Блог О пользователеpolski

Регистрация

Polski blog - Польский блог

Календарь

<< Декабрь 2016  

Пн Вт Ср Чт Пт Сб Вс
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31

Теги

afera podsłuchowa  aleksander dugin  aleksander łukaszenko  anglia  antyrosyjskość  arcybiskup tadeusz kondrusiewicz  barack obama  baszar asad  białoruś  bliski wschód  braterstwo narodów  brics  bóg  chiny  chrzest rusi  chrześcijanie  chrześcijańska rosja  chrześcijaństwo  cud nad wisłą  cyryl  cywilizacja personalistyczna  demokracja  donald trump  donbas  eurazja  eurosojuz  evangelii gaudium  eвросоюз  globalizacja  hugo kołłątaj  i korpus polski  i полcкий корпус  ignacy potocki  igor striełkow  ipis isis  jednomandatowe okręgi wyborcze jow  jędrzej giertych  katolewica  katolicyzm  konfederacja słowiańska  konserwatyzm  konstytucja 3 maja  kontrrewolucja  kurdystan  liberalizm  masoneria  media  nacjonalizm  nacjonalizm chrześcijański  narodowa demokracja  new world order  niemcy  niepodległość  noworosja  nowy światowy system  ordynacja wyborcza  oświecenie  papież franciszek  pax  personalizm  pokój  polityka propolska  polska  pospolite ruszenie  powstanie warszawskie  prawica  prawo duvergera  prawo i sprawiedliwość pis  prawosławie  radość ewangelii  roman dmowski  rosja  rosyjska cerkiew prawosławna  rościsław iszczenko  ruch narodowy  ruski wiek  rusofobia  socjalizm liberalny  socjalizm narodowy  sojusz z rosją  sprawiedliwość społeczna  stany zjednoczone  stany zjednoczone ameryki  syria  system dwupartyjny  słowianie  słowiański bazar  słowiańszczyzna  turcja  tyrania wolnego rynku  ue  ukraina  unia eurazjatycka  unia europejska  usa  war is peace  warszawa  większościowy system wyborczy  wojna to pokój  wojsko polskie  włodzimierz putin odnowiciel  zachód  александр дугин  александр лукашенко  антирусскость  архиепископ тадеуш кондрусевич  барак обама  башар асад  беларусь  ближний восток  бог  братство народов  брикс  варшава  варшавское восстание  владимир путин восстановитель  война это мир  германия  гуго коллонтай  двухпартийная система  демократия  дональд трамп  донбасс  евразийский союз  евразия  европейский союз ec  европейский союз ес  енджей гертых  закон дюверже  запад  игнатий потоцкий  игорь иванович стрелков  избирательный закон  исламское государство игил  католевые  кирилл  китай  консерватизм  конституция 3 мая  контрреволюция  курдистан  либерализм  либеральный социализм  мажоритарная избирательная система  марш независимости  масонство  национализм  национальнaя демократия  национальное государство  национальное движение  национальный социализм  независимость  новая мировая система  одномандатныe избирательныe округa оио  ополчение  папa франциск  персоналиcтическaя цивилизация  персонализм  польское войско  польшa  польша  поляки  право и справедливость пс  православие  прагa  пропольская политика  просвещениe  радость евангелия  роман дмовский  россия  ростислав ищенко  русофобия  русская православная церковь рпц  русский век  сирия  скандал с прослушкой  славяне  славянская конфедерация  славянщизна  славянщизна славянщина  славянщина  сми  соединённые штаты америки  союз с россией  спг  сша  тирания свободного рынка  турция  украинa  украина  футбол  христианe  христианская россия  христианский национализм  христианствo  христианство  чемпионат европы  чудо над вислой  экономика  экуменизм 

На странице

„Wiem, że Ci tęskno do Olimpu, ale wracaj do Słowian, bo tam łacniej zbawienie osiągniesz.” (umierający św. Cyryl do św. Metodego, Rzym, 869 rok po Chrystusie). – „Я знаю, что ты скучаешь по Олимпу, но возвращайся к Славянам, потому что там легче найдешь избавление души.” (умирающий Св. Кирилл к Св. Мефодию, Рим, 869 год от Рождества Христова). SŁOWIANIE-CHRZEŚCIJANIE ŁĄCZCIE SIĘ! – СЛАВЯНЕ-ХРИСТИАНE, СОЕДИНЯЙТЕСЬ!

  • Kedmi: Świat wielobiegunowy to przyszłość – Кедми: Многополярный мир – это будущее  http://polski.blog.ru/223429891.html (05.12.2016).

    „Prawdopodobieństwo wybuchu „gorącej wojny”, czy też III wojny światowej jest dzisiaj o wiele mniejsze niż kiedyś” – mówi Jakub Kedmi w rozmowie z Maciejem Wiśniowskim.  „Вероятность горячей войны или третьей мировой войны, сегодня намного меньше, чем раньше” – говорит Якуб Кедми в беседе с Мачеем Вишнёвским. Фото: antifashist.com / polski.blog.ru

    Wielobiegunowy świat to przyszłość

    O perspektywach nowego, wielobiegunowego świata, Europie i Polsce strajk.eu rozmawia z Jakubem Kedmi, byłym szefem izraelskiej służby specjalnej „Natiw”.

    - Czy stoimy u progu III wojny światowej?

    Nie. I wątpię, by ona kiedykolwiek się zaczęła. To, co się zaczęło, to nowy etap zimnej wojny, która się zaostrza, ale jednocześnie doprowadziła do poważnych zmian w tych państwach, które ją rozpoczęły. Obecnie prawdopodobieństwo III wojny światowej jest o wiele mniejsze niż kiedyś.

    - A kto jest winien eskalacji tej wojny, która, choć zimna, może w niesprzyjających warunkach zmienić się w gorącą?

    W świecie dokonały się wielkie zmiany, ale były nieprawidłowo oceniane przede wszystkim przez USA i ich sojuszników. To przede wszystkim rozpad Związku Radzieckiego na początku lat 90. Po zniknięciu ZSRR na świecie tak naprawdę pozostało jedno mocarstwo, mające gigantyczny militarny, polityczny i gospodarczy kapitał: USA. I tam do głosu doszły grupy, które uważały, że taka sytuacja jest najkorzystniejsza dla USA, trzeba ją więc zakonserwować. Wzięto zatem kurs na to, by pozostała taką na zawsze. Kontynuowano naciski na Rosję, będącą spadkobiercą ZSRR, by ją maksymalnie osłabić i zainstalować tam posłuszną USA władzę. Gdyby w rezultacie tych działań doszło do dezintegracji Rosji, to, jak uważano, byłoby [to] jeszcze lepsze dla Stanów Zjednoczonych.

    Na początku XXI wieku wielu na Zachodzie święcie wierzyło, że Rosja niedługo się rozpadnie, nie warto więc się z nią liczyć, bo wówczas USA w sposób naturalny staną się na wieki jedynym mocarstwem światowym. Jednak Rosja po zmianie przywódcy zmieniła raptownie swoją politykę. W USA najpierw nie wierzyli, że to się uda, ale w miarę umacniania się Rosji, wzmacniano nacisk na nią w świętej niemal wierze, że jeszcze trochę nacisków i nienawistny Putin, który odbudowuje Rosję, zostanie obalony przez oburzony rosyjski naród. Problem polegał na tym, że USA bardziej przejmowały się Rosją niż Chinami, ich wzmocnieniem w politycznej i militarnej sferze. A Chiny w tym czasie, niejako w tle całej tej sytuacji, stawały się coraz silniejsze. Amerykanie liczyli na to, że jeśli Rosja osłabnie jako jedyny i główny sojusznik Chin, to ułatwi im przeciwstawienie się Chinom, które Stany Zjednoczone uważają z kolei za swojego głównego przeciwnika. A wyszło akurat odwrotnie – im silniejsze były naciski na Rosję i cały postradziecki obszar, im bardziej przesuwało się NATO na wschód, tym bardziej służyło to zbliżeniu Rosji i Chin.

    - Gdzie Stany Zjednoczone popełniły błąd?

    Stany Zjednoczone nie uwzględniły ani potencjału Rosji, ani jej możliwości regeneracji. Według planów amerykańskich do około 2018-2020 roku [Stany Zjednoczone] miały osiągnąć absolutną przewagę militarną nad Rosją i Chinami. Wówczas zarówno groźbami użycia siły wojskowej, jak i poprzez wpływ z zewnątrz byłyby w stanie zmienić władze w Rosji. Kiedy Rosjanie zrozumieli tę strategię, około 2005 roku wzięli kurs na gwałtowne wzmocnienie swojego kraju, w szczególności potencjału militarnego i sił strategicznego reagowania. Wszystko to razem doprowadziło do sytuacji, w której Stany Zjednoczone nie tylko nie osiągnęły swoich celów, ale na dodatek stanęły przed ogromną siłą militarną Rosji i Chin razem wziętych.

    - No dobrze. Jeśli, według Pana idea zbudowania jednobiegunowego świata w amerykańskim wydaniu nie wyszła, a teraz świat zmienia się na wielobiegunowy, złożony z trzech wielkich państw, mających przeciwstawne interesy – to czy to nie jest jeszcze bardziej niebezpieczne niż to, że świat miałby tylko jedno państwo, które pilnowałoby porządku na świecie?

    Przeciwnie. To mniej niebezpieczne. Najbardziej niebezpieczna była polityka USA prowadzona aż do ostatniej kampanii wyborczej w USA, w której pani Clinton powiedziała, że głównym celem USA jest przeciwstawienie się wzmocnieniu się Rosji i Chin. Powstanie wielobiegunowego porządku zmusza strony do liczenia się nie tylko ze swoimi interesami, ale i brania pod uwagę interesów innych krajów. Prowadzi to do większej równowagi. Takie dramaty, jak te, które miały miejsce na Bliskim Wschodzie: zniszczenie Iraku, Libii i awantura w Syrii 5 lat temu, w wielobiegunowym świecie byłyby niemożliwe. Mało tego, gdyby Rosja i Chiny władały taką potęgą, jaką mają dzisiaj, w Jugosławii nie zdarzyłoby się to, co się zdarzyło. Kiedy jedno państwo forsuje tylko swoje cele i interesy gospodarcze elit, które tym państwem rządzą, uważając, że może narzucać innym, jak mają żyć – świat zmierza ku chaosowi. Przecież prezydent Obama całkiem niedawno powiedział, że to oni, USA, ustanowią prawa ekonomiczne, które cały świat będzie stosować. W wielobiegunowym świecie jest to już niemożliwe. W takim świecie ludzkość pójdzie drogą zrównoważonego rozwoju z uwzględnieniem zysków wszystkich stron, a nie tylko elit jednego kraju. To się skończyło wraz z ostatnimi wyborami w USA. Na szczęście dla Amerykanów.

    - Odnoszę wrażenie, że w Europie, która, nawiasem mówiąc powinna od nowa się zdefiniować, pozostały jeszcze fragmenty tego jednobiegunowego świata. Mam na myśli przede wszystkim Europę Wschodnią i Środkową, Polskę też. Ten region mentalnie pozostał 10 lat z tyłu, nie rozumiejąc, że świat się zmienił. Czy nie uważa Pan, że tacy właśnie, niezbyt duzi i liczący się gracze mogą jednak zahamować proces przemian w świecie?

    W latach powojennych powstało wiele struktur zorientowanych wyłącznie na Stany Zjednoczone i ich politykę. I w tym tkwiła istota ich siły. Jest całkowicie zrozumiałe, że trudno im rozstać się z przeszłością, która do tej pory gwarantowała im bezpieczeństwo. Ale rozwój Europy idzie własną drogą. Jednym ze strategicznych celów USA było nie dać Europie zbliżyć się do Dalekiego Wschodu, do Azji. Temu zresztą miały właśnie służyć ostatnie próby podpisania umów handlowych TTIP i CETA – pozostawić Europę w sferze wpływów amerykańskich, w sferze jednostronnego rozwoju gospodarczego i politycznego, a nie równomiernego rozwoju. Rosja, jako ogniwo łączące Azję i Europę w tym aspekcie, miała i ma ogromne znaczenie. Ani amerykańska, ani europejska polityka nie okazały się na tyle mocne, by rozwiązać problemy stojące przed społeczeństwem światowym, nie potrafiły rozwiązać nawet takich, które stały przed ich krajami. Mało tego, powstały nowe, które były poważniejsze niż te funkcjonujące do tej pory. I dzisiaj Europa pozostała sama ze swoimi kłopotami. I musi się uczyć rozwiązywać je samodzielnie. Nowe elity europejskie – polityczne i gospodarcze – muszą wreszcie stać się niezależnymi. Każdy kraj musi dbać o swoje cele i szukać rozwiązań w nowym modelu ekonomicznym, w nowym, wielobiegunowym świecie. A nie zasłaniać się amerykańskimi interesami.

    - W Polsce to nie będzie łatwe.

    Tu problem jest bardziej złożony. W Polsce wciąż silne są grupy, które uważają, że [antyrosyjskie] powstanie kościuszkowskie wciąż trwa. Nie rozumieją, że świat jest już całkiem inny. Jeśli Francja i Niemcy znalazły sposób na to, jak samodzielnie współistnieć, nie zakochując się w sobie wzajemnie, to Polska też tak potrafi w stosunku tak do Wschodu, jak i Zachodu. Jedną z podstaw istnienia i samoświadomości Polski jest wrogość w stosunku do Rosji. Ale na wrogości do innego państwa nie da się budować społeczeństwa. Można ją wykorzystać jako narzędzie, ale nie może być stałą podstawą rozwoju. Polska musi szukać bardziej konstruktywnych sposobów nie tylko dla narodowego samookreślenia, ale też postępu państwa. Znajduje się między Europą Zachodnią i Wschodnią, ma jedną z najbogatszych kultur w tym regionie i może to wykorzystać, jeśli będzie równomiernie wykorzystywać elementy z obu kierunków. Polskie władze nie biorą pod uwagę, że jej relacje ze Wschodem są o wiele bardziej istotne. Niemcom Polska nie jest potrzebna. Może jako rezerwuar siły roboczej i jako narzędzie przeciw Rosji, dopóki Niemcy kierują się antyrosyjską polityką. Ale sama w sobie nie jest im do niczego potrzebna. Kiedy mowa o Polsce, to zawsze odwołuję się do przykładu polskich stoczni, od których zaczął się ruch niepodległościowy. Tam teraz poza szczurami nikogo nie ma. A to były wspaniałe stocznie, jedne z najlepszych w Europie Wschodniej. Polska, wchodząc na drogę jednostronnego rozwoju i nie wykorzystując swoich naturalnych, zgromadzonych przez wieki doświadczeń w relacjach ze Wschodem, szkodzi swojemu rozwojowi. Nie kształtuje ani państwa, ani narodu tak, jak powinna. Polskie jabłka to dobra rzecz, ale nie jabłkami sławny był wasz kraj. [Pamiętam, jak to było za czasów Związku Radzieckiego, ileż to wyróżniających się jakościowo towarów szło z Polski do Rosji. W Niemczech te towary nie były potrzebne. – Uzup. polski.blog.ru]. Polska, podobnie jak Niemcy, musi zrozumieć, gdzie i jak można spożytkować swoje najsilniejsze atuty. [Chcę przypomnieć to, co mówił założyciel zjednoczonych Niemiec, Bismarck. Wypowiadał się on w sprawie stosunków z o wiele silniejszym państwem, stwierdzając: „Przyszłością Niemiec jest sojusz z Rosją. Niemcy nigdy nie powinny walczyć przeciwko Rosji, bo najlepszy rozwój w Europie i na świecie Niemcy mogą znaleźć tylko w sojuszu Rosją”. To, co dobre dla Niemców, jest też dobre dla Polski, bo (przecież) Polska mogła  wykorzystać doskonałe stosunki zarówno z Rosją, jak i z Niemcami, a nie zepsuć i jedne, i drugie. – Uzup. polski.blog.ru].

    - To ważne, co pan powiedział. Nie obawia się Pan, że Europa w swojej nowej roli będzie widownią i źródłem nowej fali konfliktu, opartego na fali nacjonalizmu, który obecnie jest zauważalny w Europie?

    Nie sądzę. [Jeżeli jakiś kraj broni swoich rzeczywistych interesów, to nie oznacza to, że musi on stoczyć się do skrajnego nacjonalizmu. – Uzup. polski.blog.ru]. W skrajne nacjonalizmy państwa i społeczeństwa staczały się w czasie ciężkich kryzysów. A zrównoważony rozwój im przeciwdziała. Gdyby nie fala uchodźców i lekceważenie narodowych interesów, nie byłoby paliwa do powstania tych ruchów nacjonalistycznych, które teraz obserwujemy. W normalnym, zdrowym społeczeństwie nie ma niezdrowego histerycznego nacjonalizmu. Niemiecki nazizm powstał na tle kryzysu i katastrofy, która była w Niemczech, we Włoszech podobnie było z faszyzmem, tak samo, choć na mniejszą skalę, w Polsce. A jeśli kraj żyje normalnie i właśnie wielobiegunowy świat pozwala mu wybierać i wykorzystać swoje możliwości, to staje się gwarantem pokojowego współistnienia dla wszystkich.

    - Miewa Pan marzenia, jak powinien wyglądać świat? Bez armii, wojen?

    Tak jak w codziennym życiu: każdy chce żyć w swoim domu, według własnych praw i wartości. Nikt nie chce, żeby mu ktoś narzucał jak ma żyć, co jeść, pić. Idealny świat to świat różnorodny, nie grożący nikomu. Ale na razie armia jest potrzebna. Nie po to, by szkodzić komukolwiek, ale po to, by nikomu nie opłacało się podjąć decyzji o ataku, bo straty, jakie poniesie agresor, będą o wiele większe niż korzyści ze zwycięstwa. Jest w sztuce wojennej pojęcie dominacji absolutnej i wystarczającej. Wystarczająca jest wtedy, kiedy straty, jakie poniesie napadający są dla niego nieopłacalne. Dopóki ludzkość istnieje na tym etapie rozwoju, armia będzie potrzebna. Ale lepszym gwarantem jest społeczność międzynarodowa, która w wielobiegunowym świecie nie da nikomu naruszać istniejącej harmonii.

    - Jest pan optymistą.

    Jestem, bo jak patrzę na rozwój ludzkości w ciągu ostatnich 100 lat, 1000, a biorąc pod uwagę historię mojego narodu – 3000 lat, to sytuacja jest coraz lepsza. A jak ktoś ma w tej sprawie wątpliwości, to niech wspomni, co się działo w Europie jeszcze 75 lat temu.

    - Dziękuję za rozmowę.

    Wywiad przeprowadzono dzięki uprzejmości izraelskiej Iton TV.

    [Rozmawiał] Maciej Wiśniowski [redaktor naczelny strajk.eu]

    [Trzy uzupełnienia w nawiasach kwadratowych – polski.blog.ru na podstawie zapisu wideo: Я. Кедми: - США поначалу не поверили в укрепление России (J. Kedmi: - Stany Zjednoczone z początku nie wierzyły w umocnienie się Rosji) https://youtu.be/oew08Njvlro (28.11.2016).]

    Źródło: http://strajk.eu/wielobiegunowy-swiat-to-przyszlosc/ (27.11.2016).

    Jakub „Jasza” Kedmi (ur. 1947 w Moskwie jako Jakub Józefowicz Kazakow) – emerytowany (1999) izraelski działacz państwowy; po zerwaniu stosunków dyplomatycznych z Izraelem przez ZSRR (1967) odrzucił publicznie obywatelstwo Związku Radzieckiego i po wielu staraniach wyjechał do Izraela (1969), gdzie od 1977 r. pracował i w l. 1992-1999 był szefem agencji „Natiw” (ang. The Liaison Bureau, podporządkowane Kancelarii Głowy Państwa), zajmującej się utrzymywaniem łączności i organizowaniem repatriacji Żydów żyjących w Europie Wschodniej i ZSRR; Kedmi reprezentuje w Izraelu frakcję przeciwną polityce antyrosyjskiej – jest on zwolennikiem rozwijania współpracy izraelsko-rosyjskiej, chociaż, co paradoksalne, w l. 2001-2015 Rosja zakazywała mu wjazdu na swoje terytorium; Kedmi jest też autorem książki pt. „Beznadziejne wojny”, przetłumaczonej na rosyjski w 2011 r. (za: Wikipedia.ru). 
    Яков «Яша» Кедми (род. 1947 в Москве как Яков Иосифович Казаков) – израильский государственный деятель (на пенсии с 1999); после разрыва дипломатических отношений с Израилем со стороны СССР (1967) публично отказался от советского гражданства и после долгих усилий он уехал в Израиль (1969), где с 1977 г. он работал и в 1992-1999 гг. был главой агентства „Натив” (англ. The Liaison Bureau, подчиняющееся Канцелярии Главы правительства), занимающегося поддерживанием связи и организацией репатриации евреев, живущих в Восточной Европе и СССР; Кедми представляет в Израиле фракцию противоположную антироссийской политике – он сторонник развития израильско-российского сотрудничества, хотя, как это ни парадоксально, в 2001-2015 гг. ему был запрещён въезд в Россию; он также является автором книги под названием „Безнадёжные войны”, переведенной на русский язык в 2011 г. (за: Wikipedia.ru). Фото: flip.kz

    Zob. także/См. также:

    Co nas łączy z Rosją i co dzieli. Что нас объединяет с Россией и что разделяет http://polski.blog.ru/221154067.html (17.02.2016).

    Braterstwo – fundament pokoju. Братство – основа мирa http://polski.blog.ru/204565715.html (07.10.2013).

    Postulat współistnienia. Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html (26.05.2013).

    O miłość i braterstwo dla naszych słowiańskich Narodów. Wystąpienie ks. Arcybiskupa Józefa Michalika na Zamku Królewskim w Warszawie (17.08.2012). О любовь и братство для наших славянских народов. Речь митрополитa Юзефa Михаликa в Королевском Замке в Варшаве (17.08.2012) http://www.aspektpolski.com/o-milosc-i-braterstwo-dla-naszych-slowianskich-narodow/ (30.09.2012).

  • Antypolska prowokacja rosyjskiej TV Center – Антипольская провокация ТВ Центр  http://polski.blog.ru/223000499.html (25.11.2016).

     

    „Kto psa chce uderzyć, ten zawsze kij znajdzie.”

    „Кто хочет ударить собаку – всегда палку найдёт.”

     

    Ogólnorosyjska stacja telewizyjna TV Center (ТВ Центр) [1] ma siedzibę w Moskwie i kieruje swoje programy do 100-milionowej rosyjskojęzycznej widowni, żyjącej nie tylko na obszarze b. ZSRR, ale także wschodniej i zachodniej Europy, Bliskiego Wschodu, Stanów Zjednoczonych i Kanady, nadając też jako TV Center International (ТВ Центр Международный) [2]. Od października 2012 r. dyrektorem generalnym TV Center jest Julia Bystrickaja z d. Rakczejewa (ur. 1968 w Leningradzie), absolwentka (1991) Wydziału Filologicznego (specjalność: tłumacz) moskiewskiego Instytutu Wojskowego Ministerstwa Obrony ZSRR, zlikwidowanego w 1994 r. [3].

    W dniu 22.11.2016 r. stacja TV Center realizowała program „Prawo głosu” (cykliczne dyskusje na żywo), który miał być tym razem poświęcony ocenie osiągnięć Ukrainy w ciągu trzech lat od wybuchu prounijnej rewolucji (tzw. Majdanu), a zamienił się w chamską pyskówkę, a następnie w rękoczyny Rosjan (prowadzącego program i jego rosyjskich gości), skierowane przeciwko zaproszonemu do studia Polakowi. W internecie dostępna jest zarówno skrótowa (05:30) relacja TV Center z przebiegu wydarzeń [4], jak i pełny zapis (26:45) tego incydentu [5]:

     

     

    Po obejrzeniu tego materiału i przeczytaniu relacji strony rosyjskiej [4][6], można dojść do następujących wniosków:

     

    1. Program „Próżniak na Majdanie” („Шатун на Майдане”) był typowym programem propagandowym „z tezą”, realizowanym w konwencji: 

    a/ dwa rzędy gości-dyskutantów w studio: czterech popierających oderwanie się Ukrainy od Rosji i naprzeciwko czterech przeciwnych temu;

    b/ prowadzący program Roman Babajan (Роман Бабаян) zadawał po kolei pytania gościom z rzędu „ukraińskiego”, traktując ich przy tym trochę lekceważąco i „z góry”; 

    c/ goście z rzędu „rosyjskiego” (ale nie całkiem: „rusko-słowiańskiego”) komentowali b. krytycznie poszczególne wypowiedzi „strony ukraińskiej”, starając się mieć tzw. ostatnie słowo.

    Tak pomyślana rocznicowa krytyka skutków tzw. Majdanu przerodziła się jednak w krytykę sytuacji w Rosji. Autorzy programu „Prawo głosu” byli temu najbardziej winni.

     

    2. Chcieli oni powalić sobie, niczym cepem, w zaproszonych Ukraińców i w trzymającego ich stronę Polaka, niejakiego Tomasza Maciejczuka, który jednak nie dał się uciszyć ani prowadzącemu, ani przedstawicielom „strony rosyjskiej” i w pewnym momencie zburzył całą konstrukcję propagandową programu oraz naszykowany już wniosek końcowy, stwierdzając, że: 

    a/ Rosjanie sami finansują eksterminację swych rodaków w Donbasie i tragedię całej Ukrainy, pozwalając np. zakładom p. Poroszenki osiągać zyski z działalności gospodarczej w Rosji, które p. Poroszenko przeznacza następnie na zakup broni dla oddziałów atakujących rosyjskich separatystów i cywilnych mieszkańców Donbasu;

    b/ średnia pensja w Rosji jest obecnie bardzo niska, o połowę niższa niż w Polsce, a nawet niższa niż w Rumunii, dlatego nie należy się dziwić Ukraińcom, że poparli rewolucję tzw. Majdanu i zerwali z Rosją („Ukraińcy też chcą żyć jak normalni ludzie, a nie w gównie, jak wy. A nie w gównie, jak Rosjanie.”). 

    Stwierdzenie Maciejczuka było bardzo niegrzeczne, choć, co prawda, w Polsce już od dawien dawna funkcjonują w potocznym języku sformułowania: „gówniany system rządów” i „gówniana gospodarka”. Nie wszyscy Rosjanie muszą jednak o tym wiedzieć.

    I rzeczywiście: zamiast pobić Maciejczuka jego własną bronią, wskazując np. na katastrofalne zadłużenie Polski, jej nieodwracalną zapaść demograficzną, niezwykle niskie zarobki mas (w porównaniu z Zachodem), niezwalczone bezrobocie, realność głodowych emerytur, wyzucie Polaków z własności ziemi i jej bogactw, banków, pieniądza i środków produkcji, oraz na ich kapitulancką masową emigrację – prowadzący program R. Babajan i jego rosyjscy (co nie znaczy: rusko-słowiańscy) goście poprzestali na wymachiwaniu rękami i zmuszeniu swego polskiego rozmówcy do opuszczenia studia. 

    Za niegrzeczne powiedzenie przez niego dwóch zdań prawdy.

     

    3. Autorzy rosyjskich programów propagandowych mają niezwykłą umiejętność wynajdywania osób pozytywnie mówiących o Rosji i osobliwościach jej systemu. Potrafią znaleźć takich rozmówców nawet w czeluściach najbardziej rusofobicznego piekła. – Dlaczego nie postarali się tym razem?

    Andrzej Sidorczik, reporter rosyjskiego tygodnika „Argumenty i Fakty”, odmalował nazajutrz po incydencie postać Tomasza Maciejczuka, pisząc m.in., że po nieudanej przygodzie z pomajdanową Ukrainą (finał: pięcioletni zakaz wjazdu), otrzymał on jesienią 2016 roku zaproszenie do pracy w mediach Rosji: 

    „W końcu października 2016 r. Maciejczuk zamieścił post na swojej stronie w soc-sieci, w którym zapytywał, czy wypada mu uczestniczyć w rosyjskich politycznych talk-show. I chociaż odwiedzający jego stronę byli raczej temu przeciwni, to 1 listopada dziennikarz opublikował w sieci zdjęcie [swojego] paszportu z wizą rosyjską, radząc [ludziom] oglądać jeden z rosyjskich kanałów telewizyjnych. W ten sposób Maciejczuk zasilił szeregi „bojowych ekspertów” rosyjskich politycznych talk-show. 5 listopada Polak napomknął w sieci o „nowej pracy z nowymi możliwościami”, zamieszczając zdjęcie legitymacji prasowej. Pomimo, że wiele rubryk na zdjęciu było zaczernionych, można było stwierdzić, że Maciejczuk rozpoczyna stałą współpracę z jednym z kanałów telewizyjnych.” [6].

    Sidorczik zacytował też facebookową wypowiedź Maciejczuka: „Nie jestem rusofobem, mam doskonałe relacje z ruską prawicą. Szanuję Imperium Rosyjskie, cara Mikołaja II, ruch „białych”.” – Jednakże, pomijając kwestie historyczne, wiadomym jest, że nie od dziś popierał on jawnie Ukrainę i redaktorzy TV Center mogli bez trudu natrafić w sieci na inne oblicze owego „polskiego nacjonalisty”: Taka ciekawostka https://prawda2.info/viewtopic.php?p=282498#282498 (06.09.2014); Maciejczuk nie pojedzie już wspierać banderowskich separatystów? http://novorossia.today/maciejczuk-nie-pojedzie-juz-wspierac-banderowskich-separatystow/ (27.04.2015). 

    Dlaczego więc akurat jego zaprosili do studia? Czy nie ma na świecie Polaków potrafiących rozmawiać o Rosji i Ukrainie w sposób grzeczny, obiektywny i wyważony? Co chcieli osiągnąć redaktorzy TV Center przy pomocy takiego „bojowego eksperta”?

     

    4. Propagandyści z tej stacji osiągnęli tyle, że wśród Rosjan rozniosła się wieść o bezczelnych Polakach obrażających Rosjan na rosyjskiej ziemi. Wielu z nich teraz myśli, że Polacy dopraszają się porządnej nauczki, więc Rosjanie muszą jej koniecznie udzielić. Nie tylko poprzez „danie po mordzie”.

    Z kolei wielu Polaków, nawet tych przyjaznych Rosji, pomyślało sobie: „Jakże to: Ruscy najpierw wpuszczają do studia i niby to pozwalają szczerze mówić, a potem rzucają się Polakowi do gardła? – A broń nas Boże od takich „przyjaciół”!”

    Jakże smutno było patrzeć na tą scenę, gdy Sergiusz Aleksandrowicz Markow [7] podszedł do Tomasza Maciejczuka i gestem oznaczającym u Rosjan najwyższe obrzydzenie zaczął wypraszać tego ostatniego ze studia. A potem przedstawiciel „strony rosyjskiej”, były ukraiński poseł Igor Markow zdzielił Polaka po głowie… 

    Czy nie można było tego przerwać? Puścić reklamę? Wyłączyć mikrofony i wezwać ochronę? Komu był potrzebny ten tak szeroko już nagłośniony, chociaż – ze słowiańskiego punktu widzenia – zupełnie bezsensowny incydent?

    Niechętni Rosji i Polsce zacierają ręce. Wrogowie idei Słowiańszczyzny mają swój ubaw. Jak długo jeszcze? 

    Grzegorz Grabowski

     

    Przypisy / Примечания:

    [1] – ТВ Центр http://www.tvc.ru/ 

    [2] – TVCI opuścił satelitę ASTRA 1G z 31,5°E http://satkurier.pl/news/78004/tvci-opuscil-satelite-astra-1g-z-31-5e.html (01.09.2012).

    [3] – Быстрицкая, Юлия Анатольевна https://ru.wikipedia.org/wiki/Быстрицкая,_Юлия_Анатольевна ; Военный институт Министерства обороны СССР https://ru.wikipedia.org/wiki/Военный_институт_Министерства_обороны_СССР 

    [4] – Драка в программеПраво голоса”: полная версия [05:30] (Awantura w programie „Prawo głosu” – pełna wersja [05:30]) http://www.tvc.ru/news/show/id/105169 (23.11.2016).

    [5] – Запись программы Право голоса на ТВЦ закончилась дракой! Били поляка за оскорбление России. [26:45] (Nagranie programu Prawo głosu w TVC zakończyło się awanturą! Bili Polaka za obrazę Rosji. [26:45]) https://www.youtube.com/watch?v=noCi15MbV2c (22.11.2016).

    Запись программыПраво голосанаТВ Центрезакончилась потасовкой [26:45] (Nagranie programu „Prawo głosu” w TV Center zakończyło się laniem [26:45]) http://www.tvc.ru/news/show/id/105100 (22.11.2016).

    [6] – Андрей Сидорчик, „Ты что, придурок?” Кто такой Томаш Мацейчук и за что его били на ТВ (Andrzej Sidorczik, „A ty cogłupi jesteś?” Kim jest Tomasz Maciejczuk i za co go bili w telewizji) http://www.aif.ru/society/media/ty_chto_pridurok_kto_takoy_tomash_maceychuk_i_za_chto_ego_bili_na_tv (23.11.2016).

    [7] – Sergiusz Markow (ur. 1958 w woj. moskiewskim) – rosyjski dyplomata i działacz społeczny, profesor politologii, dyrektor generalny Instytutu Badań Politycznych w Moskwie, b. poseł do Dumy Państwowej z ramienia partii „Jedna Rosja”, w l. 2009-2012 członek Komisji ds. Przeciwdziałania Próbom Fałszowania Historii na Szkodę Interesów Rosji, w 2012 r. pełnomocnik kandydata na prezydenta Rosji Włodzimierza Putina, od grudnia 2015 r. przewodniczący Klubu Bizantyjskiego w Moskwie, od 2012 r. pierwszy zastępca przewodniczącego Komisji Izby Społecznej Federacji Rosyjskiej ds. Rozwoju Dyplomacji Publicznej i Wsparcia Rodaków za Granicą, członek pozarządowej Rady ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej oraz pozarządowej Rady ds. Strategii Narodowej (za: Wikipedia.ru).

     

    Tomasz Maciejczuk. Томаш Мацейчук. Фото: vk.me

     

    Półtora roku temu historyk Bohdan Piętka bronił Tomasza Maciejczuka w artykule pt. „Gloryfikacja ukraińskich zbrodniarzy”, opublikowanym także na łamach „prorosyjskiego” dwutygodnika „Myśl Polska” (nr 15-16/2015, z dn. 12-19.04.2015):

    „W Polsce trwa nieustający festiwal ukraiński i histeria wojenna. Wojskowe Komendy Uzupełnień ogłosiły 1 marca nabór ochotników. Czas ruszać na Moskwę. Za „samostijną Ukrainę”, za Polskę jagiellońską. Kto nie z nami, ten zdrajca, ruski agent, „poputczik” i troll Putina. Szczelny mur dezinformacji, prostackiego kłamstwa i medialnego bełkotu przebił tylko na chwilę Tomasz Maciejczuk, wolontariusz ukraińskiej Fundacji Otwarty Dialog i komentator TV Republika, znany dotąd z proukraińskiego nastawienia (fotografował się m.in. z weteranami UPA). W swojej korespondencji z Donbasu poinformował on, że w ukraińskim batalionie ochotniczym „Ajdar” (pielgrzymowała do niego posłanka PiS Małgorzata Gosiewska, wyróżniono go też na dorocznej gali „Gazety Polskiej”) znajduje się pododdział im. Oskara Dirlewangera, który używa symboliki Waffen-SS.

    „Na widok samochodów z symboliką Waffen-SS stojących przy bramie TEC w Szczastiu robi mi się niedobrze – napisał Maciejczuk. TEC znajduje się pod kontrolą Ajdaru. Przejeżdżam przez bramę, a wartę trzymają chłopaki z naszywkami SS Dirlewanger (…). Jak długo można to tolerować? Ajdar otrzymuje sporo pomocy z Polski, przyjeżdżają do nich nawet nasi posłowie. Wypadałoby coś z tym zrobić, a nie chować głowę w piasek” (kresy.pl, 2.03.2015). Fakty podane przez Maciejczuka zostały wkrótce potwierdzone przez brytyjski „The Guardian”, który napisał m.in., że „bataliony ochotnicze walczące u boku ukraińskiej armii (…) są również znane ze swojego dzikiego nacjonalizmu i skrajnie prawicowych poglądów” (kresy.pl, 7.03.2015).

    Maciejczuk szybko jednak został zakrzyczany. Prawdziwej egzekucji dokonano na nim na gazetopolskim portalu niezależna.pl, który ostatecznie zamienił się w autentyczny rynsztok. W roli adwokata batalionu „Ajdar” wystąpiła też weteranka „Solidarności” i Unii Demokratycznej (Wolności), Grażyna Staniszewska. Stwierdziła ona, że postawa Maciejczuka to „dziecinne dążenie do prawdy”. Szczególnie wymownie brzmi następujące pouczenie Staniszewskiej: „Masz prawo tylko i wyłącznie załatwiać takie sprawy w drodze niepublicznych rozmów bezpośrednio z Ajdarem, Azowem itp. Tym bardziej, że nie jesteś Ukraińcem, jesteś tam gościem. Więc zachowuj się Tomasz Maciejczuk jak gość i przyjaciel, mam nadzieję” (kresy.pl, 9.03.2015).

    Maciejczuk – mimo wcześniejszych zasług na polu wspierania „samostijnej Ukrainy” – został raz na zawsze usunięty ze swojego dotychczasowego środowiska. Zresztą wkrótce zamilkł, bo jak wyznał obawia się o swoje bezpieczeństwo. Chłopcy z batalionu „Ajdar” – których kocha cała polska mesjanistyczna prawica – nagle przestali być przyjaciółmi i zaczęli publicznie wzywać, by „schwytać bydlaka”. (…)”

    Źródło: https://bohdanpietka.wordpress.com/2015/03/19/gloryfikacja-zbrodniarzy/ (19.03.2015).

     

     

    Antysłowiańskie prowokacje (w tym także antyrosyjskie) są już od dawna stałym elementem niektórych programów publicystycznych w rosyjskiej (?) TV – co potwierdza też wypowiedź donieckiego dziennikarza Konstantego Dołgowa, opublikowana po prowokacyjnym programie TV Center z udziałem T. Maciejczuka.  Анти-славянские провокации, в том числе и антирусские, стали уже давно неотъемлемой частью некоторых публицистических программ на российском (?) ТВ – также это подтверждает мнение донецкого журналиста Константина Долгова, опубликованное после провокационной программы ТВ Центр с участием Т. Мацейчука – Zob./См.: Ковтун, Яхно, Мацейчук... Что они делают на российском ТВ? (Kowtun, Jachno, Maciejczuk... Co oni robią w rosyjskiej TV?) https://www.youtube.com/watch?v=d_R_D07UFvY (30.11.2016).

     

    Zob. także/См. также:

    Wacław Radziwinowicz, Polski dziennikarz pobity w telewizji Putina. Zamiast „Prawa Głosu” prawo pięści http://wyborcza.pl/7,75968,21028867,polski-dziennikarz-pobity-w-telewizji-putina-zamiast-prawa.html (25.11.2016).

    Вацлав Радзивинович, Польский журналист избит на телевидении Путина. Вместо «Права Голоса» право кулака http://ursa-tm.ru/forum/index.php?/topic/216925-polskij-zhurnalist-izbit-na-televidenii-putin/ (25.11.2016).

     

     

  • Wiszniewski: Rotszyldowie postawili na Trumpa – Вишневский: Ротшильды поставили на Трампа  http://polski.blog.ru/222973251.html (23.11.2016).

    Artiom Wojtienkow bardzo ciekawie i w szerokiej perspektywie odpowiada na pytania: Dlaczego Trump został mianowany prezydentem USA? Dlaczego Donald Trump wygrał wybory w Ameryce?  Артём Владимирович Войтенков очень интересно и в широкой перспективе отвечает на вопросы: Почему Трампа назначили президентом США? Почему Дональд Трамп победил на выборах в Америке?
    Alternatywa/Альтернатива: https://ok.ru/video/193335330182 , http://www.russiapost.su/archives/95720

    Rotszyldowie wykonali ruch skoczkiem: postawili na Trumpa

    Zakłady w wielkiej geopolitycznej grze zostały już zrobione: „pomarańczowo-brunatna” Ukraina modli się o zwycięstwo Hilarii Clinton, a dla patriotycznej Rosji faworytem jest Donald Trump. Oczekiwanie na wynik nie będzie już długie: w listopadzie 2016 roku Amerykanie wybiorą kolejnego, 45-go prezydenta. Po zjazdach dwóch [głównych] partii jest już jasne, że pojedynek wyborczy w USA odbędzie się pomiędzy Hilarią Clinton i Donaldem Trumpem.

    Jego osobliwością będzie to, że amerykański wyborca będzie musiał dokonać wyboru nie tylko pomiędzy ekscentrycznym showmanem – jak próbują obecnie przedstawiać Trumpa jego przeciwnicy, oraz „damą przyjemną pod każdym względem” (doświadczenie polityczne, znajomość zakulisowych realiów polityki wewnętrznej i międzynarodowej) – jak serwują [nam drugą kandydatkę] spin doktorzy Hilarii Clinton. Stawka jest znacznie większa: jaką drogą pójdzie Ameryka – czy starą, Obamową, wysuwając uroszczenie, że niedołężniejące Stany Zjednoczone powinny nadal dyktować światu w jaki sposób ma się on rozwijać. Czy też drogą trzeźwej oceny swoich własnych możliwości, uznania zróżnicowania świata, zrezygnowania z dyktatu na rzecz uwzględniania różnic regionalnych i naturalnych stref wpływów swych partnerów politycznych.

    Pierwsza droga zawiodła już świat na sam próg III wojny światowej z powodu kryzysu ukraińskiego. Spowodowała pojawienie się baz wojskowych i systemu obrony przeciwrakietowej praktycznie na samej rosyjskiej granicy, spowodowała balansowanie na krawędzi wojny. Druga droga zakłada poszukiwanie rozwiązań wszelkich ostrych sprzeczności i odejście od stanu nowej „zimnej wojny” w stronę budowania relacji partnerskich w zglobalizowanym świecie, z uwzględnieniem jego regionalnego zróżnicowania.

    I tutaj ruch należy do Trumpa. Ten znany finansista [*] dobrze rozumie, że powiększająca się przepaść pomiędzy polityką i rzeczywistymi potrzebami gospodarki – szkodzi tej drugiej, a zwłaszcza systemowi finansowemu. Dla Trumpa, Buffetta, Rotszyldów świat znajduje się już na takim etapie, że finanse są zglobalizowane, a cały światowy system gospodarczy już dawno został oplątany ogarniającą wszystko finansową siecią. Rozwój elektroniki dał jej możliwość dotarcia do najbardziej odległych zakątków naszej planety, przemieszczania się z sektora do sektora, z kraju do kraju w ciągu zaledwie sekund. Jaka tam wojna o wpływy, jakie tam Ukrainy, geopolityczne kalkulacje – gdy świat jest już podbity przez finansowe imperia!

    Właśnie dlatego, ku utrapieniu Kijowa, w konflikt rozpętany na Ukrainie przez CIA, Departament Stanu i kompleks wojskowo-przemysłowy USA wmieszały się potężne klany finansowe, z Rotszyldami na czele. Utrzymywanie świata w klinczu zagrażającym katastrofą termojądrową, balansowanie na krawędzi wojny – jest dla nich po prostu nie do przyjęcia.

    I nawet nie chodzi tutaj o sympatię dla Moskwy, która już dawno stała się takim samym obiektem finansowej penetracji, lecz o to, że polityka Obamy zagraża ich interesom. Dla nich globalizacja świata już się dokonała: to oni rządzą tym światem.

    Dla nich nadszedł czas czerpania korzyści, czas formowania regionalnych stref rozwoju z krajami-lokomotywami, na przykład z Chinami w Azji Południowo-Wschodniej, albo – co być może – z Rosją na obszarze poradzieckim. Przecież to Rotszyldowie opracowywali model wzmocnienia rubla i przekształcenia go w walutę regionalną, zabezpieczaną dolarem [**]. Przeszkodził temu Obama. Ów laureat nagrody Nobla nic nie zrozumiał, co stało się z naszą planetą. O czym świadczy jego stwierdzenie (w jego autorskiej kolumnie w angielskiej gazecie), że Stany Zjednoczone będą ustanawiać zasady, a cały świat musi ich przestrzegać. Świat już i tak podąża torem wodnym dolara, który opanował całą planetę. System Rezerwy Federalnej USA i tak należy w praktyce do Rotszyldów.

    Obama i jego zespół zachowują się w świecie totalnej kontroli finansowej jak słonie w składzie porcelany. Czyż to nie polityka obecnej administracji amerykańskiej doprowadziła do likwidacji systemów administracji państwowej istniejących na Bliskim Wschodzie? Czyż nie rozerwała ona na strzępy tej tkanki społeczno-gospodarczej, która powstrzymywała miliony ludzi przed poszukiwaniem lepszego losu w sytej Europie? Czyż to nie ta polityka spowodowała ostry kryzys migracyjny w UE? Są to pytania retoryczne. A korzyści ze sztucznie wytworzonego kryzysu starają się uzyskać amerykańskie jastrzębie, okopane w Pentagonie, CIA i Departamencie Stanu, powiązane ściśle z kompleksem wojskowo-przemysłowym USA.

    Światowej elicie finansowej nie jest potrzebny kolejny światowy wstrząs. Nie widzi ona sensu w próbach balansowania na krawędzi wojny o nowy podział świata, która może po prostu zniszczyć wszystkie jej plany. Ta elita już dawno zbudowała globalny system finansowej penetracji, dotyczący zarówno gospodarki Chin (Hong-Kong jest faktycznie siedzibą imperium finansowego Rotszyldów), jak i gospodarki Rosji (już od dawna konsultantem wszystkich największych transakcji prywatyzacyjnych w Rosji pozostaje korporacja finansowa Goldman Sachs, powiązana ściśle z Rotszyldami).

    A skoro tak, to przyszedł czas, by osadzić Obamę w miejscu, a jednocześnie pohamować agresywne plany amerykańskiej soldateski. Któż to może zrobić? Na pewno nie Hilaria Clinton. Dlatego poparcie światowej elity finansowej przesuwa się w stronę Trumpa. I to nie tylko poparcie Rotszyldów. Potentaci biznesu naftowo-gazowego: imperium Rockefellerów, Getty – dokonali już wyboru na rzecz Trumpa. I jest on zrozumiały: 80 % branży naftowo-gazowej w USA znajduje się pod kontrolą Rotszyldów. Polityka Obamy, polegająca na wywoływaniu sztucznego spadku cen ropy, stała im kością w gardle. Największe korporacje transportowe i energetyczne w USA też opowiadają się za Trumpem. Miliarderowi już od dawna nie brakuje wsparcia finansowego, w przeciwieństwie do małżonków Clinton: Bill zdążył się już zmęczyć kołataniem po amerykańskich stanach dla zebrania funduszy na kampanię swojej żony.

    Rotszyldowie posiadają dostateczne wpływy w dwóch amerykańskich partiach: Partii Demokratycznej i Partii Republikańskiej, aby móc skutecznie przeprowadzać swoje sprawy. Życie potoczyło się jednak tak, że początkowe plany zrobienia prezydentem młodszego syna Jerzego Busha starszego – wzięły w łeb. Plany te aktywnie wspierali Rotszyldowie. Jednakże sam Jan [Ellis Bush] nie zechciał tego. Jego kampania była niemrawa i bezbarwna, i to pomimo tego, że jego sztabem kierował słynny spin doktor [Dawid] Axelrod, który uczynił z Obamy prezydenta. Axelrod był też autorem pomysłu wypuszczenia [do przodu] Trumpa i poszczucia go na Clinton, czyli przetarcia w ten sposób drogi Janowi. Lecz młodszy z synów Jerzego Busha starszego nie był psychicznie przygotowany do roli prezydenta. Z wielkim trudem dał się namówić do włączenia się w kampanię, ale prowadził ją bez zapału i zadzierżystości, męczył się w roli kandydata. Po wielu nieudanych prawyborach Jan nie bez radości zrzucił z siebie to ciężkie brzemię.

    W takiej sytuacji, Rotszyldowie jako pierwsi zdecydowali się poprzeć Trumpa i przekonać wierchuszkę Partii Republikańskiej do pogodzenia się z wysunięciem jego kandydatury na zjeździe. Póki co, nie wszyscy w Partii Republikańskiej gotowi są zjednoczyć się wokół politycznego showmana. Ale Trump jako pierwszy wyciągnął rękę do swoich krytyków: zmienił swoich doradców. Wziął znanego spin doktora [Pawła Jana] Manaforta [młodszego], współpracującego od dawna z republikanami. Przy okazji: Manafort był spin doktorem Wiktora Janukowicza, co, niestety, nie uratowało tego ostatniego przed zamachem stanu. Manafortowi polecono rozpoczęcie dialogu z najbardziej wpływowymi posiadaczami akcji Partii Republikańskiej w celu znalezienia kompromisu.

    Zmieniła się też mowa Trumpa: zaczął on bardziej zważać na słowa. Trump zaproponował sformowanie swojej drużyny z wyprzedzeniem, żeby członkowie jego gabinetu szli do wyborów z konkretnym programem działań. Wyborca zobaczy konkretnych ludzi, popularnych i znanych kandydatów na ministrów, co pomoże zneutralizować mrożące krew w żyłach opowieści o nieprzewidywalnym Trumpie, który może narobić szkód swoją polityką kadrową.

    Badana jest również możliwość poparcia Sandersa, którego dzieli na razie od Clinton 300 głosów. Niewykluczone, że na zjeździe Partii Demokratycznej Sanders poważnie popsuje krew Hilarii Clinton. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w najbliższym czasie będą wylane na Clinton cebry brudów. Można się tylko domyślać, jakie to szkielety będą wyciągnięte na światło dzienne z szafy pary małżeńskiej Clintonów.

    W części zagranicznej programu Trumpa oczekuje się wielu niespodzianek. W przypadku zwycięstwa Trumpa, pierwsza jego podróż zagraniczna może nastąpić do Rosji. Już teraz analitycy w sztabie Trumpa opracowują pakiet przełomowych pomysłów w trójkącie: USA – Rosja – Ukraina. Jest zrozumiałe, że pomysły te będą miały charakter pragmatyczny, a przede wszystkim dadzą odpowiedź na pytanie: czy opłaca się Stanom Zjednoczonym finansować w dalszym ciągu skorumpowany reżim Poroszenki, czy też raczej opłaca im się spróbować znaleźć – do spółki z Rosją – rozwiązanie kryzysu ukraińskiego. Dla Trumpa, Ukraina to zbędne aktywum, które należy odpisać w straty. Nie jest wykluczony i taki wariant, że Trump po prostu zrzuci [problem] Ukrainy na barki Europejczyków. Jako że ponoszą odpowiedzialność za ten kryzys, nie oceniwszy [należycie] ryzyka zerwania Ukrainy z Rosją, to niech sami piją to piwo i szukają kompromisu z Moskwą.

    Jaka przyszłość czeka Obamę po wyborach? Clinton z pewnością zabezpieczy go przed sądowymi i innymi prześladowaniami z powodu jego katastrofalnej polityki zagranicznej.

    Trump takich gwarancji dawać mu nie będzie – depcze go już nogami. A Obama traktuje Trumpa z wzajemnością. Zostawszy prezydentem, Trump na pewno zainicjuje kilka procesów sądowych przeciwko Obamie, by zemścić się na nim za nierozsądne decyzje polityczne, które spowodowały np. upadek przemysłu wydobycia gazu łupkowego [***].

    Właśnie dlatego wybory w USA przykuwają uwagę zarówno Kijowa, jak i Moskwy: nazbyt wysokie stawki są w tej grze. A konsekwencje mogą być bardzo nieprzewidywalne, w pierwszej kolejności dla Kijowa.

    Innocenty Wiszniewski

    Tłum./Пep. – Grzegorz Grabowski

    Przypisy tłumacza / Примечания переводчика:

    [*] – Tekst I. Wiszniewskiego ukazał się w maju 2016 r. na tej samej stronie Agencji Informacyjnej „Antyfaszysta” (ИА „Антифашист”), na której w sierpniu 2016 r. jeden z członków Klubu Izborskiego i zarazem członek władz Międzynarodowego Ruchu Eurazjatyckiego (A. Dugina) stwierdził, że:

    a/ już w 2014 r. Donald Trump popierał „izolacjonistów” przeciwko „finansistom”, popieranym wówczas m.in. przez Obamę, Clinton, Jana Busha i Rubio („Clinton reprezentuje elity finansowe. Trump jest z innego obozu.”);

    b/ Rotszyldowie nie są główną siłą sprawczą w polityce USA („Dzisiejsza elita dawnego Imperium Brytyjskiego (którą czasami konspirolodzy nazywają „Rotszyldami”) – stanowi grupę lokalną. Miała ona plany stworzenia globalnego centrum siły we współpracy z Chinami. Przygotowywano taką operację. Z tego właśnie powodu w Stanach Zjednoczonych był silny nacisk na grupę Rotszyldów, na bank HSBC, na British Petroleum. (…) Ekspansję grupy kapitałowej Rotszyldów powstrzymano.”);

    c/ Trump nie jest kreaturą „finansistów”, lecz ich zdecydowanym oponentem („[Trump] Wysłał wyraźny sygnał wszystkim finansistom: chłopaki, dawano wam możliwość kierowania, bo daliście światu możliwość wzrostu gospodarczego. Ale wasze możliwości zostały wyczerpane. Odejdźcie. A finansiści mówią: sterów nie oddamy. I następuje kolizja.”) – zob.: Chazin: Trump i Putin podzielą świat. Хазин: Трамп и Путин поделят мир http://polski.blog.ru/222835267.html (11.11.2016).

    To bardzo ciekawe, że Innocenty Wiszniewski podkreśla co najmniej inicjatywną rolę Rotszyldów w wyborze Trumpa, podczas gdy Michał Chazin ich rolę wyraźnie bagatelizuje. – Gdzie leży prawda?

    [**] – Zob.: Jak przedłużyć socjalizm liberalny? Как продлить либеральный социализм? http://polski.blog.ru/216217283.html (04.03.2015).

    [***] – Zob.: Krach łupkowej rewolucji. Крах сланцевой революции http://polski.blog.ru/215605139.html (02.01.2015). Amerykanie odchodzą z Polski. Американцы уходят из Польши http://polski.blog.ru/217092963.html (09.06.2015).

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: http://polski.blog.ru/222973251.html (23.11.2016).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: И. Вишневский, Ротшильды сделали ход конем: поставили на Трампа, ИА „Антифашист” (Agencja Informacyjna „Antyfaszysta”) http://antifashist.com/item/rotshildy-sdelali-hod-konem-postavili-na-trampa.html (16.05.2016).

    Zob. także/См. также:

    Dlaczego Żydzi postawili na Trumpa. Почему евреи сделали ставку на Трампа http://polski.blog.ru/221397283.html (09.05.2016).

    Czy wygrana Trumpa da nam pokój? Обеспечит ли победа Трампа мир? http://polski.blog.ru/222392067.html (30.10.2016).

  • Chazin: Trump i Putin podzielą świat – Хазин: Трамп и Путин поделят мир  http://polski.blog.ru/222835267.html (11.11.2016).

     

     

    Donald Trump i Włodzimierz Putin podzielą teraz świat, a Polska znajdzie się w strefie rublowej, czyli w strefie wpływów Rosji – uważa stały członek Klubu Izborskiego, Michał Chazin. Дональд Трамп и Владимир Путин поделят теперь мир, а Польша окажется в рублёвой зоне, т. е. в зоне влияния России – так считает постоянный член Изборского клуба, Михаил Леонидович Хазин. Фото: Интернет / polski.blog.ru

    Zob./См.:

    O politykę propolską. O пропольской политикe http://polski.blog.ru/121578435.html (25.06.2011).

    „Nowy Przegląd Wszechpolski” o sojuszu z Rosją.Новый Oбзор Всепольскийо союзе с Россией http://polski.blog.ru/204482275.html (02.10.2013).

    Jędrzej Giertych o sojuszu z Rosją. Енджей Гертых о союзе с Россией http://polski.blog.ru/216448675.html (01.04.2015).

     

    Michał Chazin: Trump i Putin podzielą świat

    - Wielu ekspertów jest zgodnych, że zbliżające się wybory w USA zmienią radykalnie cały geopolityczny obraz świata. Kto powinien wygrać te wybory?

    - Moim zdaniem, wygra Donald Trump. I nie daj Bóg, żeby Hilaria Clinton, bo ona jest w stanie zmajstrować Europie to samo, co będąc sekretarzem stanu USA zrobiła z arabskim Wschodem. Rzecz polega na tym, że począwszy od 2011 r. światowe elity bardzo poważnie się rozłamały. Formalnie od „sprawy Strauss-Kahna”, ówczesnego szefa MFW. A w rzeczywistości przyczyna była taka, że banki międzynarodowe, które kontrolowały światowy system finansowy, a za jego pomocą cały świat, stwierdziły niemożność dalszego utrzymywania tego modelu. I ów system, w którym wszystko działało jak w zegarku, łagodzący szczególnie ostre sprzeczności, w którym każdy zbliżony do elity miał swój kawałek – zepsuł się...

    - Dlaczego, z jakich powodów?

    - Czysto ekonomicznych. System banków międzynarodowych powstał w 1944 r. W tym czasie w Stanach Zjednoczonych zabraniano bankom tworzenia filii. Zaś od 1944 r. pozwolono im tworzyć struktury poza USA z bardzo prostego powodu: trzeba było w ramach porozumienia z Bretton Woods rozszerzyć zakres obrotu dolarem. A rozszerzenie zakresu obrotu pociągnęło za sobą emisję dolara. Banki te otrzymały więc nowe zadanie: były przeznaczone do dystrybucji emitowanych dolarów. Na początku lat 70-tych banki [międzynarodowe] żyły z rozszerzania zakresu obrotu dolarem. A po upływie lat 70-tych rozszerzanie to stało się niemożliwe. Rozpoczął się słynny kryzys inflacyjny lat 70-tych, wyjściem z którego stała się „reaganomika”. Jej istotą było pobudzenie indywidualnego popytu kosztem emisji. Pojawiły się balony finansowe, które zaczęły pękać, po raz pierwszy w 1987 r., a potem w latach 90-tych. Kryzysu udało się uniknąć dzięki temu, że [banki] zaczęły „trawić” spuściznę upadłego Związku Radzieckiego. Ale kryzysy powróciły w 2000 r., a potem w l. 2007-2008. Po tym zaś, istniejący model rynkowy wyczerpał swoje limity na rozszerzanie. Pozostała mu jedna dźwignia – dodruk pieniędzy. I trwało to aż do 2014 r., kiedy to problemy uwidoczniły się „w pełnej krasie”.

    W szczególności, istnieje taka poważna sprzeczność: dolar (i jego regulator) znajduje się pod jurysdykcją Stanów Zjednoczonych, a spełnia funkcje międzynarodowe. Po raz pierwszy próbowano zlikwidować tę sprzeczność w 2011 r. poprzez wyjęcie waluty międzynarodowej spod jurysdykcji Amerykanów. Projekt nazywał się: Bank Centralny Banków Centralnych. Był on omawiany na posiedzeniach G8 i G20. I zapadła już praktycznie decyzja, żeby zrobić to na bazie MFW. Reakcja Stanów Zjednoczonych była natychmiastowa – zorganizowały one „skandal seksualny”, który zakończył się dymisją szefa MFW [Dominika] Strauss-Kahna. W tym momencie stało się jasne, że w najbliższym czasie owa sprzeczność prawna, zapoczątkowana w czasie konferencji w Bretton Woods, a polegająca na tym, że FED jest jednocześnie regulatorem waluty międzynarodowej i waluty  narodowej – stanie się sprzecznością krytyczną. Bo: albo ratuje się międzynarodowy system finansowy, a w tym celu trzeba kontynuować [nadmierną] emisję (tzn. łagodzić politykę pieniężną), albo ratuje się gospodarkę USA, co wymaga podwyższenia stóp procentowych (tzn. zaostrzenia polityki pieniężnej).

    W roku 2012 Obama wygrał ponownie wybory i na początku 2013 r. wyrzucił ze swojej administracji wszystkich przedstawicieli międzynarodowej elity finansowej. Ani „Goldman Sachs”, ani „JPMorgan Chase” – nie mają już [swoich] ludzi w administracji. A w 2014 r. Obama wstrzymał emisję. Oznacza to, że nie działa już system wspierania gospodarki światowej poprzez emisję dolara. Zaczął się poważny kryzys na świecie. A te banki, które przywykły do ciągłego pompowania w nie darmowych dolarów – za jakiś czas muszą zbankrutować.

    Banki zaczęły jednak destabilizować sytuację, gdyż dla nich (i dla ich beneficjentów) jedynym sposobem ratunku jest – po pierwsze – odpisanie swoich długów [w straty], do czego jest im potrzebna „siła wyższa”, a najlepsza siła wyższa, to wojna. Po drugie, muszą one uzyskać pieniądze – dla utrzymania płynności. Ten drugi problem rozwiązały one chwilowo za pomocą „zastrzyków finansowych”: przetoczyły sobie 200 mld [dolarów] z Rosji, polecając [Elwirze] Nabiullinie zorganizować dewaluację, [ponadto wydostały] z Chin ok. biliona dolarów, a ostatni ich ruch to „rozkułaczanie” brytyjskich ofszorów [spółek w rajach podatkowych] za pomocą kanału „panamskiego” – a to jeszcze ze 2-3 biliony. Myślę, że właśnie to jest powodem Brexitu. Ale to wszystko są środki tymczasowe, a banki nadal potrzebują wznowienia emisji [dolara]. A do tego jest absolutnie niezbędne postawienie „swojego człowieka” na stanowisku prezydenta USA. Tym człowiekiem ma być Hilaria Clinton.

    - A dlaczego nie Donald Trump? Przecież to raczej on wygra wybory?

    - Clinton reprezentuje elity finansowe. Trump jest z innego obozu. On spróbuje uratować gospodarkę amerykańską nawet za cenę upadku światowego systemu finansowego dolara. Za Clinton stoją określone siły w CIA, lecz, ogólnie rzecz biorąc, biurokracja amerykańska popiera raczej Trumpa. W przeciwnym wypadku on by się nie prześliznął. Mogę powiedzieć, że w 2014 r. republikanie zupełnie niespodziewanie odnieśli miażdżące zwycięstwo w wyborach do Kongresu. Wynikało to z tego, że zaczęły już działać dwa opisane wyżej scenariusze (albo ratujemy banki, albo gospodarkę USA). To znaczy, że ludzie zaczęli już rozumieć „co jest grane”. Ale jeszcze nie do końca. Na podstawie doświadczenia z 2014 r. uważam, że najprawdopodobniej wygra Trump. A jeżeli wygra Clinton, to gospodarkę światową czeka wysoka inflacja w stylu lat 70-tych i dość znaczny spadek poziomu życia ludności. A w takiej sytuacji, zostanie całkowicie wstrzymane finansowanie tych krajów w Europie Wschodniej, które były dotąd dotowane. Kraje nadbałtyckie, Grecja i Ukraina znajdą się bardzo blisko finansowego krachu. W krajach nadbałtyckich, na przykład, dotacje z Eurosojuza stanowią nawet czwartą część dochodów budżetu państwowego. Generalnie, w ramach tego modelu, jaki Zachód narzucił krajom Europy Wschodniej, mogą sobie one coś tam produkować, ale dowcip polega na tym, że zysk z tej produkcji nie może zostawać u nich. Mieszkańcy krajów Europy Wschodniej zmuszeni są pracować tylko za jedzenie. Ale i tak mają coś jeszcze. Mają na Węgrzech wino, mają na Ukrainie ziemię. Cóż więc trzeba zrobić? Trzeba doprowadzić Ukraińców do takiego stanu, żeby chcieli sprzedać ziemię, potem trzeba kupić tę ziemię, a następnie Ukraińcy będą pracowali na tej ziemi jako parobcy, za jedzenie. To podstawowy schemat, któremu oręduje Hilaria Clinton.

