicowych i liberalnych, oskarżany o izolacjonizm bo nie chce podtrzymywać finansowo krajów rządzonych metodą socjalistyczną, jest równocześnie przyjacielem niemieckich republikanów i ich oczyma widzi sprawy polsko-niemieckie. Podobnie można scharakteryzować Le Pena, a jest on w sojuszu z niemieckimi republikanami i z Żyrinowskim.

    Źródło: „Opoka w Kraju” nr 17 (38)/1996: http://opoka.giertych.pl/owk17.htm


    Włodzimierz Bukowski:
    Polska była wciąż zdradzana przez Zachód – w 1939 r., w 1945 r. Zastanawiam się, ile jeszcze razy ma do tego dojść, by Polacy przestali być wreszcie naiwni. Przestańcie liczyć, że Zachód coś zrobi w waszej sprawie.
    Владимир Буковский:
    Польша постоянно была прeдавaна Западом - в 1939 и в 1945 г. Интересно, сколько еще раз должно это произойти, чтобы Поляки перестали быть наивными. Прeкрaтитe надеяться, что Запад что-либо сделаeт для Вас.

    Zob. także/Cм. также:

    Dmowski o sojuszu Polaków z Rosją. Дмовский o союзе поляков с Россией http://polski.blog.ru/221711347.html (14.08.2016).

    Co nas łączy z Rosją i co dzieli. Что нас объединяет с Россией и что разделяет http://polski.blog.ru/221154067.html (17.02.2016).

    Giertychowie wobec Rosji. Гертыхы по отношению к России http://polski.blog.ru/216380947.html (24.03.2015).

    Jędrzej Giertych o sojuszu z Rosją. Енджей Гертых о союзе с Россией http://polski.blog.ru/216448675.html (01.04.2015).

    Grabski o sojuszu Polaków z Rosją. Грабский o союзе поляков с Россией http://polski.blog.ru/214001587.html (12.08.2014).

    Kontrreformacja ekumeniczna ante portas. Экуменическaя контрреформация у ворот http://polski.blog.ru/210118659.html (05.01.2014).