Блог О пользователеpolski

Регистрация

Polski blog - Польский блог

Календарь

<< Июль 2017  

Пн Вт Ср Чт Пт Сб Вс
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

Теги

afera podsłuchowa  aleksander łukaszenko  antyrosyjskość  barack obama  baszar asad  białoruś  bliski wschód  braterstwo narodów  brazylia  brics  bóg  chiny  chrześcijańska rosja  chrześcijaństwo  cud nad wisłą  cyryl  cywilizacja personalistyczna  demokracja  donald trump  donbas  eurazja  eurosojuz  evangelii gaudium  eвросоюз  globalizacja  hugo kołłątaj  hовoроссия  i korpus polski  i полcкий корпус  ignacy potocki  igor striełkow  interwencja wojskowa  ipis isis  jednomandatowe okręgi wyborcze jow  jędrzej giertych  język rosyjski  katolewica  katolicyzm  konfederacja słowiańska  konserwatyzm  konstytucja 3 maja  kontrrewolucja  kurdystan  lech kaczyński  liberalizm  lobby proamerykańskie  maciej giertych  masoneria  nacjonalizm  nacjonalizm chrześcijański  narodowa demokracja  new world order  niemcy  niepodległość  noworosja  nowy światowy system  ordynacja wyborcza  oświecenie  papież franciszek  pax  państwo narodowe  personalizm  pokój  polacy  polityka propolska  polska  pospolite ruszenie  powstanie warszawskie  prawica  prawo duvergera  prawo i sprawiedliwość pis  prawosławie  radość ewangelii  roman dmowski  rosja  rosyjska cerkiew prawosławna  rościsław iszczenko  ruch narodowy  ruski wiek  ruski świat  rusofobia  socjalizm liberalny  socjalizm narodowy  sojusz z rosją  sprawiedliwość społeczna  stany zjednoczone  stany zjednoczone ameryki  syria  system dwupartyjny  słowianie  słowiańszczyzna  turcja  tyrania wolnego rynku  ue  ukraina  unia eurazjatycka  unia europejska  usa  war is peace  warszawa  większościowy system wyborczy  wojna  wojna to pokój  wojsko polskie  włodzimierz putin odnowiciel  zachód  александр лукашенко  антирусскость  барак обама  башар асад  беларусь  ближний восток  бог  братство народов  брикс  варшава  варшавское восстание  владимир путин восстановитель  военная интервенция  война  война это мир  германия  гуго коллонтай  двухпартийная система  демократия  дональд трамп  донбасс  евразийский союз  евразия  европейский союз ec  европейский союз ес  енджей гертых  закон дюверже  запад  игнатий потоцкий  игорь иванович стрелков  избирательный закон  исламское государство игил  католевые  кирилл  китай  консерватизм  конституция 3 мая  контрреволюция  курдистан  либерализм  либеральный социализм  мажоритарная избирательная система  марш независимости  масонство  мачей гертых  национализм  национальнaя демократия  национальное государство  национальное движение  национальный социализм  независимость  новая мировая система  одномандатныe избирательныe округa оио  ополчение  папa франциск  персоналиcтическaя цивилизация  персонализм  польское войско  польшa  польша  поляки  право и справедливость пс  православие  прагa  про-американскоe лобби  пропольская политика  просвещениe  радость евангелия  роман дмовский  россия  ростислав ищенко  русофобия  русская православная церковь рпц  русский век  русский мир  русский язык  сирия  скандал с прослушкой  славяне  славянская конфедерация  славянщизна  славянщина  соединённые штаты америки  союз с россией  сша  тирания свободного рынка  турция  украинa  украина  христианская россия  христианский национализм  христианствo  христианство  чудо над вислой 

На странице

„Wiem, że Ci tęskno do Olimpu, ale wracaj do Słowian, bo tam łacniej zbawienie osiągniesz.” (umierający św. Cyryl do św. Metodego, Rzym, 869 rok po Chrystusie). – „Я знаю, что ты скучаешь по Олимпу, но возвращайся к Славянам, потому что там легче найдешь избавление души.” (умирающий Св. Кирилл к Св. Мефодию, Рим, 869 год от Рождества Христова). SŁOWIANIE-CHRZEŚCIJANIE ŁĄCZCIE SIĘ! – СЛАВЯНЕ-ХРИСТИАНE, СОЕДИНЯЙТЕСЬ!

  • Spóźniona o 26 lat repatriacja (niektórych) Polaków ze Wschodu http://polski.blog.ru/246110003.html (17.07.2017).

    Spóźniona o 26 lat repatriacja (niektórych) Polaków ze Wschodu: „Cóż stało na przeszkodzie, by sprowadzić do Polski wszystkich chętnych Polaków ze Wschodu?” – Опоздавшая на 26 лет репатриация (некоторых) поляков с Востока: „Что же стало препятствием в том, чтобы привезти в Польшу всех желающих поляков с Востока?” Фото: polski.blog.ru / panslavist.ru

    Według polskich szacunków, w Kazachstanie żyło do niedawna do 100 tys. Polaków, których przodkowie znaleźli się tam przeważnie na skutek nieprzyjaznych działań rządów rosyjskich (carskich) i rządów sowieckich wobec narodu polskiego i Polski [1]. Dlaczego Polacy nie wyjechali z Kazachstanu do Polski na początku lat 90-tych XX w., gdy upadł już Związek Radziecki, a w Polsce ogłoszono niepodległość państwa, wolność narodu i demokrację jako – teoretycznie – sposób rządzenia się obywateli?

    Przecież w roku 1991 funkcjonowały w Polsce kolejno dwa rządy, pierwszy z udziałem, a drugi nawet zdominowany przez przedstawicieli partii Porozumienie Centrum Jarosława Kaczyńskiego (J. Olszewski, J. Eysymontt, A. Glapiński) i partii Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe (W. Chrzanowski, A. Macierewicz, J. Kropiwnicki, Z. Dyka), przy czym w dniu 25.11.1991 r. rozpoczęła się pierwsza kadencja demokratycznie wybranego, niezależnego od ZSRR Sejmu RP (w którym lewica postkomunistyczna SLD i tzw. lewica laicka UD miały łącznie tylko 26,5 % mandatów), a 08.12.1991 r. przywódcy Rosji, Białorusi i Ukrainy podpisali traktat likwidujący ów Związek Radziecki, który właśnie w l. 1989-1991 zezwolił na masową, liczoną w setkach tysięcy osób rocznie repatriację Żydów i Niemców, kontynuowaną również i w latach następnych na obszarze państw byłego ZSRR, w tym także samej Rosji:

    Emigracja z Rosji (Federacji Rosyjskiej) w l. 1980-1999 (w tys. osób). Rys.: Михаил Денисенко, Эмиграция из России по данным зарубежной статистики (Michał Denisenko, Emigracja z Rosji według danych statystyki zagranicznej) http://www.archipelag.ru/ru_mir/volni/4volna/denisenko/

    Cóż zatem stało na przeszkodzie, by sprowadzić do Polski wszystkich chętnych Polaków ze Wschodu?

    Zła wola „kosmopolitycznych” polityków

    Nieżyjący już prof. Andrzej Stelmachowski (zm. w 2009 r.), który był od lutego 2007 r. doradcą ds. Polonii nieżyjącego już prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego (zm. w 2010 r.) oraz prezesem zajmującego się polską diasporą na świecie Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” (w l. 1990-2008) i marszałkiem Senatu (w l. 1989-1991) – wyjaśnił w grudniu 2007 r. [2], że przeciwko repatriacji Polaków ze Wschodu „były ogromne opory i jednym z poważniejszych argumentów, które podnosili przeciwnicy, była skala bezrobocia w Polsce. Obawiano się, że odwiedzać nas będą ludzie masowo i my z tak dużą rzeszą imigrantów sobie nie poradzimy. W rezultacie ustawa repatriacyjna, jaką w końcu [w 2000 r.] uchwalono [3], była bardzo okrojona. (…) Nie bez znaczenia jest to, że wśród polityków [w Polsce] jest pewna grupa ludzi o nastawieniu nazwałbym kosmopolitycznym, którzy są przeciwni jakimkolwiek przywilejom dawanym na zasadzie narodowościowej”.

    Prof. Stelmachowski miał tu zapewne na myśli tych polityków, którzy przyczynili się także do zablokowania „Senackiego projektu ustawy o Karcie Polaka i trybie stwierdzania przynależności do Narodu Polskiego osób narodowości polskiej lub polskiego pochodzenia” z 28.04.1999 roku. W haśle „Karta Polaka” w polskiej wersji Wikipedii czytamy, że „Projekt [ten] został natomiast krytycznie oceniony przez rząd Jerzego Buzka i Sekretarza Komitetu Integracji Europejskiej Jacka Saryusza-Wolskiego” [4], który w l. 80-tych XX w. był adiunktem w Zakładzie Ekonomii Politycznej Socjalizmu Uniwersytetu Łódzkiego, a w l. 2006-2010 był wiceprzewodniczącym zarządu krajowego nadwiślańskiej partii socjalistów liberalnych Platforma Obywatelska (PO) [5]. Tzw. europosłem z listy PO (od 2004 r.), a potem jej członkiem (od 2009 r.) był również Jerzy Buzek.

    Na skutek złej woli „kosmopolitycznych” polityków repatriacja Polaków ze Wschodu została w minionym ćwierćwieczu praktycznie zahamowana: „dotychczas z pomocą państwa do Polski przyjeżdżało co roku około 20 rodzin (…) czeka się na repatriację 13 lat (…) stanie w tej kolejce jest bezsensowne” – mówił w grudniu 2016 r. w wywiadzie dla Polskiego Radia 24 Robert Wyszyński [6], były dyrektor Instytutu Kresowego, zlikwidowanego 30.06.2009 roku, za kadencji prezydenta stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz (Platforma Obywatelska), „jako samorządowa instytucja kulturalna miasta stołecznego Warszawy. W takiej formie organizacyjnej przyszło mu działać od 26 października 2006 roku. Prawie trzy lata, wielka szkoda, że w ogromnej części tego czasu jako „dziecko niechciane” w oczach nowego układu władzy miasta stołecznego Warszawy. Prawie stale w trakcie procedur zmierzających do [jego] likwidacji lub [znajdując się] w likwidacji. [7]”

    10 milionów na repatriację, 10 miliardów na armię

    Jednakże, po zwycięstwach w wyborach prezydenckich i parlamentarnych 2015 roku, konkurencyjna partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) przerwała okres rządów PO i osiągnęła pełnię władzy w Polsce. Dzięki temu, w kwietniu 2017 r. została uchwalona przez Sejm nowelizacja ustawy o repatriacji [8], co, miejmy nadzieję, pozwoli wreszcie wielu Polakom ze Wschodu przyjechać na stałe na terytorium obecnej Rzeczy Pospolitej. Piotr Kościński pisze jednak w tygodniku „Idziemy” (nr 20/2017) [9], że w sumie będzie ich bardzo niewielu, i że ich droga do Polski nie będzie „usłana różami” – co innego bowiem, gdy milion nisko opłacanych gastarbeiterów przyjeżdża tu corocznie do krótszej czy dłuższej pracy sezonowej, by powrócić potem na Ukrainę, a co innego, gdy rząd warszawski ma przyjąć na swój koszt 1 tys. Polaków ze Wschodu rocznie.

    „Teraz – pisze Kościński – do specjalnych ośrodków repatriacyjnych przez dziesięć najbliższych lat będzie przyjmowanych po tysiąc osób rocznie. Po rocznym pobycie (na razie funkcjonuje jeden [taki ośrodek], w Pułtusku) każda osoba otrzyma po 25 tys. złotych na cele mieszkaniowe. Jeśli więc rodzina będzie liczyć kilka osób, złoży się z tego kwota, która może nawet być podstawą do zakupu mieszkania. A rząd ma rozmawiać z Narodowym Bankiem Polskim w sprawie preferencyjnych kredytów dla repatriantów. Repatrianci nie będą też musieli płacić podatku od ewentualnych darowizn (…) Koszt akcji repatriacyjnej na najbliższe dziesięć lat oszacowano na 385 mln zł [tj. ok. 103 mln dolarów, czyli ok. 10 mln dolarów rocznie].” – Dla porównania dodajmy, że władze Polski wydadzą w 2017 roku na cele wojskowe 37,35 mld złotych, czyli prawie 10 mld dolarów [10].

    Kościński przytacza też opinię wspomnianego już wyżej dra Roberta Wyszyńskiego, pracownika Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, który stwierdził:
    „Do tej pory przyjmowaliśmy zaledwie do dwustu kilkudziesięciu osób rocznie, z tego zaledwie kilka [osób] na koszt państwa [polskiego]. Teraz ma to być tysiąc [osób] rocznie, czyli 10 tys. w ciągu dziesięciu lat. Można obliczyć, ile lat na przyjazd do Polski poczekają wszyscy zainteresowani w Kazachstanie (…) Rosja przyjmuje ponad 100 tys. osób rocznie, a Niemcy ściągnęły [ze Wschodu], [w tym] także z Kazachstanu, blisko 3 mln ludzi pochodzenia niemieckiego. Do Polski w ostatnich latach trafiło łącznie zaledwie kilka tysięcy Polaków z terytorium byłego ZSRR. (…) Tymczasem zupełnie pominięta została kwestia łączenia rodzin. Jeśli np. w Polsce już są dzieci jakichś starszych ludzi, którzy pozostali w Kazachstanie, to – aby rodzice mogli do nich przyjechać i dostać pomoc [od państwa polskiego] – też muszą trafić do ośrodka [repatriacyjnego], co wydaje się zupełnie niepotrzebne”.

    A repatriantka z Kazachstanu Nina Metelska podkreśliła w cytowanym artykule, że „Adaptacja [do życia w Polsce] nie może polegać na rocznych kursach i szkoleniach [w ośrodkach repatriacyjnych], musi być połączona z pracą. Zarówno ona, jak i inni repatrianci, którzy jakoś się [już] w Polsce urządzili, podkreślają, że nawet tym, którym pomogły samorządy, było bardzo ciężko. I nie tylko z powodów finansowych. Po prostu życie w Polsce jest inne niż w byłych republikach sowieckich; inni są ludzie, inne zwyczaje, a nawet inny klimat. Przybysze z dawnych kołchozów i sowchozów nie zawsze odnajdują się [we współczesnym] polskim rolnictwie, a absolwenci kazachskich uczelni muszą nadrobić różnice programowe.” [9]

    „Dokończenie dzieła” gen. Andersa, czy polityczny pi'ar?

    Cóż można na to powiedzieć? – Naszym zdaniem, władze Polski wykonały tylko tani powyborczy gest propagandowy w stronę Polaków pozostawionych na Wschodzie, a może tylko w stronę tych własnych wyborców, którzy są potomkami polskich mieszkańców Kresów, Kazachstanu i Syberii. Niewykluczone, że Warszawa kierowała się tu także innymi względami, o których wspomnieli zresztą sami inicjatorzy całej tej akcji.

    Jak informowała warszawska Informacyjna Agencja Radiowa IAR, w dniu 09.01.2016 r. zorganizowano w Domu Polonii w Warszawie konferencję prasową „w sprawie kompleksowych założeń polskiej polityki imigracyjnej”, na której wystąpili wspólnie: Ryszard Czarnecki – wieloletni europoseł z ramienia partii ś.p. Andrzeja Leppera Samoobrona RP i partii J. Kaczyńskiego PiS, a w l. 1990-1991 sekretarz redakcji miesięcznika „Głos” (wydawanego przez Antoniego Macierewicza – współzałożyciela prozachodniego Komitetu Obrony Robotników KOR), a jeszcze wcześniej współtwórca prokapitalistyczno-prozachodniego stowarzyszenia i partii RPR/UPR Janusza Korwin-Mikke i wspomnianej już partii Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe ś.p. W. Chrzanowskiego i A. Macierewicza, oraz Anna Maria Anders – ówczesna kandydatka z ramienia partii PiS na senatora RP, córka (z drugiego małżeństwa z Rusinką Ireną Jarosewicz) słynnego więźnia Łubianki i dowódcy Armii Polskiej w ZSRR (1941-1942) gen. Władysława Andersa, a w l. 1986-2007 żona pułkownika Roberta A. Costa – amerykańskiego attache wojskowego w Rzymie (1982-1985), a następnie przez dwa lata asystenta jednego z wiceministrów obrony USA w Pentagonie, w czasach prezydentury Ronalda Reagana [11].

    Na konferencji tej przedstawiciele mediów dowiedzieli się, że Czarnecki i Anders zaapelowali do rządu PiS o podjęcie jak najszybszych działań na rzecz repatriacji Polaków ze Wschodu i nazwali je „działaniami wyprzedzającymi przyjmowanie imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej” [12]. Czyż zatem nie można pomyśleć, że obecna propagandowa akcja niezwykle skromnej liczbowo repatriacji jest nie tyle „dokończeniem dzieła” gen. Andersa, który „wyprowadził z ZSRR 120 tysięcy Polaków” i „całe życie żałował, że nie więcej”, lecz np. stworzeniem sobie przez PiS-owski rząd politycznej „tarczy” przeciwko atakom Komisji Europejskiej, nalegającej na przyjęcie przez Polskę rzeszy bliskowschodnich uchodźców? Pamiętajmy, że prawie rok przed uchwaleniem kwietniowej nowelizacji ustawy o repatriacji, obecny rząd zawiesił pod byle pretekstem („szczyt NATO w Warszawie”) mały ruch graniczny między Polską i Kaliningradem, wskutek czego „Polacy, którzy jechali z Kazachstanu do Polski, na dobre utknęli w obwodzie kaliningradzkim” [13], nie mogąc już wjeżdżać do swej Ojczyzny bez wizy lub procedury repatriacyjnej.

    A przecież każdy rząd, który rzeczywiście chciałby działać w interesie narodu polskiego, w interesie Polaków-Słowian, powinien usilnie i wytrwale dążyć do dobrych stosunków z Rosją i Rosjanami w celu maksymalnego nasycenia województwa kaliningradzkiego Polakami z Polski i ze Wschodu, by w przyszłości to właśnie Polacy (a nie – nie daj Boże! – Niemcy) przejęli ten obszar od Rosji. Każdy polski (tzn. słowiański) rząd starałby się porozumieć z Rosją, by pewnego dnia przyłączyć do Polski to dawne polskie województwo królewieckie (utworzone przez króla Kazimierza Jagiellończyka w czerwcu 1454 r.), choćby nawet ze wszystkimi mieszkającymi tam teraz obywatelami Rosji (polskiego i nie-polskiego pochodzenia), choćby i „do spółki” z marzącą o dostępie do morza Republiką Białorusi!

    Tymczasem, zamiast wysiłków na rzecz sprowadzenia do Kaliningradu szerokich rzesz Polaków – obywateli Rosji i krajów postsowieckich (czyli mających prawo do uzyskania obywatelstwa Rosji), i zamiast otwarcia przed tymi wschodnimi Polakami polskiej granicy w rejonie Kaliningradu, by wykorzystując swoją znajomość języka rosyjskiego i wschodnich realiów mogli oni nawiązywać i rozszerzać gospodarczą i wszelką inną współpracę polsko-rosyjską (oraz polską współpracę z pozostałymi krajami WNP), wchodząc w sposób naturalny w krwioobieg gospodarczy i tkankę społeczną RP – widzimy od 2016 roku coś zupełnie odwrotnego: zamknięcie małego ruchu granicznego z województwem kaliningradzkim, histerię wokół sprawy tzw. korytarza suwalskiego (dzięki któremu Polacy żyjący na Białorusi mogliby uzyskać bezpośredni dostęp do portów i plaż Bałtyku!), przerzucenie oddziałów amerykańskich i brytyjskich z Bawarii do województwa warmińsko-mazurskiego, czyli nad granicę polsko-rosyjską [14], oraz pijarową niemal akcję repatriacji 10 tys. Polaków ze Wschodu, którą w żadnym razie nie można nazwać „dokończeniem dzieła gen. Andersa”, czy wypełnieniem obietnicy premier Szydło: „nie spoczniemy, póki do Polski nie wróci każdy Polak i każda Polka, którzy chcą wrócić”, złożonej przez nią w Pułtusku, w 80. rocznicę deportowania ludności polskiej z Ukraińskiej SRR do Kazachskiej SRR [15].

    Trzeba stworzyć Polakom normalne warunki do życia

    Władze warszawskie nie sprowadzą do obecnej Polski ani 100 tys. Polaków z Kazachstanu, ani 300 tys. z Rosji (a właśnie do Rosji byli zmuszeni uciekać Polacy z niepodległego Kazachstanu w epoce Putina [16]), ani 900 tys. z Białorusi i tyle samo z Ukrainy, ani też 380 tys. z Litwy i Inflant (w sumie było do niedawna na Wschodzie ok. 2,6 mln ludzi polskiego pochodzenia) [17]. Nie tylko dlatego, że żyją oni już często w małżeństwach mieszanych i są po części zasymilowani z miejscowymi społecznościami (narodami), albo częściowo wyjechali już do innych krajów, ale także dlatego, że władze warszawskie prowadzą po 1989 roku politykę zupełnie odwrotną, opartą – jak to ujął w 2012 r. b. premier J. Kaczyński – na „zasadzie likwidowania narodu polskiego” [18], tzn. politykę ograniczania populacji osób narodowości polskiej, poprzez m.in. zawyżanie kosztów życia i wychowywania potomstwa oraz zaniżanie dochodów ludności, przy jednoczesnym otwarciu granic (poza wschodnią) i zachęcaniu Polaków do masowego opuszczania Polski.

    Demografowie w Polsce od wielu lat biją na alarm, system ubezpieczeń społecznych upadł już bezpowrotnie, a przed kwietniem 2016 (tj. przed początkiem wypłat zasiłków „Rodzina 500+”, które tak bardzo lubią Polacy [19]) aż do 22 % polskich dzieci żyło w ubóstwie (według danych UNICEF), przy czym polskie dzieci były ośmiokrotnie uboższe od dzieci niemieckich, a podająca takie dane polska prasa katolicka donosiła, że „Według prognozy ONZ, w 2020 r. liczba mieszkańców Polski wyniesie 37,5 mln, w 2040 r. – 34,2 mln, a za pół wieku będzie nas zaledwie 31 mln, z czego znaczna część będzie wymagać opieki geriatrycznej. Do tego na opiekę tę może zabraknąć pieniędzy. W krótkim czasie możemy się stać jednym z najstarszych wiekowo narodów Europy. Po 2035 r. eksperci przewidują zaledwie dwie osoby płacące składki na jednego emeryta” [20].

    Rząd warszawski musiałby chyba poważnie ograniczyć wywóz zysków z działalności gospodarczej za granicę, wyzysk pracowników, wydatki zbrojeniowe oraz straty powodowane działaniami i zaniechaniami  „nieskutecznej lub szkodliwej biurokracji” (koszty utrzymania której szacowane są przez Centrum im. Adama Smitha na 40 mld złotych, czyli ok. 10,6 mld dolarów rocznie) – gdyby kiedyś zechciał sfinansować transfer i utrzymanie wszystkich chętnych do zamieszkania w Polsce, nie mówiąc już o kosztach wychowywania ich dzieci, które w maju 2017 r. zostały zaktualizowane:

    „Od 176 tys. do 200 tys. złotych [ok. 47-53 tys. dolarów] kosztuje wychowanie jednego dziecka w Polsce (do 18. roku życia), koszt wychowania dwójki potomków to od 317 tys. do 368 tys. złotych [ok. 84-98 tys. dolarów] – szacuje Centrum im. Adama Smitha. (…) koszt wychowania trójki dzieci w 2017 r. wynosi od 422 tys. do 484 tys. złotych [ok. 112-129 tys. dolarów], a dla rodziny z czwórką dzieci – od ok. 528 tys. do 582 tys. złotych [ok. 141-155 tys. dolarów].” [21], a przy tym – o ironio! – w podanych wyżej kosztach ukryty jest podatek VAT, który przy trójce dzieci wynosi ok. 140 tys. złotych [ok. 37 tys. dolarów]. „Są to jedynie koszty podstawowe” – podkreślali eksperci tego Centrum w 2012 roku – a „Jeśli by dodać do tych sum koszty utrzymania i kształcenia [dzieci] na poziomie wyższym [do chwili ukończenia studiów], to wynik należałoby zwiększyć o co najmniej 55 tys. złotych [ok. 14,7 tys. dolarów] na każde dziecko.” [20]

    Czasy, gdy do budowy własnego domu Polak potrzebował trochę kamieni na podmurówkę, trochę cegieł, wapna i parę wozów drewna z tartaku – należą już, niestety, do przeszłości. Teraz trzeba się zadłużyć w żydowskim banku, a ceny mieszkań są niezwykle wysokie – zob.: Как купить квартиру в Польше, если ты иностранец. Инфографика с ценами (Jak kupić mieszkanie w Polsce, jeśli jesteś obcokrajowcem. Infografika z cenami) https://euforyou.biz/posts/2226504 (29.11.2016). Koszty te przerażają, bo w roku 2016 mediana wynagrodzeń pracowników szeregowych w Polsce wyniosła tylko 2650 zł brutto miesięcznie, czyli ok. 1912 złotych netto (ok. 457 dolarów netto według średniego kursu NBP z 31.12.2016) – zob.: Praca, zarobki: Ile zarabiają pracownicy szeregowi? http:// www.pulshr.pl/wynagrodzenia/praca-zarobki-ile-zarabiaja-pracownicy-szeregowi,41553.html (16.02.2017). Przy takich zarobkach Polak nie może sobie pozwolić na otwarcie wysokiego kredytu.

    Dla każdego, kto zna Polskę jest jednak oczywiste, że to kraj dogodny dla życia, niezwykle bogaty, obfitujący zarówno w bogactwa nadziemne, jak i podziemne, i Polska powinna bez większego trudu umożliwić przybycie, osiedlenie się i dostatnie życie wszystkim Polakom ze Wschodu, a także wielu polskim emigrantom żyjącym na terytoriach zamorskich. Tak jednak nie jest, a przyczyną tego jest uczestnictwo państwa polskiego (podobnie, jak i rosyjskiego, czy kazachskiego) w międzynarodowym (a właściwie: ponadnarodowym) systemie nadmiernej koncentracji kapitału, którego zasadę działania i zgubne skutki widzimy najlepiej na przykładzie Stanów Zjednoczonych, gdzie w 2013 r. przeciętna rodzina z grupy 10 % najbogatszych rodzin miała 76 razy większy majątek, niż przeciętna rodzina z grupy 50 % biednych rodzin, a przy tym aż 25 % rodzin amerykańskich nie miało żadnego majątku, tylko długi w średniej wysokości 13 tys. dolarów na rodzinę. [22] „W 1980 roku 1 % najbardziej majętnych Amerykanów zarabiał średnio 27 razy więcej niż 50 % [Amerykanów] na dole, a obecnie jest to 81 razy więcej.” – donosiła na początku 2017 r. Polska Agencja Prasowa [23].

    Pomijając ważną kwestię łączenia polskich rodzin – na co zresztą, jak mówi dr Wyszyński, w kwietniowej nowelizacji ustawy repatriacyjnej nacisku się nie kładzie i nie ma w związku z tym priorytetu dla szybkiego i łatwego łączenia się członków rodzin żyjących w Polsce i na Wschodzie – importowanie polskiej biedy nie jest rozwiązaniem problemu, bo trzeba by tym biednym ludziom zapewnić to wszystko, co miały i czego nie miały te miliony uchodźców z Rzeczypospolitej Polskiej, tułających się od ćwierć wieku po różnych zachodnich krajach i nierzadko nie odnoszących finansowego sukcesu, lecz powiększających olbrzymią populację biedy amerykańskiej, zachodnieuropejskiej czy afrykańskiej. W przeciwnym razie, przybyli ze Wschodu Polacy (czy ich wykształcone już w Polsce dzieci) wcześniej czy później ustawią się w kolejce do ostatecznego wyjazdu na Zachód.

    Taka właśnie sytuacja obserwowana jest nawet w Izraelu, gdzie „Według danych [tamtejszego] Głównego Urzędu Statystycznego, 18 % dzieci i młodzieży, która w ciągu ostatnich dziesięcioleci repatriowała się z byłego Związku Radzieckiego – nie mieszka już w Izraelu. Jak donosi portal Ynet, chodzi o dziesiątki tysięcy obywateli, którzy przyjechali do Izraela w wieku do 19 lat. Niektórzy z nich wracają do kraju urodzenia, ale większość osiedla się w krajach Ameryki Północnej. Niekiedy obywateli skłania do wyjazdów sytuacja w zakresie bezpieczeństwa, ale o wiele częściej powodem są ograniczone możliwości ekonomiczne i obawa przed popadnięciem w kilkudziesięcioletnią niewolę, [nieuchronną] przy staraniach o zakup nieruchomości i zapewnienie normalnej przyszłości swoim dzieciom.” [24]

    Ponadto, szeroka akcja repatriacyjna w 72 lata po zakończeniu II wojny światowej i w 26 lat po upadku Związku Radzieckiego miała by wielki sens, gdyby Polacy ze Wschodu mogli po prostu przyjechać przez otwartą specjalnie dla nich „żelazną kurtynę” i zacząć żyć na wsi, prawdziwie po polsku. Niestety, założenie dzisiaj własnego gospodarstwa rolnego, czy nawet własnej małej firmy na prowincji – będzie w Polsce naprawdę trudne. Przybysze ze Wschodu – niczym powojenni „dipisi” [25] – trafią do ośrodków dla repatriantów, gdzie zostaną pouczeni, czym naprawdę jest ta dzisiejsza Polska i jakie obowiązki aż do śmierci ma w niej statystyczny Polak-najemnik, a skutek będzie taki, że chcący pozostać i żyć w Polsce, będą musieli stać się takimi, jak my i wiele razy pomyślą: „Po co mi to było!”

    Podsumowując, Kazachowie mogą się chyba nie obawiać, że w wyniku tegorocznej nowelizacji polskiej ustawy o repatriacji ubędą im z kraju wszystkie polskie „tęgie umysły”, chociaż niewątpliwą rację ma docent Bułat Sułtanow, dyrektor Instytutu Badań Współpracy Międzynarodowej i Regionalnej (IMiRS) przy Uniwersytecie Kazachstańsko-Niemieckim (KNU) w Ałma-Acie, mówiąc: „Procesy migracyjne nie dadzą się wytłumaczyć caratem i okresem sowieckim [w historii] krajów regionu (...) Ludzie nie są winni temu, że od ponad 25 lat są wciągnięci w procesy zachodzące na obszarze postsowieckim, gdzie władze nie mogą stworzyć normalnych warunków do życia” [26].

    To samo mogą też dziś powiedzieć Rosjanie, Polacy czy Amerykanie.

    Grzegorz Grabowski

    Przypisy / Примечания: http://polski.blog.ru/246110003/411462093#comm_411462093 (17.07.2017).

    [1] – Niektórzy badacze uważają, że oficjalna liczebność Polaków w Kazachskiej SRR mogła być zaniżona m. in. ze względu na niechęć Polaków do rejestrowania w oficjalnej sowieckiej dokumentacji swojej prawdziwej tożsamości etnicznej oraz ze względu na łatwość zmiany zgłoszonej narodowości na inną, na przykład ukraińską czy rosyjską – zob.: Krystyna Iglicka, Are They Fellow Countrymen or Not? The Migration of Ethnic Poles from Kazakhstan to Poland (Czy to są rodacy, czy nie? Migracja etnicznych Polaków z Kazachstanu do Polski), „The International Migration Review” Nr 4/1998, s. 1000-1001. https://www.jstor.org/stable/2547669
    Podstawowe informacje – zob.:
    Поляки в Казахстане https:// ru.wikipedia.org/wiki/Поляки_в_Казахстане
    Poles in the Soviet Union https://en.wikipedia.org/wiki/Poles_in_the_Soviet_Union
    Н.В. Петров, А.Б. Рогинский, «Польская операция» НКВД 1937–1938 гг. http://old.memo.ru/history/polacy/00485art.htm
    Польська операція НКВС https:// uk.wikipedia.org/wiki/Польська_операція_НКВС
    Репрессии по «национальным линиям» в СССР (1937-1938) https:// ru.wikipedia.org/wiki/Репрессии_по_«национальным_линиям»_в_СССР_(1937—1938)
    Territories of Poland annexed by the Soviet Union https://en.wikipedia.org/wiki/Territories_of_Poland_annexed_by_the_Soviet_Union
    Радянська анексія західноукраїнських земель https:// uk.wikipedia.org/wiki/Радянська_анексія_західноукраїнських_земель
    Soviet repressions of Polish citizens (1939–1946) https://en.wikipedia.org/wiki/Soviet_repressions_of_Polish_citizens_(1939–1946)

    [2] – Andrzej Stelmachowski o Karcie Polaka http:// www.prezydent.pl/archiwum-lecha-kaczynskiego/ludzie-prezydenta/wypowiedzi-doradcow/archiwum-wywiadow-doradcow/andrzej-stelmachowski-o-karcie-polaka/ (XII 2007).

    [3] – Ustawa z dnia 9 listopada 2000 r. o repatriacji (Dz.U. z 2000 r. Nr 106, poz. 1118) http:// isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20001061118&type=1

    [4] – Karta Polaka https://pl.wikipedia.org/wiki/Karta_Polaka (d. 06.2017); zob. także:
    Stanowisko Rządu [Jerzego Buzka z dn. 19.06.2001] wobec senackiego projektu ustawy o Karcie Polaka i trybie stwierdzania przynależności do Narodu Polskiego osób narodowości polskiej lub polskiego pochodzenia (druki nr 1206-2641)  http:// orka.sejm.gov.pl/Rejestrd.nsf/8af70e7fca8ea6b3c125658e0038e26c/c0935edb35260cb5c1256a720033b0d9/$file/1206-2641-x.pdf
    Opinia [z dn. 28.02.2001] Sekretarza Komitetu Integracji Europejskiej Jacka Saryusza-Wolskiego do sprawozdania [sejmowej] Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Łączności z Polakami za Granicą (druk nr 2641) o senackim projekcie ustawy o Karcie Polaka i trybie stwierdzania przynależności do Narodu Polskiego osób narodowości polskiej lub polskiego pochodzenia (druk nr 1206) http:// orka.sejm.gov.pl/Rejestrd.nsf/d0ee93dacc85313dc125695b00345e83/83c2f83c6babeb31c1256a0600412d78/$file/2641.pdf

    [5] – Jacek Saryusz-Wolski https://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Saryusz-Wolski (d. 06.2017).

    [6] – Nowa ustawa repatriacyjna. Polacy w końcu wrócą do ojczyzny http:// www.polskieradio.pl/130/2792/Artykul/1699536,Nowa-ustawa-repatriacyjna-Polacy-w-koncu-wroca-do-ojczyzny (02.12.2016).
    Robert Wyszyński https:// pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Wyszyński (d. 06.2017). Zob. także: Robert Wyszyński, Repatriacja dla wybranych http://www.naszdziennik.pl/mysl/59763,repatriacja-dla-wybranych.html (16.11.2013).

    [7] – Został zlikwidowany Instytut Kresowy w Warszawie http:// www.poloniarosji.ru/ru/aktualnosci/56/Zostal-zlikwidowany-Instytut-Kresowy-w-Warszawie (31.07.2009).

    [8] – Zob.: Ustawa z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy o repatriacji oraz niektórych innych ustaw http:// dziennikustaw.gov.pl/du/2017/858/1 (ogłoszona 28.04.2017 r. w Dz. U. z 2017 r., poz. 858).
    Powyższa ustawa zmienia następujące akty prawne: http:// www.infor.pl/akt-prawny/DZU.2017.084.0000858,metryka,ustawa-o-zmianie-ustawy-o-repatriacji-oraz-niektorych-innych-ustaw.html (d. 06.2017).

    [9] – Piotr Kościński, Z Kazachstanu droga daleka, Tygodnik „Idziemy” nr 20/2017 z dn. 14.05.2017 r. http://www.idziemy.pl/polityka/z-kazachstanu-droga-daleka (10.05.2017). Zob. także: Piotr Kościński: Młodzi Polacy z Kazachstanu chcieliby zamieszkać w Polsce, ale boją się, że zostaną źle przyjęci http://wnet.fm/2017/06/10/piotr-koscinski-mlodzi-polacy-kazachstanu-chcieliby-zamieszkac-polsce-boja-sie-o-zostana-przyjeci/ (10.06.2017). Piotr Kościński o repatriacji Polaków z Kazachstanu http://www.rp.pl/artykul/682774-Piotr-Koscinski-o-repatriacji-Polakow-z-Kazachstanu.html (04.07.2011).

    [10] – Podział budżetu MON na 2017 rok. Resort wydał decyzję http:// www.defence24.pl/532368,podzial-budzetu-mon-na-2017-rok-resort-wydal-decyzje (01.02.2017).

    [11] – Col. Robert A. Costa, 73; decorated veteran (Płk Robert A. Costa, 73; odznaczony weteran) http://wellesley.wickedlocal.com/x986380693 (26.07.2007).

    [12] – Zob.: Córka gen. Władysława Andersa: wzywamy rząd do repatriowania Polaków ze Wschodu http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1567943/ (09.01.2016).

    [13] – Zob.: Польша временно ввела контроль на границах с Евросоюзом из-за саммита НАТО (Polska tymczasowo wprowadziła kontrole na granicach z Eurosojuzem z powodu szczytu NATO) https://ria.ru/world/20160704/1457815660.html (04.07.2016); Irina Czajko, Dlaczego zablokowano mały ruch graniczny między Polską i Rosją? https://sptnkne.ws/duta (09.01.2017); Marek Kozubal, Polacy z Kazachstanu utknęli w obwodzie kaliningradzkim http://www.rp.pl/Repatrianci/311039834-Polacy-z-Kazachstanu-utkneli-w-obwodzie-kaliningradzkim.html (03.11.2016).

    [14] – Amerykańscy i brytyjscy żołnierze w Polsce. Będą stacjonować w Orzyszu http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-03-26/zolnierze-z-kontyngentu-nato-dotarli-do-wroclawia/ (26.03.2017).

    [15] – Premier Szydło: Nie spoczniemy, póki do Polski nie wróci każdy Polak http:// telewizjarepublika.pl/premier-szydlo-nie-spoczniemy-poki-do-polski-nie-wroci-kazdy-polak,35344.html (03.07.2016).

    [16] – Jesteśmy frajerami bez pamięci. Rozmowa na temat repatriacji Polaków ze Wschodu z dr. Robertem Wyszyńskim http://rebelya.pl/post/8395/jestesmy-frajerami-bez-pamieci-rozmowa-na-temat (11.06.2015).

    [17] – Zob. wyliczenia prof. Piotra Eberhardta: http:// www.wspolnota-polska.org.pl/szukaj?s=Piotr+Eberhardt&sb=szukaj (d. 06.2017). Oraz:
    Kraj / Szacunkowa liczba Polaków / Oficjalna liczba Polaków
    ----------------------------
    Armenia        1 200
    Azerbejdżan        1 000
    Białoruś             900 000     396 000 (3,9%, 1999)
    Estonia                       5 000         2 193 (0,1%, 2000)
    Finlandia         5 000
    Gruzja/Abchazja   6 000
    Kazachstan     100 000      47 297 (3,16%, 1999)
    Kirgistan         1 400
    Litwa                   300 000     235 000 (6,7%, 2001)
    Łotwa                     75 000        60 416 (2,5%, 2000)
    Mołdawia       10 000
    Rosja                   300 000        95 000 (<1%, 1989)
    Tadżykistan         2 000
    Turkmenistan         5 000
    Ukraina     900 000      144 100 (0,3%, 2001)
    Uzbekistan         5 000
    -------------------------------
    Razem:            2 616 600
    Na podstawie: Polonia w liczbach. Polska Diaspora na świecie (dane szacunkowe 2007) http:// liveweb.archive.org/web/20160306041430/http:// archiwum.wspolnotapolska.org.pl/?id=pwko00 ; Перепись населения Казахстана (1999) – (Spis ludności Kazachstanu (1999)) https:// ru.wikipedia.org/wiki/Перепись_населения_Казахстана_(1999) (d. 06.2017).

    [18] – Jarosław Kaczyński: to jest likwidowanie narodu polskiego http:// wiadomosci.onet.pl/kraj/jaroslaw-kaczynski-to-jest-likwidowanie-narodu-polskiego/274h0 (27.03.2012).

    [19] – Что любят поляки? (Co lubią Polacy?) https://yvision.kz/post/770972 (23.06.2017).

    [20] – Monika Florek-Mostowska, Brak dzieci brak przyszłości, Tygodnik „Idziemy” nr 25/2012 z dn. 17.06.2012 r. http://idziemy.pl/spoleczenstwo/brak-dzieci-brak-przyszlosci (13.06.2012).

    [21] – Ile kosztuje wychowanie dziecka? http://www.idziemy.pl/gospodarka/ile-kosztuje-wychowanie-dziecka- (01.06.2017).

    [22] – Obliczono ile pieniędzy mają wszyscy Amerykanie. Dysproporcje przerażają https:// reporters.pl/2021/obliczono-ile-pieniedzy-maja-wszyscy-amerykanie-dysproporcje-porazaja/ (29.08.2016).

    [23] – USA: rośnie przepaść między bogatymi i biednymi http:// wiadomosci.onet.pl/swiat/usa-rosnie-przepasc-miedzy-bogatymi-i-biednymi/p9jlwk7 (01.01.2017).

    [24] – Дети репатриантов массово покидают Израиль (Dzieci repatriantów masowo opuszczają Izrael) http://www.israeleco.com/deti-repatriantov-massovo-pokidayut-izrail/ (07.06.2017).

    [25] – „Dipisi” – od ang. Displaced Persons, DP – „di-pi” – zob.: Dipisi https://pl.wikipedia.org/wiki/Dipisi (d. 06.2017). Zob. także: „W Polsce jestem nikim, ja to już zrozumiałam” – wywiad z Wiktorią Charczenko, Polką z Donbasu http://narodowcy.net/publicystyka/w-polsce-jestem-nikim-ja-to-juz-zrozumialam-wywiad-z-wiktoria-charczenko-polka-z-donbasu-3 (07.10.2015).

    [26] – Владислав Юрицын, Миграция: из Казахстана уезжают умы, а прибывает неквалифицированная рабочая сила (Władysław Juricyn, Migracja: z Kazachstanu wyjeżdżają [tęgie] umysły, a przyjeżdża niewykwalifikowana siła robocza) https://zonakz.net/2017/05/25/migraciya-iz-kazaxstana-uezzhayut-umy-a-pribyvaet-nekvalificir

  • Koncepcja Ruskiego Świata, czyli „wymyślanie roweru” – Концепция Русского мира, т. е. „изобретание велосипеда”  http://polski.blog.ru/236490611.html (19.06.2017).

    „Teraz idea Ruskiego Świata może zostać całkiem pogrzebana” – martwią się rosyjscy komentatorzy III Forum Liwadyjskiego.  „Теперь идея Русского мира и вовсе может уйти в песок” – жалеют российские комментаторы III Ливадийского форума. Фото: rv.ru

    Zob./См.: Język rosyjski i Ruski Świat oczami Słowianina http://polski.blog.ru/229853075.html (26.05.2017). Русский язык и Русский мир глазами славянина http://polski.blog.ru/229861203.html (26.05.2017).

    W dniach 05-06.06.2017 r. odbyło się w Liwadii na Krymie III Międzynarodowe Forum poświęcone sprawom Ruskiego Świata i języka rosyjskiego. Jego pierwotny temat: „Ruski Świat. Ruski język. Historyczne paralele i perspektywy” został – według relacji moskiewskich – zmieniony na: „Ruski Świat i język rosyjski. Historyczne korzenie i kierunki rozwoju”, co potwierdza też transparent na sali posiedzeń plenarnych, podczas gdy krymskie relacje oficjalne (np. na stronach szefa Republiki Krym, rządu RK, czy jej Ministerstwa Kultury) mówią o jednym „kierunku rozwoju”, a nie o wielu.

    To niezdecydowanie co do ostatecznej wersji samego tematu Forum miało zresztą swój ciąg dalszy w treści wystąpienia szefa Republiki Krym, Sergiusza Aksionowa [1], który – o dziwo! – zaproponował „opracowanie koncepcji „Ruskiego Świata””, rozumianego przezeń jako „pojęcie cywilizacyjne, a nie etniczne czy polityczne” i jako „świat wielonarodowy i różnowierczy”, a nie przede wszystkim słowiański i ortodoksyjnie prawosławny – jak chcieliby tego chociażby niektórzy uczestnicy Jubileuszowego Zjazdu Wszechsłowiańskiego, zorganizowanego na przełomie maja i czerwca przez ultranacjonalistę Olega Płatonowa [2].