    - No i jeszcze: dlaczego Pan uważa, że wybory w USA wygra Trump?

    - Pomyślmy logicznie. W 2014 roku (4-5 listopada) byłem obecny na posiedzeniu Konferencji  Dartmouth [*] w mieście Dayton, w stanie Ohio. Odbywały się wówczas wybory do Kongresu, w połowie kadencji prezydenta. Wszyscy mówili, że demokraci mogą spróbować odbić Izbę Reprezentantów, ale jest to bardzo mało prawdopodobne, i że republikanie będą mieli zupełną większość. W wyniku tamtych wyborów republikanie nie tylko zdobyli senat, nie oddawszy Izby Reprezentantów, ale i fenomenalnie wygrali zgromadzenia ustawodawcze w poszczególnych stanach.

    Rzecz jasna, amerykańscy wyborcy nie rozumieli w czystej postaci dwóch opisanych powyżej scenariuszy, ale coś przeczuwali, bo scenariusz ratowania banków kojarzyli z demokratami, a scenariusz ratowania gospodarki USA – z republikanami. Zwykli Amerykanie nie zagłosują nigdy w obronie bankierów. Było więc jasne, że wygrają republikanie. Nawiasem pisząc, wtedy żadnego Trumpa jeszcze nie było. Oczywiście, rzeczywista sytuacja była nieco bardziej skomplikowana. Na przykład, za finansistami, za bankierami w partii republikanów opowiadali się Bush i Rubio, a w partii demokratów – Clinton. A za izolacjonistami opowiadali się: Sanders w partii demokratów, a w partii republikanów Randal Paul i Trump. Ale dzisiaj cała ta konfiguracja ukształtowała się już ostatecznie.

    - Wielu ekspertów objaśnia fenomen Trumpa prościej: mówią oni, że obecnie idzie walka pomiędzy starym i nowym establishmentem.

    - Nonsens. Ronald Paul [ur. 1935] jest absolutnym izolacjonistą, a liczy sobie ponad 70 lat. Jest starszy nawet od Sandersa [ur. 1941]. Trump ma 70 lat [ur. 1946], natomiast Rubio czy Bush są młodsi. W rzeczywistości toczy się walka dwóch dużych grup [amerykańskiej] elity o ich główny zasób – o kontrolę nad prasą drukarską, o FED.

    - A czy to nie Rotszyldowie kontrolują drukarnię Stanów Zjednoczonych?

    - Po sprawie ze Strauss-Kahnem żaden z zarządców FED nie pozwoli sobie na bezpośrednie wystąpienie przeciwko Stanom Zjednoczonym, i to nawet wówczas, gdy jest ściśle powiązany z klanem Rotszyldów. Takiego, po prostu, wsadzą do więzienia i żaden Rotszyld go nie wydostanie. Dzisiejsza elita dawnego Imperium Brytyjskiego (którą czasami konspirolodzy nazywają „Rotszyldami”) – stanowi grupę lokalną. Miała ona plany stworzenia globalnego centrum siły we współpracy z Chinami. Przygotowywano taką operację. Z tego właśnie powodu w Stanach Zjednoczonych był silny nacisk na grupę Rotszyldów, na bank HSBC, na British Petroleum. Istnieją poważne podstawy, by sądzić, że słynny wybuch w Zatoce Meksykańskiej [2010] był w rzeczywistości dywersją. W każdym razie, HSBC zrezygnował pół roku temu z przeniesienia swojej siedziby do Hongkongu. Ekspansję grupy kapitałowej Rotszyldów powstrzymano. Wróćmy jednak do wyborów. W obecnej sytuacji, jeżeli naród Stanów Zjednoczonych zrozumie, co się dzieje, to zagłosuje on na Trumpa. Istnieją pośrednie dane [wskazujące na to], że sytuacja Trumpa się poprawia. Zmniejszył on praktycznie dystans dzielący go początkowo od Clinton. I jeszcze taki fakt: po raz pierwszy od dziesiątków lat w czasie zjazdu Partii Demokratycznej wzrosły oceny nie Clinton i demokratów, lecz ich konkurentów: republikanów i Trumpa. Również opublikowanie zdjęć obnażonej żony Trumpa, byłej modelki Melanii [Knauss], obróciło się na jego korzyść. Najprawdopodobniej, konserwatywna część społeczeństwa amerykańskiego nie doceniła tej sztuczki demokratów. A i publiczność w Stanach Zjednoczonych nie taka już konserwatywna. I w końcu: wszystkim nie spodobało się to, że demokraci usiłowali wedrzeć się do najbardziej intymnego miejsca – w sprawy rodziny.

    - Czy amerykańscy wyborcy zdołają zrozumieć, że Donald Trump będzie lepiej bronić ich interesów?

    - Ależ my im pomożemy to zrozumieć.

    - My, to znaczy kto?

    - Uczciwi ludzie z całego świata. Rzecz w tym, że współczesny język ekonomiczny powstał wprawdzie dość dawno temu, ale przez ostatnie czterdzieści lat (z ogonkiem) był on przekształcany pod kontrolą bankierów i dzisiaj każda próba obmyślenia jakiegoś wyjścia z kryzysu we współczesnym języku ekonomicznym, kończy się słowami: dajcie pieniądze bankom, one wszystko naprawią. Z tego powodu ciężko jest opisywać we współczesnym języku ekonomicznym problemy kryzysu światowego. Tym niemniej, zostało to w Rosji zrobione, na bazie ekonomii politycznej. Jest masa genialnych książek, opisujących istotę konfliktu XXI wieku. Trump to zrozumiał: nieudolne kierownictwo Obamy i Clinton przywiodło świat nad brzeg przepaści. I uczynił tę myśl jedną z myśli przewodnich swojej kampanii. Wysłał wyraźny sygnał wszystkim finansistom: chłopaki, dawano wam możliwość kierowania, bo daliście światu możliwość wzrostu gospodarczego. Ale wasze możliwości zostały wyczerpane. Odejdźcie. A finansiści mówią: sterów nie oddamy. I następuje kolizja. Innymi słowy, owa grupa, która nie może już zapewnić światu wzrostu gospodarczego, wciąż próbuje utrzymać się przy władzy.

    - To jasne. Wygrywa Trump – jak zmieni się jego stosunek do Rosji?

    - Co proponuje Trump? Zaprzestanie finansowania wszystkich nierentownych projektów, w tym także projektów politycznych. On może pójść nawet na częściową wymianę dolara na poziomie regionalnym. Może poprzeć wprowadzenie walut regionalnych. I wówczas świat rozpadnie się na kilka regionalnych grup walutowych. Pragnę zauważyć, że taki scenariusz został już opisany w naszej książce z 2003 roku pt. „Schyłek imperium dolara i koniec Pax Americana”[**]. Czyli, scenariusz ten nie spadł z nieba, lecz został szczegółowo opisany już 15 lat temu.

    A dalej logika Trumpa jest taka: na świecie powinien być porządek. Hilaria potrzebowała by chaosu, w ramach którego dawała by każdemu z osobna pieniądze za „właściwe zachowanie” (które drukował by FED). A Trump ma zupełnie inną wizję. Jest kilku regionalnych liderów, z którymi on się dogaduje, wykrawa im regionalne strefy walutowe i każdy jest odpowiedzialny za porządek w swojej strefie.

    - Czyli pojawi się regionalna strefa rublowa?

    - W takiej sytuacji pojawi się regionalna strefa rublowa, której pierwowzorem jest Eurazjatycka Unia Celna. No, a teraz [od 29.05.2014] jest to Eurazjatycka Unia Gospodarcza. Obecnie jest wielce ciekawe, kto do niej przystąpi. A ponieważ dzisiejsze kierownictwo Niemiec całkowicie podlega finansistom, Hilarii Clinton, podobnie jak i Bruksela, to z tego powodu ustalenia co do tego, gdzie będzie przebiegać granica pomiędzy strefą Berlina i strefą Moskwy, będą zapadać w rezultacie porozumień między Trumpem i Putinem.

    Takie same negocjacje odbędą się z [Przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej] Xi Jinpingiem, oraz z liderami Indii i Brazylii.

    - Sugeruje Pan, że na stole rozmów pojawi się mapa i będą znowu dzielić świat na strefy wpływów, jak zrobili to w Jałcie Stalin, Churchill i Roosevelt?

    - Nie sugeruję, tylko po prostu tak będzie. Rozłożą dużą mapę Europy na stole i będą od góry do dołu kreślić czerwoną linię. Do strefy eurazjatyckiej wejdzie najprawdopodobniej Europa Wschodnia, być może Grecja, Turcja, Azja Środkowa, Japonia, Korea i Wietnam. Rosja będzie tam kluczowym graczem. Z banalnego powodu. Bo Japonia i Korea to kraje eksportowe. Podobnie jak i Turcja. Potrzebne im są rynki zbytu. Oprócz Centralnej Eurazji nie mają one żadnych innych rynków zbytu. Eurosojuz wykopie wszystkich [nie-Europejczyków] chcących się na nim pożywić.

    - To jakiś idylliczny obrazek – Rosji nigdy nie pozwalano wejść do zamkniętego kręgu władców losów świata.

    - A Rosja nikogo o to nie prosiła. Mocno wkroczyła już na Bliski Wschód i teraz bez niej tam nic nie będzie. Próbuje wziąć sobie na sojusznika Turcję, aby pokazać Eurosojuzowi i Stanom Zjednoczonym kto tam rządzi. To nie jest „świat jałtański”, ale dzieje się coś podobnego. I wszystko będzie bardziej skomplikowane. Gdzie włączyć Grecję? Też do strefy wpływów Rosji? Z Serbią jest wszystko jasne: ona trafi do naszej strefy. Nie skrzywdzą też Eurosojuza. Przejdzie w jego ręce bogata w surowce Afryka Zachodnia. Tam de facto wprowadzono już euro, są tam wojska francuskie, a ludność jest tam absolutnie lojalna. Tam trzeba będzie tylko utrzymać pod kontrolą muzułmanów. Paryż poradzi sobie z tym łatwo.

    - Ale ten scenariusz nie zadowoli Wielkiej Brytanii?

    - A kto ją będzie pytać po Brexicie? A tak w ogóle – dlaczego doszło do Brexitu? Głównym źródłem dochodów Londynu jest centrum finansowe. Po tym, jak [Brytyjczycy] zorientowali się, że ich banki międzynarodowe zostaną „rozkułaczone” w ofszorach, stało się dla nich jasne, że Londyn nie będzie już centrum finansowym. I wtedy Anglicy zrozumieli, że jedyny sposób, aby przetrwać w tej sytuacji finansowej, to wykrojenie sobie strefy. Przy czym, musi to być taki kawałek, który nikomu nie jest potrzebny. Gdyż wszystko, co może być potrzebne jest już stracone. A jaki kawałek nikomu nie jest potrzebny? To jest arabski świat islamski.

    Z tego powodu polityka Londynu jest teraz następująca. Będzie on wypierać z arabskiej strefy wszystkie te kraje, które mogą stanowić dla niego konkurencję. Dlatego Anglicy wyrzucają teraz Turcję do strefy eurazjatyckiej.

    - Zapomniał Pan o pewnym kraju, który nas interesuje – o Ukrainie.

    - Ukraina to Europa Wschodnia. Wchodzi ona w strefę wpływów Rosji. Istnieje tu kilka opcji. Gdy Ukraina stanie się niewypłacalna, Rosja będzie się domagać, żeby zostało wprowadzone realne ustawodawstwo federacyjne. Słowo „federacja” nie będzie użyte, bo stanowi ono tabu. Ale de facto będzie to ustawodawstwo federacyjne.

    A potem Rosja będzie przeprowadzać referendum w obwodach leżących na terytorium, które nazywa się Noworosja. I te obszary będą powoli dryfować w stronę Rosji. A co się stanie z banderowcami? Zostaną wypędzeni do ich matecznika na zachodzie Ukrainy. Skupieni w czterech województwach. Nieco później te cztery województwa zostaną przekazane Polsce. No, a Polska też wejdzie w strefę wpływów Rosji, a jej zyskiem będzie rozszerzenie jej terytorium na [wschodnią] część [dawnej] Galicji.

    - Zgodnie z Pańską wersją, przyszły prezydent USA i obecny prezydent Rosji Putin – powtórzą w istocie [porozumienie] Stalina, Roosevelta i Churchilla z Jałty?

    - Nie ma innego wyjścia. Chyba, że wojna termojądrowa. Jeżeli wygra Clinton. Ale najprawdopodobniej sprawy potoczą się według drugiego scenariusza. Oczywiście, nie będzie to takie proste. Będzie narzucony nowy model gospodarczy, który będzie przypominał model industrializacji z lat 30-tych [XX w.]. Dzięki rublowym zasobom emisyjnym. Będzie 500 mln ludzi w strefie rublowej. To wystarczy, żeby stworzyć całkiem normalną strefę ekonomiczną. Towary konsumpcyjne – z Turcji, elektronika – z Japonii i Korei, samoloty, helikoptery – z Rosji. Taki będzie system podziału pracy.

    - Innymi słowy, to [właśnie] w Syrii Rosja zapewnia sobie prawo do udziału w tworzeniu nowej geopolitycznej mapy świata?

    - Tak, dokładnie tak. A najważniejszym potwierdzeniem naszych globalnych wpływów jest radykalna zmiana polityki Erdogana. W dniu 9 sierpnia [2016] zacznie się on targować w Petersburgu o prawo wejścia do strefy wpływów Rosji. W Syrii Stany Zjednoczone faktycznie przegrały. Turcja zamyka już granicę z Syrią, zaprzestaje dostaw broni [***]. Oczywistym jest, że jeżeli Turcy pójdą konsekwentnie w tym kierunku, to Aleppo przejdzie pod kontrolę [prezydenta] Asada. Nie można nazwać Erdogana wiernym sojusznikiem, bo, mówiąc po rosyjsku, jest on strasznie podstępny. Ale nie jest on głupi. I w ciągu całej swojej kariery politycznej tak montował sojusze, żeby wynajdywać dla Turcji stabilny rynek eksportowy. On działa wyłącznie w interesie Turcji. Erdogan zrozumiał, że nie wpuszczono go do Eurosojuza, że zablokowano mu [odbudowę] Imperium Osmańskiego. Cóż mu pozostaje? – Eurazjatycka Unia Gospodarcza, z Rosją na czele.

    Kiedy finansiści zdali sobie sprawę, że podjął on tą strategiczną decyzję, to zorganizowali próbę wojskowego przewrotu. Która jednak im się nie powiodła. Bo nie wzięli pod uwagę, że duża część ludności i armii Turcji popiera Erdogana. Bo Turcy zrozumieli, że ich przyszłość jest tam [w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej]. Nikt nie chciał powrotu do lat 70-tych, kiedy to produkcja przemysłowa Bułgarii była większa, niż produkcja przemysłowa Turcji.

    Przy okazji, zwracam Pańską uwagę na fakt, że w tym samym kierunku spogląda Izrael. Bo tylko Unia Eurazjatycka może obronić Izrael przed [konsekwencjami] planów Wielkiej Brytanii wobec świata islamu.

    - No cóż, światowy stół już zastawiony, wnioski o dopuszczenie do udziału w podziale świata złożone. Nie będziemy zbyt długo czekać. Na podstawie wyników wyborów [w USA] zrozumiemy dokąd zmierza świat: czy w nuklearny szantaż Clinton, czy też w regionalizm Trumpa, z uznaniem roli Rosji jako gwaranta przestrzeni eurazjatyckiej.

    Rozmawiał Andrzej Sawieliew

    Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski 

     

    Przypisy tłumacza / Примечания переводчика:

    [*] – „Prywatne organizacje, takie jak Rada Stosunków Zagranicznych, Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych, Komisja Trójstronna, Konferencja Dartmouth, Instytut Aspen, Instytut Atlantycki i Grupa Bilderberg służą rozpowszechnianiu i koordynowaniu planów tego tak zwanego Nowego Światowego Ładu we wpływowych kołach biznesowych, finansowych, akademickich i urzędowych [...].” – senator Jesse Helms w senacie USA w dn. 15.12.1987 r., cyt. za: Daniel Estulin, Prawdziwa historia Klubu Bilderberg, Wyd. Sonia Draga, Katowice 2009 i 2015 (e-book), zob. przyp. 71.

    [**] – Zob.: Кобяков А. Б., Хазин М. Л., Закат империи доллара и конец «Pax Americana» (Kobiakow A. B., Chazin M. L., Schyłek imperium dolara i koniec „Pax Americana”), Wyd. Вече (Wiec), Мoskwa 2003.

    [***] – Na początku lipca 2016 r. Erdogan wznowił kontakty z Putinem (listownie i telefonicznie), co nie przeszkodziło mu nadal wspierać rzezi w Syrii – zob.: Znowu będzie Norymberga. Нюрнберг будет опять http://polski.blog.ru/221623651.html (26.07.2016). Sytuacji tej nie zmieniło spotkanie Erdogana z Putinem w Petersburgu (09.08.2016), w trakcie którego Erdogan podziękował Rosji za pomoc udzieloną mu podczas nieudanego antyprezydenckiego puczu w Turcji (15.07.2016). Jeszcze 09.10.2016 r. korespondent rosyjski w Turcji, Eugeniusz Poddubnyj, informował w programie „Wiadomości Tygodnia” („Вести недели”), że „Bojownicy radykalnych ugrupowań szykują się do kontrnatarcia w Aleppo”, i że w tym celu „Z terytorium Turcji przybyło do radykałów w prowincji Idlib kilka konwojów” z wyrzutniami rakietowymi, pociskami zapalającymi, zestawami przeciwpancernymi TOW i nowoczesną bronią snajperską. Zob.: Евгений Поддубный: Боевики готовятся к контрнаступлению в Алеппо http://www.vesti.ru/doc.html?id=2808036&tid=95994 (09.10.2016), a także wideo z programu „Вести недели” (00:39): BREAKING Aleppo's War Battlefield Update Terrorists planning counter offensive in Aleppo, Syria

    Skutkiem tego, była kolejna krwawa próba przerwania okrążenia wschodniego Aleppo na przełomie października i listopada 2016 r., która przyniosła kolejne liczne ofiary wśród ludności cywilnej. W świetle powyższego, stwierdzenie p. Chazina, że Erdogan-agresor działa wyłącznie w interesie Turków i Turcji wydaje się być zamierzoną kpiną (również kpiną z naszego pojmowania zasad obrony interesu narodowego i naszego poczucia sprawiedliwości).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Михаил Хазин: Трамп и Путин поделят мир, ИААнтифашист” (Agencja Informacyjna „Antyfaszysta”) http://antifashist.com/item/mihail-hazin-tramp-i-putin-podelyat-mir.html (10.08.2016).

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: http://polski.blog.ru/222835267.html (11.11.2016).

     

    Michał Leonidowicz Chazin (ur. 1962 w Moskwie) – prawnuk Lejzora, ukończył statystykę na Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym (MGU), ekonomista, ekspert gospodarczy (państwowy, bankowy i cerkiewny) oraz publicysta, stały członek Klubu Izborskiego (obok m.in. A. Dugina), członek władz najwyższych kierowanego przez A. Dugina Międzynarodowego Ruchu Eurazjatyckiego, brat prof. MGU Andrzeja Chazina – członka Rady Najwyższej partii Jedna Rosja i doradcy szefa Administracji Prezydenta Rosji. W swojej wypowiedzi z 12.09.2014 r. (patrz niżej) Michał Chazin przepowiedział atak grupy amerykańskich neokonserwatystów i grupy Rotszyldów-Windsorów na władzę Putina w Rosji, czemu miało też służyć hasło: „Putin, wprowadź wojsko na Ukrainę!”  Михаил Леонидович Хазин (род. 1962 в Москве) – правнук Лейзерa, окончил статистику в МГУ, экономист, экономический эксперт (государственный, банковский и церковный) и публицист, постоянный член Изборского клуба (вместе с А. Дугиным), член верховной власти Международного Евразийского Движения, брат профессора МГУ Андрея Хазина – члена Высшего совета партии „Единая Россия” и советника Руководителя Администрации Президента России. В своей речи с 12.09.2014 г. (см. ниже) Михаил Хазин предсказал нападение группы американских неоконсерваторов и группы Ротшильдов-Виндзоров на власть Путина в России, чему также должен был служить лозунг: „Путин, введи войска на Украину!” Фото: blogspot.ru

     


     

    Zob. także/См. также:

    Czy wygrana Trumpa da nam pokój? Обеспечит ли победа Трампа мир? http://polski.blog.ru/222392067.html (30.10.2016).

    Dlaczego Żydzi postawili na Trumpa. Почему евреи сделали ставку на Трампа http://polski.blog.ru/221397283.html (09.05.2016).

    Putin wyciąga do Was rękę. Путин протягивает к Вам руку  http://polski.blog.ru/221446739.html (28.05.2016).

    Reszetnikow: Silna Rosja gwarantem sprawiedliwości. Решетников: Сильная Россия – гарант справедливости http://polski.blog.ru/221108275.html (07.02.2016).

    Amerykanie odchodzą z Polski. Американцы уходят из Польши http://polski.blog.ru/217092963.html (09.06.2015).

    Jak przedłużyć socjalizm liberalny? Как продлить либеральный социализм? http://polski.blog.ru/216217283.html (04.03.2015).

    UE2: Traktat w Astanie. EC2: Договор в Астане http://polski.blog.ru/212669619.html (29.05.2014).

    Nasza odpowiedź: Konfederacja Słowiańska. Наш ответ: Славянская Конфедерация http://polski.blog.ru/211569507.html (12.03.2014).

    Rosyjskie paszporty dla Polaków. Российские паспорта для Поляков http://polski.blog.ru/211462387.html (05.03.2014).

    Co z tą Syrią? (Moskwa i tworzenie Nowego Światowego Systemu). Что с этoй Сирией? (Москва и образование Новой мировой системы) http://polski.blog.ru/148653123.html (19.04.2012).

  • Czy wygrana Trumpa da nam pokój? – Обеспечит ли победа Трампа мир?  http://polski.blog.ru/222392067.html (30.10.2016).

    Kończy się kampania prezydencka w USA – czy wygrana Trumpa da nam pokój?  Заканчивается президентская кампания в США – обеспечит ли победа Трампа мир? Фото: livejournal.com/polski.blog.ru

    Meyssan: Polityka zagraniczna USA – Мейсан: Внешняя политика США

    Działania różnych urzędów Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej są często nieskoordynowane. Na przykład w Syrii, gdzie formacje stworzone przez Pentagon walczą przeciwko formacjom stworzonym przez CIA. Natomiast w dwóch sprawach: podziału Europy na Unię Europejską i Rosję, oraz podziału Dalekiego Wschodu na ASEAN i Chiny – działają one całkowicie zgodnie. Jakie są cele polityki zagranicznej USA i czy można przewidzieć ową politykę?

    Prognozując politykę zagraniczną USA na przestrzeni niemal stulecia, politolodzy dzielili polityków na izolacjonistów i interwencjonistów. Tych pierwszych zaliczali do „Ojców-pielgrzymów”, którzy uciekli ze starej Europy i chcieli zbudować nowy świat, oparty na wartościach religijnych, a zatem pozbawiony europejskiego cynizmu. Drugich zaś, do „Ojców-założycieli”, którzy nie tylko chcieli uzyskać niepodległość, ale i kontynuować na swój sposób projekt Imperium Brytyjskiego.

    Dzisiaj taki podział nie ma już sensu, albowiem nawet tak wielkie kraje jak Stany Zjednoczone nie mogą być samowystarczalne. Dlatego w USA jest już regułą potępianie politycznych przeciwników izolacjonizmu, i jednocześnie nie ma tam ani jednego polityka, z wyjątkiem Rona Paula, który by tej [izolacjonistycznej] linii chciał bronić.

    Spory toczą się pomiędzy zwolennikami wiecznej wojny i wyznawcami wykorzystywania bardziej miękkiej siły. A jeśli wierzyć pracom Marcina Gilensa i Beniamina I. Paige’a, to dzisiejsza polityka Stanów Zjednoczonych jest prowadzona przez grupy interesów, niezależnie od woli obywateli [1]. Zgodnie z logiką, w sporach tych można dostrzec wpływy – z jednej strony – kompleksu wojskowo-przemysłowego, który dominuje w gospodarce Stanów Zjednoczonych, a z drugiej strony – firm korzystających z rozliczeń bezgotówkowych przy opłatach za swoją produkcję (oprogramowanie, hi-tech, rozrywka), która tak właściwie jest raczej produkcją wirtualną, niż realną, czyli firmy te pobierają haracz tam, gdzie nie ma wojen.

    Jednakże, taki punkt widzenia pozostawia z boku problem dostępu do użytecznych kopalin i źródeł energii, który był problemem dominującym w XIX i XX wieku, a dzisiaj, chociaż stracił swoją ostrość, to nie zniknął całkowicie.

    Po ogłoszeniu „Doktryny Cartera” [2], która zalicza dostęp do węglowodorów na „Wielkim Bliskim Wschodzie” do kwestii „bezpieczeństwa narodowego”, Waszyngton stworzył CentCom [United States Central Command – Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych], skierował do Zatoki Perskiej ponad 500.000 ludzi i ogłosił sprawowanie kontroli nad całym regionem. Wszyscy pamiętają jak Dick Cheney, upewniwszy się co do nieuchronności „peak oil” [szczytu wydobycia ropy naftowej], zaczął przygotowywać „arabską wiosnę” i wojny przeciwko tym państwom, które nie zechciały poddać się kontroli. Jednakże, polityka ta straciła sens, gdy tylko zaczęto ją prowadzić, albowiem Stany Zjednoczone, oprócz własnego wydobycia gazu łupkowego i ropy naftowej, przejęły dodatkowo kontrolę nad węglowodorami Zatoki Meksykańskiej. Dlatego w najbliższych latach Stany Zjednoczone nie tylko zostawią w spokoju „Wielki Bliski Wschód”, ale będą też zmuszone rozpocząć wielką wojnę z Wenezuelą, która jest jedynym krajem średniej wielkości, zdolnym konkurować, a nawet zagrażać [amerykańskiej] eksploatacji złóż w Zatoce Meksykańskiej.

    W serii wywiadów dla „The Atlantic” prezydent Obama próbował uzasadnić swoją doktrynę [3]. Długo powtarzał jedno i to samo tym, którzy go oskarżali o niezgodność i słabość, zwłaszcza po sprawie „czerwonej linii” w Syrii. Rzeczywiście, powiedział on, że użycie broni chemicznej będzie czerwoną linią, której nie wolno przekroczyć, ale gdy jego administracja przekonywała go o tym, że Syryjska Republika Arabska zastosowała broń chemiczną wobec własnego narodu – Obama odmówił przystąpienia do nowej wojny. Nie wchodząc w dyskusję na temat zasadności tego oskarżenia, prezydent podkreślił, że Stany Zjednoczone nie powinny ryzykować życia swoich żołnierzy w tym konflikcie, i że zdecydował zachować ich siły do walki z prawdziwymi zagrożeniami dla narodowych interesów kraju. W tej powściągliwości tkwi cała istota „doktryny Obamy”.

    Czymże są zatem owe „prawdziwe zagrożenia”? Prezydent nic o tym nie powiedział. Najlepiej będzie przyjrzeć się pracom Rady Wywiadu Narodowego USA (US National Intelligence Council, NIC), pamiętając o sile wymienionych wyżej grup interesów. Okazuje się, że Stany Zjednoczone porzuciły stworzoną po 11 września „doktrynę Jerzego Busha młodszego” o globalnej dominacji, powracając do doktryny jego ojca – o przewadze handlowej. Po zakończeniu zimnej wojny (z woli jej uczestników), cały świat zajął się rywalizacją gospodarczą w ramach liberalnego systemu kapitalistycznego.

    A dla większej pewności co do tego, że epoka konfrontacji ideologicznej jest już zakończona, prezydent Obama zbliżył się z Kubą i Iranem. Trzeba było zmniejszyć opozycyjność tych dwóch rewolucyjnych państw, które kwestionują nie tylko prymat Stanów Zjednoczonych, ale i zasady gry na arenie międzynarodowej. Nieuczciwość, jaką Stany Zjednoczone pokazały przy realizacji umowy 5+1, świadczy o tym, że nie chodziło im o irański program nuklearny, lecz jedynie o próbę przytrzymania na smyczy rewolucji chomeinistycznej.

    To właśnie w tym kontekście następuje powrót do „doktryny Wolfowitza”, zgodnie z którą dobre są wszelkie środki, które służą okiełznaniu konkurentów, w tym także Unii Europejskiej [4]. Strategia ta, jak się wydaje, była korygowana w miarę rosnących obaw Waszyngtonu, obserwującego uważnie przebudzenie się Chin. Dlatego mówi się o strategicznym „zwrocie na Daleki Wschód", który ma polegać na przerzuceniu tam wojsk z Bliskiego Wschodu, żeby kontrolować region dalekowschodni i powstrzymywać Chiny. I chociaż Pentagon nie wspomina już o szalonym neokonserwatywnym planie pokonania Chin, to jednak zamierza on ograniczyć rolę ekonomiczną tego państwa i nie dopuścić do rozszerzania się jego politycznych wpływów na świecie.

    Jednakże to, co teraz widzimy jest zupełnym zaprzeczeniem strategii „zwrotu na Daleki Wschód”. Stany Zjednoczone z pewnością zwiększyły (nieznacznie) swoją obecność w regionie Azji i Pacyfiku, ale przede wszystkim zadbały o swoją silną obecność militarną w Europie Środkowej. A w czasie, gdy wojna wciąż szaleje w Palestynie, Jemenie, Syrii i Iraku, gdy zagraża nową pożogą Libii – zostaje rozpalony nowy konflikt na Ukrainie. Taki rozwój wydarzeń możemy zinterpretować na dwa sposoby.

    Z jednej strony, możemy uznać, że zbliżanie się NATO do rosyjskich granic – i wojskowa reakcja Moskwy – niczym światu nie grozi. Rzeczywiście, angażowanie się w taki konflikt jest ryzykowne, a do tego zupełnie niepotrzebne. W takim wariancie, wojna na Ukrainie (wraz ze wszystkimi tymi sankcjami i kontr-sankcjami) nie będzie skierowana przeciwko Rosji, lecz będzie sztucznie sfabrykowaną – specjalnie dla Europy – projekcją rzekomego zagrożenia rosyjskiego, co pozwoli Stanom Zjednoczonym „bronić” swoich naiwnych sojuszników.

    Lecz, patrząc z drugiej strony, dobrobyt gospodarczy Stanów Zjednoczonych opiera się na ich kontroli nad światowym handlem, a w konsekwencji – na utrzymaniu morskich dróg handlowych [5]. Zaś Rosja i Chiny, chcąc się rozwijać, pragną uwolnić się od amerykańskiej kurateli, a w konsekwencji muszą otworzyć kontynentalne szlaki handlowe. Taka jest istota projektu [przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej] Xi Jinpinga, zakładającego budowę dwóch jedwabnych szlaków, z których jeden ma docierać, jak w czasach antycznych, przez Azję Środkową, Pakistan, Iran, Irak i Syrię do Morza Śródziemnego, a drugi ma prowadzić przez Rosję do Niemiec. Obie te drogi są dziś zablokowane: przez IPIS (ISIS) w Lewancie i przez Ukrainę w Europie.

    Kwestia kontroli nad morskimi szlakami handlowymi stanowiła centralny punkt strategii amerykańskiej na początku XXI wieku, przy wsparciu piratów z Rogu Afryki [Półwyspu Somalijskiego][6], a strategia ta skończyła się fiaskiem, gdy Moskwa i Pekin skierowały swoje okręty wojenne do tego regionu. Jednakże, mimo, iż Chiny mają do dyspozycji [od 2015 r.] dwukrotnie powiększone przez Egipt koryto Kanału Sueskiego, to przejście przez cieśninę Bab-el-Mandeb, pozostające oficjalnie pod kontrolą Republiki Dżibuti, kontrolowane jest w rzeczywistości przez Al-Kaidę za pośrednictwem Islamskiego Emiratu Mukalla [miasto Al-Mukalla na wybrzeżu Jemenu zostało zdobyte w kwietniu 2016 r. przez wojska Arabii Saudyjskiej – przyp. tłum.].

    Oprócz kontroli morskich szlaków handlowych, należy też uwzględnić kontrolę nad operacjami finansowymi. W tym właśnie celu Ministerstwo Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych ogłosiło zasady, które Amerykanie starają się stopniowo narzucić bankom na całym świecie. Lecz tutaj także Rosja stworzyła swój własny system płatności Swift, natomiast Chiny zrezygnowały z wymienialności swojej waluty na dolary, by nie dać się skrępować amerykańskimi przepisami.

    Jeżeli ta analiza jest prawidłowa, to wojny w Syrii i na Ukrainie trwać będą dopóty, dopóki Rosja i Chiny nie utorują sobie chociaż jednego bezpiecznego kontynentalnego szlaku handlowego do Europy Zachodniej. Właśnie w tym kontekście należy postrzegać wysiłki Stanów Zjednoczonych, podejmowane dla przeciągnięcia do ich obozu Białorusi, przeciwko której Amerykanie tak długo występowali. – Jest to jedyny sposób na poszerzenie ukraińskiej zapory i zbudowanie szczelnej przegrody pomiędzy Europą Zachodnią i Wschodnią.

    Z tej perspektywy widzimy, że negocjacje handlowe, jakie Stany Zjednoczone prowadzą z Unią Europejską (TTIP) i państwami ASEAN (TPP) nie mają na celu umocnienia ich wymiany handlowej. Wręcz przeciwnie: ich celem jest wyeliminowanie z rynku Rosji i Chin. To niepojęte, że Europejczycy i Azjaci skupili się na wyborze standardów produkcyjnych, a nie na żądaniu udziału Rosji i Chin w tychże negocjacjach.

    I wreszcie, końcowy wniosek jaki należy wyciągnąć z wywiadów Obamy dla „The Atlantic” sprowadza się do tego, że Stany Zjednoczone zamierzają odnowić swoje sojusze i dostosować je do nowej doktryny strategicznej. Dlatego np. popieranie reżimu Saudów, którzy gwarantowali dostawy ropy naftowej z Bliskiego Wschodu, nie jest już dla Amerykanów żadnym interesem i staje się nawet ciężarem. Podobnie jak „specjalne stosunki” z Wielką Brytanią, które niegdyś miały wielkie znaczenie dla warunków kontroli nad oceanami (Karta Atlantycka) i przy próbie ukształtowania świata jednobiegunowego (wojna w Iraku) – lecz dzisiaj nie są już żadnym konkretnym interesem i muszą być ponownie przemyślane. Nie wspominając już o kosztownym popieraniu Izraela, które nie służy już realizacji celów na Bliskim Wschodzie, i które może nie być kontynuowane, jeżeli Tel Awiw nie okaże się przydatny w innych częściach świata.

    Powyższe uwagi nie uwzględniają obecnej kampanii prezydenckiej w USA, w której ścierają się: kompleks wojskowo-przemysłowy i ideologia WASP-owska, reprezentowane przez Hilarię Clinton, oraz,  z drugiej strony, przemysł bankowych systemów płatności bezgotówkowej (toll industry) i zwolennicy umowy społecznej pt. „American dream”, reprezentowani przez Donalda Trumpa [7]. Agresywny charakter tej kampanii świadczy o konieczności przywrócenia równowagi między tymi siłami po okresie niepodzielnej dominacji militarystów (od 1995 r.).

    Gdy obóz reprezentowany dzisiaj przez Trumpa wreszcie wygra, to powinniśmy zobaczyć zakończenie wojen [8], ale i erupcję despotycznego przymusu wnoszenia opłat z powodu istniejących patentów i praw autorskich. W przypadku zaś, gdy zwycięstwo tej grupy zostanie odsunięte w czasie, Stany Zjednoczone będą miały do czynienia z powstaniem rozwścieczonej ludności i zamieszkami. A wówczas przewidywanie polityki zagranicznej USA stanie się szczególnie trudne.

    Thierry Meyssan

    Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski

    Przypisy:

    [1] – „Testing Theories of American Politics : Elites, Interest Groups, and Average Citizens”, Martin Gilens and Benjamin I. Page, „Perspectives on Politics”, Volume 12, Issue 03, September 2014, pp. 564-581. https://scholar.princeton.edu/sites/default/files/mgilens/files/gilens_and_page_2014_-testing_theories_of_american_politics.doc.pdf

    [2] – „State of the Union Address 1980”, by Jimmy Carter, „Voltaire Network”, January 23rd, 1980. http://www.voltairenet.org/article191681.html

    [3] – „The Obama Doctrine”, Jeffrey Goldberg, „The Atlantic” (USA), „Voltaire Network”, March 10th, 2016. http://www.voltairenet.org/article191339.html

    [4] – „US Strategy Plan Calls For Insuring No Rivals Develop”, Patrick E. Tyler, and „Excerpts from Pentagon’s Plan : „Prevent the Re-Emergence of a New Rival””, „New York Times”, March 8th, 1992. „Keeping the US First, Pentagon Would preclude a Rival Superpower”, Barton Gellman, „The Washington Post”, March 11, 1992.

    [5] – „The Geopolitics of American Global Decline”, by Alfred McCoy, Tom Dispatch (USA), „Voltaire Network”, June 22nd, 2015. http://www.voltairenet.org/article187947.html

    [6] – „Рассекая волны”, Thierry Meyssan, „Однако” (Rosja), „Sieć Voltaire”, 24 czerwca 2010. http://www.voltairenet.org/article166043.html

    [7] – „Who will be the next President of the United States?”, by Thierry Meyssan, Translation Pete Kimberley, „Voltaire Network”, 4 April 2016 www.voltairenet.org/article191090.html ; „Мattis przeciwko Trumpowi”, Thierry Meyssan, Tłumaczenie Grzegorz Grabowski, „Al-Watan” (Syria), „Sieć Voltaire”, 5 maja 2016. www.voltairenet.org/article191635.html

    [8] – „Polityka zagraniczna USA według Donalda Trumpa”, Michał Leontiew, Tłumaczenie Grzegorz Grabowski, „1tv” (Rosja), „Sieć Voltaire”, 4 lipca 2016. http://www.voltairenet.org/article192721.html

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Внешняя политика США http://www.voltairenet.org/article191696.html (09.05.2016) oraz/и US foreign policy http://www.voltairenet.org/article191679.html (09.05.2016).

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: Polityka zagraniczna USA http://www.voltairenet.org/article193916.html (29.10.2016).

    WIDEO: Trump Speech at Polish American Congress in Chicago, Illinois (9/28/2016) https://www.youtube.com/watch?v=etkd1dWT1GE


    „Former New York Mayor Rudy Giuliani accompanied Mr. Trump. PAC President Frank Spula welcomed Mr. Trump to the Polish National Alliance headquarters. (…) President Spula addressed issues of importance to Polish Americans and Poland; specifically the critical need for a strong NATO, of which the Republic of Poland has been a member since 1999, as well as Poland’s inclusion into the U.S. Visa Waiver Program. (07:50) Mr. Trump expressed strong support for both issues, including the support of a missile defense system which’s elements have been located in Poland. Mr. Trump said, „I am all for NATO and in a Trump Administration, we will have a friendly and strong partnership with Poland and Polish Americans”. Although unfamiliar with the issue of inclusion of Poland into the U.S. Visa Waiver Program, Trump expressed concern that Poland is not a member of the Program. Trump said, „I promise that within weeks of my Administration being sworn into office, I will see to the approval of Poland in the Visa Waiver Program.” (09:00) (...) The Polish American Congress has reached out to the Hilary Clinton Campaign for a similar opportunity to meet with Secretary Clinton. As of today, the campaign has not responded to the invitation.”

    Source/Źródło/Источник: Donald Trump Meets with Polish American Congress (Donald Trump spotkał się z Kongresem Polonii Amerykańskiej / Дональд Трамп встретился с Конгрессом американской Полонии) http://www.pac1944.org/news/2016/TrumpMeetsPAC.htm (28.09.2016).

    WIDEO: This Video Will Get Donald Trump Elected https://www.youtube.com/watch?v=OCabT_O0YSM (09.06.2016).

     

    Zob. także/См. также:

     

    Chazin: Trump i Putin podzielą świat. Хазин: Трамп и Путин поделят мир http://polski.blog.ru/222835267.html (11.11.2016).

    Meyssan: Мattis przeciwko Trumpowi. Мейсан: Мэттис против Трампа http://polski.blog.ru/221403107.html (11.05.2016).

    Dlaczego Żydzi postawili na Trumpa. Почему евреи сделали ставку на Трампа http://polski.blog.ru/221397283.html (09.05.2016). 

    Amerykański bałagan wyborczy http://www.voltairenet.org/article191126.html (05.04.2016). Американский избирательный беспорядок http://www.voltairenet.org/article191108.html (04.04.2016).

    Fikcja demokracji w USA. Фикция демократии в США http://polski.blog.ru/221426451.html (20.05.2016).

    Amerykanie, nie bądźcie mordercami. Американцы, не будьте убийцами  http://polski.blog.ru/221543315.html (06.07.2016).

    O współczesnym ludobójstwie. О современном геноциде http://polski.blog.ru/218580531.html (20.09.2015).

    W amerykańskim PRL-u. В американском ПНР http://polski.blog.ru/215834227.html (27.01.2015).

    Gdyby zwyciężył mormon... Если бы победил мормон... http://owp.neon24.pl/post/87397,gdyby-zwyciezyl-mormon (07.02.2013).

  • Prymas Polak ma rację – Примас Поляк прав  http://polski.blog.ru/222296835.html (21.10.2016).

    „Światowa wspólnota musi robić wszystko, żeby tragiczne wydarzenia z przeszłości nigdy się nie powtarzały, żeby wszystkie narody mogły żyć w pokoju i zgodzie, nie znając tych okropności, do których prowadzi rozpalanie wrogości religijnej, agresywny nacjonalizm i ksenofobia. Niestety, dzisiaj w wielu regionach świata neofaszyzm znowu podnosi głowę, rwą się do władzy radykalni nacjonaliści, rośnie w siłę także antysemityzm, widzimy też przejawy rusofobii. Trzeba się zastanowić, dlaczego tak się dzieje i co jest tego przyczyną.” (Włodzimierz Putin w Erewaniu, 24.04.2015, tłum. GG., źródło/источник: http://kremlin.ru/events/president/news/49332 )
    „Мировое сообщество обязано делать всё, чтобы трагические события прошлого никогда не повторялись, чтобы все народы могли жить в мире и согласии, не зная ужасов, к которым приводят разжигание религиозной вражды, агрессивный национализм и ксенофобия. К сожалению, сейчас во многих регионах мира вновь поднимает голову и неофашизм, к власти рвутся радикальные националисты, набирает силу и антисемитизм, мы видим и проявления русофобии. Нужно задаться вопросом, почему это происходит и что является этому причиной.” (Владимир Путин в Ереване, 24.04.2015)

      

    Prymas Wojciech Polak ma rację: masy oczekują renesansu katolickiej nauki społecznej, personalistycznej troski o człowieka i dobro wspólne, a nie narzucania im światopoglądu nacjonalistycznego czy fundamentalistycznego, odciągającego uwagę ludzi od istoty chrześcijaństwa i skutkującego jakże często heretycką pogardą dla innych narodów, dla innych ludzi, którą wykorzystują potem siewcy konfliktów zbrojnych i wojen. Na zdjęciu: b. sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski, biskup pomocniczy gnieźnieński Wojciech Polak (obecny Prymas Polski) i przewodniczący Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, metropolita wołokołamski Hilarion na warszawskiej konferencji „Przyszłość chrześcijaństwa w Europie: rola Kościołów i narodów Polski i Rosji” (30.11.2013).  Примас Войцех Поляк прав: массы ожидают возрождения католической социальной науки, персоналистической заботы о человеке и общим благе, а не навязывания им националистического или фундаменталистского мировоззрения, отвлекающего внимание людей от сути христианства и, в результате, приносящего очень часто еретическое презрение к другим народам, к другим людям, которое используют потом сеятели вооруженных конфликтов и войн. На фото: бывший генеральный секретарь Конференции Епископата Польши, вспомогательный епископ Гнезно Войцех Поляк (нынешний Примас Польши), и председатель Отдела внешних церковных связей Русской Православной Церкви, митрополит Волоколамский Иларион на конференции „Будущее христианства в Европе: роль Церквей и народов Польши и России” (30.11.2013). Фото: mospat.ru/polski.blog.ru

    Zob./См.: Nacjonalizm to owoc herezji. Национализм – это плод ереси http://polski.blog.ru/221993091.html (20.09.2016). Szewcow: Nowy polski nacjonalizm. Шевцов: Новый польский национализм http://polski.blog.ru/222123203.html (03.10.2016).

    Prymas Wojciech Polak ma rację

    W dniu 7 listopada 2013 r. Rada Najwyższa Ukrainy zablokowała projekty ustaw, których uchwalenie miało służyć rozwiązaniu „problemu Timoszenko”, a tym samym sprawie podpisania przez Ukrainę 28 listopada w Wilnie umowy stowarzyszeniowej z UE. Rządząca Partia Regionów oświadczyła, że jej posłowie nie będą głosowali za żadnym z proponowanych projektów, a 21 listopada, wbrew oczekiwaniom Brukseli i Waszyngtonu, Rada Najwyższa odrzuciła wszystkie sześć projektów ustaw w sprawie Timoszenko, przy czym tylko jeden z deputowanych z klubów Partia Regionów i Komunistyczna Partia Ukrainy głosował „za”. Tego samego dnia Rada Ministrów Ukrainy poinformowała o „wstrzymaniu przygotowań do stowarzyszenia z UE”, co wzburzyło prozachodnich socjalistów, w tym zwłaszcza proamerykańskich nacjonalistów. W odpowiedzi na tą decyzję nacjonalistyczna partia „Swoboda” wezwała do usunięcia prezydenta Janukowicza z urzędu i zdymisjonowania rządu Azarowa, zaś Rada Miasta Lwowa nazwała decyzję Rady Ministrów „zdradą interesów narodowych” (sic!) i zażądała dymisji Mikołaja Azarowa i podpisania umowy z Unią Europejską, co poparły lokalne rady obwodu lwowskiego. Polityka ta zakończyła się akcjami protestacyjnymi zwolenników UE i wspieraną przez Waszyngton krwawą „eurorewolucją”, której bolesne skutki Ukraina odczuwa po dziś dzień.

    W cieniu corocznego rozpamiętywania wydarzeń na kijowskim Majdanie mijają kolejne rocznice śmierci dra hab. Wiktora Poliszczuka (zm. 17.11.2008), syna Ukraińca i Polki, badacza najnowszej historii Ukrainy i autora wielu publikacji o nacjonalizmie (a właściwie: szowinizmie) ukraińskim – przyrównywanym przezeń do socjalizmu faszystowskiego – i o jego zbrodniach. Wiktor Poliszczuk, jak sam to mówił, był „wychowany w duchu patriotyzmu ukraińskiego, ukształtowany na klasyce polskiej, ukraińskiej, rosyjskiej, zachodnioeuropejskiej i amerykańskiej”; urodził się (10.10.1925) i dorastał w Dubnie na Wołyniu „w wielonarodowym środowisku – wśród Ukraińców, Polaków, Żydów, Czechów i nie było ani jednego przypadku, aby kłótnie pomiędzy dziećmi miały jakiekolwiek narodowe zabarwienie”. Dopiero w czasie II wojny światowej jego ojciec został rozstrzelany przez NKWD w 1940 r., a siostra jego matki została zabita później przez Ukraińców-nacjonalistów. Pomimo takich rodzinnych doświadczeń i osobistego udziału w badaniach problemu tzw. rzezi wołyńskiej, dr Poliszczuk nie jeden raz podkreślał, że „Między narodem polskim i ukraińskim nie było i nie ma konfliktu”, i że „istnieje jedynie problem zbrodniczej działalności OUN i jej struktur zbrojnych” [1], w efekcie której „w l. 1941-1950 r. zginęło śmiercią męczeńską co najmniej 80.000 ludności ukraińskiej.” – oprócz Polaków, przy czym „mordy nacjonalistów ukraińskich na ludności ukraińskiej dokonywane były na podłożu ideologicznym, Ukraińcy mordowani byli nie za konkretne, chociażby wyimaginowane, winy, ale za przekonania polityczne, często za przeciwne nacjonalizmowi ukraińskiemu wypowiedzi.” [2].

    Poliszczuk już wiele lat temu ostrzegał przed groźnymi konsekwencjami sztucznego „rozbudzania przez struktury państwowe, polityczne i administracyjne” nacjonalistyczno-banderowskich skłonności na współczesnej Ukrainie i wykorzystywania przez USA i UE ukraińskich organizacji nacjonalistycznych do walki z Rosją i utrwalania podziałów wśród Słowian. Przypominał też, np. w swojej wypowiedzi z czerwca 2004 r., że już raz katolicy obrządku grecko-rusińskiego mieli swój udział w sprowokowaniu słowiańskiego nieszczęścia, bowiem w czasie II wojny światowej „Kierowany przez arcybiskupa Andrzeja Szeptyckiego Kościół Grekokatolicki dążył do poszerzenia swych wpływów wśród Ukraińców. W tym zakresie jego cele pokrywały się z celami OUN, nastąpiło milczące porozumienie między tymi siłami, (...) znaczna część kleru grekokatolickiego włączyła się do ruchu banderowskiego. Kościół Grekokatolicki (unicki), który stał się halickim Kościołem, nigdy niczego nie zrobił, by zapobiec ludobójstwu, jakiego dopuściła się OUN-UPA na ludności polskiej i ukraińskiej, nigdy nie potępił tego ludobójstwa.” [1]. Pośrednio, był to również poważny zarzut pod adresem Watykanu, a więc Kościoła Rzymskokatolickiego.

    „Między narodem polskim i ukraińskim nie było i nie ma konfliktu” – mówił w 2004 r. Wiktor Poliszczuk (1925-2008), a w rok później dodał: „zbrodni na ludności polskiej dopuścili się nie Ukraińcy jako tacy, ale stanowiący niecały 1 % zbrodniarze spośród tego narodu.”  „Между польским и украинским народами не было и нет конфликта”, – говорил в 2004 г. Виктор Полищук (1925-2008), а год спустя он добавил: „преступления против польского населения допустили не украинцы как таковые, а составляющие менее 1 % преступники из числа этого народа.” Фoтo: livejournal.com

    Mówiąc jednak o nacjonalizmie ukraińskim – i nie tylko, musimy koniecznie rozróżnić:
    a/ trójstopniowy opis postaw i uczuć do własnego narodu i państwa: 1. patriotyzm (miłość do własnego kraju); 2. nacjonalizm (miłość do własnego narodu); 3. szowinizm (wypaczona wersja nacjonalizmu, stawiająca swoją nację ponad innymi i gardząca innymi narodami) – zgodnie z którym w latach 40-tych XX w. to szowiniści ukraińscy dokonywali zbrodni zarówno na zwykłych Polakach i Ukraińcach, jak i na ukraińskich nacjonalistach sprzeciwiających się polityce OUN Bandery, czyli polityce tzw. OUN-B, która na III konferencji programowej (luty 1943) przyjęła „ideę niepodległych państw narodowych narodów europejskich na ich etnograficznych terytoriach”, będącą uzasadnieniem późniejszej rzezi wołyńskiej;

    b/ kilkustopniowy podział utopii socjalizmu, czyli odmiany cywilizacji gromadnościowej, bazującej na mieszance sofistyki i podejścia platońskiego: 1. socjalizm liberalny; 2. socjalizm komunistyczny; 3. socjalizm faszystowski; 4. socjalizm narodowy, zwany też nazimem lub narodowym komunizmem; 5. socjalizm anarchistyczny – przy czym Wiktor Poliszczuk definiował socjalizm faszystowski jako „przemoc ruchu ideologiczno-politycznego lub utworzonego przezeń państwa wobec ludzi: w stosunku do obcych – z powodu ich pochodzenia rasowego lub przynależności narodowej; wobec swego narodu – z powodu sprzeciwu [temuż] ruchowi lub powołanemu przezeń państwu” (zob.: W. Poliszczuk, Faszyzm ukraiński – definicja http://www.jednodniowka.pl/readarticle.php?article_id=39 ), chociaż, według prof. H. Kieresia, we wszystkich typach utopii socjalizmu człowiek jest tylko surowcem, jednostką numeryczną, która staje się człowiekiem dopiero wówczas, gdy nabędzie cechy pożądane przez państwo, stosujące różne formy przemocy w celu „uczłowieczania” jednostek numerycznych dla dobra tych, którzy rządzą, czyli – jak to socjaliści ujmują – „dla dobra państwa” (zob.: H. Kiereś, Ukrywana prawda o polityce https://www.youtube.com/watch?v=OrMpwRJs0lQ ), natomiast stosowanie przemocy z powodów rasowych czy narodowościowych stanowi także cechę socjalizmu narodowego (nazizmu).

    W świetle historii konfliktów XX-XXI w., wydaje się być oczywistym, że nacjonalizm różnych narodów został wykorzystany do walki, jaką wymienione wyżej socjalizmy i zdominowane przez socjalistów państwa toczyły pomiędzy sobą w tym okresie. Wymownym tego przykładem jest właśnie współczesna Ukraina, którą socjaliści zmusili do krwawej walki z Rosjanami i Rosją pod ukraińskimi państwowymi sztandarami, nie zważając na to, że – jak pisał w 2002 r. W. Poliszczuk – „prawie 80 % ludności Ukrainy ma w Rosji swoich bliskich krewnych”. Nawet stalinowski socjalizm komunistyczny odwołał się niegdyś do tradycyjnego rosyjskiego prawosławnego nacjonalizmu w chwili największego zagrożenia – w początkowej fazie inwazji socjalistów narodowych i socjalistów faszystowskich na ZSRR. Socjaliści liberalni rządzący Stanami Zjednoczonymi dokonali w tymże 1941 roku prawdziwego majstersztyku: sprowokowali najpierw nacjonalistów japońskich do „uderzenia wyprzedzającego” na Pearl Harbour, a następnie zmobilizowali do walki z Japonią nacjonalistów amerykańskich, którzy dobrowolnie finansowali tą wojnę (zob. film Clinta Eastwooda pt. „Flag of Our Fathers” / „Sztandar chwały”) i zgodzili się posłać swoich synów również do Europy, by ginęli oni tam w walce z nacjonalistami europejskimi (głównie niemieckimi i włoskimi), też rządzonymi przez socjalistów (narodowych i faszystowskich).

    Amerykańscy socjaliści liberalni byli do tego stopnia perfidni, że kazali księdzu katolickiemu poświęcić bomby atomowe zrzucone na Hiroszimę i Nagasaki (centrum katolicyzmu japońskiego) oraz załogi bombowców, które zostały wyznaczone do przeprowadzenia tego ludobójstwa. Owej niesławnej i sprzecznej z Dekalogiem „konsekracji” zbrodniarzy i ich narzędzia masowej zagłady dokonał ks. major George Benedict Zabelka (Jerzy Benedykt Zabelka), katolicki kapelan lotnictwa wojskowego Stanów Zjednoczonych, skierowany specjalnie do bazy sił powietrznych na wyspie Tinian Island. Choć urodził się on już w Ameryce (w 1915), to jednak był z pochodzenia Czechem, synem katolickich imigrantów z Moraw (Jana i Katarzyny z d. Zolek), którzy opuścili „arcykatolicką” monarchię austro-węgierską przed I wojną światową. Ksiądz Zabelka, „who as an Air Force chaplain had blessed the men who dropped the atomic bombs on Hiroshima and Nagasaki, just as he had previously blessed the men who were inflicting massive bombing damage on the civilians of Tokyo” (zob.: George Benedict Zabelka https://en.wikipedia.org/wiki/George_Benedict_Zabelka ), przekonał się naocznie po zakończeniu działań zbrojnych, jakie to piekło na ziemi pobłogosławił, po czym w grudniu 1946 r. zwolnił się z armii i do końca życia aktywnie występował przeciwko amerykańskim socjalistom liberalnym, militaryzującym cały świat i doprowadzającym pojęcie „wojny sprawiedliwej” do antyludzkiego absurdu – zob.: Fr George Zabelka, The Reluctant Prophet / O. Jerzy Zabelka, niechciany prorok https://vimeo.com/48820359 (04.09.2012). Ksiądz Zabelka doszedł przy tym do wniosku, że istota Ewangelii polega na tym, iż Chrystus nie stosował przemocy i uczył niestosowania przemocy („I have come to the conclusion that the truth of the Gospel is that Jesus was nonviolent and taught nonviolence as His way.”), albowiem w przypadku kierowania się wrogością i stosowania przemocy nie można się spodziewać niczego innego, jak tylko eskalacji przemocy i zniszczenia („there is not hope for anything other than escalating violence and destruction.”). To samo – zauważmy – mówił też ludziom św. Jan Paweł II Wielki (zob.: Postulat współistnienia http://polski.blog.ru/200435971.html ).

    Wynika stąd wniosek, że zarówno patrioci, jak i nacjonaliści chrześcijańscy muszą odrzucić socjalistyczne żądania okazywania wrogości innym ludziom i zabijania innych ludzi – także w przypadku „uzasadniania” tych żądań hasłami radykalnie nacjonalistycznymi (szowinistycznymi), czy powoływania się przez propagandę socjalistów na „analogiczne” praktyki z przeszłości. Socjaliści Zachodu i Wschodu nie mają żadnego prawa do narzucania ludziom światopoglądu szowinistycznego, militarystycznego czy imperialistycznego, a jako rządzący państwami nie mają prawa żądać od podległych im obywateli okazywania wrogości przeciwnikom tego rodzaju „myślenia”, ani tym bardziej prześladowania czy zabijania tych ostatnich. Również wszelkie wojny agresywne i nieproporcjonalnie silne akcje odwetowe, w tym zwłaszcza uderzające w ludność cywilną – muszą być uznane za bezprawne i godne potępienia działania dążących do władzy lub rządzących już grup socjalistów, którzy podważają tym samym Ład Boży na ziemi. Prawdziwy chrześcijanin, to personalista dbający o godność i szczęście każdego (!) człowieka, i dlatego nie może on – zwłaszcza z krzyżem na piersiach i z narodowym sztandarem w dłoni – poddawać się dobrowolnie socjalistycznej polityce „uczłowieczania” jednostek numerycznych, przyzwyczajania ich do zabijania innych ludzi i kierowania ich do walki przeciwko konkurencyjnym socjalizmom. Co więcej: takiej „polityce” prawdziwy chrześcijanin – w Polsce, na Ukrainie, w Niemczech, w Ameryce, czy w Rosji – powinien zdecydowanie się sprzeciwić.

    W tym właśnie duchu – jak można sądzić – wypowiedział się 06.09.2016 r. gość XXVI Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju, Prymas Polski abp Wojciech Polak, który stwierdził, że fundamenty życia człowieka i konstrukcje ustrojowe winny być oparte na Ewangelii, zaś aprobata dla myślenia nacjonalistycznego czy fundamentalistycznego „nie tylko jest niewłaściwa, ale wręcz heretycka”, bo takie myślenie „odciąga [uwagę ludzi] od tego, co jest istotą chrześcijaństwa”, i to w sytuacji, gdy masy oczekują „renesansu katolickiej nauki społecznej, troski o człowieka i dobro wspólne” (zob.: Prymas na Forum Ekonomicznym http://www.prymaspolski.pl/pl/aktualnosci/prymas_na_forum_ekonomicznym_.html ). W późniejszym wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej ks. abp Polak dopowiedział, że w przypadku nacjonalizmu „Całe niebezpieczeństwo polega głównie na łączeniu tej wyjątkowej miłości [do] własnego narodu z – jak mówi Jan Paweł II [w książce „Pamięć i tożsamość”] – pogardą dla innych narodów, dla innych ludzi. I to jest to, co w chrześcijaństwie można nazwać herezją. Jeżeli miłość do narodu jest uporządkowana, jeżeli w imię miłości bliźniego staję się otwarty na innych i tę postawę określam jako nacjonalistyczną, to ona jest dobra.” – Zob.: Czyn, słowo, modlitwa – rozmowa z abp. Wojciechem Polakiem https://ekai.pl/wydarzenia/x103740/czyn-slowo-modlitwa-rozmowa-z-abp-wojciechem-polakiem/ (26.09.2016).

    Można więc powiedzieć, że ks. abp Polak ma rację, bo gdyby w życiu państw i narodów dominował ten dobry nacjonalizm, hołdujący filozofii personalistycznej i wcielający zasady personalizmu (choć niekoniecznie wszędzie chrześcijański), to może nie doszło by do tzw. rzezi wołyńskiej, kijowskiej „eurorewolucji”, donbaskiej wojny secesyjnej, i wielu innych ogromnych tragedii. Natomiast zdominowanie tychże państw i narodów przez różne odmiany socjalizmu, wysługujące się różnymi odmianami nie-chrześcijańskiego lub pseudochrześcijańskiego nacjonalizmu (i religijnego, bądź antyreligijnego fundamentalizmu), to – by użyć słów o. Zięby z Forum w Krynicy – „pogaństwo, bezbożność i herezja niebezpieczne dla Kościoła świętego”, a dla całej ludzkości – zapowiedź jawnego już, a nie tylko zakamuflowanego totalitaryzmu. Przecież nie tylko na Ukrainie „Dawni marksiści stali się teraz skrajnymi nacjonalistami.” – jak zauważył w lipcu 2007 r. red. Jan Engelgard (zob.: Państwo ulega żądaniom postbanderowców... http://www.fok.waw.pl/ukraina/ukraiX36.html ), a spostrzeżenie to można rozciągnąć na neokonserwatywnych twórców „herezji amerykanizmu” (zob.: Herezja „amerykanizmu” http://owp.neon24.pl/post/80192,herezja-amerykanizmu ).

    Oczywiście, „Państwo jako wyraz suwerenności, samostanowienia poszczególnych ludów i narodów jest prawidłowym urzeczywistnieniem porządku społecznego” (św. Jan Paweł II Wielki). Popierajmy więc państwa narodowe, popierajmy chcących je tworzyć i bronić patriotów i nacjonalistów-personalistów (niekoniecznie tylko chrześcijańskich). Strzeżmy się jednak „poprawiaczy historii”, pragnących nas – w imię realizacji swojej wersji socjalistycznej utopii – za wszelką cenę przymusowo „uczłowieczyć” i wywołać w nas fałszywie uzasadnianą wrogość do współobywateli, sąsiadów, czy mieszkańców odległych nawet krain! Strzeżmy się neopogaństwa, ateistycznej bezbożności i antypersonalistycznej herezji, od których ruchy nacjonalistyczne i konserwatywne w różnych krajach nie są bynajmniej wolne. Wiktor Poliszczuk pisał o tym nawet, że „absolutną rację” mają ci, którzy chcą taki zły, antypersonalistyczny nacjonalizm „zniszczyć” („metodami demokratycznymi”) – zob.: В. Полищук, Украинский интегральный национализм как разновидность фашизма / W. Poliszczuk, Ukraiński integralny nacjonalizm jako odmiana faszyzmu, „Евразийский вестник” („Posłaniec Eurazjatycki”) nr 16, Moskwa 2002 (http://manekin.narod.ru/rc/polisyk.htm ).

    Nas, Polaków, szczególnie cieszyć musi fakt, że w Kościele polskim nie tylko Prymas Polak wydaje się rozumieć ten problem, a tym samym staje on w obronie idei restauracji Polski łacińskiej-personalistycznej, łączącej niegdyś Słowian zachodnich i wschodnich, katolików i prawosławnych, świat polski i ruski. Tej Polski, która powinna w pełni już respektować zasadę przypomnianą 06.02.2015 r. przez abpa Polaka: „Żadnej przemocy nie można uzasadniać religią i żadna religia nie może być źrodłem przemocy.” (zob.: https://twitter.com/prymas_polski/status/563657061272403970 ). 

    Grzegorz Grabowski

    Przypisy:

    [1] – Zob.: M. Orlik (opr. A. Śmiech), Wywiad z prof. Wiktorem Poliszczukiem http:// www.sokal.fora.pl/historia-i-dzien-dzisiejszy,8/przemilczane-zbrodnie,84.html#913 (08.05.2008).

    [2] – Zob.: W. Poliszczuk, Tragizm ukraińskiego narodu, „Myśl Polska” nr 46-47/2005 z dn. 13-20.11.2005 r. http://anti-orange-ua.com.ru/forum/viewtopic.php?p=38750#38750 (23.11.2007).

    Źródło wersji polskiej: http://polski.blog.ru/222296835.html (21.10.2016).

    Ksiądz arcybiskup Wojciech Polak (ur. 1964 w Inowrocławiu) – metropolita gnieźnieński i Prymas Polski (mianowany decyzją Papieża Franciszka w maju 2014 r.), przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Kontaktów z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym, powołanego w marcu 2013 r. dla czynienia „kolejnych kroków na drodze polsko-rosyjskiego pojednania, zainicjowanego orędziem patriarchy Cyryla i abp. Józefa Michalika w 2012 r.” (ekai.pl, 07.06.2014). Na zdjęciu: podczas debaty w Krynicy Górskiej (06.09.2016).  Ксендз архиепископ Войцех Поляк (род. 1964 в Иновроцлаве, Польша) – митрополит Гнезно и Примас Польши (назначен в мае 2014 г. решением Папы Франциска), председатель Группы Конференции Епископата Польши по взаимодействию с Русской Православной Церковью, созданной в марте 2013 г. для осуществления „следующих шагов на пути польско-российского примирения, инициированного посланием Патриарха Кирилла и архиепископа Юзефа Михалика в 2012 г.” (ekai.pl, 07.06.2014). На фoтo: во время дебатов в Крынице-Здруй (06.09.2016). Фoтo: sadeczanin.info

    Примас Войцех Поляк прав

    В день 7 ноября 2013 года Верховная рада Украины заблокировала проекты законов, принятие которых должно было служить решeнию „проблемы Тимошенко” и, следовательно, делу подписания Украиной 28 ноября в Вильнюсе соглашения об ассоциации с ЕС. Правящая Партия регионов заявила, что ни за один из предложенных законов ее депутаты голосовать не будут, а 21 ноября, вопреки ожиданиям Брюсселя и Вашингтона, Верховная рада отклонила все 6 законопроектов по Тимошенко, при чем от фракций ПР и КПУ „за” проголосовал только один из депутатов. В этот же день Кабинет министров Украины сообщил о „Приостановке подготовки к ассоциации с ЕС”, что возбудило недовольство прозападных социалистов, а особенно проамериканских националистов. В ответ на принятие этого решения ВО „Свобода” призвала к импичменту президента и отставке правительства Азарова, a Городской совет Львова назвал это решениe Кабминa „предательством национальных интересов” (sic!) и потребовал отставки Николая Азарова и подписания соглашения с Европейским союзом, в чём его поддержали местные советы Львовской области. Эта политика закончилась акциями протеста сторонников ЕС и поддерживаемой Вашингтоном кровавой „еврореволюцией”, которой болезненные последствия Украина ощущает по сей день.

    В тени нашего ежегодного предавания воспоминаниям о событиях на киевском Майдане проходят очередные годовщины смерти докторa наук Виктора Варфоломеевичa Полищукa (ум. 17.11.2008), сынa украинца и польки, исследователя новейшей истории Украины и автора многих публикаций о украинском национализме (на самом деле: шовинизмe) – приравниваeмым им к социализму фашистского типа – и o его преступлениях. Виктор Полищук, как он сам говорил, был „воспитан в духе украинского патриотизма, сформирован на классике польской, украинской, русской, западноевропейской и американской”; родился (10.10.1925) и рос в Дубнe на Волыни „в многонациональном окружении – среди украинцев, поляков, евреев, чехов и не было ни одного случая, чтобы ссоры между детьми носили какую-нибудь национальную окраску”. Только во время второй мировой войны его отец был расстрелян НКВД в 1940 г., а сестра его матери была позже убита украинцaми-националистaми. Несмотря на такие семейныe испытания и свое личное участие в исследованиях проблемы т. н. волынской резни, доктор Полищук не один раз подчеркивал, что „между польским и украинским народами не было и нет конфликта”, и что „существует только проблема преступной деятельности ОУН и её вооруженных структур” [1], в результате которой „в 1941-1950 гг. мученической смертью погибло, самое меньшее, 80.000 украинского населения.” – кроме поляков, при чем „убийства украинского населения украинскими националистами совершались на идеологической почве, украинцы были убиты не за конкретную, хотя бы надуманную вину, а за политические взгляды, часто противоположные произнесённым украинскими националистами.” [2].

    Полищук уже много лет назад предупреждал о грозных последствиях искусственного „поощрения государственными, политическими и административными структурами” национaлистическо-бандеровских склонностей на современной Украине и использования США и ЕС украинских националистических организаций для борьбы с Россией и укрепления разрывов между Славянaми. Также он не раз напоминал, например, в своей речи с июня 2004 г., что уже один раз католики греко-русинского обряда имели свою долю в спровоцировании славянского несчастья, ибо во время Второй мировой „Руководимая архиепископом Андреем Шептицким Грекокатолическая Церковь стремилась расширить свое влияние среди украинцев. В этом отношении её цели совпадали с целями ОУН, наступило молчаливое соглашение между этими силами, (...) значительная часть грекокатолического духовенства присоединилась к бандеровскому движению. Грекокатолическая Церковь (униатская), которая стала галицкой Церковью, никогда ничего не сделала, чтобы предотвратить этот геноцид, который совершила ОУН-УПА против польского и украинского населения, и она никогда не осудила этот геноцид.” – пер. GG. [1]. Косвенно, это было также и серьезное обвинение в адрес Ватикана, а значит, Римско-Католической Церкви.

    Однако, говоря о украинском национализме, и не только о нем, мы должны обязательно различать:
    а/ трехступенчатое описание состояний и чувств к собственному народу и государству: 1. патриотизм (любовь к собственной стране); 2. национализм (любовь к своей нации); 3. шовинизм (двойная версия национализма, ставящая свою нацию над другими и пренебрегающая другими народами) – в соответствии с которым в 40-х годах XX века украинские шовинисты совершали преступления, как против обычных поляков и украинцев, так и против украинских националистов, настроенных против политики ОУН Бандеры, то есть против политики т. н. ОУН-Б, которая на III программной конференции (февраль 1943 г.) приняла „идею независимых национальных государств европейских народов на их этнографических территориях”, являющейся обоснованием последующей волынской резни;

    б/ несколькоступенчатое разделение утопии социализма, то есть разновидности коллективистической цивилизации, опирающейся на смеси софистики и Платоновского подхода: 1. либеральный социализм; 2. коммунистический социализм; 3. фашистский социализм; 4. национальный социализм, называемый также нацизмом или национальным коммунизмом; 5. анархистический социализм – причем Виктор Полищук определял фашистский социализм как „насилие идеологическо-политического движения или созданного им государства по отношению к людям: в отношении к иностранцам – из-за их расовой или национальной принадлежности; против своего народа – из-за сопротивления [этому же] движению или созданному им государству” (пер. GG., см.: W. Poliszczuk, Faszyzm ukraiński – definicja / В. Полищук, Украинский фашизм – определение http://www.jednodniowka.pl/readarticle.php?article_id=39 ), хотя, по словам проф. Генрика Кереся (Henryk Kiereś), во всех типах утопии социализма человек является только сырьём, номерной единицей, которая становится человеком только тогда, когда приобретет черты желаемые для государства, применяющего различные формы насилия для „очеловечивания” номерных единиц на благо тех, которые правят, то есть – как это социалисты говорят – „для блага государства” (см.: H. Kiereś, Ukrywana prawda o polityce / Г. Кересь, Скрытaя правда о политике https://www.youtube.com/watch?v=OrMpwRJs0lQ ), а применение насилия по расовым или национальным причинам является также особенностью национального социализма (нацизма).

    В свете истории конфликтов XX-XXI в., кажется очевидным, что национализм разных народов был использован для борьбы, которую вышеперечисленные социализмы и сдоминированные социалистами государства вели между собой в этот период. Красноречивым примером этого является именно современная Украина, которую социалисты принудили к кровавой борьбе с русскими и Россией под украинскими государственными штандартами, несмотря на то, что – как писал в 2002 году В. Полищук – „почти 80 % населения Украины имеет в России своих близких родственников”. Даже сталинский коммунистический социализм обратился когда-то к традиционному русскому православному национализму в момент наибольшей опасности: в начальной фазе вторжения национальных социалистов и фашистских социалистов в СССР. Либеральные социалисты, правящие Соединенными Штатами Америки, сделали в том же 1941 году реальный шедевр: сначала они спровоцировали „упреждающий удар” японских националистов на Перл-Харбор, а затем мобилизовали для борьбы с Японией американских националистов, которые добровольно финансировали эту войну (см. фильм Клинта Иствуда под названием „Flag of Our Fathers” / „Знамя славы”), и согласились послать своих сыновей также в Европу, чтобы они погибали там в борьбе с европейскими националистами (в основном немецкими и итальянскими), также управляемыми социалистами (национальными и фашистскими).

    Американские либеральные социалисты были до такой степени лицемерны, что велели католическому священнику освятить атомные бомбы, сброшеные на Хиросиму и Нагасаки (центр японского католичества), и экипажи бомбардировщиков, которые были назначены для проведения этого геноцида. Это неславное и противоречивое с Декалогом „освящение” преступников и их средств массового уничтожения исполнил кс. майор George Benedict Zabelka (Джордж Бенедикт Забелка), католический капеллан военной авиации США, направленный специально на базу ВВС на острове Тиньян-Айленд. Хотя родился он уже в Америке (в 1915), был, однако, по происхождению чехом, сыном католических иммигрантов из Моравии (Яна и Екатерины дев. фам. Золек / Zolek), которые покинули „архикатолическую” австро-венгерскую монархию перед первой мировой войной. Священник Забелка, „who as an Air Force chaplain had blessed the men who dropped the atomic bombs on Hiroshima and Nagasaki, just as he had previously blessed the men who were inflicting massive bombing damage on the civilians of Tokyo” (см.: George Benedict Zabelka https://en.wikipedia.org/wiki/George_Benedict_Zabelka ), убедился воочию после окончания военных действий какой это ад на земле благословил, после чего в декабре 1946 года он уволился из армии и до конца жизни активно выступал против американских либеральных социалистов, военизирующих весь мир и превращающих понятие „справедливой войны” в нечеловеческий абсурд – см.: Fr George Zabelka, The Reluctant Prophet / О. Джордж Забелка, нежелательный пророк https://vimeo.com/48820359 (04.09.2012). Священник Забелка пришел при этом к выводу, что сущность Евангелия заключается в том, что Христос не применял насилия и учил неприменению насилия („I have come to the conclusion that the truth of the Gospel is that Jesus was nonviolent and taught nonviolence as His way.”), потому что в случае стремления к враждебности и применения насилия нельзя ожидать ничего другого, как только эскалации насилия и разрушения („there is not hope for anything other than escalating violence and destruction.”). То же самое – обратите внимание, – говорил людям Святой Иоанн Павел II Великий (см.: Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html ).

    Отсюда следует вывод, что как патриоты, так и христианские националисты должны отклонить социалистические требования проявления враждебности по отношению к другим людям и убийства других людей – также в случае „обоснования” этих требований лозунгами радикально националистическими (шовинистскими), или указывания пропагандой социалистов на „аналогичные” практики в прошлом. Социалисты Запада и Востока не имеют никакого права навязывать людям шовинистского, милитаристского или империалистического мировоззрения, а в качестве управляющих государствами, не имеют они права требовать от подчиненных им граждан проявления враждебности к противникам такого рода „мышления”, ни, тем более, преследования или убивания этих последних. Также все агрессивные войны и непропорционально сильные акции возмездия, особенно поражающие мирное население – должны быть признаны незаконными и достойными осуждения действиями стремящихся к власти или уже власть имущих групп социалистов, которые подрывают тем самым Божий Порядок на земле. Истинный христианин – это персоналист заботящийся о достоинстве и счастье каждого (!) человека, и поэтому он не может, особенно с крестом на груди и с национальным знаменем в руке, сдаваться добровольно социалистической политике „очеловечивания” номерных единиц, привыкания их убивать других людей и направления их в бой против конкурентным социализмом. Более того: такой „политике” истинный христианин – в Польше, на Украине, в Германии, в Америке или в России, – должен решительно воспротивиться.

    Именно в этом духе – как можно судить, – высказался 06.09.2016 г. гость XXVI Экономического Форума в Крынице-Здрое, Примас Польши, ксендз архиепископ Войцех Поляк (Wojciech Polak), который заявил, что основы жизни человека и структуры политического строя должны быть основаны на Евангелии, а одобрение для националистического или фундаменталистского мышления „не только ошибочное, но просто еретическое”, потому что такое мышление „отвлекает [внимание людей] от того, что является сущностью христианства”, и это в ситуации, когда массы ожидают „возрождения католической социальной науки, заботы о человеке и общим благе” (см.: Prymas na Forum Ekonomicznym / Примас на Экономическом Форуме http://www.prymaspolski.pl/pl/aktualnosci/prymas_na_forum_ekonomicznym_.html ). В более позднем интервью для Католического Информационного Агентства (KAI) ксендз архиепископ Поляк добавил, что в случае национализма „Вся опасность состоит, в основном, на соединении этой уникальной любви [к] собственному народу с – как говорит Иоанн Павел II [в книге „Память и идентичность”] – презрением к другим народам, к другим людям. И это является тем, что в христианстве можно назвать ересью. Если любовь к народу упорядочена, если во имя любви к ближнему я открыт для других и эту позицию я определяю как националистическую, то она хороша.” – пер. GG., см.: Czyn, słowo, modlitwa – rozmowa z abp. Wojciechem Polakiem / Поступок, слово, молитва – беседа с архиепископом Войцехом Поляком https://ekai.pl/wydarzenia/x103740/czyn-slowo-modlitwa-rozmowa-z-abp-wojciechem-polakiem/ (26.09.2016).

    Поэтому можно сказать, что ксендз архиепископ Поляк прав, потому что если бы в жизни государств и народов преобладал этот хороший национализм, преклоняющийся перед персоналистической философией и внедряющий правила персонализмa (хотя и не обязательно везде христианский), то может не было бы т. н. волынской резни, киевской „еврореволюции”, донбасской сецессийной гражданской войны, и многих других огромных трагедий. А сдоминирование этих государств и народов различными разновидностями социализма, выслуживающегося различными видами нехристианского или псевдохристианского национализма (и религиозного, или антирелигиозного фундаментализма), это – приводя слова о. Мачея Зембы (Maciej Zięba) с Форума в Крынице – „язычество, безбожие и ересь опасные для святой Церкви”, а для всего человечества – объявление явного уже, а не только закамуфлированного тоталитаризма. Ведь не только на Украине „Бывшие марксисты теперь стали крайними националистами.” – как отметил в июле 2007 г. ред. Ян Энгельгард (см.: J. Engelgard, Państwo ulega żądaniom postbanderowców... / Государство уступает требованиям постбандеровцев... http://www.fok.waw.pl/ukraina/ukraiX36.html ), а это наблюдение можно растянуть на неоконсервативных создателей „ереси американизма” (см.: Herezja „amerykanizmu” / Ересь „американизма” http://owp.neon24.pl/post/80192,herezja-amerykanizmu ).

    Естественно, „Государство как выражение суверенитета, самоопределения отдельных народов и наций является правильным осуществлением общественного порядка” (св. Иоанн Павел II Великий). Так что давайте поддерживать национальные государства, давайте поддерживать желающих их создавать и защищать патриотов и националистов-персоналистов (не обязательно только христианских). Однако, остерегайтесь „поправителей” истории, желающих – во имя реализации своей версии социалистической утопии – любой ценой насильно вас „очеловечивать” и вызвать в вас ложно обоснованную враждебность к согражданам, соседям или к даже жителям отдаленных стран! Остерегайтесь неоязычества, атеистического безбожия и антиперсоналистической ереси, от которых националистические и консервативные движения в различных странах являются отнюдь не свободны. Виктор Полищук писал об этом даже, что „абсолютно правы” те, которые хотят такой плохой, антиперсоналистический национализм „уничтожить” („демократическими методами”) – см.: В. Полищук, Украинский интегральный национализм как разновидность фашизма, „Евразийский вестник” № 16, М., 2002 (http://manekin.narod.ru/rc/polisyk.htm ).

    Нас, поляков, особенно радовать должен тот факт, что в польском Костёле не только Примас Поляк, кажется, понимает эту проблему и тем самым он становится на защиту идеи восстановления латинской-персоналистической Польши, соединяющей когда-то западных и восточных Славян, католиков и православных, польский и русский мир. Той Польши, которая должна полностью уже уважать принцип, ясно выраженный 06.02.2015 г. архиепископом Полякoм: „Никакого насилия не можно оправдать религией и ни одна религия не может быть источникoм насилия.” („Żadnej przemocy nie można uzasadniać religią i żadna religia nie może być źrodłem przemocy.” – см.: https://twitter.com/prymas_polski/status/563657061272403970 ).

    Grzegorz Grabowski

    Примечания:

    [1] – См.: M. Orlik (opr. A. Śmiech), Wywiad z prof. Wiktorem Poliszczukiem / М. Орлик (обр. А. Смех), Интервью с проф. Виктором Полищуком http:// www.sokal.fora.pl/historia-i-dzien-dzisiejszy,8/przemilczane-zbrodnie,84.html#913 (08.05.2008).

    [2] – См.: В. Полищук, Трагизм украинского народа, „Myśl Polska” („Польская Мысль”) № 46-47/2005 от 13-20.11.2005 г. http://szturman.livejournal.com/722.html (18.09.2007).

    Источник русской версии: http://polski.blog.ru/222296835.html (21.10.2016).

    Zob. także/См. также:

    Czytając „Nasz Dziennik”, czyli Polak Polakowi nierówny. Читая „Nasz Dziennik” („Наш Ежедневник”), т. е. поляк поляку неровный http://piastpolski.pl/czytajac-nasz-dziennik-czyli-polak-polakowi-nierowny/ (15.08.2014).

    Marcin Przeciszewski, Dialog Kościoła katolickiego w Polsce z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym. Мартин Пшечишевский, Диалог Католической Церкви в Польше с Русской Православной Церковью https://ekai.pl/pojednanie2013/x72585/dialog-kosciola-katolickiego-w-polsce-z-rosyjskim-kosciolem-prawoslawnym/ (07.06.2014).

    Papież Franciszek ma rację. Папа римский Франциск прав http://polski.blog.ru/218553091.html (16.09.2015).

    Pod internacjonalnym krzyżem. Под интернациональном крестом http://polski.blog.ru/216503507.html

  • Szewcow: Nowy polski nacjonalizm – Шевцов: Новый польский национализм  http://polski.blog.ru/222123203.html (03.10.2016).

    Jerzy Szewcow już w 2005 r. dostrzegł zdominowanie życia politycznego w Polsce przez konkurujące ze sobą odmiany „nowego polskiego nacjonalizmu”.  Юрий Шевцов заметил уже в 2005 году, что в политической жизни в Польше доминируют конкурирующие с собой разные виды „нового польского национализма”. Фото: shopcoins.ru

    Zob./См.: Nacjonalizm to owoc herezji. Национализм – это плод ереси http://polski.blog.ru/221993091.html (20.09.2016).

    Nowy polski nacjonalizm

    Po raz pierwszy od 1939 roku, po 66-letniej „przerwie”, wszystkie organy władzy w Polsce zostały przechwycone przez prawicowe partie nacjonalistyczne. Siły lewicowe zostały ograniczone do 10-15 procentowej niszy wyborczej. Nawet główną siłę opozycji też będą – najprawdopodobniej – stanowili nacjonaliści Leppera. Nacjonaliści nigdy nie byli filarem polskiej opozycji. Przed nami bezprecedensowa ewolucja nacjonalistyczna społeczeństwa polskiego.

    Cóż to za nacjonalizm i czego można się po nim spodziewać?

    Przede wszystkim, nie jest to nacjonalizm protestu czy rewolucji. To nie jest rewolucja nacjonalistyczna. Polski nacjonalizm wyrósł wewnątrz społeczeństwa polskiego w trakcie realizowania przez Polskę w ciągu ostatnich 15-20 lat kilku ważnych zadań publicznych. Polska potrafiła przejść bez większych wstrząsów przez reformy lat 90-tych, wywalczyła sobie wstąpienie do UE i NATO, znalazła się w fazie szybkiego wzrostu gospodarczego. Polski nacjonalizm nie ma powodu, żeby występować przeciwko podstawom polskiej polityki ostatnich dziesięcioleci. To była w pełni polityka nacjonalistyczna. Nacjonalizm w Polsce jest nacjonalizmem systemowym, strukturalnym, nieprzypadkowym i nieromantycznym.

    Trzy podstawowe partie, które wysunęły się do przodu na arenie politycznej są uosobieniem różnych akcentów nowego polskiego nacjonalizmu. Partia [Jarosława] Kaczyńskiego, nacjonalizm prezydenta [Lecha] Kaczyńskiego – to nacjonalizm stosunkowo konserwatywny, który powstał na ruinach tradycyjnego polskiego, na poły klerykalnego, nacjonalizmu Lecha Wałęsy. Na początku lat 90-tych to właśnie ten nacjonalizm był jednym z filarów polskiego ruchu antykomunistycznego. Podobnie, jak to było w trakcie „śpiewających” rewolucji w krajach nadbałtyckich, lub w czasie obecnej „pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie, gdzie liberalny ruch demokratyczny zszedł się z nacjonalistycznym, w Polsce z początku lat 90-tych skostniały nacjonalizm niedawnych imigrantów ze wsi, parafian radykalnych księży i romantycznie ukształtowanych inteligentów okazał się wygodnym taranem dla rozbicia władzy komunistów.

    Lecz po rozbiciu władzy komunistycznej tradycyjny nacjonalizm nie był w stanie zapewnić zrównoważonego rozwoju kraju w żadnym państwie wschodnioeuropejskim. Degiebizacja [demontaż systemu stworzonego przez sowieckie tajne służby – przyp. tłum.] zaczynała w końcu przerażać tąż samą inteligencję, a terapia wstrząsowa odpychała chłopów i niezabezpieczone grupy społeczne. Politycy-klerykałowie proponowali radykalne przekształcenia ideologiczne, które wzbudzały niezadowolenie młodzieży. Sztuczne rozerwanie więzi gospodarczych z Moskwą skutkowało wyprowadzaniem na ulicę pracowników dużych przedsiębiorstw i tworzeniem z nich bazy społecznej dla reanimowania komunistów w postaci jakiejś lewicowej partii na socjaldemokratycznym skrzydle. Tak było wszędzie: na Litwie, na Słowacji, w Czechach, na Ukrainie, w Mołdawii, i tak było w Polsce.

    Wszędzie też doszły do władzy – i zastąpiły antykomunistycznych rewolucjonistów z początków lat 90-tych – świeckie partie lewicowe, które przeprowadziły rzecz najważniejszą: przywróciły swoim krajom sterowalność i wprowadziły je do NATO i UE. To właśnie postkomunistyczna lewica uczyniła proces rozpadu Bloku Wschodniego nieodwracalnym. Misja ta przypadła w Polsce [Aleksandrowi] Kwaśniewskiemu i jego byłym towarzyszom z PZPR. Obronili oni świeckie społeczeństwo polskie przed specyficzną klerykalną falą, która na początku lat 90-tych przestraszyła wielu.

    Za rządów [prezydenta] Kwaśniewskiego tradycyjny polski nacjonalizm został przekształcony w ruch konserwatywny i wystarczająco świecki. Polski Kościół nauczył się unikać zaangażowania w walkę polityczną. Problemy polskich mniejszości narodowych na Zachodniej Ukrainie i Zachodniej Białorusi, na Litwie i Łotwie – przestały być nazbyt ostre. Położenie Polaków w tych państwach w zasadzie przestało irytować społeczeństwo polskie [w RP], a obrona Kościoła katolickiego w tych państwach przestała stanowić monopol [kresowego] ruchu polskiego i Polski. Państwa narodowe na wschód od Polski utrwaliły się i polski nacjonalizm uwolnił się od wewnętrznego, budzącego w nim zawziętość fatalizmu – od strachu przed kolejnym pochłonięciem Polski przez Rosję. Dla polskiego samopoczucia narodowego były to bardzo ważne chwile.

    Z drugiej strony, Polska wraz z orszakiem państw wschodnioeuropejskich weszła w skład NATO i UE. Nowe granice Polski, ani jej bezpieczeństwo – nie budzą już żadnych wątpliwości. Istnieje problem miejsca Polski w tych organizacjach, ale to kwestia o mniejszym znaczeniu, niż masowa germanizacja „Ślązaków” na początku lat 90-tych, czy oczekiwanie na powrót Niemców na Śląsk, Pomorze, do polskich Prus...

    Polski nacjonalizm zmieniał się w cieniu władzy postkomunistów. Przyjmując nowy charakter,  nacjonalizm ów wyzbył się potrzeby wewnętrznej mobilizacji wobec zewnętrznego zagrożenia i stał się nacjonalizmem zwycięzców. Znikało poczucie nieuchronnej klęski, „polonez Ogińskiego” [„Pożegnanie ojczyzny”] przechodził do historii. Całe lata 90-te w nacjonalistycznym środowisku w Polsce, to rozmyślania nie o przetrwaniu Polski, a o dalszym jej rozwoju, już po wejściu do NATO i UE.

    Polski nacjonalizm miał już nowe problemy: znacznie spadło znaczenie społeczne Kościoła. Urbanizacja, a jeszcze bardziej integracja z UE i NATO przyniosły ze sobą liberalizm. Liberalizm zmniejszył przestrzeń wiary, a udział [państwa] w zachodnich instytucjach ograniczył możliwości fundamentalistycznych ruchów i [takichże] rozstrzygnięć. Katolicka tradycja pozostaje rzeczą ważną, ale nowy polski nacjonalizm nie może już dłużej opierać się na katolickim fundamentalizmie lub katolickim mesjanizmie. Nowy polski nacjonalizm przyjął do wewnątrz swego duchowego ciała europeizm i „wartości demokratyczne”, które zastąpiły pierwotną katolicką duchowość.

    To właśnie wokół [problemu] adaptacji wartości europejskich nastąpiło wewnątrzpolskie zróżnicowanie. Postkomuniści odchodzili w sposób naturalny, wraz z ginącymi wielkimi fabrykami, które niegdyś sami budowali, wraz ze spadkiem znaczenia Rosji dla Polski, wraz ze wzrostem znaczenia elit nowej generacji, rozwijających się w kierunku zachodnim i po prostu nie znających już „wschodu”. I podzielił Polskę stosunek do reform i do Europy. Tradycyjny nacjonalizm klerykalny stawał się coraz mniej sztywny i coraz mniej wpływowy. Obok niego formował się nacjonalizm liberalny, radykalny, świecki. Nacjonalizm młodych karierowiczów i klasy średniej, ogarniętej konsumpcjonizmem. Nacjonalizm tych, którzy postrzegają swój kraj jako projekt o charakterze materialnym, a nie duchowym.

    Chciałoby się powiedzieć, że „ontologicznym” celem polskiego liberalnego nacjonalizmu jest zbudowanie państwa-korporacji. Ale to się nie ziści. Polski liberalny projekt nacjonalistyczny jest za bardzo anarchiczny, za mało nakierowany na technologie, za bardzo skupiony na konsumpcjonizmie i indywidualizmie. W każdym razie – póki co.

    To właśnie zderzenie się tych dwóch nacjonalizmów – konserwatywnego i liberalnego – miało miejsce w Polsce jesienią [2005 r.]. Konserwatyści (a lepiej powiedzieć: względni konserwatyści) Kaczyńskiego zwyciężyli liberałów Tuska. Nawiasem pisząc, podobne procesy zachodzą we wszystkich innych krajach Europy Wschodniej. Tradycyjny nacjonalizm przekształca się wszędzie w konserwatyzm, wszędzie pojawia się silny liberalny nacjonalizm „młodych pragmatyków”, i wszędzie oba te nurty nacjonalizmu nastawione są na znalezienie możliwie jak najlepszego miejsca dla swoich krajów w obrębie UE i NATO. Nacjonalizm wogóle zrezygnował z idei samodzielnego państwa-narodu, przerzucając się na ideę [bycia] zachodnim krajem-prowincją, a nawet krajem-klanem, który prowadzi walkę o wyższe miejsce wewnątrz świata zachodniego z innymi podobnymi sobie krajami-klanami: Litwą, Czechami, Ukrainą, czy nawet Białorusią – z jej dzisiejszymi dwoma BFN-ami [BFN – Białoruski Front Narodowy].

    Kto więc zajął miejsce polskiej lewicy? Prawdopodobnie dziedzictwem lewicy podzieliły się oba nurty nacjonalizmu mniej więcej po równo. Konserwatyści wzięli na siebie misję zachowania państwa jako jednolitego systemu, a liberałowie – obronę świeckiego społeczeństwa przed klerykalizmem i różnego rodzaju historycznymi ideami i tradycjami, które liberałom-pragmatykom wydają się bezsensowne.

    Tak ukształtowany polski system polityczny jest logiczny, a docelowo, być może, stanie się stabilny. Jednakże jeszcze nie teraz. W dzisiejszej Polsce, tak jak i na Litwie, w Czechach, na Ukrainie, itd., jest też i trzeci „nacjonalizm”. Zazwyczaj nazywają go populistycznym. Jest to nacjonalizm pozasystemowy, nieinteligencki, przypominający ksenofobię i stare chłopskie ruchy obrony wartości patriarchalnych. Nacjonalizm Leppera jest podobny do nacjonalizmu Paksasa, [Wiktora] Uspaskich czy Łukaszenki. W dzisiejszym polskim zderzeniu wyborczym, to, być może, właśnie głosy zwolenników Leppera roztrzygnęły o zwycięstwie Kaczyńskiego. W każdym razie, odegrały one niepoślednią rolę w walce o to zwycięstwo.


    „Polskę trzeba zLepperować” – piosenka wyborcza „Samoobrony”.

    Chłopska „Samoobrona” Leppera, to wolny od intelektualnych poszukiwań ruch nacjonalistyczny. Można go interpretować jako lewicowy. Jako spontanicznie zajmujący polityczną niszę masowej partii lewicowej. Ale to będzie zewnętrzne, sztuczne zaszufladkowanie. W kraju, w którym przekształcenia społeczne są tak ambitne jak w Polsce, a odsetek ludzi unieszczęśliwionych i przerażonych tymi przemianami jest tak wielki – ruch populistyczny jest wręcz nieuchronny. Stopa bezrobocia na poziomie 18 % nie może nie rodzić ruchów populistycznych.

    W każdym niestabilnym kraju ruch populistyczny jest niczym nóż przystawiony do gardeł systemowej elity. Wszyscy mają przed oczami fenomen Łukaszenki, Meciara czy Paksasa. A do tego, w polskim kontekście, Lepper jest uosobieniem partii politycznej mogącej otwarcie preferować wschodni wektor rozwoju. Lepper znany jest nawet z jawnej sympatii dla Łukaszenki. Był taki czas, kiedy deklarował on publicznie swój zamiar wyemigrowania na Białoruś, co w polskich warunkach zakrawało na potworne dziwactwo. W państwach środkowoeuropejskich zawsze istniały „prowschodnie” partie „nacjonalistyczne”. Częstokroć miały one anty-elitarny charakter. Pojawienie się w Polsce, na ruinach władztwa lewicy, nacjonalistycznej triady, w składzie której znalazła się taka populistyczna partia [Leppera], to oznaka wielkiej niestabilności wewnętrznej [systemu]. W przypadku zużycia się w polityce panujących obecnie konserwatystów [partii Kaczyńskich], nie muszą ich bynajmniej zmieniać liberałowie Tuska. Całkiem możliwy jest piorunujący sukces „populistów” Leppera. Jak stało się to na Litwie z Paksasem.

    Nacjonalistyczna Polska nie może zaniechać podjęcia próby aktywnej polityki zagranicznej. I może to być tylko polityka na kierunku wschodnim, w celu zapewnienia sobie wyższej pozycji wewnątrz UE. Społeczeństwo polskie – pewne swych zachodnich granic, własnego bezpieczeństwa i wzrostu gospodarczego – wytworzyło u siebie nowy silny nacjonalizm właśnie po to, by rozpocząć aktywną politykę zagraniczną. Ale jest i druga strona [tego medalu]: w przypadku prawie nieuchronnej klęski tej polityki przed końcem obecnego okresu międzywyborczego [wybory do sejmu i senatu odbyły się we wrześniu 2005 r. – przyp. tłum.], akurat po 2008 roku mogą nam zgotować w Polsce dość wysoki poziom politycznej niestabilności. I – być może – trzeba będzie gasić tę niestabilność wysiłkiem wielu instytucji europejskich, jak to pokazała w miniaturze historia z impeachmentem Paksasa.

    Obserwując dzisiejszą polską scenę polityczną, najwyraźniej pora nam już myśleć o nowej strukturze Wielkiej Europy, która mogłaby zastąpić strukturę dziś istniejącą, opóźniającą proces integracji europejskiej. Byłoby dobrze, gdyby referendum w sprawie przystąpienia Polski do strefy euro w 2010 roku (w sprawie pełnoprawnego członkostwa w UE) zbiegło się [w czasie] z pojawieniem się w Europie mechanizmów politycznych, uniemożliwiających powstawanie w państwach europejskich tak niestabilnych systemów politycznych, jak zastniały obecnie w Polsce. Nie ma nic „dobrego” w tym, że siły nacjonalistyczne w Polsce jakby neutralizują siebie nawzajem, a nie są neutralizowane przez ich ideowych przeciwników.

    Jerzy Szewcow

    Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski

    Źródło wersji polskiej: http://polski.blog.ru/222123203.html (03.10.2016).

    Tekst oryginalny: Новый польский национализм http://www.russ.ru/pole/Novyj-pol-skij-nacionalizm (25.10.2005).

    Jerzy Więcesławowicz Szewcow (ur. 1966 we wsi Raśna k/Kamieńca, woj. brzeskie) – historyk, politolog, nauczyciel akademicki, absolwent Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego (1988), współpracownik i dyrektor różnych naukowo-informacyjnych centrów i projektów, obecnie dyrektor Centrum Problemów Integracji Europejskiej w Mińsku; w 2013 roku członek „Międzynarodowego Komitetu Honorowego Obchodów 70 Rocznicy Apogeum Ludobójstwa Dokonanego przez ukraińskich szowinistów w latach 1939-1947”; autor wielu książek i artykułów analitycznych w czasopismach naukowych i mediach Rosji, Białorusi, Litwy, Ukrainy i Francji.
    Юрий Вячеславович Шевцов (род. в 1966 г. в д. Рясна Каменецкого района Брестской обл.) – историк, политолог, преподаватель, выпускник Белорусского государственного университета (1988), сотрудник и директор различных научно-информационных центров и проектов, в настоящее время директор Центра проблем европейской интеграции в Минске; в 2013 гoду член „Международного Почетного Комитета Празднования 70-й Годовщины Апогея Геноцида, совершенного украинскими шовинистaми в 1939-1947 гг.”; автор многих книг и аналитических статей в научных изданиях и СМИ России, Беларуси, Литвы, Украины и Франции. Фото: trio.kz

    Новый польский национализм

    Впервые с 1939 года, после 66-летней „паузы”, все ветви власти в Польше заняты правыми националистическими партиями. Левые силы сведены к 10-15-процентной электоральной нише. Даже ведущей оппозиционной силой также, видимо, станут националисты Леппера. Националисты не были основой польской оппозиции никогда. Перед нами беспрецедентная националистическая эволюция польского общества.

    Что это за национализм и что от него можно ожидать?

    Прежде всего, это национализм не протеста и не революции. Это – не националистическая революция. Польский национализм вырос внутри польского общества в ходе решения Польшей в течение последних 15-20 лет нескольких важных государственных задач. Польша сумела пройти без особых потрясений через реформы 90-х годов, добилась вступления в ЕС и НАТО, перешла к быстрому экономическому росту. У польского национализма нет причин выступать против основ польской политики последних десятилетий. Это была вполне националистическая политика. Национализм в Польше – системный, структурный, неслучайный и неромантичный.

    Три основные выдвинувшиеся на политическую арену партии олицетворяют разные акценты в новом польском национализме. Партия [Ярослава] Качинского, национализм президента [Леха] Качинского – это относительно консервативный национализм, который возник на руинах традиционного польского полуклерикального национализма Леха Валенсы. В начале 90-х годов именно этот национализм был одной из основ польского антикоммунистического движения. Подобно тому как в "песенных" революциях стран Балтии или нынешней "оранжевой революции" в Украине либеральное демократическое движение смыкается с националистическим, в Польше начала 90-х кондовый национализм недавних выходцев из деревень, прихожан радикальных ксендзов и романтичной интеллигенции оказался удобным тараном для сокрушения власти коммунистов.

    Но после сокрушения коммунистической власти ни в одной европейской стране традиционный национализм не смог обеспечить устойчивое развитие страны. Дегэбизация в конце концов начинала пугать саму интеллигенцию, шоковая терапия – отталкивала крестьян и незащищенные социальные группы. Клерикальные политики предлагали радикальные идеологические преобразования, вызывавшие недовольство молодежи. Искусственный разрыв экономических связей с Москвой вышвыривал на улицу рабочих крупных предприятий, превращая их в социальную базу для реанимации коммунистов в виде какой-нибудь левой партии социал-демократического толка. Так было везде: в Литве, Словакии, Чехии, Украине, Молдове, так было и в Польше.

    Везде на смену антикоммунистическим революционерам начала 90-х пришли к власти светские левые партии, которые реализовали главное: возвратили своим странам управляемость и ввели их в состав НАТО и ЕС. Именно левые посткоммунисты сделали процесс разрушения Восточного блока необратимым. В Польше эта миссия досталась Квасневскому и его бывшим соратникам по ПОРП. Они защитили польское светское общество от специфичной клерикальной волны, которая в начале 90-х ужаснула многих.

    За время правления [президента] Квасневского традиционный польский национализм трансформировался в консервативное, достаточно светское движение. Польский костел научился уклоняться от вовлечения в политическую борьбу. Проблемы польских меньшинств в Западной Украине, Западной Беларуси, Литве, Латвии перестали быть слишком резкими. Положение поляков в этих странах в целом перестало будоражить польское общество, а защита католического костела в этих странах перестала быть монополией польского движения и Польши. Национальные государства восточнее Польши стали устойчивыми, и польский национализм избавился от внутренней ожесточенной обреченности, от страха нового поглощения Польши Россией. Это – очень важные для польского национального чувства моменты.

    С другой стороны, Польша вместе с сонмом восточноевропейских стран вошла в состав НАТО и ЕС. Новые границы Польши и ее безопасность больше не вызывают сомнений. Есть проблема места Польши в этих организациях, но это вопрос меньшей степени важности, нежели массовая германизация "шлензакув" в начале 90-х годов или ожидание возвращения немцев в Шленск, Померанию, польскую Пруссию...

    Польский национализм изменялся в тени власти посткоммунистов. Национализм, приобретая новое качество, избавлялся от необходимости внутренней мобилизации перед внешней угрозой, становился национализмом победителей. Ощущение неминуемой обреченности исчезало, "полонез Огинского" уходил в историю. Все 90-е годы в Польше – это размышления в националистической среде не о выживании Польши, а о дальнейшем развитии, после того как Польша войдет в НАТО и ЕС.

    У польского национализма возникли новые проблемы: действительно упало общественное значение костела. Урбанизация, а еще больше интеграция в ЕС и НАТО принесли с собой либерализм. Либерализм сократил пространство веры, а участие в западных институциях ограничило возможности для фундаменталистских движений и решений. Католическая традиция остается важной, но новый польский национализм больше не может базироваться на католическом фундаментализме или католическом мессианстве. Новый польский национализм принял внутрь своего духовного тела европеизм и "демократические ценности", которые пришли на смену католическому духовному началу.

    Именно вокруг адаптации к европейским ценностям произошла дивергенция внутри Польши. Посткоммунисты уходили и сами по себе, вместе с исчезающими крупными заводами, которые они когда-то строили, вместе с падением для Польши значения России, вместе с ростом новой генерации элит, развивавшихся в контексте западной ориентации и просто не знающих "востока". А вот отношение к реформам и к Европе Польшу разделяло. Традиционный клерикальный национализм становился менее жестким и менее влиятельным. Рядом с ним формировался национализм либеральный, радикальный, светский. Национализм молодых карьеристов и среднего класса, охваченного потребительством. Национализм тех, кто видит свою страну проектом материального, а не духовного толка.

    Хотелось бы сказать, что "онтологической" целью либерального польского национализма является построение государства-корпорации. Но это не случится. Польский либеральный националистический проект более анархичен, менее обращен к технологиям, более нацелен на потребительство и индивидуализм. Во всяком случае, пока.

    Именно столкновение этих двух национализмов – консервативного и либерального – произошло в Польше этой осенью [2005 г.]. Консерваторы, лучше сказать относительные консерваторы, Качинского победили либералов Туска. Похожие процессы, кстати, проходят во всех восточноевропейских странах. Везде традиционный национализм трансформируется в консерватизм, везде возникает сильный либеральный национализм "молодых прагматиков", везде обе ветви национализма обращены к поиску как можно более высокого места своих стран внутри ЕС и НАТО. Национализм в целом отказался от идеи самостоятельной страны-нации, перейдя к идее западной страны-провинции, даже страны-клана, который ведет борьбу за более высокое место внутри западного мира с другими такими же странами-кланами: Литва, Чехия, Украина, даже Беларусь с ее нынешними двумя БНФ-ами.

    Кто из них пришел на место польских левых? Вероятно, наследство левых в целом разделили обе ветви национализма примерно поровну. Консерваторы взяли на себя миссию сохранения страны как целостной системы, либералы – защиту светского общества от клерикализма и разного рода исторических идей и традиций, которые либералам-прагматикам кажутся бессмысленными.

    Сложившаяся польская политическая система логична и в перспективе, возможно, станет устойчивой. Однако не сейчас. В нынешней Польше, как и в нынешней Литве, Чехии, Украине и т.д., есть и третий "национализм". Обычно его называют популистским. Национализм несистемный, неинтеллигентский, напоминающий ксенофобию и старые крестьянские движения в защиту патриархальных ценностей. Национализм Леппера подобен национализму Паксаса, [Викторa] Успасских или Лукашенко. В нынешней польской электоральной коллизии, возможно, именно голоса сторонников Леппера стали решающими для победы Качинского. Во всяком случае, сыграли не последнюю роль в его победе.

    Крестьянская "Самооборона" Леппера – это свободное от интеллектуальных поисков националистическое движение. Его можно интерпретировать как левое. Как стихийно занимающее политическую нишу массовой левой партии. Но это будет внешнее, искусственное название. Популистское движение неизбежно в стране, где социальные трансформации столь масштабны, как в Польше, а доля людей обездоленных и напуганных переменами людей столь высока. 18-процентная безработица не может не порождать популистских движений.

    Популистское движение – это нож у горла системной элиты любой нестабильной страны. Феномен Лукашенко, Мечиара или Паксаса у всех перед глазами. В польском контексте "Леппер" – это еще и олицетворение политической партии, способной открыто ориентироваться на восточный вектор развития. Леппер известен даже открытыми симпатиями к Лукашенко. Было время, когда он публично собирался эмигрировать в Беларусь, что по польским меркам чудовищно. В восточноевропейских странах всегда имели место "провосточные" "националистические" партии. Они часто носили антиэлитный характер. Становление в Польше на руинах господства левых националистической триады, в составе которой такая популистская партия, - признак большой внутренней нестабильности. При сбое в политике господствующих ныне консерваторов вовсе не обязательно их сменят либералы Туска. Вполне возможно и взрывное развитие "популистов" Леппера. Как это произошло в Литве с Паксасом.

    Националистическая Польша не может не перейти к попытке активной внешней политики. И это может быть только политика на восточном направлении, дабы обеспечить себе более высокое положение внутри ЕС. Уверенное в западных границах, собственной безопасности и экономическом росте польское общество именно потому и породило сильный новый национализм, чтобы начать активную внешнюю политику. Но есть и другая сторона: в случае почти неизбежной неудачи этой политики к окончанию нынешнего электорального периода как раз после 2008 года мы можем получить в Польше достаточно высокую степень политической нестабильности. И тушить эту нестабильность, возможно, придется усилиями многих европейских институций, как то в миниатюре продемонстрировала история с импичментом Паксаса.

    Наблюдая нынешнюю польскую политическую сцену, видимо, пора размышлять о новой структуре Большой Европы, которая могла бы прийти на смену нынешней, тормозящей процесс европейской интеграции. Неплохо бы, чтобы польский референдум о присоединении к еврозоне в 2010 году (о полноценном членстве в ЕС) совпал с появлением в Европе политических механизмов, препятствующих формированию в европейских странах столь нестабильных политических систем, как возникшая ныне в Польше. Нет ничего "хорошего" в том, что националистические силы в Польше как бы уравновешивают друг друга, а не уравновешиваются их идейными противниками.

    Юрий Шевцов

    Источник: http://www.russ.ru/pole/Novyj-pol-skij-nacionalizm (25.10.2005).

    Zob. także/См. также:

      Фото: wixstatic.com

    Prymas Polak ma rację. Примас Поляк прав http://polski.blog.ru/222296835.html (21.10.2016).

    Czyn, słowo, modlitwa – rozmowa z abp. Wojciechem Polakiem. Поступок, слово, молитва – беседа с архиепископом Войцехом Поляком https://ekai.pl/wydarzenia/x103740/czyn-slowo-modlitwa-rozmowa-z-abp-wojciechem-polakiem/ (26.09.2016).

    Nacjonalizm, ale chrześcijański. Национализм, но христианский http://owp.neon24.pl/post/85926,nacjonalizm-ale-chrzescijanski (16.01.2013).

    JOW – pułapka dla prostaków. ОИО – ловушка для простаков http://polski.blog.ru/218367459.html (27.08.2015).

    PO – rozważni i patriotyczni? ГП – благоразумныe и патриотичныe? http://polski.blog.ru/217614147.html (30.06.2015).

    Siedem lat tłustych Тuskа za nami. Прошли семь тучных лет (в Польше) http://polski.blog.ru/214603907.html (15.09.2014).

  • Nacjonalizm to owoc herezji – Национализм – это плод ереси http://polski.blog.ru/221993091.html (20.09.2016).

    Nacjonalizm to owoc herezji i narzędzie socjalizmów (liberalnego, komunistycznego, narodowego i faszystowskiego) używane do budowy coraz bardziej orwellowskich państw i społeczeństw, rywalizacji wewnątrzsojalistycznej i niszczenia cywilizacji łacińskiej-personalistycznej – twierdzili na długo przed Prymasem Polakiem autorzy oficjalnego pisma amerykańskich lefebrystów (Society of Saint Pius X) pt. „The Angelus”, którzy w konkluzji radzili, by porzucić nacjonalistyczną niby-alternatywę wobec NWO i walczyć o porządek międzynarodowy oparty na zasadach personalizmu. Na zdjęciu: okładka „The Angelus” z sierpnia 1999 r. Фото: angelusonline.org

    The Rise and Decline of Nationalism  [Rozwój i upadek nacjonalizmu – Подъем и упадок национализма]

    Nationalism, wrote Hilaire Belloc, was one of many secular creeds at odds with the Faith and one which, while still a potent force in the early 20th century, was likely to yield before other materialist doctrines. Yielded, it certainly has. Since the end of the Second World War, liberal "internationalism" has been finally and securely established as a major force. Nevertheless, if nationalism has given way to more global post-war movements, like communism, consumerism and modernism, it has still left an indelible mark on our culture.

    To understand the origins and impact of nationalism is to understand much of the decline of Western civilization. Such a statement might sound slightly idiosyncratic to people, including Catholics, who have long regarded nationalism as something positive or at least as a bulwark against secular internationalism. Love of one's homeland is a virtue, as is love of one's familial and national traditions. The Catholic Church has never denied these things, even at the height of Christendom in the Middle Ages. As is typical of the wonderful balance inherent in the Faith, however, the Church has always demanded that everything be in its proper place. Love of God comes before all earthly affections. Nationalism (as distinct from love of country) subverts this by insisting that the state, which it calls the "nation" or the "fatherland," must lay first claim to our affections. The Church reasonably points out that the country and the state are not the same; and that in any case our human differences are overridden by our common identity as children of God. We cannot afford to overlook the fact that Catholic religion and culture were "internationalist" in the true sense of the word long before there was a United Nations or International Monetary Fund. Seen from the perspective of millennia rather than mere decades, it is apparent that the rise of the cult of the nation could only have come about by a fracturing of Christendom.

    The Middle Ages: A Supranational Civilization

    The inhabitant of the Middle Ages did not regard the Roman Empire, which is commonly supposed to have "fallen" in 476, as some vague and disconnected historical occurrence. Certainly it was not as intellectually distant from him as are the Middle Ages from us today. There were no such gaps in cultural continuity for a culture that viewed itself as the inheritor of Romanitas ("Romanness") and harkened back to the dream of universal government.

    According to historian Christopher Dawson, medieval unity—cultural, religious and political—achieved its zenith at the time of Pope Gregory X (1271-76), the age of St. Louis IX and St. Thomas Aquinas. Not surprisingly, it was the Church which set the tone for Western civilization; conversely, the weakness of subsequent pontiffs in the 15th and 16th centuries played a chief role in the gradual political division of Europe and its almost inevitable byproduct—religious division, in the wise of the Protestant revolt. In the words of Dawson, "while recognizing that what is Catholic is not necessarily medieval, and what is medieval is not necessarily Catholic, we must at the same time admit that there has never been an age in which European culture was more penetrated by the Catholic tradition, or in which Catholic ideals found a fuller expression in almost every field of human activity" (The Formation of Christendom, 1967).

    Seeds of Dissolution

    That the Protestant revolt initiated the political fragmentation of Europe should come as no surprise. But the growth of nationalistic sentiments was neither instantaneous nor inevitable, as argued by later liberal writers. The nation-state gradually took shape in the course of three centuries; nationalism as an ideology did not emerge before the end of the 18th century. The Protestant heresy set the stage for these events by destroying the unifying moral and political force of Catholic Christendom. The centuries that followed saw the decline of religion, especially in northern Europe, the rise of liberal humanism and other intellectual challenges to the traditional order, and the growth of the nation-state. The culmination came during the French Revolution (in a very real sense the child of Protestantism), which inaugurated an era of international relations, and international conflict, based not on family or religious rivalries but on political struggles between governments with the will, and the resources, to mobilize entire populations in the service of the state.

    The divisions in Europe before the Protestant schism were many, but they were superficial, not fundamental. Division was dynastic and to a certain extent ethnic, not political or religious. Boundaries between countries were ill-defined and porous. The European royalty squabbled and made war, but almost exclusively for dynastic reasons. Bloody as these conflicts often were, however, they were not total wars. Entire populations and economies were not mobilized to the cause, and although civilians often suffered they were never systematically targeted for terrorization, extermination, or expulsion.

    Society in the Middle Ages was organized everywhere along pretty much the same lines. Feudalism emphasized the personal loyalty of lord to vassal; the idea of loyalty to one's government or country was unknown. Monarchs did not campaign for "public opinion." They were more concerned with securing the allegiance of their nobles. The common man would likely have seen his king or queen as a very distant figure. He may have admired the monarch, but his loyalty was to his noble. Populations intermixed. And while language differences were real, they were largely subordinated by the use of Latin in a universal Church that played the prominent role in daily life. And while the clergy of particular regions might from time to time defy the Pope, there was a real fundamental unity in religious observance that precluded religious differences on a popular level. The concept of political or ideological divisions between peoples would have been considered nonsensical.

    Protestant rebellion inaugurated the era of the religious war. These conflicts, especially the Thirty Years' War of 1618-1648, were terrible struggles that involved immense suffering for civilians, who were for the first time purposefully attacked by the armies of both sides. "Intolerance," that watchword of liberal-secular historians, was the order of the day. Historians often neglect to point out, however, that the various Protestant factions at that time did not seek a peaceful co-existence with their neighbors to which the "intolerant" Catholics objected. Instead, the Protestants declared openly and from the very beginning their intention to destroy the Catholic Church and secure the entire continent for their own creed.

    Catholics, after having restored vigor to the Church by virtue of the so-called Counter-Reformation, faced what appeared to be a stark choice: destruction at the hands of the Protestants, or victory and the restoration of Christendom in a form stronger and more enduring than ever before. Protestant victory would certainly have meant, aside even from the horrific moral evil that would have been involved in the near-total destruction of the Church, the inauguration of a series of devastating civil wars among Protestant sects that would likely have destroyed European civilization. Catholic victory, on the other hand, would have meant European unity in a very real sense under a re-invigorated Church. Dynastic wars would have recurred, to be sure, but anything like the Napoleonic Wars or World Wars I and II would have been unthinkable. It was the last real opportunity for the restoration of Christendom.

    The 1648 Treaty of Westphalia that confirmed the military stalemate between the warring sides in the Thirty Years' War was a tragedy of the sort that succeeding generations could hardly have imagined. A complete Protestant victory had, to be sure, been averted, and although religion remained a source of conflict, the era of the religious wars was over. But the division of Europe was intellectually accepted and the foundations laid for the further growth of Protestant states in England, Germany, Switzerland and Holland, which would serve as seed-beds for liberalism a century later. The Catholic monarchies, especially France, were preserved for the Church but gravely weakened in both physical and moral terms by decades of civil wars inspired by religion.

    Absolutist Interval

    The period from 1648 to 1789 saw a return to Europe of dynastic warfare, but in a form very different from that which had existed in medieval times. Most importantly, it was on a much wider scale, being both nearly continuous and more destructive, placing a much greater strain on the resources of the state. The result was a sea-change in the structure of European society. As warfare became more sophisticated and the stakes became higher, governments found themselves forced to find better ways of mobilizing their resources. Bigger bureaucracies, more centralized administration, and bigger armies were the result. The Bank of England, for example, was founded in 1694 for this very purpose. The so-called "absolute monarchs" like Louis XIV found much more power concentrated in their hands, power which they exerted and increased by bringing their nobles under tighter control and attempting through a variety of means, especially taxation, to draw directly on the wealth of their people.

    Even in England, where the monarch was "constitutional" but not impotent, the state became centralized and much more powerful. For the first time people were brought in direct contact with their rulers. Warfare impacted civilians as never before. They were conscripted (though not yet systematically), their houses were burned, their property looted, and their families terrorized by large armies. On the continent, the standing army (i.e., not disbanded in peacetime) became the norm. The English resisted it, but even they were forced to keep an army almost constantly in being because of overseas commitments.

    „Vive la Nation!”

    For all the changes wrought in the European polity in the 17th and 18th centuries, however, there can be no question that the most decisive break with the past came with the French Revolution. Secular ideology appeared as a force to move entire peoples, first to destroy, and then to serve the state.

    Initially, the French Revolution was, like the American Revolution, a revolt against taxation levied by a state seeking to pay for war. The French and Indian War in the American instance and the war for American independence in the case of France. Very rapidly, apostate intellectuals seized on the opportunity to turn the monarchically directed reforms into something more. An ideological assault on the ancién regime in favor of a new liberal, secular state, led by men like Jean-Jacques Rousseau. [See: Fr. Juan-Carlos Iscara, Jean-Jacques Rousseau: The Mad Myth-Maker, „The Angelus”, July, 1999. / Ks. Jan Karol Iscara FSSPX, Jan Jakub Rousseau, obłąkany mitotwórca, „Zawsze Wierni” nr 8(63)/2004.]

    Increasingly radical movements for political independence were fostered by the Lutheran and Calvinist demand for religious "self-determination." To challenge religious authority could only mean the undermining of all traditional forms of rule. Rousseau's particular contribution to nationalism was the popular and impassioned enunciation of the "social contract" uttered not in the arid, stilted formulae of the Enlightenment rationalists, but in the glowing prose of the emerging Romantic movement. Contrary to his libertarian personal inclinations, Rousseau's ideal state drew on the harsh militaristic model of ancient Sparta, and glorified mass government, mass war and, consequently, mass terror, all in the name of the "General Will". In a flash of supreme honesty, the man who would carry Rousseau's ideal to its fulfillment stated, "Perhaps it would have been better if the world had never heard of us." Napoleon Bonaparte uttered those words at the height of his power.

    Unfortunately for the reformers, the events of 1789 quickly began to take on a momentum of their own. The radicals subverted a revolution to further their own aims while mobilizing the people through new forms of large-scale political indoctrination. This saw the creation of a state religion and the Cult of Reason, a new civic code, and further centralization, culminating in Napoleon's levée en masse that conscripted thousands of unwilling Frenchmen into his Grand Army. Public "education" and national symbols like "Marianne" fostered loyalty to the patrie. The same ideals of republican nationalism were exported to the rest of Europe under the auspices of the French-sponsored administrations that were imposed on conquered territories. Ironically, in occupied countries like Spain this new nationalist sentiment was used against the French, and was even adopted by the anti-Napoleonic regimes as a means of inspiring the people in unconquered countries like England, Russia and Austria.

    The 19th Century: Apogee of Nationalism

    The end of the Napoleonic Wars and the Congress of Vienna in 1815 restored a semblance of the old European order, but many ideas had been instilled in the European people that could not be easily rooted out. Among all these ideas, the one that would prove most important in the 19th century was nationalism. As an ideology it proved remarkably adaptable, appealing to liberals and conservatives alike. Nationalism was closely connected to the romantic movement that was most powerful in the first half of the century, through its emphasis on a romanticization of national histories and folklore and regional ethnic culture. Science too rallied around nationalism. Whereas the common assumption (based on biblical scholarship and empirical research) of scientists before Darwin was that humans had descended from a common ancestor, the middle of the 19th century witnessed a powerful new movement among scientists that claimed humans had either been created, or evolved from primitive ancestors, in separate regions of the planet. This new idea, predating but eventually merging into the more general concept of Social Darwinism, became all the rage in the latter part of the century and was used to justify national differences as racially-based, natural, permanent, and immutable. The English and Americans commonly used it to justify their view of the Irish and French as inferior, and their claims that Catholicism and "absolutist" politics were typical of the lesser races while Protestantism, and classical liberal economic and political organization, were typical of the superior races.

    The liberal insistence on "free trade" that accompanied their political demands was never more than a sop to internationalism. Significantly, it was most characteristic of a nation that pursued the most aggressively nationalistic economic policies imaginable: England. Free trade was for English liberals a vehicle for English power and prestige based on a smug assumption of English superiority to other peoples in fair competition. It was not intended to transcend international divisions in any fundamental sense or act as a bond of international unity. Liberals of other countries were markedly less favorable to free trade, and the English themselves lost faith in it as their own power declined.

    The scramble for colonies in Africa that took place during the 19th century was driven in large part by nationalistic sentiments and a desire to build political prestige. While the new imperialism was in most cases beneficial for native peoples, it carried within it the seeds of future decline. Very importantly, it was distinguished from the ancient Roman sense of imperium, as carried on by the Habsburgs, in that its expansion was not primarily religious or even dynastic (both ennobling and conserving forces). Rather, the expansionism of the 19th century was primarily driven by commercial or narrow political interests and in neither case was it seen as a force of genuine assimilation and civilization, though apologists for the Great Powers often employed estimable platitudes to cover up the seamier aspects of the emerging globalism.

    More ominous, however, was the growth of international rivalries in Europe itself. In 1848 mass uprisings spread like wildfire across the face of Europe, threatening to topple both royalty and the Church. Liberalism was central to the revolts. Nationalist slogans went hand in hand with liberal demands for the destruction of the old social, political, and economic order in favor of the constitutional state. Worker grievances were ruthlessly exploited by liberals who used the common people for their own purposes and then sacrificed them on the barricades. Pope Pius IX, initially sympathetic to the liberal rebels, was alienated by both the violence of their methods and the radical nature of their aims. The Catholic Church was one target of the rebels in Italy, Austria, Germany and France. Another target was the concept of the multinational state itself as embodied in the Austrian Habsburg monarchy, which was nearly torn apart and saved only by Russian intervention. In Germany and Italy, liberals attempted to unify their countries but were prevented by outside intervention.

    The Italian liberals like Garibaldi and Mazzini who helped the Sardinian monarchy to secure the unification of Italy in 1860 remembered the Papacy's opposition to their aims in 1848 and were actively hostile to it, eventually seizing the remainder of the Papal States and then initiating an anti-Catholic domestic policy that would have the Italian state and the Church at loggerheads until Mussolini came to power in the 1920's. In Germany, an authoritarian state was founded in 1871 under auspices that were also anti-Catholic. Bismarck's kulturkampf of the 1880's against the Catholic Church in Bavaria and elsewhere caused a great deal of spiritual and physical damage, and was pursued in one form or another throughout the existence of the Protestant Prusso-German empire that Belloc and Chesterton so despised. In France, the establishment of the Third Republic after the fall of Napoleon III in 1871 inaugurated a period of severe repression of the Church by the Republican and violently nationalist government. The English government meanwhile continued its oppression of Catholics in Ireland and engaged in an endless series of running battles with the Papacy overseas, while at the same time inculcating pride for the British Empire in its citizens through public education. The United States after the Civil War was likewise unfriendly to Catholic interests and pursued its own imperial policies in Latin America, treating immigrants shabbily and propagating at home a nationalist agenda that had been unknown before 1860.

    The Habsburg Hope

    The only beacons of hope for Christendom in this period were those states that were struggling to keep nationalism in check: namely the Habsburg Empire and to a much lesser extent Spain (Ireland and Poland, which possessed Catholic nationalist movements against outside occupation, were exceptions, but even in these countries nationalist groups tended to become infected by liberal or freemasonic elements). Spain had since the 1820's been struggling with severe domestic unrest and did not provide as yet a significant bulwark against the forces unleashed by the French Revolution. The Habsburg Empire (the "dual monarchy of Austria-Hungary") was on the other hand one of the last truly Catholic countries in Europe, and certainly the most important one. Unwieldy as it was, with a cumbersome government, a slowly-growing economy and a weak army, its rule in the territories it administered was on the whole just. At the same time, the old Catholic unity was undermined to some extent by a growing secular cosmopolitanism in Vienna, while the Hungarians, who in the 1848 Revolutions had imbibed a strong dose of nationalist feeling, tended to act repressively towards minority populations.