    Jeden z nich, Sergiusz Baranow, nie wierzący w eurazjanizm współautor lansowanej przez wielonarodowy Klub Izborski „Doktryny Ruskiego Świata” [3] oraz autor propersonalistycznego tekstu pt. „Z czym idziemy na Jubileuszowy Zjazd Wszechsłowiański?” [4], odrzucił pojmowanie Ruskiego Świata jako cywilizacji i podkreślił ważność budowania prochrześcijańskiej „cywilizacji słowiańskiej” o „ukierunkowaniu personalistyczno-duchowym”: „Dlaczego cywilizacja słowiańska? Odpowiadam: bez niej ruska cywilizacja będzie marna i nie zdołamy zrozumieć naszego własnego typu cywilizacyjnego. Ruski Świat – to jest naród, a nie cywilizacja. Pojmuję cywilizację nie jako „kulturę”, „religię”, lecz jako typ człowieka, samodzielną gałąź ludzkości. Stąd też i Słowiańszczyzna i jej sąsiedzi (Europa Wschodnia). Jest to jeden z czterech indoeuropejskich typów cywilizacyjnych. Takie ujęcie odpowiada naszej słowiańskiej wizji, a [nie] zachodnim koncepcjom racjonalistycznym”. „Cywilizacja słowiańska, oparta na Wierze w osobowego Boga i wolnej prochrześcijańskiej osobie człowieka, stoi wyżej od geopolityki i w tym jest jej siła (...) Zgodnie z moim przekonaniem, powstałym w trakcie badania cywilizacji słowiańskiej, podstawą idei słowiańskiej jest osoba człowieka, w tym także każdego konkretnego pojedynczego człowieka, nierozerwalnie związana przez swego ducha z Wiarą w Boga osobowego. Tu nie chodzi o wszelkie osoby (o tzw. ogólnego człowieka liberałów), lecz o specjalny typ osoby, właściwy Słowianom i innym narodom Europy Wschodniej.”

    Jeśli dobrze zrozumieliśmy, w Rosji toczy się niesamowity spór o to, czy „Ruski Świat” jest tożsamy z narodem rosyjskim, którego jakaś część należy do odrębnej żywej „cywilizacji słowiańskiej”, bazującej od wieków na słowiańskości, personalizmie i religii chrześcijańskiej, a jego reszta jest, póki co, „cywilizowana na inne sposoby” – czy też może ów „Ruski Świat” jest samoistną, zadziwiająco eklektyczną „wielonarodową i różnowierczą” cywilizacją nowego typu, której Rosjanie-Słowianie zostali już dawno podporządkowani. Dziesięć lat temu twierdził tak np. dyrektor Centrum Informacyjno-Analitycznego „Czas i Świat” Walery (Izmail) Jemielianow (nb. zwolennik niepodległości Kurdystanu), który w tekście pt. „Rosyjskie wybory 2007 roku pokazały miejsce i znaczenie narodowego klerykalizmu w naszym kraju” [5] powiedział wprost:

    „Jak by się nie starali „wszechświatowi soborianie” i inni działacze ze społecznego środowiska okołocerkiewnego, pragnący stać się istotnym czynnikiem w życiu społecznym i politycznym – to nie udało im się wyjść z roli zwykłych agitacyjno-propagandowych gęgaczy. Ni mniej, ni więcej. (…) Wydaje się, że we współczesnym społeczeństwie rosyjskim, które, co prawda z dużymi oporami, ale stało się w dużej mierze otwarte, w dużej mierze informacyjne, w jakiś sposób obywatelskie – próba stworzenia nowej wspólnej ideologii na bazie prawosławia skazana jest ostatecznie na klęskę. W dzisiejszym kontekście, kompromituje to poważnie zarówno Cerkiew, jak i państwo, gdyż obywatelom wydaje się oczywiste, że Cerkiew ma jednak wyraźne ambicje polityczne (choć publicznie temu zaprzecza), a państwo nie jest w stanie zaoferować społeczeństwu w początkach ХХІ wieku świeżych pomysłów, mających na celu postęp i modernizację, woląc uciekać się do prawie zapomnianych mitycznych archetypów klerykalnych z epoki upadku Imperium Rosyjskiego. Myślę, że rozsądni ludzie, zarówno w Cerkwi, jak i przede wszystkim we władzach państwowych, jednak to rozumieją.”

    W tym kontekście możliwe jest też wytłumaczenie trzecie: tzw. Ruski Świat to tylko współczesna impreza ideologiczna, uruchomiona z inicjatywy pragmatycznych władz państwowych [6], o których znany rosyjski publicysta polskiego pochodzenia Roman Czereszkiewicz vel Roman Klucznik pisał niedawno: „faktem jest, że 90 % składu rządu i aparatu prezydenckiego to radykalni liberałowie, często nie-Rosjanie, i nawet nie mający rosyjskiego pochodzenia” [7]. Jak zauważyła w grudniu 2016 r. podczas dyskusji o „Ruskim narodzie i rosyjskiej nacji” dr hab. Tatiana Biespałowa, „Od 2000 roku formuje się w Rosji tożsamość obywatelska, ale do tej pory nie ma jedności, wspólnoty Rosjan. Należy (więc) połączyć trzy rodzaje tożsamości: cywilizacyjną, obywatelską i etnokulturową. Ideologią państwową Rosji powinna stać się idea Ruskiego Świata i Rosyjskiej Cywilizacji.” [8] – Przepis, wydawałoby się, jak najbardziej na czasie, bo przecież w tej samej dyskusji argumentowano, że nie ma co się bawić w przesadne roztrząsanie spraw narodowościowych, bo „upolitycznienie pochodzenia etnicznego dominującego narodu zawsze prowadziło do rozpadu imperium. I tę prawidłowość bardzo dobrze rozumiał taki znawca problemu narodowościowego, jak radziecki przywódca J. W. Stalin. Z rosyjskiej historii wynika, że erupcja rosyjskiego nacjonalizmu nastąpiła niedługo przed rewolucją.” (A. Stiepanow).

    Cóż jednak z tego, skoro na stronie Agencji Informacyjnej Eurasia Daily czytamy, że „„Koncepcja Ruskiego Świata” to najlepszy sposób na sprofanowanie dobrej idei” [9]: „Propozycja szefa Krymu Sergiusza Aksionowa, żeby opracować „koncepcję Ruskiego Świata”, i to „już w niedalekiej przyszłości”, przedstawiona przezeń w trakcie trzeciego Forum Liwadyjskiego, nie pozostawia żadnych wątpliwości co do tego, że ta jedna z głównych idei „rosyjskiej wiosny” 2014 roku może zostać – w bardzo krótkim czasie po tamtych wydarzeniach – ostatecznie sprywatyzowana przez urzędników i – w istocie – pogrzebana.
    (…)
    Jeśli by podejść do tego wymysłu bez ironii, to trzeba by przede wszystkim wspomnieć, że „koncepcja Ruskiego Świata” w jej „operacyjnej” postaci funkcjonuje już od prawie dwóch dziesięcioleci i zupełnie nie potrzeba wymyślać od nowa roweru, a tym bardziej marnować na to państwowe pieniądze. Już na początku 2000 roku filozof Piotr [Jerzewicz/Георгиевич] Szczedrowickij opublikował w „Gazecie Niezależnej” artykuł pt. „Ruski świat. Możliwe cele samostanowienia”, przeredagowany później pod tytułem: „Ruski Świat i transnacjonalne rosyjskie” [10].

    Pozwolimy sobie na długi cytat: „W ciągu XX wieku – pisał Szczedrowickij – pod wpływem tektonicznych zmian historycznych, wojen światowych i rewolucji ukształtował się na planecie Ruski Świat – sieciowa struktura dużych i małych społeczeństw, myślących i mówiących w języku rosyjskim. Nie jest tajemnicą, że na terytorium ograniczonym administracyjnymi granicami Federacji Rosyjskiej mieszka niemal połowa ludności Ruskiego Świata.

    Uznanie istnienia Ruskiego Świata pozwala nam mówić o rosyjskim kapitale, o całości kulturowych, intelektualnych, ludzkich i organizacyjnych potencjałów, występujących w myśleniu językowym i zasobach komunikacyjnych (humanistycznych) języka rosyjskiego. Energia woli różnych grup etnokulturowych, myślących i mówiących w języku rosyjskim, pozwala aktualizować te potencjały i przekształcać je w szereg obrazów przyszłości, które określają ramy i granice pola gospodarczych, politycznych i edukacyjnych ontopraktyk...

    Im większej liczbie ludzi i społeczności na świecie potrzebna jest FR-Rosja, tym bardziej jest ona trwała. Im większa liczba problemów światowych zostanie wyrażona, a może i rozwiązana w ramach języka rosyjskiego, tym bardziej będą potrzebne zasoby kulturowe i ludzkie Ruskiego Świata. Paradoks obecnej sytuacji polega na tym, że każdy kraj, który pretenduje do statusu światowego mocarstwa (lub mocarstwa), dąży nie tylko do zabezpieczenia interesów swoich obywateli, ale i do działania w interesie obywateli innych państw i krajów. Im większej liczbie pojedynczych obywateli innych państw potrzebna jest Rosja, tym pewniejsza jest pozycja Rosji na świecie”.

    Jednakże, „jak wiadomo, u nas strategie to jedno, a prawdziwe życie to coś zupełnie innego. Na tym Ruski Świat stoi i stać będzie.” – stwierdza smętnie publicysta EADaily Mikołaj Procenko, zwolennik „strategicznej koncepcji” dra P. J. Szczedrowickiego (ur. 1958), prawnuka Hirsza Jankielewicza Szczedrowickiego z Brześcia Litewskiego i Racheli (Rasi) Lwowny Solc (kuzynki Arona Aleksandrowicza Solca ze Solecznik k/Wilna, członka najwyższych organów władzy ZSRR, zwanego też „sumieniem partii bolszewickiej”) [11]. I konkluduje:

    „W istocie, wszyscy byliśmy świadkami tego, jak [trzy lata temu] idea [Ruskiego Świata] szybko opanowała masy, ale potem równie nagle utraciła swoją siłę: nie realizowane porozumienia z Mińska, przedłużający się kryzys gospodarczy, kontynuowanie neoliberalnej polityki przez rząd Miedwiediewa – wszystko to wyraźnie zepchnęło idee na drugi, jeśli nie na trzeci plan rosyjskiego życia. A teraz idea Ruskiego Świata może zostać całkiem pogrzebana, gdy dostanie się w ręce profesjonalnych twórców strategii i „map drogowych”.”

    Czy zatem – jak przewidywał Sergiusz Baranow [12] – „projekt „Ruski Świat” bez oparcia się na pojęciu narodu pozostanie tylko komunikacyjną przestrzenią dla rosyjskojęzycznej diaspory w Izraelu i USA”? Trudności z jasnym zdefiniowaniem chociażby pojęć: „Ruski”, „Rosjanin”, „Słowiańszczyzna” i „Słowianin” – każą nam mniemać, że Rosja ma jeszcze przed sobą daleką drogę do stworzenia prawdziwie Ruskiego Świata, a czy powiedzie się tamtejszy projekt stworzenia synkretycznego „rosyjskiego narodu” na wzór amerykański – trudno w tej chwili powiedzieć. Słowianie różnią się jednak zdecydowanie od ludów azjatyckich (i Żydów), Słowiańszczyzna jest obszarem realnym i zarazem duchowym, a prawosławie rosyjskie jest zbyt słabe, by mogło zdominować Europę Środkową i Wschodnią i pełnić tu rolę tak bardzo krytykowanego proimperialistycznego amerykańskiego protestantyzmu.

    Czy nie lepiej więc Rosjanom przestać już marzyć o odrodzeniu prawosławnego (bądź różnowierczego) imperium i powrócić do koncepcji personalistycznego i ekumenicznego Świata Słowiańskiego? Będzie to z pewnością lepsze od „wymyślania na nowo roweru”.

    Grzegorz Grabowski

    Przypisy / Примечания:

    [1] – Аксенов призвал Кремль финансировать концепцию „русского мира” (Aksionow wezwał Kreml do finansowania koncepcji „Ruskiego Świata”) https://ru.krymr.com/a/news/28531390.html (06.06.2017).

    [2] – Np. prof. Walenty Katasonow mówił na otwarciu Jubileuszowego Zjazdu Wszechsłowiańskiego w Moskwie (26.05.2017), „że powinniśmy kłaść nacisk nie na ideę słowiańską, lecz na ideę chrześcijańską. Tylko jedność duchowa może zapewnić sukces słowiańskiej sprawie. Zjednoczenie duchowe może dokonać się tylko dzięki wierze, tylko dzięki Prawosławiu.”
    Например, проф. Валентин Юрьевич Катасонов говорил на открытии Юбилейного Всеславянского съезда в Москве (26.05.2017), „что акцент нам необходимо делать не на славянской идее, а на идее христианской. Только духовное единство может обеспечить прочность славянскому делу. Духовное единение может быть обеспечено только верой, только Православием.” – Zob./См.: „Может быть, мы придем и к единству на государственном уровне” („Być może, dojdziemy też do jedności na poziomie państwowym”) http://ruskline.ru/news_rl/2017/05/26/mozhet_byt_my_pridem_i_k_edinstvu_na_gosudarstvennom_urovne/ (26.05.2017).

    [3] – В. Аверьянов, С. Баранов, А. Гапоненко, А. Елисеев, А. Комогорцев, А. Стариков, Доктрина Русского мира (W. Awierianow, S. Baranow, A. Gaponienko, A. Jelisiejew, A. Komogorcew, A. Starikow, Doktryna Ruskiego Świata) https://izborsk-club.ru/10269 (26.09.2016).

    [4] – Сергей Баранов, С чем мы идём к юбилейному Всеславянскому съезду? (S. Baranow, Z czym idziemy na Jubileuszowy Zjazd Wszechsłowiański?) http://ruskline.ru/news_rl/2017/05/26/s_chem_my_idyom_k_yubilejnomu_vseslavyanskomu_sezdu/ (26.05.2017).

    [5] – Российские выборы – 2007 продемонстрировали место и значение национал-клерикализма в нашей стране (Rosyjskie wybory 2007 roku pokazały miejsce i znaczenie narodowego klerykalizmu w naszym kraju) https:// www.portal-credo.ru/site/?act=authority&id=882
    Zob./См.: Соборность (Soborność, soborianie) https:// ru.wikipedia.org/wiki/Соборность ; Коллективизм (Kolektywizm) https:// ru.wikipedia.org/wiki/Коллективизм ; Всемирный Русский Народный Собор, ВРНС (Wszechświatowy Rosyjski Sobór Narodowy, WRNS) https:// ru.wikipedia.org/wiki/Всемирный_русский_народный_собор

    [6] – Владимир Абаринов, Галина Сидорова, „Русский мир”, бессмысленный и беспощадный (Włodzimierz Abarinow, Halina Sidorowa, „Ruski Świat”, bezsensowny i bezlitosny) https://www.svoboda.org/a/26855650.html (18.02.2015).

    [7] – Zjazd KoNanów w Petersburgu. Съезд КоНанов в Петербурге http://polski.blog.ru/216607843.html (28.04.2015).

    [8] – Политизация русской этничности приведет к распаду России (Upolitycznienie rosyjskiego pochodzenia etnicznego doprowadzi do rozpadu Rosji) http://ruskline.ru/news_rl/2016/12/09/politizaciya_russkoj_etnichnosti_privedet_k_raspadu_rossii/ (09.12.2016).

    [9] – Николай Проценко, „Концепция Русского мира” – лучший способ профанации благой идеи: мнение (Mikołaj Procenko, „Koncepcja Ruskiego Świata” to najlepszy sposób na sprofanowanie dobrej idei – opinia) https://eadaily.com/ru/news/2017/06/06/koncepciya-russkogo-mira-luchshiy-sposob-profanacii-blagoy-idei-mnenie (06.06.2017).

    [10] – Пётр Щедровицкий, Русский мир и Транснациональное русское [Полный, авторский вариант статьи] (Piotr Szczedrowickij, Ruski Świat i Transnacjonalne ruskie [Pełny, autorski wariant artykułu]) http://old.russ.ru/politics/meta/20000302_schedr.html (02.03.2000).

    [11] – Пётр Щедровицкий, Послесловие (Опыт автобиографии)  http://www.intelros.ru/intelros/reiting/reyting_09/material_sofiy/8754-posleslovie-opyt-avtobiografii.html (01.03.2011); Щедровицкий, Пётр Георгиевич (старший) https:// ru.wikipedia.org/wiki/Щедровицкий,_Пётр_Георгиевич_(старший) ; Сольц, Арон Александрович https:// ru.wikipedia.org/wiki/Сольц,_Арон_Александрович

    [12] – Филипп Лебедь, Понимание и применение феномена Русского мира (Filip Łabędź, Zrozumienie i zastosowanie fenomenu Ruskiego Świata), „Русский Вестник” („Posłaniec Ruski”) http://www.rv.ru/content.php3?id=11505 (18.03.2016).

    Концепция Русского мира, т. е. „изобретание велосипеда”

    С 05 по 06.06.2017 г. прошёл в Крыму III Международный Ливадийский форум, посвященный вопросам Русского мира и русского языка. Его изначальная тема: „Русский мир. Русский язык. Исторические параллели и перспективы” была – как было указано в московских сведениях – изменена на: „Русский мир и русский язык. Исторические корни и направления развития”, что подтверждает также баннер в зале пленарных заседаний, в то время как крымские официальные источники (например, на сайте главы Республики Крым, правительства РК и ее Министерства Культуры) говорят об одном „направлении развития”, а не о нескольких.

    Эта нерешительность, касающаяся финальной версии самой же темы Форума имела, впрочем, свое продолжение в содержании выступления главы Республики Крым, Сергея Аксенова [1], который (о чудо!) предложил „разработать „концепцию Русского мира””, понимаемого им как „понятие цивилизационное, а не этническое и не политическое” и как „мир многонациональный и многоконфессиональный”, а не, прежде всего, славянский и ортодоксально православный – как бы этого хотели хотя бы некоторые участники Юбилейного Всеславянского съезда, организованного в конце мая – начале июня ультранационалистом Олегом Платоновым [2].

    Один из них, Сергей Баранов, не верящий в евразийство соавтор пропагандируемой многонациональным Изборским Клубом „Доктрины Русского мира” [3] и автор проперсоналистического текста под названием „С чем мы идём к юбилейному Всеславянскому съезду?” [4], отверг понимание Русского мира как цивилизации и подчеркнул важность построения прохристианской „славянской цивилизации” о „персоналистско-духовной направленности”: „Зачем славянская цивилизация? Отвечаю: без неё русская цивилизация будет куцей и мы не поймём свой собственный цивилизационный тип. Русский мир – это нация, а не цивилизация. Я понимаю цивилизацию не как „культуру”, „религию”, а как тип человека, самостоятельную ветвь человечества. Отсюда и славянство и их соседи (Восточная Европа). Это один из 4 индоевропейских цивилизационных типов. Такое понятие соответствует нашему славянскому видению, а [не] западным рационалистическим концепциям”. „Славянская цивилизация, основанная на Вере в личного Бога и свободной соборной личности человека, стоит выше геополитики, и в этом её сила (...) По моему убеждению, сложившемуся в ходе исследования славянской цивилизации, основой славянской идеи является личность человека, в том числе каждого конкретного отдельного человека, неразрывно связанная через свой дух с Верой в личного Бога. Речь идёт не о личности вообще (так называемого общечеловека либералов), а об особом типе личности, характерном для славян, других народов Восточной Европы.”

    Если мы это правильно поняли, в России происходит удивительный спор о том, идентичен ли „Русский мир” с российским народом, которого какая-то часть принадлежит к отдельной живой „славянской цивилизации”, базирующейся на протяжении веков на славянскости, персонализме и христианской религии, а его остальная часть, пока что, является „цивилизованной другими способами” – или, может быть, тот „Русский мир” является самобытной, удивительно эклектичной „многонациональной и многоконфессиональной” цивилизацией нового типа, которой русские-славяне уже давно подчиненны. Десять лет тому назад так утверждал, например, директор Информационно-Аналитического центра „Время и Мир” Валерий (Исмаил) Емельянов (нотабене сторонник независимости Курдистана), который в тексте под названием „Российские выборы – 2007 продемонстрировали место и значение национал-клерикализма в нашей стране” [5] сказал прямо:

    „Как ни старались „всемирные соборяне”, другие деятели из околоцерковно-общественной среды, казаться фактором, значимым для общественной и политической жизни, им не удалось подняться выше роли рядовых агитпроповских зазывал. Не больше и не меньше. (…) Думается, что в современном российском обществе, которое пусть с большими натяжками, но во многом открытое, во многом информационное, в чем-то гражданское, попытка создания новой общей идеологии на основе православия обречена в конечном итоге на провал. В современном контексте это серьезно дискредитирует и Церковь, и государство, так как гражданам становится очевидно, что Церковь все-таки имеет явные политические амбиции (хотя и публично отрицает это), а государство не в состоянии предложить обществу в начале XXI века свежие идеи, направленные на прогресс и модернизацию, предпочитая обращаться к подзабытым клерикальным мифологемам эпохи упадка империи Российской. Думается, что здравомыслящие люди как в Церкви, так и, прежде всего, в государственной власти это все-таки понимают.”

    В этом контексте возможно и третье объяснение: т. н. Русский мир – это только современное идеологическое мероприятие, начатое по инициативе прагматичных государственных органов [6], о которых известный писатель польского происхождения Роман Тадеушевич Черешкевич псевдо Роман Ключник писал недавно: „фактом является то, что 90 % состава правительства и президентского аппарата состоит из радикальных либералов и часто нерусской и даже не коренной российской национальности” [7]. Как отметила в декабре 2016 г. во время дискуссии о „Русском народе и российской нации” доктор Татьяна Викторовна Беспалова, „С 2000 года в России формируется гражданская идентичность, но до сих пор нет единства, общности россиян. Необходимо (так) совместить три типа идентичности: цивилизационную, гражданскую и этнокультурную. Государственной идеологией России должна стать идея Русского Мира и Русской Цивилизации.” [8] – Рецепт, казалось бы, своевременный, ведь в той же дискуссии некоторые аргументировали, что не надо заниматься чрезмерном рассматриванием этнического вопроса, потому что „политизация этничности главенствующего народа всегда вела к распаду империи. И эту закономерность очень хорошо понимал такой знаток национального вопроса как советский лидер И.В. Сталин. Из отечественной истории видно, что всплеск русского национализма произошел как раз незадолго до революции.” (А.Д. Степанов).

    Но и что с того, если на сайте Информационного Агентства Eurasia Daily говорится, что „„Концепция Русского мира” – лучший способ профанации благой идеи” [9]: „Предложение главы Крыма Сергея Аксенова разработать «концепцию Русского мира», причем «уже в самом ближайшем будущем», сделанное им в ходе третьего Ливадийского форума, не оставляет никаких сомнений в том, что одна из главных идей «русской весны» 2014 года спустя очень непродолжительное время после этих событий может быть окончательно приватизирована чиновниками и, в сущности, похоронена.
    (…)
    Если же подходить к этой затее без иронии, то следует прежде всего вспомнить, что «концепция Русского мира» в «операционном» виде существует уже чуть ли не два десятилетия и совершенно ни к чему заново изобретать велосипед и уж тем более тратить на это государственные деньги. Еще в начале 2000 года философ Петр [Георгиевич] Щедровицкий опубликовал в «Независимой газете» статью под названием «Русский мир. Возможные цели самоопределения», позже переработанную под заголовком «Русский мир и транснациональное русское» [10].

    Позволим привести длинную цитату: «В течение ХХ века, - писал Щедровицкий, - под воздействием тектонических исторических сдвигов, мировых войн и революций на планете сложился Русский Мир – сетевая структура больших и малых со-обществ, думающих и говорящих на русском языке. Не секрет, что на территории, очерченной административными границами Российской Федерации, проживает едва ли половина населения Русского Мира.

    Признание существования Русского Мира позволяет нам говорить о русском капитале, совокупности культурных, интеллектуальных, человеческих и организационных потенциалов, выражаемых в языковом мышлении и коммуникационных (гуманитарных) ресурсах русского языка. Энергия воли различных этнокультурных групп, думающих и говорящих на русском языке, позволяет актуализировать эти потенциалы и превратить их в ряд образов будущего, задающих рамки и границы поля хозяйственных, политических и образовательных онтопрактик…

    Чем большему числу людей и сообществ в мире нужна РФ-Россия, тем она устойчивее. Чем большее число мировых проблем получит своё выражение, а возможно, и решение в рамках русского языка, тем более востребованными будут культурные и человеческие ресурсы Русского Мира. Парадокс сегодняшней ситуации состоит в том, что любая страна, претендующая на статус державы Мира (или мировой державы), стремится не только к удовлетворению интересов своих граждан, но и к работе в интересах граждан иных государств и стран. Чем большему числу отдельных граждан других государств нужна Россия, тем устойчивее позиции России в мире”.

    Однако, „стратегии у нас, как известно, это одно, а реальная жизнь – совершенно другое. На том Русский мир стоял и стоять будет.” – печально констатирует публицист EADaily Николай Проценко, сторонник „стратегической концепции” доктора П.Г. Щедровицкого (род. 1958), правнука Гирша Янкелевича Щедровицкого из Бреста Литовского и Рахили (Раси) Львовны Сольц (двоюродной сестры Арона Александровича Сольца из польского местечка Солечники возле г. Вильно, члена высших органов власти СССР, известного также как „совесть большевистской партии”) [11]. И Проценко заключает:

    „(…) В сущности, мы все были свидетелями того, как [три года назад] идея [Русского мира] быстро овладела массами, но затем так же неожиданно утратила свою действенность: в принципе не реализуемые Минские соглашения, затяжной экономический кризис, продолжение неолиберальной политики правительства Медведева – все это явно отодвинуло идеи на второй, если не на третий план российской жизни. Теперь же идея Русского мира и вовсе может уйти в песок, попав в руки профессиональных писателей стратегий и «дорожных карт».”

    Разве таким образом – как и прогнозировал Сергей Баранов [12] – „проект «Русский мир» без опоры на понятие нации останется лишь коммуникационным пространством для русскоязычных диаспор в Израиле и США”? Сложности с четким определением хотябы понятий: „русский”, „россиянин”, „Славянщизна” и „славянин” – кажут нам судить, что Россия имеет еще перед собой долгий путь к созданию настоящего Русского мира, а разве удастся тамошний проект создания синкретического „русского народа” по американскому образцу – трудно в данный момент сказать. Славяне отличаются, однако, безусловно от азиатских народов (и евреев), Славянщизна является реальной и, одновременно, духовной областью, а российское православие является слишком слабым, чтобы оно могло сдоминировать Центральную и Восточную Европу и исполнять здесь роль так резко критикованного проимпериалистического американского протестантизма.

    Не лучше ли россиянам перестать уже мечтать о возрождении православной (или многоконфессиональной) империи и вернуться к концепции персоналистического и экуменического Славянского мира? Это, безусловно, будет лучше, чем „изобретать заново велосипед”.

    Grzegorz Grabowski (перевод автора)

    Источник русской версии: http://polski.blog.ru/236490611.html (19.06.2017).

  • Русский язык и Русский мир глазами славянина  http://polski.blog.ru/229861203.html (26.05.2017).

    Русский язык и Русский мир глазами славянина: русскоязычные и симпатизирующие с Россией славяне – это ни в коем случае не „люди-щепки”, а московская „империя” не может ними манипулировать и цинично бросать их жизни „на костёр” без последствий. Выше: и кто знает, не были ли позднее истреблены во второй битве под Грюнвальдом (1914) и во многих других сражениях ненужной первой мировой войны эти польские ученики, которые в 1905 г. пели для царя Николая II песни по-русски в Спале? Фото: fotopolska.eu / polski.blog.ru

    В 2011 году президент Дмитрий Медведев подписал указ о установлении дня 6 июня (день рождения Пушкина) ежегодным Днём русского языка в России. Этот день был уже тогда празднован в Крыму (с 1996 г.) как „День защиты русского языка”, а начиная с 2007 г., начали там также организовывать „Международный фестиваль русской, славянской культуры „Великое русское слово””, во время которого проходил также форум: „Украина – Россия – взаимодействие”, преобразованый в 2014 г. в более широкий форум: „Русский мир: проблемы и перспективы”. [1] С 5 по 6 июня 2017 г. пройдет в Ливадии в Крыму III Международный форум в новом формате, на этот раз не только под эгидой властей Республики Крым, но также и Совета Федерации, и ещё с расширенной темой: „Русский мир. Русский язык. Исторические параллели и перспективы”.

    Как учить славян русскому языку?

    Положение русского языка в мире уже очень плохое, что не скрывала на мартовском заседании Организационного комитета III Ливадийского форума председатель Совфеда Валентина Ивановна Матвиенко: „К сожалению, нам не удалось остановить тенденцию сужения ареала русского языка в мире”. Как прогнозируют эксперты, „к 2050 году численность владеющих русским языком может сократиться вдвое[2], и это тем легче, что и внутри России русскоязычное население подвергается неслыханному англицизацийному давлению [3], а неконтролируемая, чрезмерная иммиграция неславянского населения в большие города погружает там русский язык „в состояние агнозии” и – как говорят эксперты РАН – вызывает эффект „Вавилонской башни” и „подспудное складывание нескольких [разных] русских языков” [4].

    Однако, в своей апрельской телеграмме, направленной „Участникам и гостям Съезда представителей народов, проживающих на территории Республики Татарстан”, президент Путин подчеркнул, что „государство придаёт приоритетное значение вопросам сохранения идентичности и самобытности каждого народа, укреплению мира, межнационального и межрелигиозного согласия в стране. И потому обязательно получат дальнейшее развитие программы по поддержке национальных языков, (и) школ[5]. – Это заявление Владимира Путина должно порадовать не только татар, поляков („По польским оценкам, число поляков и лиц польского происхождения в России может составлять около 300 тыс.” [6]), или истинно русских россиян, но и русскоязычных (и симпатизирующих русским и России) славян, как в странах, граничащих с Россией, так и во всем мире.

    Ничего ведь не стоит на пути, чтобы российское государство (с помощью таких, например, организаций национальных меньшинств, как „Конгресс Поляков в России”) организовало на территории России сеть классов в школах и факультетов в ВУЗах, где, например, польские дети и польская молодежь (из России и из-за рубежа) могла бы учиться на двух языках одновременно: по-русски и по-польски. Ничего также не мешает правительству России, чтобы, по крайней мере, во всех славянских странах оно открыло такие школы для детей всех русскоязычных славян (а не только: для детей граждан России), как 11-летняя русскоязычная школа при посольстве России в Лиссабоне. См.: Португалия: в добрый путь, Первая Славянская! http:// gazetaslovo.com/новости/португалия/item/portugaliya-v-dobryj-put-pervaya-slavyanskaya.html (07.09.2015); Праздник Первого звонка в Первой Славянской школе [ФОТОГАЛЕРЕЯ] http:// gazetaslovo.com/фотогалерея/item/prazdnik-pervogo-zvonka-v-pervoj-slavyanskoj-shkole.html (07.09.2015). Подобные школы (с русским языком и одновременно с языками отдельных стран) должны образовываться в славянских странах не только при посольствах России, но и при всех её консульствах, и, прежде всего, как частные школы, имеющие официальную поддержку (также финансовую) российского правительства – особенно в тех странах, где дети славян (в том числе и дети из смешанных, например, польско-русских, браков) лишены возможности изучения русского языка в школах, которые контролируются и финансируются государством (т. е. в государственных и муниципальных школах; далее: государственных).

    „Успехи” дерусификации в Польше

    Государством, дискриминирующим на практике граждан, желающих обучать своих детей русскому языку является, например, Польская Речь Посполитая (RP). „Успехи” дерусификации (и одновременной ангицизации!) здесь уже так велики, что с первого сентября 2017 г. скорее всего не будет в Польше ни одной начальной государственной школы, в которой дети могли бы начать изучение русского языка (т. н. главного - обязательного иностранного языка) с 1-го класса. Последний такой пост (в селе Galiny/Галины, ок. г. Bartoszyce/Бартошице, недалеко от границы с Калининградской областью) уже озвучил сокращение с нового учебного года 2017/18 изучения русского языка до уровня факультатива. В настоящее время, т. е. в 2016/17 учебном году, начальные школы в Польше имеют 6 классов (с учебного года 2017/18 они будут иметь 8 классов), при этом государство наложило на детей (не спрашивая согласия родителей!) обязанность изучения одного (т. н. главного - обязательного) иностранного языка с 1-го класса, а также обязанность изучения второго (т. н. дополнительного - вспомогательного) иностранного языка с 4-го класса (a начиная с 2017/18 учебного года – с 7-го класса).

    В текущем учебном году дети в Польше учатся русскому языку в немногих начальных государственных школах только в качестве второго вспомогательного языка (за исключением школы в Галинах), т. е. только начиная с 4-го класса (и выше). Из нынешних официальных данных органов просвещения следует, что государство RP ограничило изучение этого славянского языка до горсточки начальных государственных школ в следующих воеводствах (в скобках: цифра римская – с какого класса ведется изучение русского языка, арабская цифра – количество школ):
    - lubelskie (люблинское) воеводство (I - 0, IV - 10, V - 1)
    - łódzkie (лодзинское) воеводство (I - 0, IV - 2, V - 1)
    - mazowieckie (мазовецкое) воеводство (I - 0, IV - 8, V - 2, VI - 2)
    - podlaskie (подляское) воеводство (I - 0, IV - 13, V - 1)
    - śląskie (силезское) воеводство (И - 0, IV - 2)
    - warmińsko-mazurskie (варминско-мазурское) воеводство (I - 1, IV - 1, V - 1)
    - wielkopolskie (великопольское) воеводство (I - 0, IV - 1, VI - 1).
    В общей сложности, изучение русского языка в Польше осуществляло в I пол. 2017 г. всего ок. 47 государственных начальных школ (I - 1, IV - 37, V - 6, VI - 3).

    Как следует из разработки польского Главного Статистического Управления GUS („Образование и воспитание в учебном году 2015/2016”, Изд. GUS, Варшава 2016, с. 220) [7]во всех (и, следовательно, также в негосударственных) начальных школах в Польше русский язык был в 2016 г. главным - обязательным иностранным языком для всего 2.717 детей (в том числе для 1.190 детей из городов и 1.527 детей из сельской местности). Отсюда вывод, что в последние годы это, прежде всего, негосударственные (частные) школы вели в Польше (в очень ограниченном масштабе) изучение русского языка в качестве первого (главного - обязательного) иностранного языка для учеников начальных классов. В том же 2016 году было в Польше 12.768 начальных школ для детей и молодежи (не считая специальных школ), в том числе 11.666 государственных школ и 1.102 негосударственные школы, в которых училось всего свыше 2,45 млн. детей (не считая детей из специальных школ), в том числе 2 млн. 366 тыс. детей в государственных школах, и 90 тысяч в негосударственных школах. („Образование и воспитание...”, с. 165) [7]. – Вместо комментария к этим цифрам, который „ливадийским” защитникам Русского мира, наверное, здесь не требуется, стоит обратить внимание на тот факт, что в Польше в том же 2016 году более 2,37 млн. детей из начальных школ учились обязательному английскому языку (в качестве главного иностранного языка), а кроме того ок. 23 тыс. детей учились его в качестве вспомогательного языка.

    Русский язык как сокровище Славянщины

    Если даже „Вернуть все страны региона [соседей России] к тому уровню распространения русского языка, который существовал в позднем СССР, сегодня уже нереально.”, - как утверждает Александр В. Шустов [8], это, однако, не можно мириться с абсолютным доминированием английского языка в Центрально-Восточной Европе [9], так как для славянского населения в этом регионе это господство является не только доказательством нарушения его очевидного права, чтобы не учиться и не пользоваться совершенно чужим для него языком, но означает оно также необратимый раскол Славянщины на две изолированные друг от друга части, западную и восточную, разделённые „железным”, а, прежде всего, культурным занавесом. Доминирование английского языка в сочетании с удалением русского языка, например, в Польше, и с удалением польского языка на Белоруссии или в России – используется только противниками Славянщины, противниками идеи возобновления мирного сотрудничества славян. Лишенные знания братских языков и культур, геополитически разделенные, насильно наученные английскому языку и „английского” мышления – польские и русские (и другие) славяне будут культурно и духовно пацифицированы и обездвижены. Славянская самобытность исчезнет.

    Поэтому на российском народе, а особенно на его истинно русско-славянской части, лежит сегодня исторический и цивилизационный долг по защите русского языка, и это не только как государственного языка этой многоэтнической нации, но и в качестве самого красивого и наиболее известного языка целого славянского сообщества, а, следовательно, как величайшего сокровища Славянщины. В деле сохранения русского языка славяне должны российскому народу постоянно помогать, причём россияне должны здесь сделать первый шаг, или – как говорит президент Путин – должны дать хороший пример отношения к языкам и культуре других славянских народов, в том числе, например, к языку и культуре поляков-славян. И только потом требовать взаимности. Искусственно созданный барьер, этот „железный занавес”, делящий Польшу и Россию стo лет (с 1917 года!) – должен, в конце концов, рухнуть, Евросоюз и НАТО разделят судьбу Советского Союза и Варшавского договора, а славянские народы останутся и будут стремиться к возрождению. Поэтому следует создать такие условия и стимулы, чтобы члены этих народов хотели и могли приезжать в Россию, сотрудничать с Россией, а, в первую очередь, чтобы они могли учить своих детей русскому языку – в России и за пределами России – параллельно с родным языком. Необходимо помнить, что сто лет назад множество польской молодежи училось в университетах и политехнических институтах в Киеве, Одессе, Харькове, Москве, Санкт-Петербурге и Казани – и именно поэтому поляки смогли внести свой немаловажный вклад в индустриализацию и политическую историю России, став самыми настойчивыми союзниками царя Николая II, а затем добольшевистской российской республики [10].

    Необходима толерантность и отход от коллективистической цивилизации

    Не отныне поляки-славяне на Востоке – на Белоруссии, на Украине, в России – хотят учить своих детей русскому языку и польскому языку одновременно. Тем временем, во всех этих странах (как и в „Натовской” Польше) навязывается им принудительная англицизация, а на Белоруссии и на Украине – дерусификация и принудительная белорусификация или украинизация. Как говорят поляки, коня со сбруей тому, кто на Белоруссии заметит пропагандирование каждого дня аутентичной, т. е. создаваемой славянами, русской или польской культуры, причем польскую культуру и польский язык удаляют здесь не только из государственных школ, но даже и из католических церквей! [11] – Такая ситуация не должна длиться дольше, потому что она вредит польскоговорящим и русскоговорящим полякaм-славянам, живущим до сих пор на бывших восточных землях Речи Посполитой, и, прежде всего, она является чрезвычайно вредной для дела возрождения и равноправия изучения русского языка, например, в Польше.

    Впрочем, во всех славянских странах должно вступить в силу железное правило, что только родители имеют право решать, на каком языке их ребенок может говорить и на каком языке он должен учится. Принудительное навязывание славянским детям государственного языка отдельными странами Славянщины – это вещь не допустимая. С персоналистической точки зрения очевидно, что, например, дети поляков на Белоруссии вовсе не обязательно должны говорить по-белорусски, так же как и дети белорусов, которые, впрочем, являются в большинстве русскоязычными. Эти государства, где живут славяне должны вместе стоять на страже свободы выбора внутриславянского языка, а также свободы передвижения и поселения славян, не допускать полной монополии конкретного славянского языка в СМИ и нанять достаточное количество чиновников, знающих (особенно в некоторых районах) русский и соседские языки. В любом же случае государство не должно принуждать всей славянской популяции к изучению неславянских языков. Изучение иностранных языков должно быть правом, а не обязанностью. Государство должно выполнять в этом случае только вспомогательную роль, способствовать обучению желающих, ибо в соответствии с правилами любимой славянами цивилизации латинской-персоналистической, государство не является ни в коем случае владельцем (паном) любого гражданина, но оно должно только служить живущим в нём людям, и ещё в соответствии с принципом субсидиарности: „столько власти, сколько необходимо, столько свободы, на сколько это возможно”. Принуждение преподавания любого государственного языка, или какого-либо иностранного языка – очевидным образом вступает в противоречие с языковой свободой, т. е. с личной свободой человека.

    Польские христианские националисты (а это значит: не шовинисты, но патриоты) полностью допускают ситуацию, когда житель Польши не владеет польским языком, потому что он его, просто, не должен учить. Это только правящие Польшей в течении многих лет либеральные социалисты заставляют всех детей, живущих в Польше изучать польский язык, а также – в подавляющем большинстве школ – английский язык. Аналогичная ситуация возникает, к сожалению, на Беларуси и в России. В этой ситуации стоит прислушаться к советам польского интеллектуала (который, впрочем, жил после второй мировой войны в Великобритании и окончил Оксфордский университет), проф. Мачея Гертыхa, который на примере, взятым из истории Польши показывает универсальное решение: „На протяжении веков у нас было много иммигрантов: протестантских немцев, евреев, караимов, мусульманских татар, шотландцев, армян. Когда [польское] государство было сильным, богатым, притягивало ищущих убежища. По-прежнему притягивает, существует полная толерантность. Это наша концепция толерантности получила широкое европейское признание указами Собора в Констанце в 1418 году. Эта польская толерантность заключается в доступности для иммигрантов двух вариантов. Можно полностью интегрироваться с польским народом, приняв наш образ жизни, и можно оставаться самим собой, живя совершенно отдельной жизнью, хотя бы на протяжении веков, но во втором случае без права вмешиваться в то, как поляки решают свои дела. Конечно, допустимы были все возможные промежуточные формы между этими двумя вариантами” [12]. – Это очень здоровый подход и его сегодня очень не хватает, хотя бы в Польше, на Украине и на Белоруссии, где царские и коммунистические русификационные практики социалисты прoзападного типа заменили дерусификацией и англицизационно-американизацийными практиками.

    Главной причиной тяжелого положения русского языка является то, что приход к власти Бориса Ельцина не означал возвращения России в руки славян, а царские и коммунистические русификационные практики социалисты прoзападного типа заменили дерусификацией и англицизационно-американизацийными практиками, совершаемыми под флагами отдельных славянских стран. Фото: klin-demianovo.ru

    Танки и самолеты не заменят философии и школ

    Упоминаемый выше Александр Владимирович Шустов утверждает, что Россия не имеет средств („у России нет ресурсов”) на защиту русского языка в соседних (а в том числе и в славянских) странах. Одновременно, как читаем в Рунете, Россия уже давно передала американскому концерну ExxonMobil большую часть своей общенациональной собственности, т. е. подземные природные ресурсы на российских шельфах, „Причем американская компания имеет долю в 33,3 % во всех совместных [с Россией] проектах.” [13]. Российские СМИ сообщили также (в начале 2017 г.), что Сербия должна получить от России „подарок” („Россия подарит Сербии”) в виде шести истребителей МиГ-29, тридцати танков Т-72, тридцати бронированных автомобилей БРДМ и другого вооружения на сумму 600 млн. евро”. Один из российских комментаторов назвал этот дар „прекрасным подарком, который значительно усилит обороноспособность Сербии”, „шагом [российского правительства] к русскости” и „событием, которое ясно показывает, что Россия становится все более и более русским государством” [14]. Нет сомнения, так же нужно будет написать и о Белоруссии – ведь президент Лукашенко уже пообещал такой же „подарок” для Сербии (12 зенитно-ракетных установок „Бук” и 8 истребителей МиГ-29), но с реализацией в 2018 году [15].

    Тем временем, как можно прочитать даже в русской версии Википедии, Сербия, которая с 01.03.2012 г. является официальным кандидатом на вступление в ЕС, подписала соглашение о военном сотрудничестве с НАТО уже в 2006 году, а „В 2015 году парламент Сербии Скупщина ратифицировал с НАТО секретное соглашение, известное как СОФА (Status of Forces Agreement), которое было подписано в 2014 году. Согласно соглашению, Сербия, не будучи членом НАТО, взяла на себя обязательства, равные тем, которые имеют полноправные члены НАТО. В результате де-факто Сербия стала членом НАТО с обязательствами, но без прав. 19 февраля 2016 года Президент Сербии Томислав Николич подписал соглашение с НАТО, согласно которому, представители Альянса получают специальный дипломатический иммунитет и свободу перемещения по территории страны, а также доступ к сербским военным объектам.” [16] Выходит так, что Россия хочет сегодня вооружать страну де-факто Натовскую, или даже повторить на Балканах свой сирийский „успех”, ибо довооружение Сербии имеет место в ситуации, когда нам ничего ещё не известно о каком-то конкретном соглашении Трампа с Путиным, в то время как государственные российские СМИ уже начинают пугать, что „Над Балканами  нависла угроза новой войны” [17]. И, безусловно, не вооружений и не войны ожидают теперь славяне.

    Развязывание геноцидных войн (в Сирии, в Донбассе, на Балканах), которые идут потом без конца, обеспечивая работу и доходы военно-промышленному комплексу – сверхдержавы оправдывают либо необходимостью сохранения т. н. однополярного мира, или же необходимостью создания „нового мирового порядка, отличного от того, который сложился после распада СССР” [18]. Однако, если бы так действительно было, и если тот новый, создаваемый на наших глазах порядок должен был быть лучше, чем существующий до сих пор, это, кажется, очевидно, что Россия должна скорее всего подарить сербам шесть русскоязычных факультетов персоналистической философии (преподающих, в частности, Бердяева) и несколько десятков гуманитарных средних школ с двумя (сербским и русским) языками обучения, чем эти старые самолеты и танки, которые никоим образом не спасут славянской Сербии.

    Русские должны тоже жить по-русски

    Умерший в 2014 году князь Николай Романович Романов, произнес перед смертью ценную мысль: „Вы знаете, русский язык – это не только язык. Это же надо и жить по-русски. Язык же это как краска.” – А как власти России отнеслись к этим многим славянским „носителям русского языка”, так сильно желающим „жить по-русски”? Мы прочитали об этом в последнее время в удручающем комментарии Дмитрия Стешинa (под названием „Пасынки империи” [19]) к статье Ульяны Скойбеды озаглавленной: „Нерусские русские: почему украинцам и прочим переселенцам из стран СНГ не дают гражданство в России” [20]. Г-н Стешин заключает: „К сожалению, [российская] империя при всех своих достоинствах имеет ряд недостатков – это участь людей-щепок. Щепки летят, когда рубят лес. Империя никогда не учитывает их страданий в общей сумме выгод, тактических выигрышей и стратегических планов, рассчитанных на десятилетия. (...) Такова реальная современная политика, и она очень жестокая.”