    The Popes recognized the importance of Austria-Hungary and did their best to maintain good relations with it. Unfortunately, the subject nationalities of the Habsburg empire, who had been peaceful enough before 1789, were rapidly becoming radicalized and demanding autonomy or independence. To a great extent, this was the result of propaganda spread underground by western exiles of Czech, Polish or other descent who were themselves heavily influenced by liberalism and romanticism. The Czechs were the most restive of the subject nationalities, resurrecting their language and creating a national mythology that was in part genuine and in part the product of their own imaginations. Some of them chose Jan Hus, the 15th-century Czech heretic, as a national symbol and hero. Panslavism, meanwhile, spread among the Slavic and Orthodox minorities of Austria-Hungary with the active assistance of Russia and Serbia, who were not above stirring up ethnic hatred in Austria-Hungary even as they ruthlessly repressed their own minorities.

    For all the stresses to which it was subject, however, the Austro-Hungarian Empire was not doomed to fall apart. Numerous historians have shown that the country was in fact becoming more economically robust, its government becoming more efficient, and its rule becoming more just in the years leading up to the First World War. Unfortunately the assassination of the Archduke Franz Ferdinand and his wife in Sarajevo in August 1914 by a Bosnian Serb terrorist (at the likely instigation of the Serbian government) was enough to set the continent in flames and extinguish the Habsburg state before it had time to revive itself. It is significant that the assassin, Gavrilo Princip, chose as his target a man who, as the next Emperor, was a dedicated reformer. Franz Ferdinand campaigned for more representation for the Slavic population, a move that would likely have undermined the nationalists who sought not reform but armed revolt. It is also significant that the ham-fisted Austrian response to the shooting was manipulated by a German government whose policies were essentially anti-Catholic and Social Darwinist in nature, and which intended to settle the national question in Europe once and for all, by brute force.

    Mass Politics, Mass War

    The eagerness with which all Europeans, ordinary people as much as the upper classes, went off to war in 1914 is a testimony to the effectiveness with which governments had harnessed nationalism to their own purposes. Decades of state-mandated public education and media bombardment had instilled in the youth of Europe an almost fanatical love of country and disdain for others. Loyalty to the state, whatever its goals. was made paramount to love of self, love of family, and even love of God. By 1914 almost nobody was willing to question the nationalist ethos. Even the socialists, for all their talk of international worker solidarity, supported the policies of their governments almost to a man and were as bloodthirsty as anyone else in their desire for victory. The same was true in America when it entered the war in 1917. Pope Benedict XV, who stood above the conflict and attempted to mediate a settlement with the help of the Austrian Emperor Karl I, was scorned by both warring sides and respectively accused of being "pro-German" or "pro-French."

    The power that nationalism placed at the hands of the state was immense, as reflected in the scale of a war more horrific than anything that had gone before. In recognition of the fact that this was in the truest sense a popular war, enemy populations, not just enemy soldiers, were targeted. The Germans bombarded Paris and London without regard to the military or civilian nature of their target, with the specific goal of reducing allied morale; and in Belgium and northern France they carried out ruthless reprisals whenever the military deemed it necessary for their own convenience. The scale of their atrocities against civilians in Russia, while not approaching that of World War II, was great nonetheless. Britain, France and eventually the United States, meanwhile, imposed a tight embargo on Germany and Austria that was continued for many months after the armistice of November 1918, reducing the civilian diet in Germany to starvation level. The allies too were not above bombing German cities when they could.

    The end of World War I created a widespread revulsion against nationalism that garnered support for radical leftist movements like Communism or more vague concepts like pacifism. The socialists, shamed by their support of the war, attempted with mixed success to reclaim their internationalist heritage. In Germany and Italy, however, the real and perceived injustices of the peace settlement contributed to a revival of nationalist feeling. In Italy, Mussolini's Fascists concentrated at first on a fairly constructive and largely successful program of rebuilding Italy internally and asserting her presence internationally. Unfortunately, a series of rebuffs by the Western powers, in combination with Mussolini's own mercurial temperament, drove Italy to a more aggressive international stance and alignment with Hitler that led to her eventual defeat.

    In Germany, Nazism revived nationalism in a form more virulent and dangerous than ever before. Nazism itself was a hodgepodge of paganism, Social Darwinism, socialism and nationalism; but to many of its supporters what mattered was that Hitler proposed to restore Germany's "place in the sun" that had been "unfairly" denied it in World War I. The Nazis would revive the German state and German prestige among nations: that was what mattered. In arguments steeped in mysticism and paranoia that wholly ignored the military facts, the Nazis claimed that Germany had not, in fact, been defeated militarily in World War I, but had been "stabbed in the back" by Jews and leftists at home. The Jews were targeted not because they had betrayed Christ, but because they had betrayed the state; not so much for their religion as for their racial identity.

    The unique thing about the rightist nationalist movements of the interwar years in Italy and Germany was their apparent anti-liberalism. Yet they shared many essentials with the left. Like the liberal states of the pre-1914 era, Germany and Italy manipulated nationalist sentiment as a means of enforcing the subordination of the individual to the state. Religion could be tolerated only insofar as it tended to reinforce this trend. In Germany, unsurprisingly, Protestant churches were regarded with favor by the Nazis due to the ease with which the Protestants could adapt themselves to service of a secular ruler. The Catholic Church, on the other hand, denied the supremacy of the state just as surely as it had in 1792, and ended up constituting the only organized opposition to absolute Nazi rule. No surprise, therefore, that the Nazis singled it out for persecution. Had Catholicism not constituted the faith of such a large portion of the German population, especially in Bavaria and Austria, there is reason to believe that the Nazis would have tried to wipe it out altogether.

    In the Balkans, meanwhile, the vacuum left by the destruction of Austria-Hungary (the restoration of which the Papacy constantly sought), left the region politically and economically unstable and prone to manipulation by outsiders. The Nazis made the most of the fragmentation of Central Europe, penetrating the region economically and playing powers off against each other for their own purposes. Justifiably terrified by the specter of Communism, these countries proved easy prey to Nazi machinations, were dragged into the Second World War, and then collapsed before the Soviet onslaught of 1944-45. These countries found that their bid for independence had only won them a new Soviet master that was inclined to be less indulgent than the Austrians had been.

    Fruit of Nationalism: Postwar Globalism

    Since the end of World War II, nationalism has seemed on the wane in the West. Old enemies like France and Germany now view each other as close friends and allies, while the attempts of the Eurocrats to create a "United States of Europe" have made substantial progress. Before 1939, politicians, intellectuals and the media in the United States and Europe supported the idea of the nation-state on a variety of racial and ethnic grounds. After 1945, however, these same organs of "public opinion" roundly denounced nationalism as an outmoded concept no longer worthy of civilization. What was the reason for this change in attitude?

    Two contributory factors were World War II and the Cold War. World War II appeared to many people to demonstrate the evils of nationalistic hatred. The Cold War revealed the pressing need for western unity in the face of Soviet aggression. Fundamentally, however, these conflicts only provided an opportunity for ideas that had been developing since the turn of the century to gain popular acceptance. These ideas, which for the sake of convenience can be termed "internationalist," were closely interwoven with the growth of the left in the late 19th and early 20th centuries. Socialists in particular, but also modernists, anarchists and others on the left, either violently criticized or entirely rejected the concept of the nation-state. Socialism was based in part on the idea that national divisions were artificial and only class divisions were real. The need for workers of all countries to join together in a worldwide brotherhood of labor was, they believed, pressing, and if it could be achieved it would destroy global conflict. They toyed with a variety of schemes for international unification or the development of an international language such as Esperanto.

    This was, of course, far different from the concept of Christendom that predated the nationalist era. And as socialism "developed" through the two world wars, its view of internationalism also changed. The radical socialists who took power in Russia continued to proclaim international fraternity but in fact maintained the Soviet nation-state in an even more centralized and oppressive form. The "unity of workers" in the Soviet Union and occupied eastern Europe was never more than a farce; Russian nationalism was fostered by the Soviet rulers while the national feelings of the subject peoples were brutally suppressed. This was not international brotherhood but blatant imperialism.

    In the West, socialists began to moderate their social aims, basing their program no longer on the liberation of the workers but on the expansion of the state. Internationalism was no longer for the proletariat but for the bureaucrats. The goal of international unity became synonymous with the idea of a European "super-state," and eventually even a World State. The most obvious manifestations of this are of course the European Economic Community, which has always been a vehicle not just for the economic integration of Europe but for its political integration as well, and the United Nations, the much more powerful successor to the League of Nations which had never been much more than a forum for international arbitration. In North America too, however, the same process has been taking place albeit at a slower rate through NAFTA, to say nothing of the U.S. government itself. The difference is that the United States still feels confident enough in itself to go it alone, and maintains a somewhat stronger nationalist element partly as a result of its position of leadership during the Cold War. This state of affairs is unlikely to continue for long, however.

    The new internationalism is firmly founded in the philosophy of modern liberalism, and thus the "world state" is simply the "nation state" on a more powerful and terrifying scale. This centralized global regime is about as far away from medieval Rome as one could imagine. Its goals are almost Orwellian, rooted as they are in population control, an immense bureaucracy, and a society reorganized along the lines of the cult of political correctness. It is fundamentally anti-Catholic. Indeed the idea of a rival Church claiming jurisdiction over the souls of the entire world is anathema to the liberal internationalists, and could not be allowed to stand unmolested even in its weakened state following the modernist onslaught of Vatican II.

    How does one explain the antipathy between nationalism and internationalism—both sharing the same ideological patrimony—yet apparently so antithetical to one another? The same might be asked of liberal capitalism and communism. Friction between these two forces becomes less mysterious when we see it as part of the fundamental schizophrenia of post-Catholic civilization. With the upsetting of the cultural harmony of the Christian order, concepts once inextricably linked were divorced and pursued to absurd extremes. For example, the balance between power and freedom, presided over by true authority, was lost and people began to expound either libertarianism or totalitarianism. The wavering back and forth between the two, as each system alternately disappointed them with its inability to restore the old sense of stability, contributed to the popular fickleness of our century in which people heartily embraced liberalism, then fascism, then postwar democracy and socialism.

    Nationalism Revisited

    Residual nationalism is targeted for the rage of the liberal internationalists, albeit often for the wrong reasons. Partly it is because the phase of nationalism, crucial to the growth of liberalism, is seen as outdated and a hindrance to the secularist agenda. The advocates of New World Order can also rely on the genuine and quite understandable disgust that intelligent people have towards the racially driven hatreds and massacres seen in Rwanda, the Balkans, the former Soviet Union and elsewhere.

    The survival of nationalism challenges the concepts of "diversity" and "tolerance" that lie at the heart of the current liberal ethos. It is no wonder that liberal intellectuals in western colleges and universities vent their wrath on nationalism through an ever-fluctuating series of "new" theoretical paradigms like post-modernism. All human differences, the postmodernists claim, are a fiction; indeed reality itself is a fiction. The nation has no basis in reality, and can be wiped off the map and replaced with something else if only (and note the ominous implications of this) people's attitudes are changed. Education (read indoctrination), they claim, will wipe out the old prejudices and instill a new set of values to the liking of the liberals and the international government they desire. The paradox of a "diverse", tolerant world society that will nevertheless wipe out national, cultural and even linguistic differences while refusing to tolerate the "intolerant", would then be realized.

    A Catholic Response

    However frustrated Catholics may be with the drive to global tyranny it would be misleading to think that the answer lay in some prior stage of the gradual decline of Western civilization. We cannot throw off the shackles of the New World Order simply to embrace fascism of the 1930's or republicanism of the 1790's. Nationalism, as it has developed since the late Middle Ages, is inherently divisive since it seeks to advance the goals and ambitions of a particular set of people over others. By such reasoning, the Church must be subordinated to the interests of the state and the secularized populace. The interests of one's neighbors (who should also be part of a greater Christian commonwealth) are subordinated to the violently selfish and short-term interests of a particular party, class or ethnic group.

    This is not to deny the differences which exist between nations nor to imagine that all national friction and strife can be eliminated. Current attempts to exterminate individual national cultures in favor of an international, state-mandated cultural porridge of political correctness, must be resisted. Most importantly, Catholics must extend a true sense of fraternal charity throughout the world and to overcome these differences and foster conversion, both spiritual and social. It is a case of the supernatural transcending the natural, which lies at the heart of the Catholic message. Thus, rather than be caught up in the meaningless terminology of "Nationalist vs. Globalist" imposed on us by outsiders, it is time that we revived the idea, once a very real and living institution, of Catholic international order. The alternative is an unsavory choice between the Balkanization of the world or the New World Order.

    Edward G. Lengel Ph. D. & Matthew M. Anger

    Matthew Anger has written for traditional Catholic journals on history, politics, literature and popular culture. He was an assistant editor for the Puritans' Progress series, published by Angelus Press. Mr. Anger currently resides in Richmond, Virginia with his wife and four children.

    Edward G. Lengel, who holds a Ph.D. in British History from the University of Virginia, currently works as a documentary editor with the Papers of George Washington. He has previously written articles on history and current affairs for Catholic Family News. Mr. Lengel resides in Charlottesville, Virginia, with his wife and three children.

    Source: „The Angelus”, August 1999 http:// www.angelusonline.org/index.php?section=articles&subsection=show_article&article_id=1882

    Archive 1999: http://www.angelusonline.org/index.php?section=articles

    Wersja polska (w kilku miejscach nieznacznie skrócona): Edward G. Lengel, Mateusz M. Anger, Narodziny i schyłek nacjonalizmu, „Zawsze Wierni” nr 3(52)/2003 http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/609

    Rousseau przyczynił się szczególnie do rozwoju nacjonalizmu: gloryfikował masowe rządy, masową wojnę i – konsekwentnie – masowy terror, a wszystko to w imię „woli powszechnej”. Po dziś dzień nie brakuje „Napoleonów”, gotowych mamić ludzi „narodowymi” hasłami i gadżetami, a potem popychać ich do rzezi i na rzeź własną, w krwawych błotach różnych Borodino i Waterloo. Фото: fotki.yandex.ru

    Zob. także/См. также:

     

    Prymas Polak ma rację. Примас Поляк прав http://polski.blog.ru/222296835.html (21.10.2016).

    Nacjonalizm, ale chrześcijański. Национализм, но христианский http://owp.neon24.pl/post/85926,nacjonalizm-ale-chrzescijanski (16.01.2013).

    Odrzucić „cywilizację Oświecenia”. Oтказаться от „цивилизации Просвещения” http://polski.blog.ru/119385779.html (14.05.2011).

    Zrehabilitować szlachecką Polskę. Реабилитировать шляхeтcкую Польшу http://polski.blog.ru/119744515.html (22.05.2011).

    Postulat współistnienia. Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html (26.05.2013).

    Braterstwo – fundament pokoju. Братство – основа мирa http://polski.blog.ru/204565715.html (07.10.2013).

    Program Franciszka: personalizm zamiast „krucjat”. Программа Франциска: персонализм вместо „крестовыx походoв” http://polski.blog.ru/209899347.html (19.12.2013).

    Kontrreformacja ekumeniczna ante portas. Экуменическaя контрреформация у ворот http://polski.blog.ru/210118659.html (05.01.2014).

    W okopach „tradycjonalizmu”. В окопах „традиционализма” http://polski.blog.ru/210336163.html (20.01.2014).

    Pod internacjonalnym krzyżem. Под интернациональном крестом http://polski.blog.ru/216503507.html (09.04.2015).

    Papież Franciszek ma rację. Папа римский Франциск прав http://polski.blog.ru/218553091.html (16.09.2015).

     

  • Dmowski o sojuszu Polaków z Rosją – Дмовский о союзе поляков с Россией http://polski.blog.ru/221711347.html (14.08.2016).

     

    Roman Dmowski (1864-1939). Роман Дмовский (1864-1939). Фото: sojuzrus.lt/polski.blog.ru

    Dmowski i jego postulat-program sojuszu Polaków z Rosją

    Przeglądając rosyjskojęzyczne wyszukiwarki, można dojść do wniosku, że pod rządami miłościwie Rosjanom panującego Włodzimierza Putina w tzw. Runecie nie eksponuje się nadmiernie (delikatnie mówiąc) postaci i dorobku politycznego czołowego polskiego polityka XX wieku, Romana Dmowskiego. Był on wprawdzie nacjonalistą, ale – co podkreślać wciąż trzeba – nacjonalistą chrześcijańskim (a to duża różnica), i prowadził politykę przeciwniemiecką i przeciwżydowską, ale – co również wiedzieć trzeba – nie był przy tym wrogiem narodu niemieckiego, ani żadnym „antysemitą”.

    Kim był zatem Dmowski, skoro nie tylko rosyjskojęzyczna notka w Wikipedii traktuje jego polityczne zasługi tak chłodno i zdawkowo? Oprócz złych interpretatorów, którzy objaśniają rosyjskim czytelnikom, że Dmowski rzekomo był antyrosyjski, bo nie lubił bolszewików i skutków rewolucji październikowej, a współpracował dla odzyskania przez Polskę niepodległości (i starych jej granic) nie tylko z carem Mikołajem, ks. Lwowem i Kiereńskim, ale, co gorsza, także z mocarstwami zachodnimi – spotykamy też autorów formułujących bardziej prawdziwe opinie. I tak, np. w artykule pt. „Tradycje myślenia geopolitycznego we współczesnej polityce wschodniej Polski” Antoni Sergiuszowicz Biespałow pisze:

    „R. Dmowskiego (1864-1939) nawet jego przeciwnicy uznają za najbardziej wybitnego myśliciela politycznego współczesnej im Polski. Do pierwszej wojny światowej, będąc członkiem Dumy Państwowej, Dmowski aktywnie lansował ideę polsko-rosyjskiego sojuszu, skierowanego przeciwko Niemcom. Jego zdaniem, gwarancją bezpieczeństwa Polski było zmienienie jej w jednolite etnicznie państwo, w tym także drogą zasymilowania mniejszości narodowych przez Polaków wszędzie tam, gdzie było to możliwe. Po rozpadzie Imperium Rosyjskiego i odzyskaniu przez Polskę niepodległości, Dmowski był kategorycznym przeciwnikiem planów federacyjnych Piłsudskiego, uważając za podstawowe zadanie konsolidację narodu polskiego i przekształcenie Polski w „katolickie państwo narodu polskiego”. Do najważniejszych prac Dmowskiego jako głównego teoretyka i ideologa polskiego nacjonalizmu należą „Myśli nowoczesnego Polaka” (1904), „Niemcy, Rosja i kwestia polska” (1908), „Polityka polska i odbudowanie państwa” (1925), „Zamach stanu” (1934).” (Tłum. GG.) – http://www.dslib. net/glob-razvitie/tradicii-geopoliticheskogo-myshlenija-v-sovremennoj-vostochnoj-politike-polshi.html

    A na stronie rusbibliophile.ru czytamy:

    „Wojny biorą się z egoizmu narodowego i niezrozumienia innych kultur. Rosja przez długi czas odnosiła się do Polaków z uprzedzeniem, uważając ich za naród „zbzikowanych panów, obłudnych księży i pokornych chłopów”. Rosjanie mieli bardzo nikłą i słabo udokumentowaną wiedzę o swoich przymusowych [polskich] ziomkach. Do początku XX w. praktycznie nie było własnych [ruskich] prac naukowych w tej dziedzinie, a w krajowej [rosyjskiej] literaturze brakowało pozytywnego, czy choćby obiektywnego obrazu Polaka.

    [Książka R. Dmowskiego pt. „Niemcy, Rosja i kwestia polska”, wyd. ros. Petersburg 1909] częściowo wypełniła tę przykrą lukę. Odkryła [przed czytelnikami] istotę polskiego ruchu narodowego z drugiej połowy XIX i początku XX w., jego polityczne oblicze i lansowane poglądy. Opierając się na faktach i zupełnie logicznej argumentacji, Autor szczerze i bezpośrednio opisał stan kwestii polskiej i cele ruchu narodowo-demokratycznego Polaków. (…) Politykę Niemiec, Rosji i Austrii w odniesieniu do ziem polskich R. Dmowski zanalizował głęboko i systematycznie, wychodząc od położenia ogólnego tych krajów. Rozumiał wspólny interes narodu rosyjskiego i narodu polskiego, co pozwoliło mu lepiej orientować się w [sytuacji] ruchu słowiańskiego i w wielu ważnych zagadnieniach wewnętrznej i zagranicznej polityki Rosji.” (Tłum. GG.) – rusbibliophile.ru/Book/Dmovskij_R__Germaniya__Rossiya_

    Dodajmy, że książka ta została napisana właśnie po to, by Dmowski mógł „Podczas I wojny światowej 1914-1918 występować po stronie Ententy [a więc i po stronie Rosji], stojąc na czele Komitetu Narodowego Polskiego, utworzonego w listopadzie 1914 r. w Petersburgu.” (rusbibliophile.ru), który to Komitet tak naprawdę powstał 25.11.1914 r. w Warszawie i ewakuował się do Piotrogrodu w obliczu postępów ofensywy niemieckiej. Dmowski uruchomił tą swoją książką proces budowy sojuszu polityczno-wojskowego Polaków-Słowian ze Słowiańszczyzną ruską, czemu ostro przeciwdziałali socjaliści liberalni Zachodu, stawiając na antyrosyjskiego Józefa Piłsudskiego w Polsce centralnej, a w Rosji na antypolskich: Kierieńskiego (pochodzenie niemiecko-rosyjskie), Trockiego (pochodzenie żydowskie) i Lenina (pochodzenie mieszane).

    Zachód okiełznał i Rosję, i powstałą na nowo Polskę. W efekcie, Piłsudski rzucił Wojsko Polskie na Wschód, a Lenin z Trockim rzucili Armię Czerwoną na Zachód. Zamiast postulowanej przez Dmowskiego i realizowanej do 1918 r. przez jego stronników współpracy Polaków z Rosją – nastąpiła okrutna rzeź Polaków, Rosjan i innych ludów ruskich. Polska o mało co nie została podbita przez bolszewików i obroniła się – jak twierdzili sami Polacy – „cudem”. Krwawa (i pozornie zwycięska) wojna z Rosją Radziecką spowodowała w Polsce kontynuację nastrojów antyrosyjskich i antyruskich, widocznych jaskrawo np. w czasie barbarzyńskiej powojennej akcji burzenia cerkwi prawosławnych.

    Lecz, tak słabo dziś zauważany w rosyjskojęzycznym internecie i tak słabo honorowany przez władze dzisiejszej Rosji, Roman Dmowski napisał niedługo po wojnie polsko-sowieckiej, w l. 1923-24, kolejną książkę pt. „Polityka polska i odbudowanie państwa”, która została wydana po raz pierwszy w 1925 r. i od tamtej chwili oczekuje na rosyjski przekład. W książce tej opisał, w jaki sposób Polacy próbowali stworzyć sojusz polityczno-wojskowy z Rosją carską, a następnie z Rosją demokratyczną, i dlaczego koncepcja ta poniosła ostatecznie praktyczną klęskę na skutek antypolskiego oddziaływania Zachodu i sił prozachodnich w Rosji.

    W tejże pracy Dmowski sformułował też postulat-program współpracy Polski i Polaków-Słowian z Rosją i z narodem rosyjskim w XX w., pisząc m.in., że „ułożenie na przyszłość naszego stosunku do Rosji jest najważniejszym zadaniem całej naszej polityki”, i że „Rządy sowieckie w Rosji przeminą, ale Rosja zostanie i stosunek do tego, co w niej trwa, do narodu rosyjskiego, jest ważniejszy od stosunku do przemijających rządów.” Jest to najważniejsze przesłanie zawarte w tej pracy i zapładniające umysły wielu polskich Słowian znad Odry, Wisły i Bugu, którzy w ślad za Dmowskim gorąco wierzą w to, że prawdziwi Polacy i prawdziwi Rosjanie mają wspólny interes, którego muszą wspólnie bronić, by się mogli przed wrogami Słowiańszczyzny skutecznie obronić.

    Z tą myślą, w 99 rocznicę utworzenia Polskich Sił Zbrojnych w Rosji (I, II i III Korpusu Polskiego), zamieszczamy poniżej charakterystyczne fragmenty książki Romana Dmowskiego „Polityka polska i odbudowanie państwa”.

    GG.

     

    R. Dmowski, Niemcy, Rosja i kwestia polska – I wyd. w jęz. polskim (Lwów 1908) i I wyd. w jęz. rosyjskim (Petersburg 1909).  Дмовский Р., Германия, Россия и польский вопрос – I-oe изд. на польском языке (Львов 1908) и I-oe изд. на русском языке (Спб. 1909). Фото: tezeusz.pl , rusbibliophile.ru

    Дмовский и его постулат-программа союза поляков с Россией

    Просматривая русскоязычные поисковые системы, можно прийти к выводу, что во времена величественно правящего россиянами Владимира Путина в так называемом Рунете не выделяется чрезмерно (мягко говоря) персоны и политического наследия ведущего польского политика XX века Романа Дмовского. Был он, правда, националистом, но – что нужно подчеркивать всё время – христианским националистом (а это большая разница), и вел противонемецкую и противоеврейскую политику, но – что также нужно знать – он не был при этом врагом немецкого народа, а ни „антисемитом”.

    Кем был, следовательно, Дмовский, если не только русскоязычная заметка в Википедии рассматривает его политические заслуги так холодно и небрежно? Помимо плохих интерпретаторов, которые объясняют российским читателям, что Дмовский якобы был антирусский, потому что он не любил большевиков и последствий октябрьской революции, и сотрудничал для восстановления независимости Польши (и ее старых границ) не только с царем Николаем, принцем Львовом и Керенским, но также, что еще хуже, с западными сверхдержавами – мы встречаем также авторов формулирующих более истинные отзывы. И так, например, в статье под названием „Традиции геополитического мышления в современной восточной политике Польши” Антон Сергеевич Беспалов пишет:

    „Р. Дмовского (1864-1939) даже его противники признавали самым выдающимся политическим мыслителем современной им Польши. До первой мировой войны, будучи членом Государственной Думы, Дмовский активно продвигал идею польско-российского союза, направленного против Германии. По его мнению, залог безопасности Польши был в ее превращении в этнически однородное государство, в том числе, путем ассимиляции национальных меньшинств поляками, там, где это возможно. После распада Российской империи и восстановления независимости Польши он был категорическим противником федеративных планов Пилсудского, считая первостепенной задачей консолидацию польской нации и превращение Польши в «католическое государство польского народа». К числу важнейших работ Дмовского как главного теоретика и идеолога польского национализма относятся «Мысли современного поляка» („Myśli nowoczesnego Polaka”, 1904), «Германия, Россия и польский вопрос» („Niemcy, Rosja i kwestia polska”, 1908), «Польская политика и восстановление государства» („Polityka polska i odbudowanie państwa”, 1925), «Переворот» („Zamach stanu”, 1934).” – См.: http://www.dslib. net/glob-razvitie/tradicii-geopoliticheskogo-myshlenija-v-sovremennoj-vostochnoj-politike-polshi.html

    На сайте rusbibliophile.ru мы читаем:

    „Войны происходят из-за национального эгоизма и невежества относительно других культур. Россия долгое время с предубеждением относилась к полякам, считая их народом «взбалмошных панов, лукавых ксендзов и безответных холопов». Русские имели очень скудные и малодостоверные знания о своих вынужденных [польскиx] соотечественниках. До начала ХХ в. практически не было собственных научных работ в этой области, да и в отечественной художественной литературе не существовало положительного, или хотя бы объективного образа поляка.

    [Книга Р. Дмовскoгo „Германия, Россия и польский вопрос”, pycc. изд. Спб. 1909] отчасти заполнила этот досадный пробел. Она раскрывает суть польского национального движения второй половины XIX – начала ХХ в.в., его политическое лицо и взгляды. Автор искренне и прямо, опираясь на факты и строго логическую аргументацию, описывает состояние польского вопроса и цели национал-демократического движения поляков. (…) Политику Германии, России и Австрии в отношении польских земель Р. Дмовский раскрывает глубоко и систематически, исходя из общего положения этих стран. Он понимает общие интересы российского и польского народов, которые позволяют лучше разобраться в славянском движении и ряде важных проблем внутренней и внешней политики России.” (http://www.rusbibliophile.ru/Book/Dmovskij_R__Germaniya__Rossiya_ ).

    Добавим, что эта книга была написана именно для того, чтобы Дмовский мог „Во время Первой мировой войны 1914-1918 выступать на стороне Антанты [а значит, и на стороне России], стоя во главе Польского национального комитета, созданного в ноябре 1914 г. в Петербурге.” (rusbibliophile.ru), который на самом деле возник 25.11.1914 г. в Варшаве и эвакуировался в Петроград с причины немецкого наступления. Дмовский этой своей книгой запустил процесс создания политико-военного альянса поляков-славян с русской Славянщиной, чему резко противодействовали либеральные социалисты Запада, поставив на антироссийского Юзефа Пилсудского в центральной Польше, а в России на Керенского (немецко-русского происхождения), Троцкого (еврейского происхождения) и Ленина (смешанного происхождения).

    Запад обуздал и Россию, и появившуюся снова на карте Европы Польшу. В результате, Пилсудский бросил Польское Войско на Восток, а Ленин с Троцким бросили Красную Армию на Запад. Вместо требуемого Дмовским и осуществляемого до 1918 г. его сторонниками сотрудничества поляков с Россией, – произошла жестокая резня поляков, россиян и других русских народов. Польша едва не была захвачена большевиками и защитила себя – как утверждали сами поляки – „чудом” (в августе1920 г.). Кровавая (и, казалось бы, победоносная) война с Советской Россией, вызвала в Польше продолжение антироссийских и антирусских настроений, видимых ярко, например, во время варварской послевоенной акции уничтожения православных храмов.

    Однако, так слабо заметный сегодня в русскоязычном интернете и так слабо уважаемый властями сегодняшней России, Роман Дмовский написал вскоре после польско-советской войны, т.е. в 1923-24 гг. еще одну книгу под названием „Польская политика и восстановление государства”, которая была впервые издана в 1925 г. и с тех пор ожидает на русский перевод. В этой книге он описал, каким образом поляки пытались создать политико-военный альянс с царской Россией, а затем с демократической Россией, и почему эта концепция потерпела в конечном счете практическое поражение в результате антипольского воздействия Запада и прозападных сил в России.

    Дмовский сформулировал в этой же работе постулат-программу сотрудничества Польши и поляков-славян с Россией и с русским народом в XX веке, написав, в частности, что „определение на будущее нашего отношения к России является важнейшей задачей всей нашей политики”, и что „Советская власть в России пройдёт, но Россия останется и отношение к тому, что в ней существует, к русскому народу, важнее отношения к сменяющейся власти.” Это главное послание, содержащееся в этой работе, и оплодотворяющее умы многих польских славян с берегов Одры, Вислы и Буга, которые вслед за Дмовским горячо верят в то, что настоящие поляки и настоящие русские имеют общий интерес, который должны совместно защищать, чтобы смочь эффективно защититься от врагов Славянщины.

    С мыслью об этом, в 99-ую годовщину создания Польских Вооруженных Сил в России (I, II и III Польского Корпуса под сверxкоманд. ген. Ю. Довбор-Мусницкого), мы приводим ниже характерные фрагменты книги Романа Дмовского «Польская политика и восстановление государства».

    GG.

    Dmowski R., Polityka polska i odbudowanie państwa (Warszawa 1925). Дмовский Р., Польская политика и восстановление государства (Варшава 1925). Фото: wallegro.ru

    Polityka propolska i jej przeciwnicy we wspomnieniach Romana Dmowskiego – Пропольская политика и ее оппоненты в воспоминаниях Романa Дмовскогo

    „Na kilka tygodni przed wybuchem rewolucji [lutowej 1917 r.] pewien cudzoziemiec, biorący żywy udział w sprawach rosyjskich, powiedział mi, że rewolucja jest pewna i że wkrótce wybuchnie. Nie wierzyłem temu. O ile moje wiadomości sięgały, organizacje rewolucyjne w Rosji nie przedstawiały wielkiej siły, co zresztą było prawdą; nadto nie sądziłem, żeby rewolucja była możliwa podczas wojny w państwie mającym tylu ludzi pod bronią. (…) Tego, że rewolucja nie była przygotowana z dołu, najlepszym dowodem (jest) łagodny jej przebieg. Była to właściwie nie rewolucja, jeno abdykacja rządu [księcia Mikołaja Dymitrowicza Golicyna], za którą poszła abdykacja opuszczonego przez wszystkich monarchy. Rewolucja z dołu zaczęła się organizować dopiero potem, i, jak świadczą wypadki, niemało na to potrzebowała czasu.

    Bez przelewu krwi prawie, w ciągu tygodnia, między 8 a 16 marca 1917 roku [Dmowski datuje według tzw. nowego stylu, kalendarza gregoriańskiego – GG.], przestał istnieć rząd monarchiczny [27.02 st. st. aresztowanie ks. Golicyna wraz z jego ministrami] i monarcha [02.03 st. st. rezygnacja ks. Michała Romanowa z przyjęcia korony cesarskiej od abdykującego Mikołaja II], i stanął rząd prowizoryczny, wbrew swemu zamiarowi republikański. Gdy po paru dniach – w ciągu których komunikacja z Piotrogrodem była przerwana i tylko głuche wieści dochodziły o tym, że dzieje się tam coś niezwykłego – przyszły nareszcie dokładne wiadomości o przewrocie, na Zachodzie zapanował nieopisany entuzjazm. Wtedy dopiero się widziało, jaką zmorą dla państw zachodnich był ten rząd rosyjski, który w każdej chwili groził osobnym pokojem z nieprzyjacielem...

    Niezawodnie, najwytrawniejsi mężowie stanu znaleźli się wobec nowej troski, zadawali sobie z niepokojem pytanie, co ten nowy rząd rosyjski zdolny będzie zrobić i jak długo się utrzyma. [Zachodnia] Opinia publiczna wszakże widziała tylko bezpowrotny upadek germanofilstwa w Rosji, zwycięstwo żywiołów solidarnych z państwami zachodnimi, obalenie reakcji, triumf zasad europejskich, liberalizmu, tolerancji itd., zachwycała się tą bezkrwawą rewolucją, tą idyllą nowego porządku, w którym rząd wychodzący z woli narodu nie ma potrzeby używać przymusu, a dobry naród rosyjski wszystko robi z własnej woli. Bezkrytyczny entuzjazm prasy wszystkich odcieni dosięgnął ostatnich niemal granic, miało się też wrażenie, że rządy nie tylko go nie hamują, ale jeszcze podsycają. Uderzające to było w Anglii. Zdziwiony tym, zapytywałem urzędowych Anglików, czy chcą mieć rewolucję u siebie... (…)

    Tymczasem Rosja szybko się zaczęła toczyć po równi pochyłej ku piekłu, w którym się po kilku miesiącach znalazła. Pomagały jej w tym Niemcy, którym pilno było doprowadzić ją do całkowitego ubezwładnienia i tą drogą osiągnąć nareszcie pokój na Wschodzie. Przez pewien czas pracował dla nich – nie wiem, z jakich pobudek – [syn rosyjskiej Niemki, Nadziei Adler, Aleksander] Kiereński [który 01.09.1917 st. st. ogłosił Rosję republiką], później zastąpili go przesłani przez Niemców w zaplombowanych wagonach Lenin i towarzysze. Rząd Tymczasowy uważał za możliwe istnieć obok drugiego rządu – Sowietu Delegatów Robotniczych i Żołnierskich – który w krótkim czasie zdobył większą od niego władzę; żeby zaś przyśpieszyć swój koniec, sprowadzał gorliwie z całego świata emigrantów rewolucji rosyjskiej, ludzi nieraz najlepszych chęci, ale na ogół nierealnych, doktrynerów, fanatyków, zdolnych uniemożliwić ustalenie jakiegokolwiek porządku. Obok nich jechali masami i tacy, którzy mieli w planie porządek ustalony, ale daleki od pojęć Rządu Tymczasowego – porządek bolszewicki. (…)

    Rosja straszną cenę zapłaciła za rozbiór Polski, za swą ambicję wcielenia ziem wielkiego narodu do swego państwa. Rosja panowała nad Polakami, ale Niemcy panowali nad Rosją. Swego znaczenia, swego wpływu w Rosji używali nie tylko do tego, żeby paraliżować jej wysiłki, ilekroć chciała coś przeciw Prusom przedsięwziąć, żeby podtrzymywać i rozwijać jej wrogą względem Polaków politykę, ale także, żeby hamować jej ewolucję polityczną, utrzymywać przy życiu przeżyty już autokratyzm. To ostatnie robili dla dwóch względów: po pierwsze, wiedzieli, że tylko pod osłoną autokratyzmu mogą rządzić Rosją, i bali się narodu rosyjskiego; po wtóre, autokratyzm u wschodniego sąsiada był potrzebny Hohenzollernom i junkrom pruskim, bo ułatwiał im rządy osobiste i kastowe w Prusach. Hamując zaś ewolucję polityczną Rosji, Niemcy ją prowadzili prostą drogą do rewolucji. I w końcu podarowali jej rewolucję, jakiej jeszcze świat nie widział.

    Jestem przekonany, że Rosjanie, którzy mieli dość spokoju myśli, ażeby rozważyć wypadki ostatnich czasów i wszechstronnie je ocenić, widzą już, że rozbiór Polski z punktu widzenia interesów Rosji nie da się obronić, że stał się on źródłem jej nieszczęścia. Ten straszny przewrót, którego Rosja mogła była umknąć, gdyby nie siła wpływów niemieckich, przyniósł koniec petersburskiego okresu dziejów Rosji. Nowy okres rozpocznie się z chwilą na pewno niedaleką, kiedy miną i tymczasowe rządy rewolucyjne, nie odpowiadające warunkom ani czasu, ani miejsca. W tym nowym okresie będziemy już mieli do czynienia z Rosją rządzoną przez Rosjan, a nie przez Niemców i nie przez Żydów.

    Myśmy mieli walki sąsiedzkie i z Rusią Kijowską, i z Carstwem Moskiewskim, walki, w których los sprzyjał bądź nam, bądź naszym sąsiadom. Byłoby rzeczą nietrzeźwą oczekiwać, że w przyszłości między nami a Rosją zapanuje idylla. Sprzeczne interesy i nieporozumienia zawsze będą. Ale to także jest pewne, że główne, istotne interesy Rosji nie leżą na granicy polskiej, tak jak główne zadania Polski nie prowadzą jej przeciw Rosji. Są zaś wielkie sprawy, dla których potrzebne jest współdziałanie obu narodów. I dlatego wierzę w lepszą przyszłość naszych z Rosją stosunków. Trzeba tylko, żeby ludzie po obu stronach odzwyczaili się od myślenia pojęciami z czasów, które już bezpowrotnie minęły. (…)

    Rewolucja w Rosji usunęła za jednym zamachem od władzy rosyjsko-niemiecką sferę rządzącą. Nowo utworzony Rząd Tymczasowy składał się z przedstawicieli narodu, z liberalnych Rosjan. Intrygi berlińsko-petersburskie zostały przecięte. (…) 29 marca [1917] ukazał się znany manifest Rządu Tymczasowego do Polaków zapowiadający im niepodległą Polskę, złożoną ze wszystkich ziem posiadających większość polską, złączoną z Rosją wolnym związkiem wojskowym. Poprzedziło ten manifest ogłoszone 28 marca oświadczenie Sowietu Delegatów Robotniczych i Żołnierskich w Piotrogrodzie, przyznające Polsce prawo do zupełnej niepodległości, oraz memoriał wskazujący konieczność aktu ze strony rządu rosyjskiego, proklamującego niepodległość Polski i zapowiadającego jej zjednoczenie, który to memoriał złożyła prezesowi rządu, ks. Lwowowi, deputacja polska, przyjęta przez niego tegoż dnia 29 marca.

    Manifest Rządu Tymczasowego nie był tym, co chciałem osiągnąć przez mój krok w Londynie. Był jednostronną deklaracją rządu rosyjskiego, gdy mnie chodziło o deklarację wszystkich państw sprzymierzonych. Taka deklaracja miałaby i treść inną, i znaczenie jej byłoby o wiele większe. W każdym razie miał on wielkie znaczenie, zwłaszcza dla polityki bieżącej w owym czasie. Usuwał niebezpieczeństwo jakiejś innej deklaracji, nam zaś otwierał drogę do zorganizowania oficjalnej reprezentacji polskiej w państwach sprzymierzonych, działającej z ramienia niezawisłej już w zasadzie Polski. (...)

    Po rewolucji rosyjskiej i po wejściu Ameryki w wojnę duch liberalnego doktrynerstwa nabrał siły i zaczął brać górę nad realizmem politycznym. Żadnemu z narodów w tej wojnie zainteresowanych to doktrynerstwo nie groziło takimi jak nam niebezpieczeństwami. Dać Polsce właściwe granice, uczynić ją zdolną do życia w jej trudnym położeniu geograficznym, przy jej bardzo nieprawidłowym obszarze etnograficznym, mogła tylko myśl polityczna oceniająca realnie położenie międzynarodowe i nie kierująca się zanadto płytkimi doktrynami. Walka właśnie z doktrynerstwem, czy to szczerym, czy tylko służącym za płaszczyk dla wrogich nam interesów, staje się jednym z głównych zadań polityki polskiej w tej, że ją tak nazwę, drugiej wojnie. (…)

    Nie zdawano też sobie w Polsce sprawy z tego, że rewolucja rosyjska i wejście Ameryki w wojnę wytworzyły na pewien czas położenie dla naszej sprawy najniebezpieczniejsze, grożące nam absolutną klęską.

    Jak już wspomniałem, zarówno rewolucja rosyjska, jak (i) interwencja amerykańska dodały śmiałości radykalnemu liberalizmowi i podniosły jego siłę w polityce państw wojujących. Nie trzeba zapominać, że radykalny liberalizm oznacza na ogół zarówno płytkie doktrynerstwo w polityce międzynarodowej, jak i niepolityczny pacyfizm. Toteż w początku tej nowej z naszego punktu widzenia wojny groźba przedwczesnego pokoju stała się o wiele poważniejsza niż kiedykolwiek przedtem. Była obawa, że żywioły nie zdające sobie właściwie sprawy z tego, o co się ta wojna toczy, a zdobywające o wiele większy niż poprzednio wpływ w państwach sprzymierzonych, swym naciskiem na rządy zmuszą je do zawarcia pokoju i to takiego pokoju, który będzie wielkim zwycięstwem politycznym Niemiec. Niebezpieczeństwo wzrosło zwłaszcza wtedy, gdy żywioły socjalistyczne, które podniosły wówczas głowę w państwach sprzymierzonych, zaczęły, przy akompaniamencie towarzyszów krajów neutralnych, propagandę za pokojem „bez aneksyj i bez odszkodowań”.

    Nigdy nie wątpiłem, że zaszczyt wynalazku tego pokoju bez aneksyj należy do socjalnej demokracji niemieckiej, jakkolwiek ta się do niego nie przyznawała i siedziała cicho. Po wojnie dopiero się nim pochwaliła. Trudno o jaskrawszy przykład roboty socjalistów wszystkich krajów dla Niemiec, pod komendą niemieckiej demokracji socjalnej. Dla bezkrytycznych mas, zahipnotyzowanych hasłami socjalistycznymi, nie mogło być nic piękniejszego, sprawiedliwszego, bardziej prowadzącego do urzeczywistnienia ideału powszechnego pokoju, jak pokój „bez aneksyj i bez odszkodowań”. Ale jakże się ten pokój przedstawiał ludziom myślącym nie hasłami, nie pustymi słowami – ludziom myślącym realnie i posiadającym choć odrobinę wyobraźni politycznej?...

    Bez odszkodowań – to znaczy bez odszkodowań dla sprzymierzonych, bo Niemcy u siebie wojny prawie nie miały i prawie nic im nieprzyjaciel nie zniszczył. Tymczasem one same we Francji, w Belgii, w Polsce dokonały nie tylko zniszczenia, które z konieczności towarzyszy wojnie, ale niszczyły celowo, z planem, żeby byt gospodarczy przeciwnika podciąć, zwłaszcza zaś przemysł jego zlikwidować i uczynić te kraje na przyszłość niewolnikami przemysłu niemieckiego. (…) Bez aneksyj – a więc Niemcy zachowują nietknięte całe swoje terytorium: Alzacja i ziemie polskie pozostają w ich posiadaniu i dalej są przerabiane na kraje niemieckie. Austro-Węgry i Turcja pozostają też nietknięte terytorialnie, z komendą niemiecką nad nimi, która już nie cofnęłaby się z postępów zrobionych podczas wojny. Rosja pobita, przechodząca kryzys wewnętrzny prowadzący ją do rozkładu, a więc usunięta z pola współzawodnictwa mocarstw na czas dłuższy. To oznaczało ostateczne ujarzmienie przez Niemcy bezpośrednio czy pośrednio – za pomocą Austro-Węgier – państw bałkańskich. Wreszcie Polska, w postaci miniaturowego Królestwa Polskiego, angegliedert [rozczłonkowana], przy największych nawet pozorach niezawisłości pozostająca pod ścisłą kontrolą Niemiec i służąca ich celom dopełniałaby całości. Mitteleuropa gotowa, Niemcy panami połowy, a po nieuniknionym ujarzmieniu Rosji – dwóch trzecich Europy, droga do Zatoki Perskiej i do Kanału Sueskiego dla nich otwarta...

    Któż by wtedy śmiał im się przeciwstawić? I gdzież by się znalazł wówczas tak naiwny Polak, żeby w podobnych warunkach marzyć o niepodległości swej ojczyzny, o ocaleniu bytu Polski jako wielkiego narodu?... A przecie dzięki wytężonej akcji socjalistów całego świata niebezpieczeństwo takiego rozwiązania było bardzo bliskie. Pracowano dla niego i w samej Polsce. Wiosna roku 1917 była jednym z najgroźniejszych dla naszej sprawy momentów w ciągu całej wojny.

    W owym czasie obawa, ażeby nie wziął góry płytki radykalizm w krajach sprzymierzonych, wyzyskiwany umiejętnie przez Niemcy – których Socjalna Demokracja mobilizowała towarzyszy całego świata, a których katolicy usiłowali przez Watykan pozyskać dla sprawy pokoju opinię katolicką innych krajów – żeby bezmyślny pacyfizm nie narzucił pokoju, który byłby ogromnym zwycięstwem politycznym Niemiec, a klęską sprzymierzeńców, ta obawa męczyła nie tylko nas, ale wszystkich w Europie ludzi, którzy rozumieli istotę tej wojny. Politycy myślący realnie robili wówczas wszystko, żeby niebezpieczną propagandę sparaliżować. Niestety, mieli nieraz związane ręce przez działania zakulisowe tajnych organizacyj, które politykę państw pod wpływami obcymi wykolejały. (…)

    Od początku tej wojny, przez cały czas jej trwania i podczas konferencji pokojowej polityka nasza ani chwili nie zwracała się przeciw Rosji jako takiej, ale też ani chwili nie służyła czy Rosji, czy komukolwiek innemu, służyła tylko Polsce. Duchem naszej polityki od jej narodzenia się było to, co Balicki nazwał „niepodległością wewnętrzną” i o czym tak wiele i tak mądrze pisał. Nie mieliśmy państwa, aleśmy politykę polską pojmowali tak niezależnie, jak gdyby ono istniało. Bo istniało ono w naszych duszach. (…) Nasza polityka była od początku jedyną samoistną, od nikogo nieuzależnioną polityką polską, i taką pozostała. Dlatego żadne zwroty, żadne zmiany frontu nie były jej potrzebne; wystarczyło mieć oczy otwarte, widzieć, co się dzieje, i rozwijać swe działanie zgodnie z postępem wypadków.

    Dwa mówiące po angielsku narody – jeden europejski, ale w swych szerokich kołach mało obeznany ze sprawami środkowoeuropejskimi, drugi amerykański, nie znający tych spraw wcale – najbardziej podatne były na propagandę pokoju bez aneksyj. Opinia tych narodów, zwłaszcza amerykańska, nie zdawała sobie sprawy z tego, że taki pokój byłby wielkim zwycięstwem Niemiec. Propaganda pacyfistyczna te dwa kraje za główny cel sobie wzięła.

    Niebezpieczeństwo wynikające z nieznajomości spraw środkowoeuropejskich i grożące przedwczesnym pokojem, podyktowanym przez powierzchowny liberalizm i źle ulokowany humanitaryzm, stało mi przed oczyma od chwili, kiedym zaczął pracować na gruncie państw zachodnich. Po rewolucji wszakże rosyjskiej i po wstąpieniu Ameryki w szereg państw wojujących, stało się ono tak wyraźne, iż zrozumiałem, że jeżeli się wszystkich sił nie użyje do walki z nim, (to) klęskowy pokój może bardzo łatwo stać się rzeczywistością. Zrozumiałem, że w tej walce Polacy muszą spełnić to, co do nich należy. (…)

    Rosja rozpoczęła u siebie rewolucję, która ją szybko rozkładała, dopóki jej całkiem nie wycofała z wojny; zresztą, wkrótce po upadku starego rządu oficjalnie uznała prawo Polski do posiadania własnego, niepodległego państwa. (…) I przedmiot wojny stał się już całkiem wyraźny. Niemcy usiłują ocalić i utrwalić swoją Mitteleuropę, pozostać panami w Europie Środkowej, z włączeniem do niej Polski, na Bałkanach i w Azji Zachodniej; ich przeciwnicy dążą do zniszczenia tego planu, do wyzwolenia spod panowania Niemiec wszystkich ujarzmionych przez nie czy uzależnionych od nich narodów. Zaczęła się jakby nowa wojna, wojna, o której dla Polski tylko poeci mogli marzyć. Główny wróg Polski, Niemcy, broni swego panowania nad nią, pomaga mu drugie państwo rozbiorcze, Austria, trzecie zaś – Rosja – zrzekłszy się panowania nad Polską, leży w bezwładzie. Przeciw Niemcom walczą o wolność narodów, między innymi o zjednoczenie i niepodległość Polski, wszystkie narody Zachodu, ku którym Polska zawsze się zwracała i w których pokładała swe nadzieje... (…)

    4 lipca 1918 roku podczas uroczystego obchodu amerykańskiego „Independence Day” [„Dnia Niepodległości”] w Paryżu, urządzonego przez rząd francuski przy udziale wszystkich sprzymierzeńców, flaga polska zawisła po raz pierwszy pośród flag państw sprzymierzonych. (…) Posiadanie armii [gen. Hallera we Francji] stojącej u boku sprzymierzonych było [na początku października 1918 r.] jedyną naszą legitymacją do tytułu państwa sprzymierzonego, a co za tym idzie, do udziału w konferencji pokojowej. Legitymacja ta była niezbędna. Dobrze, że była uznana za wystarczającą. Inaczej Polska ze swymi legionami [Piłsudskiego] walczącymi po stronie państw centralnych, ze swym Królestwem listopadowym, ze swą Radą Regencyjną, z rządem warszawskim i z jego ciągle ponawianymi deklaracjami musiałaby być przez państwa zachodnie uznana za sprzymierzeńca państw centralnych i w końcu znalazłaby się wśród zwyciężonych. Wtedy byłaby wezwana do podpisania traktatu, tak jak wezwano Niemców, Austriaków, Węgrów, Turków i Bułgarów. Dla takiego wyniku pracowali zawzięcie wszyscy ci, którzy starali się u sprzymierzonych podkopywać pozycję Komitetu Narodowego [Polskiego z siedzibami w Warszawie, Piotrogrodzie i Paryżu][1], którzy działali przeciw armii polskiej we Francji i agitacją swą usiłowali rozkład do niej wprowadzić, którzy intrygami swymi doprowadzili do zniszczenia armii Dowbora-Muśnickiego [w Rosji], co chwilowo było wielkim dla naszej polityki ciosem.[2] (…)

    Wśród rosnącego szybko chaosu rewolucyjnego, w walce z napaściami i intrygami przeciwników, występujących pod sztandarem polskim, w końcu zaś w walce z bolszewikami i z Niemcami, zaczynającymi gospodarzyć w Rosji, organizowano liczne masy Polaków w Rosji i spieszono im z pomocą, szła syzyfowa praca nad tworzeniem wojska polskiego, obrona interesów polskich w coraz bardziej wikłających się stosunkach z rządami rosyjskimi, wreszcie organizacja współdziałania z przedstawicielami i misjami państw zachodnich. Praca ta wymagała większej ilości sił niż nasza akcja na Zachodzie i miała ich też więcej. Tam [w Rosji] pracował główny zastęp działaczy naszego obozu, jak zmarły jesienią 1917 roku jeden z głównych twórców naszej polityki Zygmunt Balicki, dalej: [Jerzy] Gościcki, [Wiktor] Jaroński, [Bohdan] Wasiutyński, [Jan] Załuska, S.[tanisław] Grabski, S.[tanisław] Zieliński, [Jerzy] Zdziechowski, [Franciszek] Nowodworski, ks. [Kazimierz] Lutosławski, [Jan] Harusewicz, [Zygmunt] Wasilewski, [Mieczysław] Niklewicz, [Stanisław] Jasiukowicz, [Antoni] Sadzewicz, [Józef] Hłasko, [Joachim] Bartoszewicz, [Władysław] Michejda, [Feliks] Raczkowski i inni. Z nimi współdziałali bądź politycznie, bądź w zakresie pomocy Polakom: [Ignacy] Szebeko, S.[tanisław] Wojciechowski, W.[ładysław] Grabski, [Seweryn Światopełk-]Czetwertyński, [Ludwik] Spiess, [Władysław] Rabski, że wymienię tylko najgłówniejszych. Dokładna historia tych prac i walk, które miały dla naszej sprawy wielkie znaczenie, powinna być napisana, zanim szczegóły zatrą się w pamięci uczestników. Byli tacy, co za tę pracę zapłacili życiem, jak zamordowani przez bolszewików bracia Marian i Józef Lutosławscy. Po zapanowaniu ostatecznym bolszewizmu i po pokoju brzeskim [bolszewików z Niemcami] rychło przyszedł nieunikniony koniec tej akcji. Ludzie zaczęli wracać do kraju. W przeddzień mego wyjazdu do Ameryki przybył [z Rosji] na Zachód Stanisław Grabski i [we wrześniu 1918 r.] wszedł w skład Komitetu Narodowego [Polskiego w Paryżu]. (…)

    Wartość bojowa naszej rasy w wielkiej wojnie, poprzedzającej odbudowanie państwa, okazała się wysoka. Żołnierz polski ujawnił wielkie zalety. W legionie bajończyków, który po bohatersku poszedł w ogień na polach Francji, w legionach walczących po stronie państw centralnych, w legii puławskiej po stronie rosyjskiej, w korpusie Dowbora-Muśnickiego, w armii polskiej we Francji, w powstaniu poznańskim, w szeregach obrońców Lwowa, w dywizji białorusko-litewskiej, w wojsku polskim na Syberii, w szeregach obcych, do których zaciągnął się jako ochotnik, w armiach państw rozbiorczych, w których służył przymusowo, wreszcie w armii nowego państwa polskiego – wszędzie okazał się pierwszorzędnym żołnierzem, wszędzie bił się znakomicie. Takie karty, jak Arras, Krechowce i wiele innych zawsze należeć będą do najpiękniejszych w dziejach polskiego bohaterstwa. Ale w przededniu odbudowania państwa nasz wysiłek bojowy był rozproszony, Polacy walczyli i przymusowo, i dobrowolnie, w równej prawie sile po obu stronach. Co po jednej zrobili, po drugiej odrobili. Skutkiem tego nasz wysiłek bojowy nie wpłynął na losy wojny i nie mógł zdobyć niepodległości dla ojczyzny. (…)

    Dzięki temu, że ogół nasz w ostatnich dziesięcioleciach już jako tako rozumiał położenie Polski, że zdawał sobie już sprawę z roli Niemiec w stosunku do Polski, że widział w nich główne dla swej przyszłości narodowej niebezpieczeństwo – nie przeszkodził on nam w naszej polityce w stosunku do Rosji i, choć nieraz była ona ciężka dla jego uczuć, nie odmówił nam swego zaufania. Dlatego w chwili, gdy się zarysowała możliwość starcia zbrojnego między Rosją a Niemcami, naród nasz nie zrobił fałszywego kroku, który by zastraszył Rosję niebezpieczeństwem polskim i na powrót ją – jak to było przed rokiem 1863 – ze współzawodnikiem zbliżył. Dlatego, gdy wybuchła wojna, my idąc z Rosją przeciw Niemcom, mieliśmy ogromną większość społeczeństwa za sobą.

    Zbliżanie się wojny, która musiała z konieczności postawić na porządku dziennym sprawę polską w całej pełni, wyprowadziło na widownię próby dawnej roboty, stare hasła porozbiorowe i stare sposoby, obliczone na społeczeństwo nie takie, jakim jest, ale jakim było niegdyś, i prowadzące do tego samego co niegdyś skutku – do klęski. Znów wpływy obce, znów operowanie wielkimi tytułami i pieczęciami, znów liczenie na naiwność społeczeństwa, które wszystkiemu uwierzy... Po dawnemu zwróciły się one przeciw Rosji, jako głównemu wrogowi Polski i ostoi reakcji, po dawnemu przygotowywały grunt do rzucenia Rosji z powrotem w objęcia Niemiec. (…) [Stara] Niebezpieczna, prowadząca do zguby naszej sprawy polityka przetrwała całą wojnę. Powstańczy jej charakter rychło się zatracił, hasła walki z Rosją, z upadkiem Rosji również upadły – pozostała ugoda, ugoda już nie z Austrią, jedno z Niemcami [sfinalizowana w dniu przywiezienia przez nich Piłsudskiego z Magdeburga do Warszawy]. (…)

    Zrządzeniem losu urzeczywistnialiśmy ostateczny cel naszych wysiłków bez udziału Rosji. Skutkiem tego w świadomości polskiej zbyt zatarło się poczucie, że ułożenie na przyszłość naszego stosunku do Rosji jest najważniejszym zadaniem całej naszej polityki. I w tej dziedzinie podstawą dalszej polityki naszego państwa musi być to, co myśmy zapoczątkowali. Rządy sowieckie w Rosji przeminą, ale Rosja zostanie i stosunek do tego, co w niej trwa, do narodu rosyjskiego, jest ważniejszy od stosunku do przemijających rządów. Myśmy zrobili zaledwie początek. Wejście na równą drogę z Rosją przyszłości to praca wymagająca wielkiego wysiłku myśli i energii. Jest to najtrudniejsze z zadań naszej polityki, nie tylko ze względu na przeszłość, ale także i dlatego, że wobec jego wagi dla naszej przyszłością najwięcej tu napotykamy przeszkód ze strony obcych, wrogich wpływów zarówno u nas, jak w Rosji. Stanowisko zajęte przez nas względem Rosji w tej wojnie, współdziałanie z nią przeciw Niemcom, zdecydowało o losach sprawy polskiej, doprowadziło nas do zjednoczenia i niepodległości ojczyzny. Nasz dalszy stosunek do Rosji, to co w tej dziedzinie zrobimy, będzie więcej niż cokolwiek innego sprawdzianem naszej wartości politycznej, naszej zdolności do kierowania losami własnego państwa. (…)

    Roman Dmowski”

    [Fragmenty wydanej po raz pierwszy w 1925 r. książki Romana Dmowskiego „Polityka polska i odbudowanie państwa”, Tom 1-2, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1989. Opr. i dopiski w nawiasach kwadratowych – GG.]

    Przypisy

    [1] – 100 lat temu powstał Komitet Narodowy Polski [w Warszawie i Piotrogrodzie]. 100 лет назад был создан Польский национальный комитет [в Варшаве и Петрограде] http://www.mysl-polska.pl/node/277 (25.11.2015). „25 listopada 1914 roku, powstał w Warszawie Komitet Narodowy Polski na czele z Romanem Dmowskim. Tego dnia opublikował on proklamację określającą stanowisko polskie w obliczu wojny. Była to pierwsza polityczna reprezentacja Polski po stronie państw ententy. Drugi KNP założy Dmowski w 1917 roku w Lozannie.”

    [2] – Pierwszy wódz II Rzeczypospolitej. Первый вождь II Речи Посполитoй http://polski.blog.ru/131924307.html (07.11.2011).

    „My, Polacy, w uczuciach swych, w sympatiach dla Słowian musimy stanowić jedno. Skłania nas do tego nie tylko słuszna sprawa, o którą ujęła się Rosja, ale i rozum polityczny. Wszechświatowe znaczenie chwili obecnej musi usunąć na plan dalszy wszelkie porachunki między nami. Daj Boże, by Słowiańszczyzna pod przewodem Rosji odparła Teutonów, jak odparła ich przed pięciu wiekami Polska i Litwa pod Grunwaldem.” (Fragment oświadczenia polskiego katolickiego posła Wiktora Jarońskiego, wygłoszonego przezeń 08.08.1914 r. w Dumie rosyjskiej w imieniu Koła Polskiego i uznanego przez polską tradycję polityczną i historiografię za deklarację solidarności Polaków z Rosją w jej walce z koalicją państw centralnych w czasie I wojny światowej.)
    „В чувствах своих, в cимпатиях для cлавян, мы, поляки, должны быть едины. Побуждает нас к этому не только правое дело, котороe взяла под свою защиту Россия, но и политический разум. Вселенское значение этого момента должно отодвинуть на второй план все счеты между нами. Дай Бог, чтобы Cлавянщизна под руководством России дала Тевтонам отпор так, как отбила их пять веков назад Польша и Литва в битве под Грюнвальдом.” (Фрагмент заявления польского католического депутата Виктора Яронскoгo, произнесенногo им 08.08.1914 года в российской Думе от имени Польского кола и признанного польской политической традицией и историографией как декларация солидарности поляков с Россией в ее борьбе с коалицией центральных держав в период Первой мировой войны.) Коллаж: polski.blog.ru

    Zob. także/См. также:

    Grabski o sojuszu Polaków z Rosją. Грабский o союзе поляков с Россией http://polski.blog.ru/214001587.html (12.08.2014).

    Słowiańszczyzna i Rosja. Славянщизна и Россия http://polski.blog.ru/126388051.html (09.09.2011).

    Dwa „cudy nad Wisłą”. Два „чуда над Вислой” http://polski.blog.ru/124729955.html (12.08.2011).

    M. Giertych, Rola dziejowa Wiktora Jarońskiego. М. Гертых, Историческaя роль Виктора Яронского http://www.lpr.pl/2011/09/22/rola-dziejowa-wiktora-jaronskiego/ (22.09.2011).

    W. Bałażak, Znaczenie i konsekwencje zjazdu w Pieniakach. В. Балажак, Значение и последствия cъезда в Пеняках http://www.lpr.pl/2012/09/27/znaczenie-i-konsekwencje-zjazdu-w-pieniakach/ (27.09.2012).

    M. Giertych, Pieniaki, „Opoka w Kraju” nr 80(101)/2012, grudzień 2012. М. Гертых, Пеняки, „Opoka w Kraju” („Oпoрa в Стране”) № 80(101)/2012, декабрь 2012 http://opoka.giertych.pl/owk80.htm Alternatywa/Альтернатива: M. Giertych, Uczestnicy konferencji w Pieniakach. М. Гертых, Участники конференции в Пеняках http://www.lpr.pl/pl/2012/09/29/uczestnicy-konferencji-w-pieniakach/ (29.09.2012).