    „Люди-щепки”??! – Откуда взялось в современной России такое циничное и обесчеловеченное определение славян, говорящих по-русски? И как вы можете так думать и писать в общероссийской газете о братьях-славянах (или просто: о братьях-людях) из-за рубежа? Это так странно, что с места вспоминаются здесь слова некоего мудрого российского профессора: „Вряд ли в столицах РФ и США можно найти справедливость и гуманность… Жадность до власти и денег — вот что превалирует в этих столицах…”, но также и слова некоего не менее мудрого профессора из Польши: „Человек является существом разумным и свободным, он, конечно, не позволит себя привести к тому, что проповедует социализм, к тому, что человек является просто навозом истории, что он является массой или каким-то „человеческим ресурсом”, который является предметом манипуляций и технологий.[21]

    Быть может, эта антиперсоналистическая, эгоистическая позиция „империи” в отношении, как пишет Стешин, „всех русских, русскоязычных, русскокультурных и пророссийских” людей, которые – желая-не желая – тянутся к России и ищут в ней „русской жизни”, объясняется не только потребностями жестокой имперской политики, но также и печальным фактом, что со времен ленинской электрификации, сталинской индустриализации и брежневской бюрократизации русские в России не живут уже совершенно „по-русски”. В феврале 2016 г. обратил на это внимание российский миллиардер Олег Дерипаска, который в ходе своего выступления на пленарном заседании XIII Красноярского экономического форума призвал к выселению части жителей из Москвы: „Мне кажется, очень важно расселить Москву. Каждый раз, подлетая к Москве, задумываюсь, что эти люди делают”, - сказал миллиардер и заявил, что необходимо „вовлечь назад москвичей в экономическую деятельность” [22].

    Подобного мнения придерживается, например, известный преподаватель Института Лингвистики Московской международной академии (ММА), доктор политических наук Александр Андреевич Лапин, который в декабре 2016 г. выступил на московском круглом столе: „Будущее России: Поиски альтернативных путей развития” со своим докладом под названием: „Правоконсервативный политический курс как неизбежность”, высказываясь за „отказом от либеральной глобализации, которая ведётся в угоду транснациональным корпорациям и постепенно уничтожает национальную, культурную и религиозную идентичности народов и государств” [23]. Уже в 2012 году, в интервью „Народному Политологу”, Александр Лапин сказал прямо: „Ключевыми проблемами, которые предстоит решить любой ответственной российской власти, являются незаселённость территорий, неравномерное распределение населения, депопуляция и деградация народа. Концентрация людей в мегаполисах и городах-миллионниках приводит к тому, что большая часть природных ресурсов остаётся невостребованной и неиспользованной, а промышленные производства, эксплуатирующие природные богатства, работают на основе устаревших технологий, варварски перемалывая то, что принадлежит не только нам, но и нашим потомкам. Исторический опыт многих стран показывает, что в подобных ситуациях дальновидные и ответственные государственные деятели прибегали к политике рассеивания населения. Так, наиболее продуктивным видится создание и развитие сети малых российских городов с численностью населения до 50 тыс. человек, с продуманной инфраструктурой, основанной на качественной транспортной системе и каналах связи. Отток населения из мегаполисов позволит развить в России сеть малых городов, между которыми могут быть расположены комфортабельные посёлки-пригороды. Сами же мегаполисы при этом никуда не денутся, но их роль в экономической и социальной жизни страны уменьшится.” [24] – Это, по сути – нереализованная по сей день – программа разрыва с американизацией России и возвращения восточных славян к модели жизни „по-русски”.

    Реальная защита русскости или III „ливадийская говорильня”?

    Возникает в этой ситуации вопрос: станет ли III Международный Ливадийский форум попыткой реальной обороны русскости, или будет очередной „говорильней”, необходимой только для целей пропаганды? Сергей Аксёнов, глава Республики Крым, охарактеризовал (на заседании Организационного комитета) цель текущего Форума следующим образом: „(…) вполне серьезно ведётся разговор об изоляции и демонтаже России, а войска НАТО уже стоят под Санкт-Петербургом. В связи с этим остро стоит вопрос консолидации не только граждан России, но и всего Русского мира. Ядром его был и остаётся русский народ, русский язык, русская культура, русская традиция, русский характер. Сегодня, как это обозначил наш Президент Владимир Владимирович Путин, эти категории становятся факторами национальной безопасности. Поэтому Ливадийский форум следует рассматривать как гуманитарную, патриотическую операцию по сплочению русского мира. (…) В контексте изложенного предлагаем сформировать 3 секции, которые пройдут 5 июня в первый день III Международного Ливадийского форума. Первое – это концепция Русского мира, значение Крымской весны для её развития. Второе – русский язык и образование, право [наших] соотечественников. Третье: Русский мир – поворотные моменты [в его] истории к столетию революции 1917 года.” [25]

    Что показательно, Г-н Аксёнов хочет „консолидировать весь Русский мир”, но в выше цитируемом его высказывании не появляется ни разу слово: „славяне” или „Славянщина”. Между тем, например, для русскоязычных и уважающих русскую культуру поляков-славян – Русский мир был и есть, прежде всего, миром русских-славян и русинов-славян, а не давно прибывших в Россию немцев, эмигрантов из черты постоянной еврейской оседлости, или завоеванных (с участием поляков!) народов Кавказа и татар (народов турко-монгольского происхождения). Для поляков-славян совершенно очевидно, что защита русского языка должна вестись, прежде всего, самими славянами и в интересах всех славян, а, значит, в интересах не только многонационального государства Россия, но и для блага всей многогосударственной Славянщины.

    Такой перспективы восприятия роли русского языка в Европе и такого видения сотрудничества Русского мира со Славянским миром мы желаем не только участникам III Международного Ливадийского форума в Крыму, в сотую годовщину „русской” революции, которая уничтожила существующий когда-то шанс на единство и сотрудничество славян после их победы в первой мировой войне.

    Grzegorz Grabowski (перевод автора)

    P. S. В конце простой вопрос: почему на сайте посольства России в Польше фамилия российского посла написана по-английски: „Sergey Andreev”, а не по-польски: „Siergiej Andriejew” или: „Sergiusz Andriejew”? – Или это какая-то демонстрация неприязни к языку польских славян, или, может быть, следствие неконтролируемой уже англицизации российского МИДа? – См.: Ambasador Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej Sergey Andreev http://poland.mid.ru/web/polska_pl/biogram

    Оригинальный текст: Język rosyjski i Ruski Świat oczami Słowianina http://polski.blog.ru/229853075.html (26.05.2017).

    Источник русской версии: http://polski.blog.ru/229861203.html (26.05.2017).

    Русский язык должен быть сохранен и популяризован среди славян в качестве вспомогательного междуславянского языка и главного языка наших контактов с русской Россией, тем более, что русские-славяне не виноваты в сегодняшнем состоянии вещей, а „евразийская” пропаганда доходит до поляков (и других) также и на английском языке. На рисунке: (B) – Vesica piscis (лат. рыбий пузырь): раннехристианский символ Христа во Славе и предлагаемая формула сотрудничества будущей Славянской Конфедерации (A), а также России и создаваемого ею Евразийскoго Союзa (C). Фото: polski.blog.ru

    Примечания: см. польскую версию: http://polski.blog.ru/229853075.html

    [1] – Обзорная информация о Международном фестивале „Великое русское слово” http://mfvrs.org/content/obzornaya_informatsiya (б.д.).
    Денис Татарченко, II Ливадийский форум: экспертный взгляд на Русский мир http://www.russkiymir.ru/publications/208511/ (09.06.2016).
    Как говорится на сайте американского Радио Свобода, действующего тоже в России с 1991 г. по указу президента Ельцина – политическая концепция Русского (или скорее: Российского) мира сделала карьеру благодаря президенту Путину: „Выступая [в конце 2006 года] на встрече с творческой интеллигенцией в Доме Державина в Санкт-Петербурге в канун Года русского языка, президент РФ подчеркнул: „Русский мир может и должен объединить всех, кому дорого русское слово и русская культура, где бы они ни жили, в России или за ее пределами. Почаще употребляйте это словосочетание – „Русский мир””, – призвал Путин ловивших каждое его слово творческих интеллигентов. Собственно, в связи с этим пожеланием и был в июне 2007 года президентским указом создан фонд „Русский мир”, которому предписывалось содействовать распространению русского языка и культуры, укреплять связи с соотечественниками. Тему подхватила и Русская православная церковь, выдвинувшая на своих мероприятиях, связанных с популяризацией концепции „Русского мира”, лозунг, напоминающий болельщицкую кричалку: „Россия, Украина и Беларусь — это и есть Святая Русь!” А патриарх Кирилл концепт расширил, отнеся к духовной общности Святой Руси еще и Казахстан с Молдовой.” – См.: Владимир Абаринов, Галина Сидорова, „Русский мир”, бессмысленный и беспощадный https://www.svoboda.org/a/26855650.html (18.02.2015).

    [2] – „Евразияты” будут общаться по-английски? http://polski.blog.ru/226332291.html (25.04.2017).

    [3] – Вадим Викторович Рыбин, Какой должна быть языковая политика России https://nstarikov.ru/blog/69612 (10.08.2016); Вадим Викторович Рыбин, Языковая борьба https://nstarikov.ru/blog/47953 (04.01.2015); Вадим Викторович Рыбин, О русском языке и нерусских словах https://nstarikov.ru/blog/72735 (02.12.2016).

    [4] – Владимир Емельяненко, Вавилон говорит https://rusmir.media/2017/02/05/language (05.02.2017).

    [5] – Участникам и гостям Съезда представителей народов, проживающих на территории Республики Татарстан http://kremlin.ru/events/president/letters/54359 (22.04.2017).

    [6] – Polacy w Rosji (Поляки в России) http://moskwa.msz.gov.pl/pl/informacje_konsularne/polonia/ (д. 05.2017); Халина (Галина) Брониславовна Суботович-Романова, председатель Федеральной польской национально-культурной автономии „Конгресс поляков в России”, в начале мая 2017 г. вошла в состав президиума Совета Полонии мира на Общем Съезде Полонии в Пултуске (Польша). – См.: Zjazd Rady Polonii Świata (Съезд Совета Полонии мира) http://www.poloniarosji.ru/pl/aktualnosci/632/Zjazd-Rady-Polonii-Swiata (04.05.2017).

    [7] – Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2015/2016 (Образование и воспитание в учебном году 2015/2016), Wyd. GUS, Warszawa 2016 (Изд. GUS, Варшава 2016) http://stat.gov.pl/download/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5488/1/11/1/oswiata_i_wychowanie.pdf – см.: Dział VI. Nauczanie języków obcych, Tabl. VI. 1. Nauczanie języków obcych jako przedmiotu obowiązkowego (s. 220) oraz: Dział III. Szkoły podstawowe, Tabl. III. 1. Szkoły podstawowe publiczne i niepubliczne (s. 165). / Отдел VI. Преподавание иностранных языков, Табл. VI. 1. Преподавание иностранных языков в качестве обязательного предмета (с. 220), а также: Отдел III. Начальные школы, Табл. III. 1. Государственные и негосударственные начальные школы (с. 165).

    [8] – Александр Шустов, Русский мир Средней Азии сжимается http://www.ng.ru/dipkurer/2016-02-01/11_asia.html (01.02.2016).

  • Język rosyjski i Ruski Świat oczami Słowianina – Русский язык и Русский мир глазами славянина  http://polski.blog.ru/229853075.html (26.05.2017).

    Język rosyjski i Ruski Świat oczami Słowianina: rosyjskojęzyczni i sympatyzujący z Rosją Słowianie, to nie są bynajmniej „ludzie-wióry”, a moskiewskie „imperium” nie może nimi bez konsekwencji manipulować i rzucać ich życia „na stos”. Powyżej: kto wie, czy polscy uczniowie, którzy w 1905 r. śpiewali carowi Mikołajowi II piosenki po rosyjsku w Spale, nie zostali później wygubieni w drugiej bitwie pod Grunwaldem (1914) i w stu innych bitwach niepotrzebnej pierwszej wojny światowej? Фото: fotopolska.eu / polski.blog.ru

    W 2011 roku prezydent Dymitr Miedwiediew podpisał dekret o ustanowieniu dnia 6 czerwca (urodziny Puszkina) corocznym „Dniem języka rosyjskiego” w Rosji. Tenże dzień był już wówczas świętowany na Krymie (od 1996 r.) jako „Dzień obrony języka rosyjskiego”, a poczynając od 2007 r., zaczęto tam również organizować „międzynarodowy festiwal rosyjskiej, słowiańskiej kultury „Wielkie ruskie słowo””, któremu towarzyszyło forum „Ukraina – Rosja – współdziałanie”, przekształcone w 2014 r. w bardziej szerokie forum „Ruski Świat – problemy i perspektywy”. [1] W dniach 05-06.06.2017 r. odbędzie się w Liwadii na Krymie III Międzynarodowe Forum w nowej formule, tym razem nie tylko pod patronatem Republiki Krym, lecz również Rady Federacji (senatu Rosji), i do tego w poszerzonym temacie: „Ruski Świat. Ruski język. Historyczne paralele i perspektywy”.

    Jak nauczać Słowian języka rosyjskiego?

    Sytuacja języka rosyjskiego na świecie jest już bardzo zła, czego nie ukrywała na marcowym posiedzeniu Komitetu Organizacyjnego III Forum Liwadyjskiego marszałek Rady Federacji Walentyna Matwijenko, mówiąc: „Niestety, nie udało nam się zmienić światowej tendencji do zawężania się zasięgu używania języka rosyjskiego”. Jak prognozują eksperci, „do 2050 roku liczba osób posługujących się językiem rosyjskim może zmniejszyć się o połowę[2], i to tym łacniej, że również wewnątrz granic Rosji ludność rosyjskojęzyczna poddawana jest niesłychanej presji anglicyzacyjnej [3], a niekontrolowana, nadmierna imigracja ludności niesłowiańskiej do wielkich miast pogrąża tam język rosyjski „w stan agnozji” i – jak mówią eksperci Rosyjskiej Akademii Nauk – powoduje efekt „wieży Babel” i „utajone kształtowanie się kilku [różnych] języków rosyjskich” [4].

    Jednakże, w swojej kwietniowej depeszy skierowanej do „Uczestników i gości Zjazdu przedstawicieli narodów, zamieszkujących na terytorium Republiki Tatarstan”, prezydent Putin podkreślił, że „państwo przyznaje priorytet sprawom zachowania tożsamości i samoistności każdego narodu, umocnienia pokoju, zgody pomiędzy narodami i religiami wewnątrz kraju. I dlatego będą z pewnością dalej rozwijane programy wsparcia dla języków narodowych, (i) szkół[5]. – Ta deklaracja Włodzimierza Putina powinna ucieszyć nie tylko Tatarów, Polaków („Według polskich szacunków, liczba Polaków i osób polskiego pochodzenia w Rosji może wynosić około 300 tys.” [6]), czy prawdziwie ruskich Rosjan, lecz także rosyjskojęzycznych (i sympatyzujących z Ruskimi i Rosją) Słowian, zarówno w krajach graniczących z Rosją, jak i na całym świecie.

    Nic przecież nie stoi na przeszkodzie, by państwo rosyjskie (przy pomocy np. takich organizacji mniejszości narodowych, jak „Kongres Polaków w Rosji”) zorganizowało na terytorium Rosji sieć klas w szkołach i fakultetów na wyższych uczelniach, gdzie np. polskie dzieci i polska młodzież (z Rosji i z zagranicy) mogłaby uczyć się i studiować w dwóch językach jednocześnie: po rosyjsku i po polsku. Nic również nie przeszkadza rządowi Rosji, by przynajmniej we wszystkich krajach słowiańskich otworzył takie szkoły dla dzieci wszystkich rosyjskojęzycznych Słowian (a nie tylko dla dzieci obywateli Rosji), jak 11-letnia szkoła rosyjskojęzyczna przy ambasadzie Rosji w Lizbonie: Португалия: в добрый путь, Первая Славянская [школо]! (Portugalia: szerokiej drogi, Pierwsza Słowiańska [Szkoło]!) http:// gazetaslovo.com/новости/португалия/item/portugaliya-v-dobryj-put-pervaya-slavyanskaya.html (07.09.2015); Праздник Первого звонка в Первой Славянской школе (Święto pierwszego dzwonka w Pierwszej Słowiańskiej Szkole [FOTOGALERIA]) http:// gazetaslovo.com/фотогалерея/item/prazdnik-pervogo-zvonka-v-pervoj-slavyanskoj-shkole.html (07.09.2015). Szkoły takie (z językiem rosyjskim i językami poszczególnych krajów) powinny powstawać w krajach słowiańskich nie tylko przy ambasadach Rosji, lecz także przy wszystkich jej konsulatach, oraz jako szkoły prywatne z oficjalnym wsparciem (również finansowym) rosyjskiego rządu – zwłaszcza w tych państwach, gdzie dzieci Słowian (w tym także dzieci z małżeństw mieszanych, np. polsko-ruskich) pozbawione są możliwości uczenia się języka rosyjskiego w szkołach publicznych (tj. państwowych i municypalnych).

    „Sukcesy” derusyfikacji w Polsce

    Państwem dyskryminującym w praktyce obywateli chcących uczyć swoje dzieci języka rosyjskiego jest np. Rzeczpospolita Polska. „Sukcesy” derusyfikacji (i jednoczesnej anglicyzacji!) są już tu tak wielkie, że od pierwszego września 2017 r. najprawdopodobniej nie będzie w Polsce ani jednej podstawowej szkoły publicznej, w której dzieci mogłyby rozpocząć naukę języka rosyjskiego (jako tzw. głównego - obowiązkowego języka obcego) od I klasy. Ostatnia taka placówka (w Galinach, k/Bartoszyc, niedaleko granicy z Kaliningradem) zapowiedziała już zredukowanie od nowego roku szkolnego 2017/18 nauki języka rosyjskiego do poziomu nieobowiązkowego kółka. Aktualnie, tj. roku szkolnym 2016/17, szkoły podstawowe w Polsce mają 6 klas (od roku 2017/18 będą miały 8 klas), przy czym państwo nałożyło na dzieci (nie pytając o zgodę rodziców!) obowiązek nauki jednego (tzw. głównego - obowiązkowego) języka obcego od I klasy oraz obowiązek nauki drugiego (tzw. dodatkowego - pomocniczego) języka obcego od IV klasy (a poczynając od roku 2017/18 – od VII klasy).

    W obecnym roku roku szkolnym dzieci w Polsce uczą się języka rosyjskiego w nielicznych podstawowych szkołach publicznych tylko jako drugiego języka pomocniczego (za wyjątkiem szkoły w Galinach), czyli dopiero od poziomu IV klasy (i wyżej). Z tegorocznych oficjalnych danych władz oświatowych wynika, że państwo RP ograniczyło naukę tego słowiańskiego języka do garstki podstawowych szkół publicznych w następujących województwach (w nawiasach: cyfra rzymska – od której klasy prowadzona jest nauka języka rosyjskiego, cyfra arabska – ilość szkół):
    - woj. lubelskie (I - 0, IV - 10, V - 1)
    - woj. łódzkie (I - 0, IV - 2, V - 1)
    - woj. mazowieckie (I - 0, IV - 8, V - 2, VI - 2)
    - woj. podlaskie (I - 0, IV - 13, V - 1)
    - woj. śląskie (I - 0, IV - 2)
    - woj. warmińsko-mazurskie (I - 1, IV - 1, V - 1)
    - woj. wielkopolskie (I - 0, IV - 1, VI - 1).
    W sumie, naukę języka rosyjskiego w Polsce prowadziło w I poł. 2017 r. zaledwie ok. 47 publicznych szkół podstawowych (I - 1, IV - 37, V - 6, VI - 3).

    Jak wynika z opracowania polskiego Głównego Urzędu Statystycznego („Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2015/2016”, Wyd. GUS, Warszawa 2016, s. 220) [7]we wszystkich (a więc także w niepublicznych) szkołach podstawowych w Polsce język rosyjski był w 2016 r. głównym - obowiązkowym językiem obcym dla zaledwie 2.717 dzieci (w tym dla 1.190 dzieci z miast i 1.527 dzieci ze wsi). Wynika stąd wniosek, że w ostatnich latach to przede wszystkim szkoły niepubliczne (prywatne) prowadziły w Polsce (w niesłychanie ograniczonej skali) naukę języka rosyjskiego jako pierwszego (głównego - obowiązkowego) języka obcego dla uczniów szkół podstawowych. W tymże 2016 r. było w Polsce 12.768 szkół podstawowych dla dzieci i młodzieży (bez szkół specjalnych), w tym 11.666 szkół publicznych i 1.102 szkoły niepubliczne, w których uczyło się ogółem ponad 2,45 mln dzieci (bez dzieci ze szkół specjalnych), w tym 2 mln 366 tys. dzieci w szkołach publicznych i 90 tys. w szkołach niepublicznych. („Oświata i wychowanie…”, s. 165) [7]. – Zamiast komentarza do tych liczb, którego „liwadyjscy” obrońcy Ruskiego Świata chyba tu nie potrzebują, warto zwrócić uwagę na fakt, że w tym samym 2016 roku uczyło się w Polsce obowiązkowo języka angielskiego (jako głównego języka obcego) ponad 2,37 mln dzieci ze szkół podstawowych, a ponadto ok. 23 tys. dzieci uczyło się go jako języka pomocniczego.

    Język rosyjski jako skarb Słowiańszczyzny

    Jeśli nawet „Przywrócenie we wszystkich krajach regionu [u sąsiadów Rosji] tego poziomu upowszechnienia języka rosyjskiego, jaki był w późnym ZSRR – jest już dziś nierealne.” – jak twierdzi Aleksander W. Szustow [8], to jednak nie można pogodzić się z totalną dominacją języka angielskiego w Europie Środkowo-Wschodniej [9], gdyż dla ludności słowiańskiej w tym regionie dominacja ta jest nie tylko równoznaczna z pogwałceniem jej oczywistego prawa do nieuczenia się i nieposługiwania się całkowicie obcym dla niej językiem, ale oznacza ona także nieodwracalne rozbicie Słowiańszczyzny na dwie izolowane od siebie części, zachodnią i wschodnią, rozdzielone „żelazną”, a przede wszystkim kulturową kurtyną. Dominacja języka angielskiego w połączeniu z rugowaniem języka rosyjskiego np. w Polsce i z rugowaniem języka polskiego na Białorusi czy w Rosji – służy wyłącznie nieprzyjaciołom Słowiańszczyny, nieprzyjaciołom idei wznowienia pokojowej współpracy Słowian. Pozbawieni znajomości bratnich języków i kultur, podzieleni geopolitycznie, przymusowo nauczeni języka angielskiego i „angielskiego” myślenia – Słowianie polscy i ruscy (i inni) będą kulturalnie i duchowo spacyfikowani i obezwładnieni. Słowiańska odrębność zaniknie.

    Dlatego na narodzie rosyjskim, a zwłaszcza na jego prawdziwie rusko-słowiańskiej części, spoczywa dzisiaj dziejowy i cywilizacyjny obowiązek obrony języka rosyjskiego, i to nie tylko jako języka państwowego tego wieloetnicznego narodu, lecz również jako najpiękniejszego i najbardziej znanego języka wspólnoty słowiańskiej, a tym samym – jako największego skarbu Słowiańszczyzny. W dziele zachowania języka rosyjskiego Słowianie powinni narodowi rosyjskiemu pomagać, przy czym Rosjanie powinni tu zrobić pierwszy krok, czyli – jak mówi prezydent Putin – powinni dać dobry przykład traktowania języków i kultury innych narodów słowiańskich, w tym także np. języka i kultury Polaków-Słowian. I dopiero potem żądać wzajemności. Sztucznie stworzona bariera, owa „żelazna kurtyna” dzieląca Polskę i Rosję od stu lat (od 1917 roku!) – musi w końcu runąć, Unia Europejska i NATO podzielą los Związku Radzieckiego i Układu Warszawskiego, a narody słowiańskie pozostaną i będą chciały się odrodzić. Należy więc stworzyć takie warunki i zachęty, by członkowie tych narodów chcieli i mogli przyjeżdżać do Rosji, współpracować z Rosją, a przede wszystkim, by mogli uczyć swoje dzieci języka rosyjskiego – w Rosji i poza Rosją – równolegle z językiem ojczystym. Pamiętajmy, że sto lat temu mnóstwo polskiej młodzieży studiowało na uniwersytetach i politechnikach w Kijowie, Odessie, Charkowie, Moskwie, Petersburgu i Kazaniu – i właśnie dlatego Polacy mogli wnieść swój niebagatelny wkład w uprzemysłowienie i historię polityczną Rosji, stając się najwytrwalszymi sojusznikami cara Mikołaja II, a następnie przedbolszewickiej republiki rosyjskiej [10].

    Potrzebna jest tolerancja i odejście od cywilizacji gromadnościowej

    Nie od dzisiaj Polacy-Słowianie na Wschodzie – na Białorusi, na Ukrainie, w Rosji – chcą uczyć swoje dzieci języka rosyjskiego i języka polskiego jednocześnie. Tymczasem, we wszystkich tych państwach (podobnie jak w „NATO-wskiej” Polsce) oferuje się im przymusową anglicyzację, a na Białorusi i na Ukrainie – derusyfikację i przymusową białorusyfikację albo ukrainizację. Konia z rzędem temu, kto na Białorusi dostrzeże propagowanie na co dzień autentycznej, czyli tworzonej przez Słowian, rosyjskiej bądź polskiej kultury, przy czym kulturę polską i język polski ruguje się tu nie tylko z państwowych szkół, ale nawet z katolickich kościołów! [11] – Taka sytuacja nie powinna dłużej trwać, bo szkodzi polskojęzycznym i rosyjskojęzycznym Polakom-Słowianom żyjącym nadal na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej, a przede wszystkim jest wybitnie szkodliwa dla sprawy odrodzenia i równouprawnienia nauki języka rosyjskiego np. w Polsce.

    We wszystkich państwach słowiańskich powinna zresztą obowiązywać żelazna zasada, że tylko rodzice mają prawo decydować o tym, w jakim języku ich dziecko ma mówić i w jakim języku ma być kształcone. Przymusowe narzucanie dzieciom słowiańskim języka państwowego przez poszczególne państwa Słowiańszczyzny – to rzecz niedopuszczalna. Z personalistycznego punktu widzenia jest oczywiste, że np. dzieci Polaków na Białorusi wcale nie muszą koniecznie mówić po białorusku, podobnie jak i dzieci Białorusinów, które są zresztą przeważnie rosyjskojęzyczne. Państwa zamieszkiwane przez Słowian powinny wspólnie stać na straży wolności wyboru wewnątrzsłowiańskiego języka, oraz swobody przemieszczania się i osiedlania Słowian, nie dopuszczać do całkowitego monopolu konkretnego języka słowiańskiego w mediach i zatrudniać odpowiednią ilość urzędników znających (zwłaszcza na pewnych obszarach) język rosyjski i języki sąsiedzkie. W żadnym zaś wypadku państwo nie powinno zmuszać całej populacji Słowian do nauki języków nie-słowiańskich. Nauka języków obcych, to powinno być prawo, a nie obowiązek. Państwo powinno pełnić tu tylko funkcję pomocniczą, umożliwiać chętnym naukę, bowiem zgodnie z zasadami miłej Słowianom cywilizacji łacińskiej-personalistycznej, państwo nie jest w żadnym razie właścicielem (panem) jakiegokolwiek obywatela, lecz ma ludziom je zamieszkującym jedynie służyć, i to zgodnie z zasadą subsydiarności: „tyle władzy, na ile to konieczne, tyle wolności, na ile to możliwe”. Przymus nauczania jakiegokolwiek języka państwowego, czy jakiegokolwiek języka obcego – w sposób oczywisty kłóci się z wolnością językową, czyli z wolnością osobistą człowieka.

    Polscy nacjonaliści chrześcijańscy (to znaczy: nie szowiniści, lecz patrioci) w pełni dopuszczają sytuację, gdy mieszkaniec Polski nie posługuje się językiem polskim, bo się go, po prostu, nie musi uczyć. To tylko rządzący od lat Polską socjaliści liberalni zmuszają wszystkie dzieci mieszkające w Polsce do nauki języka polskiego, a także – w przytłaczającej większości szkół – języka angielskiego. Analogiczna sytuacja występuje, niestety, na Białorusi i w Rosji. W tej sytuacji, warto posłuchać wskazówek polskiego intelektualisty (który zresztą żył po drugiej wojnie światowej w Wielkiej Brytanii i ukończył Uniwersytet Oksfordzki), prof. Macieja Giertycha, który na przykładzie wziętym z historii Polski pokazuje uniwersalne rozwiązanie: „Poprzez wieki mieliśmy wielu imigrantów: protestanckich Niemców, Żydów, Karaimów, muzułmańskich Tatarów, Szkotów, Ormian. Gdy państwo [polskie] było silne, bogate, przyciągało szukających azylu. Nadal przyciąga, jest pełna tolerancja. To nasza koncepcja tolerancji uzyskała powszechne europejskie uznanie dekretami Soboru w Konstancji w roku 1418. Ta polska tolerancja polega na dostępności dla imigrantów dwóch opcji. Można się w pełni zintegrować z narodem polskim, przyjmując nasz sposób życia, oraz można pozostać sobą, żyjąc życiem zupełnie odrębnym, choćby poprzez wieki, ale w tym drugim przypadku bez prawa wtrącania się w to, jak Polacy załatwiają swoje sprawy. Oczywiście, dopuszczalne były wszystkie możliwe formy pośrednie między tymi dwoma opcjami” [12]. – Jest to podejście bardzo zdrowe i bardzo go dzisiaj brakuje, chociażby w Polsce, na Ukrainie i na Białorusi, gdzie carskie i komunistyczne praktyki rusyfikacyjne socjaliści prozachodniej maści zastąpili derusyfikacją i praktykami anglicyzacyjno-amerykanizacyjnymi.

    Główną przyczyną ciężkiej sytuacji języka rosyjskiego jest to, że dojście do władzy Borysa Jelcyna nie oznaczało odzyskania Rosji przez Słowian, a carskie i komunistyczne praktyki rusyfikacyjne socjaliści prozachodniej maści zastąpili derusyfikacją i praktykami anglicyzacyjno-amerykanizacyjnymi, dokonywanymi pod flagami poszczególnych krajów słowiańskich. Фото: klin-demianovo.ru

    Czołgi i samoloty nie zastąpią filozofii i szkół

    Przywoływany wyżej Aleksander W. Szustow twierdzi, że Rosja nie ma środków („у России нет ресурсов”) na obronę języka rosyjskiego w krajach sąsiednich, a więc także w krajach słowiańskich. Jednocześnie, jak czytamy w Runecie, Rosja już dawno przekazała amerykańskiemu koncernowi ExxonMobil dużą część swojej ogólnonarodowej własności, czyli podziemnych zasobów naturalnych na rosyjskich szelfach, „Przy czym udziały firmy amerykańskiej we wszystkich wspólnych [z Rosją] projektach wynoszą 33,3 %.” [13]. Rosyjskie media doniosły także (na początku 2017 r.), że Serbia ma otrzymać od Rosji „podarunek” („Россия подарит Сербии”) w postaci sześciu myśliwców MiG-29, trzydziestu czołgów T-72, trzydziestu samochodów opancerzonych BRDM i innego uzbrojenia na kwotę 600 mln euro”. Jeden z rosyjskich komentatorów nazwał ten dar „wspaniałym prezentem, który znacznie wzmocni zdolności obronne Serbii”, „krokiem [rosyjskiego rządu] ku ruskości” i „wydarzeniem, które wyraźnie pokazuje, że Rosja staje się coraz bardziej państwem rosyjskim” [14]. Ani chybi, podobnie trzeba będzie też napisać o Białorusi – wszak prezydent Łukaszenko już zapowiedział taki sam „podarunek” dla Serbii (12 wyrzutni rakiet przeciwlotniczych „Buk” i 8 myśliwców MiG-29), ale z realizacją w roku 2018 [15].

    Tymczasem, jak można przeczytać nawet w rosyjskiej wersji Wikipedii, Serbia, która od 01.03.2012 r. jest oficjalnym kandydatem do członkostwa w Unii Europejskiej, podpisała porozumienie o współpracy wojskowej z NATO już w 2006 r., a „W 2015 roku Zgromadzenie Narodowe Serbii ratyfikowało tajną umowę z NATO, znaną jako SOFA (Status of Forces Agreement), która została podpisana w 2014 roku. Zgodnie z tą umową, Serbia – nie będąc członkiem NATO – wzięła na siebie zobowiązania równe tym, jakie mają pełnoprawni członkowie NATO. W rezultacie, Serbia stała się de facto członkiem NATO, ze zobowiązaniami, ale bez praw. 19 lutego 2016 roku prezydent Serbii Tomislav Nikolić podpisał z NATO umowę, zgodnie z którą przedstawiciele Sojuszu otrzymują specjalny immunitet dyplomatyczny i wolność poruszania się po terytorium kraju, a także dostęp do serbskich obiektów wojskowych.” [16] Wychodzi więc na to, że Rosja chce dziś zbroić kraj de facto NATO-wski, albo nawet powtórzyć na Bałkanach swój „sukces” syryjski, bowiem dozbrajanie Serbii ma miejsce w sytuacji, gdy nic nam jeszcze nie wiadomo o jakimś konkretnym porozumieniu Trumpa z Putinem, natomiast rządowe media rosyjskie zaczynają już straszyć, że „Nad Bałkanami zawisła groźba nowej wojny” [17]. A z pewnością nie zbrojeń i nie wojny oczekują teraz Słowianie.

    Rozpętywanie ludobójczych wojenek (w Syrii, w Donbasie, na Bałkanach), które toczą się potem bez końca, zapewniając pracę i zyski sektorowi wojskowo-przemysłowemu – usprawiedliwiane jest przez mocarstwa bądź to koniecznością zachowania tzw. świata jednobiegunowego, bądź też potrzebą stworzenia „nowego porządku światowego, różniącego się od tego, jaki powstał po rozpadzie ZSRR” [18]. Gdyby jednak tak naprawdę było, i gdyby ów nowy, tworzony na naszych oczach porządek miał być lepszy od dotychczasowego, to wydaje się oczywiste, że Rosja powinna raczej podarować Serbom sześć rosyjskojęzycznych fakultetów filozofii personalistycznej (propagujących m.in. Bierdiajewa) i kilkadziesiąt humanistycznych szkół średnich z podwójnym (serbskim i rosyjskim) językiem wykładowym, a nie te stare samoloty i czołgi, które w żaden sposób nie uratują słowiańskiej Serbii.

    Ruscy powinni też żyć po rusku

    Zmarły w 2014 roku książę Mikołaj Romanowicz Romanow wypowiedział przed śmiercią cenną myśl: „Wiedzcie, że język rosyjski to nie tylko język. Toć powinno się też żyć po rusku. Wszak język jest jak barwa.” – A jak władze Rosji potraktowały tych wielu słowiańskich „nosicieli języka rosyjskiego”, pragnących tak bardzo „żyć po rusku”? Przeczytaliśmy o tym ostatnio w przygnębiającym komentarzu Dymitra Stieszyna (pt. „Pasierbowie imperium” [19]) do artykułu Juliany Skojbiedy, zatytułowanego „Nierosyjscy Rosjanie: dlaczego Ukraińcom i innym imigrantom z krajów WNP nie dają obywatelstwa w Rosji” [20]. Pan Stieszyn konkluduje: „Niestety, imperium [rosyjskie] przy wszystkich swoich zaletach ma szereg wad – to los ludzi-wiórów. Wióry lecą, gdy rąbią las. Imperium nigdy nie uwzględnia ich cierpienia w ogólnej sumie korzyści, taktycznych wygranych i planów strategicznych, obliczonych na dziesięciolecia. (...) Taka jest współczesna polityka, i jest ona bardzo brutalna.”

    „Ludzie-wióry”??! – Skąd wzięło się we współczesnej Rosji takie cyniczne i zdehumanizowane określenie Słowian mówiących po rosyjsku? I jak można tak pisać o braciach-Słowianach z zagranicy (albo po prostu: o braciach-ludziach) w ogólnorosyjskiej gazecie? Jest to tak dziwne, że z miejsca przypominają się tu słowa pewnego mądrego rosyjskiego profesora: „W stolicach Rosji i USA raczej nie można znaleźć sprawiedliwości i ludzkości... Żądza władzy i pieniędzy – oto, co przeważa w tych stolicach...”, ale także słowa pewnego nie mniej mądrego profesora z Polski: „Człowiek jest bytem rozumnym i wolnym, na pewno nie da się zredukować do tego, co głosi socjalizm, do tego, że człowiek jest po prostu nawozem historii, że jest masą czy jakimś „zasobem ludzkim”, który stanowi przedmiot manipulacji i technologii.[21]

    Być może, że ta antypersonalistyczna, egoistyczna postawa „imperium” wobec, jak pisze Stieszyn, „wszystkich ruskich, rosyjskojęzycznych, ruskokulturowych i prorosyjskich” ludzi, którzy – chcąc-nie chcąc – ciągną tłumnie do Rosji i szukają w niej „ruskiego życia”, spowodowana jest nie tylko potrzebami okrutnej polityki imperialnej, lecz także smutnym faktem, że od czasów leninowskiej elektryfikacji, stalinowskiej industrializacji i breżniewowskiej biurokratyzacji Rosjanie w Rosji nie żyją już tak zupełnie „po rusku”. W lutym 2016 r. zwrócił na to uwagę rosyjski miliarder Oleg Deripaska, który w trakcie swojego przemówienia na plenarnym posiedzeniu XIII Krasnojarskiego Forum Ekonomicznego wezwał do wysiedlenia części mieszkańców z Moskwy: „Przesiedlenie [ludzi z] Moskwy wydaje mi się bardzo ważne. Za każdym razem, gdy nadlatuję nad Moskwę, to zastanawiam się, co ci ludzie robią” – powiedział miliarder i stwierdził, że konieczne jest „wciągnięcie z powrotem moskwian do działalności gospodarczej” [22].

    Podobnego zdania jest np. znany wykładowca Instytutu Lingwistyki Moskiewskiej Akademii Międzynarodowej (MMA), doktor nauk politycznych Aleksander Andrzejewicz Łapin, który w grudniu 2016 r. wystąpił podczas moskiewskiego okrągłego stołu pn. „Przyszłość Rosji – poszukiwanie alternatywnych dróg rozwoju” z referatem pt. „Prawicowo-konserwatywny kurs polityczny jako nieuchronność”, opowiadając się za „rezygnacją z liberalnej globalizacji, która jest przeprowadzana dla dogodzenia ponadnarodowym korporacjom i stopniowo niszczy narodową, kulturową i religijną tożsamość narodów i państw” [23]. Już w roku 2012, w wywiadzie dla „Narodowego Politologa”, Aleksander Łapin powiedział wprost: „Kluczowymi problemami, z którymi przyjdzie się zmierzyć każdej odpowiedzialnej rosyjskiej władzy, są: wyludnienie pewnych obszarów, nierównomierne osadnictwo, depopulacja i degradacja narodu. Koncentracja ludności na obszarach metropolitalnych i w wielomilionowych aglomeracjach prowadzi tylko do tego, że duża część zasobów naturalnych pozostaje niewydobywana i niewykorzystana, a zakłady przemysłowe wykorzystujące bogactwa naturalne działają w oparciu o przestarzałe technologie, przemielając w barbarzyński sposób to, co należy nie tylko do nas, ale i do naszych  potomków. Doświadczenie historyczne wielu krajów pokazuje, że w takich sytuacjach dalekosiężnie myślący i odpowiedzialni mężowie stanu uciekali się do polityki rozpraszania osadnictwa. Tak, najbardziej owocnym wydaje się być tworzenie i rozwijanie sieci małych miast rosyjskich, liczących do 50 tys. mieszkańców, z dobrze przemyślaną infrastrukturą, opartych na doskonałym systemie transportu i takichże kanałach komunikacji. Odpływ ludności z wielkich aglomeracji pozwoli rozwinąć w Rosji sieć małych miast, pomiędzy którymi mogą być rozmieszczone komfortowe osiedla-przedmieścia. Same obszary metropolitalne nigdzie przy tym nie znikną, ale ich rola w życiu gospodarczym i społecznym kraju znacznie się zmniejszy.” [24] – Jest to w istocie – nierealizowany po dziś dzień – program zerwania z amerykanizacją Rosji i powrotu Słowian wschodnich do modelu życia „po rusku”.

    Realna obrona ruskości, czy III „liwadyjska nasiadówka”?

    Powstaje w tej sytuacji pytanie, czy III Międzynarodowe Forum Liwadyjskie może stać się próbą realnej obrony ruskości, czy też będzie kolejną „nasiadówką”, potrzebną tylko do celów propagandowych? Sergiusz Aksionow, szef Republiki Krym, scharakteryzował (na posiedzeniu Komitetu Organizacyjnego) cel tegorocznego Forum następująco: „(...) całkiem na poważnie prowadzona jest dysputa o izolowaniu i demontażu Rosji, a wojska NATO stoją już pod Petersburgiem. W związku z tym bardzo ważna jest kwestia konsolidacji nie tylko obywateli Rosji, ale i całego Ruskiego Świata. Jego jądrem był i jest naród rosyjski, język rosyjski, kultura rosyjska, tradycja rosyjska i rosyjski charakter. Jak to przedstawił nasz Prezydent Włodzimierz Włodzimierzowicz Putin, kategorie te stają się dzisiaj czynnikami bezpieczeństwa narodowego. Dlatego Forum Liwadyjskie należy traktować jako humanitarną, patriotyczną operację służącą zjednoczeniu Ruskiego Świata. (...) W kontekście powyższego, proponujemy utworzenie trzech grup tematycznych, które rozpoczną obrady 5 czerwca, w pierwszym dniu III Międzynarodowego Forum Liwadyjskiego. Pierwsza, to koncepcja Ruskiego Świata i znaczenie krymskiej wiosny dla jej rozwoju. Druga, to język rosyjski i edukacja, prawa [naszych] rodaków. Trzecia, to Ruski Świat i punkty zwrotne [w jego] historii w setną rocznicę rewolucji 1917 roku.” [25]

    Co znamienne, Pan Aksionow chce „konsolidować cały Ruski Świat”, lecz w cytowanej wyżej jego wypowiedzi nie pojawia się ani razu słowo: „Słowianie” czy „Słowiańszczyzna”. Tymczasem, np. dla rosyjskojęzycznych i szanujących ruską kulturę Polaków-Słowian – Ruski Świat był i jest przede wszystkim światem Rosjan-Słowian i Rusinów-Słowian, a nie przybyłych dawno temu do Rosji Niemców, wychodźców ze „strefy stałego żydowskiego osiedlenia”, czy podbitych (z udziałem Polaków!) ludów Kaukazu i Tatarów (ludów turko-mongolskich). Dla Polaków-Słowian jest zupełnie oczywiste, że obrona języka rosyjskiego musi być prowadzona przede wszystkim przez samych Słowian i w interesie wszystkich Słowian, a więc nie tylko w interesie wielonarodowego państwa Rosja, lecz także dla dobra całej wielopaństwowej Słowiańszczyzny.

    Takiej perspektywy postrzegania roli języka rosyjskiego w Europie i takiej wizji współpracy Ruskiego Świata ze Światem Słowiańskim życzymy nie tylko uczestnikom III Międzynarodowego Forum Liwadyjskiego na Krymie, w setną rocznicę „rosyjskiej” rewolucji, która zniszczyła istniejącą niegdyś szansę na jedność i współpracę Słowian po ich zwycięstwie w I wojnie światowej.

    Grzegorz Grabowski

    P.S. Na koniec proste pytanie: dlaczego na stronie ambasady Rosji w Polsce nazwisko rosyjskiego ambasadora pisane jest po angielsku: „Sergey Andreev”, a nie po polsku: „Siergiej Andriejew” lub „Sergiusz Andriejew”? – Czy to jakaś demonstracja niechęci do języka polskich Słowian, czy może skutek niekontrolowanej już anglicyzacji rosyjskiego MSZ-tu? – Zob.: Ambasador Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej Sergey Andreev http://poland.mid.ru/web/polska_pl/biogram

    Język rosyjski powinien być zachowany i spopularyzowany wśród Słowian – jako pomocniczy język międzysłowiański i główny język naszych kontaktów z ruską Rosją, tym bardziej, że Rosjanie-Słowianie nie są winni dzisiejszemu stanowi rzeczy, a „eurazjatycka” propaganda dociera do Polaków również w języku angielskim. Na rysunku: (B) – Vesica piscis (łac. rybi pęcherz): wczesnochrześcijański symbol Chrystusa w Chwale i postulowana formuła współpracy przyszłej Konfederacji Słowiańskiej (A) oraz Rosji i tworzonej przez nią Unii Eurazjatyckiej (C). Фото: polski.blog.ru

    Przypisy / Примечания:

    [1] – Обзорная информация о Международном фестивале „Великое русское слово” (Przekrojowa informacja o Międzynarodowym Festiwalu „Wielkie ruskie słowo”) http://mfvrs.org/content/obzornaya_informatsiya (b.d.).
    Денис Татарченко, II Ливадийский форум: экспертный взгляд на Русский мир (Denis Tatarczenko, II Forum Liwadyjskie: fachowe spojrzenie na Ruski Świat) http://www.russkiymir.ru/publications/208511/ (09.06.2016).
    Jak czytamy na stronie amerykańskiego Radia Swoboda, działającego również w Rosji (od 1991 r.) na mocy dekretu prezydenta Jelcyna – polityczna koncepcja Ruskiego (albo raczej: Rosyjskiego) Świata zrobiła karierę dzięki prezydentowi Putinowi: „Przemawiając [pod koniec 2006 r.] na spotkaniu z inteligencją twórczą w Domu Dierżawina w Petersburgu, w przedzień Roku Języka Rosyjskiego, prezydent Rosji podkreślił: „Ruski Świat może i powinien łączyć wszystkich, którym drogie jest ruskie słowo i kultura rosyjska, gdziekolwiek by oni nie żyli, w Rosji czy poza jej granicami. Używajcie częściej tego wyrażenia: „Ruski Świat”” – wezwał Putin łowiących każde jego słowo twórczych intelektualistów. Na dobrą sprawę, zgodnie z tym życzeniem mocą prezydenckiego dekretu została stworzona w czerwcu 2007 roku fundacja „Ruski Świat”, której polecono wspierać upowszechnianie języka rosyjskiego i kultury rosyjskiej, (oraz) umacniać łączność z rodakami. Temat podchwyciła też Rosyjska Cerkiew Prawosławna, posługując się w swoich działaniach związanych z promowaniem koncepcji „Ruskiego Świata” sloganem przypominającym okrzyk kibiców: „Rosja, Ukraina i Białoruś — to Święta Ruś!” Zaś patriarcha Cyryl poszerzył tą koncepcję poprzez włączenie do duchowej wspólnoty Świętej Rusi również Kazachstanu i Mołdawii.” – Zob.: Владимир Абаринов, Галина Сидорова, „Русский мир”, бессмысленный и беспощадный (Włodzimierz Abarinow, Halina Sidorowa, „Ruski Świat”, bezsensowny i bezlitosny) https://www.svoboda.org/a/26855650.html (18.02.2015).

    [2] – „Eurazjaci” będą komunikować się po angielsku? http://polski.blog.ru/226332291.html (25.04.2017).

    [3] – Владимир Емельяненко, Вавилон говорит (Włodzimierz Jemielianienko, Babilon mówi) https://rusmir.media/2017/02/05/language (05.02.2017).

    [4] – Вадим Викторович Рыбин, Какой должна быть языковая политика России (Wadim Wiktorowicz Rybin, Jaka być powinna polityka językowa Rosji) https://nstarikov.ru/blog/69612 (10.08.2016); Вадим Викторович Рыбин, Языковая борьба (Wadim Wiktorowicz Rybin, Walka językowa) https://nstarikov.ru/blog/47953 (04.01.2015); Вадим Викторович Рыбин, О русском языке и нерусских словах (Wadim Wiktorowicz Rybin, O języku rosyjskim i nie-rosyjskich słowach) https://nstarikov.ru/blog/72735 (02.12.2016).

    [5] – Участникам и гостям Съезда представителей народов, проживающих на территории Республики Татарстан (Do uczestników i gości Zjazdu przedstawicieli narodów, zamieszkujących na terytorium Republiki Tatarstan) http://kremlin.ru/events/president/letters/54359 (22.04.2017).

    [6] – Polacy w Rosji http://moskwa.msz.gov.pl/pl/informacje_konsularne/polonia/ (d. 05.2017);  Halina Subotowicz-Romanowa, prezes Polskiej Federalnej Autonomii Narodowo-Kulturalnej „Kongres Polaków w Rosji”, weszła na początku maja 2017 r. w skład prezydium Rady Polonii Świata na Walnym Zjeździe Polonii w Pułtusku. Zob.: Zjazd Rady Polonii Świata http://www.poloniarosji.ru/pl/aktualnosci/632/Zjazd-Rady-Polonii-Swiata (04.05.2017).

    [7] – Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2015/2016 http://stat.gov.pl/download/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5488/1/11/1/oswiata_i_wychowanie.pdf – zob.: Dział VI. Nauczanie języków obcych, Tabl. VI. 1. Nauczanie języków obcych jako przedmiotu obowiązkowego (s. 220) oraz: Dział III. Szkoły podstawowe, Tabl. III. 1. Szkoły podstawowe publiczne i niepubliczne (s. 165).

    [8] – Александр Шустов, Русский мир Средней Азии сжимается (Aleksander Szustow, Ruski Świat Azji Środkowej kurczy się) http://www.ng.ru/dipkurer/2016-02-01/11_asia.html (01.02.2016).

    [9] – Tak uważa np. rumuński historyk i literat o częściowo serbskich korzeniach, prof. Owidiusz Pecican. – Zob.: Патриотическая борьба против англицизации. Patriotyczna walka przeciwko anglicyzacji http://polski.blog.ru/226866275.html (04.05.2017).

    [10] – Grabski o sojuszu Polaków z Rosją http://polski.blog.ru/214001587.html (12.08.2014); Dmowski o sojuszu Polaków z Rosją http://polski.blog.ru/221711347.html (14.08.2016); Pierwszy wódz II Rzeczypospolitej http://polski.blog.ru/131924307.html (07.11.2011).

    [11] – Pod internacjonalnym krzyżem http://polski.blog.ru/216503507.html (09.04.2015).

    [12] – Kontrreformacja ekumeniczna ante portas http://polski.blog.ru/210118659.html (05.01.2014).

    [13] – Нефтяная компания ExxonMobil потребовала от Минфина США позволить добычу нефти в России (Kompania naftowa ExxonMobil zażądała od Ministerstwa Finansów USA pozwolenia na wydobycie ropy naftowej w Rosji) http://rusvesna.su/economy/1492627285 (19.04.2017). – Zob. także: Juliana Gortinskaja, Rosnieft otrzyma dostęp do zasobów ropy w Zatoce Meksykańskiej http://www.voltairenet.org/article194902.html (10.01.2017); Rosnieft i ExxonMobil odkryły gigantyczne zasoby ropy naftowej http://www.voltairenet.org/article194909.html (11.01.2017); Rosja sprzedaje 19,5 % Rosniefti spółce Glencore i Katarowi http://www.voltairenet.org/article194931.html (13.01.2017).

    [14] – Константин Щемелинин, Шаг к русскости (Konstanty Szczemielinin, Krok ku ruskości) http://www.segodnia.ru/content/183422 (09.01.2017). Alternatywa: http://webkamerton.ru/index.php/2017/01/shag-k-russkosti (10.01.2017).

    [15] – Белоруссия подарит Сербии 12 установок „Бук” и восемь самолетов МиГ-29 (Białoruś podaruje Serbii 12 wyrzutni „Buk” i osiem samolotów MiG-29) http://tass.ru/mezhdunarodnaya-panorama/3979569 (28.01.2017).

    [16] – Сербия. Внешняя политика (Serbia. Polityka zagraniczna) https:// ru.wikipedia.org/wiki/Сербия#.D0.92.D0.BD.D0.B5.D1.88.D0.BD.D1.8F.D1.8F_.D0.BF.D0.BE.D0.BB.D0.B8.D1.82.D0.B8.D0.BA.D0.B0

    [17] – Дмитрий Добров, Над Балканами нависла угроза новой войны (Dymitr Dobrow, Nad Bałkanami zawisła groźba nowej wojny) https://ria.ru/analytics/20170405/1491535567.html (05.04.2017).

    [18] – Imad Fawzi Shueibi, Moskwa i tworzenie Nowego Światowego Systemu http://polski.blog.ru/148653123.html (19.04.2012).
    Nawiasem pisząc, z upływem lat owe wytłumaczenia polityki nadmiernych zbrojeń wydają się być po obu stronach coraz bardziej kłamliwe, bowiem przy stosunkowo niewielkich nakładach na dozbrojenie Syrii i Serbii, Rosja „koleguje się” od roku z Erdoganem – jednym z głównych sprawców wojennej tragedii Syryjczyków, Irakijczyków i Kurdów – oraz zamierza wydać w l. 2018-2025 kolejne 17 bln rubli (czyli ok. 297,8 mld USD – wg kursu 57,08 rubla za dolara) na realizację nowego „Państwowego programu zbrojeń” [*], zaś Stany Zjednoczone dozbrajają obecnie tworzący się Kurdystan na równie symboliczną kwotę ok. 300 mln USD [**], a jednocześnie podpisały w maju br. umowy na dostawy broni dla Arabii Saudyjskiej – czyli innego głównego sprawcy nieszczęść Jemeńczyków, Syryjczyków, Irakijczyków i Kurdów – na łączną kwotę ok. 110 mld dolarów [***]. 
    [*] – С небес на землю: Минобороны ускоряет перевооружение Сухопутных войск (Z nieba na ziemię: Ministerstwo Obrony przyspiesza modernizację wojsk lądowych) https://ria.ru/defense_safety/20170518/1494587020.html (18.05.2017).
    [**] – США поставят иракским курдам гаубицы, стрелковое оружие и внедорожники (USA dostarczą Kurdom irackim haubice, broń strzelecką i samochody terenowe) http://riataza.com/2017/04/21/ssha-postavyat-irakskim-kurdam-gaubitsyi-strelkovoe-oruzhie-i-vnedorozhniki/ (21.04.2017); Юрий Богданов, Курды получат от Вашингтона оружие (Jerzy Bogdanow, Kurdowie dostaną broń od Waszyngtonu) http://izvestia.ru/news/704636 (15.05.2017).
    [***] – Валерия Маслова, Виктор Астафьев, Финансы против убеждений: США заключили крупнейшую военную сделку с Саудовской Аравией (Waleria Masłowa, Wiktor Astafiew, Finanse przeciwko przekonaniom: USA zawarły największą umowę wojskową z Arabią Saudyjską) https://russian.rt.com/world/article/391867-saudovskaya-araviya-ssha-orugie-postavki (20.05.2017).

    [19] – Дмитрий Стешин, Пасынки империи (Dymitr Stieszyn, Pasierbowie imperium) http://www.kp.ru/daily/26670/3695933/ (02.05.2017).

    [20] – Ульяна Скойбеда, Нерусские русские: почему украинцам и прочим переселенцам из стран СНГ не дают гражданство в России (Часть 1). Juliana Skojbieda, Nierosyjscy Rosjanie: dlaczego Ukraińcom i innym imigrantom z krajów WNP nie dają obywatelstwa w Rosji (Część 1) http://www.kp.ru/daily/26670/3695877/ (02.05.2017).

    [21] – Cytaty pochodzą z komentarza Stanisława M. Iwanowa (Riataza.com, 07.05.2017) i z wywiadu Henryka Kieresia pt. „Najstarszy spośród socjalizmów” dla lubelskiego kwartalnika „Cywilizacja” (nr 6/2003) http://cywilizacja.ien.pl/?id=21

    [22] – Мария Тодорова, Олег Дерипаска: „Каждый раз, подлетая к Москве, задумываюсь, что эти люди делают” (Maria Todorowa, Oleg Deripaska: „za każdym razem, gdy nadlatuję nad Moskwę, to zastanawiam się, czym ci ludzie się zajmują”) http://www.forbes.ru/milliardery/313239-oleg-deripaska-kazhdyi-raz-podletaya-k-moskve-ya-zadumyvayus-chto-eti-lyudi-tam-d (19.02.2016).

    [23] – Будущее России: Поиски альтернативных путей развития (Przyszłość Rosji – poszukiwanie alternatywnych dróg rozwoju) http://vesparevenge.ru/?p=1221 (27.12.2016).

    [24] – Александр Лапин: Отправление с „третьего пути” (Aleksander Łapin: Odejście z „trzeciego toru”) http://www.narpolit.com/po_suti_dela/otpravlenie_s_tretego_puti_08-50-45.htm (23.06.2012).

    [25] – Сергей Аксёнов: Ливадийский форум, который пройдёт в рамках фестиваля „Великое русское слово”, следует рассматривать как гуманитарную операцию по сплочению Русского мира (Sergiusz Aksionow: Forum Liwadyjskie, które odbędzie się w ramach festiwalu „Wielkie ruskie słowo”, należy traktować jako humanitarną operację zjednoczenia Ruskiego Świata) http://glava.rk.gov.ru/rus/index.htm/news/355777.htm (02.03.2017).

  • Патриотическая борьба против англицизации – Patriotyczna walka przeciwko anglicyzacji  http://polski.blog.ru/226866275.html (04.05.2017).

    В состоянии ли мы сами признать соответствующий статус нашему собственному языку?  Czy my sami jesteśmy w stanie przyznać odpowiedni status naszemu własnemu językowi? Фото: polski.blog.ru / blogspot.com

    С мыслью о предстоящем III Международном Ливадийском форуме в Крыму (05-06.06.2017), участники которого будут заниматься „перспективами Русского мира и русского языка” [*], мы приводим ниже перевод двух поучительных текстов проф. Овидия Печичана, противящегося искусственно создаваемой гегемонии иностранных языков. Сегодняшнее навязывание английского языка народам Центральной и Восточной Европы является в действительности продолжением – a rebours – советских русификационных практик и отрицанием идеи личной свободы, ибо англицизация постановляется здесь сверху, и включает в себя подавляющее большинство детей из всех социальных слоев, учащихся практически всех профессий. Абсолютное доминирование английского языка не имеет научного, культурного или даже экономического обоснования, а в свою очередь является очень неблагоприятным феноменом для дела сохранения славянской (или национальной) идентичности и незаражённых „английским” мышлением родных языков в этой части континента. (GG.)

    [*] – Zob./См.: „Eurazjaci” będą komunikować się po angielsku? „Евразияты” будут общаться по-английски? http://polski.blog.ru/226332291.html (25.04.2017).

    Z myślą o zbliżającym się III Międzynarodowym Forum Liwadyjskim na Krymie (05-06.06.2017), którego uczestnicy zajmować się będą „perspektywami Ruskiego Świata i języka rosyjskiego” [*], zamieszczamy poniżej tłumaczenie dwóch pouczających tekstów prof. Owidiusza Pecicana, sprzeciwiającego się sztucznie tworzonej hegemonii języków obcych. Dzisiejsze narzucanie języka angielskiego narodom Europy Środkowej i Wschodniej jest w rzeczywistości kontynuacją – a rebours – sowieckich praktyk rusyfikacyjnych i zaprzeczeniem idei wolności osobistej, albowiem anglicyzacja postanawiana jest tu odgórnie i obejmuje przygniatającą większość dzieci ze wszystkich warstw społecznych, uczących się praktycznie wszystkich zawodów. Totalna dominacja języka angielskiego nie ma naukowego, kulturalnego, czy nawet gospodarczego uzasadnienia, jest natomiast zjawiskiem wybitnie niesprzyjającym sprawie zachowania słowiańskiej (czy narodowej) tożsamości i nieskażonych „angielskim” myśleniem języków ojczystych w tej części kontynentu. (GG.)


    Вместе против господства английского языка !

    В связи с возрастающим восторгом, который вызывает у европейцев идея признания английского языка в качестве „lingua franca”, румынский интеллектуал Овидий Печичан бьёт тревогу и призывает к мобилизации по сохранению национальных языков.

    Я уже недавно писал [1] об опасности, подстерегаемой румынский язык в его собственной стране. Не из-за уменьшения числа его пользователей – что приписывают стремительному падению рождаемости или массовой эмиграции Румынов – только из-за политики, проводимой в настоящее время в сфере образования.

    Тот факт, что много постдокторских работ представляется на английском языке, и что спросом пользуются только работы, опубликованные в зарубежных журналах, написанные на языке имеющим международный ареал использования, сыграл главную роль в падении интереса к румынским научным публикациям. Но и к ослаблению позиции румынского языка в интеллигентских кругах.

    Критикована англицизация

    Румыния уже это когда-то пережила. В конце XIX века высшие классы общества пренебрегали всем, что румынское и подражали тогдашним центрам власти: Парижу, Москву и Стамбулу. Персонаж „Мамы Кирицы” из произведении Василе Александри был вдохновлен французскими нравами. Пьесы Иона Луки Караджале высмеивали подражателей западным образцам. В начале XX века историк Николае Йорга [позднейший премьер-министр Румынии] стоял в Бухаресте во главе торжественного митинга протестующих против выставления пьес исключительно по-французски.

    Я возвращаюсь сегодня к этой теме, потому что прогрессирующая англицизация критикуется также и в других европейских странах, не только в Румынии. А ведь эти страны не являются отсталыми или антизападными.

    В последнем Информационном письме [№ 50, июль-август 2013] Европейской обсерватории по плюрилингвизму (ЕОП) было отмечено [2], что борьба за многоязычность, то есть против коварного господства языков гегемонов, продолжается в настоящее время почти везде в Европе.

    Весной этого года Миланский технический университет решил, что экзамены на магистра и доктора наук должны сдаваться исключительно по-английски. И это во имя интернационализации вуза и повышения конкурентоспособности итальянских университетов. Но Административный суд Ломбардии решил по-другому, т.е. постановил, что использование английского языка не влияет на качество, ни на международный престиж обучения. И решил, что заставляя преподавателей обучать на английском языке, Миланский технический университет нарушает их свободу.

    Защита бесценного наследия

    В этом же Информационном письме ЕОП утверждается, что в Германии, где намного быстрее, чем во Франции и Италии прогрессирует англицизация высшего образования (хотя все равно далеко им до скандинавских стран и Голландии), почти каждый десятый предмет подготовки на степень магистра и докторскую степень преподается на английском языке. Этот показатель заставляет нас задуматься над последствиями такого рода политики. Нет сомнений, что английский язык позволяет немецким исследователям на четкое выделение своего присутствия на международной арене, но ведь немецкий язык может также вполне помочь им в достижении успехов.

    Франция запустила подобные программы, чтобы привлечь больше иностранных студентов, в первую очередь, китайцев. Но сегодня обнаруживается, что многие из них говорят по-французски, или хотят его изучать! Французское Национальное собрание, а затем и Сенат решили, что нужно уменьшить количество предметов, преподаваемых на английском языке, и что дипломные работы на степень бакалавра и магистра должны быть написаны по-французски.

    И, наконец, на господство английского языка указал British Council в своей программе Language Rich Europe [3]. В выводах отчета о языковой ситуации в Европе [от 08.02.2013 г.][4] он высказался в поддержку многоязычности.

    Борясь за то, чтобы румынский язык, по крайней мере, в своей собственной стране, обрел достоинство и уважение, на которое он заслуживает (одновременно не игнорируя роли языков имеющих международный ареал использования), мы помогаем облегчить коварные последствия глобализации. Мы вносим вклад в охрану бесценного духовного наследия, которого мы являемся депозитариями и которые мы должны передать со всем его богатством следующим поколениям.

    Эта патриотическая борьба, не имеющая ничего общего с националистическим фетишизмом, привносит что-то очень положительное в нашу – и тем самым в европейскую – культуру и цивилизацию.

    Проф. Овидий Печичан

    Tłum. z polskiego / Пер. с польского – Grzegorz Grabowski

    [1] – Ovidiu Pecican, Intre cultura si ignoranta (Овидий Печичан, Между культурой и невежеством) http://www.romanialibera.ro/opinii/comentarii/intre-cultura-si-ignoranta-289042 (03.01.2013).

    [2] – Европейская обсерватория по плюрилингвизму (ЕОП). Информационное письмо № 50 (июнь-август 2013) http://www.observatoireplurilinguisme.eu/images/Lettre_d_information/Lettre_50/lettre_50_ru.pdf

    [3] – Language Rich Europe https://www.britishcouncil.nl/programmes/education-society/language-rich-europe

    [4] – LRE Conclusions and Future Perspectives http://englishagenda.britishcouncil.org/sites/ec/files/LRE_Conclusions_And_Future_Perspectives.pdf [июль 2013]; LRE Recommendations https://www.britishcouncil.nl/sites/default/files/lre_review_and_recommendations.pdf (08.02.2013).

    Źródło wersji rosyjskiej / Источник русской версии: http://polski.blog.ru/226866275.html (04.05.2017).

    Tekst w języku polskim / Текст на польском языке: Razem przeciwko dominacji angielskiego http://www.voxeurop.eu/pl/content/article/4043921-razem-przeciwko-dominacji-angielskiego (15.08.2013).

    Tekst oryginalny w języku rumuńskim / Оригинальный текст на румынском языке: Ovidiu Pecican, Contra hegemoniilor lingvistice (Przeciwko językowej hegemonii / Против языковой гегемонии) http://www.romanialibera.ro/opinii/comentarii/contra-hegemoniilor-lingvistice-308857 (29.07.2013).


    Проф. Овидий Печичан (Ovidiu Pecican, род. 1959 в Араде) – кандидат исторических наук, профессор Факультета Европейских исследований Университета Бабеш-Бойяи в Клуж-Напока (Румыния), связан также с высшими учебными заведениями Венгрии, западной Европы и США, романист, драматург, поэт, литературный критик, член Национального совета Союза писателей Румынии, соавтор утвержденного Министерством Национального Образования, а затем и запрещенного учебника истории для XI класса.
    Prof. Owidiusz Pecican (Ovidiu Pecican, ur. 1959 w Aradzie) – doktor historii, profesor na Wydziale Studiów Europejskich Uniwersytetu im. Babesza i Bolyaiego w Kluż-Napoka (Rumunia), związany też z uczelniami wyższymi na Węgrzech, w zachodniej Europie i USA, powieściopisarz, dramaturg, poeta, krytyk literacki, członek Krajowej Rady Związku Pisarzy Rumunii i współautor zatwierdzonego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, a potem zakazanego podręcznika historii dla klasy XI. Фото: salajulpenet.ro


    Чужие в своей стране

    Мы имеем свободу передвижения, информации и слова, но мы – пленники презрения к нашему языку и нашей культуре, что в последствии приводит к росту неграмотности, - констатирует румынский писатель и историк Овидий Печичан.

    Не нужно быть кандидатом наук, чтобы понять важность информации, что в 2011 г. было продано в Румынии намного меньше книг (60 млн. евро), чем в соседней Венгрии (180 млн. евро), хотя это нас, Румынов, есть больше.

    Не нужно быть коммунистом, чтобы заметить, что в нашем государстве растёт неграмотность [1], и что это явление относится уже к 6 проц. населения, и то, что 40 проц. молодёжи младше пятнадцати лет не имеет базовых знаний в области чтения и писания, в то время как эта проблема была у нас, в принципе, решена в 50-х годах прошлого века.

    „Это не переводы создают литературу”

    Не нужно быть лично связанным ни с какой политической партией, чтобы ориентироваться, что в деле пренебрежения и презрения собственной национальной культурой [отдельные] правительства Румынии – несмотря на их политическую ориентацию – „хвалебно” поддерживаются великими посткоммунистическими издательскими домами, очень алчными в зарабатывании денег на переводах и относящимися с пренебрежением (по крайней мере, большинство из них) к живой румынской культуре. Те, кто не верят в это, могут – для получения доказательств – обратить внимание на процент выпущенных книг румынских авторов (по сравнению с полной издательской продукцией).

    Настало, вероятно, время, чтобы кто-то собрал все свое мужество и заявил во всеуслышание, что „это не переводы создают литературу”, и что они не могут и не должны заменять оригинального, свободного творчества, образующегося на языке нашей страны и во имя нашего долга. Пришло снова время – а никогда нам не хватит повторения той же истории – чтобы появился у нас ещё один Михаил Когэлничану [первый премьер-министр Румынии], способный осудить тексты, которые приезжают к нам с Потомака, из Санкт-Петербурга, а также из Токио, и которые – даже не знаю, насколько были бы захватывающими и интересными, и даже не знаю, какова была бы их универсальная ценность, которую они собой несут – не выражают в какой-либо мере лучше наших радостей и наших забот, чем даже наиболее скромный рассказ о жизни базара Обор [в Бухаресте], канала Бега [возле г. Тимишоара], или Западных гор – подлинных источников идей, стимулирующих наше творчество.

    Эпоха, богатая разнообразным творчеством

    Потомак, Санкт-Петербург и Токио приобретают полный смысл по отношению к нашим культурным горизонтам только тогда, когда поддерживают, вдохновляют, предлагают и призывают к диалогу с тем, что приносит жизнь у нас, в отношении к нам и против нас. Мы не можем кого-то обвинять, что в течении своей короткой жизни он хочет обогатить себя на столько, на сколько это возможно. Нам останется на всегда радость чтения книг (действительно ли ненужных?!) таких писателей, как: Ион Гика, Ион Крянгэ или Михаил Садовяну – наших великих непереводимых писателей...

    Почему то, чего хотят ОНИ [т.е. правительства и издательские дома], должно быть более правильным, чем то, чего хотим МЫ? Я не верю, что путь эволюции ведёт через искоренение из нашей национальной культуры и из нашего языка того, что МЫ публикуем.

    Так получается, что мы живем в эпоху, богатую разнообразным творчеством, когда высказываются большие авторитеты. Это результат более чем двадцати лет свободы передвижения, свободного доступа к информации и свободы слова в Румынии, это результат поддержания контактов со стимулирующим климатом Запада и с остальной частью мира. Мы набирали воздух большого мира большими глотками и мы научились писать, рисовать и сочинять в условиях свободы, даже если экономически мы остаемся позади.

    Постоянная пародия, послушное подражание

    У нас нет иллюзий – неграмотность растёт, качество образования падает, нерешенные всё ещё проблемы, связанные с главным этническим меньшинством – цыганами, хотя бы в таком вопросе, как принуждение их к обязательному образованию. Если же речь идёт о количестве населения в Румынии, то оно... уменьшается. Зачем в таком случае мы сдерживаемся с построением достоинства народа и его культуры на уровне его давних стремлений? Может ли кто-нибудь представить себе, что без образования и восстановленной идентичности мы можем быть партнёрами европейского сообщества, равняясь [только] до его технологического уровня? Мы хотели бы, чтобы венгры, живущие в Румынии, грамотно говорили на румынском языке, но в состоянии ли мы сами признать соответствующий статус нашему собственному румынскому языку?

    Эта постоянная пародия, это послушное подражание по отношению к доминирующему в данным моменте [иностранному] языку, не может быть решением, потому, что мы теряем таким образом всю нашу достоверность. Пока мы будем продолжать дискредитировать свободную инициативу в культуре, пока образование будет находиться на втором плане, до тех пор мы будем производить только отупевших граждан, неквалифицированную рабочую силу, пашущую за копейки для мировых концернов – и к нам будут относится только как к статистам Истории.

    Кто мы сегодня в Румынии? Чужие в собственном доме...

    Проф. Овидий Печичан

    Tłum. z polskiego / Пер. с польского – Grzegorz Grabowski

    [1] – High-level group issues „wake-up call” for Member States [EU] to address literacy crisis, European Commission. Press release from 06.09.2012 http://europa.eu/rapid/press-release_IP-12-940_en.htm

    Źródło wersji rosyjskiej / Источник русской версии: http://polski.blog.ru/226866275.html (04.05.2017).

    Tekst w języku polskim / Текст на польском языке: Obcy we własnym kraju http://www.voxeurop.eu/pl/content/article/3313861-obcy-we-wlasnym-kraju (24.01.2013).

    Tekst oryginalny w języku rumuńskim / Оригинальный текст на румынском языке: Ovidiu Pecican, Intre cultura si ignoranta (Między kulturą i ignorancją / Между культурой и невежеством) http://www.romanialibera.ro/opinii/comentarii/intre-cultura-si-ignoranta-289042 (03.01.2013).


    Прогрессирующая англицизация подвергается критике не только в Румынии, а патриотическая борьба за господство национальных языков в отдельных странах – это забота об уважении достоинства и идентичности живущих в них людей и о выживании целых народов. Выше: карта славянских языков, подвергающихся опасности из-за принудительной гегемонии английского языка в Европе.  Postępująca anglicyzacja jest krytykowana nie tylko w Rumunii, a patriotyczna walka o dominację języków narodowych w poszczególnych krajach, to zabieganie o poszanowanie godności i tożsamości żyjących w nich ludzi i o przetrwanie całych narodów. Powyżej: mapa języków słowiańskich, zagrożonych na skutek wymuszonej hegemonii języka angielskiego w Europie. Фото: livejournal.com

    Zob. także/См. также:

    В. Матвиенко провела заседание Организационного комитета III Международного Ливадийского форума (W. Matwijenko poprowadziła posiedzenie Komitetu Organizacyjnego III Międzynarodowego Forum Liwadyjskiego) http://www.council.gov.ru/events/news/77581/ (02.03.2017).

    Марина Лемуткина, Двуязычные дети (Минобрнауки объяснило, как будут выбирать второй иностранный язык в школах), „Московский комсомолец” № 26901 от 02.09.2015 г. (Marina Lemutkina, Dwujęzyczne dzieci. Ministerstwo Edukacji i Nauki wyjaśniło, jak będzie wybierany drugi język obcy w szkołach, „Moskiewski Komsomolec” nr 26901 z dn. 02.09.2015 r.) http://www.mk.ru/social/2015/09/01/minobrnauki-obyasnilo-kak-budut-vybirat-vtoroy-inostrannyy-yazyk-v-shkolakh.html (01.09.2015).

    Ольга Талова, Украине предписано учить язык хозяев (Olga Tałowa, Ukrainie polecono uczyć się języka właścicieli) http://antifashist.com/item/ukraine-predpisano-uchit-yazyk-hozyaev.html (18.11.2015).

    Александр Шустов, Дерусификация набирает обороты (Английский язык в Центральной Азии вытеснит русский?). Aleksander Szustow, Derusyfikacja nabiera tempa (Język angielski wyprze w Azji Środkowej język rosyjski?) http://www.stoletie.ru/vzglyad/derusifikacija_nabirajet_oboroty_934.htm (05.12.2013).

    Алексей Полубота, Заговорят ли земляне на англо-китайском? (40 процентов языков планеты под угрозой исчезновения). Aleksy Połubota, Czy Ziemianie przejdą na anglo-chiński? (40 procent języków planety zagrożonych wyginięciem) http://svpressa.ru/all/article/55973/ (16.06.2012).

  • „Eurazjaci” będą komunikować się po angielsku? – „Евразияты” будут общаться по-английски?  http://polski.blog.ru/226332291.html (25.04.2017).

     

    Czy „Eurazjaci” będą komunikować się po angielsku? – Można zażartować, że przecież nawet car Mikołaj II – „normalne rosyjskie dziecko” (jak mówił jego ojciec, Aleksander III) – miał wychowawcę-Anglika i władał językiem angielskim jak ojczystym. Nie zmieni to jednak „niepokojącej sytuacji” języka rosyjskiego w samej Rosji i poza jej granicami. Powyżej: ostatni cesarz Rosji i władca mocno zrusyfikowanego Królestwa Polskiego, Mikołaj II Romanow otwiera nowy pałac w Liwadii na Krymie (1911), w którym od 5 do 6 czerwca 2017 r. odbędzie się III Międzynarodowe Forum Liwadyjskie (w ramach festiwalu „Wielkie ruskie słowo”), podczas którego bezradni urzędnicy Putina będą musieli skonstatować dzisiejszy upadek nauczania języka rosyjskiego „we wszystkich najważniejszych rejonach świata” i prognozować dalsze zmniejszenie się liczby jego użytkowników o połowę (do roku 2050).
    Будут ли „Евразияты” общаться по-английски? – Можно пошутить, что ведь даже царь Николай II – „нормальный российский ребенок” (как говорил его отец, Александр III) – имел воспитателя-англичанина и владел английским языком как родным. Однако, это не изменит „тревожной ситуации” русского языка в самой России и за ее пределами. Выше: последний император России и правитель сильно срусифицированного Царства Польского, Николай II Романов, открывает новый дворец в Ливадии в Крыму (1911), в котором с 5 по 6 июня 2017 г. состоится III Международный Ливадийский форум (в рамках фестиваля „Великое русское слово”), во время которого беспомощным чиновникам Путина придется констатировать сегодняшний упадок преподавания русского языка „во всех основных регионах мира” и прогнозировать дальнейшее сокращение числа его пользователей вдвое (до 2050 года). Фото: polski.blog.ru / perepel-krym.ru

    Maleje obszar języka rosyjskiego na świecie

    Zaniepokojenie z powodu zawężania się zasięgu używania języka rosyjskiego, zostało niedawno wyartykułowane przez przewodniczącą Rady Federacji Rosji Walentynę Matwijenko i dotyczyło również państw członkowskich Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej [EUG, ros. ЕАЭС, ang. EAEU]. Język rosyjski jest w nich głównym narzędziem komunikacji międzypaństwowej i organizowania wspólnej przestrzeni gospodarczej.

    Forum i język

    Marszałek izby wyższej rosyjskiego parlamentu podniosła problem zawężania się zasięgu używania języka rosyjskiego na pierwszym posiedzeniu Komitetu Organizacyjnego III Międzynarodowego Forum Liwadyjskiego [1], które odbędzie się w 5-6 czerwca [2017] niedaleko Jałty. Na forum, które odbędzie się w ramach Międzynarodowego Festiwalu „Wielkie ruskie słowo”, dojdzie do omówienia kwestii wspierania języka rosyjskiego i języków innych narodów Rosji oraz znaczenia języka rosyjskiego dla procesów integracyjnych na obszarze b. ZSRR, a także kwestii rozwoju wspólnej przestrzeni kulturowej i humanistycznej.

    „Niestety, nie udało nam się zmienić światowej tendencji do zawężania się zasięgu używania języka rosyjskiego” – powiedziała Walentyna Matwijenko na posiedzeniu komitetu. Według niej, liczba osób posługujących się językiem rosyjskim zmniejszyła się na całym świecie o kilkadziesiąt milionów.

    Niepokojącą staje się sytuacja w niektórych rosyjskich regionach, gdzie, według danych socjologów, do 10 % populacji nie zna języka rosyjskiego. Przy czym, język rosyjski znajduje się w pierwszej piątce najbardziej popularnych języków świata, jest drugim najczęściej wykorzystywanym językiem w sieci Internet, a naucza się go w ponad 40 państwach.

    Język rosyjski jest dzisiaj kluczowym narzędziem komunikacji, „zeszywającym” terytorium eurazjatyckie we wspólną przestrzeń kulturową. Fakt, że jego zasięg nie pokrywa się z granicami politycznymi Rosji, nadaje problemowi języka rosyjskiego znaczenie nie tylko wewnątrzpolityczne, lecz także i zewnętrzne.

    Zasięg się zmniejsza

    Sytuacja z zasięgiem używania języka rosyjskiego na świecie naprawdę nie układała się najlepiej w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. Według danych Aleksandra Ariefiewa, wicedyrektora Centrum Badań Socjologicznych Ministerstwa Edukacji i Nauki Rosji, całkowita liczebność użytkowników języka rosyjskiego na świecie szacowana była pod koniec epoki sowieckiej na około 312 mln osób, z czego 265 mln osób mieszkało w Związku Radzieckim, a ok. 53 mln osób [2] – w sojuszniczych dlań państwach wschodnioeuropejskich i azjatyckich. Do 2004 roku liczba użytkowników języka rosyjskiego na świecie zmniejszyła się do 278 mln osób, z czego 138 mln osób mieszkało w Rosji. Na początku lat dziesiątych XX wieku pozostało ok. 260 mln osób mówiących po rosyjsku. Czyli, od czasu rozpadu ZSRR liczba użytkowników języka rosyjskiego zmniejszyła się o 1/6 [2].

    W republikach b. ZSRR na liczebność ludności „rosyjskojęzycznej” negatywny wpływ miały zmiany geopolityczne, które pozbawiły język rosyjski jego dawnej rangi, a także degradacja systemu edukacji.

    Na przełomie lat „zerowych” i „dziesiątych” [XX w.] językiem rosyjskim posługiwało się z mniejszą lub większą wprawą ok. 2/3 mieszkańców b. republik radzieckich (64,3 %). Przede wszystkim Białorusi, Ukrainy i Kazachstanu, których ludność posługiwała się językiem rosyjskim prawie wszędzie, podczas gdy na Zakaukaziu i w czterech republikach Azji Środkowej sytuacja z jego upowszenieniem była o wiele gorsza.

    Zdaniem A. Ariefiewa, pomimo swojego wielkiego wewnętrznego potencjału rozwojowego i bogatego dziedzictwa kulturowego, język rosyjski jest jedynym z 10-12 wiodących języków świata, który w ciągu ostatnich 20 lat utracił swoją pozycję we wszystkich najważniejszych rejonach świata.

    Jeżeli w najbliższym czasie nie zostaną poczynione odpowiednie kroki, to ta tendencja może się jeszcze pogłębić. Aleksander Ariefiew przewiduje zmniejszenie się liczby osób posługujących się językiem rosyjskim do 215 mln w 2025 r., oraz do 130 mln w 2050 r. – Zatem, ich liczebność w porównaniu z obecnym poziomem może zmniejszyć się o połowę.

    Język rosyjski i integracja eurazjatycka

    W Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej język rosyjski odgrywa nie mniejszą, a w niektórych aspektach nawet i większą rolę, aniżeli gospodarka. Zauważa się, że w skład EUG weszły te państwa WNP, które charakteryzują się wysokim poziomem upowszechnienia języka rosyjskiego i znacznym odsetkiem ludności rosyjskiej.

    Wyjątkiem jest tu Armenia, która z powodu swych odmienności historycznych i geograficznych takich kryteriów spełnić nie może, ale bliska jest Rosji pod względem kulturowo-wyznaniowym. Jeśli chodzi o Ukrainę, niewiele ustępującą Białorusi w upowszechnieniu języka rosyjskiego, to jej odmowa przystąpienia do EUG jest związana z tradycyjnie dużą rolą  nacjonalizmu ukraińskiego, a po majdanie 2014 roku takie posunięcie – w dającej się przewidzieć perspektywie – wydaje się w ogóle niemożliwe.

    Rolę języka rosyjskiego w procesach integracyjnych dobrze widać na przykładzie Azji Środkowej. Z pięciu państw tego regionu, do EUG weszły właśnie Kazachstan i Kirgistan, gdzie językiem rosyjskim posługuje się, odpowiednio, 84 % i 48,6 % ludności.

    Uzbekistan (41,3 %) i Turkmenistan (17,6 %), gdzie te wskaźniki są znacznie niższe – wolały zdystansować się od pomysłu integracji eurazjatyckiej. I nawet Tadżykistan (33 %), krytycznie zależny od przekazów pieniężnych [wysyłanych przez] pracujących w Rosji gastarbeiterów – nie zdecydował się jeszcze na wejście do EUG. Na tym tle wyróżnia się Armenia, gdzie językiem rosyjskim posługuje się nieco ponad połowa ludności (58,6 %), ale jej chęć uczestniczenia w integracji eurazjatyckiej wynika raczej z przyczyn ekonomicznych i wojskowo-politycznych.

    Jest rzeczą znamienną, że z pięciu krajów EUG aż cztery używają alfabetu opartego na cyrylicy, pozostawionego im w spadku po ZSRR. Wyjątkiem jest znów Armenia, której alfabet opiera się na grafice narodowej. W tym kontekście, wezwania do przejścia na alfabet łaciński i zrezygnowania [tym samym] z używania języka rosyjskiego, jakie periodycznie słychać w niektórych krajach obszaru postsowieckiego, skierowane są w rzeczywistości na zniszczenie jednolitego otoczenia kulturowo-informacyjnego. Jego rozpad może prowadzić z upływem czasu do polityczno-gospodarczej dezintegracji, która będzie podążać w ślad za trendami myślowymi stworzonymi przez kulturę.

    Aleksander Szustow

    Tłum. i opr./Пер. и обр. – Grzegorz Grabowski

    Przypisy tłumacza / Примечания переводчика:

    [1] – Od 2007 roku zaczęto organizować na Krymie międzynarodowy festiwal ruskiej, słowiańskiej kultury pn. „Wielkie ruskie słowo”. Głównym miejscem spotkań ekspertów podczas festiwalu stało się forum „Ruski świat: problemy i perspektywy”, organizowane w Białym Pałacu cara Mikołaja II w Liwadii, na terenie dawnej posiadłości hrabiego Leona Potockiego, syna Seweryna i Anny z Sapiehów. W czerwcu 2017 r. forum odbędzie się pod patronatem Rady Federacji (senatu Rosji), a jego temat: „Ruski świat. Ruski język. Historyczne paralele i perspektywy”.

    [2] – Liczba 53 mln osób znających język rosyjski „pod koniec epoki sowieckiej w państwach wschodnioeuropejskich i azjatyckich” wydaje się być zaniżona, skoro tylko w sześciu państwach Układu Warszawskiego (rozwiązanego w 1991 r.) było ok. 113 mln ludności, z której część poznała język rosyjski jeszcze przed II wojną światową, a większość uczyła się go w powojennych szkołach. Oczywiście, pomijamy tu problem stopnia praktycznej znajomości tego języka.

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: http://polski.blog.ru/226332291.html (25.04.2017).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Ареал русского языка в мире сокращается http://eurasia.expert/areal-russkogo-yazyka-v-mire-sokrashchaetsya/ (22.03.2017).


    Aleksander Włodzimierzowicz Szustow – doktor nauk historycznych, politolog, publicysta, wiodący ekspert Centrum Polityki Współczesnej Jarosławskiego Uniwersytetu Państwowego im. P. G. Demidowa (JUP, ros. JGU), autor wydanej w nakładzie 600 egz. książki pt. „Kształtowanie się etniczno-narodowej struktury niepodległych państw Azji Środkowej” (Moskwa 2016) oraz kapitulanckiej tezy: „Przywrócenie we wszystkich krajach regionu [u sąsiadów Rosji] tego poziomu upowszechnienia języka rosyjskiego, jaki był w późnym ZSRR – jest już dziś nierealne. Wykonanie takiego zadania wymaga zasobów, których Rosja nie ma.” [*] – A przecież, jak np. mówił w 2011 r. naczelny prokurator wojskowy Sergiusz Fridinskij, Rosja ma zasoby, tylko są one rozkradane: „Co piąty rubel z ogromnych publicznych pieniędzy przeznaczanych na obronę jest rozkradany” [**]. W budżecie Rosji na 2011 rok przeznaczono na cele obrony prawie 53 mld dolarów, a premier Putin zapowiadał wówczas przeznaczenie na obronę w ciągu 10 lat ok. 700 mld dolarów. – Czyli: DWADZIEŚCIA PROCENT OD TYCH KWOT DAWAŁO (TEORETYCZNIE) OLBRZYMIE ŚRODKI NA OBRONĘ JĘZYKA ROSYJSKIEGO I ODRODZENIE ROSYJSKIEJ KULTURY W PAŃSTWACH SĄSIEDNICH I NA ŚWIECIE.
    Александр Владимирович Шустов – кандидат исторических наук, политолог, обозреватель, ведущий эксперт Центрa современной политики Ярославского государственного университета им. П. Г. Демидова (ЯрГУ), автор изданной тиражом 600 экз. книги „Формирование этнонациональной структуры независимых государств Средней Азии: 1990-е – начало 2010-х гг.” (Москва 2016), и капитулянтского тезиса: „Вернуть все страны региона [соседей России] к тому уровню распространения русского языка, который существовал в позднем СССР, сегодня уже нереально. Решение этой задачи потребует ресурсов, которых у России нет.” [*] – А ведь, как говорил, например, в 2011 г. главный военный прокурор Сергей Николаевич Фридинский, ресурсы у России имеются, только их расхищают: „Из выделенных на оборонку огромных государственных денег крадется каждый пятый рубль” [**]. В бюджете России на 2011 год было выделено на цели обороны почти 53 млрд долларов, а премьер-министр Путин заявлял тогда выделение на оборону в течение 10 лет ок. 700 млрд долларов. – То есть: ДВАДЦАТЬ ПРОЦЕНТОВ ОТ ЭТИХ СУММ ДАВАЛО (ТЕОРЕТИЧЕСКИ) ОГРОМНЫЕ СРЕДСТВА НА ЗАЩИТУ РУССКОГО ЯЗЫКА И ВОЗРОЖДЕНИЕ РУССКОЙ КУЛЬТУРЫ В СОСЕДНИХ ГОСУДАРСТВАХ И В МИРЕ. Фото: univtv.ru

    [*] – Zob./См.: Александр Шустов, Русский мир Средней Азии сжимается (Aleksander Szustow, Ruski świat Azji Środkowej kurczy się) http://www.ng.ru/dipkurer/2016-02-01/11_asia.html (01.02.2016).
    [**] – Оружие дает „откаты” (Broń przynosi „prowizje”), Российская газета – Федеральный выпуск № 5485 от 24.05.2011 г. („Rosyjska Gazeta” – wydanie federalne nr 5485 z dn 24.05.2011 r.)  https://rg.ru/2011/05/24/fridinskij.html (24.05.2011).

    Ареал русского языка в мире сокращается

    Обеспокоенность сужением ареала распространения русского языка, высказанная недавно председателем Совета Федерации РФ Валентиной Матвиенко, касается и государств-участников ЕАЭС. Русский язык является для них главным средством межгосударственной коммуникации, скрепляющим общее экономическое пространство.