    Mit „Oleandrów” i prawda Grunwaldu. Миф „Олеандрoв” и правда Грюнвальдa http://polski.blog.ru/218082739.html (07.08.2015).

    „Od październikowego orędzia do 11 listopada – budowa zrębów Niepodległej przez Radę Regencyjną i polskie najwyższe władze wojskowe jesienią 1918 r.” – wykład dra Mariusza Patelskiego.  „От октябрьского послания к 11 ноября – восстановлениe Независи

  • W europejskim PRL-u – В eвропейском ПНР  http://polski.blog.ru/221670275.html (04.08.2016).

    „Bez zakwestionowania fundamentów systemu, w szczególności prymatu kapitału nad człowiekiem i własności prywatnej nad społeczną i narodową, poczucie braku sprawiedliwości odczuwane przez Polaków będzie się stopniowo powiększać.” (Mateusz Piskorski, List otwarty do członków i sympatyków Zmiany, 01.08.2016)

    „Без подрыва фундаментов системы, в частности, примата капитала над человеком и частной собственности над общественной и национальной собственностями, чувство отсутствия справедливости ощущаемое поляками будет постепенно увеличиваться.” (Матеуш Пискорский, Открытое письмо членам и сторонникам партии Перемена, 01.08.2016)

    Antypersonalistyczne, wolnorynkowo-prokapitalistyczne lobby, o którym Ojciec Święty Franciszek mówił w swojej pierwszej adhortacji „Evangelii Gaudium” („Radość Ewangelii”), pozostaje – niestety – składnikiem i siłą sprawczą także naszej polskiej, smutnej rzeczywistości. Duchowieństwo i wierni już od wielu lat ulegają zmasowanej propagandzie orędowników socjalizmu liberalnego, serwowanej im w kapitalistyczno-wolnościowo-vonmisesowskiej aureoli, a nierzadko w teatralnym wręcz sztafażu „ortodoksyjnie” przedsoborowego „narodowego konserwatyzmu”, czy równie „bogoojczyźnianego” proamerykańskiego „nacjonalizmu”. Tymczasem, przyszła już pora, by porzucić w chrześcijańskim świecie wolnorynkowe bajki dla „niedojrzałych i naiwnych” (jak to ujął sam Papież), i zająć się na poważnie budową cywilizacji personalistycznej, czyli realnej alternatywy dla liberalizmu-kapitalizmu i wszelkich innych utopijnych socjalizmów i ich chorych, rodzących tylko wojny systemów niesprawiedliwości społecznej. (GG.)
    Антиперсоналистичecкoe, свободно-рыночно-прокапиталистическоe лобби, о котором Святой Отец Франциск говорил в своем первом обращении „Evangelii Gaudium” („Радость Евангелия”), остается, к сожалению, компонентoм и движущей силой также нашей польскoй, грустной действительности. Духовенство и верующие уже много лет подвергаются массовой пропаганде заступникoв либерального социализма, подаваемой им в капиталиcтическо-либертарианско-фонмизесoвской ореоле, и нередко в театральной, можно сказать, декорации „oртодоксального” предсоборового „национального консерватизма”, или равно „богоотечественного” прoамериканского „национализма”. Тем времeнeм, пришлa уже пора оставить в христианском мире свободно-рыночные сказки для „незрелых и наивных” (как это определил сам Папа), и заняться серьезно строительством персоналистичecкoй цивилизации, то есть реальной альтернативы для либерализма-капитализма и всех других утопических соцализмов и их больных, рождающих только войны, систем социальной несправедливости. (GG.) Фото: vk.me/polski.blog.ru

    Zob./См.: Personalizm i socjalizmy: http://stat8.blog.ru/lr/0d32ab8e847eaf159f506db3190c6e73

    W Europie wojna blisko

    Już rok temu pisaliśmy o tym, że w Europie nadchodzi nieuchronna wojna [1], gdyż sytuacja w tym regionie pogarsza się. Ostatnie wydarzenia pokazują, że prognoza ta zaczyna się sprawdzać. Tylko w ciągu ostatniego roku na Europę spadła cała seria zamachów terrorystycznych: wydarzenia w Nicei, marcowе zamachy w Brukseli, zamachy w Paryżu. Lecz nie chodzi tu tylko o terrorystów i zwolenników zabronionego w wielu krajach, w tym w Rosji, IPIS-u (ISIS-u).

    Atmosfera społeczna za bardzo się podgrzewa. Mieszkańcy Niemiec, zwłaszcza kobiety, stają się celem ataków ze strony imigrantów. Na akty agresji narażeni są nie tylko Europejczycy, ale i imigranci. W lipcu [2016] został zabity we Włoszech uchodźca. W trakcie śledztwa okazało się, że mordercą był członek grupy kibiców „Ultras”, którego oskarżono o morderstwo na tle rasowym. W różnych krajach rośnie niezadowolenie z polityki imigracyjnej, co dobitnie pokazują wyniki referendum w Wielkiej Brytanii, w czasie którego kwestia imigracji była jedną z kwestii kluczowych. Spróbujmy zorientować się w tych sprawach.

    Czy imigracja jest przyczyną wszelkich problemów?

    Napływ uchodźców do Europy stał się w ostatnim czasie jednym z najbardziej dyskutowanych tematów. Francja, Niemcy, Wielka Brytania – wszystkie te kraje stały się głównymi punktami docelowymi dla imigrantów kierujących się do Europy. Do Niemiec przybyło ponad 880 tys. imigrantów, z czego 415 tys. to obywatele krajów UE, a reszta to obywatele innych krajów lub bezpaństwowcy. Takie dane podaje Eurostat, jednakże trzeba rozumieć, że prawdziwe liczby są znacznie wyższe, ponieważ do Europy przenika wielu nielegalnych imigrantów, którzy nie są uwzględniani w statystykach Eurostatu. Przy czym, mieszkańcy [zachodniej Europy] uważają często, że wschodni Europejczycy tworzą im konkurencję na rynku pracy.

    Problem polega na tym, że pomimo wzrostu bezrobocia napływ imigrantów nie maleje. Europejczycy mają zazwyczaj dosyć wysokie kwalifikacje i proste prace wielu z nich się nie podobają. Dlatego rdzenni mieszkańcy [Europy] częstokroć pobierają zasiłek dla bezrobotnych, a pracę nie wymagającą specjalnych kwalifikacji wykonują [za nich] imigranci. Sytuacja z imigrantami stała się tak napięta, że w wielu miastach Europy, między innymi w Niemczech, miejscowa ludność zaczęła organizować akcje protestacyjne przeciwko polityce imigracyjnej swoich władz. Kwestia imigracji stała się jedną z kluczowych w czasie ostatniego referendum w Wielkiej Brytanii, kiedy to obywatele tego kraju podjęli decyzję o wyjściu z [europejskiego] bloku gospodarczego, narzucającego nie tylko normy ekonomiczne, ale i normy polityki imigracyjnej.

    Bezrobocie

    Jednakże, imigracja nie jest jedynym problemem, który niepokoi Europejczyków i zwiększa społeczne napięcie. Jednym z największych problemów pozostaje bezrobocie, które – z jednej strony – jest bardzo zróżnicowane w zależności od kraju, a z drugiej strony – poziom bezrobocia w poszczególnych krajach jest różny w różnych grupach wiekowych. Tak, jak i dotychczas, najwyższy poziom bezrobocia istnieje wśród młodzieży.

    Najmniejsza liczba bezrobotnych w strefie euro odnotowana jest w Niemczech: według danych Eurostatu na koniec ubiegłego [2015] roku, stopa bezrobocia w tym kraju wyniosła 4,5 %. We Francji wskaźnik ten znajdował się na poziomie 10,2 %. Najwyższy poziom bezrobocia odnotowano w Grecji (24,5 % w październiku 2015 r.) i w Hiszpanii (20,8 %). Przy czym stwierdza się, że w niektórych regionach Hiszpanii stopa bezrobocia wśród młodzieży sięga 46 %. W Niemczech wskaźnik ten wynosi 0,7 %. Hiszpania, Grecja, Włochy i Portugalia, to kraje z bardzo wysokimi wskaźnikami bezrobocia wśród młodzieży. Hiszpania ma tu najgorszy wskaźnik bezrobocia wśród młodzieży: co drugi młody człowiek pozostaje bez środków do życia.

    Nawet pracująca część ludności nie może czuć się bezpiecznie: znaczna część zatrudnionych pracuje na podstawie umów tymczasowych lub w niepełnym wymiarze czasu pracy. Eurosojuz już nie pierwszy rok próbuje „walczyć z bezrobociem”. Po nastąpieniu kryzysu finansowego w 2008 roku, sytuacja w tej dziedzinie poważnie się pogorszyła, a ponieważ gospodarka krajów strefy euro zmaga się ciągle ze skutkami tego kryzysu, to przywrócenie poprzednich wskaźników zatrudnienia jest na razie niemożliwe.

    Nie można przy tym powiedzieć, że Europa nic nie robi w kwestii bezrobocia. Na dzień dzisiejszy opracowano tu kilka dosyć konkretnych programów, co prawda z tym zastrzeżeniem, że Europa nadal musi działać wielokierunkowo. Jednakże, wyniki [tych działań] pozostawiają, póki co, wiele do życzenia. Zarówno ekonomiści, jak i socjologowie przestrzegają przed zagrożeniami społecznymi, związanymi z tak wysokim poziomem bezrobocia w poszczególnych krajach Unii Europejskiej.

    Skutki okazują się bowiem dość opłakane: bez pracy pozostaje znaczna część ludności państw europejskich, [i ta mniejszość społeczna] nie może sobie znaleźć zajęcia i związanej z nim godnej płacy. Wraz z tą mniejszością, na ulicach europejskich miast koczują imigranci, którzy częstokroć nie mogą i nie chcą asymilować się w miejscowym społeczeństwie, nasiąkać jego kulturą. Sytuacja wygląda więc na wybuchową.

    Niebezpieczne statystyki

    Nie zwiększają optymizmu również i statystyki. Analitycy portalu Zerohedge.com już w 2013 r. przestrzegali przed tym, że obecna sytuacja może doprowadzić do niepokojów społecznych w poszczególnych krajach europejskich. Dla potwierdzenia związku pomiędzy protestami i sytuacją ekonomiczną eksperci zbadali historię Europy na przestrzeni wieku: 1919-2008. W tym okresie kontynent europejski przebył trudną drogę od ciągłych niepokojów społecznych na początku XX w. do fazy spokoju i dobrobytu w dekadach przedkryzysowych. Ekonomiści zbadali wszystkie demonstracje, zamieszki, zamachy, kryzysy rządowe i próby rewolucji, jakie miały miejsce w tym właśnie czasie. Uzyskane dane wykazały ścisły związek pomiędzy zmniejszaniem wydatków państwowych i polityczną niestabilnością.

    Stwierdzono następującą prawidłowość: jeżeli wydatki państwowe rosną, to w takim kraju dochodzi średnio do 1,4 [destabilizujących sytuację polityczną] zdarzeń. Jeżeli redukcja wydatków państwowych sięga poziomu 1 % PKB, to liczba [destabilizujących sytuację polityczną] zdarzeń wzrasta do 1,8. Im większe oszczędności [w budżecie państwa], tym więcej niepokojów społecznych destabilizuje kraj. Jeżeli wydatki państwowe zostają zmniejszone o 5 % PKB lub więcej, to w ciągu roku dochodzi do trzech lub więcej dużych [destabilizujących sytuację polityczną] zdarzeń. Liczba demonstracji gwałtownie się zwiększa, jeżeli oszczędności [w budżecie państwa] przekraczają poziom 3 % PKB.

    A co się dzieje w Europie? – Po nastąpieniu kryzysu 2008 roku wiele krajów europejskich zaczęło preferować politykę sztywnego oszczędzania. Jednakże, w miarę rozszerzania się kryzysu gospodarczego, który dotknął nie tylko kraje Europy Południowej, ale także bardziej rozwinięte gospodarki Europy Środkowej i Północnej, sztywne kryteria [oszczędzania] okazują się niemożliwe do spełnienia, a zdaniem coraz większej liczby ekspertów – są nawet szkodliwe. Chodzi tutaj nie tylko o Grecję, ale i o inne kraje strefy euro, nie wytrzymujące reżimu oszczędnościowego, na przykład Francję i Włochy, nie mówiąc już o Hiszpanii i Portugalii. Polityka sztywnego oszczędzania spotyka się w ostatnim czasie z ostrą krytyką nie tylko analityków i ekspertów, ale i zwykłych Europejczyków.

    Kanclerz Niemiec Angela Merkel, która nadaje ton w europejskiej polityce, nie zamierza jednak – jak się wydaje – odejść od zasad sztywnej ekonomii i nalega na ich stosowanie przez wszystkie państwa UE. Ta kwestia, podobnie jak i kwestia imigrantów, wywołuje rozdźwięki, ponieważ jedne kraje UE zwiększają swoje zadłużenie zagraniczne, podczas gdy inne zmuszone są oszczędzać. Zwiększanie zaś zadłużenia zagranicznego powoduje lub może spowodować poważny kryzys zadłużeniowy, jak to było w przypadku Grecji. A oprócz Grecji, wysoki dług zagraniczny mają takie państwa, jak Portugalia (232 % PKB), Cypr (107 % PKB), Włochy (144 % PKB), Hiszpania (137 % PKB).

    Patrząc na ostatnie niepokoje w całym szeregu miast europejskich, związane zarówno z problemem imigrantów, jak i z problemami wewnętrznymi poszczególnych krajów (reforma prawa pracy we Francji, starcia z policją w Niemczech), można z całą pewnością powiedzieć, że potwierdza się wspomniana wyżej teoria analityków Zerohedge.com. Zbieg okoliczności, czy też nie – lecz Europa zaczyna ostatnimi czasy tracić swoją reputację regionu spokojnego i pomyślnego w sensie gospodarczym. Wielu ekspertów bije z tego powodu na alarm: napięcie w społeczeństwie narasta, a na progu Europy pojawiło się zewnętrzne niebezpieczeństwo w postaci IPIS (ISIS), w walce z którym tak ważna jest jedność i spójność. A to jest właśnie to, czego Europie teraz brakuje.

    Wiadomości.Gospodarka Vestifinance.ru

    Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski

    [„Strona internetowa Вести.Экономика (Wiadomości. Gospodarka) Vestifinance.ru, będąca integralną częścią strony internetowej Vesti.ru, należącej do Wszechrosyjskiej Państwowej Kompanii Telewizyjnej i Radiowej (ros. ВГТРК – WGTRK), publikuje materiały dostarczane przez analityków i praktyków giełdowych rosyjskich i zagranicznych firm inwestycyjnych oraz banków.”]

    [1] – Почему в Европе начнется война? (Dlaczego w Europie rozpocznie się wojna?) http://www.vestifinance.ru/articles/60348 (21.07.2015): „I wszystko to, według prognoz wielu analityków, w najbliższych latach doprowadzi do tego, że kryzys [w Europie] będzie się tylko zaostrzał, co doprowadzi do poważnych niepokojów społecznych i prawdopodobnie nawet do wojny.”

    Źródło wersji polskiej: http://polski.blog.ru/221670275.html (04.08.2016).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Европа: война близко http://www.vestifinance.ru/articles/73553 (02.08.2016).


    Европа: война близко

    Еще год назад мы писали о том, что на Европу надвигается неминуемая война [1], так как ситуация в этом регионе накаляется. Последние события показывают, что прогноз начинает сбываться. Так, только за последний год на Европу обрушилась целая серия терактов: события в Ницце, мартовские теракты в Брюсселе, теракты в Париже. Но дело не только в террористах и сторонниках запрещенной во многих странах, включая Россию, ИГИЛ.

    В самом обществе атмосфера накаляется донельзя. Так, жители Германии, особенно женщины, становятся объектами нападения со стороны мигрантов. Причем агрессии подвергаются не только европейцы, но и мигранты. Так, в Италии в июле [2016] был убит беженец. Как выяснилось в ходе расследования, убийцей был член группировки футбольных фанатов "Ультрас", которого обвинили в убийстве на почве расизма. В разных странах растет недовольство миграционной политикой, что наглядно демонстрируют результаты референдума в Великобритании, во время которого миграционный вопрос был одним из ключевых. Попробуем разобраться в проблемах.

    Миграция – корень всех проблем?

    Что и говорить, наплыв беженцев в Европе стал одной из самых обсуждаемых тем последнего времени. Франция, Германия, Великобритания – все эти страны стали основными пунктами назначения для мигрантов, стремящихся в Европу. Так, в Германию прибыло свыше 880 тыс. мигрантов, из них 415 тыс. – граждане стран ЕС, остальные – граждане других стран или люди без гражданства. Эти данные приводит Евростат, однако надо понимать, что реальные цифры намного выше, так как в Европу проникает множество нелегальных мигрантов, которые не учитываются в статистике Евростата. При этом зачастую местные жители считают, что восточные европейцы создают им конкуренцию на рынке труда.

    Парадокс в том, что, несмотря на рост безработицы, приток мигрантов не убывает. Европейцы, как правило, имеют достаточно высокую квалификацию, простая работа многих не устраивает. Поэтому коренные жители зачастую получают пособие по безработице, а мигранты выполняют неквалифицированную работу. Ситуация с мигрантами накалилась настолько, что во многих городах Европы, в частности в Германии, местное население устраивало акции протестов против миграционной политики властей. А вопрос миграции стал одним из ключевых на прошедшем референдуме в Великобритании, на котором граждане страны приняли решение выйти из экономического блока, диктующего не только экономические нормы, но и нормы миграционной политики.

    Безработица

    Однако миграция не единственная проблема, которая волнует европейцев и повышает напряженность в обществе. Одной из самых больших проблем остается безработица, которая, с одной стороны, серьезно отличается от страны к стране, а с другой - в рамках одной страны уровень безработицы изменяется между разными возрастными группами. Так, по-прежнему самый высокий уровень безработицы среди молодежи.

    Наименьшее число безработных в еврозоне насчитывается в Германии: по данным Eurostat, на конец прошлого года уровень безработицы в стране составил 4,5 %. Во Франции этот показатель находится на уровне 10,2 %. Наивысший уровень безработицы зафиксирован в Греции (24,5 % в октябре 2015 г.) и Испании (20,8 %). При этом отмечается, что в отдельных регионах Испании уровень безработицы среди молодежи достигает 46 %. В Германии этот показатель составляет 0,7 %. Испания, Греция, Италия, Португалия – это страны с очень высокими показателями безработицы среди молодежи. Испания имеет худший показатель безработицы среди молодежи: каждый второй молодой человек остается без средств к существованию.

    При этом даже трудоустроенное население не может чувствовать себя в безопасности: значительная часть трудится по временным контрактам или работает на неполной ставке. При этом Евросоюз уже не первый год борется с безработицей. После финансового кризиса 2008 г. ситуация в этой области серьезно ухудшилась, а так как экономика стран еврозоны по-прежнему борется с последствиями кризиса, то восстановить показатели занятости пока не удается.

    Нельзя сказать, что в Европе совсем ничего не предпринимается в отношении безработицы. Уже на сегодня разработано несколько вполне конкретных планов, правда с оговоркой, что Европа все равно должна работать в различных направлениях. Однако пока результаты оставляют желать лучшего. И экономисты, и социологи предупреждают о социальных рисках, связанных с таким высоким уровнем безработицы в отдельных странах Европейского союза.

    Результат оказывается довольно плачевным: незанятой оказывается значительная часть населения европейских стран, которая не может найти себе занятие и обеспечить достойную оплату труда. Вместе с ними на улицах европейских городов оказываются мигранты, которые зачастую не могут и не хотят ассимилироваться с местным населением, перенимать их культуру. Ситуация выглядит взрывоопасной.

    Опасная статистика

    Не добавляет оптимизма и статистика. Так, аналитики портала Zerohedge.com еще в 2013 г. предупреждали о том, что подобная ситуация может привести к социальным беспорядкам в отдельных европейских странах. Чтобы подтвердить связь между протестами и мерами экономии, эксперты исследовали историю Европы практически на протяжение века - 1919-2008 гг. За это время континент прошел сложный путь от постоянной социальной нестабильности в начале века до спокойствия и процветания в докризисный период. Экономисты исследовали все демонстрации, беспорядки, теракты, правительственные кризисы и попытки революций, которые произошли за это время. Данные показали точную связь между сокращением госрасходов и политической нестабильностью.

    И вот какую закономерность они обнаружили. Если расходы растут, в стране происходят в среднем 1,4 события. Если сокращение расходов достигает 1 % ВВП, то количество событий возрастает до 1,8. Чем больше экономия, тем больше волнений происходит в стране. Если расходы сокращаются на 5 % ВВП и больше, то в год происходит 3 и больше крупных события. Например, количество демонстраций резко возрастает, если экономия превышает 3 % ВВП.

    Что же происходит в Европе? После кризиса 2008 г. ряд европейских стран стал продвигать политику жесткой экономии. Однако по мере расширения экономического кризиса, который затронул не только страны Южной Европы, но также более развитые экономики Центральной и Северной Европы, жесткие критерии оказываются невыполнимыми, а по мнению все большего числа экспертов, даже вредными. Речь идет не только о Греции, но и о других странах еврозоны, не выдерживающих режим жесткой экономии, в том числе Франции и Италии, не говоря об Испании и Португалии. Эта политика в последнее время подвергается жесткой критике не только со стороны аналитиков и экспертов, но и со стороны европейцев.

    Однако канцлер Германии Ангела Меркель, которая задает тон в политике Европы, похоже, не стремится отходить от принципов жесткой экономии и настаивает на ее выполнении всеми странами ЕС. Этот вопрос, так же как и вопрос мигрантов, вызывает разногласия, так как одни страны наращивают внешний долг, а другие вынуждены экономить. Наращивание внешнего долга приводит или может привести к серьезному долговому кризису, как в случае с Грецией. Помимо Греции, высокий внешний долг у таких стран, как Португалия (232 % ВВП), Кипр (107 % ВВП), Италия (144 % ВВП), Испания (137 % ВВП).

    Глядя на последние волнения в ряде европейских городов, связанных как с ситуацией вокруг мигрантов, так и с внутренними проблемами стран (трудовая реформа во Франции, столкновения с полицией в Германии), можно с уверенностью сказать, что приведенная аналитиками Zerohedge теория подтверждается. Совпадение это или нет, но Европа в последнее время начинает терять свою репутацию спокойного и экономически успешного региона. Поэтому многие эксперты бьют тревогу: напряжение в обществе нарастает, а на пороге Европы – внешняя опасность в виде ИГИЛ, в борьбе с которой так важно единство и сплоченность. А это именно то, чего сейчас Европе так не хватает.

    Вести.Экономика Vestifinance.ru

    [„На интернет-сайте Вести. Экономика Vestifinance.ru, являющемся неотъемлемой частью интернет-сайта Вести.ру, принадлежащего Всероссийской государственной телевизионной и радиовещательной компании (ВГТРК) публикуются материалы, предоставленные аналитиками и трейдерами российских и зарубежных инвестиционных компаний и банков.”]

    [1] – Почему в Европе начнется война? http://www.vestifinance.ru/articles/60348 (21.07.2015): „И все это, по прогнозам многих аналитиков, в ближайшие годы приведет к тому, что кризис [в Европе] будет только обостряться, что приведет к серьезным социальным беспорядкам и, вероятно, даже к войне.”

    Источник: http://www.vestifinance.ru/articles/73553 (02.08.2016).

    W Europie wojna blisko: „Narastają złość i rozczarowanie. Problem bezrobocia nie został rozwiązany. Zadłużenie nadal się powiększa, a młodzież nie ma już żadnej nadziei.” (Vestifinance.ru).  В Европе война близко: „Злость и разочарование нарастают. Проблема безработицы так и не решена. Долг продолжает накапливаться, и у молодежи совсем не осталось надежды.” (Vestifinance.ru). Фото: vestifinance.ru

    Politolog przewiduje nasilenie się terroru prawicowych radykałów w Niemczech

    MOSKWA, 28 lipca [2016] – RIA Novosti. Niemcy stoją przed niebezpieczeństwem nasilenia się w tym kraju nacjonalistycznego terroryzmu prawicowych radykałów w odpowiedzi na terroryzm islamski – zauważył niemiecki politolog Aleksander Rahr podczas wideomostu Moskwa-Berlin na temat: „Wybuch przemocy w Niemczech: konsekwencje dla kraju i Eurosojuza” [, przeprowadzonego] w Międzynarodowej Agencji Informacyjnej „Rosja Dzisiaj” („Россия сегодня”). (…)

    „Dzięki tej atmosferze, jaka u nas panuje, partie prawicowe będą zbierały punkty. W wyborach lokalnych w Berlinie 18 września [2016] partia prawicowych populistów „Alternatywa dla Niemiec” może zająć trzecie miejsce. A za rok czekają nas wybory federalne. Partia „Alternatywa dla Niemiec” może w nich spokojnie zająć trzecie miejsce” – prognozował ekspert.

    Jeśli chodzi o reakcję władz niemieckich, to „nikt tu nie zamierza zmieniać liberalnego ustawodawstwa” – ubolewał Rahr. „Te elity polityczne, które sprawują dziś w Niemczech władzę, nie mogą już tego zrobić, bo wówczas ich kariery będą skończone. To według liberalnego wzorca i na bazie ideologii liberalnej budowały one obecną Europę i obecne Niemcy. Dla tych elit nie istnieje żadna alternatywa wobec [narzuconego przez nie] liberalnego  ustawodawstwa” – uważa niemiecki politolog.
    (…)
    Według jego prognoz, władze niemieckie będą w tej sytuacji „erdoganizować lub też wzmacniać struktury siłowe, werbować [do nich] nowych ludzi, wzmacniać wywiad, intensyfikować podsłuchiwanie wszelkich rozmów, które prowadzą między sobą terroryści”.

    „Zobaczymy w Bawarii wzmocnienie sił policji, policja będzie na każdym rogu. Często jeżdżę do Belgii i widzę, że tam na każdym rogu w centrum miasta stoją nie tylko policjanci, ale i uzbrojeni po zęby żołnierze. Myślę, że w Niemczech też będzie to powszechne” – zakończył Rahr.

    Tłum./Пер. – GG.

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Политолог прогнозирует усиление террора праворадикалов в Германии http://ria.ru/world/20160728/1473084525.html (28.07.2016).

    Aleksander Rahr (ur. 1959) – wpływowy w  kręgach politycznych Niemiec i Rosji dziennikarz, publicysta, historyk i politolog, pochodzenia niemiecko-rosyjskiego, którego dziadek ze strony matki, szlachcic rosyjski Wasyl Wasylewicz Oriechow (1896-1990), walczył po przewrocie bolszewickim w składzie I Korpusu Polskiego w Rosji, pod dowództwem gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego.  Александр Глебович Рар (нем. Alexander Rahr, рoд. 1959) – влиятельный в политических кругах Германии и России журналист, публицист, историк и политолог, немецко-русского происхождения, которого дед по материнской линии, дворянин Василий Васильевич Орехов (1896-1990), воевал после большевистского переворота в составе 1-го Польского корпуса в России, под командованием ген. И. Р. Довбор-Мусницкого. Фото: park72.ru

    Политолог прогнозирует усиление террора праворадикалов в Германии

    МОСКВА, 28 июл [2016] – РИА Новости. Германия стоит перед опасностью усиления в этой стране националистического, праворадикального терроризма как реакции на исламский терроризм, считает немецкий политолог Александр Рар в ходе видеомоста Москва-Берлин на тему „Всплеск насилия в Германии: последствия для страны и Евросоюза” в МИА „Россия сегодня”. (…)

    „Правые партии благодаря этой атмосфере, которая у нас царит, будут набирать очки. На местных выборах в Берлине 18 сентября [2016] правопопулистская партия „Альтернатива для Германии” может стать третьей. Через год предстоят федеральные выборы. Партия „Альтернатива для Германии” может спокойно занять третье место на этих выборах”, – прогнозирует эксперт.

    Что касается реакции самих германских властей, то „либеральное законодательство менять никто не хочет”, посетовал Рар. „Тот политический истеблишмент, который сегодня в Германии у власти, это делать уже не может – у них тогда карьеры будут закончены. На либеральной модели, на либеральной идеологии строили эту Европу и эту Германию. Для них альтернативы этого либерального законодательства нет”, — считает немецкий политолог.
    (…)
    По его прогнозу, в этой ситуации немецкие власти будут „ужесточать или укреплять силовые структуры, брать новых людей, усиливать разведку, будет усиление прослушивания всяких переговоров, которые между собой ведут террористы”.

    „В Баварии мы увидим усиление полиции, полиция на каждом углу. Я часто езжу в Бельгию, вижу, как там на каждом углу в центре города стоят не просто полицейские, а до зубов вооруженные солдаты. Думаю, в Германии тоже будет такое нарастать”, – заключил он.

    Источник: http://ria.ru/world/20160728/1473084525.html (28.07.2016).

    Zob. także/См. также:

    W amerykańskim PRL-u. В американском ПНР http://polski.blog.ru/215834227.html (27.01.2015).

    Niemcy duszą się pod kloszem. Германия душится под колпаком http://polski.blog.ru/221651811.html (01.08.2016).

    Meyssan o błędnej polityce elit. Мейсан об ошибочной политике элит http://polski.blog.ru/221317235.html (01.04.2016).

    Papież Franciszek ma rację. Папа римский Франциск прав http://polski.blog.ru/218553091.html (16.09.2015).

    Jak przedłużyć socjalizm liberalny? Как продлить либеральный социализм? http://polski.blog.ru/216217283.html (04.03.2015).

  • Niemcy duszą się pod kloszem – Германия душится под колпаком  http://polski.blog.ru/221651811.html (01.08.2016).

    „NATO jest jedyną strukturą, mającą możliwość rozpowszechniania dezinformacji na pierwszych stronach gazet wszystkich państw UE” (Thierry Meyssan, 07.09.2015).
    „НАТО является единственной структурой, имеющей возможность распространять дезинформацию на первых страницах газет всех государств ЕС” (Тьерри Мейсан, 07.09.2015).

    Schemat powielania propagandy amerykańsko-NATO-wskiej w krajach niemieckojęzycznych według raportu „Grupy ds. badań propagandy w mediach szwajcarskich” z czerwca 2016 r.  Схема размножения американо-НАТО-вской пропаганды в немецкоязычных странах, по данным доклада „Группы по исследованию пропаганды в швейцарских СМИ” с июня 2016 г. Фото: swisspropaganda.wordpress.com

    „Freie Welt”: Niemieckie media pod kloszem zachodnich służb specjalnych

    Większą część [publikowanych przez siebie] wiadomości media niemieckie pozyskują ze światowych agencji informacyjnych, które zajmują się propagandą w interesie USA, UE i NATO – pisze „Freie Welt” [„Wolny Świat”][1]. Do takiego wniosku doszli eksperci z „Grupy ds. badań propagandy w mediach szwajcarskich” [„Forschungsgruppe zu Propaganda in Schweizer Medien”][2]. Według ich ustaleń, zachodnie służby specjalne współpracują z agencjami medialnymi i w razie potrzeby podrzucają im odpowiednią „papkę informacyjną”.

    Zachodnie służby specjalne celowo manipulują mediami światowymi w celu siania propagandy i dezinformacji – informuje [gazeta i portal] „Freie Welt”. Świadczy o tym raport „Grupy ds. badań propagandy w mediach szwajcarskich”. Szczególną uwagę poświęca się w nim roli odgrywanej przez największe agencje informacyjne w naświetlaniu wydarzeń na świecie – wyjaśnia gazeta.

    Przedmiotem badań były informacje o konflikcie syryjskim [rozpowszechniane] w Niemczech, Austrii i Szwajcarii – kontynuuje „Freie Welt”. Eksperci doszli do wniosku, że większość [publikowanych tam wiadomości] wiadomości media niemieckie pozyskują od trzech światowych agencji informacyjnych: AP [Associated Press], AFP [Agence France Presse] i Reuters [Reuters Group plc]. Przy czym, z powodu braku odpowiedniej liczby [własnych] korespondentów zagranicznych, również niemieckie agencje informacyjne zmuszone były polegać na informacjach uzyskiwanych z dominujących źródeł – zauważa gazeta.

    Za [takim, a nie innym] przedstawianiem wojny domowej w Syrii kryją się [w krajach niemieckojęzycznych] interesy zachodnich rządów i służb specjalnych – czytamy w wynikach badania. Aż 82 % artykułów, komentarzy i wiadomości było napisanych dla poparcia stanowisk USA, UE i NATO. Przy czym, zamiast poszukać propagandystów u siebie, zachodnie gazety i telewizje oskarżają o uprawianie propagandy wyłącznie swoich [wschodnich] konkurentów.

    Ponadto, zachodnie służby specjalne utrzymują bezpośrednie kontakty z mediami i wykorzystują je do tego, żeby – w razie potrzeby – podrzucać [własnym mediom] odpowiednią „papkę informacyjną” – twierdzą naukowcy. W artykułach pisze się później, że informacje dotarły ze źródeł „zbliżonych do kręgów rządowych lub wojskowych”. W ten sposób agencje informacyjne stają się narzędziem do rozpowszechniania propagandy i dezinformacji na całym świecie – pisze gazeta.

    Tłum./Пер. – GG.

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Freie Welt: Немецкие СМИ под колпаком западных спецслужб https://russian.rt.com/inotv/2016-06-12/Freie-Welt-Nemeckie-SMI-pod (12.06.2016).

    [1] – Berichterstattung in der Hand dreier globaler Nachrichtenagenturen [Przedstawianie wydarzeń w rękach trzech globalnych serwisów informacyjnych – Освещение событий в руках трех глобальных новостных агентств]

    Eine Studie aus der Schweiz belegt: Die globalen Medien werden bewusst manipulativ gesteuert.

    Das berichtet »unzenisert.at« mit Bezug auf den Studienbericht der »Forschungsgruppe zu Propaganda in Schweizer Medien«.

    In der Studie wird vor allem die Rolle von global agierenden Nachrichtenagenturen in Hinblick auf ihre Berichterstattung untersucht. Als Beispiel wurde etwa die Syrien-Berichterstattung in Deutschland, Österreich und der Schweiz herangezogen. Fazit: Der größte Teil der internationalen Nachrichten in all unseren Medien stammt von nur drei globalen Nachrichtenagenturen.

    Da zum Beispiel die genannten deutschen Nachrichtenagenturen über keinerlei nennenswerte Auslandskorrespondenz verfügen, werden diese Nachrichten einfach von den Großagenturen kopiert. Wie das Beispiel der Syrien-Berichterstattung in der Studie belegt, stehen hinter den Meldungen der globalen Nachrichtenagenturen aber durchwegs Interessen westlicher Regierungen und Geheimdienste.

    Bei den Berichten über den Bürgerkrieg in Syrien wird die Einflussnahme der westlichen Regierungen auf die Massenmedien besonders deutlich. 82 Prozent der Artikel, Kommentare und Berichte sind USA, EU beziehungsweise NATO-freundlich geschrieben. Auf der anderen Seite orten Zeitungen und Fernsehstationen sogenannte »Propaganda« immer auf der Gegenseite und nicht in den eigenen Reihen.

    Die Studie führt weiter aus, dass Geheimdienste über zahlreiche direkte Kontakte in die Medien verfügen würden und jenen bei Bedarf gezielt »Informationen« zuspielen. In den Medien ist dann später häufig zu lesen, die Informationen seien aus »Militär-oder Regierungskreisen«. Der Effekt dahinter soll einzig und alleine der weltweit synchronisierten Verbreitung von Propaganda und Desinformation über die Agenturen dienen.

    Die Studie ist hier zu finden: Der Propaganda-Multiplikator https://swisspropaganda.wordpress.com/der-propaganda-multiplikator/

    von Redaktion (mk)

    Quelle/Źródło/Источник: http://www.freiewelt.net/nachricht/berichterstattung-in-der-hand-dreier-globaler-nachrichtenagenturen-10067320/ (10.06.2016).

    [2] – Der Propaganda-Multiplikator: Wie globale Nachrichtenagenturen und westliche Medien über Geopolitik berichten. Ein Beitrag des Forschungsprojekts zu Propaganda in Schweizer Medien, Juni 2016 / Powielacz propagandy: W jaki sposób globalne agencje informacyjne i zachodnie media informują o geopolityce. Wnioski projektu badawczego na temat propagandy w mediach szwajcarskich, czerwiec 2016 / Множитель пропаганды: Каким образом глобальные информационные агентства и западные СМИ информируют о геополитике. Выводы исследовательского проекта на тему пропаганды в швейцарских СМИ, июнь 2016 года https://swisspropaganda.wordpress.com/der-propaganda-multiplikator/

    Freie Welt: Немецкие СМИ под колпаком западных спецслужб

    Большую часть новостей немецкие СМИ берут у мировых информационных агентств, которые осуществляют пропаганду в интересах США, ЕС и НАТО, пишет Freie Welt [Свободный Мир][1]. К такому выводу пришли эксперты из «Группы по исследованию пропаганды в Швейцарии» [„Forschungsgruppe zu Propaganda in Schweizer Medien”][2]. По их сведениям, западные спецслужбы сотрудничают с агентствами и при необходимости подбрасывают им нужную «информацию».

    Западные спецслужбы целенаправленно манипулируют мировыми СМИ в целях пропаганды и дезинформации, сообщает [газета и портал] Freie Welt. Об этом свидетельствует отчет «Группы по исследованию пропаганды в Швейцарии». Особое внимание в нем уделяется роли крупнейших информационных агентств в освещении мировых событий, поясняет издание.

    Объектом исследования стала информация о сирийском конфликте в Германии, Австрии и Швейцарии, продолжает Freie Welt. Эксперты пришли к выводу, что большую часть сообщений  немецкие СМИ заимствуют у трех мировых информационных агентств: AP [Associated Press], AFP [Agence France Presse] и Reuters [Reuters Group plc]. При этом из-за недостатка зарубежных корреспондентов немецкие агентства также вынуждены полагаться на информацию из крупных источников, отмечает издание.

    За освещением гражданской войны в Сирии стоят [в немецкоязычных странах] интересы западных правительств и спецслужб, говорится в исследовании. 82 % статей, комментариев и сообщений написаны в поддержку позиций США, ЕС и НАТО. При этом вместо того чтобы поискать пропагандистов в своих рядах, западные газеты и телевидение обвиняют в пропаганде исключительно своих [восточных] конкурентов.

    К тому же западные спецслужбы поддерживают прямые контакты со СМИ и используют эти связи для того, чтобы при необходимости подбрасывать [собственным СМИ] нужную «информацию», утверждают исследователи. В статьях потом пишут, что сведения поступили от источника «близкого к правительственным или военным кругам». Таким образом информационные агентства становятся средством для распространения пропаганды и дезинформации во всем мире, пишет издание.

    [Примечания cм. выше под польским текстом]

    Источник: https://russian.rt.com/inotv/2016-06-12/Freie-Welt-Nemeckie-SMI-pod (12.06.2016).

      Фото: forumfilm.de

    Die FreieWelt.net (Die Internet- & Blogzeitung fur die Zivillgesellschaft / Internet- & blog-gazeta dla społeczeństwa obywatelskiego / Интернет- & блог-газета для гражданского общества) – Herausgeber/Wydawca/Издатель: Sven von Storch (Свен фон Шторх).

    Podstawowe informacje / Основные информации:

    Impressum/Stopka redakcyjna/Выходные данные http://www.freiewelt.net/impressum/

    „FreieWelt.net ist eine Internet- und Blogzeitung, die der Alternative für Deutschland (AfD) nahe steht. Sie gehört zu einem Netzwerk von Organisationen (Zivile Koalition, Institut für strategische Studien (ISSB), Allianz für den Rechtsstaat und Initiative Familienschutz), die von dem Ehepaar Sven von Storch und Beatrix von Storch (geb. Herzogin von Oldenburg) gesteuert werden. Bis zu seiner Auflösung im Mai 2015 war auch der BürgerKonvent Bestandteil des Familiennetzwerks. Beatrix von Storch ist Europaabgeordnete der AfD und Mitglied der Friedrich A. von Hayek – Gesellschaft. Das Netzwerk wirbt für wirtschaftsliberale, christlich-konservative und rechtspopulistische Positionen. Für seine Kampagnen nutzt es auch die Initiative Bürgerrecht Direkte Demokratie, den www.Abgordneten-Check.de (nicht zu verwechseln mit dem seriösen Projekt "Abgeordnetenwatch"), die Civil Petition und den EUcheck.org. Auch die letztgenannten Organisationen werden vom Ehepaar Storch geleitet.” – https://lobbypedia.de/wiki/FreieWelt.net

    „Die Partei Alternative für Deutschland (AfD) stellt das Thema der „geordneten Auflösung des Euro-Währungsgebietes“ in den Mittelpunkt. Selten hat eine Parteineugründung so viel Medienaufsehen erregt wie im Fall der AfD. Sie fordert eine Änderung der europäischen Verträge, sodass ein Austritt aus der Eurozone möglich wird, bejaht aber ein „Europa der souveränen Staaten“. Die Partei tritt für Volksabstimmungen nach dem Schweizer Vorbild ein und fordert „eine Neuordnung des Einwanderungsrechts“: Deutschland brauche qualifizierte und integrationswillige Zuwanderung. Im politischen Spektrum wird die AfD als konservativ eingeordnet, während andere auch Parallelen zu rechtspopulistischen Parteien sehen. Ihre Mitglieder kommen zu einem großen Teil aus dem bürgerlichen Lager.
    (...)
    Beatrix von Storch ist Europaabgeordnete der AfD. Mit ihrem Ehemann Sven von Storch leitet sie Internetplattformen wie Abgeordneten-Check.de oder FreieWelt.net und gilt als eine der einflussreichsten Euro-Kritikerinnen. Sie ist Mitglied der Friedrich A. von Hayek – Gesellschaft.” – https://lobbypedia.de/wiki/Alternative_f%C3%BCr_Deutschland_(AfD) 

    Die Friedrich A. von Hayek – Gesellschaft ist eine Vereinigung zur Förderung von marktradikalen Ideen im Sinne von Friedrich August von Hayek. Sie ist mit der Friedrich August von Hayek-Stiftung für eine freie Gesellschaft verbunden (diese ist nicht identisch mit der Friedrich August von Hayek Stiftung). Die Hayek-Gesellschaft spielt eine führende Rolle bei der ideologischen Ausrichtung und Koordinierung einer Vielzahl neoliberaler Denkfabriken und Netzwerke. Enge Beziehungen gibt es auch zur Friedrich-Naumann-Stiftung, der FDP und der Alternative für Deutschland (AfD). Im Juli 2015 trat ein großer Teil des wirtschaftsliberalen Flügels aus Protest gegen die zunehmende Ideologisierung und Radikalisierung aus der Hayek-Gesellschaft aus.” – https://lobbypedia.de/wiki/Friedrich_A._von_Hayek_-_Gesellschaft

    „Die sieben Gründungsmitglieder der Zivile Koalition, die von Beatrix von Storch und Ehemann Sven geführt wird, entstammen allesamt dem Adel – der eigenen Familie nämlich. Die vom Ehepaar Storch geförderte politische Strömung mit ihrer marktliberalen sowie konservativ-religiösen Ausrichtung wird auch als deutsche "Tea-Party" bezeichnet.” – https://lobbypedia.de/wiki/Beatrix_von_Storch

    Beatrix Amelie Ehrengard Eilika von Storch (ur. 27 maja 1971 w Lubece) – niemiecka prawniczka, lobbystka i polityk, działaczka Alternatywy dla Niemiec, posłanka do Parlamentu Europejskiego VIII kadencji. (...) Beatrix von Storch pochodzi z rodu Oldenburgów. W 2010 zawarła związek małżeński ze Svenem von Storch.” – https://pl.wikipedia.org/wiki/Beatrix_von_Storch

    Oldenburgowie – dynastia pochodzenia niemieckiego, panująca w Oldenburgu, księstwach Holsztynu (niem. Holstein) oraz krajach skandynawskich Danii, Norwegii i Szwecji. Boczne linie panowały także w Rosji (pod nazwą poprzedniej dynastii Romanowów) oraz w Grecji. Przedstawicielem tej dynastii jest także Filip Mountbatten, książę-małżonek brytyjskiej królowej Elżbiety II.
    (…)
    Linia Holstein-Gottorp-Romanow
    W 1762 r. książę Holsztynu Karol Piotr Ulryk zasiadł na tronie imperatorów Rosji jako Piotr III Romanow. Po okresie panowania jego żony Katarzyny II (1762-1796), jego potomkowie zasiadali na tronie rosyjskim do 1917 r. Utrzymali nazwisko poprzedniej dynastii, tzn. Romanow. (...) Ostatni car Mikołaj II Romanow został zmuszony do abdykacji w 1917 r. Zginął rok później. Współcześnie dziedziczką tytułu Imperatora Wszechrusi jest Maria I (ur. 1953 r.).” –  https://pl.wikipedia.org/wiki/Oldenburgowie

    Беатрис Амели Эренгард Айлика фон Шторх (нем. Beatrix Amelie Ehrengard Eilika von Storch), урождённая герцогиня Ольденбургская (нем. Herzogin von Oldenburg; 27 мая 1971, Любек) — немецкий политик, лоббист, блоггер, адвокат. Вице-председатель партии «Альтернатива для Германии», член Европейского парламента от Германии (с июля 2014), член Европейского христианского политического движения.” – https:// ru.wikipedia.org/wiki/Шторх,_Беатрис_фон

    Ольденбургский дом (дат. Oldenborgske slægt, нем. Haus Oldenburg) — династия немецкого происхождения, ветви которой царствовали в различных странах Европы. (…) К младшим ветвям Ольденбургского дома принадлежат, в частности, все Романовы с 1762 года (...) В 1725 г. Карл Фридрих женился на дочери императора Петра I цесаревне Анне Петровне. От этого брака у него был единственный сын Карл Петр Ульрих, ставший в 1741 г. по повелению своей тётки императрицы Елизаветы Петровны наследником русского престола под именем Петра III. (...) После смерти Петра III в 1762 году императрица Екатерина II в 1767 году отказалась от прав Великого князя Павла Петровича на наследование в Шлезвиг-Голштинии и после его вступления на Российский престол и до 1917 года Россией правила Гольштейн-Готторпская линия дома Ольденбургов, принявшая имя национальной династии Романовых.” – https:// ru.wikipedia.org/wiki/Ольденбургская_династия

    Ольденбургские (нем. von Oldenburg) — российский герцогский и княжеский род немецкого происхождения, ветвь Гольштейн-Готторпской линии династии Ольденбургов, бывшие правителями герцогства (позже великого герцогства) Ольденбург. Они находились в близком родстве с династией Романовых, правившей в Российской империи. Младшая линия дома, потомки Петра Фридриха Георга, носила титул принцев Ольденбургских и князей Романовских.” – https:// ru.wikipedia.org/wiki/Ольденбургские

    „Alternatywa dla Niemiec i całej Europy”? Czy raczej: próba ratowania żydowsko-niemieckiego socjalizmu liberalnego (prokapitalistycznego) w Europie? W stopce redakcyjnej FreieWelt.net czytamy, że pismo Swena von Storcha popiera „zasady demokratycznego państwa prawa i podział władzy, społeczną gospodarkę rynkową w duchu Ludwika Erharda oraz obraz człowieka z tradycji judeochrześcijańskiej w jej historycznej różnorodności, a także ochronę swobód obywatelskich.” Przypomnijmy, że kanclerz Niemiec zachodnich Ludwik Erhard (1897-1977) to ikona niemieckiego socjalizmu liberalnego (prokapitalistycznego), a zarazem dozgonny przeciwnik uznania powojennej granicy niemiecko-polskiej. Z kolei socjalista liberalny (prokapitalistyczny) Fryderyk von Hayek (1899-1992), wyznawany przez żonę von Storcha, de domo księżnę von Oldenburg, to „najlepszy uczeń” słynnego Żyda Ludwika von Misesa (1881-1973), twórcy „vonmisesowszczyzny” (filozofii libertarianizmu), zatruwającej w XX wieku naukę ekonomii i stosunki społeczne. Na zdjęciu: Sven von Storch i Beatrix von Storch, animatorzy „Alternatywy dla Niemiec”.
    „Альтернатива для Германии и всей Европы”? Или, вернее: попытка спасения еврейско-немецкого либерального (прокапиталистического) социализма в Европе? В „Impressum” на сайте FreieWelt.net говорится, что издание Свена фон Шторха поддерживает „принципы демократического правового государства и разделение власти, социальную рыночную экономику в духе Людвига Эрхардa и образ человека из иудео-христианской традиции в ее историческом многообразии, а также защиту гражданских свобод.” Напомним, что канцлер западной Германии Людвиг Эрхард (1897-1977) – это икона немецкого либерального (прокапиталистического) социализма, а также пожизненный противник одобрения послевоенной немецко-польской границы. В свою очередь, либеральный социалист (прокапиталистический) Фридрих фон Хайек (1899-1992), приверженкой которого является жена фон Шторхa, урождённая герцогиня фон Ольденбург, – это „лучший ученик” известного еврея Людвига фон Мизеса (1881-1973), создателя „фонмизесoвщины” (философии  либертарианства), отравляющей в XX веке изучение экономики и социальные отношения. На фото: Свен фон Шторх и Беатрикс фон Шторх, аниматоры „Альтернативы для Германии”. Фото: n-tv.de

    Alternatywa dla Niemiec i całej Europy

    Partia „Alternatywa dla Niemiec” [AdN, niem. AfD] pojawiła się zaledwie trzy lata temu, ale po marcowych wyborach 2016 roku w trzech krajach związkowych stała się trzecią siłą polityczną Niemiec. W Nadrenii-Palatynacie otrzymała 12,6 %, w Badenii-Wirtembergii – 15,1 %, w Saksonii-Аnhalt – 24,2 % głosów. Według najnowszych sondaży, poziom poparcia dla nowej partii wynosi 12-14 %, osiągając na ziemiach wschodnich dawnej NRD 20 %. „Alternatywa dla Niemiec” jest teraz reprezentowana w parlamentach połowy niemieckich landów.

    W środowisku tradycyjnych polityków i w mediach nazywa się AdN „prawicowymi populistami” i „ultraprawicą”, sugerując, że oprócz krytyki polityki „otwartych drzwi” [uprawianej przez rząd] wobec imigrantów, partia ta niczego innego zaoferować społeczeństwu niemieckiemu nie może. Ale rzeczywistość jest inna: „Alternatywa dla Niemiec” zamierza dokonać poważnych zmian w zewnętrznej i wewnętrznej polityce Berlina. Stawia ona nie na „solidarność atlantycką”, która była symbolem [politycznej] wiary bloku CDU/CSU i SPD, lecz na obronę narodowych interesów Niemiec.

    Zjazd AdN, jaki odbył się w dniach 30.04-01.05.2016 r. w Stuttgarcie, zatwierdził program, z którym partia ta pójdzie w 2017 r. na wybory do Bundestagu. Zjazd ten pokazał, że nowy prąd polityczny jest w stanie zaoferować alternatywę nie tylko dla Niemiec, ale i dla całego europejskiego Zachodu.

    „Pod naszym adresem kieruje się w kółko oskarżenia o prawicowe poglądy. Gdybyśmy po każdym ataku propagandowym na nas przemieszczali się rzeczywiście w prawo, to już dawno kilkakrotnie okrążylibyśmy polityczny globus i znaleźlibyśmy się w obozie lewicy – powiedziała w swoim wystąpieniu przewodnicząca AdN, Frauke Petry. – Niemcy w ramach UE trzymają się już od wielu lat takiej polityki, która ma na celu zminimalizowanie suwerenności państwowej tego kraju. W rezultacie, obywatele Niemiec nie są w stanie wpływać na proces podejmowania decyzji, albowiem w [naszym] parlamencie zapomniano już o tym, co to znaczy opozycja. W Bundestagu istnieje de facto tylko jeden blok partyjny”.

    ***
    W programie partii główną uwagę poświęcono relacjom Niemiec z Eurosojuzem. Zażądano od Brukseli zwrócenia większości jej uprawnień [poszczególnym] państwom narodowym. Zażądano również anulowania układu z Schengen [14.06.1985] jako podważającego suwerenność Niemiec. Imitując jedno państwo federalne, Eurosojuz nie jest w stanie prowadzić wspólnej polityki zagranicznej i obronnej, a skoro w Brukseli nie rozumieją konieczności przekształcenia Unii Europejskiej w zwykłą strefę swobodnego handlu, to Niemcy muszą rozważyć kwestię wyjścia z UE i rezygnacji z waluty euro. Zaś w przypadku, gdy Bundestag zablokuje taki krok, powinno się przeprowadzić referendum, którego wynik byłby „obowiązujący tak, jak w Szwajcarii”. Dopóki trwać będzie proces przekształcania się UE (bądź proces wychodzenia Niemiec z UE), to [kwestia] przyjęcia Turcji do Eurosojuza musi pozostawać dla Berlina [tematem] „tabu”.

    W przeddzień zjazdu ok. 50 członków AdN zwróciło się z „Listem do prezydium” i zażądało w nim „wyjścia z NATO”. Jednakże, wśród 2,5 tys. delegatów zaznaczyły się różne stanowiska w tej sprawie. Z inicjatywy Aleksandra Gaulandа, zastępcy przewodniczącego partii, w programie znalazło się żądanie wycofania z terytorium Niemiec całej broni jądrowej i wszystkich obcych wojsk. Przy czym NATO – pomimo, że odpowiada interesom „bezpieczeństwa Republiki Federalnej” – powinno przekształcić się w „sojusz czysto obronny”. Czyli – działalność sojuszu nie powinna wykraczać poza ten obszar geograficzny, na którym NATO zostało pierwotnie utworzone.

    ***
    Zjazd „Alternatywy dla Niemiec” (AdN) nie pominął też problemu stosunków z Rosją. Partia ta zdecydowanie opowiedziała się za zniesieniem antyrosyjskich sankcji i rozszerzeniem wszechstronnej współpracy z Rosją. „Z [ustanowienia] strefy swobodnego handlu z Rosją mielibyśmy znacznie większe zyski, aniżeli z analogicznego porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi, ponieważ rynek europejski i rynek rosyjski są do siebie podobne. W Stanach Zjednoczonych obowiązują inne zasady. A do tego, kraje handlujące ze sobą nie są skłonne ze sobą walczyć. Handel sprzyja zachowaniu pokoju, i właśnie dlatego nie popieramy sankcji przeciwko Rosji” – powiedziała wiceprzewodnicząca partii, Beatrix von Storch.

    Stanowisko partyjnego zjazdu podsumowała [przewodnicząca] Frauke Petry: „Jesteśmy przekonani, że spuszczanie się na sojusz transatlantycki nie wyjdzie Niemcom na dobre. Świadczy o tym wiele historycznych przykładów: dobre stosunki z Rosją były zawsze integralną częścią pomyślnej polityki zagranicznej Niemiec”.

    Jeśli chodzi o oburzający niemieckie społeczeństwo problem imigrantów, to zjazd przyjął rezolucję pt. „Islam nie jest częścią Niemiec”. W dokumencie tym żąda się od władz wprowadzenia zakazu budowy nowych meczetów, tudzież ich finansowania z zagranicy, a także noszenia przez muzułmanki zakrywających twarze hidżabów. AdN opowiada się za ograniczeniem imigracji do poziomu „umiarkowanego”. Powinno się skierować uwagę na tworzenie schronisk w „regionach pochodzenia” uchodźców, a zasady odsyłania elementów przestępczych należy uprościć. Partia proponuje stworzenie „punktów operacyjnych” w miejscach przekraczania granicy przez imigrantów, dyslokacja których może się zmieniać w zależności od kierunku i intensywności ruchów migracyjnych.

    „Alternatywa dla Niemiec” uznaje za tradycyjną rodzinę związek kobiety i mężczyzny, będący [podstawową] „komórką społeczną” i opowiada się za wspieraniem rozrodczości przez państwo. „Więcej swoich dzieci zamiast imigrantów” – zapisano w zatwierdzonym programie zjazdu. Partia nie godzi się na oficjalną politykę „równości” wobec przedstawicieli społeczności LGBT i na tzw. parytety płciowe dla tejże grupy osób.

    Przyjęty 1 maja na zjeździe program partii „Alternatywa dla Niemiec”, to dowód na to, że zabetonowany przez dziesięciolecia krajobraz polityczny Republiki Federalnej Niemiec może zacząć się zmieniać. AdN to bynajmniej nie margines, nie „prawicowi populiści” i nie „agenci Kremla”. To partia [broniąca] narodowych interesów Niemiec, odrzucająca dogmaty atlantyzmu i politykę rozpuszczania państwa w ponadnarodowym kosmopolitycznym związku.

    Siła nowej partii polega także na potencjale intelektualnym jej kierownictwa. Na przykład, Frauke Petry jest doktorem nauk chemicznych. Aleksander Gauland jest znanym adwokatem. Berlińskim strukturom partii przewodniczy członkini Europejskiego Chrześcijańskiego Ruchu Politycznego [ECRP, ang. ECPM][1] księżna Beatrix von Storch, itd.

    Nowa partia niemiecka nie jest odosobniona w poszukiwaniu alternatywy dla porządków zaprowadzonych w Europie po II wojnie światowej. Eurosceptyczne partie i ruchy umacniają się we Francji, Holandii, Włoszech, Szwecji, Finlandii, na Węgrzech, w Wielkiej Brytanii. Norbert Hofer z Wolnościowej Partii Austrii [WPA, niem. FPO] prowadzi po pierwszej turze wyborów prezydenckich [2].

    Musimy być przygotowani na to, że proces przemian, jakie rozpoczęły się w Europie, może doprowadzić do [powstania] nowej jakości politycznej na starym kontynencie.

    Włodzimierz Niestierow

    Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski

    Źródło wersji polskiej: http://polski.blog.ru/221651811.html (01.08.2016).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Альтернатива для Германии и всей Европы  http://www.fondsk.ru/news/2016/05/02/alternativa-dlja-germanii-i-vsej-evropy-40004.html (02.05.2016).

    [1] – Europejski Chrześcijański Ruch Polityczny (ECRP), ang. European Christian Political Movement (ECPM) – ponadnarodowa europejska partia polityczna (od maja 2015 r. należy do niej prezes Prawicy Rzeczypospolitej Marek Jurek, wraz ze swoją partią), wchodząca w Parlamencie Europejskim w skład frakcji  Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR), ang. European Conservatives and Reformists (ECR), w skład której wchodzą także europosłowie PiS i PJN. W dniu 21.03.2016 r. Beatrix von Storch została usunięta z ECRP z powodu niezgodności programowych ECRP i AdN, a pretekstem do tego stała się wcześniejsza wypowiedź przewodniczącej AdN, Frauke Petry, która powiedziała, że w sytuacji awaryjnej Niemcy mają prawo strzelać do uchodźców przekraczających granicę.

    [2] – W drugiej turze wyborów prezydenckich 22.05.2016 r. Hofer otrzymał 49,7 % głosów, a jego konkurent Aleksander Van der Bellen – 50,3 %. W dn. 01.07.2016 r. Sąd Konstytucyjny Austrii unieważnił wyniki drugiej tury z powodu naruszeń ordynacji, do których doszło w 94 ze 117 komisji wyborczych. Powtórne głosowanie odbędzie się prawdopodobnie 29 września lub 02 października. Od 8 lipca Hofer pełni obowiązki prezydenta Austrii wspólnie z pozostałymi członkami tzw. trójki: przewodniczącą Rady Narodowej Doris Bures i jej pierwszym zastępcą Karlheinzem Kopfe. (Wikipedia)

    Альтернатива для Германии и всей Европы

    Партия «Альтернатива для Германии» [АдГ (нем. AfD] появилась всего три года назад, но уже после мартовских (2016) выборов в трех федеральных землях она превратилась в третью политическую силу ФРГ. В Рейнланд-Пфальце она получила 12,6 %, в Баден-Вюртемберге – 15,1 %, в Саксонии-Анхальте – 24,2 % голосов. Согласно последним опросам общественного мнения, уровень поддержки новой партии составляет 12-14 %, достигая в восточных землях бывшей ГДР 20 %. «Альтернатива для Германии» сейчас представлена в половине земельных парламентов страны.

    В среде традиционных политиков и в СМИ «Альтернативу» именуют «правопопулистской» и «ультраправой», внушая, что ничего кроме критики курса «открытых дверей» в отношении мигрантов эта партия предложить немецкому обществу не может. На самом деле не так: «Альтернатива для Германии» ориентирована на серьезное изменение внешней и внутренней политики Берлина. Во главу угла она ставит не «атлантическую солидарность», ставшую символом веры блока ХДС/ХСС и СДПГ, а защиту национальных интересов Германии.

    Состоявшийся 30 апреля – 1 мая в Штутгарте съезд «Альтернативы» утвердил программу, с которой партия пойдёт в 2017 году на выборы в бундестаг. Съезд показал, что новое политическое течение способно предложить альтернативу не только для Германии, но и для всего европейского Запада.

    «В наш адрес, как мантру, повторяют обвинения в правых взглядах. Если бы после каждого выпада в нашу сторону мы действительно смещались вправо, то мы бы уже давным-давно несколько раз обогнули политический глобус и оказались бы в левом лагере, – заявила в докладе председатель «Альтернативы» Фрауке Петри. – Германия внутри ЕС на протяжении многих лет придерживается курса, направленного на минимизацию государственного суверенитета страны. В результате граждане Германии не в состоянии повлиять на процесс принятия решений, потому что в парламенте забыли о том, что такое оппозиция. В бундестаге де-факто заседает один партийный блок».

    ***
    Главное внимание в программе партии уделено отношениям Германии с Евросоюзом. Брюсселю предложено вернуть большинство его полномочий национальным государствам. Предлагается также отменить Шенгенские соглашения [14.06.1985] как подрывающие суверенитет Германии. Евросоюз не в состоянии проводить общую внешнюю и оборонную политику, имитируя единое федеративное государство, но если в Брюсселе не поймут необходимость преобразования Европейского союза в обычную зону свободной торговли, Германии следует рассмотреть вопрос о выходе из ЕС и отказе от евро. В случае если бундестаг заблокирует такой шаг, должно быть предусмотрено проведение референдума, выполнение результатов которого «обязательно, как в Швейцарии». Пока же будет идти процесс преобразования ЕС (или выхода Германии из него), принятие Турции в Евросоюз должен являться для Берлина «табу».

    Накануне съезда около 50 членов «Альтернативы» обратились с «Письмом в президиум», в котором потребовали «выхода из НАТО». Среди 2,5 тыс. делегатов съезда обозначились разные позиции по этому вопросу. По инициативе Александра Гауланда, заместителя председателя партии, в программу вошло требование вывода с территории Германии всего ядерного оружия и всех иностранных войск. НАТО при этом, хотя и отвечает интересам «безопасности Федеративной республики», должна превратиться в «чисто оборонительный союз». То есть деятельность альянса не должна распространяться за пределы того географического ареала, в котором он был первоначально создан.

    ***
    Съезд «Альтернативы для Германии» (АдГ) не прошёл и мимо проблемы отношений с Россией. Партия однозначно высказалась за отмену антироссийских санкций и расширение всестороннего сотрудничества с Россией. «От зоны свободной торговли с Россией мы бы извлекли значительно больше прибыли, чем от аналогичного соглашения с Соединёнными Штатами, потому что европейский и российский рынки похожи. В США же действуют иные правила. К тому же страны, которые торгуют, не склонны воевать друг с другом. Торговля способствует сохранению мира, именно поэтому мы не поддерживаем санкции против России», — заявила заместитель председателя партии Беатрис фон Шторх.