    Форум и язык

    Проблему сужения ареала использования русского языка спикер верхней палаты российского парламента подняла на первом заседании Организационного комитета III Международного Ливадийского форума [1], который состоится с 5 по 6 июня [2017] в Ялте. На форуме, который пройдет в рамках Международного фестиваля «Великое русское слово», планируется обсудить вопросы поддержки русского языка и языков других народов РФ, значение русского языка для интеграционных процессов на пространстве бывшего СССР, а также развитие общего культурного и гуманитарного пространства.

    «К сожалению, нам не удалось остановить тенденцию сужения ареала русского языка в мире», – заявила на заседании комитета В. Матвиенко. С конца прошлого века, по словам В. Матвиенко, численность людей, владеющих русским языком, сократилась в мире на несколько десятков миллионов человек.

    Тревожной становится и ситуация в некоторых российских регионах, где, по данным социологов, до 10 % населения не знает русского языка. При этом, сегодня русский язык входит в пятерку наиболее популярных в мире, является вторым по использованию в сети Интернет и изучается в более чем в 40 зарубежных государствах.

    Сегодня русский язык – ключевое средство коммуникации, «сшивающее» евразийскую территорию в общее культурное пространство. Тот факт, что его границы отнюдь не совпадают с политическими границами РФ, придает проблеме русского языка не только внутри-, но и внешнеполитическую значимость.

    Ареал сужается

    Ситуация с распространением русского языка в мире на протяжении последней четверти века действительно складывалась далеко не лучшим образом. По данным замдиректора Центра социологических исследований Министерства образования и науки РФ Александра Арефьева, к концу советского периода общее число носителей русского языка в мире составляло около 312 млн чел., 265 млн из которых жили в самом СССР, и около 53 млн [2] – в союзных ему восточно-европейских и азиатских странах. К 2004 г. число носителей русского языка в мире сократилось до 278 млн чел., 138 млн из которых проживали в РФ. К началу 2010-х гг. их осталось около 260 млн чел. То есть, со времени распада СССР численность носителей русского языка сократилась на 1/6 [2].

    В республиках бывшего СССР на численности «русскоговорящего» населения негативно сказались геополитические изменения, лишившие русский язык прежнего статуса, а также деградация системы образования.

    На рубеже «нулевых» и «десятых» годов русским языком в той или иной степени владели около 2/3 жителей бывших союзных республик (64,3 %). Но главный «вклад» в эту цифру внесли Беларусь, Украина и Казахстан, население которых владело русским языком почти повсеместно, тогда как в Закавказье и четырех республиках Средней Азии ситуация с его распространением была на порядок хуже.

    Несмотря на большой внутренний потенциал для развития и богатое культурное наследие, русский язык, по словам А. Арефьева, является единственным из 10-12 ведущих мировых языков, который на протяжении последних 20 лет утрачивал свои позиции во всех основных регионах мира.

    И если в течение ближайшего времени не будут приняты необходимые меры, эта тенденция может еще более усугубиться. К 2025 г. А. Арефьев прогнозирует сокращение численности владеющих русским языком до 215 млн чел., а к 2050 г. – до 130 млн чел. То есть, их численность по сравнению с существующим уровнем может сократиться вдвое.

    Русский язык и евразийская интеграция

    Для ЕАЭС русский язык играет не менее, а в некоторых моментах – и более важную роль, чем экономика. Примечательно, что в Евразийский союз вошли государства СНГ, которые отличаются высоким уровнем распространения русского языка и удельным весом русского населения.

    Исключением является Армения, которая в силу исторических и географических особенностей похвастаться этим не может, но близка России в культурно-конфессиональном плане. Что касается Украины, немногим уступающей по распространению русского языка Беларуси, то ее отказ от вступления в ЕАЭС связан с традиционно высокой ролью украинского национализма, а после майдана в 2014 г. такой шаг в обозримой перспективе стал вообще невозможен.

    Роль русского языка в интеграционных процессах демонстрирует пример Средней (Центральной) Азии. Из пяти государств региона в состав ЕАЭС вошли именно Казахстан и Кыргызстан, где русским языком владеет 84 % и 48,6 % населения соответственно.

    Узбекистан (41,3 %) и Туркменистан (17,6 %), у которых эти показатели заметно ниже, от евразийской интеграции предпочитают дистанцироваться. И даже Таджикистан (33 %), критически зависящий от денежных переводов работающих в РФ трудовых мигрантов, на вступление в ЕАЭС пока не решился. На общем фоне выделяется Армения, где русским языком владеет чуть более половины (58,6 %) населения, но ее мотивы участия в евразийской интеграции обусловлены скорее экономическими и военно-политическими факторами.

    Показательно и то, что 4 из 5 стран ЕАЭС используют доставшиеся им в наследство от СССР алфавиты на основе кириллицы. Исключением вновь является Армения, алфавит которой основан на национальной графике. В такой ситуации призывы перейти на латиницу и отказаться от использования русского языка, периодически раздающиеся в некоторых странах постсоветского пространства, фактически направлены на разрушение единой культурно-информационной среды. Ее распад с течением времени может привести и к политико-экономической дезинтеграции, которая будет следовать сформированным культурой ментальным трендам.

    Александр Шустов

    Примечания польского переводчика:

    [1] – Начиная с 2007 года в Крыму проводится Международный фестиваль русской, славянской культуры „Великое русское слово”. Ключевой экспертной площадкой фестиваля стал форум „Русский мир: проблемы и перспективы”, организованный в Белом дворце царя Николая II в Ливадии, на территории бывшего имения польского графа Льва Потоцкого, сына Северина и Анны княжны Сапега. В июне 2017 г. форум состоится под эгидой Совета Федерации, а его тема: „Русский мир. Русский язык. Исторические параллели и перспективы”.

    [2] – Число 53 миллиона человек знающих русский язык „к концу советского периода в восточно-европейских и азиатских странах”, кажется, занижено, поскольку только в шести странах Варшавского договора (расторгнутого в 1991 г.) было ок. 113 млн населения, часть из которого знала русский язык еще до Второй мировой войны, а большинство училось его в послевоенных школах. Конечно, мы пропускаем здесь проблему уровня практического владения этим языком.

    Источник: http://eurasia.expert/areal-russkogo-yazyka-v-mire-sokrashchaetsya/ (22.03.2017).


    „Tyle Ruskiego Świata, ile ruskiego języka. Język angielski w niczym tu nie pomoże...” – zdaje się mówić św. Car Mikołaj II, spoglądający z portretu na uczestników II Forum w Liwadii (04.06.2016) i na przemawiającą marszałek senatu Rosji (Rady Federacji) Walentynę Iwanowną Matwijenko (pierwsza z prawej).  „Столько Русского Мира, сколько русского языка. Английский язык ни в чем здесь не поможет...”, - говорит, как кажется, св. Царь Николай II, смотрящий с портрета на участников II Ливадийского форума (04.06.2016) и на выступающую с речью спикера Совфеда Валентину Ивановну Матвиенко (первая справа). Фото: crimea.gov.ru

    Zob. także/См. также:

    Назарбаев предложил разработать стандарт казахского алфавита на латинице до конца [2017] года (Республика должна перейти на латиницу к 2025 году). Nazarbajew zaproponował opracowanie standardu kazachskiego alfabetu łacińskiego do końca [2017] roku (Republika musi przejść na alfabet łaciński do 2025 roku) http://tass.ru/mezhdunarodnaya-panorama/4175758 (12.04.2017).

    Михаил Делягин. Переход Казахстана на латиницу – новый плевок в лицо России. Но кто виноват? (Michał Dieliagin. Przejście Kazachstanu na alfabet łaciński to nowe plunięcie w twarz Rosji. Ale kto jest temu winny?) http://publizist.ru/blogs/20/18097/ (12.04.2017).

    В. Матвиенко провела заседание Организационного комитета III Международного Ливадийского форума (W. Matwijenko poprowadziła posiedzenie Komitetu Organizacyjnego III Międzynarodowego Forum Liwadyjskiego) http://www.council.gov.ru/events/news/77581/ (02.03.2017).

    Марина Лемуткина, Двуязычные дети (Минобрнауки объяснило, как будут выбирать второй иностранный язык в школах), „Московский комсомолец” № 26901 от 02.09.2015 г. (Marina Lemutkina, Dwujęzyczne dzieci. Ministerstwo Edukacji i Nauki wyjaśniło, jak będzie wybierany drugi języka obcy w szkołach, „Moskiewski Komsomolec” nr 26901 z dn. 02.09.2015 r. http://www.mk.ru/social/2015/09/01/minobrnauki-obyasnilo-kak-budut-vybirat-vtoroy-inostrannyy-yazyk-v-shkolakh.html (01.09.2015).

    UE2: Traktat w Astanie. EC2: Договор в Астане http://polski.blog.ru/212669619.html (29.05.2014).

  • Stanisław Iwanow o akcji Trumpa w Syrii – Станислав Иванов об акции Трампа в Сирии  http://polski.blog.ru/225836035.html (13.04.2017).

    „Gdzie są dowody zastosowania broni chemicznej przez wojsko syryjskie? Nie ma ich. A pogwałcenie prawa międzynarodowego jest. To fakt oczywisty. Bez sankcji Rady Bezpieczeństwa ONZ dokonano uderzenia na suwerenny kraj.” (prezydent Włodzimierz Putin, tass.ru, 12.04.2017).
    „Где доказательства применения сирийскими войсками химического оружия? Нет. А нарушения международного права есть. Это очевидный факт. Без санкции совета безопасности ООН наносится удар по суверенной стране.” (президент Владимир Путин, tass.ru, 12.04.2017).

    „Eksperci OPCW [Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej] potwierdzili zniszczenie 10 z 12 obiektów używanych [w Syrii] do przechowywania i produkcji broni chemicznej. Do pozostałych dwóch obiektów władze syryjskie nie mają dostępu, ponieważ znajdują się one na terenach kontrolowanych przez tzw. opozycję. Z tego powodu OPCW nie może potwierdzić faktu zniszczenia w nich broni chemicznej” (generał-pułkownik Sergiusz Rudskoj, szef Głównego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rosji, tass.ru, 11.04.2017).
    „Из 12 объектов, использовавшихся [в Сирии] для хранения и производства химического оружия, экспертами ОЗХО [Организации по запрещению химического оружия] подтверждено уничтожение 10. К оставшимся двум объектам сирийские власти не имеют доступа, поскольку они находятся на территории, контролируемой так называемой оппозицией. По этой причине ОЗХО не может подтвердить факт уничтожения на них химоружия” (генерал-полковник Сергей Рудской, начальник Главного оперативного управления Генштаба Вооруженных сил России, tass.ru, 11.04.2017).

    Wojna syryjska wyniszcza miejscową ludność i jest niepotrzebnie przedłużana, ponieważ – jak pisze Stanisław M. Iwanow – „każdy proces pokojowy dla zażegnania konfliktu w Syrii doprowadzi do obalenia nie tylko Baszara Asada, ale i rządów reprezentowanej przez niego mniejszości alawickiej, a była partia władzy Baas zostanie zakazana”.  Сирийская война уничтожает местное население и продолжена напрасно, ибо, – как пишет Станислав М. Иванов – „любой мирный процесс по урегулированию конфликта в Сирии приведет к отстранению от власти не только Башара Асада, но и представляемое им алавитское меньшинство, а бывшая партия власти Баас будет запрещена”. Фото: polski.blog.ru / vestikavkaza.ru

    Waszyngton wydaje wyrok na Damaszek, a sam popełnia nie mniej poważne przestępstwa

    Ataki sił powietrznych Syrii na obrzeżach miejscowości Chan-Szejchun w prowincji Idlib w dniu 4 kwietnia 2017 roku doprowadziły do zniszczeń budynków mieszkalnych, szpitala, śmierci ponad 72 cywilnych mieszkańców i zatrucia kilkuset następnych, wśród których była znaczna liczba kobiet i dzieci. Według zeznań ofiar i świadków, a także biorąc pod uwagę szereg zewnętrznych objawów i wyników sekcji zwłok ofiar w tureckich szpitalach, stwierdzono, że śmierć większości ofiar nastąpiła w wyniku zetknięcia się z bojową substancją toksyczną o działaniu paraliżującym – sarinem. W poprzednich latach, organizacje międzynarodowe co najmniej trzykrotnie stwierdziły użycie sarinu przez syryjskie wojska rządowe (21.03.2013 r. na przedmieściach Damaszku ponad tysiąc osób stało się ofiarami ataku rakiet typu „ziemia-ziemia”), a w pięciu przypadkach pochodzenie środków trujących  nie zostało ustalone. Inspektorzy ONZ i Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (ang. Organisation for the Prohibition of Chemical Weapons, OPCW) przystąpili do zbierania i analizowania informacji o ostatnim incydencie i – jak na razie – powstrzymują się od jakichkolwiek komentarzy i wstępnych wniosków.

    Oficjalni przedstawiciele rządu syryjskiego i Ministerstwa Obrony Rosji potwierdzili udział sił powietrznych Syrii w ataku na północną część miasta Chan-Szejchun, gdzie, według ich danych, znajdowali się bojownicy syryjskiej opozycji, magazyn amunicji i zgrupowanie sprzętu wojskowego. Trafienie jednej z rakiet w zakład produkcji min, napełnianych bojowymi substancjami trującymi, miało – jakoby – doprowadzić do lokalnego skażenia środowiska i zatrucia ludności cywilnej. Informacja ta nie została jeszcze potwierdzona danymi pochodzącymi z obiektywnej kontroli (zdjęcia z samolotów bezzałogowych, wywiad kosmiczny) i zeznaniami świadków. Na kadrach wideo z miejsca wydarzeń nie odnotowano też bojowników, obiektów wojskowych, obiektów inżynierskich, hal magazynowych i produkcyjnych, uszkodzonego sprzętu wojskowego, rozerwanych min czy kontenerów z komponentami [do produkcji] broni chemicznej. Na zdjęciach można zobaczyć tylko domy, wąskie uliczki, jezdnię z lejem po eksplozji, zatrutych gazami mieszkańców. Niezależni eksperci odnieśli się sceptycznie do wersji Ministerstwa Obrony Rosji, albowiem, ich zdaniem, trafienie bomby lotniczej lub rakiety w minę chemiczną czy kontener z jej komponentami zniszczyłoby – najprawdopodobniej – owe substancje chemiczne.

    Wielu obserwatorów podkreśla, że z powodów politycznych Baszarowi Asadowi niewygodnie było wydawać rozkaz użycia broni chemicznej. Z takim argumentem można się zgodzić, jednakże nie należy wykluczać tego, że ukryte przed zniszczeniem pozostałości [zapasów] substancji trujących mogły być użyte przez generałów syryjskich – zwolenników kontynuowania wojny z opozycją. Rzecz w tym, że osiągnięte z wielkim trudem 30 grudnia 2016 roku względne zawieszenie broni w Syrii najwyraźniej nie zadowala alawickiego klanu i baasistowskiej wierchuszki [1] w otoczeniu Baszara Asada. Zarówno oni, jak również ich sponsorzy z Teheranu, doskonale zdają sobie sprawę, że każdy proces pokojowy w sprawie uregulowania konfliktu w Syrii doprowadzi do obalenia nie tylko Baszara Asada, ale i rządów reprezentowanej przez niego mniejszości alawickiej, a była partia władzy Baas zostanie zakazana, jak to już miało miejsce w Iraku. Ponadto, nie można wykluczyć prześladowań sądowych i pozasądowych, zastosowania przemocy i represji przez nowe władze w stosunku do obecnych syryjskich urzędników i funkcjonariuszy struktur siłowych. W rezultacie – Iran i libański Hezbollah będą musieli wynieść się z Syrii. Dlatego też w otoczeniu Asada bardzo silną pozycję zachowują „jastrzębie” – zwolennicy kontynuowania wojny domowej, aż do całkowitego rozgromienia opozycji. To właśnie oni mogli sprowokować nowy etap napięć pomiędzy Damaszkiem i Zachodem.

    Już następnego dnia, 5 kwietnia 2017 roku, odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Wielka Brytania, USA i Francja przedstawiły projekt rezolucji wzywającej do natychmiastowego przeprowadzenia dochodzenia w sprawie tego tragicznego incydentu i podjęcia odpowiednich działań. Jednakże przedstawiciele Rosji i Chin uznali, że rezolucja o takiej treści jest niekonieczna. Zastępca stałego przedstawiciela Federacji Rosyjskiej przy ONZ Włodzimierz Safronkow oświadczył, że Rosja stoi na jasnych i jednoznacznych pozycjach: użycie broni chemicznej przez kogokolwiek jest absolutnie nie do przyjęcia, niezależnie od okoliczności. Safronkow podkreślił, że sprawcy tego rodzaju przestępstw powinni być pociągnięci do odpowiedzialności. Opowiedział się on również za przeprowadzeniem obiektywnego śledztwa przez grupę dochodzeniową, skład której byłby zatwierdzony przez Radę Bezpieczeństwa ONZ, a także wezwał Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) do zrezygnowania z praktyki „działań śledczych na odległość”. Przedstawiciel Syrii zdecydowanie odrzucił oskarżenia USA i Wielkiej Brytanii (i wielu innych krajów) pod adresem swojego kraju, stwierdzając, że Damaszek jest także zainteresowany bezstronnym śledztwem w sprawie przedmiotowej tragedii i prosi o natychmiastowe wysłanie ekspertów OPCW na miejsce zdarzenia.

    Tymczasem, prezydent USA Donald Trump doszedł do wniosku, że dostępne mu dane świadków z miejsca tragedii w Chan-Szejchun są wystarczające, żeby oskarżyć Damaszek o kolejny akt zastosowania przezeń broni chemicznej i dokonać uderzenia odwetowego. W nocy na 07.04.2017 r. okręty wojenne USA na Morzu Śródziemnym wystrzeliły 59 rakiet Tomahawk na bazę lotniczą Szajrat w syryjskiej prowincji Homs, z której – jakoby – startowały samoloty syryjskie do ataku na Chan-Szejchun. W wyniku ataku rakietowego Stanów Zjednoczonych zniszczono szereg budynków i obiektów lotniskowych, magazyny amunicji, paliwa, uszkodzono 6 syryjskich samolotów bojowych, zginęło 5 żołnierzy, a kilka osób odniosło różnej ciężkości rany.

    W Moskwie i Damaszku potraktowano ten atak na Syrię jako agresję na suwerenne państwo. Zaś oficjalne władze państw zachodnich poparły ową akcję. Jednakże, opinia publiczna w Stanach Zjednoczonych i w wielu innych krajach przyjęła atak rakietowy marynarki wojennej USA na syryjską bazę lotniczą niejednoznacznie. Wielu ludzi uważa, że należało w każdym razie przeprowadzić obiektywne dochodzenie w sprawie incydentu w Chan-Szejchun z udziałem przedstawicieli wszystkich zainteresowanych stron, w tym także Rosji, Syrii i Iranu. Tylko po otrzymaniu pełnego i wyczerpującego raportu inspektorów ONZ i OPCW, można będzie przyjąć odpowiednią rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ i domagać się ukarania sprawców.

    Niezależnie od wyników śledztwa w sprawie tej tragedii, wypadałoby zauważyć, że ostatnie działania wojenne Damaszku i Waszyngtonu niewiele różnią się od działań międzynarodowych terrorystów, do walki z którymi ośrodki te wzywają. Dokonywanie ataków rakietowo-bombowych na osiedla mieszkaniowe we własnych miejscowościach, albo na bazy lotnicze państw obcych – jest przestępstwem, i to nawet wówczas, gdy nie używa się broni chemicznej. Nawiasem pisząc, siły powietrzne Stanów Zjednoczonych i zachodniej koalicji (podobnie jak i Asad) nie liczą się z ofiarami ludzkimi w czasie szturmu na Mosul czy na podejściach do Rakki. Liczba zabitych i rannych wśród ludności cywilnej w wyniku nalotów zachodniej koalicji i ostrzałów artyleryjskich tych miast – wyliczana jest już w tysiącach. Zdarzyły się również „pomyłkowe” – rzekomo – naloty sił powietrznych koalicji na pozycje syryjskich wojsk rządowych (Dajr az-Zaur). Infrastruktura i osiedla mieszkalne w wyzwalanych przez Amerykanów i ich sojuszników miejscowościach są zniszczone aż do fundamentów, wskutek czego kolejne setki tysięcy uchodźców z Iraku i Syrii szukają schronienia w krajach sąsiednich i w Europie. Mówiąc obrazowo: amerykańscy „wyzwoliciele” zachowują się w krajach arabskich „niczym słonie w składzie porcelany”, tylko, że nie tłuką oni wyłącznie naczyń, lecz wyniszczają ludność i niszczą infrastrukturę. Dlatego też, w związku z akcją Stanów Zjednoczonych w Syrii w dniu 7 kwietnia br. nasuwa się, siłą rzeczy, pytanie, pochodzące ze znanego rosyjskiego utworu literackiego: „A kimże są sędziowie?” [2].

    Stanisław Iwanow

    Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski

    Przypisy tłumacza / Примечания переводчика:

    [1] – Baas (frakcja syryjska) – syryjski oddział regionalny partii Baas. W chwili obecnej partia kieruje rządem Syrii i jest „partią władzy” w tym państwie. W l. 1970-2000 roku na czele partii stał Hafez Asad. Od 2000 roku kieruje nią jego syn Baszar Asad. – Zob.: https://pl.wikipedia.org/wiki/Partia_Baas_(Syria)

    [2] – Monolog Czackiego „A kimże są sędziowe?” z komedii „Горе от ума” (1824) Aleksandra Sergiuszowicza Gribojedowa (którego przodek, Jan Grzybowski, przeniósł się na początku XVII w. z Polski do Rosji), przetłumaczonej w 1951 r. przez Juliana Tuwima pt. „Mądremu biada”. Przedmiotowe wyrażenie jest tożsame z Chrystusowym: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem”. Ergo: prezydenci Stanów Zjednoczonych nie są tymi, którzy powinni teraz osądzać i piętnować zbrodnie innych (państw, przywódców).

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: http://polski.blog.ru/225836035.html (13.04.2017).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Вашингтон выносит вердикт Дамаску и сам совершает не менее тяжкие преступления http://kurdistan.ru/2017/04/10/articles-29020_Vashington_vynosit_verdikt_Damasku_i_sam_sovershaet_ne_menee_tyazhkie_prestupleniya.html (10.04.2017).

    Na mocy dekretu Prezydenta Putina (z dn. 22.03.2017, nr 124) dr Stanisław M. Iwanow został włączony w skład Rady Naukowej przy Radzie Bezpieczeństwa Rosji.  Указом Президента Путина (от 22.03.2017, № 124 http://publication.pravo.gov.ru/Document/View/0001201703220043 ) д-р Станислав М. Иванов был включен в состав Научного совета при Совете Безопасности России.
    Stanisław Michałowicz Iwanow (ur. 1946 w Symferopolu, Krym) – płk w stanie spoczynku, doktor nauk historycznych, ekspert najwyższych rosyjskich organów państwowych, absolwent m.in. elitarnej Akademii Wojskowo-Dyplomatycznej Armii Radzieckiej w Moskwie (1974) i studiów podyplomowych w Akademii Dyplomatycznej MSZ Rosji (2005), wiodący pracownik naukowy Centrum Bezpieczeństwa Międzynarodowego w Instytucie Gospodarki Światowej i Stosunków Międzynarodowych Rosyjskiej Akademii Nauk (ang. Institute of World Economy and International Relations, IMEMO), a także (na pół etatu) wiodący pracownik naukowy Instytutu Studiów Orientalnych RAN, autor dysertacji pt. „Międzynarodowy aspekt problemu samostanowienia Kurdystanu Irackiego”.  Станислав Михайлович Иванов (род. 1946 в Симферополе, Крым) – полковник в отставке, доктор исторических наук, эксперт высших государственных органов, выпускник, к примеру, элитной Военно-дипломатической академии Советской Армии в Москве (1974) и курсов повышения квалификации при Дипломатической академии МИД России (2005), с июня 2009 г. ведущий научный сотрудник Центра международной безопасности ИМЭМО РАН, и также (по совместительству) ведущий научный сотрудник Института востоковедения РАН, автор диссертации: «Международный аспект проблемы самоопределения Иракского Курдистана». Фото: rosinform.ru

    Вашингтон выносит вердикт Дамаску и сам совершает не менее тяжкие преступления

    Атаки ВВС Сирии на окраины населенного пункта Хан-Шейхун в провинции Идлиб 4 апреля 2017 года привели к разрушениям жилого сектора, больницы, гибели свыше 72, ранениям и отравлениям нескольких сотен мирных жителей, в числе которых оказалось значительное число женщин и детей. Согласно свидетельствам пострадавших и очевидцев, а также по ряду внешних признаков и результатам вскрытия погибших в турецких медицинских учреждениях установлено, что смерть большинства жертв наступила в результате их поражения боевым отравляющим веществом нервно-паралитического действия – зарином. В предыдущие годы, как минимум, трижды международные организации фиксировали применение правительственными войсками Сирии зарина (21.03.2013 г. в пригороде Дамаска ракетами "земля-земля" было поражено свыше тысячи человек), еще в пяти случаях источник применения ОВ не был установлен. Инспектора ООН и Организации по запрещению химического оружия (ОЗХО) приступили к сбору и анализу информации об этом инциденте, пока воздерживаясь от каких-либо комментариев и предварительных выводов.

    Официальные представители сирийского правительства и Минобороны России признали участие ВВС Сирии в атаке на северную часть г. Хан-Шейхун, где, по их данным, дислоцировались боевики оппозиции, находились склад боеприпасов и скопление боевой техники. Якобы, попадание одной из ракет в цех по производству фугасов, начиняемых боевыми отравляющими веществами, могло привести к заражению окружающей среды и поражению мирных граждан. Эта информация пока не подтверждается данными объективного контроля (снимки беспилотников, космической разведки) и свидетельствами очевидцев. Видеокадры с места происшествия также не зафиксировали боевиков, военных объектов, инженерных сооружений, складских и производственных помещений, поврежденной боевой техники, взорванных фугасов или контейнеров с компонентами химического оружия. На снимках можно наблюдать лишь жилые дома, узкие улицы, проезжую часть с воронкой от взрыва, пострадавших от газов жителей. Независимые эксперты скептически отнеслись к версии МО России, поскольку, по их мнению, попадание авиабомбы или ракеты в химический фугас или контейнер с его компонентами, скорее всего, уничтожило бы эти химические вещества.

    Многие обозреватели подчеркивают, что Башару Асаду политически невыгодно было отдавать приказ на применение химического оружия. С этим доводом можно согласиться, однако исключать того, что скрытые от уничтожения остатки ОВ могли быть применены сирийскими генералами-сторонниками продолжения войны с оппозицией не следует. Дело в том, что достигнутое с таким трудом 30 декабря 2016 г. относительное перемирие в Сирии явно не устраивает алавитский клан и баасистскую верхушку [1] в окружении Башара Асада. Они, как и их спонсоры в Тегеране, прекрасно понимают, что любой мирный процесс по урегулированию конфликта в Сирии приведет к отстранению от власти не только Башара Асада, но и представляемое им алавитское меньшинство, а бывшая партия власти Баас будет запрещена, как это уже имело место в Ираке. Более того, не исключаются судебные и внесудебные преследования, расправы и репрессии новых властей по отношению к нынешним сирийским чиновникам и силовикам. В итоге, Ирану и ливанской "Хизбалле" придется уйти из Сирии. Поэтому в окружении Асада весьма сильные позиции сохраняют "ястребы" – сторонники продолжения гражданской войны до полного разгрома оппозиции. Именно они и могли спровоцировать новый виток напряженности между Дамаском и Западом.

    Уже на следующий день, 5 апреля 2017 года, состоялось экстренное заседание Совета Безопасности ООН. Великобритания, США и Франция представили проект резолюции с призывом немедленно провести расследование этого трагического инцидента и принять соответствующие меры. Однако представители России и Китая посчитали, что необходимости в резолюции такого содержания нет. Заместитель Постоянного представителя Российской Федерации при ООН Владимир Сафронков заявил, что Россия придерживается четкой и однозначной позиции: использование химического оружия кем бы то ни было абсолютно недопустимо, ни при каких обстоятельствах. Он подчеркнул, что виновные в совершении подобных преступлений должны быть привлечены к ответственности. Он также высказался за проведение объективного расследования группой следователей, которая будет утверждена Советом Безопасности ООН и призвал Организацию по запрещению химического оружия (ОЗХО) отказаться от практики "дистанционных следственных действий". Представитель Сирии также решительно отверг обвинения США и Великобритания и ряда других стран в адрес своей страны, заявив, что Дамаск также заинтересован в беспристрастном расследовании случившегося и просит немедленно направить на место события экспертов ОЗХО.

    Тем не менее, президент США Дональд Трамп посчитал, что имеющихся данных очевидцев с места трагедии в Хан-Шейхуне достаточно, чтобы обвинить Дамаск в очередном случае применения им химического оружия и нанести ответный удар. В ночь на 7.04.2017 г. корабли ВМС США в Средиземном море выпустили 59 ракет "Томогавк" по авиабазе Шайрат в сирийской провинции Хомс, откуда якобы взлетали сирийские самолеты для атаки Хан-Шейхуна. В результате ракетного удара США были разрушены ряд зданий и аэродромных сооружений, склады боеприпасов, ГСМ, повреждены 6 сирийских боевых самолетов, погибло 5 военнослужащих и несколько человек получили ранения различной степени тяжести.

    В Москве и Дамаске расценили этот удар по Сирии как агрессию против суверенного государства. Официальные власти западных государств поддержали эту акцию. Однако, общественность США и ряда других стран восприняла ракетный удар ВМС США по сирийской авиабазе неоднозначно. Многие считают, что надо было бы в любом случае провести объективное расследование инцидента в Хан-Шейхуне с участием представителей всех заинтересованных сторон, включая Россию, Сирию и Иран. Только получив полное и исчерпывающее заключение инспекторов ООН и ОЗХО, можно будет принимать соответствующую резолюцию Совета Безопасности ООН и требовать наказания виновных.

    Независимо от исхода расследования этой трагедии, хотелось бы отметить, что последние военные действия Дамаска и Вашингтона мало чем отличаются от действий международных террористов, с которыми они призывают бороться. Наносить ракетно-бомбовые удары по жилым кварталам своих населенных пунктов даже без применения химического оружия или по авиабазам иностранных государств – это уже преступление. Кстати, ВВС США и западной коалиции, при штурме Мосула или на подступах к Ракке, также как и Асад, не считаются с человеческими жертвами. Число погибших и раненых от авиаударов западной коалиции и артиллерийских обстрелов в этих городах среди мирного населения исчисляется уже тысячами. Были и якобы "ошибочные" бомбардировки ВВС коалиции позиций сирийских правительственных войск (Дэйр эз-Зор). Инфраструктура и жилые кварталы освобождаемых американцами и их союзниками населенных пунктов разрушаются до основания и новые сотни тысяч беженцев из Ирака и Сирии ищут приюта в соседних странах и Европе. Образно говоря, американские "освободители" ведут себя в арабских странах "как слоны в посудной лавке", только бьют не посуду, а уничтожают население и инфраструктуру. Поэтому в связи с акцией США в Сирии 7 апреля т.г. напрашивается естественный вопрос из нашего известного литературного произведения: "А судьи кто?" [2].

    Станислав Иванов

    Примечания польского переводчика:

    [1] – Баас (сирийская фракция) – сирийское региональное отделение партии Баас. В настоящий момент партия возглавляет сирийское правительство и является „партией власти” в этом государстве. С 1970 по 2000 год партию возглавлял Хафез Асад. С 2000 года руководство партией осуществляется его сыном Башаром Асадом. – См.: https:// ru.wikipedia.org/wiki/Баас_(сирийское_региональное_отделение

    [2] – Монолог Чацкого „А судьи кто?” из комедии „Горе от ума” (1824) Александра Сергеевича Грибоедова (предок которого, Ян Гжибовский, польск. Jan Grzybowski, в начале XVII века переселился из Польши в Россию); данное выражение означает то же самое, что и Христовая фраза: „кто из вас без греха, первый брось на нее камень”. Ergo: президенты США не являются теми, которые должны теперь судить и клеймить преступления других (государств, руководителей).

    Источник: http://kurdistan.ru/2017/04/10/articles-29020_Vashington_vynosit_verdikt_Damasku_i_sam_sovershaet_ne_menee_tyazhkie_prestupleniya.html (10.04.2017).

    Zob. także/См. также:

    Тиллерсон: уход Асада должен происходить организованно, это займет время (Tillerson: odejście Asada powinno nastąpić w sposób zorganizowany, co zajmie trochę czasu)  http://tass.ru/mezhdunarodnaya-panorama/4178396 (12.04.2017).

    Станислав Иванов, Федерализация Сирии – путь к ее спасению (Stanisław Iwanow, Federalizacja Syrii drogą do jej ocalenia) http://kurdistan.ru/2016/04/27/articles-26363_Federalizaciya_Sirii.html (27.04.2016).

    O pyrrusowym zwycięstwie Asada. О пирровой победе Асада http://polski.blog.ru/223775283.html (09.12.2016).

    Czy wygrana Trumpa da nam pokój? Обеспечит ли победа Трампа мир? http://polski.blog.ru/222392067.html (30.10.2016).

    Nie da się pokonać ISIL na wojnie. Победить ИГИЛ войной невозможно http://polski.blog.ru/220982019.html (29.01.2016).

    Czy Rosja wywalczy pokój w Syrii? Добьётся ли Россия мира в Сирии? http://polski.blog.ru/218733747.html (15.10.2015).

    O współczesnym ludobójstwie. О современном геноциде http://polski.blog.ru/218580531.html (20.09.2015).

  • Должны ли мы поддержать идею государства Курдистан?  http://polski.blog.ru/224509523.html (31.01.2017).

     

    Это большой стыд для цивилизованного мира (мусульманского и христианского), что до сих пор 30-миллионный народ курдов не имеет собственного государства, и что он преследуется и уничтожается на своих землях, принадлежащих четырём чужим ему государствoм. Это сегодня тем более стыдно, что народ курдов противодействовал активно ИГИЛ-у и он абсолютно прав в своём стремлении к независимости, но – как до сих пор – Россия и Соединённые Штаты не смотрели на него серьёзно. Курды, которые, по мнению США и России, делятся на две основные политические категории: пророссийскую и проамериканскую – являются для сверхдержав лишь только инструментом их внешней политики и с удовольствием использованным „пушечным мясом”. Как соседи курдов, так и сверхдержавы, занимающиеся Ближним Востоком ещё с самого конца первой мировой войны, не делают совместно что-либо конкретное для курдского народа, но каждая из сторон заботится только о своиx партикулярныx политическиx интересax.

     

    Курдский вопрос сегодня

    Это видно было также по итогам переговоров в Астане (23-24.01.2017), в которых курдам не дозволили присутствовать в качестве стороны конфликта, потому что, как отметил корреспондент Би-би-си, „именно сейчас Эрдогану нужно, чтобы Россия не вмешивалась в его операции против основного врага – сирийских курдов, связанных с турецкой Рабочей партией Курдистана [курд. PKK], которые создают свой автономный анклав неподалеку от сирийско-турецкой границы.” [1].

    Поэтому „болезненно и неоднозначно” выглядил в Астане курдский вопрос, а итоговое коммюнике этого заседания удовлетворило, быть может, президента Асада, но, конечно, не курдов. Говорится в нем, что „Россия, Иран и Турция подтверждают приверженность суверенитету, независимости, единству и территориальной целостности Сирии, будучи мультиэтическим, многонациональным, светским и демократическим государством.” [2], в то время как, например, „По мнению курдского президента [т. е. главы курдской автономии в Ираке Масуда Барзани], Сирия не может вернуться к состоянию, которое было до начала гражданской войны в стране.” [3].

    А почему Сирия не может сохранить статус-кво анте? – это Барзани объяснил в предыдущем интервью для „The Washington Post”, говоря, что „надежда на уничтожение группировки ИГИЛ в результате освобождения Мосула – это иллюзия, так как после победы над этой группировкой произойдет замена ИГИЛ на другую, такого же рода.”, и что „все [эти] проблемы будут решены результатом сделки между Вашингтоном и Москвой в будущем[4]. Здесь Барзани, безусловно, прав, ибо Россия уже имеет для серьезных разговоров нового партнера в Америке, и он вовсе не скрывает того, чего он хочет добиться (см.: Трамп: Закончим со злом, нефть заберём [5]).

    Именно поэтому серьезные российские комментаторы утверждают (см.: Авантюрист Эрдоган и Россия [6]), что соглашение России с Турцией (и Ираном) не достаточно для решения проблемы мира на Ближнем Востоке, и что курды могут еще стать „тёмной лошадкой” этой основной игры, которая разворачивается между Америкой, Россией и… Китаем, а агитаторы Асада со всей силой устраняют всякую мысль о независимости, или даже только о реальной автономии для курдов. [7]

    В свою очередь, сами курды опубликовали (25.01.2017) на своём сайте Kurdistan.ru несколько материалов, которые должны свидетельствовать о том, что результаты конференции в Астане не помешают курдом в борьбе за независимость:

    1.

    Во-первых, курды напомнили, что „США создали военную базу в городе Эль-Хасака [курд. Хасеке] на северо-востоке Сирии, в 70 километрах от границы с Турцией и в 50 от границы с Ираком” и „разместили на базе 800 военных”, и что „большинство районов Эль-Хасаки с 2013 года находятся под контролем сирийской курдской партии „Демократический союз” [курд. PYD]. Турция считает их сторонниками признанной в стране террористической Рабочей партии Курдистана.[8].

    Просто посмотрите на карту северо-восточной Сирии, чтобы понять, что курды хотят дойти до рубeжa реки Евфрат (над которой лежат города Ракка и Дейр-эз-Зор), хотя в их тылу останутся гарнизоны САР вблизи городов Эль-Камышлы (курд. Qamislo – центр региона Джазира, курд. Cizire) и Эль-Хасака. США могут оккупировать руками курдов долину реки Евфрат, а в то же время – при необходимости – могут перебросить отряды сирийских и иракских курдов в Турцию, на помощь тамошним войскам Рабочей партии Курдистана. Таким образом, США становятся главным промоутером курдского вопроса и имеют серьёзный инструмент давления на участников встречи в Астане. Ну и... могут положить свои руки на богатых месторождениях нефти в Курдистане сирийском и иракском.

    2.

    Во-вторых, курды опубликовали заявление: „Сирийские курдские „Отряды народной самообороны” (YPG) не будут соблюдать решения, принятые на мирных переговорах по Сирии в Астане (Казахстан). „Поскольку мы не принимаем участия в этих переговорах, мы подчеркиваем, что мы не связаны никакими решениями, принятыми на конференции в Астане”, - сказал представитель YPG, военного крыла правящей в Сирийском Курдистане „Партии Демократического Союза” (PYD).” [9].

    Напомним здесь, что 04.01.2017 г. Kurdistan.ru разместил текст Ибрагима Алиева под названием „О разногласиях в национальном движении”, в котором говорится: „Правительственные силы Сирии при поддержке Москвы настаивают на выводе курдского ополчения YPG из Алеппо. В новых российско-турецко-иранских соглашениях в отношении Сирии курдский вопрос проигнорирован. Такой шаг вынуждает курдов уходить в орбиту влияния Вашингтона. Россия, с которой курды связывали свои надежды, предала интересы курдского народа. (...) За федерацией Северной Сирии и сирийскими курдами стоят США и НАТО. До пяти тысяч военных спецназовцев стран Запада находятся именно на их территории и они масштабно поставляют им вооружения. Соглашение по прекращению огня в Сирии – это фикция. Война в Сирии как шла, так и будет идти. Без участия [в этом соглашении] Вашингтона и Отрядов народной самообороны [YPG] война в Сирии наберет еще больше оборотов. Нет сомнения в том, что Сирия будет разделена на три государства, несмотря на усилия Москвы и Анкары по сохранению её целостности.[10].

    В свете этогo, мы уже хорошо понимаем заявление Навафa Рашидa, представителя правящей в Сирийском Курдистане (Рожава) „Партии Демократического Союза” (PYD), который „сказал, что сирийские пешмерга, известные как „Пешмерга Рожава”, вернутся в Сирию в течение следующих шести месяцев и будут действовать под командованием возглавляемой США международной антиисламистской коалиции. Он также добавил, что сирийские пешмерга могут увеличить число своих бойцов до 10.000. „Пешмерга Рожава” в основном состоят из сирийских курдов, которые покинули свою страну из-за войн и конфликтов, и прибыли в Иракский Курдистан, где прошли военную подготовку и были вооружены США, надеясь вернуться в Сирийский Курдистан для защиты своих земель.” [11].

    Это просто предвестие продолжения войны на Ближнем Востоке в случае дальнейшего отсутствия соглашения между Вашингтоном и Москвой.

    В ответ на это, как говорится в информации, опубликованной курдами 27.01.2017 г., „Россия пригласила представителей сирийской курдской „Партии Демократического Союза” (PYD) и ее военного крыла, „Отрядов народной самообороны” (YPG), принять участие в серии встреч в Москве. (…) Представители PYD и YPG не были приглашены на переговоры в Астане, но Россия пытается учесть их взгляды перед дальнейшим продолжением переговоров. (…) Ранее руководство PYD выразило свое разочарование переговорами в Астане, которые идут при посредничестве Турции, Ирана и России, заявив, что с исключением курдов переговоры потерпят неудачу.” [12].

    3.

    В-третьих, курды опубликовали заявление председателя Совета Безопасности Иракского Курдистана, Масрурa Барзани (сын президента Масуда Барзани): „„Курдистан должен быть включен в переговоры по управлению на территориях, освобожденных пешмергами во время антиисламистской кампании в Мосуле”, заявил курдский чиновник. (...) [Во время встречи с послом Франции в Ираке] Он также обсудил вопрос независимости Курдистана как естественного права курдов, заявив: „Независимость Курдистана является объединяющим фактором и общей целью для всех курдских политических партий”.” [13].

     

    Свободные люди – за Курдистаном

    А какую позицию по этому вопросу должны занять люди, думающие независимо? – Кажется, что не следует смотреть на политику сверхдержав, только следует поддержать правое дело.

    Это справедливо, когда народ (нация) имеет свое отдельное государство, в котором на каждом шагу слышит речь на своем языке, и видит надписи на улицах на своем языке, а дети из этого народа учатся в школах на его языке. И это несправедливо, когда право на свое государство и свой язык какому-нибудь народу отбирают. И когда народу навязывают какой-то иностранный язык, когда в стране делают так, что этот иностранный язык становится важнее, чем свой собственный язык этого народа (примером этого является, к сожалению, сегодняшняя Польша, в которой, на практике, система принуждает даже маленьких детей учиться английского языка, и, одновременно, там почти ликвидировали уже изучение конкурентного, свойского русского языка). Свое государство, со своим языком каждый день – это настоящее сокровище, а государственная и языковая унификация старых народов не имеет никакого разумного обоснования. Нельзя навязывать народу (нации) „с пеленок” совершенно чужого ему языка, под предлогом, например, требований государственной бюрократии, иностранных работодателей или обслуживания компьютера. Люди являются действительно свободными, когда им не нужно жить в чужой стране и говорить/читать на чужом языке.

    Однако, противники Курдистана распространяют многочисленные сомнения.

    Одним из аргументов, предъявляемых противниками независимости Курдистана является тот факт, что курды не живут в одном государстве. Но, например, поляки тоже не имели в XVIII-XX векаx своего государства и также вынуждены были жить на территории нескольких иностранных государств (своих саседов), и это не было для поляков справедливо и хорошо. Поляки создали наконец (точно: воссоздали) свое государство в 1918 г. и сверхдержавы согласились с этим. И согласились даже с созданием Курдистана (Севрский мирный договор 1920 г.), но в 1923 г. они свое согласие отменили. И недолго потом (в 1939 г.) Польша тоже была путем раздела ликвидирована, но в 1945 г. сверхдержавы восстановили государство с таким названием. Так почему они лишили курдов права жить в своей  независимой стране? – Напомним, что после окончания Второй мировой войны были созданы (или воссозданы) многие новые государства, с Израилем во главе.

    Другим аргументом используемым противниками Курдистана является тот факт, что на многих территориях курды перемешаны с другими национальными группами, например, с арабами, турками, иранцами, и что имея уже собственное государство, курды могли бы их преследовать, каким-там одним, или другим способом. Но, если бы принять этот аргумент, то никогда не могли бы создаться такие новые государства, как Белоруссия и Украина, или возродиться такие старые государства, как Израиль и Польша. Между тем, эти государства были созданы и они не намерены самоликвидироваться (это допустимо, как кажется, только с чужой „помощью”). Преследования сограждан других национальностей были и есть (Украина!) в этих странах фактом, но также фактом были и есть преследования армян и курдов в Турции. К сожалению, против шовинизма, фундаментализма и антиперсоналистического деспотизма нужно бороться везде, а не только на Ближнем Востоке.

    Сирийская пропаганда сильно выдвигает аргумент, что защита суверенитета и целостности государства Сирия – это правое дело. Но, если бы принять только этот аргумент, то никогда не могли бы быть созданы эти многие независимые государства, которые ведь были созданы после окончания первой и второй мировых войн путем отделения их от соседей, или от колониальных империй. А Русские, они должны были бы осудить своих братьев – сегодняшних боевиков, борющихся за Новороссию (или прямо: за единую и неделимую Россию) в Донбассе.

    Социалистическое правительство Сирии, в которой алавитское меньшинство правит уже несколько поколений, должнo в конце концов понять слова Фридриха Энгельса: „Не может быть свободен народ, угнетающий другие народы. Сила, нужная ему для подавления другого народа, в конце концов всегда обращается против него самого.” (Лондон, 1847).

    В свою очередь, российская пропаганда выдвигает такой „аргумент” против независимости курдов, что они „геополитически” разделены: одни из них смотрят на Восток (на Россию), а другие – на Запад (на США), и что независимый Курдистан может нарушить России и Китаю их планы на Ближнем Востоке. Но, этот аргумент просто смешной, потому что, например, перед началом первой мировой войны поляки сто лет ненавидели Россию за её участие в ликвидации польского государства – Речи Посполитой, но после начала первой мировой большая часть поляков добровольно встали на сторону царя Николая II (т. е. на сторону Востока) и создали (с согласия властей России) польские корпусы в России, которые боролись против немцeв и австрийцeв (см.: Грабский o союзе поляков с Россией, Первый вождь II Речи Посполитoй [14]). – И, одновременно, на стороне Германии и Австрии воевали против царской России другие польские войска, т. н. пилсудчики (польск. piłsudczyсу), которые хотели получить независимость для польского народа, опираясь на Четверном союзе. – И если бы Россия не упала в последствии внешней диверсии и революции 1917 года, то возрождённая Польша была бы, несомненно, проросийской. Случилось иначе – Польша возродилась в независимой государственной форме уже без России и сразу вошла в орбиту влияния Запада, а с Россией (большевистской) даже вынуждена была бороться в кровопролитной войне 1919-1920 гг. – И поэтому, смотря на пример Польши, мы можем сказать, что геополитическая ориентация или временная система союзов, не могут перечёркивать натурального права народов к независимости.

    Впрочем, как же может московская (или сирийская) пропаганда упрекать, что курды хотят получить независимость, опираясь на Америке Трампа, если – по мнению некоторых российских комментаторов – именно Трамп России очень „на руку”? Например, известный шоумен и театральный режиссер Сергей Кургинян (занимающийся также политикой) заявил публично и прямо: „Я внимательно и давно изучал банкротство Трампа. Не только его восхождение, но и банкротство. Там было вполне видно, кто именно перехватил Трампа на определенном этапе. И я считаю, что нам это выгодно. И что реальная связь Трампа с консервативной частью Израиля для нас выгодна, потому что это значит, что с радикальным исламом действительно будут какие-то конфликты, и будет повышение цен на нефть.” [15].

    Аж удивление берет: каким образом новая война Трампа может быть „выгодна” для России, если она означает новую смерть и новое уничтожение? – Однако, оставим здесь в стороне эту очень интересную проблему взаимоотношений в треугольнике: США - Израиль - Россия.

    Свободные люди всегда считали, что Сирия, Россия и другие государства должны теперь дать хороший пример и справедливо решить курдский вопрос. Ведь курдские сепаратисты (сецессионисты) не хуже российских сепаратистов из Донбасса. Доктор Станислав Михайлович Иванов пишет, что лучшим решением для населения Сирии являлась бы ее федерализация, т. е. ситуация, „когда этно-конфессиональным группам или анклавам может быть предоставлен статус субъектов федерации, а главные посты в законодательной и исполнительной власти могли бы распределяться пропорционально между основными группами населения (сунниты, алавиты, курды).” [16]. На курдском сайте Риа Taza (riataza.com) приведено в эти дни такое сообщение, „что [в конце 2016 года] Россия пригласила курдских политических представителей [из 24 сирийско-курдских партий] на российскую авиабазу ​​в Латакии, где они будут продолжать дальнейшие дискуссии по поводу политического будущего сирийских курдов. Курдский чиновник [Фарид Седун] пояснил, что встречи на российской авиабазе ​​пройдут в течение ближайших двух дней, после чего он и два других независимых курдских политика вернутся в столицу Сирии Дамаск с целью обсуждения своих идей с сирийским руководством. Основным вопросом для переговоров является идея федеративной системы правления, в которую войдут только северные районы Сирии, в основном населенные курдами.” [17].

    Идея, кажется, хорошая, появляется только вопрос: разве это не слишком мало и не слишком поздно? Курды хотят сейчас – и они в этом правы – целостного, комплексного рассмотрения их требований. Они говорят, что они являются одним народом и не хотят уже больше быть разделенными. Курды борются за свое единство и независимость, как поляки в XIX и XX веках. Поэтому мы поддерживаем стремление курдов к собственному независимому государству и мы считаем, что курдские конфедеративные кантоны в Сирии, Турции, Ираке и Иране должны закончить войну курдов с соседями, и таким образом должны дать всем время на мирное создание независимого Курдистана в будущем.

    С персоналистической точки зрения, это именно мирное сосуществование людей и забота о достоинство каждого человека может быть спасением для уязвимой сегодня земной цивилизации. [18]

    Grzegorz Grabowski (перевод автора)

    Примечания:

    [1] – К чему приведут новые переговоры по Сирии в Астане? http://www.bbc.com/russian/features-38719287 (23.01.2017). 
    [2] – Россия, Иран и Турция создадут механизм контроля перемирия в Сирии https://eadaily.com/ru/news/2017/01/24/rossiya-iran-i-turciya-sozdadut-mehanizm-kontrolya-peremiriya-v-sirii (24.01.2017).
    [3] – Президент Курдистана о войне в Сирии http://kurdistan.ru/2017/01/24/news-28401_Prezident_Kurdistana_o_voyne_v_Sirii.html (24.01.2017).
    [4] – Интервью президента Барзани „The Washington Post”: Независимость Курдистана – это не мечта http://kurdistan.ru/2017/01/21/news-28387_Intervyu_prezidenta.html (21.01.2017).
    [5] – Трамп: Закончим со злом, нефть заберём https://yvision.kz/post/751129 (23.01.2017).
    [6] – Авантюрист Эрдоган и Россия http://yvision.kz/post/750154 (19.01.2017).
    [7] – См.: Подлый план создания Курдистана http://www.voltairenet.org/article189567.html (08.12.2015), Проект создания Большого Курдистана http://www.voltairenet.org/article193181.html (07.09.2016), Франция и Турция против курдов http://www.voltairenet.org/article194297.html (29.11.2016).
    [8] – СМИ: США создали военную базу в находящейся под контролем курдов Эль-Хасаке http://kurdistan.ru/2017/01/25/news-28406_SMI_SSHA_sozdali_voennuyu_bazu_v_nahodyascheysya_pod_kontrolem_kurdov_El-Hasake.html (25.01.2017).
    [9] – YPG не признают решения переговоров в Астане http://kurdistan.ru/2017/01/25/news-28407_YPG_ne_priznayut_resheniya_peregovorov_v_Astane.html (25.01.2017).
    [10] – О разногласиях в национальном движении http://kurdistan.ru/2017/01/04/articles-28254_O_raznoglasiyah_v_nacionalnom_dvizhenii.html (04.01.2017).
    [11] – Представитель PYD: Сирийские курдские пешмерга вернутся в Сирию http://kurdistan.ru/2017/01/25/news-28415_Predstavitel_PYD_Siriyskie_kurdskie_peshmerga_vernutsya_v_Siriyu.html (21.01.2017).
    [12] – Россия пригласила PYD на переговоры в Москву http://kurdistan.ru/2017/01/27/news-28421_Rossiya_priglasila_PYD_na_peregovory_v_Moskvu.html (27.01.2017).
    [13] – Масрур Барзани: Независимость – общая цель всех курдских политических партий http://kurdistan.ru/2017/01/25/news-28410_Masrur_Barzani_Nezavisimost_obschaya_cel_vseh_kurdskih_politicheskih_partiy.html (25.01.2017).
    [14] – См.: Grabski o sojuszu Polaków z Rosją. Грабский o союзе поляков с Россией http://polski.blog.ru/214001587.html (13.08.2014), Pierwszy wódz II Rzeczypospolitej. Первый вождь II Речи Посполитoй http://polski.blog.ru/131924307.html (07.11.2011).
    [15] – Кургинян: связь Трампа с консервативной частью Израиля выгодна России http://rossaprimavera.ru/news/kurginyan-svyaz-trampa-s-konservativnoy-chastyu-izrailya-vygodna (23.01.2017).
    [16] – Войны в Сирии и Ираке и возможные пути к миру http://kurdistan.ru/2017/01/23/articles-28391_Voyny_v_Sirii_i_Irake_i_vozmozhnye_puti_k_miru.html (23.01.2017).
    [17] – Россия выступает гарантом курдской федеративной системы в Северной Сирии http://riataza.com/2017/01/16/rossiya-vyistupaet-garantom-kurdskoy-federativnoy-sistemyi-v-severnoy-sirii/ (16.01.2017).
    [18] – См.: Postulat współistnienia. Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html (26.05.2013).

    Оригинальный текст: Czy powinniśmy poprzeć ideę państwa Kurdystan? http://polski.blog.ru/224481539.html (29.01.2017).

    См. также:

    М. Ваганов, Почему Россия должна признать Курдистан (M. Waganow, Dlaczego Rosja powinna uznać Kurdystan) https://jpgazeta.ru/pochemu-rossiya-dolzhna-priznat-kurdistan/ (13.09.2015).

    Erdogan „gwarantem pokoju” w Syrii (i zgnębienia Kurdów). Эрдоган „гарантом мира” в Сирии (и подавления курдов) http://polski.blog.ru/224231763.html (31.12.2016).

    Meyssan o błędnej polityce elit. Мейсан об ошибочной политике элит http://polski.blog.ru/221317235.html (01.04.2016).

  • Czy powinniśmy poprzeć ideę państwa Kurdystan? http://polski.blog.ru/224481539.html (29.01.2017).

     

    Marzeniem Kurdów jest niepodległe państwo z dostępem do Morza Śródziemnego.  Мечтой курдов является независимое государство с выходом к Средиземному морю. Фото: habarlar.ru

     

    Jest to wielki wstyd dla cywilizowanego świata (muzułmańskiego i chrześcijańskiego), że do tej pory 30-milionowy naród Kurdów nie ma własnego państwa i jest prześladowany i niszczony na swoich ziemiach, należących do czterech obcych mu państw. Jest to dzisiaj wstyd tym większy, że naród Kurdów przeciwstawił się aktywnie agresji IPIS/ISIS i ma zupełną rację w swoim dążeniu do niepodległości, lecz, jak dotąd, Rosja i Stany Zjednoczone nie potraktowały go poważnie. Dla nich Kurdowie, to podzielone na dwa zasadnicze odłamy – prorosyjski i proamerykański – narzędzie ich polityki zagranicznej i chętnie przez nich wykorzystywane „mięso armatnie”. Zarówno sąsiedzi Kurdów, jak i supermocarstwa zajmujące się Bliskim Wschodem od końca I wojny światowej, nie robią wspólnie nic konkretnego dla narodu kurdyjskiego, lecz każde z tych państw dba tylko o swój partykularny polityczny interes.

     

    Kwestia kurdyjska dzisiaj

    Widać to także po rozmowach w Astanie (23-24.01.2017), do których nie dopuszczono Kurdów jako strony konfliktu, bo – jak zauważył korespondent BBC – „właśnie teraz Erdoganowi zależy, żeby Rosja nie mieszała się do jego operacji przeciwko jego głównemu wrogowi, czyli przeciwko Kurdom syryjskim, związanym z działającą w Turcji Partią Pracujących Kurdystanu [kurd. PKK], którzy tworzą własną autonomiczną enklawę wzdłuż granicy syryjsko-tureckiej.” – Zob.: Do czego doprowadzą nowe rozmowy w sprawie Syrii w Astanie? http:// www.bbc.com/russian/features-38719287 

    Dlatego sprawa kurdyjska w Astanie wyglądała „boleśnie i niejednoznacznie”, a końcowy komunikat z tego spotkania satysfakcjonował, być może, prezydenta Asada, lecz z pewnością nie Kurdów. Mówi się w nim, że „Rosja, Iran i Turcja potwierdzają uznawanie suwerenności, niepodległości, jedności i integralności terytorialnej Syrii, będącej państwem wieloetnicznym, wielonarodowym, świeckim i demokratycznym.” (zob: Rosja, Iran i Turcja stworzą mechanizm monitorowania rozejmu w Syrii https:// eadaily.com/ru/news/2017/01/24/rossiya-iran-i-turciya-sozdadut-mehanizm-kontrolya-peremiriya-v-sirii ), podczas gdy, na przykład, „zdaniem kurdyjskiego prezydenta [tzn. szefa autonomii kurdyjskiej w Iraku Masuda Barzani], Syria nie może powrócić do stanu, w którym była przed rozpoczęciem wojny domowej w kraju.” – Zob.: Prezydent Kurdystanu o wojnie w Syrii http:// kurdistan.ru/2017/01/24/news-28401_Prezident_Kurdistana_o_voyne_v_Sirii.html (24.01.2017).

    Dlaczego Syria nie może utrzymać status quo ante? – to Barzani wyjaśnił we wcześniejszym wywiadzie dla „The Washington Post”, mówiąc, że „nadzieja na zniszczenie ugrupowania IPIS/ISIS po wyzwoleniu Mosulu – to iluzja, bowiem po zwycięstwie nad tą grupą nastąpi przepoczwarzenie IPIS/ISIS w inną organizację tego samego rodzaju.”, i że „wszystkie [te] problemy zostaną rozwiązane dzięki przyszłej transakcji między Waszyngtonem i Moskwą”. – Zob.: Wywiad prezydenta Barzani dla „The Washington Post”: Niepodległość Kurdystanu to nie sen http:// kurdistan.ru/2017/01/21/news-28387_Intervyu_prezidenta.html (21.01.2017). Tutaj Barzani z pewnością ma rację, bowiem Rosja ma już w Ameryce nowego partnera do poważnych rozmów, który wcale nie ukrywa, co chce osiągnąć. – Zob.: Трамп: Закончим со злом, нефть заберём (Trump: Zło zakończymy, ropę zabierzemy) https://yvision.kz/post/751129

    Dlatego poważni rosyjscy komentatorzy twierdzą (zob: Awanturnik Erdogan i Rosja http://yvision.kz/post/750154 ), że porozumienie Rosji z Turcją (i Iranem) nie wystarczy do rozwiązania problemu pokoju na Bliskim Wschodzie, i że Kurdowie mogą jeszcze zostać „czarnym koniem” owej zasadniczej rozgrywki, jaka odbywa się pomiędzy Ameryką, Rosją i... Chinami. Natomiast propagandyści Asada z całej mocy zwalczają wszelką myśl o niepodległości, czy nawet tylko realnej autonomii dla Kurdów. – Zob.: Podstępny plan utworzenia Kurdystanu http:// www.voltairenet.org/article189567.html (08.12.2015), Projekt utworzenia Wielkiego Kurdystanu  http:// www.voltairenet.org/article193181.html (07.09.2016), Francja i Turcja wobec Kurdów http:// www.voltairenet.org/article194297.html (29.11.2016).

     

    Kurdystan Zachodni (syryjska Rożawa).  Сирийский Курдистан (Рожава). Фото: rusvesna.su

     

    Z kolei sami Kurdowie zamieścili (25.01.2017) na swojej stronie internetowej Kurdistan.ru kilka materiałów, które mają świadczyć o tym, że wyniki konferencji w Astanie nie przeszkodzą im w walce o niepodległość:

    1.

    Po pierwsze, Kurdowie przypomnieli, że „Stany Zjednoczone stworzyły bazę wojskową w mieście Al-Hasaka (kurd. Haseke] w północno-wschodniej Syrii, 70 km od granicy z Turcją i 50 km od granicy z Irakiem” i „umieścili w bazie 800 żołnierzy”, i że „większość obszarów [powiatu] Al-Hasaka znajduje się od 2013 r. pod kontrolą syryjskiej kurdyjskiej Partii Unii Demokratycznej [kurd. PYD]. Turcja uważa ich za zwolenników uznanej w Turcji za terrorystyczną Partii Pracujących Kurdystanu [PPK, kurd. PKK].” – Zob.: Media: USA utworzyły bazę wojskową w znajdującym się pod kontrolą Kurdów Al-Hasaka http:// kurdistan.ru/2017/01/25/news-28406_SMI_SSHA_sozdali_voennuyu_bazu_v_nahodyascheysya_pod_kontrolem_kurdov_El-Hasake.html

    Wystarczy spojrzeć na mapę północno-wschodniej Syrii (powyżej), by zrozumieć, że Kurdowie chcą dojść do rubieży rzeki Eufrat (nad którą leżą miasta Rakka i Dajr az-Zaur (Deir ez-Zor), chociaż na ich tyłach pozostaną garnizony armii syryjskiej w pobliżu miast Al-Kamiszli (kurd. Qamislo – centrum regionu Dżazira, kurd. Cizire) i Al-Hasaka. Stany Zjednoczone mogą okupować rękami Kurdów dolinę rzeki Eufrat, a jednocześnie – jeżeli zajdzie potrzeba – mogą przerzucić oddziały Kurdów syryjskich i irackich do Turcji, na pomoc tamtejszym oddziałom Partii Pracujących Kurdystanu. W ten sposób Stany Zjednoczone stają się głównym promotorem kwestii kurdyjskiej i zachowują poważne narzędzie nacisku na uczestników spotkania w Astanie. No i… kładą swe ręce na bogatych złożach ropy w Kurdystanie syryjskim i irackim.

    2.

    Po drugie, Kurdowie opublikowali oświadczenie: „Syryjskie kurdyjskie Oddziały Samoobrony Narodowej (YPG) nie będą przestrzegać decyzji podjętych podczas negocjacji pokojowych w sprawie Syrii w Astanie (Kazachstan). „Ponieważ nie bierzemy udziału w tych negocjacjach, to podkreślamy, że nie jesteśmy związani żadnymi rozwiązaniami przyjętymi na konferencji w Astanie” –  powiedział przedstawiciel YPG, czyli wojskowego skrzydła rządzącej w Syryjskim Kurdystanie Partii Unii Demokratycznej (PYD).” – Zob.: YPG nie uznają rozstrzygnięć z Astany http:// kurdistan.ru/2017/01/25/news-28407_YPG_ne_priznayut_resheniya_peregovorov_v_Astane.html

    Przypomnijmy tutaj, że 04.01.2017 r. Kurdistan.ru zamieścił tekst Ibrahima Alijewa pt. „O różnicach zdań w ruchu narodowym”, w którym czytamy: „Siły rządowe Syrii, przy poparciu Moskwy, domagają się wycofania z Aleppo kurdyjskiego pospolitego ruszenia YPG. W nowych rosyjsko-turecko-irańskich porozumieniach w sprawie Syrii, problem kurdyjski został zignorowany. Taki krok zmusza Kurdów do wejścia w orbitę wpływów Waszyngtonu. Rosja, z którą Kurdowie wiązali swoje nadzieje, zdradziła interesy narodu kurdyjskiego. (...) Za federacją Północnej Syrii i Kurdami syryjskimi stoją Stany Zjednoczone i NATO. Do pięciu tysięcy żołnierzy sił specjalnych z państw Zachodu znajduje się obecnie na terytoriach kurdyjskich i dostarczają oni Kurdom duże ilości uzbrojenia. Porozumienie w sprawie zawieszenia broni w Syrii to fikcja. Wojna w Syrii będzie toczyć się dalej. Bez udziału [w tym porozumieniu] Waszyngtonu i Oddziałów Samoobrony Narodowej [YPG] wojna w Syrii jeszcze bardziej się rozkręci. Nie ulega wątpliwości, że Syria będzie podzielona na trzy państwa, pomimo wysiłków Moskwy i Ankary na rzecz ochrony jej integralności.” – Zob.: O różnicach zdań w ruchu narodowym http:// kurdistan.ru/2017/01/04/articles-28254_O_raznoglasiyah_v_nacionalnom_dvizhenii.html

    W tym świetle, dobrze już rozumiemy oświadczenie Nawafa Raszida, przedstawiciela rządzącej w Syryjskim Kurdystanie (Rożawa) Partii Unii Demokratycznej (PYD), który 24.01.2017 r. „powiedział, że peszmergowie syryjscy, znani też jako Peszmergowie Rożawy, powrócą do Syrii w ciągu najbliższych sześciu miesięcy i będą działać pod dowództwem kierowanej przez USA międzynarodowej koalicji antyterrorystycznej. Dodał on również, że peszmergowie syryjscy mogą zwiększyć liczbę swoich żołnierzy do 10.000. Oddziały Peszmergów Rożawy składają się w większości z tych Kurdów syryjskich, którzy opuścili swój kraj z powodu wojen i konfliktów, i przybyli do Irackiego Kurdystanu, gdzie odbyli przeszkolenie wojskowe i zostali uzbrojeni przez Amerykanów, mając nadzieję powrotu do Syryjskiego Kurdystanu dla obrony swoich ziem.” – Zob.: Przedstawiciel PYD: Syryjscy kurdyjscy peszmergowie powrócą do Syrii http:// kurdistan.ru/2017/01/25/news-28415_Predstavitel_PYD_Siriyskie_kurdskie_peshmerga_vernutsya_v_Siriyu.html

    Jest to po prostu zapowiedź kontynuacji wojny na Bliskim Wschodzie w przypadku dalszego braku porozumienia między Waszyngtonem i Moskwą.

    W odpowiedzi na to, jak czytamy w notce opublikowanej przez Kurdów 27.01.2017 r., „Rosja zaprosiła przedstawicieli syryjskiej kurdyjskiej Partii Unii Demokratycznej (PYD) i jej wojskowego skrzydła – Oddziałów Samoobrony Narodowej (YPG), do udziału w serii spotkań w Moskwie. (…) Przedstawiciele PYD i YPG nie zostali zaproszeni na rozmowy w Astanie, ale Rosja próbuje wziąć pod uwagę ich poglądy przed wznowieniem negocjacji. (…) Wcześniej kierownictwo PYD wyraziło swoje rozczarowanie rozmowami w Astanie, które są prowadzone przy pośrednictwie Turcji, Iranu i Rosji, i stwierdziło, że bez uczestnictwa Kurdów negocjacje zakończą się fiaskiem.” – Zob.: Rosja zaprosiła PYD na negocjacje do Moskwy http:// kurdistan.ru/2017/01/27/news-28421_Rossiya_priglasila_PYD_na_peregovory_v_Moskvu.html

    3.

    Po trzecie, Kurdowie opublikowali wypowiedź szefa Rady Bezpieczeństwa Irackiego Kurdystanu, Masrura Barzaniego (syn prezydenta Masuda Barzaniego): „„Kurdystan musi być włączony do negocjacji w sprawie zarządzania terenami wyzwolonymi przez peszmergów w czasie kampanii antyterrorystycznej w Mosulu” – powiedział kurdyjski urzędnik. (...) [Podczas spotkania z ambasadorem Francji w Iraku] Omówił on także kwestię niepodległości Kurdystanu, która jest naturalnym prawem Kurdów, i stwierdził: „Niepodległość Kurdystanu jest czynnikiem nas jednoczącym i wspólnym celem dla wszystkich kurdyjskich partii politycznych”.” – Zob.: Masrur Barzani: Niepodległość to wspólny cel wszystkich kurdyjskich partii politycznych http:// kurdistan.ru/2017/01/25/news-28410_Masrur_Barzani_Nezavisimost_obschaya_cel_vseh_kurdskih_politicheskih_partiy.html (25.01.2017).

     

    Ludzie wolni – za Kurdystanem

    A jakie stanowisko w tej sprawie powinni zająć ludzie myślący niezależnie? – Wydaje się, że nie należy się oglądać na politykę supermocarstw, tylko trzeba poprzeć słuszną sprawę.

    Słusznym jest, gdy naród ma swoje odrębne państwo, w którym na każdym kroku słyszy mowę w swoim języku i widzi napisy na ulicach w swoim języku, a dzieci z tego narodu uczone są w szkołach w jego języku. Niesłusznym jest, gdy się to prawo do własnego państwa i własnego języka jakiemuś narodowi odbiera. I niesłusznym jest, gdy narodowi narzuca się jakiś obcy język, gdy sprawia się, że staje się on ważniejszy od własnego języka tego narodu (przykładem tego jest, niestety, dzisiejsza Polska, w której dzieci są w praktyce przymusowo uczone języka angielskiego, a jednocześnie niemal zlikwidowano tam naukę konkurencyjnego, swojskiego języka rosyjskiego). Własne państwo, z własnym językiem na co dzień, to prawdziwy skarb, a unifikacja państwowa i językowa starych narodów nie ma żadnego rozsądnego uzasadnienia. Nie wolno narzucać narodowi „od kołyski” zupełnie obcego języka, np. pod pozorem wymagań państwowej biurokracji, zagranicznych pracodawców czy obsługi komputera. Ludzie są naprawdę wolni, gdy nie muszą żyć w obcym państwie i mówić/czytać w obcym języku.

    Przeciwnicy Kurdystanu rozsiewają jednak liczne wątpliwości.

    Jednym z argumentów, wysuwanych przez przeciwników niepodległości Kurdystanu jest fakt, że Kurdowie nie żyją w jednym państwie. – Lecz, np. Polacy też nie mieli w XVIII-XX w. swojego państwa i też zmuszeni byli żyć na terytoriach kilku państw obcych, co nie było dla Polaków sprawiedliwe i dobre. Polacy stworzyli w końcu swoje państwo w 1918 r. i mocarstwa się na to zgodziły. I zgodziły się także wtedy na stworzenie Kurdystanu (traktat pokojowy w Sevres 1920 r.), ale w 1923 r. swoją zgodę odwołały. I Polska też została wkrótce (1939 r.) drogą rozbioru zlikwidowana, ale w 1945 r. mocarstwa przywróciły państwo o takiej nazwie. Dlaczego więc odmówiły prawa do niepodległości Kurdom? – Przypomnijmy, że po zakończeniu II wojny światowej utworzono (lub odtworzono) wiele nowych państw, z Izraelem na czele.

    Innym argumentem wysuwanym przeciwko Kurdystanowi jest fakt, że na wielu obszarach Kurdowie są przemieszani z innymi grupami narodowymi, na przykład z Arabami, Turkami, Irańczykami, i że mając już własne państwo, mogliby ich prześladować w ten, czy w inny sposób. – Lecz, gdyby przyjąć ten argument, to nigdy nie mogłyby powstać takie nowe państwa, jak Białoruś czy Ukraina, ani odrodzić się takie stare państwa, jak Izrael czy Polska. Tymczasem, państwa te powstały i nie zamierzają upadać (chyba, że z obcą „pomocą”). Prześladowania współmieszkańców innych narodowości były i są (Ukraina!) w tych państwach faktem, ale też faktem były i są prześladowania Ormian i Kurdów w Turcji. Niestety, szowinizm, fundamentalizm i antypersonalistyczny despotyzm trzeba zwalczać wszędzie, a nie tylko na Bliskim Wschodzie.

    Propaganda syryjska wysuwa mocno argument, że obrona suwerenności i całości państwa Syria jest słuszna. – Lecz, gdyby przyjąć tylko ten argument, to nigdy nie powstałoby wiele niepodległych państw, które przecież powstały po I i II wojnie światowej, odrywając się od swoich sąsiadów, albo od imperiów kolonialnych. A Rosjanie musieliby… potępić własnych braci – dzisiejszych bojowników Donbasu, walczących o nie podlegającą Ukrainie Noworosję, albo nawet o jedną i niepodzielną Rosję.

    Socjalistyczny rząd Syrii, w której rządzi od pokoleń mniejszość alawicka, powinien w końcu zrozumieć słowa Fryderyka Engelsa: „Nie może być wolnym naród, który uciska inne narody. Siła, potrzebna mu do zgnębienia innego narodu, zawsze obróci się w końcu przeciwko niemu samemu.” (Londyn, 1847).

    Z kolei propaganda rosyjska wysuwa przeciwko niepodległości Kurdów taki „argument”, że są oni podzieleni „geopolitycznie”: jedni są za Wschodem (za Rosją), a inni za Zachodem (za USA), i że niepodległy Kurdystan mógłby pokrzyżować Rosji i Chinom ich bliskowschodnie plany. – Lecz, jest to argument po prostu śmieszny, gdyż, na przykład, przed I wojną światową Polacy nienawidzili Rosji za jej udział w likwidacji państwa polskiego – Rzeczy Pospolitej, a jednak po wybuchu I wojny światowej duża ich część stanęła dobrowolnie po stronie cara Mikołaja II (czyli po stronie Wschodu) i utworzyła (za zgodą władz Rosji) korpusy polskie w Rosji, które walczyły z Niemcami i Austriakami. – Zob.: Grabski o sojuszu Polaków z Rosją http://polski.blog.ru/214001587.html , Pierwszy wódz II Rzeczypospolitej http://polski.blog.ru/131924307.html – Jednocześnie zaś, po stronie Niemiec i Austrii walczyły przeciwko carskiej Rosji inne oddziały (tzw. piłsudczycy), złożone z tych Polaków, którzy chcieli zdobyć niepodległość dla narodu polskiego w oparciu o państwa centralne, czyli o Zachód. – I gdyby Rosja nie upadła na skutek zagranicznej dywersji i rewolucji 1917 roku, to odrodzona Polska byłaby z pewnością prorosyjska. Stało się inaczej – państwo polskie powstało już bez Rosji i od razu weszło w orbitę wpływów Zachodu, a z Rosją (bolszewicką) stoczyło nawet krwawą wojnę (w latach 1919-1920). – Zatem, patrząc na przykład Polski, możemy powiedzieć, że orientacja geopolityczna czy chwilowy układ sojuszów nie mogą przekreślać prawa narodów do niepodległości.

    Zresztą, jakże może propaganda moskiewska (czy syryjska) zarzucać Kurdom, że chcą zdobyć niepodległość w oparciu o Amerykę Trumpa, skoro – zdaniem niektórych rosyjskich komentatorów – to właśnie Trump jest tak bardzo „na rękę” Rosji? Na przykład, znany showman i reżyser teatralny Sergiusz Kurginian (parający się także polityką) powiedział publicznie wprost: „Studiowałem uważnie i długo upadłość Trumpa. Nie tylko jego wspinanie się do góry, ale i bankructwo. Tam było dobrze widać, kto konkretnie przechwycił Trumpa na pewnym etapie. I ja uważam, że jest to nam na rękę. [Uważam] Że realna więź Trumpa z konserwatywną częścią Izraela jest dla nas korzystna, bo to oznacza, że naprawdę będą jakieś zmagania z radykalnym islamem i dojdzie do wzrostu cen ropy.” – Zob.: Kurginian: więź Trumpa z konserwatywną częścią Izraela jest korzystna dla Rosji http:// rossaprimavera.ru/news/kurginyan-svyaz-trampa-s-konservativnoy-chastyu-izrailya-vygodna (23.01.2017).

    Aż dziw bierze: w jaki sposób nowa wojna Trumpa może być „korzystna” dla Rosji, skoro oznacza ona nową śmierć i nowe zniszczenie? – Zostawmy tu jednak z boku ten bardzo interesujący problem stosunków w trójkącie: USA - Izrael - Rosja.

    Ludzie wolni zawsze uważali, że Syria, Rosja i inne państwa powinny teraz dać dobry przykład i sprawiedliwie załatwić problem kurdyjski. Wszak separatyści (secesjoniści) kurdyjscy nie są wcale gorsi od rosyjskich separatystów z Donbasu. Dr Stanisław M. Iwanow pisze, że najlepszym rozwiązaniem dla ludności Syrii byłaby jej federalizacja, czyli sytuacja, „gdy grupom etniczno-religinym lub ich enklawom może być nadany status podmiotów federacji, a główne stanowiska we władzach ustawodawczych i wykonawczych mogą być rozdzielone proporcjonalnie wśród głównych grup ludności (sunnici, alawici, Kurdowie).” – Zob.: Wojny w Syrii i Iraku oraz możliwe drogi do pokoju http:// kurdistan.ru/2017/01/23/articles-28391_Voyny_v_Sirii_i_Irake_i_vozmozhnye_puti_k_miru.html (23.01.2017). Na kurdyjskiej stronie Ria Taza (riataza.com) podano w tych dniach do wiadomości, „że [w końcu 2016 roku] Rosja zaprosiła kurdyjskich przedstawicieli politycznych [z 24 partii syryjsko-kurdyjskich] do bazy lotnictwa rosyjskiego w Latakii, gdzie będą oni prowadzili dyskusję na temat politycznej przyszłości Kurdów syryjskich. Kurdyjski urzędnik [Farid Sedun] wyjaśnił, że spotkania w rosyjskiej bazie lotniczej odbędą się w ciągu najbliższych dwóch dni, po czym on i dwóch innych niezależnych kurdyjskich polityków pojedzie do stolicy Syrii Damaszku w celu omówienia swoich pomysłów z rządem syryjskim. Podstawową kwestią do negocjacji jest pomysł federalnego systemu rządów, dotyczącego tylko północnych obszarów Syrii, w większości zamieszkanych przez Kurdów.” – Zob.: Rosja występuje jako gwarant kurdyjskiego systemu federalnego w północnej Syrii http:// riataza.com/2017/01/16/rossiya-vyistupaet-garantom-kurdskoy-federativnoy-sistemyi-v-severnoy-sirii/ (16.01.2017).

    Pomysł wydaje się być dobry, pojawia się tylko pytanie: czy to aby nie za mało i nie za późno? Kurdowie domagają się teraz – i słusznie – całościowego, kompleksowego załatwienia ich postulatów. Mówią, że są jednym narodem i nie chcą być dłużej podzieleni. Walczą o swoją jedność i niepodległość, niczym Polacy w XIX i XX wieku. Popieramy więc dążenie Kurdów do własnego niepodległego państwa i uważamy, że kurdyjskie konfederacyjne kantony w Syrii, Turcji, Iraku i Iranie powinny zakończyć wojnę Kurdów z sąsiadami i zarazem dać wszystkim czas na pokojowe ustanowienie niepodległego Kurdystanu w przyszłości.

    Z personalistycznego punktu widzenia, to właśnie pokojowe współistnienie ludzi i dbałość o godność każdego człowieka może być ratunkiem dla zagrożonej dzisiaj ziemskiej cywilizacji. – Zob.: Postulat współistnienia http://polski.blog.ru/200435971.html

    Grzegorz Grabowski

     

    Zob. także/См. также:

    Erdogan „gwarantem pokoju” w Syrii (i zgnębienia Kurdów). Эрдоган „гарантом мира” в Сирии (и подавления курдов) http://polski.blog.ru/224231763.html (31.12.2016).

  • Erdogan „gwarantem pokoju” w Syrii (i zgnębienia Kurdów) – Эрдоган „гарантом мира” в Сирии (и подавления курдов)  http://polski.blog.ru/224231763.html (31.12.2016).

    Spotkanie w sprawie Syrii prezydenta Włodzimierza Putina z ministrem obrony Sergiuszem Szojgu (z prawej) i ministrem spraw zagranicznych Sergiuszem Ławrowem (Moskwa, 29.12.2016).  Встреча по Сирии Президента Владимира Путина с Министром обороны Сергеем Шойгу (справа) и Министром иностранных дел Сергеем Лавровым (Москва, 29.12.2016). Фото: kremlin.ru

    Włodzimierz Putin ogłosił powszechne zawieszenie broni w Syrii http://www.voltairenet.org/article194771.html (29.12.2016).

    Владимир Путин объявил о всеобщем прекращении огня в Сирии http://www.voltairenet.org/article194753.html (29.12.2016).

    .

    Syrian War Report – December 30, 2016: Govt Forces Foil Major Militant Offensive https://www.youtube.com/watch?v=JOmAopsnFJA (30.12.2016).

    Tamże: „Powszechne zawieszenie broni w Syrii, jakie weszło wczoraj w życie, zaczęło się od dużej ofensywy WAS [Wolnej Armii Syrii] i Dżund Al-Aksa na pozycje wojsk rządowych w północnej części prowincji Hama. Tak zwana „opozycja” zajęła wzgórze Biżo i zamierzała zdobyć miasto Maharda, gdzie mieszkają głównie chrześcijanie. Gdyby bojownikom islamistów udało się to zrobić, to w tej miejscowości doszło by do masowej rzezi cywilów. Jednakże, armia syryjska armia i Narodowe Siły Samoobrony odparły atak i odbiły wzgórze Biżo. Sytuacja na tym obszarze pozostaje napięta.

    Ten incydent, który miał miejsce w nocy [29/30.12], pokazał jasno wady umowy o zawieszeniu broni, podpisanej przez rząd syryjski i kilka zbrojonych ugrupowań, przy pośrednictwie Turcji i Rosji. I chociaż w umowie wyraźnie stwierdzono, że jedynymi ugrupowaniami, których reżim zawieszenia broni nie będzie dotyczyć są: Dżabhat Fath asz-Szam (d. Dżabhat an-Nusra, syryjska filia Al-Kaidy) oraz IPIS/ISIS – to tylko 7 ugrupowań podpisało przedmiotową umowę. Łączną ich liczebność szacuje się na 52-62 tys. bojowników. Ogólna liczba bojowników w Syrii (bez bojowników IPIS/ISIS) jest oceniana przez ekspertów na 120-130 tys. ludzi. Czyli tylko mniej więcej połowa tzw. „opozycji” potwierdziła przestrzeganie reżimu zawieszenia broni.” (Tłum. GG.)
    .


    30 декабря 2016. Военная обстановка в Сирии. Боевики нарушили перемирие. Русский перевод. https://www.youtube.com/watch?v=lSw_ei_4Kwc (30.12.2016).
     
    Там же: „Всеобщее перемирие в Сирии, вступившее в силу прошлой ночью, началось с крупномасштабного наступления ССА и Джунд Аль-Акса на позиции правительственных войск на севере провинции Хама. Так называемая «оппозиция» захватила высоту Бижо и собирались взять город Махарде, где проживают преимущественно христиане. Если бы боевикам исламистов удалось это сделать, то в данном населенном пункте началась бы массовая резня мирных жителей. Однако, сирийская армия и Силы национальной обороны отбросили атакующих и отбили высоту Бижо. Ситуация в данном районе остается напряженной.

    Инцидент, произошедший ночью, ясно показал изъяны в соглашении о прекращении огня, подписанного сирийским правительством и несколькими вооруженными группировками при посредничестве Турции и России. И хотя документом предусмотрено, что единственные, на кого не распространяется режим прекращения огня, это Джебхат Фатех Аш-Шам (бывшая Джебхат Ан-Нусра, сирийский филиал Аль-Каиды) и ИГИЛ, лишь только 7 группировок официально подписали данное соглашение. Их общая численность оценивается от 52 до 62 тысяч боевиков. Общая численность боевиков в Сирии, за исключением игиловцев, оценивается экспертами в 120-130 тысяч человек. Таким образом, всего лишь около половины так называемой «оппозиции» заявили о соблюдении режима прекращения огня.” (Пер. Rom4eggPopov)

    * * *


    Syrian War Update – Christmas Special (December 25, 2016): Strategic Review of Situation in Syria. https://www.youtube.com/watch?v=ryA4zYUH6P0 (26.12.2016).

    W przeddzień ogłoszenia ostatniego zawieszenia broni, rząd Syrii kontrolował ok. 33 % jej terytorium i ok. 70 % ludności. IPIS/ISIS kontroluje ok. 33 % terytorium, Kurdowie ok. 20 %, a tzw. „umiarkowana opozycja”, w skład której wchodzą niezwiązani z IPIS/ISIS fundamentaliści salaficcy i stworzone przez Zachód ugrupowania najemników – ok. 14 %. 
    Накануне объявления последнего прекращения огня, правительство Сирии контролировало ок. 33 % ее территории и ок. 70 % населения. ИГИЛ контролирует ок. 33 % территории, курды ок. 20 %, и т. н. «умеренная оппозиция», в которую входят не относящиеся к ИГИЛ салафистские фундаменталисты и созданные Западом группировки наемников – ок. 14 %.
    .


    Стратегический обзор обстановки в Сирии на 2016 год. Русский перевод. (Strategiczny przegląd sytuacji w Syrii w 2016 roku. W języku rosyjskim.) https://www.youtube.com/watch?v=xEPB_ROg6bM (29.12.2016).

    Zob. także/См. также:

    O pyrrusowym zwycięstwie Asada. О пирровой победе Асада http://polski.blog.ru/223775283.html (09.12.2016).

    Do czego doprowadzi upadek Aleppo? http://polski.blog.ru/223775283/398414957#comm_398414957 (15.12.2016).
    К чему приведет падение Алеппо? http://www.bbc.com/russian/features-38133486 (28.11.2016).

    Znowu będzie Norymberga. Нюрнберг будет опять http://polski.blog.ru/221623651.html (26.07.2016).

    Terror Erdogana w Turcji. Террор Эрдоганa в Турции http://polski.blog.ru/221269075.html (17.03.2016).

    Nie da się pokonać ISIL na wojnie. Победить ИГИЛ войной невозможно http://polski.blog.ru/220982019.html (29.01.2016).

    O współczesnym ludobójstwie. О современном геноциде http://polski.blog.ru/218580531.html (20.09.2015).

  • „Unser” Präsident Trump  – „Nasz” prezydent Trump – „Наш” президент Трамп  http://polski.blog.ru/224106147.html (20.12.2016).

    Prezydentura Donalda Trumpa, to przede wszystkim szansa na uniknięcie wojny światowej z innymi mocarstwami i na zastąpienie obecnego amerykańskiego socjalizmu liberalnego (w wersji zarówno trockistowsko-neokonserwatywnej, jak i trockistowsko-progresywnej) przez przyszłą amerykańską cywilizację personalistyczną, którą Amerykanie muszą szybko zbudować.  Президентство Дональда Трампа – это прежде всего шанс избежания мировой войны с другими сверхдержавами и замены текущего американского либерального социализма (в версии как троцкистско-неоконсервативной, так и троцкистско-прогрессивной) будущей американской персоналистической цивилизацией, которую американцы должны быстро построить. Фото: topwar.ru / polski.blog.ru

    Zob./См.: Meyssan: Wojny światowej nie będzie. Мейсан: Мировой войны не будет http://polski.blog.ru/218641411.html (30.09.2015).

    Prezydent Trump – Президент Трамп

    Z napięciem cały świat czekał na wyniki wyborów w USA. Wygrał Donald Trump. Chwała Bogu! Wygrał kandydat antyestablishmentowy. Brexit w Wielkiej Brytanii też był aktem antyestablishmentowym. Podobnie 4 grudnia we Włoszech w referendum odrzucono program premiera Renzi. W polityce światowej wieje nowy wiatr. W maju przyszłego roku będą wybory prezydenckie we Francji, które może wygrać Marine Le Pen, a jej kontrkandydat, François Fillon to też prawicowiec, przeciwnik aborcji. Świat się zmienia. Ludzie mają dosyć obecnych elit, chcą prawdziwej zmiany i chcą powrotu do tradycyjnej normalności.

    Nie ulega wątpliwości, że jedną z głównych przyczyn, dla których wygrał Trump jest skrajny feminizm Hillary Clinton, jej poparcie dla aborcji, aż do dnia porodu. Czy w tym temacie Trump jest lepszy. Przynajmniej są jego deklaracje w kierunku obrony życia. Może warto zapamiętać obietnice Trumpa w tej i innych sprawach. To, na ile wywiąże się z tych obietnic, zadecyduje o jego wiarygodności. Jest on w tej szczęśliwej sytuacji (jak PiS w Polsce) rzadkiej w USA, że równocześnie większość w Senacie i Izbie Reprezentantów jest republikańska, tak jak i sam prezydent. Będzie więc mógł łatwo zrealizować to co obiecywał. A co obiecywał?

    - Obiecał obsadzać Sąd Najwyższy sędziami, którzy będą obrońcami życia.

    - Obiecał, że zaprzestanie rządowego finansowania organizacji Planned Parenthood, głównego abortera w USA.

    - Obiecał podpisać Pain-Capable Unborn Child Protection Act (ustawę o ochronie nienarodzonych od chwili, gdy czują ból), czyli zakaz wszelkiej aborcji po 20 tygodniu ciąży.

    - Obiecał wycofać opiekę zdrowotną wprowadzoną przez prezydenta Obamę (tzw. Obamacare), która zobowiązuje wszystkich do opłacania, również niemoralnych usług medycznych, takich jak aborcja, sterylizacja czy antykoncepcja.

    - Obiecał szanować religijne obiekcje do brania udziału w czynach czy finansowaniu spraw uważanych za niemoralne (klauzula sumienia).

    - Obiecał podtrzymać poprawkę Hyde’a zabraniającą federalnego finansowania aborcji.

    - Obiecał uchylić poprawkę Johnsona, która nie pozwala duchownym wskazywać na kogo głosować, jeżeli dany Kościół pobiera wolne od podatku fundusze federalne. Kościół katolicki ma wiele szpitali i szkół dofinansowywanych przez państwo i w rezultacie duchowni tylko mówią nie głosujcie na pro-aborcyjnych kandydatów bez wymienienie o kogo chodzi.

    - Obiecał znieść wizy dla Polaków.

    - Obiecał podtrzymać amerykańską obecność wojskową na wschodniej flance NATO.

    Jak się wywiąże z tych obietnic – zobaczymy. Jak na razie wybrał na wiceprezydenta, gubernatora Indiany Mika Penca, który jest zdecydowanie przeciwny aborcji i „małżeństwom” homoseksualnym. Nominował na prokuratora generalnego zdecydowanie konserwatywnego senatora Jeff Sessions. Ministrem edukacji ma być konserwatywna Betsy DeVos. Ministrem zdrowia ma być Tom Price, zdecydowany przeciwnik aborcji. Nikki Haley przewidziana na ambasadora do ONZ to też przeciwniczka aborcji. To dobre prognozy. W jego ekipie jest też Newt Gingrich, konserwatywny katolik i mocno prawicowa Sarah Palin z Alaski. Ale co będzie – zobaczymy.