    Позицию партийного съезда резюмировала Фрауке Петри: «Мы убеждены, что зацикленность на трансатлантическом союзе не пойдет ФРГ на пользу. Об этом говорит большое число исторических примеров: хорошие отношения с Россией всегда были неотъемлемой частью успешной внешней политики Германии».

    Что касается волнующей немецкое общество проблемы мигрантов, съезд принял резолюцию под названием «Ислам не является частью Германии». Документ требует от властей ввести запрет на открытие новых мечетей, их финансирование из-за рубежа и ношение мусульманками закрывающих лицо хиджабов. Партия выступает за ограничение миграции до «умеренного» уровня. Внимание должно быть уделено созданию убежищ в «регионах происхождения» мигрантов, а правила высылки преступных элементов надо упростить. Партия предлагает создать в местах пересечения мигрантами границы «оперативные пункты», место дислокации которых может меняться в зависимости от направленности и интенсивности миграционных потоков.

    «Альтернатива для Германии» отстаивает традиционную семью как союз женщины и мужчины в качестве «ячейки общества» и выступает за государственную поддержку рождаемости. «Больше своих детей вместо мигрантов» - записано в утвержденной съездом программе. Партия не приемлет официальную политику «равенства» с представителями сообщества ЛГБТ и так называемые гендерные квоты для этой группы лиц.

    Принятая на съезде 1 мая партийная программа «Альтернативы для Германии» – свидетельство того, что застывший на десятилетия политический ландшафт ФРГ вскоре может начать меняться. «Альтернатива» – это не маргиналы, не «правые популисты» и не «агенты Кремля». Это партия национальных интересов Германии, отвергающая догмы атлантизма и политику растворения государства в наднациональном космополитическом союзе.

    Силу новой партии составляет и интеллектуализм её руководства. Так, Фрауке Петри – доктор наук, химик. Александр Гауланд – известный адвокат. Берлинскую организацию партии возглавляет член Европейского христианского политического движения [ЕХПД, англ. ECPM][1] герцогиня Беатрис фон Шторх и т.д.

    Новая немецкая партия не одинока в поисках альтернативы порядкам, заведенным в Европе после Второй мировой войны. Евроскептические партии и движения набирают силу во Франции, Нидерландах, Италии, Швеции, Финляндии, Венгрии, Великобритании. Норберт Хофер из Австрийской партии свободы [АПС, нем. FPO] лидирует после первого тура президентских выборов [2].

    Надо быть готовым к тому, что процесс перемен, начавшийся в Европе, может привести к новому политическому качеству старого континента.

    Владимир Нестеров
     
    Источник: http://www.fondsk.ru/news/2016/05/02/alternativa-dlja-germanii-i-vsej-evropy-40004.html (02.05.2016).

    [1] – Европейское христианское политическое движение (ЕХПД), англ. European Christian Political Movement (ECPM) – транснациональная европейская политическая партия, входящая в Европейском парламенте в состав фракции Европейские консерваторы и реформисты (ЕКР), англ. European Conservatives and Reformists (ECR), в состав которой входят также евродепутаты проамериканских партий Право и справедливость (ПС, польск. PiS) и Польша важнее всего (ПВВ, польск. PJN). В день 21.03.2016 г. Беатрикс фон Шторх была исключена из ЕХПД из-за программных несовместимостей ЕХПД и АдГ, а предлогом к этому было предварительное высказывание председателя АдГ, г-жы Фрауке Петри, которая сказала, что в случае чрезвычайной ситуации Германия имеют право стрелять в беженцов, пересекающих границу.

    [2] – Второй тур президентских выборов состоялся 22.05.2016 г. Хофер получил 49,7 % голосов, a его соперник Александр ван дер Беллен – 50,3 %. В день 01.07.2016 г. Конституционный суд Австрии отменил итоги второго тура из-за нарушений, выявленных в 94 из 117 избирательных коллегий. Новое голосование предположительно может состояться 25 сентября или 2 октября. С 8 июля Хофер исполняет обязанности президента Австрии в числе тройки Председателей Национального совета, совместно с Дорис Бурес и Карлхайнцем Копфом. (Wikipedia)

    „Jak każdy socjalizm, również liberalizm nie jest monolitem ideowym i ma swoją prawicę, tzw. konserwatyzm liberalny, upominającą się o tradycję i moralność w polityce, oraz lewicę, która lansuje „progres indefini” [„nieokreślony postęp”] (libertynizm, permisywizm) w każdej dziedzinie ludzkiego życia.” – pisał prof. Henryk Kiereś. W partii „Alternatywa dla Niemiec” są zarówno liberałowie, jak i narodowi konserwatyści. Jest to partia prawicy socjalizmu liberalnego (prokapitalistycznego), gdyż jej „wierchuszka” reprezentuje w kwestiach ekonomicznych pozycje zdecydowanie liberalne, a dla powtórzenia Erhardowego „cudu gospodarczego” gotowa jest kontynuować skompromitowaną politykę anty-ludzkiego i anty-słowiańskiego „budowania kapitalizmu”, tym razem już w opozycji do Ameryki i w sojuszu z Putinem. Na zdjęciu: Frauke Petry, Aleksander Gauland i Beatrix von Storch w pierwszym szeregu liderów AdN (niem. AfD), Berlin 2016.
    „Как и любой социализм, либерализм также не является идейным монолитoм и имеет своих правых (так называемый либеральный консерватизм), напоминающих о традиции и морали в политике, и левых, которыe пропагандируют „progres indefini” [„неопределенный прогресс”] (либертинизм, пермисивизм) в любой области человеческой жизни.” – писал проф. Генрик Кересь (Henryk Kiereś). В партии „Альтернатива для Германии” состоят как либералы, так и национал-консерваторы. АдГ – это партия правых либерального социализма (прокапиталистического), так как ее „верхушка” представляет в экономических вопросах позицию безусловно либеральную, а для повторения „экономического чуда” Эрхарда она готова продолжать скомпромитированную политику античеловеческого и антиславянского „строительства капитализма”, на этот раз уже в противостоянии с Америкой и в союзе с Путиным. На фото: Фрауке Петри, Александр Гауланд и Беатрикс фон Шторх в первом ряду лидеров АдГ (нем. AfD), Берлин 2016. Фото: mtdata.ru


    Zob. także/См. также:

    Как правые популисты ФРГ стали друзьями Кремля (Jak prawicowi populiści Republiki Federalnej Niemiec zostali przyjaciółmi Kremla) http://inopressworld.ru/blog/43060395053/Kak-pravyie-populistyi-FRG-stali-druzyami-Kremlya (24.04.2016).

    Николай Накропин, Колокола лжи бьют о начале конца! Массовый неадекват в российских СМИ о Западе (Mikołaj Nakropin, Dzwony kłamstwa ogłaszają początek końca! Powszechne niezgodności w rosyjskich mediach na temat Zachodu) http://pipokipp.livejournal.com/69074.html (18.01.2016).

    Meyssan o błędnej polityce elit. Мейсан об ошибочной политике элит http://polski.blog.ru/221317235.html (01.04.2016).

    Papież Franciszek ma rację. Папа римский Франциск прав http://polski.blog.ru/218553091.html (16.09.2015).

  • Znowu będzie Norymberga – Нюрнберг будет опять  http://polski.blog.ru/221623651.html (26.07.2016).

    Już na następny dzień po Erdoganowych przeprosinach prezydenci Rosji i Turcji rozmawiali ze sobą przez telefon. Dlaczego po dziś dzień nie powstrzymali dostaw dla ludobójców w Syrii?  Уже на следующий день после извинений, принесенных Эрдоганом, президенты России и Турции беседовали по телефону. Почему до сих пор не остановили поставок для человеконенавистников в Сирии? Фото (архив): 29palms.ru

    Turcja nadal wspomaga bandytów, którzy podrzynają gardła i zabijają dzieci

    „Pomimo, że w ostatnim czasie Turcją wstrząsają problemy wewnętrzne, to na odcinku służb specjalnych nie ustaje tureckie wsparcie dla zbrojnych ugrupowań w Syrii. Na tle ciągłych oświadczeń tureckiego kierownictwa o jego [rzekomym] zaangażowaniu w walkę z terroryzmem, realnych kroków w tym kierunku dostrzec nie można.

    Do chwili obecnej nie ustaje napływ broni, amunicji i uzupełnień przez granicę turecko-syryjską. Tak, jak i wcześniej, Turcja wspomaga tzw. „umiarkowaną opozycję”, która podrzyna gardła i zabija dzieci.”

    Tłum./Пep. – GG.

    Tekst oryginalny: Котел в Алеппо: идут бои, неся потери, боевики ждут резервы и оружие из Турции и Идлиба (ВИДЕО) / Kocioł w Aleppo: toczą się walki, rosną straty, bandyci oczekują uzupełnień z Turcji i prowincji Idlib (WIDEO) http://rusvesna.su/news/1469195018 (23.07.2016).

    18+ Ujęcia z nowej brutalnej egzekucji: terroryści zabili 14 syryjskich żołnierzy https://www.youtube.com/watch?v=cz44lLgsU64 (21.07.2016). https://youtu.be/cz44lLgsU64 [Nie poleca się oglądania osobom, które nie ukończyły 18 lat i ludziom o słabej psychice.]

    Alternatywa: Zdjęcia nowej brutalnej egzekucji: terroryści zabili 14 syryjskich wojskowych (FOTO, WIDEO 18+) http://rusvesna.su/news/1469094540 (22.07.2016). Tamże linki:

    Szokująca średniowieczna egzekucja w Rakce: kat IPIS odcina człowiekowi głowę na oczach dzieci (WIDEO, FOTO 18+) http://rusvesna.su/news/1467630445 (04.07.2016). [Nie poleca się oglądania osobom, które nie ukończyły 18 lat i ludziom o słabej psychice.]

    Szokujące ujęcia: bandyci z „opozycji” odcinają głowę dziecku, które popierało [prezydenta] Baszara Asada (WIDEO, FOTO 21+) http://rusvesna.su/news/1468939999 (20.07.2016). [Nie poleca się oglądania osobom, które nie ukończyły 18 lat i ludziom o słabej psychice.]

    Andrzej Manojło: Turcja musi spełnić jeszcze trzy warunki Moskwy

    Prezydent Turcji Erdogan przeprosił Rosję za zniszczenie rosyjskiego bombowca i zabicie pilota. Tym samym, spełnił pierwsze żądanie Moskwy, przy którym upierała się strona rosyjska: niemalże przyznał się do winy za powstałą tragedię. I choć te przeprosiny przypominały raczej ubolewanie, że tak się jakoś złożyło, to Rosja przyjęła tę wiadomość od Erdogana za dobrą monetę. Następnego dnia po tych Erdoganowych przeprosinach prezydenci Rosji i Turcji – z inicjatywy Moskwy – przeprowadzili ze sobą rozmowę telefoniczną.

    Jak można przypuszczać, była w niej mowa o dalszych krokach w kierunku normalizacji wzajemnych stosunków, czyli o spełnieniu przez Turcję jeszcze trzech rosyjskich warunków:

    1) wydanie zabójcy [rosyjskiego] pilota,

    2) zniszczenie obozów radykalnych islamistów w Turcji (one tam istnieją),

    3) niedopuszczenie do powtórzenia się tego typu incydentów w przyszłości, czyli zamknięcie granicy syryjsko-tureckiej.

    Te żądania muszą być spełnione przez Ankarę po kolei, i tylko w takim przypadku przywrócenie stosunków będzie możliwe. Ze strony Rosji przywrócenie stosunków także będzie dokonywane stopniowo: po każdym nowym istotnym kroku Turcji w kierunku porozumienia Moskwa będzie łagodziła sankcje. Wszelkie deklaracje Erdogana o jego zamiarach i obietnicach wymagają ostrej kontroli.

    Andrzej Маnojłо, specjalnie dla EurasiaDiary

    Tłum./Пep. – GG.

    Tekst oryginalny: Турция обязана выполнить еще три условия Москвы – Андрей Манойло http://eurasiadiary.ru/news/specialist-view/49213- (01.07.2016).

    Doświadczenie Norymbergi znowu się przyda

    Politolog Andrzej Manojłо mówi o tym, że nadszedł już czas, by utworzyć międzynarodowe trybunały ds. Ukrainy i Syrii.

    W roku 1946 zakończył się proces w Norymberdze, który napiętnował niemiecki narodowy socjalizm i włoski faszyzm, i uznał za zbrodniarzy wojennych tych, którzy rozpętali II wojnę światową. Obecnie, w 70 lat później, wydaje się, że historia zatoczyła koło. Podnoszą głowę ideowi zwolennicy narodowego socjalizmu, walczący w Donbasie przeciwko wrogom neonazistowskiej dyktatury. W Syrii popełniają zbrodnie wojenne te ugrupowania terrorystyczne, które były utworzone przy udziale zachodnich służb specjalnych dla walki z legalnym rządem Baszara Asada.

    W tych warunkach wykorzystanie historycznego doświadczenia Norymbergi staje się nie tylko sprawą aktualną, ale i pożądaną.

    Każda wojna na wyniszczenie powinna kończyć się przed międzynarodowym trybunałem, który ma nie tylko ukarać zbrodniarzy wojennych, ale i napiętnować zbrodnie reżimu, który dokonywał zabójstw ludzi z powodów ideologicznych, rasowych i etnicznych, a także po prostu dlatego, że nie zgadzali się oni z podstawowymi założeniami polityki swojego kraju.

    Prawdą jest, że doświadczenie trybunału w Norymberdze próbowano już wykorzystać. Znany jest tu Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii, który został powołany w 1993 roku przez Radę Bezpieczeństwa ONZ dla „sądowego ścigania osób odpowiedzialnych za poważne naruszenia międzynarodowego prawa humanitarnego, popełnione na terytorium byłej Jugosławii od 1991 roku”.

    W przeciwieństwie do trybunału w Norymberdze, Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii znalazł się pod silnym wpływem Stanów Zjednoczonych i dlatego z całą mocą uderzył w tych serbskich przywódców, którzy stanęli w wojnie domowej przeciwko siłom wspieranym przez Zachód. Nic dziwnego, że przy takim „naciąganiu sprawiedliwości” skazani przez ten trybunał byli w większości Serbami, zaś najohydniejsi przywódcy Chorwatów, czy bośniackich muzułmanów i kosowskich Albańczyków, którzy byli winni ludobójstwa dokonanego na ludności serbskiej – zostali przez ten trybunał uniewinnieni.

    Stany Zjednoczone wykorzystały de facto ów trybunał dla swoich porachunków z liderami antyzachodniego, antyamerykańskiego ruchu oporu. Niektórych z nich, takich jak Radowan Karadżić, przetrzymywano całymi latami w więzieniu w oczekiwaniu na wyrok, licząc na złamanie ich woli i chcąc dać odstraszający przykład innym przeciwnikom amerykańskiej hegemonii. Warto również przypomnieć, że były prezydent Jugosławii Slobodan Miloszević zmarł w haskim więzieniu w oczekiwaniu na wyrok.

    Oczywiście, na Zachodzie starano się ze wszystkich sił przyrównywać ten trybunał do norymberskiego lub przynajmniej przedstawiać go jako kontynuatora tej tradycji sądowej, która napiętnowała na wieki wieków narodowy socjalizm. Ale pomimo wszelkich wysiłków zachodniej propagandy, rozpowszechniającej mit o „straszliwych okrucieństwach” Serbów i „spokojnym usposobieniu” kosowskich Albańczyków i bośniackich muzułmanów – nie udało się Zachodowi sprawić, by Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii został uznany za drugą Norymbergę. Przede wszystkim dlatego, że wyniki owych sądów nad Serbami wywołały u wielu takie wrażenie, że we współczesnej Europie, która przeżyła wszystkie okropności okupacji hitlerowskiej, pojawił się taki trybunał międzynarodowy, w którym strony zamieniły się miejscami: antyfaszyści zasiedli na ławie oskarżonych, a naziści zaczęli ich oskarżać.

    Lecz, tym razem doświadczenie Norymbergi nie powinno przekształcić się w replikę Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii. Nowe trybunały nie powinny dostać się znowu „pod parasol” Stanów Zjednoczonych.

    Nie można zapominać, że trybunał w Norymberdze został utworzony przez te zwycięskie państwa, które zniszczyły faszyzm i żadna wiodąca światowa potęga nie może sobie przywłaszczyć prawa do tego.

    Wcześniej czy później, obiektami zainteresowania nowego trybunału międzynarodowego staną się nieuchronnie zarówno obecny marionetkowy reżim na Ukrainie, który zezwolił na dyktaturę neonazistów z zakazanego w Rosji „Prawego Sektora”, jak i reżim „kalifatu islamskiego”, utworzony na terytorium Syrii, Libii i Iraku przez inną zakazaną [w Rosji] organizację – IPIS.

    Zauważmy przy tej okazji, że zarówno za „Prawym Sektorem”, jak i za IPIS stoją te same Stany Zjednoczone, które wykorzystują te organizacje dla osiągnięcia swoich własnych celów.

    Moralne prawo do utworzenia trybunału międzynarodowego ds. Ukrainy mają wyłącznie Ługańska Republika Ludowa i Doniecka Republika Ludowa, walczące ze współczesnymi narodowymi socjalistami i ich poplecznikami. Moralne prawo do utworzenia trybunału międzynarodowego ds. Syrii po zwycięstwie nad grupami: IPIS, „Dżabhat an-Nusra”, „Dżajsz-al-Islam”, „Ahrar asz-Szam” oraz innymi bandyckimi ugrupowaniami terrorystycznymi – będą mieć przedstawiciele narodu syryjskiego. A ściślej mówiąc: wszyscy ci, którzy uczestniczyli w ruchu oporu przeciwko islamistom i przyłożyli swoją rękę do rozgromienia IPIS i „Al-Kaidy”, w tym także Kurdowie i Asyryjczycy. A także Rosja, Irak, Iran i Liban, walczące przeciwko terrorystycznej międzynarodówce, oraz dość szeroka grupa państw zachodnich, niepokojących stanowiska IPIS swoimi nieregularnymi nalotami.

    Lecz prawo to z pewnością zostanie zakwestionowane przez Stany Zjednoczone, które aż do chwili obecnej raczą nazywać zabijaków „Prawego Sektora” i batalionów pacyfikacyjnych „Ajdar”, „Azow”, „Donbas” czy „Tornado” mianem „bojowników o wolność i niepodległość” Ukrainy i mianem obrońców Europy przed „inwazją rosyjską”, a podrzynaczy gardeł z „an-Nusry”, czyli wojskowego skrzydła syryjskiej komórki „Al-Kaidy” – nazywają miłującą pokój „umiarkowaną opozycją”.

    Przy czym, różnice w określeniach nie zmieniają prawdziwej natury tych zbrodniarzy wojennych, którzy zasiądą na ławie oskarżonych przyszłych „procesów norymberskich”: historii nie da się odwrócić, a swoje zdanie na temat narodowego socjalizmu historia wypowiedziała już w Norymberdze.

    Andrzej Manojło

    Tłum./Пep. – Grzegorz Grabowski

    Źródło wersji polskiej: http://polski.blog.ru/221623651.html (26.07.2016).

    Tekst oryginalny: Опыт Нюрнберга пригодится опять http://izvestia.ru/news/617102 (08.06.2016).

    Andrzej Manojło (ur. 1975 w Friazino, woj. moskiewskie) – doktor nauk politycznych (2008, dysertacja w Akademii Dyplomatycznej Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji), profesor Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego im. M. W. Łomonosowa i członek Rady Naukowej przy Radzie Bezpieczeństwa Rosji. „W styczniu 1999 r. ukończył Wydział Szkolenia Kadry Kierowniczej Akademii FSB na kierunku: „działalność operacyjna w organach Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji”.” (za: koob.ru/manoilo).  Андрей Викторович Манойло (род. 1975 в Фрязино) – доктор политических наук (2008, диссертация в Дипломатической академии МИД России), профессор МГУ им. М.В. Ломоносова, член научного совета при Совете безопасности России. „В январе 1999 г. закончил Факультет подготовки руководящих кадров Академии ФСБ по специальности «оперативная деятельность в органах ФСБ России».” (зa: koob.ru/manoilo). Фото: rospolitics.ru

    Турция по-прежнему поддерживает бандитов, которые подрезывают горла и убивают детей

    „Несмотря на то, что в последнее время Турцию «лихорадят» внутренние проблемы, по линии спецслужб поддержка вооруженных формирований в Сирии не прекращается. На фоне постоянных заявлений турецкого руководства о приверженности к борьбе с терроризмом, реальных шагов в этом направлении не осуществляется.

    Поток оружия и боеприпасов и пополнение личным составом через сирийско-турецкую границу до настоящего времени не прекращается. Турция, как и прежде, поддерживает так называемую «умеренную оппозицию», которая режет и убивает детей.”

    Источник: Котел в Алеппо: идут бои, неся потери, боевики ждут резервы и оружие из Турции и Идлиба (ВИДЕО) http://rusvesna.su/news/1469195018 (23.07.2016).

    18+ Кадры новой жестокой казни: террористы убили 14 сирийских военных https://www.youtube.com/watch?v=cz44lLgsU64 (21.07.2016). https://youtu.be/cz44lLgsU64 [Не рекомендуется к просмотру лицам, не достигшим 18 лет и людям со слабой психикой.]

    Альтернатива: Кадры новой жестокой казни: террористы убили 14 сирийских военных (ФОТО, ВИДЕО 18+) http://rusvesna.su/news/1469094540 (22.07.2016). – Там же ссылки:

    Шокирующая средневековая казнь в Ракке: палач ИГИЛ отрубает голову на глазах у детей (ВИДЕО, ФОТО 18+) http://rusvesna.su/news/1467630445 (04.07.2016). [Не рекомендуется к просмотру лицам, не достигшим 18 лет и людям со слабой психикой.]

    Шокирующие кадры: боевики «оппозиции» отрезали голову ребенку, поддержавшему [президента] Башара Асада (ВИДЕО, ФОТО 21+) http://rusvesna.su/news/1468939999 (20.07.2016). [Не рекомендуется к просмотру лицам, не достигшим 18 лет и людям со слабой психикой.]

    Андрей Манойло: Турция обязана выполнить еще три условия Москвы

    Президент Турции Эрдоган принес свои извинения России в связи с уничтожением российского бомбардировщика и гибелью летчика. Тем самым он выполнил первое требование Москвы, на котором настаивала российская сторона – почти признал свою вину за случившуюся трагедию. И, хотя извинения больше напоминали выражение сожалений о том, что так все вышло, Россия этот месседж Эрдогана приняла и одобрила. На следующий день после извинений, принесенных Эрдоганом, состоялся телефонный разговор между  президентами России и Турции, причем – по инициативе Москвы.

    Можно предположить, что речь в нем шла о дальнейших шагах по нормализации отношений, то есть – о выполнении Турцией еще трех условий Москвы:

    1) выдаче виновного в гибели пилота,

    2) уничтожение лагерей радикальных исламистов в Турции (они там есть – поделился политолог),

    3) недопущение повторения подобного рода инцидентов в будущем, то есть перекрытие сирийско-турецкой границы.

    Все эти требования должны выполняться Анкарой последовательно, только в этом случае восстановление отношений станет возможным. Со стороны России это восстановление отношений также будет носить поэтапный характер: при каждом новом значимом шаге Турции к сближению Москва будет смягчать санкции. Любые его декларации о намерениях и обещаниях нуждаются в жестком контроле.

    Андрей Манойло, специально для EurasiaDiary

    Источник: http://eurasiadiary.ru/news/specialist-view/49213- (01.07.2016).

    Опыт Нюрнберга пригодится опять

    Политолог Андрей Манойло — о том, что пришло время создавать международные трибуналы по Украине и Сирии.

    В 1946 году завершился Нюрнбергский процесс, заклеймивший германский нацизм, итальянский фашизм и признавший военными преступниками тех, кто развязал Вторую мировую войну. Теперь, 70 лет спустя, похоже, что история обратилась вспять. Поднимают голову идейные последователи нацизма, воюющие в Донбассе, восставшем против неонацистской диктатуры. В Сирии совершают военные преступления террористические группировки, созданные при участии западных спецслужб для борьбы с законным правительством Башара Асада.

    И в этих условиях исторический опыт Нюрнберга становится не только актуальным, но и востребованным.

    Любая война на уничтожение должна заканчиваться международным трибуналом, который не только покарает военных преступников, но и заклеймит преступления режима, сделавшего убийства людей по идейным, расовым, этническим признакам, а также просто несогласных главным стержнем своей национальной политики. 

    Правда, опыт Нюрнбергского трибунала применить уже пытались. В этой связи печально известен Международный трибунал по бывшей Югославии (МТБЮ), который в 1993 году был учрежден Советом Безопасности ООН для «судебного преследования лиц, ответственных за серьезные нарушения международного гуманитарного права, совершенные на территории бывшей Югославии с 1991 года».

    В отличие от Нюрнбергского трибунала МТБЮ оказался под сильным влиянием США, а потому всей своей мощью обрушился на сербских лидеров, которые участвовали в гражданской войне против сил, действовавших при поддержке Запада. Неудивительно, что при таком «перекосе правосудия» большинство осужденных МТБЮ оказались сербами, а наиболее одиозные лидеры хорватов, боснийских мусульман и косовских албанцев, виновные в геноциде сербского населения, были этим трибуналом оправданы.

    Таким образом, США фактически использовали этот трибунал для сведения счетов с лидерами антизападного, антиамериканского сопротивления. Некоторых из них, таких как Радован Караджич, в ожидании приговора годами держали в тюрьме, рассчитывая сломить его волю и в назидание другим, несогласным с американской гегемонией. Нелишне также напомнить, что бывший президент Югославии Слободан Милошевич умер в гаагской тюрьме в ожидании приговора.

    Конечно, на Западе МТБЮ стремились всеми силами приравнять к Нюрнбергскому трибуналу или по крайней мере представить его продолжателем судебной традиции,  навечно заклеймившей нацизм. Но при всех усилиях западной пропаганды, распространявшей миф об «ужасных зверствах» сербов и «кротком миролюбии» косовских албанцев и боснийских мусульман, доказать, что МТБЮ — это второй Нюрнберг, Западу не удалось. И в первую очередь потому, что по результатам судебных процессов над сербами у многих сложилось такое впечатление, что в современной Европе, пережившей все ужасы нацистской оккупации, появился международный трибунал, в котором стороны поменялись местами: антифашисты стали обвиняемыми, а нацисты — обвинителями.

    В этот раз опыт Нюрнберга не должен трансформироваться в аналог МТБЮ. Новые трибуналы не должны снова оказаться под «зонтиком» США.

    Нельзя забывать, что Нюрнбергский трибунал был создан странами-победительницами, уничтожившими фашизм, и это право не может себе присвоить ни одна ведущая мировая держава.

    В фокус внимания нового международного суда неизбежно, рано или поздно, попадут и нынешний марионеточный режим на Украине, допустивший диктатуру неонацистов из запрещенного в РФ «Правого сектора» (экстремистская организация, деятельность которой запрещена на территории России), и режим «исламского халифата», созданный на территории Сирии, Ливии и Ирака другой запрещенной организацией — ИГИЛ.

    Попутно отметим, что и за «Правым сектором», и за ИГИЛ стоят те самые США, использующие их для достижения собственных целей.

    Моральное право для создания международного трибунала по Украине есть только у ЛНР и ДНР, воюющих с современными нацистами и их пособниками. Моральным правом для создания международного трибунала по Сирии после победы над группировками ИГИЛ, «Джебхат ан-Нусра», «Джейш-аль-Ислам», «Ахрар аш-Шам» и другими террористическими бандформированиями будут обладать представители сирийского народа. Точнее, все, кто участвовал в сопротивлении исламистам и приложил свою руку к разгрому ИГИЛ и «Аль-Каиды», в том числе курды и ассирийцы. А также Россия, Ирак, Иран, Ливан, воюющие против международного террористического интернационала, и довольно широкий спектр западных государств, все еще тревожащих позиции ИГИЛ своими нерегулярными авианалетами.

    Но это право обязательно будет оспорено Соединенными Штатами, которые до сих пор предпочитают называть боевиков «Правого сектора» и карателей из батальонов «Айдар», «Азов», «Донбасс», «Торнадо» «борцами за свободу и независимость» Украины и защитниками Европы от «русского вторжения», а головорезов из «ан-Нусры», военного крыла сирийской ячейки «Аль-Каиды», — миролюбивой «умеренной оппозицией».

    Впрочем, различия в формулировках не меняют истинной сути тех военных преступников, которые сядут на скамью подсудимых будущих «нюрнбергских процессов»: историю нельзя повернуть вспять, а свое слово в отношении нацизма она в Нюрнберге уже сказала.

    Андрей Манойло

    Источник: http://izvestia.ru/news/617102 (08.06.2016).

       Фото: blog.ru

    Zob. także/См. также:

    Amerykanie, nie bądźcie mordercami. Американцы, не будьте убийцами http://polski.blog.ru/221543315.html (06.07.2016).

    Meyssan o błędnej polityce elit. Мейсан об ошибочной политике элит http://polski.blog.ru/221317235.html (01.04.2016).

    Czy Rosja wywalczy pokój w Syrii? Добьётся ли Россия мира в Сирии? http://polski.blog.ru/218733747.html (14.10.2015).

    O współczesnym ludobójstwie. О современном геноциде http://polski.blog.ru/218580531.html (20.09.2015).

    Co z tą Syrią? (Moskwa i tworzenie Nowego Światowego Systemu). Что с этoй Сирией? (Москва и образование Новой мировой системы) http://polski.blog.ru/148653123.html (19.04.2012).

  • Zamach na władzę Erdogana, czy jego prowokacja? – Покушение на власть Эрдогана, или его провокация?  http://polski.blog.ru/221584099.html (16.07.2016).

    „Obecnie Biały Dom zamierza poświęcić Recepa Tayyipa Erdogana, który powinien stać się kozłem ofiarnym i ponieść odpowiedzialność za wszystkie problemy regionu. Możliwe, że turecki prezydent będzie zabity, tak jak i jego poprzednik, Turgut Оzal, lub zostanie obalony przez swoje najbliższe otoczenie. W przeciwnym razie wojna przesunie się z Syrii do Turcji.” – pisał kilka miesięcy temu Thierry Meyssan [1]. Na zdjęciu: prezydenci Łukaszenko i Erdogan w Stambule (13.04.2016).  „Теперь Белый Дом намерен пожертвовать Реджепом Тайипом Эрдоганом, который должен стать козлом отпущения и ответить за все беды региона. Возможно, турецкий президент будет убит, как и его предшественник Тургут Озал, или свергнут ближайшим окружением. Иначе война из Сирии переместится в Турцию.” – писал несколько месяцев назад Тьерри Мейсан [1]. На фото: президенты Лукашенко и Эрдоган в Стамбуле (13.04.2016). Фото: president.gov.by
    [1] – Zob./См.: Moskwa – opoka walki z terroryzmem http://polski.blog.ru/221221667.html (01.03.2016). Москва – бастион борьбы с терроризмом http://www.voltairenet.org/article190521.html (29.02.2016).

    Możemy zrobić czystkę w armii…

    „Erdogan: „To wydarzenie – to dla nas prezent. Możemy zrobić czystkę w armii”. Następuje drugi etap betonowania kontroli nad Turcją”.

    James Ker-Lindsay – główny analityk w Londyńskiej Szkole Ekonomii (London School of Economics, LSE)

    James Ker-Lindsay. Джеймс Кер-Линдсей. Фото: 24sata.info

    To bardzo nietypowy zamach stanu…

    „To bardzo nietypowy zamach stanu. W przeszłości wojskowi odpowiadali na wezwania ludności i organizowali przewroty dla obalenia niepopularnych rządów. Dzisiaj sprawy wyglądają inaczej. Być może, rządzącej partii i Erdoganowi udało się spolaryzować społeczeństwo i część Turków odwróciła się od nich. Jednakże, prawie 50 % obywateli nadal popiera swojego prezydenta. Nie zauważyliśmy również poważnych apeli do wojska, załamania się systemu bezpieczeństwa kraju, czy chaosu, które odgrywały ważną rolę podczas poprzednich przewrotów. Nie widać poparcia obecnego przewrotu przez jakąś strukturę pionową dowództwa wojskowego. W przeszłości przedstawiciele wyższego dowództwa pokazywali się w telewizji i wyjaśniali ludowi przyczyny zamachu. Teraz tak się nie stało i jest rzeczą jasną, że dowództwo armii nie poparło przewrotu.

    Jeżeli Erdogan zachowa swoje stanowisko, to umocni swoją władzę i będzie mógł łatwiej przekonać ludzi, że prezydencki system zarządzania krajem jest konieczny”.

    Gonul Tol – dyrektorka Centrum Badań Tureckich Instytutu Bliskiego Wschodu (MEI) w Waszyngtonie. (Director of the Center for Turkish Studies in The Middle East Institute MEI, Washington, D.C.)

    Gonul Tol. Гонул Тол. Фото: mei.edu

    Życzymy narodowi tureckiemu pokoju i spokoju…

    „Jak można ocenić według najnowszych doniesień, próba zmachu stanu w Turcji nie powiodła się. Trzeba jeszcze przeanalizować to, co się stało, ale dla każdego, kto zna współczesną historię tego kraju jest rzeczą oczywistą, że nie mamy tu do czynienia ze spontaniczną erupcją emocji, ani z przypadkowym zbiegiem okoliczności.

    Kryzys w relacjach pomiędzy obecnymi władzami Turcji i jej elitami wojskowymi (czy znaczącą ich częścią) istniał przez wszystkie lata sprawowania władzy przez Erdogana. W tym kryzysie widać zarówno fundamentalny sprzeciw generałów wobec odejścia Ankary od „jedynie słusznej doktryny” ojca współczesnego państwa tureckiego Mustafy Kemala Ataturka – generałów drażnił umiarkowany islamizm obecnego prezydenta, jak i bardziej pragmatyczne pretensje za odsunięcie wojskowych od realnej władzy, jaką posiadali do czasów Erdogana. I te problemy nie znikną w ciągu jednej nocy i nie rozwiąże się ich represjami wobec inicjatorów buntu, choć te – rozumiejąc turecką specyfikę – będą bardzo poważne.

    Jest rzeczą jasną, że Erdogan przeczuwał zbliżający się zamach stanu. Jego ostatnie manewry polityczne, takie jak zmiana stanowiska wobec Rosji i Izraela, a także, do pewnego stopnia, wobec Syrii – stanowiły przede wszystkim – jak to już teraz staje się jasne – próbę uspokojenia emocji własnej generalicji, nie ukrywającej już niezadowolenia z powodu klęsk „nowej” polityki zagranicznej i wewnętrznej kraju. Uspokoić ich się nie udało, ale, powtarzam, problem nie polega na emocjach.

    Mamy tu do czynienia z walką o władzę, jaką jest każda próba zamachu stanu. I niezależnie od tego, jak odnosimy się do politycznych preferencji stron konfliktu (a swoją ich ocenę ma prawo mieć przede wszystkim naród turecki), to zawsze jest niedobrze, gdy kwestia władzy rozstrzygana jest nie na drodze konstytucyjnej, lecz na ulicach i placach. Tym bardziej, gdy giną przy tym ludzie. Zły przykład Ukrainy dostatecznie potwierdził, jak błędną jest droga przewrotu.

    Pozostaje nam tu w Rosji śledzić rozwój wydarzeń, z pełnym poszanowaniem suwerenności Turcji i bez ingerowania w jej wewnętrzne spory. Dla nas jest teraz sprawą najważniejszą zapewnienie bezpieczeństwa naszym obywatelom i rodakom [przebywającym w Turcji]. Niestety, już po raz kolejny w ostatnim czasie. Niezbędne zarządzenia zostały już wydane przez Prezydenta Putina i są realizowane przez MSZ. Miejmy nadzieję, że nie będzie potrzeby wykorzystania Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, a tym bardziej Ministerstwa Obrony.

    Życzę narodowi Turcji pokoju i spokoju. To potrzebne nam wszystkim”.

    Konstanty Kosaczew – przewodniczący Komitetu ds. Międzynarodowych Rady Federacji (senatu) Rosji

    Senator Konstanty Kosaczew. Сенатор Константин Косачев. Фото: blogspot.com

    Tłum./Пep. – Grzegorz Grabowski

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: http://polski.blog.ru/221584099.html (16.07.2016). 

    * * *

    Мы можем почистить армию…

    „Эрдоган: „Это событие – подарок для нас. Мы можем почистить армию“. Наступает второй этап по цементированию контроля над Турцией”.

    Джеймс Кер-Линдсей – ведущий аналитик Лондонской школы экономики (London School of Economics, LSE)

    Это очень нетипичный переворот…

    „Это очень нетипичный переворот. В прошлом военные действовали по призыву людей и организовывали перевороты против непопулярного правительства. Сегодня дела обстоят иначе. Правящая партия и Эрдоган, возможно, поляризируют общество и часть турок отвернулась от них. Однако президента по-прежнему поддерживает почти 50% населения. И мы не видели масштабных призывов к военным, коллапса системы безопасности страны и хаоса, которые играли важную роль в прошлых переворотах. Также в нынешнем перевороте нет всей вертикали военного командования, которая бы его поддержала. В прошлом высшее командование «выходило» на телеэкраны и объясняло причины. Этого не произошло и, очевидно, оно не поддержало переворот.

    Если Эрдоган сохранит свой пост, его позиции укрепятся и ему будет легче теперь убедить людей, что президентская система управления страной необходима”.

    Гонул Тол (Gonul Tol) – директор Центра турецких исследований Института Ближнего Востока (МЭИ) в Вашингтонe. (Director of the Center for Turkish Studies in The Middle East Institute (MEI), Washington, D.C.)

    Желаем турецкому народу мира и спокойствия…

    „Попытка переворота в Турции, судя по последним сообщениям, не удалась. Ещё предстоит разобраться с тем, что произошло, однако для любого, кто знаком с современной историей этой страны, очевидно, что речь не о спонтанном выплеске эмоций и не о случайном стечении обстоятельств.

    Кризис в отношениях между нынешними властями Турции и военными элитами (или их значительной частью) существует все годы нахождения Эрдогана во власти. В этом кризисе — и основополагающее несогласие генералов с отходом Анкары от «единственно верного учения» отца современной турецкой государственности Мустафы Кемаля Ататюрка (раздражал умеренный исламизм нынешнего президента), и более прагматичная обида за оттеснение военных от реальной власти, которой они обладали до Эрдогана. И эти проблемы не исчезают за одну ночь и их не решить репрессиями в отношении зачинщиков (а они, понимая специфику Турции, будут масштабными).

    Очевидно, что Эрдоган подозревал о готовящемся перевороте. Его политические манёвры последнего времени, включая изменение позиции в отношении России и Израиля, а также, в определенной степени, Сирии, были, как сейчас становится яснее, во многом попыткой успокоить эмоции генералитета, уже не скрывавшего недовольства провалами в «новой» внешней и внутренней политике страны. Успокоить не удалось, но, повторю, не в эмоциях дело.

    Это была схватка за власть, коей и является любая попытка переворота. И как бы ни относиться к политическим пристрастиям конфликтующих сторон (а своё отношение к ним имеет право иметь только сам народ Турции), в любом случае плохо, когда вопрос о власти решается не конституционным путём, а на улицах и площадях. Тем более когда гибнут люди. Пример Украины со всей наглядностью подтвердил, насколько тупиковым является этот путь.

    А нам в России остаётся следить за развитием событий, уважая суверенитет Турции и не вмешиваясь во внутренние тяжбы. Главное сейчас — обеспечить безопасность наших граждан и соотечественников. Увы, в очередной раз за последнее время. Необходимые распоряжения уже отданы Президентом и реализуются МИДом. Остаётся надеятся, что не придётся задействовать МЧС и тем более Минобороны.

    Желаю народу Турции мира и спокойствия. Это нужно нам всем”.

    Константин Косачев – председатель Комитета по международным делам в Совете Федерации

    Цитаты за / Cytaty za: Нетипичный переворот в Турции: почему провалился и кто выиграл (Nietypowy zamach stanu w Turcji: dlaczego się nie powiódł i kto na tym wygrał) http://eadaily.com/ru/news/2016/07/16/netipichnyy-perevorot-v-turcii-erdoganu-budet-teper-legche-ubedit-chto-strane-nuzhna-prezidentskaya-vlast (16.07.2016).

    Erdoganowie przychodzą i odchodzą, a naród turecki pozostaje.  Эрдоганы приходят и уходят, а турецкий народ остается. Фото: rusdozor.ru

    Zob. także/См. также:

    Czy prezydent Erdogan zdoła odebrać obywatelstwo pięciu milionom Turków? http://www.voltairenet.org/article191215.html (11.04.2016). Удастся ли Эрдогану лишить гражданства 5 миллионов турецких граждан? http://www.voltairenet.org/article191204.html (11.04.2016).

    Europejskie samobójstwo w obliczu Turcji. Европейскoе самоубийство перед лицом Турции http://polski.blog.ru/221291155.html (23.03.2016).

    Terror Erdogana w Turcji. Террор Эрдоганa в Турции http://polski.blog.ru/221269075.html (17.03.2016).

    Turcja nie chce być Pakistanem. Турция не хочет быть Пакистаном http://polski.blog.ru/221262099.html (13.03.2016).

    Raport Rosji na podstawie informacji operacyjnych w sprawie aktualnej pomocy Turcji dla IPIS (ISIS) http://www.voltairenet.org/article190351.html (19.02.2016). Отчет России о текущей помощи Турции для Исламского Эмирата, основанный на оперативных данных http://www.voltairenet.org/article190335.html (18.02.2016).

    Drugi raport Rosji na podstawie informacji operacyjnych w sprawie aktualnej pomocy Turcji dla IPIS (ISIS) http://www.voltairenet.org/article191203.html (18.03.2016). [Второй] Отчет России о текущей помощи Турции для Исламского Эмирата, основанный на оперативных данных http://www.voltairenet.org/article191174.html (18.03.2016).

    И. Шамир, Эрдоганы приходят и уходят, а турецкий народ остается (I. Szamir, Erdoganowie przychodzą i odchodzą, a naród turecki pozostaje) http://www.kp.ru/daily/26461/3332443/ (24.10.2015).

  • Amerykanie, nie bądźcie mordercami – Американцы, не будьте убийцами  http://polski.blog.ru/221543315.html (06.07.2016).

    Daniel H. Simpson: „We should bring our forces home. There will be no peace on Earth until we do.” („Powinniśmy odesłać nasze wojska do domu. Póki tego nie zrobimy – nie będzie pokoju na ziemi.”).  Даниель X. Симпсон: „Мы должны отправить наши войска домой. Пока этого не сделаем – не будет мира на земле.” Фото: boombob.ru

    Czy pokój na ziemi jest możliwy? Nie jest możliwy, dopóki Stany Zjednoczone nie zaprzestaną sprzedawania broni i prowokowania wojen

    Przeglądając pod koniec 2015 roku amerykańskie stopy procentowe, doszedłem do wniosku, że jesteśmy narodem morderców u siebie w kraju i poza jego granicami.

    Integralną częścią naszego społeczeństwa jest kompleks wojskowo-przemysłowy, który odnotowuje olbrzymie zyski ze sprzedaży broni w kraju i za granicą. W naszym państwie broń sprzedawana jest w sposób prawie niekontrolowany, a są nią zabijane są całe grupy niewinnych ludzi, i to nawet w kościołach i szkołach. Naszym skorumpowanym i niegodziwym ustawodawcom (federalnym i stanowym) brakuje rozumu i odwagi, by z tym wreszcie skończyć. I dotyczy to nie tylko Narodowego Stowarzyszenia Strzeleckiego (National Rifle Association of America, NRA), lecz również producentów i sprzedawców broni, którzy po to finansują NRA, by organizacja ta wywierała naciski na władze w Waszyngtonie i stolicach poszczególnych stanów.

    Za granicą uważają nas za morderców. Inne kraje mogą tylko modlić się do Boga, lub do czczonych lokalnie bóstw, żeby Stany Zjednoczone nie narzuciły im swojej woli.

    Lecz nie zważając na to, Stany Zjednoczone będą narzucać tym krajom taką formę rządów, którą – zdaniem władz USA – powinny mieć, albo będą zrzucać na nie bomby, a potem niby je przepraszać, albo też będą wysyłać drony, żeby zabijać przywódców tych krajów.

    Czy to się komuś w Ameryce podoba, czy też nie – taka jest opinia o nas w świecie. Większość cudzoziemców, z którymi się zetknąłem, powiada, że jesteśmy szaleńcami. Są oni niemal pewni, że stanowimy zagrożenie dla społeczności światowej.

    Niektóre kraje z grona tzw. naszych sojuszników opowiadają się po naszej stronie, próbując jednocześnie sprawować coś w rodzaju kontroli nad naszymi zabójczymi skłonnościami. Zaliczam do tej kategorii Wielką Brytanię.

    Inne kraje chcą po prostu stać z boku i chcą być w jak największym stopniu od nas niezależne. Na przykład: Indie. Rząd amerykański i prywatni sprzedawcy broni przez wiele lat starali się o to, żeby uczynić Indie ważnym importerem аmerykańskiej broni. Indie zdecydowały się posłać uśmiech Ameryce i kontynuowały zakupy broni w Rosji – tej Rosji, kierowanej przez żałosnego Włodzimierza Putina, będącej przeciwieństwem Ameryki, z czarującym Barackiem Obamą na czele. Najwidoczniej Indie dobrze zdają sobie sprawę, że dostawom amerykańskiej broni towarzyszą zawsze amerykańscy doradcy wojskowi, mający przygotowywać do jej obsługiwania i wspierać swoich klientów zagranicznych.

    Gdzie więc jesteśmy pod koniec 2015 roku?

    Jesteśmy w Afganistanie, gdzie weszliśmy w 2001 roku, tuż po 11-tym września. Jesteśmy w Iraku, odkąd w 2003 roku prezydent George W. Bush pod fałszywym pretekstem przekonał nas, by go wybrać powtórnie na prezydenta czasu wojny.

    Straciliśmy w Afganistanie 2.332 żołnierzy w ciągu ostatnich 14 lat i jeszcze sześciu w ciągu ostatniego tygodnia, straciliśmy też 4.425 żołnierzy w Iraku. Stale utrzymujemy w niektórych krajach tysiące żołnierzy, jako daninę dla owych rządów, które narzuciliśmy tym krajom, a które to rządy nie potrafią same zadbać o siebie. Amerykańskie siły specjalne dopiero co pomogły Irakijczykom odbić Ramadi z rąk bojowników IPIS, a walczyliśmy o to miasto już wcześniej, odbierając je poprzednio urodzonym w nim sunnitom. W Afganistanie walczymy ciągle o to, by utrzymać poszczególne miejsowości poza zasięgiem talibów, lecz niektóre z nich, mimo naszych wysiłków, i tak dostają się w ich ręce.

    Dlaczego to robimy? Myślę, że argument użyty przez Ronalda Reagana w 1986 roku, że jeżeli nie zechcemy walczyć z komunistami w Nikaragui, to będziemy musieli z nimi walczyć w teksaskiej mieścinie Harlingen – był tak samo sztuczny, jak i szarlatani rządzący wtedy nami. Czy ktoś jeszcze w to wierzy, że Ramadi w Iraku lub Sangin w Afganistanie, znajdujące się w „przyjaznych”, albo „nieprzyjaznych” nam rękach – stanowią jakąś różnicę dla Amerykanów? To wymysł Waszyngtonu, tak samo „wiarygodny”, jak i kampania wyborcza Teda Cruza czy Hilarii Clinton.

    Uważam, że wysiłki p. Obamy, starającego się zakończyć swoją kadencję przed ujrzeniem pogrążenia się Afganistanu czy Iraku w zupełnym chaosie, można scharakteryzować jako jakiś rodzaj zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych, albo jako partyjną lojalność w czasie kampanii wyborczej jego byłego demokratycznego konkurenta, Hilarii Clinton. A przecież nadszedł już najwyższy czas, by powiedzieć, że zrobiliśmy już wszystko, co mogliśmy w Afganistanie i w Iraku, i by odesłać nasze wojska do domu.

    Cóż jeszcze możemy zrobić? Zniszczyliśmy Libię. Muammar Kadafi był egoistycznym szkodnikiem, chociaż ostatecznie zrezygnował ze swojego programu jądrowego. Ale jego miejsce zajęły – w dużej mierze dzięki decyzjom rządu p. Obamy, w tym i pani Clinton – aż dwa rządy chcące uchodzić za „narodowe” i wiele pozaprawnych milicji lokalnych, w tym także milicje IPIS, oraz niekontrolowana migracja do Europy.

    Dla wsparcia Arabii Saudyjskiej – naszego sojusznika i głównego importera naszej broni – pomogliśmy jej zniszczyć Jemen. Władze Arabii Saudyjskiej bombardowały go dopóty, dopóki nie zaczął przypominać terenu z epoki kamienia łupanego, a nigdy jeszcze nie słyszałem z ust kogokolwiek w Białym Domu lub w Pentagonie zapewnienia, że w saudyjskich kokpitach nie było ani jednego amerykańskiego pilota. Jemen zawsze był najbiedniejszym krajem na Bliskim Wschodzie.

    Zaangażowanie się Stanów Zjednoczonych w konflikt jemeński ustawiło nas w samym centrum wewnątrzislamskiego konfliktu sunnicko-szyickiego. A tymczasem, nie istnieje na świecie żaden powód, abyśmy się mieli angażować w konflikt wewnątrzislamski. Jedynym powodem tego zaangażowania są zobowiązania amerykańskich producentów broni do zapewnienia serwisu dla broni, którą sprzedali oni Arabii Saudyjskiej. I nie sądzę, żebyśmy sprzedawali tam miecze, których Saudyjczycy używają do ścinania głów osądzonych przestępców.

    Stany Zjednoczone wykorzystały również nierząd w Somalii i sprzedajność rządu Republiki Dżibuti, żeby utworzyć swoją bazę wojskową w Dżibuti. Znajdują się w niej teraz – bez żadnej uzasadnionej przyczyny – tysiące żołnierzy amerykańskich, myśliwce bombardujące i baza dla dronów. Jest to niepotrzebna interwencja Pentagonu w Afryce, a powód jest jeden – dostawy broni.

    Powinniśmy odesłać nasze wojska do domu. Póki tego nie zrobimy – nie będzie pokoju na ziemi. Nie bądźmy mordercami.

    Daniel H. Simpson, „Pittsburgh Post-Gazette”

    [„PG” jest największą gazetą codzienną w Pittsburgu, stan Pensylwania.]

    Tłum./Пep. – Grzegorz Grabowski

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: http://polski.blog.ru/221543315.html (06.07.2016).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Д. Симпсон, Возможен ли мир на земле? Не возможен, пока США не прекратят продавать оружие и провоцировать войну http://www.voltairenet.org/article190090.html (27.01.2016).

    Pierwodruk w jęz. angielskim / Первое издание по-английски: Dan Simpson: Peace on Earth? Not until the U.S. stops selling arms and making war http://www.post-gazette.com/opinion/2015/12/30/Dan-Simpson-Peace-on-Earth-Not-until-the-U-S-stops-selling-arms-and-making-war/stories/201512290018 (30.12.2015).

    Daniel H. Simpson (ur. 1939) – były ambasador Stanów Zjednoczonych w Republice Środkowoafrykańskiej (1990-1992), specjalny wysłannik do Somalii, ambasador Stanów Zjednoczonych w Demokratycznej Republice Konga (1995-1998), a także prowadzący inne misje zagraniczne w Burundi, Republice Południowej Afryki, Zairze (trzykrotnie), Islandii, Libanie i Bośni-Hercegowinie. Służył również jako zastępca komendanta [podyplomowej] Szkoły Wojennej Armii USA [United States Army War College w Carlisle, stan Pensylwania] oraz jako członek Rady Dyrektorów i wiceprezes Uniwersytetu Obrony Narodowej [National Defense University w Forcie McNair k/Waszyngtonu] ds. Instytutu Pokoju USA [United States Institute of Peace w Foggy Bottom k/Waszyngtonu]. 

    Даниель Х. Симпсон (род. 1939) – бывший посол США в Центральноафриканской Республике (1990-1992), посол по особым поручениям в Сомали, посол США в Демократической Республике Конго (1995-1998), а также проводящий другие зарубежные миссии в Бурунди, ЮАР, Заирe (трижды), Исландии, Ливане и Боснии-Герцеговинe. Он также служил заместителем начальника Военного колледжа армии США [United States Army War College в Карлайл, штат Пенсильвания] и в Совете директоров как вице-президент Университета национальной обороны [National Defense University в Форте Макнейр в Вашингтоне] по делам Института мира США [United States Institute of Peace в Фогги-Боттом в Вашингтоне]. (Tłum./Пep. GG.) Фото: truthaboutguns.com

    Возможен ли мир на земле? Не возможен, пока США не прекратят продавать оружие и провоцировать войну

    Рассматривая ставки США в конце 2015 года, я пришел к выводу, что мы являемся нацией убийц у себя в стране и за ее пределами.

    Составной частью нашего общества является военно-промышленный комплекс, который получает огромные прибыли у нас и за рубежом от производства оружия. В нашей стране почти бесконтрольно продается оружие, которым убивают целые группы невинных людей даже в церквях и школах. Нашим коррумпированным и бессовестным федеральным и штатным законодателям не хватает ума и мужества все это прекратить. И это касается не только Национальной стрелковой ассоциации (NRA), это касается также произвоидтелй оружия и дилеров, которые финансируют NRA для того, чтобы она оказывала влияние на Вашингон и столицы штатов.

    Зарубежом нас считают убийцами. Другие страны могут только молиться Богу или избранным ими богам, чтобы США не навязывали им свою волю.

    Независимо от этого США будут навязывать этим странам ту форму правления, которую, по их мнению, они должны принять, или бросать на них бомбы, а потом как бы извиняться, или отправлять беспилотники, чтобы убивать их лидеров.

    Нравится это кому-то или не нравится – это наша репутация. Большинство иностранцев, с которыми я встречаюсь, считают, что мы сумасшедшие. Они почти уверены, что мы преставляем опасность для мирового сообщества.

    Некоторые страны из наших так называемых союзников становятся на нашу сторону, пытаясь установить что-то вроде контроля над нашими смертоносными тенденциями. Я отношу к этой категории Британию.

    Другие страны просто хотят стоять в стороне и в большей степени не зависеть от нас вообще. Например, Индия. Американское правительство и частные продавцы оружия на проятжении многих лет работали над тем, чтобы сделать Индию важным клиентом америанского оружия. Индия решила улыбнуться Америке и продолжить покупать оружие у Росии – Росии, во главе с печально известным Владимиров Путиным, в отличие от Америки, во главе с очаровательным Бараком Обамой. Возможно Индия осознает, что американское оружие неизменно сопровождается американскими военными советниками для подготовки и поддержки своих иностранных клиентов?

    Так где же мы в конце 2015?

    Мы находимся в Афганистане, куда вошли в 2001 году сразу после 11 сентября. Мы находимся в Ираке, когда в 2003 году президент Джордж Буш под ложным предлогом убедил нас переизбрать его президентом военного времени.

    Мы потеряли 2 332 военнослужащих в Афганистане за последние 14 лет и еще 6 за последнюю наделю, потеряли 4 425 в Ираке. Мы, по-прежнему, поддерживаем в некоторых старанах тысячи военнослужащих, как дань тем правительствам, которые мы навязали этим странам и которые сами не могут поддерживать себя. Американский спецназ просто помог иракцам вернуть Рамади, за которого мы раньше боролись, но в этот раз для ИГ (запрещенная в России экстремистская организация „Исламское государство“). А в прошлый раз это были поднявшиеся там сунниты. В Афганистане мы воюем, чтобы удержать населенные места от талибов, но некоторые, несмотря на наши усилия, все равно могут попасть к талибам.

    Почечу мы это делаем? Я думаю, что аргумент, который Рональд Рейган привел в 1986 году, что если мы не будем бороться с коммунстами в Никарагуа, то нам придется бороться с ними в Халингене и Техас, был таким же „мертвым“, как и шарлатаны, управлявшие тогда нами. Разве кто-нибудь верит тому, что Рамади в Ираке или Сангин в Афганистане находящиеся в „дружественных” или „недружественных” руках – представляют собой какую-либо разницу для Американцев? Это выдумка Вашингтона так же близка к достоверности, как и рекламная кампания Теда Круза и Хиллари Клинтон.

    Я полагаю, что усилия г-на Обамы закончить свой президентский срок, не видя в Афганистане или в Ираке коллапса в полном хаосе, можно охарактеризовать как непреодолимое навязчивое расстройство или как лояльность к кампании своего бывшего демократического оппонента Хиллари Клинтон. Нам давно бы пора заявить , что мы седелали все, что смогли в Афганистане и в Ираке и отправить свои войска домой.

    Что еще мы можем сделать? Мы уничтожили Ливию. Муаммар Каддафи был эгоистичным вредителем, хотя в конечном итоге он отказался от своей ядерной программы. Но то, что появилось на его месте в значительной степени из-за решений правительства г-на Обамы, в том числе и г-жи Клинтон, - это два, стремящихся стать „национальными“ правительства и множество беззаконных местных ополченцев, включая и „ИГИЛ“, а также неконтролируемая миграция в Европу.

    Чтобы поддержать нашего союзника и главного покупателя нашего оружия Саудовскую Аравию, мы помогли ей уничтожить Йемен. Власти Саудовской Аравии бомбили его до тех пор, пока он не стал напоминать каменный век, и я еще не услышал ни от одного человека в Белом доме или в Пентагоне, чтобы он сказал, что нет ни одного американского пилота в саудовских кабинах. Йемен уже был самой бедной страной на Ближнем Востоке.

    Участие США в конфликте в Йемене также ставит нас прямо в центр суннитско-шиитского конфликта внутри ислама. Просто не существует в мире никакой причины для нас, чтобы быть вовлеченными во внутриисламский конфликт. Причина же, что мы туда вовлечены, это - обязательства американских производителей оружия для поддержки оружия, которое они продали Саудовской Аравии. Я не думаю, что мы продали мечи, которые они используют, отрубать головы провинившихся преступников.

    Соединенные штаты также воспользовались отсутствием правительства в Сомали и продажностью руковоства Джибути, чтобы создать военную базу в Джибути. В настоящее время там находятся тысячи американских военнослужащих, истребители-бомбардировщики и есть база для беспилотников без какой-либо уважительной причины. Это представляет собой ненужное вмешательство Пентагона в Африку, а мотив один – поставки оружия.

    Мы должны отправить наши войска домой. Пока этого не сделаем – не будет мира на земле. Давайте не будем убийцами.

    Даниель X. Симпсон, „Pittsburgh Post-Gazette”

    [„PG” является самой большой ежедневной газетой в Питсбургe, штат Пенсильвания.]

    Перевод – Наталия Янминчева (Natalia Yanmincheva)

    Источник: http://www.voltairenet.org/article190090.html (27.01.2016).

    .

    Drezdeńskie memento (13-14.02.1945). Jak Amerykanie zniszczyli XVIII-wieczną stolicę unii polsko-saskiej.  Дрезденскoe мементо (13-14.02.1945). Как американцы уничтожили столицу польско-саксонского союза из XVIII века.
    .

    „Hiroshima Nagasaki August, 1945” – Pełna wersja filmu o ludobójstwie popełnionym przez Amerykanów w Hiroszimie i Nagasaki. / Полная версия фильма об геноциде совершенном американцами в Хиросиме и Нагасаки.
    .

    Amerykańskie polowanie na ludzi w Bagdadzie (2007).  Американская охота на людей в Багдаде (2007).

     

    Zob. także/См. также:

    Chazin: Trump i Putin podzielą świat. Хазин: Трамп и Путин поделят мир http://polski.blog.ru/222835267.html (11.11.2016).

    Czy wygrana Trumpa da nam pokój? Обеспечит ли победа Трампа мир? http://polski.blog.ru/222392067.html (30.10.2016).

    Fikcja demokracji w USA. Фикция демократии в США http://polski.blog.ru/221426451.html (20.05.2016).

    O współczesnym ludobójstwie. О современном геноциде http://polski.blog.ru/218580531.html (20.09.2015).

    Giertychowie wobec Rosji. Гертыхы по отношению к России http://polski.blog.ru/216380947.html (24.03.2015).

    Franciszek: Dość tych bezsensownych rzezi. Франциск: Хватит этих бессмысленных резни http://polski.blog.ru/214590595.html (13.09.2014).

    Junta z Żelaznej Góry. Хунта из Железной Горы http://polski.blog.ru/213431667.html (25.07.2014).

  • Podwójna klęska Anglików w Marsylii – Двойное поражение aнгличан в Марселе  http://polski.blog.ru/221485267.html (12.06.2016).

    Anglicy nie zdołali pokonać Rosjan ani na boisku, ani na ulicy.  Англичане не смогли победить русских, ни на стадионе, ни на улице. Фото: s5o.ru

    Piekło w Marsylii: Anglicy przeciwko Rosjanom

    W Marsylii przez cały dzień odbywały się starcia kibiców rosyjskich i angielskich. Jak donosi kanał Mecz TV, wszystko zaczęło się od ataku Anglików na kibiców rosyjskich maszerujących ulicami miasta.

    „Było około 150-200 chuliganów rosyjskich, a Anglików – kilka tysięcy. Odbyło się sześć lokalnych bitew i we wszystkich zwyciężyli Rosjanie. Jest kilku rannych Rosjan, których przewieziono karetkami do szpitala, ich stan jest nieznany. Jest bardzo wielu rannych Brytyjczyków. Policja zachowywała się bardzo taktownie, obstawiając boczną linię [chuligańskiego boiska]. W starciach policjanci nie przeszkadzali. Po kolejnym „przegonieniu” Anglików, Rosjanie postanowili po prostu rozproszyć się i odeszli z portu” – relacjonował korespondent kanału.

    50-letni kibic angielski znajduje się w stanie krytycznym na skutek ataku ze strony rosyjskich fanów, informuje „La Provence”. Mężczyzna przebywa obecnie w szpitalu, a lekarze walczą o jego życie. Według „L'Equipe”, jeszcze co najmniej jeden Anglik znajduje się również w stanie krytycznym. Ponadto, czterech zostało hospitalizowanych, a sześciu aresztowanych.

    Oficjalne oświadczenie UEFA: „UEFA zdecydowanie potępia incydenty w Marsylii. Dla uczestniczących w tych aktach przemocy nie ma miejsca w piłce nożnej. Wydarzenia poza stadionem podlegają wyłącznej jurysdykcji władz lokalnych”.

    Angielscy kibice już wcześniej urządzili zamieszki w centrum Marsylii [http://www.sports.ru/football/1040888351.html ]. Mówiło się o starciach Anglików z fanami klubu piłkarskiego „Olympique Marsylia”, [w czasie których] policja zastosowała gaz łzawiący.

    Autor: Sports.ru

    Tłum./Пep. – Grzegorz Grabowski

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Ад в Марселе: англичане против русских http://m.sports.ru/tribuna/blogs/festival/966540.html (12.06.2016). Tamże FOTOGALERIA.

     

    Świadkowie: kibice angielscy zbezcześcili rosyjską flagę i obrazili Putina

    MOSKWA, 12 czerwca – RIA Novosti. Zamieszki na trybunach stadionu „Welodrom”, gdzie odbywał się mecz mistrzostw Europy w piłce nożnej pomiędzy reprezentacjami Rosji i Anglii, wybuchły tuż po tym, jak kibice angielscy zaczęli obrażać Rosjan – informują naoczni świadkowie.

    Brytyjski dziennikarz sportowy Simon Rowntree napisał na swoim mikroblogu w Twitterze, że Anglicy prowokowali Rosjan, wykrzykując obraźliwe hasła pod adresem Rosji, prezydenta Włodzimierza Putina i tenisistki Marii Szarapowej. „Ich złośliwości zostały wysłuchane, a potem kibice rosyjscy pobili Anglików” – napisał Rowntree.

    Jego kolega, Martin McIntyre, również napisał na Twitterze, że „reakcja kibiców rosyjskich dziwić nas nie może. Ja sam widziałem, jak dwóch angielskich fanatyków przycisnęło Rosjanina, [a potem] zdjęli spodnie tuż przed jego twarzą i wreszcie podtarli się rosyjską flagą”.

    Starcia trwały do momentu, aż stewardzi nie wmieszali się w sprawę. Przy czym, nie było żadnej strefy buforowej pomiędzy kibicami obydwu krajów. Szef jednostki policji francuskiej ds. walki ze stadionową chuliganerią (DNLH), Antoine Boutonnet, oświadczył później, że powodem zaciekłych starć kibiców było „nadmierne spożycie alkoholu”.

    Sobotni mecz w grupie B pomiędzy reprezentacjami Rosji i Anglii, który odbył się w Marsylii, zakończył się wynikiem 1:1. Pierwszy gol strzelił w 73 minucie z rzutu wolnego zawodnik Anglików Eric Dyer, ale Rosja uniknęła porażki dzięki bramce Bazylego Bieriezuckiego w doliczonym czasie gry.

    Tłum./Пep. – GG.

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Очевидцы: английские фанаты осквернили российский флаг и оскорбляли Путинa http://ria.ru/euro2016/20160612/1446013084.html (12.06.2016).

    Komentarz na stronie ria.ru:

    Aleksy Aleksiejew: „Najprawdopodobniej była to prowokacja. Rosyjski sport sekowany jest wszędzie i różnymi metodami, tym bardziej, że „аnglosasi” występują przeciwko organizacji mistrzostw świata w piłce nożnej w Rosji, i teraz dostali dobry pretekst. A czy nasi [chuligani] byli [zwykłymi] kibicami, czy też podstawionymi prowokatoramii – tego nikt roztrząsać nie będzie i nawet nie zechce.”

    Napadając w Marsylii na Rosjan, pseudokibice angielscy okazali się jeszcze głupsi, niż pseudokibice polscy, którzy napadli na Rosjan cztery lata wcześniej w Warszawie. Być może, w obydwu przypadkach była to prowokacja „anglosasów”.  Нападая в Марселе на русских, английские псевдоболельщики оказались еще глупее, чем польские псевдоболельщики, которые напали на русских четыре года ранее в Варшаве. Быть может, в обоих случаях это была провокация „англосаксов”. Фото: lenta.ru

     

    Przegląd wydarzeń na Euro 2016 w Marsylii – materiał poglądowy, nie wolno naśladować!  Обзор событий на Евро-2016 в Марселе – наглядный материал, не пытайтесь подражать!


    Marsylia w dzień 10.06.2016 – Rosjanin Włodzimierz Torpedo filmuje atak Anglików na policję.  Марсель в день 10.06.2016 – россиянин Владимир Тopпeдo снимает нападение англичан на полицию.


    Marsylia w nocy 10/11.06.2016 – Anglicy poskromieni przez policję.  Марсель ночью 10/11.06.2016 – англичане усмирены полицией.


    Marsylia w dzień 11.06.2016 – napad Francuzów na Anglików.  Марсель в день 11.06.2016 – нападение французов на англичан.


    Marsylia w dzień 11.06.2016 – ataki Anglików na policję i przybycie Rosjan.  Марсель в день 11.06.2016 – атаки англичан на полицию и прибытие русских.

    Czy tak powinno wyglądać spotkanie kulturalnych Europejczyków?  Так ли должно выглядеть собрание культурных eвропейцев?

     

    Pijani kibice angielscy zdeptali polską flagę podczas Euro 2016 (wideo z dn. 21.06.2016).  Пьяные английские болельщики топчут польский флаг во время Евро-2016 (видео от 21.06.2016).

     

    Ад в Марселе: англичане против русских

    В Марселе весь день проходят столкновения русских и английских болельщиков. Как сообщает «Матч-ТВ», все началось с нападения англичан на российских болельщиков, шедших маршем по городу.

    «Российских хулиганов было около 150-200 человек, англичан – несколько тысяч. Состоялось около шести локальных драк, во всех победили россияне. Несколько русских пострадали, на машинах скорой помощи их доставили в больницу, их состояние неизвестно. Англичан пострадало очень много. Полиция вела себя очень тактично, перекрыв боковую линию. В столкновения полицейские не вмешивались. Русские после очередного «прогона» англичан решили просто рассредоточиться и уйти из порта», — передает корреспондент канала.

    50-летний английский болельщик находится в критическом состоянии в результате нападения со стороны российских фанатов, сообщает La Provence. Мужчина в настоящее время госпитализированы, медики борются за его жизнь. По данным L’Equipe, как минимум еще один англичанин также находится в критическом состоянии. Еще четыре человека госпитализированы, шесть – арестованы.

    Официальное заявление УЕФА: «УЕФА решительно осуждает инциденты в Марселе. Людям, участвующим в этом насилии, нет места в футболе. Происшествия за пределами стадиона находятся только в юрисдикции местных властей».

    Английские болельщики еще вчера устроили беспорядки в центре Марселя [http://www.sports.ru/football/1040888351.html ]. Сообщалось о драках англичан с фанатами футбольного клуба «Марсель», полиция применяла слезоточивый газ.

    Автор: Sports.ru

    Источник: http://m.sports.ru/tribuna/blogs/festival/966540.html (12.06.2016). Там же ФОТОГАЛЕРЕЯ.

     

    Очевидцы: английские фанаты осквернили российский флаг и оскорбляли Путина

    МОСКВА, 12 июн — РИА Новости. Беспорядки на трибунах „Велодрома”, где проходил матч чемпионата Европы по футболу между сборными России и Англии, вспыхнули после того, как английские фанаты начали оскорблять россиян, сообщают очевидцы.

    Британский спортивный журналист Саймон Раунтри в своем микроблоге в Twitter написал, что англичане провоцировали россиян, выкрикивая оскорбительные кричалки в адрес России, президента Владимира Путина и теннисистки Марии Шараповой. „Реплики были услышаны и российские фанаты побили англичан”, — написал он.

    Его коллега Мартин Макинтайр также написал в Twitter, что „реакция российских болельщиков неудивительна. Я видел, как два английских фаната придавили россиянина, сняли штаны перед его лицом, а под конец подтерлись российским флагом”.

    Потасовки продолжались до тех пор, пока стюарды не вмешались в дело. При этом никакой буферной зоны между фанатами обеих стран не было. Позднее руководитель подразделения французской полиции по борьбе с футбольным хулиганством (DNLH) Антуан Бутонне заявил, что причиной ожесточенных столкновений футбольных фанатов стало "неумеренное потребление алкоголя".

    Субботняя игра группы В между сборными России и Англии, прошедшая в Марселе, завершилась со счетом 1:1. Первый гол в матче на 73-й минуте со штрафного забил игрок англичан Эрик Дайер, Россия ушла от поражения благодаря голу Василия Березуцкого в добавленное время.

    Источник: http://ria.ru/euro2016/20160612/1446013084.html (12.06.2016).

    Из комментариeв на сайте ria.ru:

    Алексей Алексеев: „Скорей всего провокация. Российский спорт прессуют везде и разными методами, тем более, англосаксы выступают против проведения ЧМ по футболу в России, и у них появился хороший повод. А наши это были болельщики или перевёртыши, никто разбираться не будет и не захочет.”

    Zob. także/См. также:

    Карл Фрид Клеберг (Carl Fridh Kleberg), Ультранасилие и фанатизм: правда о русских футбольных хулиганах (Ultra przemoc i fanatyzm: prawda o rosyjskich chuliganach stadionowych) http://inosmi.ru/social/20160614/236857623.html (14.06.2016).

    Rosja zwycięży! Россия победит! http://polski.blog.ru/155547411.html (09.06.2012).

    Избиение русских поляками на Евро 2012 (ВИДЕО + ФОТО). Pobicie Rosjan przez Polaków na Euro 2012 (WIDEO + FOTO) http://europe-today.ru/2012/06/izbienie-russkix-polyakami-na-evro-2012/ (13.06.2012).

  • Putin wyciąga do Was rękę – Путин протягивает к Вам руку  http://polski.blog.ru/221446739.html (28.05.2016).

    Putin: „Należy wyciągnąć właściwe wnioski z wydarzeń na Ukrainie i przystąpić do utworzenia na rozległym obszarze od Atlantyku do Oceanu Spokojnego strefy współpracy gospodarczej i humanitarnej, opierającej się na założeniu równego i niepodzielnego bezpieczeństwa.”  Путин: „Из событий на Украине следует сделать должные выводы и приступить к созданию на обширном пространстве от Атлантики до Тихого океана зоны экономического и гуманитарного сотрудничества, опирающегося на архитектуру равной и неделимой безопасности.” Фото: ruposters.ru/polski.blog.ru

    Rosja i Grecja: współpraca na rzecz pokoju i dobrobytu

    W przeddzień wizyty Prezydenta Rosji w Grecji opublikowano w ateńskiej gazecie „Codziennej” [gr. „Kathimerini”] artykuł Włodzimierza Putina pt. „Rosja i Grecja: współpraca na rzecz pokoju i dobrobytu”.

    * * *

    W przeddzień wizyty w Atenach chciałbym się podzielić z czytelnikami „Kathimerini”, jednej z najbardziej popularnych i opiniotwórczych greckich gazet, niektórymi moimi myślami o dalszym rozwoju partnerstwa pomiędzy Rosją i Grecją, a także o sytuacji na kontynencie europejskim w ogóle.

    Cenimy wielowiekowe tradycje przyjaźni, jakie ukształtowały się pomiędzy naszymi narodami. Solidny fundament współpracy, to wspólne wartości cywilizacyjne, kultura prawosławna, szczera wzajemna sympatia. Jaskrawym przykładem ścisłego splatania się naszych losów jest droga życiowa Jana Kapodistriasa, który w XIX wieku był najpierw ministrem spraw zagranicznych Rosji [1816-1822], a następnie szefem Państwa Greckiego [1827-1831].

    Znaczącym tegorocznym wydarzeniem będą uroczystości z okazji 1000-lecia rosyjskiej wspólnoty zakonnej na świętej górze Athos. Moc ducha, wiara i patriotyzm pomagały naszym narodom znosić najcięższe próby i zachowywać tożsamość w różnych epokach historycznych.

    Przyjeżdżają do Was corocznie setki tysięcy rosyjskich turystów. Odpoczywają oni na pięknych nadmorskich plażach, zapoznają się z bogatym dziedzictwem starożytnej Grecji, z jej legendarnymi zabytkami architektury. Turystyka wnosi znaczący wkład do rozwoju gospodarczego Grecji, służy także poszerzaniu bezpośrednich kontaktów międzyludzkich, budowaniu zaufania i przyjaźni między naszymi obywatelami.

    Wiem, że w Grecji pamięta się doskonale kluczową rolę Rosji w odzyskaniu niepodległości Waszego państwa. Rosyjskie poparcie dla narodowo-wyzwoleńczej walki Greków w dużej mierze wyznaczyło kierunek dalszego rozwoju naszych stosunków dwustronnych.

    Dzisiaj Grecja jest ważnym partnerem Rosji w Europie. Prowadzimy dynamiczny dialog polityczny, w tym także na najwyższym szczeblu. W trakcie spotkania z Prezydentem Prokopem Pawlopulosem w styczniu bieżącego roku, ogłosiliśmy początek lat wymiany kulturalnej w Rosji i w Grecji. W ich programie znalazły się przedsięwzięcia w sferze naukowo-edukacyjnej, humanitarnej i turystycznej. Jestem przekonany, że pomogą one naszym narodom zapoznać się jeszcze bliżej z historią, tradycjami i obyczajami naszych krajów.

    W zeszłym roku dwukrotnie odwiedził Moskwę Premier Alexis Tsipras. Miały wtedy miejsce owocne i bardzo korzystne negocjacje. Umacniane są wzjemne kontakty ministerialne i resortowe, parlamentarne i organizacji pozarządowych.

    Niestety, dalszemu umacnianiu naszej współpracy nie służy regres w stosunkach Rosji i Unii Europejskiej, odbijający się negatywnie na dynamice naszych dwustronnych obrotów handlowych, które w porównaniu z pierwszym półroczem roku poprzedniego zmniejszyły się o jedną trzecią, do poziomu 2,75 mld dolarów. Ucierpieli na tym szczególnie greccy producenci produktów rolnych.

    Rosja stoi na stanowisku konieczności budowania równoprawnego, prawdziwie partnerskiego dialogu z Unią Europejską wokół jak najszerszego kręgu zagadnień: od znoszenia ograniczeń wizowych, aż do konstruowania sojuszu energetycznego. Jednakże, póki co, nie widzimy u naszych europejskich kolegów równej gotowości do pójścia taką korzystną dla obu stron i perspektywiczną drogą.

    Uważamy zarazem, że nie ma nierozwiązywalnych problemów w naszych stosunkach z UE. Żeby powrócić na drogę wielopłaszczynowego partnerstwa, należy tylko porzucić błędną logikę „gry do jednej bramki” i zacząć brać pod uwagę zdanie i interesy innych.

    Obecnie Rosja i Unia Europejska doszły do rozstaju dróg, i trzeba na nim udzielić odpowiedzi na pytanie: jak widzimy przyszłość naszych stosunków, w jakim kierunku chcemy iść? Jestem przekonany, że należy wyciągnąć właściwe wnioski z wydarzeń na Ukrainie i przystąpić do utworzenia na rozległym obszarze od Atlantyku do Oceanu Spokojnego strefy współpracy gospodarczej i humanitarnej, opierającej się na założeniu równego i niepodzielnego bezpieczeństwa. Ważnym krokiem na tej drodze powinna być harmonizacja obu procesów integracyjnych: europejskiego i eurazjatyckiego.

    Takie działanie jest potrzebne tym bardziej, że Europa styka się dzisiaj z rosnącą konkurencją ze strony innych wpływowych centrów współczesnego świata. Na przykład niedawno, na jubileuszowym szczycie Rosja – ASEAN w Soczi, omówiliśmy konstruktywnie z partnerami aktualne kwestie międzynarodowe, perspektywy projektów integracyjnych i możliwości zacieśnienia współpracy w regionie Azji i Pacyfiku. Jest rzeczą oczywistą, że „staremu kontynentowi” można zapewnić godne miejsce w nowych realiach międzynarodowych jedynie poprzez połączenie potencjałów wszystkich krajów europejskich, w tym także Rosji.

    Ważnym elementem w takim systemie są wielopłaszczyznowe kontakty rosyjsko-greckie. Szczególnie chciałbym tu wyróżnić sferę energetyki. Opowiadamy się konsekwentnie za taką dywersyfikacją dróg transportu surowców energetycznych, która zwiększy niezawodność dostaw, a dzięki temu również bezpieczeństwo energetyczne całej Europy.

    Już od dwóch dziesięcioleci Rosja stabilnie i niezawodnie zaopatruje Grecję w gaz ziemny. Aktualna umowa z Grecją została przedłużona do 2026 roku na korzystnych dla niej warunkach. Wiedząc o zamiarach greckich przywódców, którzy chcą przekształcić swój kraj w znaczący węzeł energetyczny na Bałkanach, uwzględnialiśmy niezmiennie Grecję w naszych planach zwiększania dostaw surowców energetycznych na obszar Środkowej i Zachodniej Europy.

    Poczynając od 2006 roku, „Gazprom” aktywnie kontynuował projekt „Potok Południowy”. Jednakże, na pewnym etapie jego realizacja stała się niemożliwa z powodu niekonstruktywnego stanowiska Komisji Europejskiej. Pomimo tego, że zostaliśmy zmuszeni do zamknięcia tego projektu, pozostaje na porządku dziennym pytanie o południowe trasy dostaw naszych surowców energetycznych do państw Unii Europejskiej. W lutym [2016 r.] szefowie „Gazpromu”, włoskiej firmy „Edison” i greckiej firmy „DEPA” podpisali w Rzymie Memorandum o porozumieniu w sprawie dostaw rosyjskiego gazu po dnie Morza Czarnego przez terytoria państw trzecich do Grecji i Włoch.

    Rosja mogłaby również przyczynić się do optymalizacji greckiej infrastruktury transportowej. Chodzi o udział rosyjskich struktur biznesowych w oczekiwanych w Grecji konkursach na zakup aktywów spółek kolejowych i obiektów portu w Salonikach. W dalszej kolejności jest wiele innych projektów, które mogą znacznie powiększyć potencjał współpracy dwustronnej.

    Jestem przekonany, że przyjazne stosunki rosyjsko-greckie to nasze wspólne dobro, solidny fundament dla perspektywicznego, zwracającego się ku przyszłości partnerstwa. Liczę na to, że będziemy nadal intensyfikować wielopłaszczyznowy dialog i wspólnie realizować nasze wspólne plany.

    Włodzimierz Putin

    Tłum./ Пep. – Grzegorz Grabowski

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: http://polski.blog.ru/221446739.html (28.05.2016).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Владимир Путин, Россия и Греция: сотрудничество на благо мира и процветания http://kremlin.ru/events/president/news/51997 (26.05.2016).

    Tekst w jęz. angielskim / Текст на английском языке: Vladimir Putin, Greece and Russia: cooperation for peace and prosperity http://www.ekathimerini.com/208991/opinion/ekathimerini/comment/greece-and-russia-cooperation-for-peace-and-prosperity (26.05.2016).

    Putin: „Przyjazne stosunki rosyjsko-greckie to solidny fundament dla perspektywicznego, zwracającego się ku przyszłości partnerstwa.” Na zdjęciu: Włodzimierz Putin i premier Grecji Alexis Tsipras w muzeum sztuki bizantyńskiej i chrześcijańskiej w Atenach (27.05.2016).  Путин: „Дружественные российско-греческие отношения – это прочный фундамент для перспективного, устремлённого в будущее партнёрства.” На фото: Владимир Путин и премьер-министр Греции Алексис Ципрас в музее византийского и христианского искусства в Афинах (27.05.2015). Фото: kremlin.ru

    Россия и Греция: сотрудничество на благо мира и процветания

    В преддверии визита Президента России в Грецию в газете «Катимерини» [рус. «Ежедневная»] опубликована статья Владимира Путина «Россия и Греция: сотрудничество на благо мира и процветания».

    * * *

    Накануне визита в Афины хотел бы поделиться с читателями одной из самых популярных и авторитетных греческих газет «Катимерини» некоторыми соображениями о дальнейшем развитии партнёрства между Россией и Грецией, а также о ситуации на европейском континенте в целом.

    Дорожим многовековыми традициями дружбы, сложившимися между нашими народами. Прочный фундамент сотрудничества – общие цивилизационные ценности, православная культура, искренняя взаимная симпатия. Яркий пример тесного переплетения человеческих судеб − жизненный путь Иоанниса Каподистрия, который в XIX веке был министром иностранных дел России, а затем главой Греческого государства.

    Знаменательным событием этого года станут торжества по случаю 1000‑летия русского монашеского присутствия на святой горе Афон. В самые разные исторические эпохи духовные силы, вера, патриотизм помогали нашим народам преодолеть тяжёлые испытания, сохранить свою идентичность.

    К вам ежегодно приезжают сотни тысяч российских туристов. Они отдыхают на прекрасных морских пляжах, знакомятся с богатейшим наследием древней Эллады, её легендарными памятниками архитектуры. Туризм вносит заметный вклад в экономическое развитие Греции, а также в расширение прямых человеческих контактов, в укрепление доверия и дружбы между нашими гражданами.

    Знаю, что в Греции хорошо помнят о ключевой роли России в обретении независимости вашим государством. Российская поддержка национально-освободительной борьбы греков во многом определила вектор дальнейшего развития двусторонних отношений.

    Сегодня Греция – важный партнёр России в Европе. Ведём динамичный политический диалог, в том числе на высшем уровне. В ходе встречи с Президентом Прокописом Павлопулосом в январе этого года мы объявили о начале «перекрёстных» годов России и Греции. В их программе мероприятия в научно-образовательной, гуманитарной и туристической сферах. Убеждён, что они помогут нашим народам ещё ближе познакомиться с историей, традициями и обычаями друг друга.

    В прошлом году в Москве дважды побывал Премьер-министр Алексис Ципрас. У нас состоялись содержательные и очень полезные переговоры. Укрепляются контакты по линии министерств и ведомств, парламентов и общественных организаций.

    К сожалению, дальнейшему упрочению нашего сотрудничества мешает спад в отношениях России и Евросоюза, что негативно отражается на динамике двустороннего товарооборота, который по сравнению с прошлогодними показателями сократился на треть – до 2,75 миллиарда долларов. Особенно пострадали греческие производители сельскохозяйственной продукции.

    Россия исходит из необходимости выстраивания равноправного, подлинно партнёрского диалога с Евросоюзом по самому широкому кругу вопросов: от визовой либерализации до формирования энергоальянса. Однако встречной готовности идти таким взаимовыгодным и перспективным путём у европейских коллег мы пока не видим.

    Вместе с тем считаем, что неразрешимых проблем в наших отношениях с ЕС нет. Для того чтобы вернуться на путь многопланового партнёрства, надо лишь отказаться от порочной логики «игры в одни ворота», на деле учитывать мнение и интересы друг друга.

    Сейчас Россия и Евросоюз подошли к развилке, когда необходимо ответить на вопрос: каким мы видим будущее наших отношений, в каком направлении собираемся идти? Убеждён, что из событий на Украине следует сделать должные выводы и приступить к созданию на обширном пространстве от Атлантики до Тихого океана зоны экономического и гуманитарного сотрудничества, опирающегося на архитектуру равной и неделимой безопасности. Важным шагом на этом пути призвана стать гармонизация европейского и евразийского интеграционных процессов.

    Такая работа тем более востребована, что сегодня Европа сталкивается с растущей конкуренцией со стороны других центров влияния современного мира. Например, недавно в Сочи на юбилейном саммите Россия–АСЕАН конструктивно обсудили с партнёрами актуальные международные вопросы, перспективы интеграционных проектов и углубления сотрудничества в Азиатско-Тихоокеанском регионе. Очевидно, что обеспечить «старому континенту» достойное место в новых международных реалиях можно, только объединив потенциалы всех европейских стран, в том числе и России.

    Важным элементом в этой системе являются многоплановые российско-греческие связи. Особо хотел бы выделить сферу энергетики. Мы последовательно выступаем за диверсификацию путей транспортировки энергоносителей, которая повысит надёжность поставок и, следовательно, энергобезопасность Европы в целом.

    Уже два десятилетия Россия стабильно и надёжно снабжает Грецию природным газом. Действующий контракт с Грецией продлён до 2026 года на благоприятных для неё условиях. Зная о расчётах греческого руководства превратить страну в значимый энергоузел Балканского региона, мы неизменно включали Грецию в планы по наращиванию поставок углеводородного сырья в Центральную и Западную Европу.

    Начиная с 2006 года «Газпром» активно продвигал проект «Южный поток». Однако на определённом этапе его выполнение стало невозможным из‑за неконструктивной позиции Еврокомиссии. Несмотря на то что мы были вынуждены свернуть проект, вопрос о южных маршрутах доставки наших энергоносителей в государства Евросоюза остаётся на повестке дня. В феврале в Риме главами «Газпрома», итальянской компании «Эдисон» и греческой «ДЕПА» был подписан Меморандум о взаимопонимании в отношении поставок российского газа по дну Чёрного моря через третьи страны в Грецию и Италию.

    Россия могла бы также содействовать оптимизации греческой транспортной инфраструктуры. Речь идёт об участии российских бизнес-структур в предстоящих в Греции конкурсах на приобретение активов железнодорожных компаний, объектов порта Салоники. На очереди и ряд других проектов, способных значительно повысить потенциал двустороннего сотрудничества.

    Уверен, что дружественные российско-греческие отношения – это наше общее достояние, прочный фундамент для перспективного, устремлённого в будущее партнёрства. Рассчитываю, что мы будем и впредь наращивать многоплановый диалог, сообща реализовывать совместные планы.

    Владимир Путин

    Источник: http://kremlin.ru/events/president/news/51997 (26.05.2016).

    Putin: „Europie można zapewnić godne miejsce w nowych realiach międzynarodowych jedynie poprzez połączenie potencjałów wszystkich krajów europejskich, w tym także Rosji.”  Путин: „Обеспечить Европе достойное место в новых международных реалиях можно, только объединив потенциалы всех европейских стран, в том числе и России.” Фото: Интернет

    Zob. także/См. также:

    Braterstwo – fundament pokoju. Братство – основа мирa http://polski.blog.ru/204565715.html (07.10.2013).

    Iszczenko o UE i rosyjskiej dominacji. Ищенко об ЕС и российском доминировании http://polski.blog.ru/220765395.html (25.12.2015).

    Jędrzej Giertych o sojuszu z Rosją. Енджей Гертых о союзе с Россией http://polski.blog.ru/216448675.html (01.04.2015).

    Wojny słowiańskiej nie będzie. Славянской войны не будет http://polski.blog.ru/212957411.html (21.06.2014).

    UE2: Traktat w Astanie. EC2: Договор в Астане http://polski.blog.ru/212669619.html (29.05.2014).

    Nasza odpowiedź: Konfederacja Słowiańska. Наш ответ: Славянская Конфедерация http://polski.blog.ru/211569507.html (12.03.2014).

    Czy Putinowi jest z nami po drodze? По пути ли Путину с нами? http://polski.blog.ru/158468515.html (22.07.2012).

    Co z tą Syrią? (Moskwa i tworzenie Nowego Światowego Systemu). Что с этoй Сирией? (Москва и образование Новой мировой системы) http://polski.blog.ru/148653123.html (19.04.2012).

  • Fikcja demokracji w USA – Фикция демократии в США  http://polski.blog.ru/221426451.html (20.05.2016).

    „Ameryka nie ma obecnie funkcjonującej demokracji” – powiedział James Carter, b. prezydent USA w wywiadzie dla „Der Spiegel” (nr 29/2013). Na zdjęciu: Jimmy Carter (z lewej) i trzej ostatni prezydenci amerykańscy  z lat 1993-2016.  „Америка в настоящее время не имеет функционирующей демократии” – сказал Джеймс Картер, бывший президент США в интервью „Der Spiegel”/„Шпигель” (№ 29/2013). На фото: Джимми Картер (слева) и три последние американские президенты с 1993-2016 гг. Фото: enot.kg

    „Dzisiejsza Ameryka to państwo policyjne.” – powiedział w wywiadzie dla tygodnika „Der Spiegel” (nr 6/1999) amerykański pisarz i polityk Gore Vidal (1925-2012), spokrewniony poprzez matkę z b. wiceprezydentem USA Albertem Gore młodszym. Na zdjęciu: Vidal (z prawej) ze swoim przyjacielem, zamordowanym w 1963 r. przez niszczycieli amerykańskiej demokracji „pierwszym i jak dotąd jedynym katolickim prezydentem USA”, Janem Kennedym.  „Сегодняшняя Америка – это полицейское государство.” – сказал в интервью еженедельнику „Der Spiegel”/„Шпигель” (№ 6/1999) американский писатель и политик Гор Видал (1925-2012), родственник со стороны матери бывшего вице-президента США Альберта Гора младшего. На фото: Видаль (справа) со своим другом, убитым в 1963 г. разрушителями американской демократии „первым и пока единственным католическим президентом США”, Джоном Кеннеди. Фото: runyweb.com

    Zob./См.: Dlaczego Żydzi postawili na Trumpa. Почему евреи сделали сделку на Трампа http://polski.blog.ru/221397283.html (09.05.2016); Meyssan: Мattis przeciwko Trumpowi. Мейсан: Мэттис против Трампа http://polski.blog.ru/221403107.html (11.05.2016).

    Ilia Kostunow: „W Stanach Zjednoczonych nie dopuszczono do głosowania 53 mln osób”

    Wybory prezydenckie w USA trudno nazwać bezpośrednimi, uczciwymi, tajnymi i powszechnymi, i raczej nie można ich nazwać przejrzystymi – powiedział w wywiadzie dla „Głosu Rosji” Ilia Kostunow, poseł do Dumy Państwowej, który przebywał jako obserwator międzynarodowy na wyborach prezydenckich w USA w składzie grupy Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE [ang. Parliamentary Assembly of the Organization for Security and Co-operation in Europe, OSCE PA]. Opowiedział on o nieprawidłowościach, które w przypadku Rosji byłyby istotne, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych nikt nie zwracał na nie uwagi.

    „Powróciłem właśnie z USA, gdzie byłem obserwatorem wyborów prezydenckich w składzie delegacji Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE. Udało mi się odwiedzić trzy stany: Wirginię, gdzie oglądałem przedwyborczą gonitwę, Maryland, gdzie byłem obserwatorem głosowania za zgodą komisji wyborczej, oraz miasto Waszyngton, gdzie próbowałem obserwować wybory bez zgody komisji wyborczej. Wniosek jest taki: wybory te trudno jest nazwać bezpośrednimi, trudno je nazwać sprawiedliwymi i raczej nie można ich nazwać przejrzystymi.

    Po pierwsze, z powodu braku jednolitego dokumentu potwierdzającego tożsamość, w Ameryce nie jest możliwa identyfikacja wyborców. W związku z tym, głosowanie w lokalach wyborczych opiera się jedynie na zaufaniu i nie ma ochrony przed fałszerstwami związanymi z wielokrotnym głosowaniem lub z głosowaniem zamiast innego wyborcy. Po drugie, w większości lokali wyborczych te wybory nie były tajne, ponieważ pracownicy komisji wyborczych aktywnie ingerowali w proces indywidualnego głosowania i podpowiadali wyborcom, jak mają głosować, chociaż formalnie dotyczyło to technicznej strony aktu głosowania. Spośród wszystkich lokali wyborczych [jakie widziałem], tylko w jednym zobaczyłem, że elektroniczne biuletyny, tablice elektroniczne, zostały umieszczone tyłem do wejścia, by nie można było dostrzec, na kogo dany wyborca zagłosował. Było wiele drobnych naruszeń różnego typu, które w Rosji byłyby uważane za istotne, ale w Stanach Zjednoczonych na takie rzeczy nie zwraca się uwagi. Na przykład, zwyczajne ołówki do wypełniania biuletynu wyborczego, wydawane wraz z nim, ogromne kolejki w lokalach wyborczych, no i, oczywiście, nietolerowanie obserwatorów międzynarodowych.

    Nie można również nazwać tych wyborów powszechnymi, a to z powodu cenzusu osiadłości, ze względu na wymóg uprzedniej rejestracji, tzn. nie wystarczy po prostu żyć i być obywatelem USA, lecz trzeba najpierw zarejestrować się, czyli udowodnić, że spędziło się w danym stanie wystarczająco dużo czasu – w jednym stanie jest to pół roku, w innym rok, a jeszcze w innym kilka miesięcy. Ale bez wstępnej rejestracji głosować nie można. Według szacunków organizacji międzynarodowych, około jedna czwarta wyborców teoretycznie uprawnionych do głosowania (czyli ok. 50-53 mln osób) nie może brać udziału w głosowaniu z powodu cenzusu osiadłości.

    Z informacji uzyskanych w trakcie briefingów jest mi wiadomo, że elektroniczny system do głosowania czasami „grzeszy”: na przykład ludzie naciskają na jedną część ekranu, a zaczyna działać zupełnie inna jego część. Jak nam powiedziano, w takich przypadkach natychmiast wymienia się szwankujący aparat na sprawny. Druga wada elektronicznego systemu do głosowania polega na tym, że nie jest możliwe ponowne przeliczenie głosów. Natomiast trzecią wadą tego systemu jest to, że w przypadku awarii zasilania lub jakiejś awarii elektroniki część głosów może się „zawiesić”.

    W Waszyngtonie wszedłem sobie do lokalu wyborczego, gdzie przez 10 minut obserwowałem głosowanie. Widziałem, jak wyborcy stawiają znaki przy pomocy zwykłych ołówków i wrzucają je do urny poprzez system elektroniczny. Widziałem też, jak członek komisji podpowiadał wyborcom jak mają głosować. Potem komisja wyborcza dowiedziała się, że jesteśmy obserwatorami międzynarodowymi i zostaliśmy usunięci z lokalu pod pretekstem, że nasza obecność w nim stanowi próbę ingerowania w wybory (a oceniono, że próbujemy wpłynąć na wynik głosowania), za co przewidziana jest kara do 10 tys. dolarów amerykańskich i do pięciu lat więzienia. Tak samo surowo karane są próby fałszerstwa, groźby, zmuszanie do głosowania na kogokolwiek. Nie chcieliśmy dostać  pięć lat więzienia, więc wyszliśmy i przeprowadziliśmy ankietę wśród ludzi wychodzących z tego lokalu.

    Właściwie tylko cztery stany przewidziały w swoich przepisach obecność obserwatorów międzynarodowych za zgodą komisji wyborczej. Pozostałe stany nie wprowadziły nawet pojęcia „obserwatorzy międzynarodowi”. Ambasada rosyjska usiłowała uzgodnić nasz wyjazd jako obserwatorów do jeszcze innych stanów, w tym także do takich, w których głosowanie zadecyduje o wyniku całych wyborów, ale nie zgodzono się na to. W Stanach Zjednoczonych istnieje artykuł dotyczący ingerencji w proces wyborczy i prób wpływania na wynik głosowania. W różnych stanach przepis ten brzmi różnie, ale, generalnie, przewiduje on odpowiedzialność karną. Gdybyśmy pojechali [obserwować wybory] do tych stanów, które nie wyraziły na to uprzedniej zgody, to mogliby nas wsadzić do więzienia.

    Komunikując się z kierownictem komisji wyborczych w stanie Maryland, zadaliśmy pytanie: jak uniknąć błędów, jeżeli wyborca nie przedstawia dokumentu tożsamości? – Specjalnie użyliśmy słowa „błąd”, aby nie oskarżać ich o świadome mataczenie, co też byłoby przestępstwem na terytorium Stanów Zjednoczonych. – Jak wychodzicie z takich sytuacji? Odpowiedziano nam, że, rzeczywiście, bywały takie przypadki, kiedy wyborca przychodził, wypowiadał swoje nazwisko, imię, imię ojca, ale w bazie danych widniał już jako osoba, która głos oddała. Powiedziano nam, że przeważnie dotyczyło to członków jednej rodziny: ojca i syna, albo bliskich krewnych. W takich przypadkach komisja szybko wyjaśnia, kto zagłosował zamiast danego wyborcy i proponuje mu zagłosować za owego członka rodziny.

    W przypadku, gdy wyborca nie chce ustąpić, komisja ma zawsze gotowe rozwiązanie tego problemu: jest to „warunkowy biuletyn” wyborczy, którą to ankietę wyborca otrzymuje i wypełnia, podając w niej, dlaczego uważa, że ma prawo do głosowania [w danym lokalu], a następnie głosuje. Nawiasem mówiąc, na pewno nie można tego nazwać głosowaniem tajnym, bo okazuje się, że ten biuletyn wyborczy jest już powiązany z [imiennie wypełnianą] ankietą. W końcu, komisja rozpatruje [jego przypadek i decyduje, czy] brać pod uwagę jego głos, czy nie. Bardzo często wyborca wypełnia ten biuletyn wyborczy, głosuje, a potem ma określony termin (dzień, dwa, trzy, tydzień, miesiąc), w którym musi zebrać dokumenty potwierdzające wszystko to, co napisał w ankiecie i musi dostarczyć je do komisji wyborczej dla udowodnienia swojego prawa do głosowania. Stosowanie tego „warunkowego biuletynu” wyborczego powoduje, rzecz jasna, bardzo wiele konfliktów. Wyborcom proponuje się nie awanturować się w lokalu wyborczym i wypełniać „warunkowy biuletyn” wyborczy, a komisja wyborcza rozważa w swoim czasie zaistniały problem. Prawie we wszystkich odwiedzonych przez nas lokalach wyborczych zdarzały się sytuacje, że dochodziło do błędów [w procedurach głosowania] ze względu na członków jednej rodziny, którzy głosowali nie za siebie. Nie podano nam jednak szczegółów ze względu na nasz status gości.

    Ameryka to kraj, który narzuca całemu światu „wartości demokratyczne” i wzywa do rozwijania instytucji demokratycznych. Mogę powiedzieć, że instytucja demokratycznych wyborów w USA jest daleka od doskonałości. Amerykanie dobrze znają wszystkie wady swojego systemu głosowania, obywatele amerykańscy są tymi wadami oburzeni. Opowiadają jednak cudzoziemcom o tych wadach z pewnego rodzaju dumą i nie obchodzi ich opinia zagranicy w tej sprawie. Uważam, że tego właśnie powinniśmy się od nich uczyć”.

    Ilia Kostunow (ur. 1980 w Mołdawskiej SRR), od 2011 r. poseł do Dumy Państwowej z ramienia partii „Jedna Rosja”, stały przedstawiciel Federacji Rosyjskiej w Zgromadzeniu Parlamentarnym OBWE.  Илья Костунов (род. 1980 в Молдавскoй ССР), с 2011 г. депутат Государственной думы oт фракции „Единая Россия”, постоянный представитель РФ в ПА ОБСЕ. Фото: d-russia.ru

    Tłum./ Пep. – Grzegorz Grabowski

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: http://polski.blog.ru/221426451.html (20.05.2016).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Илья Костунов: «В США не допущены к голосованию 53 миллиона человек» http://rus.ruvr.ru/2012_11_08/exvideo-Ilja-Kostunov-V-SSHA-ne-dopushheni-k-golosovaniju-53-milliona-chelovek/ (08.11.2012, link już nieaktywny).

    * * *

    Amerykańskie wybory to fikcja

    Dlaczego w USA funkcjonuje system dwupartyjny, kto sponsoruje wybory prezydenckie i dlaczego Ameryka nie ma alternatywy – opowiedziała w wywiadzie dla „Głosu Rosji” kandydatka na prezydenta USA z ramienia partii „Socjalizm i Wyzwolenie” [ang. PSL – The Party for Socialism and Liberation], Peta Lindsay.

    - Panno Lindsay, chcielibyśmy porozmawiać z panią o tych trudnościach, z jakimi borykają się alternatywne partie podczas wyborów w Stanach Zjednoczonych. Czy mogłaby pani nam o tym opowiedzieć?

    - Jak pan wie, w USA mamy teraz absolutnie niedemokratyczny system. Od samego dzieciństwa wbija się nam do głowy, że USA to kraj wielkich możliwości, że każdy może tu osiągnąć wyższą pozycję społeczną, a nawet zostać prezydentem. Ale gdy ktoś próbuje to zrobić, to przekonuje się, że jest to absolutnie niemożliwe. Nasz kraj „ugrzązł” w systemie dwupartyjnym. I chociaż w USA istnieją także inne, alternatywne partie, to przedstawiciele demokratów i republikanów uzyskują status kandydatów na prezydenta w sposób automatyczny. Natomiast innym partiom pozostaje torować sobie drogę, aby przynajmniej znaleźć się na stanowych listach kandydatów. Ale podstawowy problem, to system dwupartyjny. Najważniejsze wydarzenia zawsze rozgrywają się wokół tych partii. Mogą one wydawać miliardy dolarów na kampanię wyborczą, a do tego jeszcze „usługują” im media.

    W istniejącym systemie najwygodniej jest wspierać właśnie te dwie partie, chociaż w rzeczywistości popiera je tylko 1 % mieszkańców. Jest to bardzo niedemokratyczny system, którego głównym celem jest podtrzymywanie warstwy rządzącej i nie pozwalanie prostemu ludowi na przedstawianie swojego  zdania.

    - Coraz więcej ludzi mówi o tym problemie. Jaki odsetek ludności, pani zdaniem, wyraża niezadowolenie z takiego systemu?

    - Niezadowolenie wśród ludności staje się z każdym dniem coraz większe. Zwłaszcza patrząc na ludzi młodych. Obecnie panuje w USA wysokie bezrobocie, zmniejszyły się zarobki i zwiększyły się opłaty za naukę w szkołach wyższych. Poprzednio edukacja była postrzegana jako coś pewnego. Lecz teraz wielu młodych po prostu nie może jej uzyskać. Trzeba bowiem zapłacić ogromne pieniądze, aby stać się owym uprzywilejowanym człowiekiem, który ma dostęp do nauki, a w efekcie – zagwarantowaną  dobrą pracę. A gdy opuszcza on już uniwersyteckie mury, to widzi, że tej pracy nie ma. Więc niezadowolenie z systemu politycznego i gospodarczego Stanów Zjednocznych jest coraz większe i większe. Wszystko to przekształciło się w akcje protestacyjne „Okupuj Wall Street”, które odbyły się w całym kraju. Wydaje mi się, że coraz więcej osób będzie głosować na partie alternatywne.

    - Jeżeli sytuacja w USA jest naprawdę taka, jak pani powiada, to dlaczego ludzie nadal wybierają  pomiędzy dwiema głównymi partiami?

    - Dlatego, że w USA istnieje najpotężniejsza propaganda, jaka kiedykolwiek była znana w całej historii ludzkości. Ta propaganda od samego dnia narodzin wmawia człowiekowi, że jeżeli chce zmian, to ma iść na wybory. Że to jedyny sposób, aby coś zmienić, i że żadne protesty nic mu nie pomogą. Człowiek ma siedzieć i czekać, aż któryś z polityków zadba o niego. I to wbija się nam do głów. Nie na próżno  kandydaci wyrzucają 2,5 miliarda dolarów na swoją przedwyborczą kampanię. Romney i Obama wydali 2,5 miliarda dolarów. Jaka to ogromna kwota! A teraz proszę sobie wyobrazić, jak bardzo można byłoby ulepszyć nasz system edukacyjny za te pieniądze. Jednakże środki, jakie oni wyrzucają [w błoto], wydzielają im banki i korporacje. Przelewają im takie kwoty, aby podtrzymywać istniejącą warstwę rządzącą, aby wspierać system dwupartyjny i nie pozwolić ludziom walczyć o swoje prawa, aby tylko [obywatele] spokojnie czekali i głosowali.

    - Czy mogłaby pani skomentować techniczną stronę systemu wyborczego w Stanach Zjednoczonych? Wielu ludzi uważa, że ze względu na stosowanie zautomatyzowanych maszyn do głosowania wzrosła liczba wykroczeń przeciwko wyborom.

    - Partia republikańska, zwłaszcza jej prawe skrzydło, wykorzystuje ogromną ilość sztuczek, aby ukryć rzeczywistą liczbę wyborców. Znamy wiele takich przypadków, na przykład wśród latynosów były rozpowszechniane ulotki z niewłaściwą datą wyborów! Jeszcze i obecnie starano się wprowadzić ustawę o identyfikacyjnej karcie wyborczej. Do tego partia republikańska podejmuje teraz działania, aby nie dopuścić amerykańskich Murzynów do głosowania, ponieważ uważa, że wszyscy Murzyni amerykańscy będą głosować na Obamę. Mamy konstytucyjne prawo do głosowania, ale oni zrobią wszystko, żeby tylko pozbawić nas tego prawa. Zatem uważam, że wprowadzenie wyborczej karty identyfikacyjnej, to największe naruszenie naszych praw, to prawo rasistowskie i skierowane przeciwko afro-amerykańskiej ludności USA.

    - Czy mówiąc o wprowadzeniu wyborczej karty identyfikacyjnej, mogłaby pani przytoczyć konkretne przykłady?

    - Dawniej nie trzeba było przedstawiać żadnego dowodu tożsamości, żeby głosować. Znam historię, która przydarzyła się obecnie bardzo wiekowej pani. Nie mogła ona odnaleźć swojego aktu małżeństwa, by potwierdzić swoje nazwisko. I zagłosować nie mogła. Teraz po prostu wymyśla się nowe przeszkody, aby nie dopuścić ludzi do głosowania. Ludzie, którzy nie mogą zdobyć takiej  wyborczej karty identyfikacyjnej, to ubogie warstwy ludności, to Murzyni amerykańscy, to ten elektorat, którego prawica za nic w świecie nie chce dopuścić do głosowania.

    - Jest pani kandydatką na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. Co by pani powiedziała podczas [telewizyjnych] debat Romneya i Obamy, gdyby została pani dopuszczona do udziału? Co pani sądzi o tych dwóch kandydatach?

    - Te wybory – to fikcja! To jest po prostu fałszywa gra, nakierowana na oszukanie warstwy pracowniczej. Jak już mówiłam, kandydaci stracili 2,5 miliarda dolarów na tę kampanię. To są superbogaci ludzie. Lecz przecież nie mogliby zebrać takiej astronomicznej kwoty bez wsparcia ze strony banków i korporacji. A jeśli pan spojrzy na te banki i korporacje, które przelewają swoje pieniądze na kampanię prezydencką, to zda pan sobie sprawę, że wspierają one demokratów i republikanów jednocześnie.

    I nie ma znaczenia, kto dojdzie do władzy – republikanie czy demokraci, albowiem banki i korporacje zawsze będą na wygranej pozycji, a prosty lud zostanie okpiony. Wybory tylko dają złudzenie  przemiany, bez żadnych zmian realnych. (…)

    Peta Lindsay (ur. 1984 w Virginii), w 2012 r. kandydatka na prezydenta USA z ramienia Partii Socjalizmu i Wyzwolenia (PSL).  Пета Линдсей (род. 1984 в Вирджинии), в 2012 г. кандидат в президенты США от Партии Социализмa и Oсвобождения (ПCO, англ. PSL). Фото: teapartycheer.com

    [Rozmawiał:] John Robles

    Tłum./ Пep. – Grzegorz Grabowski

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: http://owp.neon24.pl/post/80633,psl-amerykanskie-wybory-to-fikcja (21.11.2012).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: ПCO: Американские выборы – это фикция http://rus.ruvr.ru/2012_11_02/Amerikanskie-vibori-jeto-fikcija/ (02.11.2012, link już nieaktywny).

    * * *

    Илья Костунов: «В США не допущены к голосованию 53 миллиона человек»

    Выборы в США трудно назвать прямыми, справедливыми, тайными и всеобщими и почти невозможно назвать прозрачными, сказал в интервью «Голосу России» депутат Госдумы Илья Костунов, побывавший в качестве международного наблюдателя в составе группы Парламентской ассамблеи ОБСЕ [ang. Parliamentary Assembly of the Organization for Security and Co-operation in Europe, OSCE PA] на выборах президента США. Он рассказал о нарушениях, которые в России были бы существенными, когда как в Штатах на них никто не обращал внимания.

    «Я только что вернулся из США, где в составе делегации Парламентской ассамблеи ОБСЕ был наблюдателем на выборах в президента. Мне удалось посетить три штата: Вирджинию, где я наблюдал предвыборное ралли, штат Мэриленд, где я был наблюдателем по согласованию с избирательной комиссией, и город Вашингтон (округ Колумбия), где я попытался понаблюдать выборы без разрешения избирательной комиссии. Вывод таков: эти выборы трудно назвать прямыми, трудно назвать справедливыми и почти невозможно назвать прозрачными.

    Во-первых, из-за отсутствия в Америке единого документа удостоверяющего личность не возможна идентификация избирателя. Соответственно, голосование на участках основывается только на доверии и защиты от фальсификаций, связанных с повторным голосованием или с голосованием за другого человека нет вообще никакой. Во-вторых, эти выборы не были тайными на большинстве участков, так как сотрудники комиссии активно вмешивались в процесс индивидуального голосования и подсказывали избирателям, как голосовать, правда, формально это касалось технической стороны. Из всех участков только на одном участке я видел, чтобы электронные бюллетени, электронные табло, были развернуты спиной к входу, так, чтобы не возможно было понять, за кого проголосовал человек. Было много всяческих мелких нарушений, которые в России считались бы существенными, но в США не зацикливаются на таких вещах. Например, простые карандаши для заполнения бюллетеня, выдаваемые вместе с ним, огромные очереди на участках и, конечно, не допуск международных наблюдателей.

    Также эти выборы нельзя назвать всеобщими из-за ценза оседлости, из-за необходимости предварительной регистрации, то есть не достаточно просто жить и быть гражданином США, нужно предварительно зарегистрироваться, доказать то, что вы в этом штате живете достаточное количество времени, где-то это полгода, где-то год, где-то несколько месяцев. Но без предварительной регистрации вы проголосовать не можете. По оценкам международных организаций в США примерно четверть избирателей, имеющих право теоретически голосовать, из-за ценза оседлости не могут принять участие в голосовании, это около 50-53 миллионов человек.

    Из информации, полученной в ходе брифингов, мне известно, что электронная система голосования иногда «грешит», например, когда люди нажимают на одну часть экрана, срабатывает другая часть. Как нам сказали, в таких случаях сразу меняют аппарат и предоставляют исправный. Второй недостаток электронной системы в том, что не возможен пересчет голосов. Третий недостаток электронной системы заключается в том, что в случае отключения питания или какого-то электронного сбоя, может «подвиснуть» часть голосов.

    Мне повезло зайти на избирательный участок в Вашингтоне, где я минут 10 наблюдал за голосованием. Видел, как люди ставят отметки простыми карандашами и опускают их в урны через электронную систему. Видел, как, опять-таки, сотрудник комиссии подсказывает, как голосовать. Потом в комиссии выяснили, что мы – международные наблюдатели, и нас удалили, указав на то, что за попытку вмешательства в выборы, а наше присутствие расценивалось, как попытка повлиять на исход голосования, предусмотрен штраф до 10 тысяч долларов США и пять лет тюрьмы. Так же строго караются и попытки фальсификации, угрозы, принуждения голосовать за кого бы то ни было. На пять лет тюрьмы мы не хотели, поэтому вышли и дальше проводили опрос людей, выходящих с участка.

    На самом деле всего 4 штата предусмотрели у себя в законодательстве наличие международных наблюдателей по согласованию с комиссией. Остальные штаты вообще даже понятия «международные наблюдатели» не вводят. Российское посольство пыталось договориться, чтобы мы как наблюдатели могли съездить в какие-то другие штаты, в том числе штаты, решающие исход выборов, но нам было отказано. В США существует статья, связанная с вмешательством в процесс выборов или попыткой повлиять на исход голосования. В разных штатах она звучит по-разному, но, как правило, это уголовная статья. И, если бы мы поехали в штаты, не согласовав свое присутствие, то, возможно, нас бы посадили в тюрьму.

    В процессе общения с руководством избирательных комиссий, а именно в штате Мэриленд, мы задали вопрос: а как избежать ошибок, если избиратель не предоставляет документы, удостоверяющие личность? Мы специально назвали слово «ошибки», чтобы не обвинить их в сознательных махинациях, это было бы тоже преступлением на территории Штатов. Как вы выходите из таких ситуаций? Нам ответили, что, действительно, бывали случаи, когда человек приходит, называет свою фамилию, имя, отчество, но по базе данных выясняется, что он уже проголосовал. Нам сказали, что, как правило, это однофамильцы – отец с сыном или близкие родственники. В таких случаях быстро выясняют, кто же проголосовал за этого человека, и предлагают проголосовать за однофамильца.

    В крайнем случае, если человек упорствует, у комиссий всегда есть решение проблемы – это «условный бюллетень», то есть человеку дают анкету, которую он заполняет, почему он считает, что имеет право голосовать, а затем голосует. Кстати, это точно тайным голосованием не назовешь, потому что получается, что этот бюллетень уже идет в привязке с анкетой. Дальше комиссия уже рассматривает, учитывать его голос или нет. Очень часто человек заполняет этот бюллетень, голосует, и ему дают какой-то срок (день, два, три, неделя, месяц), в течение которого он должен собрать документы, подтверждающие все, что указано в анкете, и принести на участок в доказательство своих слов. Этот условный бюллетень, конечно, разрешает большое количество конфликтов. Человеку предлагают не скандалить и заполнить условный бюллетень, а потом в другое время комиссия рассмотрит этот вопрос. Ситуации, когда происходят ошибки на участках из-за однофамильцев, когда кто-то голосует не за себя, случались почти на всех участках, где мы были. Но мы не могли узнать подробности, так как у нас был статус гостей.

    Америка такая страна, которая всему миру навязывает демократические ценности, призывая развивать демократические институты. Могу сказать, что демократический институт выборов в США далек от совершенства. Но американцы прекрасно знают все недостатки своей системы, граждане тоже возмущены этим. Однако они говорят о своих недостатках иностранцам с гордостью и не нуждаются в чужом мнении. Этому, я думаю, у них точно можно поучиться».

    Источник: http://rus.ruvr.ru/2012_11_08/exvideo-Ilja-Kostunov-V-SSHA-ne-dopushheni-k-golosovaniju-53-milliona-chelovek/ (08.11.2012).

    Podstawowy problem amerykańskiej „demokracji”, to większościowy system wyborczy JOW i jego antydemokratyczny skutek: dwupartyjny system rządów.  Основная проблема американской „демократии”, это мажоритарная избирательная система ОИО и ее антидемократическое следствие: двухпартийная система правления. Фото: ingunowners.com/polski.blog.ru

    ПCO: Американские выборы – это фикция

    Почему в США существует двухпартийная система, кто спонсирует президентские выборы и почему у Америки нет альтернативы, рассказала в интервью „Голосу России” кандидат в президенты США от партии „Социализм и освобождение” Пета Линдсей.

    - Мисс Линдсей мы бы хотели поговорить с вами о тех трудностях, с какими сталкиваются альтернативные партии на выборах в США. Могли бы вы рассказать нам об этом?

    - Вы знаете, в США сейчас абсолютно недемократическая система. С самого детства нам внушают мысль, что США это страна возможностей, что любой может добиться высшего поста, стать президентом. Но когда пытаешься добиться этого, то понимаешь, что это абсолютно невозможно сделать. Наша страна „завязла” в двухпартийной системе. Хоть в США существуют другие альтернативные партии, представители демократов и республиканцев автоматически получают статус кандидатов в президенты. А другим партиям приходится пробивать себе путь, чтобы хотя бы попасть в списки кандидатов от штата. Но основная проблема – это двухпартийная система. Основные события всегда разворачиваются вокруг этих партий. Они могут потратить миллиарды долларов на избирательную кампанию, к тому же им „прислуживают” СМИ.

    И существующей системе выгодно поддерживать именно эти две партии, хотя фактически только 1% населения на их стороне. Это очень недемократичная система, основная цель которой поддерживать правящий класс и не дать простому люду высказать свое мнение.

    - Все больше и больше людей говорят об этой проблеме. На ваш взгляд, какой процент населения не устраивает такая система?

    - Недовольства среди населения становится с каждым днем больше и больше. Особенно если посмотреть на молодежь. Сейчас в США высокая безработица, зарплаты сократились, стоимость платы за высшее образование увеличилась. Раньше образование воспринималось как должное. Но теперь многие просто не могут его получить. Необходимо заплатить огромные деньги, чтобы стать тем привилегированным человеком, кому доступно образование, а соответственно гарантирована хорошая работа. Но когда выпускаешься из университета, понимаешь, что работы нет. И недовольств политической и экономической системой США все больше и больше. Все они вылились в протестные акции Occupy, которые прошли по всей стране. И мне кажется, что больше людей станут голосовать за альтернативные партии.

    - Если ситуация в США на самом деле такая, как вы говорите, то почему люди продолжают выбирать между двумя основными партиями?

    - Потому что в США существует самая могущественная пропаганда, когда-либо известная за всю историю человечества. Эта пропаганда с рождения вдалбливает, что если вы хотите перемен, то идите на выборы. Это единственный способ что-то изменить, протесты не помогут. Сидите и ждите, пока один из политиков не позаботится о вас. И это вдалбливается в наши головы. Ведь кандидаты тратят 2,5 миллиарда долларов на свою предвыборную кампанию. Ромни и Обама потратили 2,5 миллиарда долларов. Это же какие траты! А теперь представьте, как можно было бы улучшить нашу образовательную систему на эти деньги. Но средства, которые они тратят, выделяют банки и корпорации. Они вливают такие суммы, чтобы поддерживать существующий правящий класс, чтобы поддерживать двухпартийную систему и не дать людям бороться за свои права, лишь бы они мирно ждали и голосовали.

    - Вы могли бы прокомментировать техническую сторону системы выборов в США? Многие считают, что из-за автоматизированных машин для голосования увеличилось число нарушений на выборах.

    - Республиканская партия, особенно правые, использует огромное число уловок, чтобы скрыть реальное число избирателей. Нам известны несколько случаев, например, среди испаноязычного населения распространялись листовки с неправильной датой дня выборов! Еще сейчас пытаются ввести закон об избирательной идентификационной карте. К тому же сейчас Республиканская партия принимает меры, чтобы не допустить афроамериканцев к голосованию, так как считают, что все афроамериканцы будут голосовать за Обаму. У нас есть конституционное право голосовать, но они сделают все что угодно, лишь бы лишить нас этого права. И я считаю, что введение избирательной идентификационной карты это грубейшее нарушение наших прав, этот закон расистский и направлен против афроамериканского населения США.

    - Говоря о введении избирательной идентификационной карты, могли бы вы привести конкретные примеры?

    - Раньше, чтобы проголосовать, не нужно было предъявлять никакого удостоверения. Я знаю историю, которая случилась с очень пожилой дамой. Она не могла найти свое свидетельство о браке, чтобы подтвердить свою фамилию. И она не смогла проголосовать. Сейчас просто придумывают новые препятствия, чтобы не допустить людей до голосования. Люди, которые не могут обзавестись такой избирательной идентификационной картой, это бедные слои населения, это афроамериканцы, это тот электорат, которого правые никак не хотят допустить до голосования.

    - Вы являетесь кандидатом в президенты США. Что бы вы сказали на дебатах  Ромни и Обамы, если бы вас туда допустили? И что вы думаете об этих двух кандидатах?

    - Эти выборы – фикция! Это просто фальшивая игра, направленная на обман рабочего класса. Как я уже сказала, кандидаты потратили 2,5 миллиарда долларов на предвыборную кампанию. Это супербогатые люди. Но они не смогли бы собрать такую астрономическую сумму без поддержки со стороны банков и корпораций. А если вы посмотрите на банки и корпорации, которые вливают свои деньги в президентскую кампанию, то поймете, что они поддерживают и демократов, и республиканцев одновременно.

    И неважно, кто придет к власти – республиканцы или демократы, банки и корпорации всегда будут в выигрыше, а простой люд останется в дураках. Выборы лишь дают видимость перемен, без всяких реальных изменений. (…)

    [Бeceдовaл:] Джон Роблес

    Источник: http://rus.ruvr.ru/2012_11_02/Amerikanskie-vibori-jeto-fikcija/ (02.11.2012).

    Zob. także/См. также:

    Prawdziwa przyczyna zabójstwa Kennediego (Истинная причина убийства Кеннеди) http://wolna-polska.pl/wiadomosci/prawdziwa-przyczyna-zabojstwa-kennediego-2013-11 (21.11.2013).
    Джон Кеннеди – президент США, убитый за доллар (John Kennedy – prezydent USA, zabity z powodu dolara) https://nstarikov.ru/blog/34652 (23.11.2013).

    Andrew P. Napolitano, What if our democracy is a fraud? (A co, jeśli nasza demokracja to oszustwo? / Эндрю П. Наполитано, А что если наша демократия это обман?) http://www.washingtontimes.com/news/2014/jul/23/napolitano-what-if-democracy-is-a-fraud/ (23.07.2014).

    Тёмная сторона Aмерики: Странности избирательной системы США (Ciemna strona Ameryki: Dziwactwa systemu wyborczego Stanów Zjednoczonych) http://www.usinfo.ru/izbirat.htm

    Gdyby zwyciężył mormon... Если бы победил мормон... http://owp.neon24.pl/post/87397,gdyby-zwyciezyl-mormon (07.02.2013).

    JOW – pułapka dla prostaków. ОИО – ловушка для простаков http://polski.blog.ru/218367459.html (27.08.2015).

    W amerykańskim PRL-u. В американском ПНР http://polski.blog.ru/215834227.html (27.01.2015).

  • Meyssan: Mattis przeciwko Trumpowi – Мейсан: Мэттис против Трампа  http://polski.blog.ru/221403107.html (11.05.2016).

    „Rosja powinna być postrzegana jako istotny element każdej nowej globalnej równowagi” – napisał w lutym 2016 roku Henryk Kissinger, były sekretarz stanu USA (Kissinger’s Vision for U.S.-Russia Relations, nationalinterest.org, 04.02.2016). Już niedługo przekonamy się, czy argument w postaci kontrkandydatury generała Mattisa to zwykły straszak ze strony zwolenników strategii Kissingera, czy też realne zagrożenie ze strony neokonserwatywnych „puczystów 11 września”.  „Россия должна рассматриваться как важный элемент каждого нового глобального равновесия”, - написал в феврале 2016 года Генри Киссинджер, бывший госсекретарь США (Kissinger’s Vision for U.S.-Russia Relations, nationalinterest.org, 04.02.2016). Уже скоро мы увидим: будет ли аргумент в виде контр-кандидатуры генерала Мэттиса обычным пугачом со стороны сторонников стратегии Киссинджера, или реальную угрозу со стороны неоконсервативных „путчистов 11 сентября”. Фото: pravda.ru

    Zob./См.: Dlaczego Żydzi postawili na Trumpa. Почему евреи сделали ставку на Трампа http://polski.blog.ru/221397283.html (09.05.2016). Fikcja demokracji w USA. Фикция демократии в США http://polski.blog.ru/221426451.html (20.05.2016).

    Mattis przeciwko Trumpowi

    W tym samym czasie, gdy media relacjonują prawybory w Stanach Zjednoczonych jako rozgrywkę pomiędzy Тrumpem i Cruzem z jednej strony, oraz Hilarią Clinton i Sandersem z drugiej – w rzeczywistości powstaje cały mechanizm, mający zablokować drogę miliarderowi Trumpowi, który zagraża interesom klasy panującej „Białych Anglosaskich Protestantów” (ang. WASP). Thierry Меyssan wyjaśnia, co jest stawką w tej grze i o czym nikt teraz głośno nie chce mówić. Artykuł przeznaczony jest dla czytelników zaznajomionych z tematem.

    Amerykańskie prawybory, które miały być wstępem do konfrontacji pomiędzy republikanami i demokratami, stopniowo przeorientowały się i zamieniły się w walkę o kontrolę nad Partią Republikańską.

    Gdy pojedynek u demokratów między Hilarią Clinton i Bernie Sandersem sprowadził się do konfrontacji pomiędzy doświadczeniem w służeniu grupie bogaczy i idealizmem służącym szerokim masom, wówczas uwaga ogółu zwróciła się na pojedynek u republikanów pomiędzy Donaldem Тrumpem i Tedem Cruzem.

    Cruz, to stuprocentowy produkt prywatnej wojskowej agencji „operacji psychologicznych”. W sprawach polityki zagranicznej otacza go zespół złożony z ludzi skupiających się w czasach zimnej wojny wokół senatora Henryka Jacksona, аntysowieckich do szpiku kości. Cruz sprzeciwia się wszelkim formom prawnego powstrzymywania potęgi amerykańskiej, czyli w istocie jest przeciwny samej zasadzie nadrzędności prawa międzynarodowego.