    PiS też obiecywał w swym programie wyborczym: „ochronę życia od poczęcia oraz odrzucenie eutanazji”, a jak potraktował obywatelski projekt ustawy „Stop aborcji” wiemy. Pożyjemy, zobaczymy.

    Już po wyborze, a więc bez presji szukania poparcia elektoratu, zapowiedział, że w ciągu pierwszych 100 dni swej prezydentury załatwi następujące sprawy (cytuję za artykułem Josepha Jankowskiego w „Planet Free Will” (14.XI.2016):

    1. Zaproponuje konstytucyjną poprawkę, by narzucić limity czasowe reprezentowania w Kongresie.

    2. Wprowadzi zakaz zatrudniania w urzędach federalnych, by na drodze samoredukcji (śmierci, emerytury) zredukować biurokrację (nie dotyczy to wojska, policji i służby zdrowia).

    3. Wprowadzi zarządzenie, że każda nowa regulacja federalna, musi wyeliminować co najmniej dwie uprzednie.

    4. Wprowadzi pięcioletni zakaz lobowania dla urzędników Białego Domu i Kongresu, opuszczających służbę.

    5. Wprowadzi zakaz dożywotni lobowania na rzecz obcych rządów dla byłych pracowników Białego Domu.

    6. Wprowadzi całkowity zakaz finansowania wyborów w USA przez zagranicznych lobystów.

    7. Wycofa finansowanie programów klimatycznych ONZ, by wykorzystać te pieniądze na infrastrukturę środowiskową i wodną w USA.

    To wszystko brzmi bardzo rozsądnie. Niezależnie jednak od realizacji obietnic Trumpa, już sam jego wybór świadczy o tym, że na świecie coś się zmienia.

    Prof. Maciej Giertych (Проф. Мачей Гертых)

    Źródło/Источник: „Opoka w Kraju” („Oпoрa в Стране”) nr 92 (113), grudzień 2016 (декабрь 2016), s. 9. http://opoka.giertych.pl/owk_92.htm

    Trump wiele naobiecywał, także Polakom. Zob. spotkanie z Kongresem Polonii Amerykańskiej (28.09.2016), gdzie Trump obiecał, że ci, którym nie podoba się dzisiejsza Polska (albo też sąsiedztwo Rosji) będą  mogli wyemigrować do Stanów Zjednoczonych i otworzyć tam bez problemu działalność gospodarczą. Czekamy z niecierpliwością na ten dzień (tzn. na dzień ich wyjazdu do Ameryki).  Трамп много наобещал, в том числе и полякам. См. встречy с Конгрессом американской Полонии (28.09.2016), на которой Трамп пообещал, что те, кому не нравится сегодняшняя Польша (и, возможно, соседство России) смогут иммигрировать в США и открыть там без проблем хозяйственную деятельность. Мы с нетерпением ждем этот день (то есть: день их отъезда в Америку): https://youtu.be/pV29MuEm3xo

    Wydaje się, że o sukcesie wyborczym Trumpa nie przesądzili jacyś rosyjscy hakerzy, lecz fakt wykorzystania przez niego w kampanii wyborczej takiego bliskiego otoczenia, które jest zdecydowanie preferowane przez niezamożnych białych Amerykanów niezależnie od wieku. Powyżej: Melania Knavs vel Knauss, obecnie Trump. Poniżej: Ivanka Trump, nosząca hebrajskie imię Yael od 2009 r.  Кажется, что об избирательном успехе Трампа не решили какие-то российские хакеры, но факт использования им в избирательной кампании такого ближнего окружения, которое, безусловно, предпочитают малообеспеченные белые американцы, независимо от возраста. Выше: Мелания Кнавс или Кнаусс, теперь: Трамп. Ниже: Иванка Трамп, носящая еврейское имя Яэль с 2009 г. Фото: lady.ru , std3.ru

    Zob./См.:

    Who is Melania Trump (Knauss)? [FOTO]  http://nacsnews.com/page/adaptive/id269662/blog/3514302/ (04.03.2016).

    Эротика предвыборной борьбы (Erotyka walki wyborczej) http://scandaly.ru/2016/08/01/erotika-predvyibornoy-borbyi/ (01.08.2016).

    Первая леди США Мелания Трамп – от эротик-модели до жены президента (Pierwsza dama USA Melania Trump – od erotycznej modelki do żony prezydenta) http:// www.lady.ru/celebs/Мелания-Трамп/Первая-леди-США-Мелания-Трамп----от-эротик-модели-до-жены-президента (11.11.2016).

     

    Zob. także/См. также:

    Wiszniewski: Rotszyldowie postawili na Trumpa. Вишневский: Ротшильды поставили на Трампа http://polski.blog.ru/222973251.html (23.11.2016).

    Chazin: Trump i Putin podzielą świat. Хазин: Трамп и Путин поделят мир http://polski.blog.ru/222835267.html (11.11.2016).

    Czy wygrana Trumpa da nam pokój? Обеспечит ли победа Трампа мир? http://polski.blog.ru/222392067.html (30.10.2016).

    Dlaczego Żydzi postawili na Trumpa. Почему евреи сделали ставку на Трампа http://polski.blog.ru/221397283.html (09.05.2016).

    Waszyngton powstaje przeciwko Obamie. Вашингтон восстаёт против Обамы http://polski.blog.ru/216063187.html (18.02.2015).

    O politykę propolską. O пропольской политикe http://polski.blog.ru/121578435.html (25.06.2011).

  • O pyrrusowym zwycięstwie Asada – О пирровой победе Асада  http://polski.blog.ru/223775283.html (09.12.2016).

    Wschodnie Aleppo (06.12.2016): bojownicy opuszczają swoje pozycje i wyjeżdżają autobusami do strefy tureckiej.  Восточное Алеппо (06.12.2016): боевики покидают свои позиции и выезжают на автобусах в турецкую зону. Фото: rusvesna.su

    W TV Carogród (Царьград ТВ) – telewizji internetowej należącej do pół-Tatara (po matce) Konstantego Małofiejewa, kierowanej m.in. przez Aleksandra Dugina – nie ukrywa się, że wojna w Syrii jest „ustawką” kontrolowaną w pełni przez służby specjalne Waszyngtonu i Moskwy:

    Andrzej Afanasjew (prowadzący program „Ruska odpowiedź”): „A jednak front [we Wschodnim Aleppo] załamał się jakoś podejrzanie szybko, bo przecież bojownicy mieli wystarczająco dużo sił i przestrzeni, by przedłużać opór – jeśli nie do przyszłego roku, to na pewno jeszcze przez kilka tygodni.”

    Aleksy Bałaszow (komentator polityczny): „Bojownicy znajdujący się w Aleppo są marionetkami Zachodu. W samym mieście, oprócz bojowników, działali też agenci służb specjalnych Kataru, Arabii Saudyjskiej, Turcji i Stanów Zjednoczonych. Poddanie Aleppo, to efekt długich negocjacji i rozgrywek służb specjalnych „pod dywanem”. Po niepowodzeniu zamachu stanu w Turcji, rozpadnięciu się proamerykańskiej koalicji bojowników i – wreszcie – zwycięstwie Trumpa, Amerykanie zrozumieli, że „ich piosnka w Syrii się skończyła”.
    Głównym ich zadaniem stało się zatem wycofanie swoich ludzi z zablokowanego Aleppo. W czasie pierwszej blokady miasta udało im się wycofać część swoich ludzi. A teraz Amerykanie wycofują swoich agentów przez korytarz północny, na stronę turecką, i znajdują się przy tym gdzieś w okolicy trasy Castello, którą od północy kontrolują miejscowi bojówkarze, którzy wcześniej przeszli na stronę armii syryjskiej.” (Tłum. GG.)

    *

    На Царьград ТВ – интернет-канале, принадлежащим полутатарину (по материнской стороне) Константину Малофееву, и руководимым тоже Александром Дугиным – не скрывают, что война в Сирии является „стычкой ультрас” полностью контролируемой спецслужбами Вашингтона и Москвы:

    Андрей Афанасьев (ведущий программы „Русский ответ”): „И все же как-то подозрительно быстро рухнул фронт [в Восточном Алеппо], ведь у боевиков было достаточно сил и территории, чтобы продержаться еще если не до нового года, то уж точно еще пару недель.”

    Алексей Балашов (политический обозреватель): „Боевики, находящиеся в Алеппо, являются марионетками Запада. В городе помимо боевиков действовали агенты спецслужб Катара, Саудовской Аравии, Турции и США. Сдача Алеппо – это результат длительных переговоров и подковерных игр спецслужб. После провала переворота в Турции, развала проамериканской коалиции боевиков и в конце концов победы Трампа, американцы поняли, что „их песенка в Сирии спета”.

    Главной задачей для них стал вывод своих людей из блокированного Алеппо. Во время первой блокады города им удалось вывести часть своих людей. Сейчас американцы выводят своих агентов через северный коридор на турецкую сторону и при этом располагаются где-то в районе трассы Кастелло, на севере её контролируют местные боевики, перешедшие на сторону сирийской армии.”

    Źródło/Источник: Русский ответ: Алеппо наш! (Ruska odpowiedź: Aleppo nasze!) [07:38] https://youtu.be/hjGzBvDgrfo (07.12.2016).

     


     

    Kerry uważa, że zdobycie Aleppo przez armię Syrii nie zakończy wojny

    BRUKSELA, 6 grudnia [2016] – RIA Novosti, Włodzimierz Dobrowolski. Sekretarz stanu USA Jan Kerry uważa, że zdobycie przez wojska rządowe syryjskiego Aleppo nie zakończy wojny w Syrii i nie rozwiąże problemu politycznego uregulowania – powiedział on dziennikarzom.

    „Jeśli nawet Aleppo upadnie, to nie zmieni to złożoności tej wojny. Jeśli (prezydent Syrii Baszar) Asad zdobędzie Aleppo, czy wojna się skończy? Nie. Czy rozwiąże to problem polityczny, polegający na [konieczności] zjednoczenia ludzi wewnątrz jednego kraju? Nie” – powiedział Kerry.

    Zaznaczył on, że w razie zdobycia Aleppo przez wojska rządowe „będzie wielu niezadowolonych ze skutków wydarzeń w Aleppo, będą oni kontynuowali wojnę, będą wysadzać się w powietrze, podkładać bomby w samochodach, zakładać pasy samobójców”. (Tłum. GG.)

    Źródło: https://ria.ru/syria/20161206/1482987350.html (06.12.2016).

    * * *

    Керри считает, что взятие Алеппо армией Сирии не положит конец войне

    БРЮССЕЛЬ, 6 дек [2016] – РИА Новости, Владимир Добровольский. Госсекретарь США Джон Керри считает, что взятие правительственными войсками сирийского Алеппо не положит конец войне в Сирии и не решит проблему политического урегулирования, заявил он журналистам.

    „Даже если оно падет, Алеппо, это не изменит сложности этой войны. Если (президент Сирии Башар) Асад возьмет Алеппо, закончится ли война? Нет. Решит ли это политическую проблему, заключающуюся в том, чтобы объединить людей внутри единой страны? Нет”, — сказал Керри.

    Он отметил, что при взятии правительственными войсками Алеппо „многие будут недовольны последствиями событий в Алеппо, продолжат войну, будут взрывать себя, устанавливать автомобильные бомбы, надевать пояса смертников”.

    Источник: https://ria.ru/syria/20161206/1482987350.html (06.12.2016).

    * * *

    Bbcrussian.com o pyrrusowym zwycięstwie Asada (28.11.2016) – Bbcrussian.com о пирровой победе Асада (28.11.2016):

    - Czy można jednak mieć nadzieję, że upadek Aleppo doprowadzi stopniowo, choćby nawet w ciągu 10 lat, do wygaszenia konfliktu?

    Jest to bardzo mało prawdopodobne. Najprawdopodobniej, jak zauważa syryjski politolog Ammar Abulchamid, będzie to pyrrusowe zwycięstwo sił występujących przeciwko powstańcom, a nie żaden ostatni, decydujący cios.

    „Konflikt syryjski nie zakończy się zgodnie z jakimś planem, nawet jeżeli ów hipotetyczny plan wesprą zarówno Stany Zjednoczone, jak i Rosja – powiada Abulchamid. – Bo w rzeczywistości głównymi siłami sprawczymi tego konfliktu były państwa tego regionu, a one nie są jeszcze gotowe, żeby go zakończyć”.”
    (Tłum. GG.)

    *

    - И все-таки, можно ли надеяться, что падение Алеппо постепенно, пусть даже через 10 лет, сведет конфликт на нет?

    Крайне маловероятно. Скорее всего, как отмечает сирийский политолог Аммар Абулхамид, это будет пиррова победа для сил, противостоящих повстанцам, а не последний и решительный удар.

    „Сирийский конфликт не закончится в строгом соответствии с планом, даже если этот гипотетический план поддержат как США, так и Россия, - считает он. - На самом деле, основными движущими силами конфликта были региональные страны, а они еще не готовы его закончить”.”

    Źródło/Источник: К чему приведет падение Алеппо? (Do czego doprowadzi upadek Aleppo?) http://www.bbc.com/russian/features-38133486 (28.11.2016).

     

    Zob. także/См. также:

    Обама взорвет Сирию? Кто получит тонны американского оружия (Obama wysadzi Syrię? Kto dostanie mnóstwo amerykańskiej broni) http://rusvesna.su/news/1481278643 (09.12.2016).

    Лавров заявил о приостановлении военных действий в Алеппо (Ławrow powiadomił o zawieszeniu działań wojennych w Aleppo) http://tass.ru/politika/3855150 (08.12.2016).

    Znowu będzie Norymberga. Нюрнберг будет опять http://polski.blog.ru/221623651.html (26.07.2016).

    Amerykanie, nie bądźcie mordercami. Американцы, не будьте убийцами http://polski.blog.ru/221543315.html (06.07.2016).

    Nie da się pokonać ISIL na wojnie. Победить ИГИЛ войной невозможно http://polski.blog.ru/220982019.html (29.01.2016).

    O współczesnym ludobójstwie. О современном геноциде http://polski.blog.ru/218580531.html (20.09.2015).

  • Kedmi: Świat wielobiegunowy to przyszłość – Кедми: Многополярный мир – это будущее  http://polski.blog.ru/223429891.html (05.12.2016).

    „Prawdopodobieństwo wybuchu „gorącej wojny”, czy też III wojny światowej jest dzisiaj o wiele mniejsze niż kiedyś” – mówi Jakub Kedmi w rozmowie z Maciejem Wiśniowskim.  „Вероятность горячей войны или третьей мировой войны, сегодня намного меньше, чем раньше” – говорит Якуб Кедми в беседе с Мачеем Вишнёвским. Фото: antifashist.com / polski.blog.ru

    Wielobiegunowy świat to przyszłość

    O perspektywach nowego, wielobiegunowego świata, Europie i Polsce strajk.eu rozmawia z Jakubem Kedmi, byłym szefem izraelskiej służby specjalnej „Natiw”.

    - Czy stoimy u progu III wojny światowej?

    Nie. I wątpię, by ona kiedykolwiek się zaczęła. To, co się zaczęło, to nowy etap zimnej wojny, która się zaostrza, ale jednocześnie doprowadziła do poważnych zmian w tych państwach, które ją rozpoczęły. Obecnie prawdopodobieństwo III wojny światowej jest o wiele mniejsze niż kiedyś.

    - A kto jest winien eskalacji tej wojny, która, choć zimna, może w niesprzyjających warunkach zmienić się w gorącą?

    W świecie dokonały się wielkie zmiany, ale były nieprawidłowo oceniane przede wszystkim przez USA i ich sojuszników. To przede wszystkim rozpad Związku Radzieckiego na początku lat 90. Po zniknięciu ZSRR na świecie tak naprawdę pozostało jedno mocarstwo, mające gigantyczny militarny, polityczny i gospodarczy kapitał: USA. I tam do głosu doszły grupy, które uważały, że taka sytuacja jest najkorzystniejsza dla USA, trzeba ją więc zakonserwować. Wzięto zatem kurs na to, by pozostała taką na zawsze. Kontynuowano naciski na Rosję, będącą spadkobiercą ZSRR, by ją maksymalnie osłabić i zainstalować tam posłuszną USA władzę. Gdyby w rezultacie tych działań doszło do dezintegracji Rosji, to, jak uważano, byłoby [to] jeszcze lepsze dla Stanów Zjednoczonych.

    Na początku XXI wieku wielu na Zachodzie święcie wierzyło, że Rosja niedługo się rozpadnie, nie warto więc się z nią liczyć, bo wówczas USA w sposób naturalny staną się na wieki jedynym mocarstwem światowym. Jednak Rosja po zmianie przywódcy zmieniła raptownie swoją politykę. W USA najpierw nie wierzyli, że to się uda, ale w miarę umacniania się Rosji, wzmacniano nacisk na nią w świętej niemal wierze, że jeszcze trochę nacisków i nienawistny Putin, który odbudowuje Rosję, zostanie obalony przez oburzony rosyjski naród. Problem polegał na tym, że USA bardziej przejmowały się Rosją niż Chinami, ich wzmocnieniem w politycznej i militarnej sferze. A Chiny w tym czasie, niejako w tle całej tej sytuacji, stawały się coraz silniejsze. Amerykanie liczyli na to, że jeśli Rosja osłabnie jako jedyny i główny sojusznik Chin, to ułatwi im przeciwstawienie się Chinom, które Stany Zjednoczone uważają z kolei za swojego głównego przeciwnika. A wyszło akurat odwrotnie – im silniejsze były naciski na Rosję i cały postradziecki obszar, im bardziej przesuwało się NATO na wschód, tym bardziej służyło to zbliżeniu Rosji i Chin.

    - Gdzie Stany Zjednoczone popełniły błąd?

    Stany Zjednoczone nie uwzględniły ani potencjału Rosji, ani jej możliwości regeneracji. Według planów amerykańskich do około 2018-2020 roku [Stany Zjednoczone] miały osiągnąć absolutną przewagę militarną nad Rosją i Chinami. Wówczas zarówno groźbami użycia siły wojskowej, jak i poprzez wpływ z zewnątrz byłyby w stanie zmienić władze w Rosji. Kiedy Rosjanie zrozumieli tę strategię, około 2005 roku wzięli kurs na gwałtowne wzmocnienie swojego kraju, w szczególności potencjału militarnego i sił strategicznego reagowania. Wszystko to razem doprowadziło do sytuacji, w której Stany Zjednoczone nie tylko nie osiągnęły swoich celów, ale na dodatek stanęły przed ogromną siłą militarną Rosji i Chin razem wziętych.

    - No dobrze. Jeśli, według Pana idea zbudowania jednobiegunowego świata w amerykańskim wydaniu nie wyszła, a teraz świat zmienia się na wielobiegunowy, złożony z trzech wielkich państw, mających przeciwstawne interesy – to czy to nie jest jeszcze bardziej niebezpieczne niż to, że świat miałby tylko jedno państwo, które pilnowałoby porządku na świecie?

    Przeciwnie. To mniej niebezpieczne. Najbardziej niebezpieczna była polityka USA prowadzona aż do ostatniej kampanii wyborczej w USA, w której pani Clinton powiedziała, że głównym celem USA jest przeciwstawienie się wzmocnieniu się Rosji i Chin. Powstanie wielobiegunowego porządku zmusza strony do liczenia się nie tylko ze swoimi interesami, ale i brania pod uwagę interesów innych krajów. Prowadzi to do większej równowagi. Takie dramaty, jak te, które miały miejsce na Bliskim Wschodzie: zniszczenie Iraku, Libii i awantura w Syrii 5 lat temu, w wielobiegunowym świecie byłyby niemożliwe. Mało tego, gdyby Rosja i Chiny władały taką potęgą, jaką mają dzisiaj, w Jugosławii nie zdarzyłoby się to, co się zdarzyło. Kiedy jedno państwo forsuje tylko swoje cele i interesy gospodarcze elit, które tym państwem rządzą, uważając, że może narzucać innym, jak mają żyć – świat zmierza ku chaosowi. Przecież prezydent Obama całkiem niedawno powiedział, że to oni, USA, ustanowią prawa ekonomiczne, które cały świat będzie stosować. W wielobiegunowym świecie jest to już niemożliwe. W takim świecie ludzkość pójdzie drogą zrównoważonego rozwoju z uwzględnieniem zysków wszystkich stron, a nie tylko elit jednego kraju. To się skończyło wraz z ostatnimi wyborami w USA. Na szczęście dla Amerykanów.

    - Odnoszę wrażenie, że w Europie, która, nawiasem mówiąc powinna od nowa się zdefiniować, pozostały jeszcze fragmenty tego jednobiegunowego świata. Mam na myśli przede wszystkim Europę Wschodnią i Środkową, Polskę też. Ten region mentalnie pozostał 10 lat z tyłu, nie rozumiejąc, że świat się zmienił. Czy nie uważa Pan, że tacy właśnie, niezbyt duzi i liczący się gracze mogą jednak zahamować proces przemian w świecie?

    W latach powojennych powstało wiele struktur zorientowanych wyłącznie na Stany Zjednoczone i ich politykę. I w tym tkwiła istota ich siły. Jest całkowicie zrozumiałe, że trudno im rozstać się z przeszłością, która do tej pory gwarantowała im bezpieczeństwo. Ale rozwój Europy idzie własną drogą. Jednym ze strategicznych celów USA było nie dać Europie zbliżyć się do Dalekiego Wschodu, do Azji. Temu zresztą miały właśnie służyć ostatnie próby podpisania umów handlowych TTIP i CETA – pozostawić Europę w sferze wpływów amerykańskich, w sferze jednostronnego rozwoju gospodarczego i politycznego, a nie równomiernego rozwoju. Rosja, jako ogniwo łączące Azję i Europę w tym aspekcie, miała i ma ogromne znaczenie. Ani amerykańska, ani europejska polityka nie okazały się na tyle mocne, by rozwiązać problemy stojące przed społeczeństwem światowym, nie potrafiły rozwiązać nawet takich, które stały przed ich krajami. Mało tego, powstały nowe, które były poważniejsze niż te funkcjonujące do tej pory. I dzisiaj Europa pozostała sama ze swoimi kłopotami. I musi się uczyć rozwiązywać je samodzielnie. Nowe elity europejskie – polityczne i gospodarcze – muszą wreszcie stać się niezależnymi. Każdy kraj musi dbać o swoje cele i szukać rozwiązań w nowym modelu ekonomicznym, w nowym, wielobiegunowym świecie. A nie zasłaniać się amerykańskimi interesami.

    - W Polsce to nie będzie łatwe.

    Tu problem jest bardziej złożony. W Polsce wciąż silne są grupy, które uważają, że [antyrosyjskie] powstanie kościuszkowskie wciąż trwa. Nie rozumieją, że świat jest już całkiem inny. Jeśli Francja i Niemcy znalazły sposób na to, jak samodzielnie współistnieć, nie zakochując się w sobie wzajemnie, to Polska też tak potrafi w stosunku tak do Wschodu, jak i Zachodu. Jedną z podstaw istnienia i samoświadomości Polski jest wrogość w stosunku do Rosji. Ale na wrogości do innego państwa nie da się budować społeczeństwa. Można ją wykorzystać jako narzędzie, ale nie może być stałą podstawą rozwoju. Polska musi szukać bardziej konstruktywnych sposobów nie tylko dla narodowego samookreślenia, ale też postępu państwa. Znajduje się między Europą Zachodnią i Wschodnią, ma jedną z najbogatszych kultur w tym regionie i może to wykorzystać, jeśli będzie równomiernie wykorzystywać elementy z obu kierunków. Polskie władze nie biorą pod uwagę, że jej relacje ze Wschodem są o wiele bardziej istotne. Niemcom Polska nie jest potrzebna. Może jako rezerwuar siły roboczej i jako narzędzie przeciw Rosji, dopóki Niemcy kierują się antyrosyjską polityką. Ale sama w sobie nie jest im do niczego potrzebna. Kiedy mowa o Polsce, to zawsze odwołuję się do przykładu polskich stoczni, od których zaczął się ruch niepodległościowy. Tam teraz poza szczurami nikogo nie ma. A to były wspaniałe stocznie, jedne z najlepszych w Europie Wschodniej. Polska, wchodząc na drogę jednostronnego rozwoju i nie wykorzystując swoich naturalnych, zgromadzonych przez wieki doświadczeń w relacjach ze Wschodem, szkodzi swojemu rozwojowi. Nie kształtuje ani państwa, ani narodu tak, jak powinna. Polskie jabłka to dobra rzecz, ale nie jabłkami sławny był wasz kraj. [Pamiętam, jak to było za czasów Związku Radzieckiego, ileż to wyróżniających się jakościowo towarów szło z Polski do Rosji. W Niemczech te towary nie były potrzebne. – Uzup. polski.blog.ru]. Polska, podobnie jak Niemcy, musi zrozumieć, gdzie i jak można spożytkować swoje najsilniejsze atuty. [Chcę przypomnieć to, co mówił założyciel zjednoczonych Niemiec, Bismarck. Wypowiadał się on w sprawie stosunków z o wiele silniejszym państwem, stwierdzając: „Przyszłością Niemiec jest sojusz z Rosją. Niemcy nigdy nie powinny walczyć przeciwko Rosji, bo najlepszy rozwój w Europie i na świecie Niemcy mogą znaleźć tylko w sojuszu Rosją”. To, co dobre dla Niemców, jest też dobre dla Polski, bo (przecież) Polska mogła  wykorzystać doskonałe stosunki zarówno z Rosją, jak i z Niemcami, a nie zepsuć i jedne, i drugie. – Uzup. polski.blog.ru].

    - To ważne, co pan powiedział. Nie obawia się Pan, że Europa w swojej nowej roli będzie widownią i źródłem nowej fali konfliktu, opartego na fali nacjonalizmu, który obecnie jest zauważalny w Europie?

    Nie sądzę. [Jeżeli jakiś kraj broni swoich rzeczywistych interesów, to nie oznacza to, że musi on stoczyć się do skrajnego nacjonalizmu. – Uzup. polski.blog.ru]. W skrajne nacjonalizmy państwa i społeczeństwa staczały się w czasie ciężkich kryzysów. A zrównoważony rozwój im przeciwdziała. Gdyby nie fala uchodźców i lekceważenie narodowych interesów, nie byłoby paliwa do powstania tych ruchów nacjonalistycznych, które teraz obserwujemy. W normalnym, zdrowym społeczeństwie nie ma niezdrowego histerycznego nacjonalizmu. Niemiecki nazizm powstał na tle kryzysu i katastrofy, która była w Niemczech, we Włoszech podobnie było z faszyzmem, tak samo, choć na mniejszą skalę, w Polsce. A jeśli kraj żyje normalnie i właśnie wielobiegunowy świat pozwala mu wybierać i wykorzystać swoje możliwości, to staje się gwarantem pokojowego współistnienia dla wszystkich.

    - Miewa Pan marzenia, jak powinien wyglądać świat? Bez armii, wojen?

    Tak jak w codziennym życiu: każdy chce żyć w swoim domu, według własnych praw i wartości. Nikt nie chce, żeby mu ktoś narzucał jak ma żyć, co jeść, pić. Idealny świat to świat różnorodny, nie grożący nikomu. Ale na razie armia jest potrzebna. Nie po to, by szkodzić komukolwiek, ale po to, by nikomu nie opłacało się podjąć decyzji o ataku, bo straty, jakie poniesie agresor, będą o wiele większe niż korzyści ze zwycięstwa. Jest w sztuce wojennej pojęcie dominacji absolutnej i wystarczającej. Wystarczająca jest wtedy, kiedy straty, jakie poniesie napadający są dla niego nieopłacalne. Dopóki ludzkość istnieje na tym etapie rozwoju, armia będzie potrzebna. Ale lepszym gwarantem jest społeczność międzynarodowa, która w wielobiegunowym świecie nie da nikomu naruszać istniejącej harmonii.

    - Jest pan optymistą.

    Jestem, bo jak patrzę na rozwój ludzkości w ciągu ostatnich 100 lat, 1000, a biorąc pod uwagę historię mojego narodu – 3000 lat, to sytuacja jest coraz lepsza. A jak ktoś ma w tej sprawie wątpliwości, to niech wspomni, co się działo w Europie jeszcze 75 lat temu.

    - Dziękuję za rozmowę.

    Wywiad przeprowadzono dzięki uprzejmości izraelskiej Iton TV.

    [Rozmawiał] Maciej Wiśniowski [redaktor naczelny strajk.eu]

    [Trzy uzupełnienia w nawiasach kwadratowych – polski.blog.ru na podstawie zapisu wideo: Я. Кедми: - США поначалу не поверили в укрепление России (J. Kedmi: - Stany Zjednoczone z początku nie wierzyły w umocnienie się Rosji) https://youtu.be/oew08Njvlro (28.11.2016).]

    Źródło: http://strajk.eu/wielobiegunowy-swiat-to-przyszlosc/ (27.11.2016).

    Jakub „Jasza” Kedmi (ur. 1947 w Moskwie jako Jakub Józefowicz Kazakow) – emerytowany (1999) izraelski działacz państwowy; po zerwaniu stosunków dyplomatycznych z Izraelem przez ZSRR (1967) odrzucił publicznie obywatelstwo Związku Radzieckiego i po wielu staraniach wyjechał do Izraela (1969), gdzie od 1977 r. pracował i w l. 1992-1999 był szefem agencji „Natiw” (ang. The Liaison Bureau, podporządkowane Kancelarii Głowy Państwa), zajmującej się utrzymywaniem łączności i organizowaniem repatriacji Żydów żyjących w Europie Wschodniej i ZSRR; Kedmi reprezentuje w Izraelu frakcję przeciwną polityce antyrosyjskiej – jest on zwolennikiem rozwijania współpracy izraelsko-rosyjskiej, chociaż, co paradoksalne, w l. 2001-2015 Rosja zakazywała mu wjazdu na swoje terytorium; Kedmi jest też autorem książki pt. „Beznadziejne wojny”, przetłumaczonej na rosyjski w 2011 r. (za: Wikipedia.ru). 
    Яков «Яша» Кедми (род. 1947 в Москве как Яков Иосифович Казаков) – израильский государственный деятель (на пенсии с 1999); после разрыва дипломатических отношений с Израилем со стороны СССР (1967) публично отказался от советского гражданства и после долгих усилий он уехал в Израиль (1969), где с 1977 г. он работал и в 1992-1999 гг. был главой агентства „Натив” (англ. The Liaison Bureau, подчиняющееся Канцелярии Главы правительства), занимающегося поддерживанием связи и организацией репатриации евреев, живущих в Восточной Европе и СССР; Кедми представляет в Израиле фракцию противоположную антироссийской политике – он сторонник развития израильско-российского сотрудничества, хотя, как это ни парадоксально, в 2001-2015 гг. ему был запрещён въезд в Россию; он также является автором книги под названием „Безнадёжные войны”, переведенной на русский язык в 2011 г. (за: Wikipedia.ru). Фото: flip.kz

    Zob. także/См. также:

    Co nas łączy z Rosją i co dzieli. Что нас объединяет с Россией и что разделяет http://polski.blog.ru/221154067.html (17.02.2016).

    Braterstwo – fundament pokoju. Братство – основа мирa http://polski.blog.ru/204565715.html (07.10.2013).

    Postulat współistnienia. Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html (26.05.2013).

    O miłość i braterstwo dla naszych słowiańskich Narodów. Wystąpienie ks. Arcybiskupa Józefa Michalika na Zamku Królewskim w Warszawie (17.08.2012). О любовь и братство для наших славянских народов. Речь митрополитa Юзефa Михаликa в Королевском Замке в Варшаве (17.08.2012) http://www.aspektpolski.com/o-milosc-i-braterstwo-dla-naszych-slowianskich-narodow/ (30.09.2012).

  • Antypolska prowokacja rosyjskiej TV Center – Антипольская провокация ТВ Центр  http://polski.blog.ru/223000499.html (25.11.2016).

     

    „Kto psa chce uderzyć, ten zawsze kij znajdzie.”

    „Кто хочет ударить собаку – всегда палку найдёт.”

     

    Ogólnorosyjska stacja telewizyjna TV Center (ТВ Центр) [1] ma siedzibę w Moskwie i kieruje swoje programy do 100-milionowej rosyjskojęzycznej widowni, żyjącej nie tylko na obszarze b. ZSRR, ale także wschodniej i zachodniej Europy, Bliskiego Wschodu, Stanów Zjednoczonych i Kanady, nadając też jako TV Center International (ТВ Центр Международный) [2]. Od października 2012 r. dyrektorem generalnym TV Center jest Julia Bystrickaja z d. Rakczejewa (ur. 1968 w Leningradzie), absolwentka (1991) Wydziału Filologicznego (specjalność: tłumacz) moskiewskiego Instytutu Wojskowego Ministerstwa Obrony ZSRR, zlikwidowanego w 1994 r. [3].

    W dniu 22.11.2016 r. stacja TV Center realizowała program „Prawo głosu” (cykliczne dyskusje na żywo), który miał być tym razem poświęcony ocenie osiągnięć Ukrainy w ciągu trzech lat od wybuchu prounijnej rewolucji (tzw. Majdanu), a zamienił się w chamską pyskówkę, a następnie w rękoczyny Rosjan (prowadzącego program i jego rosyjskich gości), skierowane przeciwko zaproszonemu do studia Polakowi. W internecie dostępna jest zarówno skrótowa (05:30) relacja TV Center z przebiegu wydarzeń [4], jak i pełny zapis (26:45) tego incydentu [5]:

     

     

    Po obejrzeniu tego materiału i przeczytaniu relacji strony rosyjskiej [4][6], można dojść do następujących wniosków:

     

    1. Program „Próżniak na Majdanie” („Шатун на Майдане”) był typowym programem propagandowym „z tezą”, realizowanym w konwencji: 

    a/ dwa rzędy gości-dyskutantów w studio: czterech popierających oderwanie się Ukrainy od Rosji i naprzeciwko czterech przeciwnych temu;

    b/ prowadzący program Roman Babajan (Роман Бабаян) zadawał po kolei pytania gościom z rzędu „ukraińskiego”, traktując ich przy tym trochę lekceważąco i „z góry”; 

    c/ goście z rzędu „rosyjskiego” (ale nie całkiem: „rusko-słowiańskiego”) komentowali b. krytycznie poszczególne wypowiedzi „strony ukraińskiej”, starając się mieć tzw. ostatnie słowo.

    Tak pomyślana rocznicowa krytyka skutków tzw. Majdanu przerodziła się jednak w krytykę sytuacji w Rosji. Autorzy programu „Prawo głosu” byli temu najbardziej winni.

     

    2. Chcieli oni powalić sobie, niczym cepem, w zaproszonych Ukraińców i w trzymającego ich stronę Polaka, niejakiego Tomasza Maciejczuka, który jednak nie dał się uciszyć ani prowadzącemu, ani przedstawicielom „strony rosyjskiej” i w pewnym momencie zburzył całą konstrukcję propagandową programu oraz naszykowany już wniosek końcowy, stwierdzając, że: 

    a/ Rosjanie sami finansują eksterminację swych rodaków w Donbasie i tragedię całej Ukrainy, pozwalając np. zakładom p. Poroszenki osiągać zyski z działalności gospodarczej w Rosji, które p. Poroszenko przeznacza następnie na zakup broni dla oddziałów atakujących rosyjskich separatystów i cywilnych mieszkańców Donbasu;

    b/ średnia pensja w Rosji jest obecnie bardzo niska, o połowę niższa niż w Polsce, a nawet niższa niż w Rumunii, dlatego nie należy się dziwić Ukraińcom, że poparli rewolucję tzw. Majdanu i zerwali z Rosją („Ukraińcy też chcą żyć jak normalni ludzie, a nie w gównie, jak wy. A nie w gównie, jak Rosjanie.”). 

    Stwierdzenie Maciejczuka było bardzo niegrzeczne, choć, co prawda, w Polsce już od dawien dawna funkcjonują w potocznym języku sformułowania: „gówniany system rządów” i „gówniana gospodarka”. Nie wszyscy Rosjanie muszą jednak o tym wiedzieć.

    I rzeczywiście: zamiast pobić Maciejczuka jego własną bronią, wskazując np. na katastrofalne zadłużenie Polski, jej nieodwracalną zapaść demograficzną, niezwykle niskie zarobki mas (w porównaniu z Zachodem), niezwalczone bezrobocie, realność głodowych emerytur, wyzucie Polaków z własności ziemi i jej bogactw, banków, pieniądza i środków produkcji, oraz na ich kapitulancką masową emigrację – prowadzący program R. Babajan i jego rosyjscy (co nie znaczy: rusko-słowiańscy) goście poprzestali na wymachiwaniu rękami i zmuszeniu swego polskiego rozmówcy do opuszczenia studia. 

    Za niegrzeczne powiedzenie przez niego dwóch zdań prawdy.

     

    3. Autorzy rosyjskich programów propagandowych mają niezwykłą umiejętność wynajdywania osób pozytywnie mówiących o Rosji i osobliwościach jej systemu. Potrafią znaleźć takich rozmówców nawet w czeluściach najbardziej rusofobicznego piekła. – Dlaczego nie postarali się tym razem?

    Andrzej Sidorczik, reporter rosyjskiego tygodnika „Argumenty i Fakty”, odmalował nazajutrz po incydencie postać Tomasza Maciejczuka, pisząc m.in., że po nieudanej przygodzie z pomajdanową Ukrainą (finał: pięcioletni zakaz wjazdu), otrzymał on jesienią 2016 roku zaproszenie do pracy w mediach Rosji: 

    „W końcu października 2016 r. Maciejczuk zamieścił post na swojej stronie w soc-sieci, w którym zapytywał, czy wypada mu uczestniczyć w rosyjskich politycznych talk-show. I chociaż odwiedzający jego stronę byli raczej temu przeciwni, to 1 listopada dziennikarz opublikował w sieci zdjęcie [swojego] paszportu z wizą rosyjską, radząc [ludziom] oglądać jeden z rosyjskich kanałów telewizyjnych. W ten sposób Maciejczuk zasilił szeregi „bojowych ekspertów” rosyjskich politycznych talk-show. 5 listopada Polak napomknął w sieci o „nowej pracy z nowymi możliwościami”, zamieszczając zdjęcie legitymacji prasowej. Pomimo, że wiele rubryk na zdjęciu było zaczernionych, można było stwierdzić, że Maciejczuk rozpoczyna stałą współpracę z jednym z kanałów telewizyjnych.” [6].

    Sidorczik zacytował też facebookową wypowiedź Maciejczuka: „Nie jestem rusofobem, mam doskonałe relacje z ruską prawicą. Szanuję Imperium Rosyjskie, cara Mikołaja II, ruch „białych”.” – Jednakże, pomijając kwestie historyczne, wiadomym jest, że nie od dziś popierał on jawnie Ukrainę i redaktorzy TV Center mogli bez trudu natrafić w sieci na inne oblicze owego „polskiego nacjonalisty”: Taka ciekawostka https://prawda2.info/viewtopic.php?p=282498#282498 (06.09.2014); Maciejczuk nie pojedzie już wspierać banderowskich separatystów? http://novorossia.today/maciejczuk-nie-pojedzie-juz-wspierac-banderowskich-separatystow/ (27.04.2015). 

    Dlaczego więc akurat jego zaprosili do studia? Czy nie ma na świecie Polaków potrafiących rozmawiać o Rosji i Ukrainie w sposób grzeczny, obiektywny i wyważony? Co chcieli osiągnąć redaktorzy TV Center przy pomocy takiego „bojowego eksperta”?

     

    4. Propagandyści z tej stacji osiągnęli tyle, że wśród Rosjan rozniosła się wieść o bezczelnych Polakach obrażających Rosjan na rosyjskiej ziemi. Wielu z nich teraz myśli, że Polacy dopraszają się porządnej nauczki, więc Rosjanie muszą jej koniecznie udzielić. Nie tylko poprzez „danie po mordzie”.

    Z kolei wielu Polaków, nawet tych przyjaznych Rosji, pomyślało sobie: „Jakże to: Ruscy najpierw wpuszczają do studia i niby to pozwalają szczerze mówić, a potem rzucają się Polakowi do gardła? – A broń nas Boże od takich „przyjaciół”!”

    Jakże smutno było patrzeć na tą scenę, gdy Sergiusz Aleksandrowicz Markow [7] podszedł do Tomasza Maciejczuka i gestem oznaczającym u Rosjan najwyższe obrzydzenie zaczął wypraszać tego ostatniego ze studia. A potem przedstawiciel „strony rosyjskiej”, były ukraiński poseł Igor Markow zdzielił Polaka po głowie… 

    Czy nie można było tego przerwać? Puścić reklamę? Wyłączyć mikrofony i wezwać ochronę? Komu był potrzebny ten tak szeroko już nagłośniony, chociaż – ze słowiańskiego punktu widzenia – zupełnie bezsensowny incydent?

    Niechętni Rosji i Polsce zacierają ręce. Wrogowie idei Słowiańszczyzny mają swój ubaw. Jak długo jeszcze? 

    Grzegorz Grabowski

     

    Przypisy / Примечания:

    [1] – ТВ Центр http://www.tvc.ru/ 

    [2] – TVCI opuścił satelitę ASTRA 1G z 31,5°E http://satkurier.pl/news/78004/tvci-opuscil-satelite-astra-1g-z-31-5e.html (01.09.2012).

    [3] – Быстрицкая, Юлия Анатольевна https://ru.wikipedia.org/wiki/Быстрицкая,_Юлия_Анатольевна ; Военный институт Министерства обороны СССР https://ru.wikipedia.org/wiki/Военный_институт_Министерства_обороны_СССР 

    [4] – Драка в программеПраво голоса”: полная версия [05:30] (Awantura w programie „Prawo głosu” – pełna wersja [05:30]) http://www.tvc.ru/news/show/id/105169 (23.11.2016).

    [5] – Запись программы Право голоса на ТВЦ закончилась дракой! Били поляка за оскорбление России. [26:45] (Nagranie programu Prawo głosu w TVC zakończyło się awanturą! Bili Polaka za obrazę Rosji. [26:45]) https://www.youtube.com/watch?v=noCi15MbV2c (22.11.2016).

    Запись программыПраво голосанаТВ Центрезакончилась потасовкой [26:45] (Nagranie programu „Prawo głosu” w TV Center zakończyło się laniem [26:45]) http://www.tvc.ru/news/show/id/105100 (22.11.2016).

    [6] – Андрей Сидорчик, „Ты что, придурок?” Кто такой Томаш Мацейчук и за что его били на ТВ (Andrzej Sidorczik, „A ty cogłupi jesteś?” Kim jest Tomasz Maciejczuk i za co go bili w telewizji) http://www.aif.ru/society/media/ty_chto_pridurok_kto_takoy_tomash_maceychuk_i_za_chto_ego_bili_na_tv (23.11.2016).

    [7] – Sergiusz Markow (ur. 1958 w woj. moskiewskim) – rosyjski dyplomata i działacz społeczny, profesor politologii, dyrektor generalny Instytutu Badań Politycznych w Moskwie, b. poseł do Dumy Państwowej z ramienia partii „Jedna Rosja”, w l. 2009-2012 członek Komisji ds. Przeciwdziałania Próbom Fałszowania Historii na Szkodę Interesów Rosji, w 2012 r. pełnomocnik kandydata na prezydenta Rosji Włodzimierza Putina, od grudnia 2015 r. przewodniczący Klubu Bizantyjskiego w Moskwie, od 2012 r. pierwszy zastępca przewodniczącego Komisji Izby Społecznej Federacji Rosyjskiej ds. Rozwoju Dyplomacji Publicznej i Wsparcia Rodaków za Granicą, członek pozarządowej Rady ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej oraz pozarządowej Rady ds. Strategii Narodowej (za: Wikipedia.ru).

     

    Tomasz Maciejczuk. Томаш Мацейчук. Фото: vk.me

     

    Półtora roku temu historyk Bohdan Piętka bronił Tomasza Maciejczuka w artykule pt. „Gloryfikacja ukraińskich zbrodniarzy”, opublikowanym także na łamach „prorosyjskiego” dwutygodnika „Myśl Polska” (nr 15-16/2015, z dn. 12-19.04.2015):

    „W Polsce trwa nieustający festiwal ukraiński i histeria wojenna. Wojskowe Komendy Uzupełnień ogłosiły 1 marca nabór ochotników. Czas ruszać na Moskwę. Za „samostijną Ukrainę”, za Polskę jagiellońską. Kto nie z nami, ten zdrajca, ruski agent, „poputczik” i troll Putina. Szczelny mur dezinformacji, prostackiego kłamstwa i medialnego bełkotu przebił tylko na chwilę Tomasz Maciejczuk, wolontariusz ukraińskiej Fundacji Otwarty Dialog i komentator TV Republika, znany dotąd z proukraińskiego nastawienia (fotografował się m.in. z weteranami UPA). W swojej korespondencji z Donbasu poinformował on, że w ukraińskim batalionie ochotniczym „Ajdar” (pielgrzymowała do niego posłanka PiS Małgorzata Gosiewska, wyróżniono go też na dorocznej gali „Gazety Polskiej”) znajduje się pododdział im. Oskara Dirlewangera, który używa symboliki Waffen-SS.