    Stanowisko Trumpa aż do ostatniego tygodnia pozostawało nieznane. Jedyne, co udało się od niego usłyszeć, to sprzeczne wypowiedzi w kwestii izraelskiej. Najpierw ostro skrytykował proizraelską politykę poprzednich administracji, ogłaszając swoją neutralność w konflikcie izraelsko-palestyńskim, a następnie pokazał się jako ultra-syjonista w wystąpieniu przed Amerykańsko-Izraelskim Komitetem Spraw Publicznych (ang. AIPAC).

    Aż wreszcie, w zeszłym tygodniu, dwutygodnik „The National Interest” zaproponował Тrumpowi wygłoszenie jego pierwszego przemówienia na temat polityki zagranicznej. Pismo to, wywodzące się z Centrum Nixona, grupuje resztki zespołu Henryka Kissingera. Ku ogólnemu zaskoczeniu (ale z pewnością nie ku zaskoczeniu organizatorów), ich „Donald” nie wybierał poszczególnych elementów, aby zaspokoić określone grupy odbiorców, lecz dokonał analizy całej amerykańskiej polityki zagranicznej, proponując zasadniczą jej przebudowę.

    Według niego, podstawowym błędem są próby siłowego narzucenia zachodniego modelu demokratycznego tym narodom, które zupełnie nie są tym modelem zainteresowane. Tym samym, Trump skrytykował ideologię neokonserwatystów, którzy doszli do władzy w wyniku zamachu stanu 11 września 2001 roku. Stało się więc jasne, dlaczego okazja do tej przemowy została stworzona przez przyjaciół Henryka Kissingera, zwolenników politycznego „realizmu” (realpolitik) i zarazem kozłów ofiarnych działań neokonserwatystów.

    Opisawszy obrazowo gigantyczne szkody humanitarne i ekonomiczne, poniesione zarówno przez państwa-ofiary tej polityki, jak i przez same Stany Zjednoczone, Trump podjął pośredni atak na kompleks wojskowo-przemysłowy, wskazując na nadmierną ilość broni na świecie. Nikt ze słuchaczy nie miał wątpliwości, że po raz pierwszy od zabójstwa Jana F. Kennedy'ego kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych rzucił wyzwanie wszechmocnym fabrykantom broni, którzy przechwycili w swoje ręce prawie cały amerykański przemysł.

    Może to wyglądać dziwnie, że ktoś taki wziął „byka za rogi” w obecności przyjaciół Henryka Kissingera, który bardziej niż ktokolwiek inny przyczynił się do rozwoju przemysłu obronnego. Jednakże, najnowsza historia USA dobrze tłumaczy ten nagły zwrot. Każdy, kto zmagał się z kompleksem wojskowo-przemysłowym zostawał zastopowany lub wyeliminowany: Jan Kennedy został zabity po zrezygnowaniu z wojny przeciwko Kubie; Ryszard Nixon został usunięty w następstwie afery Watergate, kiedy tylko zawarł pokój z Wietnamem i zaczął odprężenie w stosunkach z Chinami; Bill Clinton został sparaliżowany przez skandal z Moniką Lewinsky, gdy spróbował opierać się przezbrojeniu armii i rozpoczęciu wojny w Kosowie.

    Z oczywistą dozą prowokacji, Trump ozdobił swój projekt nowej polityki zagranicznej hasłem „Ameryka przede wszystkim” (America First), co jest nawiązaniem do America First Committee (AFC),  utworzonego w USA w przeddzień II wojny światowej. Grupa ta pozostaje w świadomości społecznej Amerykanów jako nazistowskie lobby, starające się wówczas zapobiec pośpieszeniu przez „kraj wolności” na ratunek Brytyjczykom, na których napadli organizatorzy ludobójstwa Żydów. W rzeczywistości, komitet „Ameryka przede wszystkim” (misję którego wypaczyła amerykańska skrajna prawica) był początkowo szerokim stowarzyszeniem, utworzonym przez kwakrów, którzy postrzegali drugą wojnę światową jako zderzenie się mocarstw imperialistycznych i na tej podstawie odmawiali uczestniczenia w niej.

    Tak więc, przeciwnicy Donalda Trumpa przedstawiają go w fałszywym świetle. Nie jest on wcale izolacjonistą, jak Ron Paul, lecz realistą.

    Do tej pory Donald Trump nie był politykiem, lecz miliarderem, biznesmenem i gospodarzem programów w telewizji. Taki brak politycznej przeszłości pozwala mu spoglądać na przyszłość w zupełnie nowy sposób, nie krępując się żadnymi wcześniejszymi zobowiązaniami. To „dealmaker” (zawieracz umów), któremu podobnych Europa już widziała w osobach Bernarda Tapie we Francji i Sylwiusza Berlusconiego we Włoszech. Byli to dwaj ludzie, którzy – oczywiście, nie bez problemów – przeprowadzili odnowę władzy w swoich krajach, рotrząsając klasą rządzącą.

    Żeby przegrodzić drogę Donaldowi Тrumpowi, Partia Republikańska stworzyła sojusz pomiędzy Tedem Cruzem i ostatnim uczestniczącym w przedwyborczym wyścigu kandydatem republikańskim, Janem Kasichem, byłym prezenterem telewizyjnym. Obaj oni zgodzili się na zrezygnowanie z ambicji prezydenckich i połączenie swych sił po to, by nie pozwolić Тrumpowi na uzyskanie poparcia bezwzględnej większości delegatów na konwencji [partyjnej w w Cleveland 18-21.07.2016]. W takim przypadku partia otrzyma możliwość zaproponowania delegatom na konwencję nowego kandydata, nie znanego dotąd publiczności.

    Już obecnie przeprowadzane są zamknięte badania opinii publicznej na temat tego nowego kandydata, generała Jamesa Мattisа, zbierane są fundusze i organizowany jest jego sztab wyborczy, choć sam generał przysięga na wszystkich świętych, że nie myśli o karierze politycznej. Jednakże jest oczywiste, że były szef CentCom-u (Centralnego Dowództwa Sił Zbrojnych USA) nie zawaha się przed wystąpieniem w roli nowego Eisenhowera. Słynny zwycięzca w II wojnie światowej nie brał udziału w prawyborach 1952 roku, ponieważ do 31 maja pełnił funkcję dowódcy sił zbrojnych NATO w Europie. Włączył się w przedwyborczy wyścig prawie na samym jego końcu i został wybrany na kandydata z ramienia Partii Republikańskiej dzięki uzyskaniu większości na konwencji partyjnej.

    Generał Мattis jest uważany za intelektualistę. Zebrał dużą i słynną prywatną bibliotekę książek o strategii wojskowej, ale wygląda na to, że interesuje się historią nie tylko pod tym kątem. Będąc badaczem w Instytucie Hoovera (Stanford University), przyjechał on do Waszyngtonu w celu przeprowadzenia konsultacji i wygłosił wykład w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS). Ten „think tank”, tradycyjnie zbliżony do przemysłu naftowego, jest dziś finansowany głównie przez Arabię Saudyjską.

    W czasie tego wykładu, ów „żołnierz-mnich” (ang. „warrior-monk” – przydomek nadany mu przez podwładnych), przepowiedział Bliskiemu Wschodowi „straszliwą” przyszłość i zaczął wieszczyć śmierć irańskiej rewolucji i nawoływać do wojny z nią. Przy tej okazji, chwycił się programu, z którego George W. Bush i Dick Cheney byli zmuszeni zrezygnować w obliczu frondy innych generałów amerykańskich.

    Wyłania się z tego faktyczna konfrontacja pomiędzy zwolennikami „polityki realizmu” Henryka Kissingera, trzymającymi się zasad Świata Westfalskiego, czyli broniącymi porządku międzynarodowego opartego na ONZ – i zwolennikami neokonserwatywnej „globalnej demokratyzacji”, czyli zniszczenia tożsamości narodowych i ustanowienia globalnego reżimu zarządzającego. Jednym słowem, jest to starcie wizji Ryszarda Nixona z wizją puczystów 11 września.

    Wnioski:

    - Donald Trump, kandydat na prezydenta USA, chce ograniczyć władzę kompleksu wojskowo-przemysłowego. Przejmuje on pałeczkę od Jana F. Kennedy'ego (zamordowany), Ryszarda Nixona (Watergate) i Billa Clintona (Lewinsky).
    - Zdaniem Trumpa, próby eksportowania na siłę do innych krajów zachodniego modelu demokratycznego – który nie spełnia oczekiwań tych krajów – są szkodliwe zarówno dla Stanów Zjednoczonych, jak i dla „obdarowywanych”.
    - Kompleks wojskowo-przemysłowy USA przygotowuje kandydaturę generała Jamesa Мattisa i wojnę przeciwko irańskiej rewolucji.

    Gen. James Mattis. Ген. Джеймс Мэттис. Фото: thenews.kz

    Thierry Меyssan

    Tłum./ Пep. – Grzegorz Grabowski

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: http://www.voltairenet.org/article191635.html (05.05.2016).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Тьерри Мейсан, Мэттис против Трампа http://www.voltairenet.org/article191588.html (03.05.2016).

    Zob. także/См. также:

    Chazin: Trump i Putin podzielą świat. Хазин: Трамп и Путин поделят мир http://polski.blog.ru/222835267.html (11.11.2016).

    Czy wygrana Trumpa da nam pokój? Обеспечит ли победа Трампа мир? http://polski.blog.ru/222392067.html (30.10.2016).

    Kissinger’s Vision for U.S.-Russia Relations (Kissingerowa wizja stosunków między USA i Rosją – Видение Киссинджера отношений между США и Россией) http://nationalinterest.org/feature/kissingers-vision-us-russia-relations-15111 (04.02.2016).

    Jan Engelgard, Cała nadzieja w Trumpie, „Myśl Polska” nr 19-20/2016 (08-15.05.2016). Ян Энгельгард, Вся надежда на Трампа, „Польская мысль” № 19-20/2016 (08-15.05.2016). http://mysl-polska.pl/864 – Jednakże, wbrew nadziejom p. Engelgarda, w tekście E. Ulansky i W. Witenberga pt. „The Evolution of Trump’s Views on Russia” („Ewolucja opinii Trumpa na temat Rosji” – „Эволюция мнения Трампа о России”) czytamy: „Trump was talking in December as a candidate for the Presidency with three opponents still in the race. In April he still had two other opponents in the race. Perhaps it was his view that to be in a dialogue with the President of Russia would elevate his status and differentiate him from his opponents?
    Now that he is the presumptive nominee, his words about Russia are already sounding in a different tone. Recently, Russian aircraft have been, according to the Pentagon, buzzing US ships and warplanes. US insist tha Russian airplanes buzzed American ships and planes in two separate incidents in the Baltic Sea. In the light of these of events Trump is no longer sending his compliments to Russian leadership. On May 5th Trump said if he is elected President, he would „warn Putin not to continue, otherwise he would have to take military action”. (…) Trump’s speech, at the time when he was fighting other Republicans for the nomination, regarding Vladimir Putin and how he will be able communicate with Russia with mutual respect, is already different than what he is articulating now. In a short period of time he went from respect to threats. No a good sign. Diplomacy is not based on threats.” (huffingtonpost.com, 16.05.2016).


    Thierry Meyssan, Waszyngton powstaje przeciwko Obamie. Тьерри Мейсан, Вашингтон восстаёт против Обамы http://polski.blog.ru/216063187.html (18.02.2015).

    Gdyby zwyciężył mormon... Если бы победил мормон... http://owp.neon24.pl/post/87397,gdyby-zwyciezyl-mormon (07.02.2013).

    PSL: Amerykańskie wybory to fikcja. ПСO [Партия Социализм и освобождение]: Американские выборы – это фикция http://owp.neon24.pl/post/80633,psl-amerykanskie-wybory-to-fikcja (21.11.2012).

    Odrzucić „cywilizację Oświecenia”. Oтказаться от „цивилизации Просвещения” http://polski.blog.ru/119385779.html (14.05.2011).

  • Dlaczego Żydzi postawili na Trumpa – Почему евреи сделали ставку на Трампа   http://polski.blog.ru/221397283.html (09.05.2016).

    „Dozgonny sojusznik i prawdziwy przyjaciel Izraela” Donald Trump podczas wystąpienia na posiedzeniu AIPAC (21.03.2016).  „Пожизненный союзник и верный друг Израиля” Дональд Трамп во время своего выступления на заседании АЙПАК/AIPAC (21.03.2016). Фото: livejournal.com

    „Okazało się, że ten fenomen [Donalda Trumpa] nie jest taki niezrozumiały. Naród amerykański jest umęczony niekończącymi się kłamstwami, rozpowszechnianymi przez polityków-demagogów z Waszyngtonu, przez przeróżnych Clintonów i Bushów. (…) Naród amerykański znajduje się na krawędzi buntu. Przez ponad sześć lat rządów Obamy systematycznie niszczona była amerykańska klasa średnia. Rząd jest opanowany przez korupcję i przestępczość. Ludzie nie cieszą się tymi swobodami, jakimi, przynajmniej teoretycznie, cieszyli się wcześniej. Naród ubożeje i jest niezadowolony praktycznie ze wszystkiego.

    Na giełdzie – manipulacje finansowe. Państwowe statystyki bezrobocia to fikcja. Władza wykonawcza rządu przekształciła się w nie podlegającą kontroli tyranię. Media amerykańskie są pełne kłamstwa i zarządzane przez dziennikarzy-pomyleńców. Dlatego coraz większa liczba Amerykanów korzysta z niezależnych mediów. I w takim momencie na scenie politycznej pojawia się Donald Trump. (...)

    Jeżeli na prezydenta zostanie wybrana Clinton, to w Ameryce mogą rozpocząć się masowe zamieszki.” (Mike Adams, Fenomen Donalda Trumpa, evrey.com, tłum. GG.).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Майк Адамс, Феномен Дональда Трампа http://www.evrey.com/sitep/think/arkhiv.php3?menu=361

    .

     

    „Na uwagę zasługuje fakt, że przemówienie Donalda Trumpa na posiedzeniu АIPAC [21.03.2016] było zadziwiająco skąpo skomentowane przez media zachodnie i izraelskie. Nawet standardowe i, delikatnie mówiąc, nie obfitujące w niespodzianki przemówienie Hilarii Clinton na tym samym forum spotkało się ze znacznie większym zainteresowaniem mediów.

    Tymczasem, to właśnie w przemówieniu Donalda Trumpa pojawiły się stwierdzenia prawdziwie rewolucyjne – w porównaniu z dowolnym kandydatem na prezydenta USA, i o wiele bardziej godne uwagi prasy (i obywateli amerykańskich), niż wypowiedzi pani Clinton o charakterze ogólnym (o tym, jak gorąco kocha ona Izrael).
    (…)
    Drugą unikalną cechą tego wystąpienia, jak skąpo informują media, było to, że było ono podzielone na dwie części. Część pierwsza, do której zaliczamy też wywiad, którego Trump udzielił przed wystąpieniem, a także konferencję prasową po zakończeniu posiedzenia AIPAC – to otwarta, publiczna część przemowy polityka.

    Jednakże najbardziej sensacyjne i znaczące oświadczenia Trump wygłosił na zamkniętej części posiedzenia, na którą nie wpuszczono dziennikarzy (według innych danych, w drugiej części posiedzenia uczestniczyło kilku dziennikarzy – osobistych przyjaciół Trumpa).

    Jednak po pewnym czasie podstawowe tezy „zamkniętego” wystąpienia miliardera znalazły się w internecie i stały się dostępne dla wysokonakładowej prasy, która, o dziwo, nie przejawiła wobec nich jakiegoś specjalnego zainteresowania. Ale na próżno...

    Oświadczenia Тrumpa, złożone zarówno w trakcie „otwartej”, jak i w trakcie „zamkniętej” części jego przemowy, zasługują co najmniej na to, aby były wysłuchane.

    Na przykład, Trump obiecał, że w pierwszym dniu swojej prezydentury „podrze na strzępy” umowę z Teheranem.

    Ponadto, w sposób bezprecedensowy, potencjalny kandydat na prezydenta USA wystąpił z ostrą krytyką ONZ.

    - Organizacja Narodów Zjednoczonych nie jest przyjacielem demokracji – powiedział Trump w „otwartej” części swojego wystąpienia. - Nie jest przyjacielem wolności. Ona nawet nie jest przyjacielem Stanów Zjednoczonych, gdzie – jak wszyscy wiecie – się znajduje. A już na pewno ONZ  nie jest przyjacielem Izraela...

    To stwierdzenie było tylko początkiem. Kontynuując ten temat w trakcie „zamkniętej” części swojego wystąpienia Trump powiedział, że po swoim zwycięstwie bardzo szybko rozpocznie procedurę wyjścia Stanów Zjednoczonych z ONZ – „organizacji, która się przeżyła i zupełnie skompromitowała”.
    (…)
    Podobnie bezprecedensowy był jeszcze jeden apel Trumpa, wygłoszony w trakcie zamkniętej części jego wystąpienia:

    - „Trzeba wyrzucić z Izraela nienawidzących państwa żydowskiego Arabów – powiedział Trump – Izrael był pomyślany jako dom narodowy ludu żydowskiego na żydowskiej Ziemi”.

    W tej sytuacji jesteśmy zmuszeni skonstatować, że amerykański polityk po raz kolejny okazał się „większym syjonistą”, aniżeli przywódcy izraelscy, bojący się własnego cienia i czujnie reagujący na najmniejsze wahania nastrojów społeczności międzynarodowej.

    W każdym razie, można z całą pewnością powiedzieć, że na powtórzenie słów Trumpa o izraelskich i palestyńskich Arabach nie zdecyduje się dzisiaj żaden ważny przywódca izraelski.

    Nawiasem pisząc, Donald Trump jeszcze kilkakrotnie powrócił w swoim przemówieniu do tego tematu, podkreślając, że „ogólnoregionalne porozumienie pokojowe o utworzeniu państwa palestyńskiego we wschodniej części J o r d a n i i, zorganizowanego i ekonomicznie wspomaganego przez bogate kraje arabskie, z przesiedleniem do niego wszystkich Arabów z „wielkiego Izraela”, Judei, Samarii i Gazy” – to dobre rozwiązanie „konfliktu palestyńsko-izraelskiego”.
    (…)
    - Zacznę naprawiać sytuację – powiedział Trump w typowy dla niego „półżartobliwy” sposób, demonstrując też dobrą znajomość bieżących wewnątrzizraelskich publicznych dyskusji – i będę naciskał w odwrotnym kierunku… Na przykład, za przyjęcie ustawy zezwalającej na naruszanie soboty w państwie żydowskim Biały Dom nałoży na Izrael sankcje... Widzę głęboki związek między żydowskim odrodzeniem Izraela i pomyślnością w polityce światowej. Im bardziej żydowskim stanie się Izrael, tym bardziej amerykańską stanie się Ameryka!..
    (…)
    Konkludując: jeżeli w Białym Domu zasiądzie miliarder, przyjaciel narodu żydowskiego i państwa żydowskiego Donald Trump, to można spodziewać się mnóstwa pozytywnych skutków dla Izraela.

    Co do szans Trumpa na zostanie kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych, to bardzo wymownie opowiedział on o tym w końcowej części swojej przemowy na posiedzeniu АIPAC.

    - Zrozumcie – powiedział Trump wśród śmiechu i oklasków publiczności – ja już od dawna nie prowadzę przedwyborczej kampanii prezydenckiej 2016 roku. Według sondaży, już od dawna nie mam sobie równych pośród kandydatów. Moim głównym dzisiejszym zadaniem jest stworzenie podstawy do zwycięstwa również i w następnych wyborach prezydenta Stanów Zjednoczonych w 2020 roku. Dlatego, że bardzo bym nie chciał, żeby cała robota przy odbudowie kraju z ekonomicznych i politycznych ruin, w jakie zamienił Amerykę Barack-Hussein Obama, [cała praca] nad wdrożeniem wymyślonych przeze mnie sposobów skutecznej obrony Stanów Zjednoczonych, Izraela i innych naszych sojuszników przed agresywnym islamem – poszła na marne za kadencji kolejnego prezydenta-demokraty lub nawet strachliwego bojaźliwego republikanina...

    No cóż, pozostaje nam tylko życzyć kandydatowi Тrumpowi sukcesu w prezydenckim wyścigu i zachowywać nadzieję, że wygra on i obecne, i przyszłe wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych.” (Rewolucyjne wystąpienie, które pozostało niezauważone, evrey.com, 23.03.2016, tłum. GG.).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Революционное выступление, оставшееся незамеченным http://www.sem40.ru/index.php?newsid=260364 (23.03.2016). Tamże komentarz: „Jewish (27 marca 2016 08:14) Boże! (...) jeżeli uważasz nas jeszcze za swój naród [wybrany], to uczyń Trumpa prezydentem USA. A wszystko się jakoś się ułoży.”

    Żydowski zięć Donalda Trumpa, Jared Kushner, stał się kluczowym doradcą w kampanii Trumpa i odegrał główną rolę w napisaniu proizraelskiej mowy, z którą Trump wystąpił w marcu na dorocznej konferencji politycznej AIPAC – donoszą media żydowskie (Who is Donald Trump’s Jewish son-in-law, Jared Kushner?, timesofisrael.com, 07.04.2016). Na zdjęciu: Trump z córką Ivanką i zięciem Jaredem.  Еврейский зять Дональда Трампа, Джаред Кушнер, стал ключевым советником кампании Трампа и он имел главную роль в написании произраильской речи, с которой Трамп выступил в марте на ежегодной политической конференции АЙПАК – пишут еврейские СМИ (Who is Donald Trump’s Jewish son-in-law, Jared Kushner?, timesofisrael.com, 07.04.2016). На фото: Трамп с дочерью Иванкoй и зятем Джаредом. Фото: doanhnhansaigon.vn

    Przemówienie Donalda Trumpa 21 marca 2016 r. na posiedzeniu Amerykańsko-Izraelskiego Komitetu Spraw Publicznych (ang. AIPAC) – najbardziej wpływowej w USA żydowskiej organizacji społecznej. 

    Речь Дональда Трампа 21 марта 2016 г. на заседании Американо-израильского комитета по общественным отношениям (АЙПАК, AIPAC) – наиболее влиятельной в США общественной еврейской организации.

     

    „Kandydat na prezydenta USA z ramienia Republikanów Donald Trump, pierwszy na liście nominowanych przez swoją partię, zwrócił się do AIPAC – Amerykańsko-Izraelskiego Komitetu Spraw Publicznych (American Izrael Public Affairs Committee) w poniedziałek [21.03.2016], omawiając relacje między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem. Poniżej kompletny zapis jego przemówienia.

    Dobry wieczór. Dziękuję wam bardzo. Przemawiam dziś do was jako dozgonny sojusznik i prawdziwy przyjaciel Izraela. (wiwaty, aplauz)

    Jestem nowicjuszem w polityce, ale nie we wspieraniu interesu Żydów. (aplauz)

    W 2001 roku, tygodnie po atakach na Nowy Jork i Waszyngton oraz, mówiąc szczerze, na nas wszystkich, atakach które popełniono i których dopuścili się islamscy fundamentaliści, Burmistrz Rudy Giuliani odwiedził Izrael by pokazać solidarność z ofiarami terroru. Ja wysłałem swój samolot, ponieważ wspierałem misję dla Izraela w 100 procentach. (wiwaty, aplauz)

    Wiosną 2004 roku, w szczycie przemocy w Strefie Gazy, byłem głównym dowodzącym czterdziestej Parady Salutu wobec Izraela, największego pojedynczego zebrania wspierającego interes Izraela. (aplauz)

    To był bardzo niebezpieczny czas dla Izraela i szczerze mówiąc dla każdego wspierającego Izrael. Wielu ludzi odrzuciło ten honor. Ja nie. Podjąłem ryzyko i jestem zadowolony, że to zrobiłem. (aplauz)

    Nie przyszedłem to jednak dzisiaj by schlebiać wam o Izraelu. To robią politycy: sama gadka, żadnych czynów. Wierzcie mi. (aplauz)

    Przyszedłem tu by powiedzieć wam o moim stanowisku wobec przyszłości amerykańskich stosunków z naszym strategicznym sojusznikiem, o naszej nierozerwalnej przyjaźni i naszym bracie w kulturze, jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie, państwem Izrael. (wiwaty, aplauz)

    Dziękuję wam. Moim najważniejszym priorytetem jest rozebranie katastrofalnego układu z Iranem. (wiwaty, aplauz)

    Dziękuję wam. Dziękuję wam. Byłem w interesie długo. Znam się na przeprowadzaniu transakcji. I pozwólcie mi wam powiedzieć, że ten układ jest katastrofalny dla Ameryki, dla Izraela i dla całego Bliskiego Wschodu. (aplauz)

    Problem tutaj jest fundamentalny. Nagrodziliśmy kraj będący światowym liderem sponsorowania terroru sumą 150 bilionów dolarów, nie dostając kompletnie nic w zamian. (aplauz)

    Przeanalizowałem ten problem do najmniejszych szczegółów, powiedziałbym, że lepiej niż ktokolwiek inny. (śmiech)

    Wierzcie mi. Och, wierzcie mi. I to jest naprawdę kiepski układ. Największym zmartwieniem z układem jest niekoniecznie to, że Iran zamierza go nie dotrzymać, ponieważ wiecie, jak wiecie, że już go nie dotrzymał,większym problemem jest to, że oni mogą dotrzymać warunków i mimo to zdobyć bombę po prostu czekając na koniec umowy. I oczywiście, że zatrzymają te biliony i biliony dolarów które tak głupio i naiwnie im daliśmy. (aplauz)

    Układ nawet nie zobowiązuje Iranu do rozebrania swojej militarnej zdolności nuklearnej. Owszem, nakłada limity na ich wojskowy program nuklearny na określoną liczbę lat, ale kiedy te restrykcje wygasną Iran będzie miał wojskową zdolność nuklearną w rozmiarze przemysłowym, gotowej do produkcji i z zerową prowizją za opóźnienie, nie ważne jak złe będzie zachowanie Iranu. Okropna, okropna sytuacja w której wszyscy tkwimy, szczególnie Izrael. (aplauz)

    Kiedy zostanę prezydentem, przyjmę strategię która skupi się na trzech rzeczach gdy chodzi o Iran. Po pierwsze, postawimy się Irańskiej agresywnej chęci destabilizacji i dominacji w regionie. (aplauz)

    Iran jest bardzo dużym problemem i pozostanie nim. Ale jeśli nie zostanę wybrany prezydentem, to wiem jak sobie radzić z problemami. I wierzcie mi, właśnie dlatego zostanę wybrany na prezydenta, moi drodzy! (wiwaty, aplauz)

    A jesteśmy liderami w każdym sondażu. Pamiętajcie o tym, proszę. (wiwaty)

    Iran jest problemem w Iraku, problemem w Syrii, problemem w Libanie, problemem w Jemenie i będzie bardzo, bardzo kluczowym problemem dla Arabii Saudyjskiej. Dosłownie każdego dnia Iran zaopatruje więcej i lepszą broń by wspierać swoje kraje marionetki. Libański Hezbollah został obdarowany — i powiem wam coś, otrzymał zaawansowaną broń przeciw statkom, przeciwlotniczą, systemy GPS i rakiety jakie posiada niewielu ludzi gdziekolwiek w świecie i na pewno niewiele krajów. Teraz są w Syrii próbując stworzyć kolejny front przeciwko Izraelowi od syryjskiej strony Wyżyn Golan. W Gazie Iran wspiera Hamas i islamistyczny dżihad. A na Zachodnim Brzegu (West Bank), to otwarcie oferują Palestyńczykom 7 tysięcy dolarów za atak terrorystyczny i 30 tysięcy dolarów za każdy Palestyński dom terrorystów, który został zniszczony. Żałosna, godna pożałowania sytuacja. (aplauz)

    Iran finansuje siły zbrojne na terenie Bliskiego Wschodu i jest to całkowicie niewiarygodne, że daliśmy im tak po prostu 150 bilionów dolarów by zrobili jeszcze więcej w kierunku licznych okropnych aktów terroru. (aplauz)

    Po drugie, kompletnie rozmontujemy Irańską światową sieć terroru, która jest wielka i potężna, ale nie tak potężna jak my. (aplauz)

    Iran zasiał grupy terrorystyczne na całym świecie. W ciągu ostatnich pięciu lat Iran podtrzymywał ataki terrorystyczne w 25 różnych krajach na pięciu kontynentach. Mają komórki terrorystyczne wszędzie, wliczając Półkulę Zachodnią (sic!), bardzo blisko domu. Iran jest największym sponsorem terroryzmu na całym świecie. I my będziemy pracować nad ograniczeniem tego zasięgu, wierzcie mi, wierzcie mi. (aplauz)

    Po trzecie, przynajmniej musimy narzucić warunki poprzedniej umowy by zobowiązywały Iran całkowicie do odpowiedzialności. I wymusimy to, jak jeszcze nigdy nie widzieliście żadnego kontraktu tak narzuconego, moi drodzy, wierzcie mi. (aplauz)

    Iran już przeprowadził, pomimo obowiązywania układu, trzy próby ogniowe rakiet balistycznych. Te rakiety balistyczne o zasięgu 1250 mil, były przeznaczone do onieśmielenia nie tylko Izraela, który jest oddalony tylko o 600 mil, ale miały też w zamierzeniu przestraszyć Europę i kiedyś może nawet uderzyć Stany Zjednoczone. I my nie mamy zamiaru na to pozwolić. Nie pozwolimy na to. I nie pozwolimy by przydarzyło się to Izraelowi, wierzcie mi. (wiwaty, aplauz)

    Dziękuję wam. Dziękuję wam. Czy chcecie usłyszeć coś naprawdę szokującego? Jak wielu z wielkich ludzi obecnych w tej sali wie, namalowane na tych rakietach są słowa po hebrajsku i persku: “Izrael musi być zmieciony z powierzchni ziemi”. Możecie o tym zapomnieć. (aplauz)

    Jakie obłąkane umysły napisały to po hebrajsku? A tu następny. Mówicie o pokręconych. Oto następna pokręcona część. Testowanie tych rakiet nie pogwałca tego okropnego układu, który zawarliśmy. Układ milczy o rakietach testowych. Ale te testy są pogwałceniem dyrektyw Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych ONZ. Problem polega na tym, że nikt nic tym nie zrobił. My zrobimy, my zrobimy. Obiecuję, że my zrobimy. (wiwaty, aplauz)

    Dziękuję wam. To prowadzi mnie do kolejnego punktu, absolutnej słabości i niekompetencji ONZ. (wiwaty, aplauz)

    ONZ nie jest przyjacielem demokracji, nie jest przyjacielem wolności, nie jest nawet przyjacielem Stanów Zjednoczonych Ameryki gdzie, jak wiecie, ma dom. A już na pewno nie jest przyjacielem Izraela. (aplauz)

    Z prezydentem Obamą w jego ostatnim roku — yeah! (śmiech) (wiwaty, aplauz) (śmiech)

    On może być najgorszą rzeczą, która kiedykolwiek przytrafiła się Izraelowi, wierzcie mi, wierzcie mi. I wy to wiecie i wy to wiecie lepiej, niż ktokolwiek inny. Tak więc z prezydentem w jego ostatnim roku zaczęły się kłębić dyskusje odnośnie próby wydania dyrektywy Rady Bezpieczeństwa na temat ewentualnego porozumienia pomiędzy Izraelem i Palestyną. Powiem szczerze: Porozumienie narzucone przez ONZ byłoby totalną i kompletną porażką. (aplauz)

    Stany Zjednoczone muszą przeciwstawić się tej dyrektywie i użyć mocy swojego weto, którego ja użyję jako prezydent na 100 procent. (aplauz)

    Kiedy ludzie pytają dlaczego, to dlatego, że to nie tak się robi układy. Układy się robi gdy strony spotykają się, siadają przy stole i negocjują. Każda strona musi coś poświęcić. To wartości. Chcę powiedzieć, że musimy zrobić coś gdzie jest wartość na wymianę za coś co jej wymaga. To jest układ. Układ naprawdę jest czymś takim, co narzucone Izraelowi i Palestynie sprawi, że zbierzemy grupę ludzi, którzy coś wymyślą. To się nie uda z ONZ. To tylko dalej, bardzo ważnie, to tylko dalej zdelegalizuje Izrael. To będzie katastrofa i klęska dla Izraela. Tak się nie stanie, moi drodzy. (wiwaty, aplauz)

    I dalej, to by nagrodziło Palestyński terroryzm ponieważ każdego dnia dźgają Izraelitów i nawet Amerykanów. Nawet w zeszłym tygodniu, Amerykanin Taylor Allen Force, absolwent West Point, fenomenalny młody człowiek kto służył w Iraku i Afganistanie, został zamordowany na ulicy przez dzierżącego nóż Palestyńczyka. Nie nagradza się takiego zachowania. Nie można tego robić. (aplauz)

    Jest tylko jeden sposób na potraktowanie takiego zachowania. Należy się z nim zmierzyć. (aplauz)

    Więc to nie jest w sumie zadaniem ONZ, żeby zaoferować rozwiązanie. Tak naprawdę to zainteresowane strony muszą same wynegocjować wynik. Nie mają wyjścia. Muszą to zrobić samemu albo to się i tak nigdy nie utrzyma. Stany Zjednoczone mogą być pomocne jako mediator negocjacji, ale nikt nie powinien mówić Izraelowi że tak ma być i naprawdę że muszą przestrzegać jakijś umowy zrobionej przez kogoś tysiące mil stąd kto nie wie nawet dokładnie, co się dzieje z Izraelem, z czymkolwiek w rejonie. To tak niedorzeczne, nie pozwolimy by to się wydarzyło. (wiwaty, aplauz)

    Kiedy będę prezydentem, wierzcie mi, zawetuję każdą próbę ONZ narzucenia swojej woli na państwo żydowskie. Będzie zawetowane na 100 procent. (aplauz)

    Widzicie, znam się na interesach. Tym się zajmuję. Napisałem „Sztukę zawierania umów”. (śmiech)

    Jeden z bestsellerów, wszech czasów — i mówię, na poważnie, jeden z ponieważ będę skrytykowany kiedy powiem „najlepszy z” więc będę bardzo dyplomatyczny — jeden z… (śmiech)

    Będę skrytykowany. Myślę, że jest numerem jeden, ale po co ryzykować? (śmiech, aplauz)

    Jeden z bestsellerów wszech czasów o interesach i zawieraniu umów. By zawrzeć świetny interes, potrzeba dwóch dobrowolnych uczestników. My wiemy, że Izrael jest gotów do umowy. Izrael już próbował. (aplauz)

    Taka jest prawda. Izrael próbuje usiąść przy stole negocjacyjnym bez warunków wstępnych od lat. Mieliście Camp David w 2000 roku gdzie premier Barak wystosował niesamowitą ofertę, może nawet zbyt hojną; Arafat odrzucił ją. W 2008, premier Olmert złożył równie hojną ofertę. Rząd Palestyński odrzucił i ją. Później John Kerry próbował wymyślić ramy i Abbas nawet nie odpowiedział, nawet Sekretarzowi Stanu Stanów Zjednoczonych Ameryki. Nawet nie odpowiedzieli. Kiedy zostanę prezydentem, dni traktowania Izraela jak obywatela drugiej kategorii skończą się pierwszego dnia. (wiwaty, aplauz)

    Dziękuję wam. I kiedy coś mówię, to mam to na myśli, mam to na myśli. Spotkam się z premierem Netanjahu bezzwłocznie. Znam go od wielu lat i będziemy w stanie blisko ze sobą współpracować by przywrócić stabilizację i pokój Izraelowi i całemu regionowi. W międzyczasie, każdego dnia macie nieokiełznanych podburzaczy i dzieci uczone nienawiści do Izraela i do nienawidzenia Żydów. To się musi skończyć. (aplauz)

    Kiedy żyjesz w kraju, gdzie strażacy są bohaterami, małe dzieci chcą być strażakami. Kiedy żyjesz w kraju, gdzie atleci i gwiazdy filmowe są bohaterami, małe dzieci chcą być atletami i gwiazdami filmowymi. W Palestyńskim społeczeństwie bohaterami są ci, którzy mordują Żydów. Nie możemy pozwolić, by to trwało Nie możemy już na to pozwalać ani chwili dłużej. (wiwaty, aplauz)

    Nie można osiągnąć pokoju, jeśli terroryści są traktowani jak męczennicy. Gloryfikowanie terrorystów jest ogromną przeszkodą dla pokoju.To okropny, okropny sposób myślenia. To bariera która nie może zostać przełamana. To się skończy i skończy się wkrótce, wierzcie mi. (aplauz)

    W Palestyńskich podręcznikach i meczetach, masz kulturę nienawiści która podsycała się przez lata. Jeśli chcemy osiągnąć pokój, oni muszą z tego wyjść i muszą zacząć proces edukacji. Muszą zakończyć edukację nienawiści. Muszą to zakończyć teraz. (aplauz)

    Nie ma moralnych równoważników. Izrael nie nazywa parków publicznych po terrorystach. Izrael nie płaci swoim dzieciom by zadźgały losowych Palestyńczyków. Widzicie, czego prezydent Obama nie potrafi zrobić dobrze w umowach, to, że zawsze wywiera nacisk na naszych przyjaciół i nagradza naszych wrogów. (wiwaty, aplauz)

    I widzicie to zdarzające się cały czas, ten wzór stosowany przez prezydenta i jego administrację, wliczając byłego Sekretarza Stanu Hillary Clinton, która jest kompletną porażką, tak przy okazji. (śmiech) (wiwaty, aplauz)

    Ona i Prezydent Obama traktowali Izrael bardzo, bardzo źle. (aplauz)

    Ale to się powtarza wciąż i wciąż od nowa i nie zrobił nic by ośmielić tych, którzy nienawidzą Ameryki. (sic!) Zobaczyliśmy to gdy oddał 150 bilionów dolarów Iranowi w nadziei, że magicznie dołączą do wspólnoty światowej. Tak się nie stało. (aplauz)

    Prezydent Obama myśli, że wywieranie nacisku na Izrael rozwiąże problem. Ale jest dokładnie odwrotnie. Już połowa populacji Palestyny została przejęta przez Palestyński ISIL i Hamas, a druga połowa odmawia konfrontacji z pierwszą połową, więc jest to bardzo trudna sytuacja która nigdy nie zostanie rozwiązana dopóki nie będziecie mieć świetnego przywódcy właśnie tutaj w Stanach Zjednoczonych. My to rozwiążemy. W ten czy inny sposób, my to rozwiążemy. (aplauz)

    Ale kiedy Stany Zjednoczone staną wspólnie z Izraelem, szanse na pokój naprawdę wzrosną i wzrosną wykładniczo. Tak się stanie kiedy Donald Trump będzie prezydentem Stanów Zjednoczonych. (wiwaty, aplauz)

    Przeniesiemy amerykańską ambasadę to wiecznej stolicy ludu żydowskiego, Jerozolimy. (wiwaty, aplauz)

    I wyślemy jasny sygnał że nie ma żadnej bariery miedzy Ameryką a naszym najbardziej godnym zaufania sprzymierzeńcem, państwem Izrael. (wiwaty, aplauz)

    Palestyńczycy muszą podejść do stołu wiedząc, że więź między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem jest absolutnie, totalnie niezniszczalna. (aplauz)

    Muszą podejść do stołu chętni i potrafiący zatrzymać terror popełniany codziennie przeciwko Izraelowi. Muszą to zrobić. I muszą podejść do stołu gotowi zaakceptować, że Izrael jest państwem żydowskim i zawsze będzie istniał jako państwo żydowskie. (wiwaty, aplauz)

    Kocham ludzi na tej sali. Kocham Izrael. Kocham Izrael. Byłem z Izraelem tak długo w [tym] sensie, że otrzymałem jedno z moich największych odznaczeń od Izraela, jak mój ojciec wcześniej, niesamowite. Moja córka, Ivanka, spodziewa się wkrótce pięknego żydowskiego dziecka. (wiwaty, aplauz) [Ivanka Trump urodziła wkrótce syna, Teodora.]

    W rzeczy samej, to może się dziać właśnie w tej chwili, co byłoby bardzo miłe jeśli o mnie chodzi. (śmiech)

    Więc chcę wam powiedzieć dziękuję wam bardzo. To był naprawdę prawdziwy zaszczyt. Dziękuję wam wszystkim. Dziękuję wam. Dziękuję wam bardzo. (wiwaty, aplauz)”

    Tłum. z jęz. ang. – Gosia

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Read Donald Trump’s Speech to AIPAC (Here's a full transcript of the candidate's remarks) http://time.com/4267058/donald-trump-aipac-speech-transcript/ (21.03.2016).

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: Przemówienie Donalda Trumpa dla AIPAC http://wolna-polska.pl/wiadomosci/przemowienie-donalda-trumpa-dla-aipac-2016-04 (11.04.2016). Alternatywa: http://wolnemedia.net/przemowienie-donalda-trumpa-dla-aipac/ (12.04.2016). – Tamże komentarz: „Dagome12345 (15.04.2016 10:45) Powyższy „stenogram” utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że wybory prezydenckie w USA to jedna wielka mistyfikacja, i nigdy nie pojawił się tam żaden człowiek „z przypadku” za jakiego chce uchodzić pan Trump.”

    Po wystąpieniu Donalda Trumpa w AIPAC jego córka Ivanka urodziła swoje trzecie „piękne żydowskie dziecko”, tzn. syna Teodora. Trump ma bardzo dobre relacje z Żydami: w jego rodzinie synowa (Lara Lea Yunaska, żona Eryka Trumpa), zięć Jared i – jak na razie – troje wnucząt to Żydzi, jak o tym obwieścił sam Trump w czasie swojej kampanii wyborczej, dodając, że jest najbardziej proizraelskim ze wszystkich kandydatów. Na zdjęciu: Ivanka Trump (która w 2009 r. przeszła na judaizm) z mężem Jaredem Kushnerem, którego żydowscy dziadkowie, Rachela (Rajka) i Józef Kushnerowie („Rae and Joseph”), wyjechali z Polski (z Nowogródka) do Ameryki w 1949 roku.  После выступления Дональда Трампа в АЙПАК (AIPAC) его дочь Иванка родила своего третьего „красивого еврейского ребёнка”, т. e. сына Теодора. Трамп имеет очень хорошие отношения с евреями: в его семье невестка (Лара Лея Юнаска/Yunaska, жена Эрика Трампа), зять Джаред и, пока, три внука это евреи, как и объявил сам Трамп во время избирательной кампании, добавив, что поeтому он наиболее произраильский среди всех кандидатов. На фото: Иванка Трамп (которая в 2009 г. приняла иудейское вероисповедание) с мужем Джаредом Кушнером, еврейские бабушка и дедушка которого, Рахиль (Райкa) и Иосиф Кушнеры („Rae and Joseph”) уехали из Польши в Америку в 1949 году. Фото: vev.ru

    Zob. film/См. фильм: „A Partisan Returns: The Legacy Two Sisters” (2013), w którym występuje Rajka (Rae) Kushner i jej siostra Lisa /где выступает Райка (Rae) Кушнер и ее сестра Лиза:


    Oral history interview with Rae Kushner http://collections.ushmm.org/search/catalog/irn504520 ; Oral history interview with Lisa Reibel http://collections.ushmm.org/search/catalog/irn502781 (United States Holocaust Memorial Museum).

    Zob. także/См. также:

    Chazin: Trump i Putin podzielą świat. Хазин: Трамп и Путин поделят мир http://polski.blog.ru/222835267.html (11.11.2016).

    Czy wygrana Trumpa da nam pokój? Обеспечит ли победа Трампа мир? http://polski.blog.ru/222392067.html (30.10.2016).

    Мattis przeciwko Trumpowi. Мэттис против Трампа http://www.voltairenet.org/article191635.html (05.05.2016).

    Who Controls Donald Trump? (Kto kontroluje Donalda Trumpa?) http://thezog.info/who-controls-donald-trump/

    Uriel Heilman, Who is Donald Trump’s Jewish son-in-law, Jared Kushner? (Kim jest żydowski zięć Donalda Trumpa, Jared Kushner?) http://www.timesofisrael.com/who-is-donald-trumps-jewish-son-in-law-jared-kushner/ (07.04.2016).

    Honoring Jewish Partisan Rae Kushner http://jewishpartisans.blogspot.com/2012/02/featured-jewish-partisan-rae-kushner.html (24.02.2016). W notce / в запискe: „Rae Kushnerhttp://www.jewishpartisans.org/t_switch.php?pageName=mini+bio+short+bio+1&;fromSomeone=&parnum=54  - wklej link do wyszukiwarki / скопируйте ссылку в поиск: jewishpartisans.org/t_switch.php?pageName=mini+bio+short+bio+1&fromSomeone=&parnum=54  - czytamy, że ojcem Rajki Kushner był Zajdel Kushner z Nowogródka, który walczył w żydowskim oddziale braci Bielskich / говорится, что отцом Райки Кашнер был Зейдель Кушнер с Новогрудка, который воевал в еврейском отряде братьев Бельских: „Rae Kushner's father, Zeidl Kushner, who fought with the Bielski detachment.” Czytamy też tutaj, że jej mąż Józef Kushner, znany jej z czasów przedwojennych, także był partyzantem w oddziale braci Bielskich / Также говорится, что ee муж Иосиф Кушнер, известный ей с довоенных времен, также был партизаном в отряде братьев Бельских: „While in the partisans, Rae reconnected with Joseph Kushner, whom she knew prior to the war. They married a year after the Bielski camp was liberated by the Russian army in July 1944.” 

    Działania oddziału Bielskich bardzo krytycznie ocenili polscy historycy / Деятельность отряда Бельских очень критически оценивали польские историки:
    Piotr Zychowicz, Tewjego Bielskiego – prawdziwa historia https://7dni.wordpress.com/2007/06/30/tewjego-bielskiego-prawdziwa-histora/ (30.06.2007).
    Leszek Żebrowski, Czy „partyzanci” Tewje Bielskiego pacyfikowali Naliboki? http://www.bibula.com/?p=2061 (01.06.2008).
    Leszek Żebrowski, Afery wokół dziejów braci Bielskich ciąg dalszy http://www.bibula.com/?p=9912 (01.06.2009).
    Michał Bąkowski, Bracia Bielscy, masakra nalibocka i – Józef Mackiewicz http://wydawnictwopodziemne.com/2009/01/21/bracia-bielscy-masakra-nalibocka-i-%E2%80%93-jozef-mackiewicz/ (21.01.2009).

    W amerykańskim PRL-u. В американском ПНР http://polski.blog.ru/215834227.html (27.01.2015).

  • Rosja „unarodawia” swoje media – Россия „национализирyeт” свои СМИ  http://polski.blog.ru/221378275.html (27.04.2016).

    „Lecz trzeba przyznać, że to właśnie Gorbaczow (a nie Jelcyn, jak się teraz powszechnie uważa) dał po raz pierwszy obywatelom naszego kraju wolność słowa” (A. Sołżenicyn w wywiadzie dla „Der Spiegel”, 2007 r.).
    „Но надо признать, что именно Горбачёв (а не Ельцин, как теперь звучит повсеместно) впервые дал гражданам нашей страны свободу слова” (А. Солженицын в интервью «Шпигель» - „Der Spiegel”, 2007 г.)

     

    Jesienią 2014 r. Włodzimierz Putin podpisał ustawę o „unarodowieniu” mediów rosyjskich. Dlaczego tak długo Rosja znosiła u siebie ową „piątą kolumnę” zachodnich mediów, które zdążyły już zniszczyć kilka narodów Europy Środkowej i Wschodniej?  Осенью 2014 г. Владимиром Путиным был подписан закон о „национализированию” российских СМИ. Почему Россия так долго терпела у себя эту „пятую колонну” западных СМИ, которые уже успели уничтожить несколько народов Центральной и Восточной Европы? Фoтo: flagvruki.com/polski.blog.ru

    Roskomnadzor opublikował listę mediów dofinansowywanych zza granicy

    Roskomnadzor opublikował po raz pierwszy na swojej oficjalnej stronie internetowej listę [1] wydawców mediów rosyjskich, którzy otrzymują dofinansowanie ze źródeł zagranicznych.

    W sumie, na liście znalazło się 28 firm, do których należą takie media, jak „Новая газета” („Nowa Gazeta”), „Сноб” („Snob”), „Коммерсантъ” („Handlowiec”), „Грани” („Granice”), „Ведомости” („Wiadomości”), „Российская газета” („Gazeta Rosyjska”) i inne. Większa część tego dokumentu, to wyszczególnienie ponad stu tytułów drukowanych [w Rosji] przez [niemiecki] „Dom Wydawniczy Burda”.

    Zgodnie z art. 19.2 ustawy „O środkach masowego przekazu”, nadawcy, wydawcy i redakcje mediów muszą raz na kwartał informować Roskomnadzor o uzyskaniu dofinansowania zza granicy, za wyjątkiem przypadków, gdy środki finansowe pozyskane zostały w zamian za reklamę, albo w kwocie mniejszej niż 15 tys. rubli.

    W 2014 r. prezydent Włodzimierz Putin podpisał ustawę o ograniczeniu udziałów akcjonariuszy zagranicznych w kapitale zakładowym mediów rosyjskich. Do 1 lutego 2017 r. wydawcy mediów mają sprowadzić udziały zagranicznych akcjonariuszy do poziomu zgodnego z nowym prawem: cudzoziemcy mogą posiadać do 20 % udziałów w danym tytule. Ponadto, obywatele państw obcych i Rosjanie z podwójnym obywatelstwem nie mogą już występować w roli założycieli mediów rosyjskich.

    Tłumaczenie – Grzegorz Grabowski

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Роскомнадзор опубликовал список СМИ с иностранным финансированием https://ruposters.ru/news/22-04-2016/roskomnadzor-spisok-smi (22.04.2016).

    [1] – Zob.: Zawiadomienie o otrzymaniu przez redakcję środka masowej informacji, nadawcę lub wydawcę środków pieniężnych z obcego państwa http://rkn.gov.ru/mass-communications/notice/ (20.04.2016). Tamże link: Lista redakcji i (lub) wydawców mediów, nadawców, którzy otrzymali środki ze źródeł zagranicznych w 1 kwartale 2016 roku http://rkn.gov.ru/docs/Uvedomlenija_19_2_1_kvartal_2016_goda.docx - wklej link do wyszukiwarki / скопируйте ссылку в поиск:
    rkn.gov.ru/docs/1Uvedomlenija_19_2_1_kvartal_2016_goda.docx (DOCX, 32,60 KB).


    Komentarz

    Jesienią 2014 r. Włodzimierz Putin podpisał ustawę o „unarodowieniu” mediów rosyjskich. Lista opublikowana teraz na stronie Roskomnadzoru dobrze pokazuje kierunki zachodniego ataku na świadomość i kulturę Rosjan, wobec czego pojawia się pytanie: dlaczego tak długo Rosja znosiła u siebie ową „piątą kolumnę” zachodnich mediów, które zdążyły już zniszczyć kilka narodów Europy Środkowej i Wschodniej? I czy Putinowi uda się „unarodowienie” mediów?

    Nie brakuje tu wątpliwości.

    Po pierwsze, nowe prawo opiera się na kryterium obywatelstwa, a nie na kryterium faktycznej narodowości rosyjskiej. Nic nie przeszkodzi nie-Rosjanom władać nadal rosyjskimi mediami, pod warunkiem posiadania obywatelstwa rosyjskiego jako jedynego.

    Po drugie, cudzoziemcy będą mogli po dawnemu posiadać media rosyjskie na własność (i kierować nimi), chociażby dlatego, „że w warunkach rosyjskich formalny i rzeczywisty właściciel firmy, to nie jest jedna i ta sama osoba” – jak napisał Paweł Afonin w artykule pt. „Ostatnie aktywum Bieriezowskiego” [*].

    Po trzecie, bardzo długi okres operacji „unarodowienia” (od podpisania ustawy jesienią 2014 r. do końcowego terminu jej wprowadzenia w życie na początku 2017 r.) dał w rzeczywistości czas zainteresowanym, by mogli do nowego prawa zręcznie się dostosować. 

    Nowe rosyjskie prawo o mediach wydaje się być bardzo łagodne, liberalne i – niestety – spóźnione, biorąc pod uwagę fakt, że w europejskich krajach NATO etniczni Rosjanie nie kontrolują żadnych mediów, i że wprowadza się tam już od dawna rzeczywistą i dosyć ostrą cenzurę (nie tylko anty-rosyjską, zresztą).

    Naturalnie, cenzura mediów i wogóle zamykanie ludziom możliwości autentycznej dyskusji i wypowiadania się – jest rzeczą złą dla każdego państwa i narodu. To, po prostu, wejście danego państwa na drogę do upadku, jak uczy historia.

    Dlatego właśnie imperia żyją znacznie krócej, niż państwa narodowe, a państwa narodowe żyją czasami znacznie krócej od swoich narodów, czego przykładem jest Polska, której władze w końcu XVIII wieku złamały uświęconą wolność obywateli, złamały prawo (zob. sposób narzucenia konstytucji 3 maja 1791 r.), a przede wszystkim złamały wolność słowa w życiu politycznym.

    Konsekwencją tamtego ograniczenia wolności w osiemnastowiecznej Rzeczypospolitej był terror moralny i faktyczny zwolenników prowadzenia polityki konfrontacji z Rosją, co zresztą doprowadziło w końcu do interwencji zaniepokojonej carycy Katarzyny II (wojna rosyjsko-polska 1792 r., przegrana przez Polaków).

    Wojna 1792 r. – co należy mocno podkreślić – była przede wszystkim skutkiem zachodniego propagandowego ataku na polskie elity i skutkiem zamknięcia ust polskim zwolennikom kontynuacji sojuszu Polski z Rosją.

    Ówczesna Polska miała tak słabą obronę przed propagandowym atakiem Zachodu (idącym głównie z Anglii i Prus), że nawet król Stanisław August ugiął się pod presją antyrosyjskiej propagandy i po rozpoczęciu obrad Sejmu Czteroletniego szybko przeszedł do obozu zwolenników zawarcia sojuszu z Zachodem (z Prusami) [**].

    Zachodnia propaganda płynęła szeroko do Polski w XVIII wieku, a zwłaszcza w drugiej połowie tego stulecia, i przyczyniła się w stopniu decydującym do podjęcia przez Polaków (a raczej: przez zdecydowaną mniejszość ich elit) błędnych decyzji geopolitycznych, co spowodowało upadek państwa polskiego, którego nie było potem na mapie Europy przez 123 lata.

    Płyną z tego – dla Polaków i dla Rosjan – trzy zasadnicze wnioski:
    1. Trzeba mieć skuteczną ochronę państwa przed zachodnią (obcą, nie-słowiańską) propagandą.
    2. Nie wolno dopuszczać w państwie słowiańskim panoszenia się propagandy anty-słowiańskiej (np. antyrosyjskiej, czy antypolskiej), której celem jest zawsze prowokowanie podziałów i konfliktów między Słowianami.
    3. Trzeba zagwarantować w Konstytucji i w praktyce wolność słowa dla przeciwników wojen między-słowiańskich.

    Wydaje się być zupełnie oczywistym, że wymogi te spełnić może tylko takie państwo (rosyjskie czy polskie), w którym Słowianie-chrześcijanie mają realny, decydujący wpływ na kierunek jego polityki. Jest to dzisiaj najważniejszy postulat słowiański.

    GG.

    [*] – Павел Афонин, Последний актив Березовского, Газета „Наша версия” (Paweł Аfonin, Ostatnie aktywum Bieriezowskiego, Gazeta „Nasza Wersja”) https://versia.ru/opalnyj-oligarx-mozhet-byt-konechnym-beneficiarom-aviakompanii-transayero (17.10.2011).

    [**] – Bolszynstwo 3 Maja http://polski.blog.ru/118900579.html (05.05.2011).
    Katolewica polskiego Oświecenia http://polski.blog.ru/120599139.html (06.06.2011).

      Фoтo: polski.blog.ru

    Роскомнадзор опубликовал список СМИ с иностранным финансированием

    Роскомнадзор впервые опубликовал на своем официальном сайте список [1] издателей российских СМИ, которые получают финансирование из зарубежных источников.

    Всего в список вошли 28 компаний, которым принадлежат такие СМИ как „Новая газета”, „Сноб”, „Коммерсантъ”, „Грани”, „Ведомости”, „Российская газета” и другие. Основную часть документа заняло перечисление свыше сотни печатных изданий ЗАО „Издательский дом Бурда”.

    В соответствии со ст. 19.2 закона „О средствах массовой информации”, вещатели, издатели и редакции СМИ обязаны раз в квартал уведомлять в Роскомнадзор о получении иностранного финансирования за исключением тех случаев, когда средства были получены за рекламу или в объеме менее 15 тысяч рублей.

    В 2014 году президентом Владимиром Путиным был подписан закон об ограничении доли иностранных акционеров в капитале российских средств массовой информации. У издателей есть время до 1 февраля 2017 года, чтобы привести доли акционеров в соответствии с законодательством — иностранцы могут владеть не более, чем 20 % издания. Также граждане других государств и россияне с двойным гражданством больше не смогут выступать в роли учредителей СМИ.

    Источник: https://ruposters.ru/news/22-04-2016/roskomnadzor-spisok-smi (22.04.2016).

    [1] – Cм.: Уведомление о получении редакцией средства массовой информации, вещателем или издателем денежных средств от иностранного государства http://rkn.gov.ru/mass-communications/notice/ (20.04.2016). Там же ссылка: Перечень редакций и (или) издателей СМИ, вещателей получивших денежные средства от иностранных источников в 1 квартале 2016 года  http://rkn.gov.ru/docs/Uvedomlenija_19_2_1_kvartal_2016_goda.docx - wklej link do wyszukiwarki / скопируйте ссылку в поиск:
    rkn.gov.ru/docs/1Uvedomlenija_19_2_1_kvartal_2016_goda.docx (DOCX, 32.60 Kb).


    Комментарий

    Осенью 2014 г. Владимиром Путиным был подписан закон о „национализировании” российских СМИ. Перечень, теперь опубликованный на сайте Роскомнадзорa, хорошо показывает направления западной атаки на сознание и культуру россиян, и поэтому возникает вопрос: почему Россия так долго терпела у  себя эту „пятую колонну” западных СМИ, которые уже успели уничтожить несколько народов Центральной и Восточной Европы? И удастся ли Путину „национализирoваниe” СМИ?

    Здесь немaлo сомнений.

    Во-первых, новый закон опирается на критерии гражданства, а не на критерии фактической русской национальности. Ничто не помешает не-россиянам владеть в дальнейшем российскими СМИ, при условии наличия российского гражданства в качестве единственного.

    Во-вторых, иностранцы смогут по-прежнему иметь российские СМИ в собственности (и управлять ими), хотя бы потому, „что формальный и реальный хозяин бизнеса в российских условиях далеко не одно и то же лицо” – как написал Павел Афонин в статье под названием „Последний актив Березовского” [*].

    В-третьих, очень длительный период операции „национализирoвания” (от подписания закона осенью 2014 г. до окончательного срока его вступления в силу в начале 2017 г.) дал в реальности время желающим, чтобы они смогли до нового закона ловко приспособиться.

    Новый российский закон о СМИ кажется очень мягкий, либеральный, и, к сожалению, запоздалый, учитывая тот факт, что в европейских странах НАТО этнические россияне (русские) не контролируют никаких СМИ, и что западноевропейскиe правительства уже давно вводят реальную и достаточно жесткую цензуру (не только антироссийскую, впрочем).

    Естественно, цензурирование СМИ, и вообще лишение людей возможности подлинной дискуссии и высказывания – это плохая вещь для каждого государства и народа. Это просто вход данного государства на путь краха, как учит история.

    Вот почему империи живут гораздо меньше, чем национальные государства, а национальные государства живут иногда гораздо меньше от своих народов, чего примером является Польша, где в конце XVIII века власти нарушили священнyю свободy граждан, нарушили закон (см. способ введения конституции 3 мая 1791 г.), а, прежде всего, нарушили свободу слова в политической жизни.

    Следствием этого ограничения свободы в восемнадцативековой Речи Посполитой был террор моральный и фактический сторонников проведения политики конфронтации с Россией, что, впрочем, привело в конце концов к вмешательству обеспокоенной императрицы Екатерины II (война русско-польская 1792 г., проигранная поляками).

    Война 1792 г., - что необходимо твердо подчеркнуть – была прежде всего следствием западного пропагандистского нападения на польские элиты и результатом закрытия рта польским сторонникам продолжения альянса Польши с Россией.

    Тогдашняя Польша имела такую слабую защиту от пропагандистского нападения Запада  (идущeго, в первую очередь, из Англии и Пруссии), что даже ее король Станислав II Август (бывший фаворит императрицы Екатерины II и отец её дочери, Анны Петровны) отступал под давлением антироссийской пропаганды, и после 1788 года быстро перешел в лагерь сторонников заключения альянса с Западом (с Пруссией) [**].

    Западная пропаганда текла широко в Польшу в XVIII веке, особенно во второй половине этого столетия, и в решающей степени негативно повлияла на польский шляхетский народ, который в результате поддержал ошибочное геополитическое решение (принятое на самом деле только через небольшую прозападную часть его элит), что вызвало падение польского государства, которого потом не было 123 года на карте Европы.

    Следуют из этого – для поляков и для россиян – три основные выводы:
    1. Необходимо иметь эффективную защиту государства от западной (чужой, неславянской) пропаганды.
    2. Нельзя допускать в славянском государстве хозяйничания антиславянской пропаганды (например, антироссийской, или антипольской), целью которой всегда является разжигание разногласий и конфликтов между славянами.
    3. Нужно гарантировать в конституции и прежде всего в практике, свободу слова противникам междуславянских войн.

    Кажется совершенно очевидным, что эти требования может выполнить только такое государство (российское или польское), в котором славяне-христиане имеют реальное, решающее влияние на направление его политики. Сегодня это самый важный славянский постулат.

    GG.

    [*] – Павел Афонин, Последний актив Березовского, Газета «Наша версия» https://versia.ru/opalnyj-oligarx-mozhet-byt-konechnym-beneficiarom-aviakompanii-transayero (17.10.2011).

    [**] – Bolszynstwo 3 Maja (Большинство 3 мая) http://polski.blog.ru/118900579.html (05.05.2011).
    Katolewica polskiego Oświecenia (Католевые польского Просвещения) http://polski.blog.ru/120599139.html (06.06.2011).

    Zob. także/См. также: 

    „Napisane krwią” (niem. „Mit dem Blut von Millionen geschrieben”) – wywiad A. Sołżenicyna dla „Der Spiegel”, „Профиль” („Profil”) nr 28/2007 http://owp.neon24.pl/post/85970,dwiescie-lat-razem-klucz-do-najnowszej-historii-rosji (17.01.2013).
    „Написано кровью” (нем. „Mit dem Blut von Millionen geschrieben”) – интервью А. Солженицына журналу «Шпигель» („Der Spiegel”), „Профиль” № 28/2007 http://www.profile.ru/arkhiv/item/53910 (23.07.2007).

    BRICS: Internet bez USA. БРИКС: Интернет без США http://polski.blog.ru/207414435.html (22.11.2013).

    Czy Putinowi jest z nami po drodze? По пути ли Путину с нами? http://polski.blog.ru/158468515.html (22.07.2012).

    Włodzimierz Odnowiciel. Владимир Восстановитель http://polski.blog.ru/144271379.html (03.03.2012).