    „Na widok samochodów z symboliką Waffen-SS stojących przy bramie TEC w Szczastiu robi mi się niedobrze – napisał Maciejczuk. TEC znajduje się pod kontrolą Ajdaru. Przejeżdżam przez bramę, a wartę trzymają chłopaki z naszywkami SS Dirlewanger (…). Jak długo można to tolerować? Ajdar otrzymuje sporo pomocy z Polski, przyjeżdżają do nich nawet nasi posłowie. Wypadałoby coś z tym zrobić, a nie chować głowę w piasek” (kresy.pl, 2.03.2015). Fakty podane przez Maciejczuka zostały wkrótce potwierdzone przez brytyjski „The Guardian”, który napisał m.in., że „bataliony ochotnicze walczące u boku ukraińskiej armii (…) są również znane ze swojego dzikiego nacjonalizmu i skrajnie prawicowych poglądów” (kresy.pl, 7.03.2015).

    Maciejczuk szybko jednak został zakrzyczany. Prawdziwej egzekucji dokonano na nim na gazetopolskim portalu niezależna.pl, który ostatecznie zamienił się w autentyczny rynsztok. W roli adwokata batalionu „Ajdar” wystąpiła też weteranka „Solidarności” i Unii Demokratycznej (Wolności), Grażyna Staniszewska. Stwierdziła ona, że postawa Maciejczuka to „dziecinne dążenie do prawdy”. Szczególnie wymownie brzmi następujące pouczenie Staniszewskiej: „Masz prawo tylko i wyłącznie załatwiać takie sprawy w drodze niepublicznych rozmów bezpośrednio z Ajdarem, Azowem itp. Tym bardziej, że nie jesteś Ukraińcem, jesteś tam gościem. Więc zachowuj się Tomasz Maciejczuk jak gość i przyjaciel, mam nadzieję” (kresy.pl, 9.03.2015).

    Maciejczuk – mimo wcześniejszych zasług na polu wspierania „samostijnej Ukrainy” – został raz na zawsze usunięty ze swojego dotychczasowego środowiska. Zresztą wkrótce zamilkł, bo jak wyznał obawia się o swoje bezpieczeństwo. Chłopcy z batalionu „Ajdar” – których kocha cała polska mesjanistyczna prawica – nagle przestali być przyjaciółmi i zaczęli publicznie wzywać, by „schwytać bydlaka”. (…)”

    Źródło: https://bohdanpietka.wordpress.com/2015/03/19/gloryfikacja-zbrodniarzy/ (19.03.2015).

     

     

    Antysłowiańskie prowokacje (w tym także antyrosyjskie) są już od dawna stałym elementem niektórych programów publicystycznych w rosyjskiej (?) TV – co potwierdza też wypowiedź donieckiego dziennikarza Konstantego Dołgowa, opublikowana po prowokacyjnym programie TV Center z udziałem T. Maciejczuka.  Анти-славянские провокации, в том числе и антирусские, стали уже давно неотъемлемой частью некоторых публицистических программ на российском (?) ТВ – также это подтверждает мнение донецкого журналиста Константина Долгова, опубликованное после провокационной программы ТВ Центр с участием Т. Мацейчука – Zob./См.: Ковтун, Яхно, Мацейчук... Что они делают на российском ТВ? (Kowtun, Jachno, Maciejczuk... Co oni robią w rosyjskiej TV?) https://www.youtube.com/watch?v=d_R_D07UFvY (30.11.2016).

     

    Zob. także/См. также:

    Wacław Radziwinowicz, Polski dziennikarz pobity w telewizji Putina. Zamiast „Prawa Głosu” prawo pięści http://wyborcza.pl/7,75968,21028867,polski-dziennikarz-pobity-w-telewizji-putina-zamiast-prawa.html (25.11.2016).

    Вацлав Радзивинович, Польский журналист избит на телевидении Путина. Вместо «Права Голоса» право кулака http://ursa-tm.ru/forum/index.php?/topic/216925-polskij-zhurnalist-izbit-na-televidenii-putin/ (25.11.2016).

     

     

  • Wiszniewski: Rotszyldowie postawili na Trumpa – Вишневский: Ротшильды поставили на Трампа  http://polski.blog.ru/222973251.html (23.11.2016).

    Artiom Wojtienkow bardzo ciekawie i w szerokiej perspektywie odpowiada na pytania: Dlaczego Trump został mianowany prezydentem USA? Dlaczego Donald Trump wygrał wybory w Ameryce?  Артём Владимирович Войтенков очень интересно и в широкой перспективе отвечает на вопросы: Почему Трампа назначили президентом США? Почему Дональд Трамп победил на выборах в Америке?
    Alternatywa/Альтернатива: https://ok.ru/video/193335330182 , http://www.russiapost.su/archives/95720

    Rotszyldowie wykonali ruch skoczkiem: postawili na Trumpa

    Zakłady w wielkiej geopolitycznej grze zostały już zrobione: „pomarańczowo-brunatna” Ukraina modli się o zwycięstwo Hilarii Clinton, a dla patriotycznej Rosji faworytem jest Donald Trump. Oczekiwanie na wynik nie będzie już długie: w listopadzie 2016 roku Amerykanie wybiorą kolejnego, 45-go prezydenta. Po zjazdach dwóch [głównych] partii jest już jasne, że pojedynek wyborczy w USA odbędzie się pomiędzy Hilarią Clinton i Donaldem Trumpem.

    Jego osobliwością będzie to, że amerykański wyborca będzie musiał dokonać wyboru nie tylko pomiędzy ekscentrycznym showmanem – jak próbują obecnie przedstawiać Trumpa jego przeciwnicy, oraz „damą przyjemną pod każdym względem” (doświadczenie polityczne, znajomość zakulisowych realiów polityki wewnętrznej i międzynarodowej) – jak serwują [nam drugą kandydatkę] spin doktorzy Hilarii Clinton. Stawka jest znacznie większa: jaką drogą pójdzie Ameryka – czy starą, Obamową, wysuwając uroszczenie, że niedołężniejące Stany Zjednoczone powinny nadal dyktować światu w jaki sposób ma się on rozwijać. Czy też drogą trzeźwej oceny swoich własnych możliwości, uznania zróżnicowania świata, zrezygnowania z dyktatu na rzecz uwzględniania różnic regionalnych i naturalnych stref wpływów swych partnerów politycznych.

    Pierwsza droga zawiodła już świat na sam próg III wojny światowej z powodu kryzysu ukraińskiego. Spowodowała pojawienie się baz wojskowych i systemu obrony przeciwrakietowej praktycznie na samej rosyjskiej granicy, spowodowała balansowanie na krawędzi wojny. Druga droga zakłada poszukiwanie rozwiązań wszelkich ostrych sprzeczności i odejście od stanu nowej „zimnej wojny” w stronę budowania relacji partnerskich w zglobalizowanym świecie, z uwzględnieniem jego regionalnego zróżnicowania.

    I tutaj ruch należy do Trumpa. Ten znany finansista [*] dobrze rozumie, że powiększająca się przepaść pomiędzy polityką i rzeczywistymi potrzebami gospodarki – szkodzi tej drugiej, a zwłaszcza systemowi finansowemu. Dla Trumpa, Buffetta, Rotszyldów świat znajduje się już na takim etapie, że finanse są zglobalizowane, a cały światowy system gospodarczy już dawno został oplątany ogarniającą wszystko finansową siecią. Rozwój elektroniki dał jej możliwość dotarcia do najbardziej odległych zakątków naszej planety, przemieszczania się z sektora do sektora, z kraju do kraju w ciągu zaledwie sekund. Jaka tam wojna o wpływy, jakie tam Ukrainy, geopolityczne kalkulacje – gdy świat jest już podbity przez finansowe imperia!

    Właśnie dlatego, ku utrapieniu Kijowa, w konflikt rozpętany na Ukrainie przez CIA, Departament Stanu i kompleks wojskowo-przemysłowy USA wmieszały się potężne klany finansowe, z Rotszyldami na czele. Utrzymywanie świata w klinczu zagrażającym katastrofą termojądrową, balansowanie na krawędzi wojny – jest dla nich po prostu nie do przyjęcia.

    I nawet nie chodzi tutaj o sympatię dla Moskwy, która już dawno stała się takim samym obiektem finansowej penetracji, lecz o to, że polityka Obamy zagraża ich interesom. Dla nich globalizacja świata już się dokonała: to oni rządzą tym światem.

    Dla nich nadszedł czas czerpania korzyści, czas formowania regionalnych stref rozwoju z krajami-lokomotywami, na przykład z Chinami w Azji Południowo-Wschodniej, albo – co być może – z Rosją na obszarze poradzieckim. Przecież to Rotszyldowie opracowywali model wzmocnienia rubla i przekształcenia go w walutę regionalną, zabezpieczaną dolarem [**]. Przeszkodził temu Obama. Ów laureat nagrody Nobla nic nie zrozumiał, co stało się z naszą planetą. O czym świadczy jego stwierdzenie (w jego autorskiej kolumnie w angielskiej gazecie), że Stany Zjednoczone będą ustanawiać zasady, a cały świat musi ich przestrzegać. Świat już i tak podąża torem wodnym dolara, który opanował całą planetę. System Rezerwy Federalnej USA i tak należy w praktyce do Rotszyldów.

    Obama i jego zespół zachowują się w świecie totalnej kontroli finansowej jak słonie w składzie porcelany. Czyż to nie polityka obecnej administracji amerykańskiej doprowadziła do likwidacji systemów administracji państwowej istniejących na Bliskim Wschodzie? Czyż nie rozerwała ona na strzępy tej tkanki społeczno-gospodarczej, która powstrzymywała miliony ludzi przed poszukiwaniem lepszego losu w sytej Europie? Czyż to nie ta polityka spowodowała ostry kryzys migracyjny w UE? Są to pytania retoryczne. A korzyści ze sztucznie wytworzonego kryzysu starają się uzyskać amerykańskie jastrzębie, okopane w Pentagonie, CIA i Departamencie Stanu, powiązane ściśle z kompleksem wojskowo-przemysłowym USA.

    Światowej elicie finansowej nie jest potrzebny kolejny światowy wstrząs. Nie widzi ona sensu w próbach balansowania na krawędzi wojny o nowy podział świata, która może po prostu zniszczyć wszystkie jej plany. Ta elita już dawno zbudowała globalny system finansowej penetracji, dotyczący zarówno gospodarki Chin (Hong-Kong jest faktycznie siedzibą imperium finansowego Rotszyldów), jak i gospodarki Rosji (już od dawna konsultantem wszystkich największych transakcji prywatyzacyjnych w Rosji pozostaje korporacja finansowa Goldman Sachs, powiązana ściśle z Rotszyldami).

    A skoro tak, to przyszedł czas, by osadzić Obamę w miejscu, a jednocześnie pohamować agresywne plany amerykańskiej soldateski. Któż to może zrobić? Na pewno nie Hilaria Clinton. Dlatego poparcie światowej elity finansowej przesuwa się w stronę Trumpa. I to nie tylko poparcie Rotszyldów. Potentaci biznesu naftowo-gazowego: imperium Rockefellerów, Getty – dokonali już wyboru na rzecz Trumpa. I jest on zrozumiały: 80 % branży naftowo-gazowej w USA znajduje się pod kontrolą Rotszyldów. Polityka Obamy, polegająca na wywoływaniu sztucznego spadku cen ropy, stała im kością w gardle. Największe korporacje transportowe i energetyczne w USA też opowiadają się za Trumpem. Miliarderowi już od dawna nie brakuje wsparcia finansowego, w przeciwieństwie do małżonków Clinton: Bill zdążył się już zmęczyć kołataniem po amerykańskich stanach dla zebrania funduszy na kampanię swojej żony.

    Rotszyldowie posiadają dostateczne wpływy w dwóch amerykańskich partiach: Partii Demokratycznej i Partii Republikańskiej, aby móc skutecznie przeprowadzać swoje sprawy. Życie potoczyło się jednak tak, że początkowe plany zrobienia prezydentem młodszego syna Jerzego Busha starszego – wzięły w łeb. Plany te aktywnie wspierali Rotszyldowie. Jednakże sam Jan [Ellis Bush] nie zechciał tego. Jego kampania była niemrawa i bezbarwna, i to pomimo tego, że jego sztabem kierował słynny spin doktor [Dawid] Axelrod, który uczynił z Obamy prezydenta. Axelrod był też autorem pomysłu wypuszczenia [do przodu] Trumpa i poszczucia go na Clinton, czyli przetarcia w ten sposób drogi Janowi. Lecz młodszy z synów Jerzego Busha starszego nie był psychicznie przygotowany do roli prezydenta. Z wielkim trudem dał się namówić do włączenia się w kampanię, ale prowadził ją bez zapału i zadzierżystości, męczył się w roli kandydata. Po wielu nieudanych prawyborach Jan nie bez radości zrzucił z siebie to ciężkie brzemię.

    W takiej sytuacji, Rotszyldowie jako pierwsi zdecydowali się poprzeć Trumpa i przekonać wierchuszkę Partii Republikańskiej do pogodzenia się z wysunięciem jego kandydatury na zjeździe. Póki co, nie wszyscy w Partii Republikańskiej gotowi są zjednoczyć się wokół politycznego showmana. Ale Trump jako pierwszy wyciągnął rękę do swoich krytyków: zmienił swoich doradców. Wziął znanego spin doktora [Pawła Jana] Manaforta [młodszego], współpracującego od dawna z republikanami. Przy okazji: Manafort był spin doktorem Wiktora Janukowicza, co, niestety, nie uratowało tego ostatniego przed zamachem stanu. Manafortowi polecono rozpoczęcie dialogu z najbardziej wpływowymi posiadaczami akcji Partii Republikańskiej w celu znalezienia kompromisu.

    Zmieniła się też mowa Trumpa: zaczął on bardziej zważać na słowa. Trump zaproponował sformowanie swojej drużyny z wyprzedzeniem, żeby członkowie jego gabinetu szli do wyborów z konkretnym programem działań. Wyborca zobaczy konkretnych ludzi, popularnych i znanych kandydatów na ministrów, co pomoże zneutralizować mrożące krew w żyłach opowieści o nieprzewidywalnym Trumpie, który może narobić szkód swoją polityką kadrową.

    Badana jest również możliwość poparcia Sandersa, którego dzieli na razie od Clinton 300 głosów. Niewykluczone, że na zjeździe Partii Demokratycznej Sanders poważnie popsuje krew Hilarii Clinton. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w najbliższym czasie będą wylane na Clinton cebry brudów. Można się tylko domyślać, jakie to szkielety będą wyciągnięte na światło dzienne z szafy pary małżeńskiej Clintonów.

    W części zagranicznej programu Trumpa oczekuje się wielu niespodzianek. W przypadku zwycięstwa Trumpa, pierwsza jego podróż zagraniczna może nastąpić do Rosji. Już teraz analitycy w sztabie Trumpa opracowują pakiet przełomowych pomysłów w trójkącie: USA – Rosja – Ukraina. Jest zrozumiałe, że pomysły te będą miały charakter pragmatyczny, a przede wszystkim dadzą odpowiedź na pytanie: czy opłaca się Stanom Zjednoczonym finansować w dalszym ciągu skorumpowany reżim Poroszenki, czy też raczej opłaca im się spróbować znaleźć – do spółki z Rosją – rozwiązanie kryzysu ukraińskiego. Dla Trumpa, Ukraina to zbędne aktywum, które należy odpisać w straty. Nie jest wykluczony i taki wariant, że Trump po prostu zrzuci [problem] Ukrainy na barki Europejczyków. Jako że ponoszą odpowiedzialność za ten kryzys, nie oceniwszy [należycie] ryzyka zerwania Ukrainy z Rosją, to niech sami piją to piwo i szukają kompromisu z Moskwą.

    Jaka przyszłość czeka Obamę po wyborach? Clinton z pewnością zabezpieczy go przed sądowymi i innymi prześladowaniami z powodu jego katastrofalnej polityki zagranicznej.

    Trump takich gwarancji dawać mu nie będzie – depcze go już nogami. A Obama traktuje Trumpa z wzajemnością. Zostawszy prezydentem, Trump na pewno zainicjuje kilka procesów sądowych przeciwko Obamie, by zemścić się na nim za nierozsądne decyzje polityczne, które spowodowały np. upadek przemysłu wydobycia gazu łupkowego [***].

    Właśnie dlatego wybory w USA przykuwają uwagę zarówno Kijowa, jak i Moskwy: nazbyt wysokie stawki są w tej grze. A konsekwencje mogą być bardzo nieprzewidywalne, w pierwszej kolejności dla Kijowa.

    Innocenty Wiszniewski

    Tłum./Пep. – Grzegorz Grabowski

    Przypisy tłumacza / Примечания переводчика:

    [*] – Tekst I. Wiszniewskiego ukazał się w maju 2016 r. na tej samej stronie Agencji Informacyjnej „Antyfaszysta” (ИА „Антифашист”), na której w sierpniu 2016 r. jeden z członków Klubu Izborskiego i zarazem członek władz Międzynarodowego Ruchu Eurazjatyckiego (A. Dugina) stwierdził, że:

    a/ już w 2014 r. Donald Trump popierał „izolacjonistów” przeciwko „finansistom”, popieranym wówczas m.in. przez Obamę, Clinton, Jana Busha i Rubio („Clinton reprezentuje elity finansowe. Trump jest z innego obozu.”);

    b/ Rotszyldowie nie są główną siłą sprawczą w polityce USA („Dzisiejsza elita dawnego Imperium Brytyjskiego (którą czasami konspirolodzy nazywają „Rotszyldami”) – stanowi grupę lokalną. Miała ona plany stworzenia globalnego centrum siły we współpracy z Chinami. Przygotowywano taką operację. Z tego właśnie powodu w Stanach Zjednoczonych był silny nacisk na grupę Rotszyldów, na bank HSBC, na British Petroleum. (…) Ekspansję grupy kapitałowej Rotszyldów powstrzymano.”);

    c/ Trump nie jest kreaturą „finansistów”, lecz ich zdecydowanym oponentem („[Trump] Wysłał wyraźny sygnał wszystkim finansistom: chłopaki, dawano wam możliwość kierowania, bo daliście światu możliwość wzrostu gospodarczego. Ale wasze możliwości zostały wyczerpane. Odejdźcie. A finansiści mówią: sterów nie oddamy. I następuje kolizja.”) – zob.: Chazin: Trump i Putin podzielą świat. Хазин: Трамп и Путин поделят мир http://polski.blog.ru/222835267.html (11.11.2016).

    To bardzo ciekawe, że Innocenty Wiszniewski podkreśla co najmniej inicjatywną rolę Rotszyldów w wyborze Trumpa, podczas gdy Michał Chazin ich rolę wyraźnie bagatelizuje. – Gdzie leży prawda?

    [**] – Zob.: Jak przedłużyć socjalizm liberalny? Как продлить либеральный социализм? http://polski.blog.ru/216217283.html (04.03.2015).

    [***] – Zob.: Krach łupkowej rewolucji. Крах сланцевой революции http://polski.blog.ru/215605139.html (02.01.2015). Amerykanie odchodzą z Polski. Американцы уходят из Польши http://polski.blog.ru/217092963.html (09.06.2015).

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: http://polski.blog.ru/222973251.html (23.11.2016).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: И. Вишневский, Ротшильды сделали ход конем: поставили на Трампа, ИА „Антифашист” (Agencja Informacyjna „Antyfaszysta”) http://antifashist.com/item/rotshildy-sdelali-hod-konem-postavili-na-trampa.html (16.05.2016).

    Zob. także/См. также:

    Dlaczego Żydzi postawili na Trumpa. Почему евреи сделали ставку на Трампа http://polski.blog.ru/221397283.html (09.05.2016).

    Czy wygrana Trumpa da nam pokój? Обеспечит ли победа Трампа мир? http://polski.blog.ru/222392067.html (30.10.2016).

  • Chazin: Trump i Putin podzielą świat – Хазин: Трамп и Путин поделят мир  http://polski.blog.ru/222835267.html (11.11.2016).

     

     

    Donald Trump i Włodzimierz Putin podzielą teraz świat, a Polska znajdzie się w strefie rublowej, czyli w strefie wpływów Rosji – uważa stały członek Klubu Izborskiego, Michał Chazin. Дональд Трамп и Владимир Путин поделят теперь мир, а Польша окажется в рублёвой зоне, т. е. в зоне влияния России – так считает постоянный член Изборского клуба, Михаил Леонидович Хазин. Фото: Интернет / polski.blog.ru

    Zob./См.:

    O politykę propolską. O пропольской политикe http://polski.blog.ru/121578435.html (25.06.2011).

    „Nowy Przegląd Wszechpolski” o sojuszu z Rosją.Новый Oбзор Всепольскийо союзе с Россией http://polski.blog.ru/204482275.html (02.10.2013).

    Jędrzej Giertych o sojuszu z Rosją. Енджей Гертых о союзе с Россией http://polski.blog.ru/216448675.html (01.04.2015).

     

    Michał Chazin: Trump i Putin podzielą świat

    - Wielu ekspertów jest zgodnych, że zbliżające się wybory w USA zmienią radykalnie cały geopolityczny obraz świata. Kto powinien wygrać te wybory?

    - Moim zdaniem, wygra Donald Trump. I nie daj Bóg, żeby Hilaria Clinton, bo ona jest w stanie zmajstrować Europie to samo, co będąc sekretarzem stanu USA zrobiła z arabskim Wschodem. Rzecz polega na tym, że począwszy od 2011 r. światowe elity bardzo poważnie się rozłamały. Formalnie od „sprawy Strauss-Kahna”, ówczesnego szefa MFW. A w rzeczywistości przyczyna była taka, że banki międzynarodowe, które kontrolowały światowy system finansowy, a za jego pomocą cały świat, stwierdziły niemożność dalszego utrzymywania tego modelu. I ów system, w którym wszystko działało jak w zegarku, łagodzący szczególnie ostre sprzeczności, w którym każdy zbliżony do elity miał swój kawałek – zepsuł się...

    - Dlaczego, z jakich powodów?

    - Czysto ekonomicznych. System banków międzynarodowych powstał w 1944 r. W tym czasie w Stanach Zjednoczonych zabraniano bankom tworzenia filii. Zaś od 1944 r. pozwolono im tworzyć struktury poza USA z bardzo prostego powodu: trzeba było w ramach porozumienia z Bretton Woods rozszerzyć zakres obrotu dolarem. A rozszerzenie zakresu obrotu pociągnęło za sobą emisję dolara. Banki te otrzymały więc nowe zadanie: były przeznaczone do dystrybucji emitowanych dolarów. Na początku lat 70-tych banki [międzynarodowe] żyły z rozszerzania zakresu obrotu dolarem. A po upływie lat 70-tych rozszerzanie to stało się niemożliwe. Rozpoczął się słynny kryzys inflacyjny lat 70-tych, wyjściem z którego stała się „reaganomika”. Jej istotą było pobudzenie indywidualnego popytu kosztem emisji. Pojawiły się balony finansowe, które zaczęły pękać, po raz pierwszy w 1987 r., a potem w latach 90-tych. Kryzysu udało się uniknąć dzięki temu, że [banki] zaczęły „trawić” spuściznę upadłego Związku Radzieckiego. Ale kryzysy powróciły w 2000 r., a potem w l. 2007-2008. Po tym zaś, istniejący model rynkowy wyczerpał swoje limity na rozszerzanie. Pozostała mu jedna dźwignia – dodruk pieniędzy. I trwało to aż do 2014 r., kiedy to problemy uwidoczniły się „w pełnej krasie”.

    W szczególności, istnieje taka poważna sprzeczność: dolar (i jego regulator) znajduje się pod jurysdykcją Stanów Zjednoczonych, a spełnia funkcje międzynarodowe. Po raz pierwszy próbowano zlikwidować tę sprzeczność w 2011 r. poprzez wyjęcie waluty międzynarodowej spod jurysdykcji Amerykanów. Projekt nazywał się: Bank Centralny Banków Centralnych. Był on omawiany na posiedzeniach G8 i G20. I zapadła już praktycznie decyzja, żeby zrobić to na bazie MFW. Reakcja Stanów Zjednoczonych była natychmiastowa – zorganizowały one „skandal seksualny”, który zakończył się dymisją szefa MFW [Dominika] Strauss-Kahna. W tym momencie stało się jasne, że w najbliższym czasie owa sprzeczność prawna, zapoczątkowana w czasie konferencji w Bretton Woods, a polegająca na tym, że FED jest jednocześnie regulatorem waluty międzynarodowej i waluty  narodowej – stanie się sprzecznością krytyczną. Bo: albo ratuje się międzynarodowy system finansowy, a w tym celu trzeba kontynuować [nadmierną] emisję (tzn. łagodzić politykę pieniężną), albo ratuje się gospodarkę USA, co wymaga podwyższenia stóp procentowych (tzn. zaostrzenia polityki pieniężnej).

    W roku 2012 Obama wygrał ponownie wybory i na początku 2013 r. wyrzucił ze swojej administracji wszystkich przedstawicieli międzynarodowej elity finansowej. Ani „Goldman Sachs”, ani „JPMorgan Chase” – nie mają już [swoich] ludzi w administracji. A w 2014 r. Obama wstrzymał emisję. Oznacza to, że nie działa już system wspierania gospodarki światowej poprzez emisję dolara. Zaczął się poważny kryzys na świecie. A te banki, które przywykły do ciągłego pompowania w nie darmowych dolarów – za jakiś czas muszą zbankrutować.

    Banki zaczęły jednak destabilizować sytuację, gdyż dla nich (i dla ich beneficjentów) jedynym sposobem ratunku jest – po pierwsze – odpisanie swoich długów [w straty], do czego jest im potrzebna „siła wyższa”, a najlepsza siła wyższa, to wojna. Po drugie, muszą one uzyskać pieniądze – dla utrzymania płynności. Ten drugi problem rozwiązały one chwilowo za pomocą „zastrzyków finansowych”: przetoczyły sobie 200 mld [dolarów] z Rosji, polecając [Elwirze] Nabiullinie zorganizować dewaluację, [ponadto wydostały] z Chin ok. biliona dolarów, a ostatni ich ruch to „rozkułaczanie” brytyjskich ofszorów [spółek w rajach podatkowych] za pomocą kanału „panamskiego” – a to jeszcze ze 2-3 biliony. Myślę, że właśnie to jest powodem Brexitu. Ale to wszystko są środki tymczasowe, a banki nadal potrzebują wznowienia emisji [dolara]. A do tego jest absolutnie niezbędne postawienie „swojego człowieka” na stanowisku prezydenta USA. Tym człowiekiem ma być Hilaria Clinton.

    - A dlaczego nie Donald Trump? Przecież to raczej on wygra wybory?

    - Clinton reprezentuje elity finansowe. Trump jest z innego obozu. On spróbuje uratować gospodarkę amerykańską nawet za cenę upadku światowego systemu finansowego dolara. Za Clinton stoją określone siły w CIA, lecz, ogólnie rzecz biorąc, biurokracja amerykańska popiera raczej Trumpa. W przeciwnym wypadku on by się nie prześliznął. Mogę powiedzieć, że w 2014 r. republikanie zupełnie niespodziewanie odnieśli miażdżące zwycięstwo w wyborach do Kongresu. Wynikało to z tego, że zaczęły już działać dwa opisane wyżej scenariusze (albo ratujemy banki, albo gospodarkę USA). To znaczy, że ludzie zaczęli już rozumieć „co jest grane”. Ale jeszcze nie do końca. Na podstawie doświadczenia z 2014 r. uważam, że najprawdopodobniej wygra Trump. A jeżeli wygra Clinton, to gospodarkę światową czeka wysoka inflacja w stylu lat 70-tych i dość znaczny spadek poziomu życia ludności. A w takiej sytuacji, zostanie całkowicie wstrzymane finansowanie tych krajów w Europie Wschodniej, które były dotąd dotowane. Kraje nadbałtyckie, Grecja i Ukraina znajdą się bardzo blisko finansowego krachu. W krajach nadbałtyckich, na przykład, dotacje z Eurosojuza stanowią nawet czwartą część dochodów budżetu państwowego. Generalnie, w ramach tego modelu, jaki Zachód narzucił krajom Europy Wschodniej, mogą sobie one coś tam produkować, ale dowcip polega na tym, że zysk z tej produkcji nie może zostawać u nich. Mieszkańcy krajów Europy Wschodniej zmuszeni są pracować tylko za jedzenie. Ale i tak mają coś jeszcze. Mają na Węgrzech wino, mają na Ukrainie ziemię. Cóż więc trzeba zrobić? Trzeba doprowadzić Ukraińców do takiego stanu, żeby chcieli sprzedać ziemię, potem trzeba kupić tę ziemię, a następnie Ukraińcy będą pracowali na tej ziemi jako parobcy, za jedzenie. To podstawowy schemat, któremu oręduje Hilaria Clinton.

    - No i jeszcze: dlaczego Pan uważa, że wybory w USA wygra Trump?

    - Pomyślmy logicznie. W 2014 roku (4-5 listopada) byłem obecny na posiedzeniu Konferencji  Dartmouth [*] w mieście Dayton, w stanie Ohio. Odbywały się wówczas wybory do Kongresu, w połowie kadencji prezydenta. Wszyscy mówili, że demokraci mogą spróbować odbić Izbę Reprezentantów, ale jest to bardzo mało prawdopodobne, i że republikanie będą mieli zupełną większość. W wyniku tamtych wyborów republikanie nie tylko zdobyli senat, nie oddawszy Izby Reprezentantów, ale i fenomenalnie wygrali zgromadzenia ustawodawcze w poszczególnych stanach.

    Rzecz jasna, amerykańscy wyborcy nie rozumieli w czystej postaci dwóch opisanych powyżej scenariuszy, ale coś przeczuwali, bo scenariusz ratowania banków kojarzyli z demokratami, a scenariusz ratowania gospodarki USA – z republikanami. Zwykli Amerykanie nie zagłosują nigdy w obronie bankierów. Było więc jasne, że wygrają republikanie. Nawiasem pisząc, wtedy żadnego Trumpa jeszcze nie było. Oczywiście, rzeczywista sytuacja była nieco bardziej skomplikowana. Na przykład, za finansistami, za bankierami w partii republikanów opowiadali się Bush i Rubio, a w partii demokratów – Clinton. A za izolacjonistami opowiadali się: Sanders w partii demokratów, a w partii republikanów Randal Paul i Trump. Ale dzisiaj cała ta konfiguracja ukształtowała się już ostatecznie.

    - Wielu ekspertów objaśnia fenomen Trumpa prościej: mówią oni, że obecnie idzie walka pomiędzy starym i nowym establishmentem.

    - Nonsens. Ronald Paul [ur. 1935] jest absolutnym izolacjonistą, a liczy sobie ponad 70 lat. Jest starszy nawet od Sandersa [ur. 1941]. Trump ma 70 lat [ur. 1946], natomiast Rubio czy Bush są młodsi. W rzeczywistości toczy się walka dwóch dużych grup [amerykańskiej] elity o ich główny zasób – o kontrolę nad prasą drukarską, o FED.

    - A czy to nie Rotszyldowie kontrolują drukarnię Stanów Zjednoczonych?

    - Po sprawie ze Strauss-Kahnem żaden z zarządców FED nie pozwoli sobie na bezpośrednie wystąpienie przeciwko Stanom Zjednoczonym, i to nawet wówczas, gdy jest ściśle powiązany z klanem Rotszyldów. Takiego, po prostu, wsadzą do więzienia i żaden Rotszyld go nie wydostanie. Dzisiejsza elita dawnego Imperium Brytyjskiego (którą czasami konspirolodzy nazywają „Rotszyldami”) – stanowi grupę lokalną. Miała ona plany stworzenia globalnego centrum siły we współpracy z Chinami. Przygotowywano taką operację. Z tego właśnie powodu w Stanach Zjednoczonych był silny nacisk na grupę Rotszyldów, na bank HSBC, na British Petroleum. Istnieją poważne podstawy, by sądzić, że słynny wybuch w Zatoce Meksykańskiej [2010] był w rzeczywistości dywersją. W każdym razie, HSBC zrezygnował pół roku temu z przeniesienia swojej siedziby do Hongkongu. Ekspansję grupy kapitałowej Rotszyldów powstrzymano. Wróćmy jednak do wyborów. W obecnej sytuacji, jeżeli naród Stanów Zjednoczonych zrozumie, co się dzieje, to zagłosuje on na Trumpa. Istnieją pośrednie dane [wskazujące na to], że sytuacja Trumpa się poprawia. Zmniejszył on praktycznie dystans dzielący go początkowo od Clinton. I jeszcze taki fakt: po raz pierwszy od dziesiątków lat w czasie zjazdu Partii Demokratycznej wzrosły oceny nie Clinton i demokratów, lecz ich konkurentów: republikanów i Trumpa. Również opublikowanie zdjęć obnażonej żony Trumpa, byłej modelki Melanii [Knauss], obróciło się na jego korzyść. Najprawdopodobniej, konserwatywna część społeczeństwa amerykańskiego nie doceniła tej sztuczki demokratów. A i publiczność w Stanach Zjednoczonych nie taka już konserwatywna. I w końcu: wszystkim nie spodobało się to, że demokraci usiłowali wedrzeć się do najbardziej intymnego miejsca – w sprawy rodziny.

    - Czy amerykańscy wyborcy zdołają zrozumieć, że Donald Trump będzie lepiej bronić ich interesów?

    - Ależ my im pomożemy to zrozumieć.

    - My, to znaczy kto?

    - Uczciwi ludzie z całego świata. Rzecz w tym, że współczesny język ekonomiczny powstał wprawdzie dość dawno temu, ale przez ostatnie czterdzieści lat (z ogonkiem) był on przekształcany pod kontrolą bankierów i dzisiaj każda próba obmyślenia jakiegoś wyjścia z kryzysu we współczesnym języku ekonomicznym, kończy się słowami: dajcie pieniądze bankom, one wszystko naprawią. Z tego powodu ciężko jest opisywać we współczesnym języku ekonomicznym problemy kryzysu światowego. Tym niemniej, zostało to w Rosji zrobione, na bazie ekonomii politycznej. Jest masa genialnych książek, opisujących istotę konfliktu XXI wieku. Trump to zrozumiał: nieudolne kierownictwo Obamy i Clinton przywiodło świat nad brzeg przepaści. I uczynił tę myśl jedną z myśli przewodnich swojej kampanii. Wysłał wyraźny sygnał wszystkim finansistom: chłopaki, dawano wam możliwość kierowania, bo daliście światu możliwość wzrostu gospodarczego. Ale wasze możliwości zostały wyczerpane. Odejdźcie. A finansiści mówią: sterów nie oddamy. I następuje kolizja. Innymi słowy, owa grupa, która nie może już zapewnić światu wzrostu gospodarczego, wciąż próbuje utrzymać się przy władzy.

    - To jasne. Wygrywa Trump – jak zmieni się jego stosunek do Rosji?

    - Co proponuje Trump? Zaprzestanie finansowania wszystkich nierentownych projektów, w tym także projektów politycznych. On może pójść nawet na częściową wymianę dolara na poziomie regionalnym. Może poprzeć wprowadzenie walut regionalnych. I wówczas świat rozpadnie się na kilka regionalnych grup walutowych. Pragnę zauważyć, że taki scenariusz został już opisany w naszej książce z 2003 roku pt. „Schyłek imperium dolara i koniec Pax Americana”[**]. Czyli, scenariusz ten nie spadł z nieba, lecz został szczegółowo opisany już 15 lat temu.

    A dalej logika Trumpa jest taka: na świecie powinien być porządek. Hilaria potrzebowała by chaosu, w ramach którego dawała by każdemu z osobna pieniądze za „właściwe zachowanie” (które drukował by FED). A Trump ma zupełnie inną wizję. Jest kilku regionalnych liderów, z którymi on się dogaduje, wykrawa im regionalne strefy walutowe i każdy jest odpowiedzialny za porządek w swojej strefie.

    - Czyli pojawi się regionalna strefa rublowa?

    - W takiej sytuacji pojawi się regionalna strefa rublowa, której pierwowzorem jest Eurazjatycka Unia Celna. No, a teraz [od 29.05.2014] jest to Eurazjatycka Unia Gospodarcza. Obecnie jest wielce ciekawe, kto do niej przystąpi. A ponieważ dzisiejsze kierownictwo Niemiec całkowicie podlega finansistom, Hilarii Clinton, podobnie jak i Bruksela, to z tego powodu ustalenia co do tego, gdzie będzie przebiegać granica pomiędzy strefą Berlina i strefą Moskwy, będą zapadać w rezultacie porozumień między Trumpem i Putinem.

    Takie same negocjacje odbędą się z [Przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej] Xi Jinpingiem, oraz z liderami Indii i Brazylii.

    - Sugeruje Pan, że na stole rozmów pojawi się mapa i będą znowu dzielić świat na strefy wpływów, jak zrobili to w Jałcie Stalin, Churchill i Roosevelt?

    - Nie sugeruję, tylko po prostu tak będzie. Rozłożą dużą mapę Europy na stole i będą od góry do dołu kreślić czerwoną linię. Do strefy eurazjatyckiej wejdzie najprawdopodobniej Europa Wschodnia, być może Grecja, Turcja, Azja Środkowa, Japonia, Korea i Wietnam. Rosja będzie tam kluczowym graczem. Z banalnego powodu. Bo Japonia i Korea to kraje eksportowe. Podobnie jak i Turcja. Potrzebne im są rynki zbytu. Oprócz Centralnej Eurazji nie mają one żadnych innych rynków zbytu. Eurosojuz wykopie wszystkich [nie-Europejczyków] chcących się na nim pożywić.

    - To jakiś idylliczny obrazek – Rosji nigdy nie pozwalano wejść do zamkniętego kręgu władców losów świata.

    - A Rosja nikogo o to nie prosiła. Mocno wkroczyła już na Bliski Wschód i teraz bez niej tam nic nie będzie. Próbuje wziąć sobie na sojusznika Turcję, aby pokazać Eurosojuzowi i Stanom Zjednoczonym kto tam rządzi. To nie jest „świat jałtański”, ale dzieje się coś podobnego. I wszystko będzie bardziej skomplikowane. Gdzie włączyć Grecję? Też do strefy wpływów Rosji? Z Serbią jest wszystko jasne: ona trafi do naszej strefy. Nie skrzywdzą też Eurosojuza. Przejdzie w jego ręce bogata w surowce Afryka Zachodnia. Tam de facto wprowadzono już euro, są tam wojska francuskie, a ludność jest tam absolutnie lojalna. Tam trzeba będzie tylko utrzymać pod kontrolą muzułmanów. Paryż poradzi sobie z tym łatwo.

    - Ale ten scenariusz nie zadowoli Wielkiej Brytanii?

    - A kto ją będzie pytać po Brexicie? A tak w ogóle – dlaczego doszło do Brexitu? Głównym źródłem dochodów Londynu jest centrum finansowe. Po tym, jak [Brytyjczycy] zorientowali się, że ich banki międzynarodowe zostaną „rozkułaczone” w ofszorach, stało się dla nich jasne, że Londyn nie będzie już centrum finansowym. I wtedy Anglicy zrozumieli, że jedyny sposób, aby przetrwać w tej sytuacji finansowej, to wykrojenie sobie strefy. Przy czym, musi to być taki kawałek, który nikomu nie jest potrzebny. Gdyż wszystko, co może być potrzebne jest już stracone. A jaki kawałek nikomu nie jest potrzebny? To jest arabski świat islamski.

    Z tego powodu polityka Londynu jest teraz następująca. Będzie on wypierać z arabskiej strefy wszystkie te kraje, które mogą stanowić dla niego konkurencję. Dlatego Anglicy wyrzucają teraz Turcję do strefy eurazjatyckiej.

    - Zapomniał Pan o pewnym kraju, który nas interesuje – o Ukrainie.

    - Ukraina to Europa Wschodnia. Wchodzi ona w strefę wpływów Rosji. Istnieje tu kilka opcji. Gdy Ukraina stanie się niewypłacalna, Rosja będzie się domagać, żeby zostało wprowadzone realne ustawodawstwo federacyjne. Słowo „federacja” nie będzie użyte, bo stanowi ono tabu. Ale de facto będzie to ustawodawstwo federacyjne.

    A potem Rosja będzie przeprowadzać referendum w obwodach leżących na terytorium, które nazywa się Noworosja. I te obszary będą powoli dryfować w stronę Rosji. A co się stanie z banderowcami? Zostaną wypędzeni do ich matecznika na zachodzie Ukrainy. Skupieni w czterech województwach. Nieco później te cztery województwa zostaną przekazane Polsce. No, a Polska też wejdzie w strefę wpływów Rosji, a jej zyskiem będzie rozszerzenie jej terytorium na [wschodnią] część [dawnej] Galicji.

    - Zgodnie z Pańską wersją, przyszły prezydent USA i obecny prezydent Rosji Putin – powtórzą w istocie [porozumienie] Stalina, Roosevelta i Churchilla z Jałty?

    - Nie ma innego wyjścia. Chyba, że wojna termojądrowa. Jeżeli wygra Clinton. Ale najprawdopodobniej sprawy potoczą się według drugiego scenariusza. Oczywiście, nie będzie to takie proste. Będzie narzucony nowy model gospodarczy, który będzie przypominał model industrializacji z lat 30-tych [XX w.]. Dzięki rublowym zasobom emisyjnym. Będzie 500 mln ludzi w strefie rublowej. To wystarczy, żeby stworzyć całkiem normalną strefę ekonomiczną. Towary konsumpcyjne – z Turcji, elektronika – z Japonii i Korei, samoloty, helikoptery – z Rosji. Taki będzie system podziału pracy.

    - Innymi słowy, to [właśnie] w Syrii Rosja zapewnia sobie prawo do udziału w tworzeniu nowej geopolitycznej mapy świata?

    - Tak, dokładnie tak. A najważniejszym potwierdzeniem naszych globalnych wpływów jest radykalna zmiana polityki Erdogana. W dniu 9 sierpnia [2016] zacznie się on targować w Petersburgu o prawo wejścia do strefy wpływów Rosji. W Syrii Stany Zjednoczone faktycznie przegrały. Turcja zamyka już granicę z Syrią, zaprzestaje dostaw broni [***]. Oczywistym jest, że jeżeli Turcy pójdą konsekwentnie w tym kierunku, to Aleppo przejdzie pod kontrolę [prezydenta] Asada. Nie można nazwać Erdogana wiernym sojusznikiem, bo, mówiąc po rosyjsku, jest on strasznie podstępny. Ale nie jest on głupi. I w ciągu całej swojej kariery politycznej tak montował sojusze, żeby wynajdywać dla Turcji stabilny rynek eksportowy. On działa wyłącznie w interesie Turcji. Erdogan zrozumiał, że nie wpuszczono go do Eurosojuza, że zablokowano mu [odbudowę] Imperium Osmańskiego. Cóż mu pozostaje? – Eurazjatycka Unia Gospodarcza, z Rosją na czele.

    Kiedy finansiści zdali sobie sprawę, że podjął on tą strategiczną decyzję, to zorganizowali próbę wojskowego przewrotu. Która jednak im się nie powiodła. Bo nie wzięli pod uwagę, że duża część ludności i armii Turcji popiera Erdogana. Bo Turcy zrozumieli, że ich przyszłość jest tam [w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej]. Nikt nie chciał powrotu do lat 70-tych, kiedy to produkcja przemysłowa Bułgarii była większa, niż produkcja przemysłowa Turcji.

    Przy okazji, zwracam Pańską uwagę na fakt, że w tym samym kierunku spogląda Izrael. Bo tylko Unia Eurazjatycka może obronić Izrael przed [konsekwencjami] planów Wielkiej Brytanii wobec świata islamu.

    - No cóż, światowy stół już zastawiony, wnioski o dopuszczenie do udziału w podziale świata złożone. Nie będziemy zbyt długo czekać. Na podstawie wyników wyborów [w USA] zrozumiemy dokąd zmierza świat: czy w nuklearny szantaż Clinton, czy też w regionalizm Trumpa, z uznaniem roli Rosji jako gwaranta przestrzeni eurazjatyckiej.

    Rozmawiał Andrzej Sawieliew

    Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski 

     

    Przypisy tłumacza / Примечания переводчика:

    [*] – „Prywatne organizacje, takie jak Rada Stosunków Zagranicznych, Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych, Komisja Trójstronna, Konferencja Dartmouth, Instytut Aspen, Instytut Atlantycki i Grupa Bilderberg służą rozpowszechnianiu i koordynowaniu planów tego tak zwanego Nowego Światowego Ładu we wpływowych kołach biznesowych, finansowych, akademickich i urzędowych [...].” – senator Jesse Helms w senacie USA w dn. 15.12.1987 r., cyt. za: Daniel Estulin, Prawdziwa historia Klubu Bilderberg, Wyd. Sonia Draga, Katowice 2009 i 2015 (e-book), zob. przyp. 71.

    [**] – Zob.: Кобяков А. Б., Хазин М. Л., Закат империи доллара и конец «Pax Americana» (Kobiakow A. B., Chazin M. L., Schyłek imperium dolara i koniec „Pax Americana”), Wyd. Вече (Wiec), Мoskwa 2003.

    [***] – Na początku lipca 2016 r. Erdogan wznowił kontakty z Putinem (listownie i telefonicznie), co nie przeszkodziło mu nadal wspierać rzezi w Syrii – zob.: Znowu będzie Norymberga. Нюрнберг будет опять http://polski.blog.ru/221623651.html (26.07.2016). Sytuacji tej nie zmieniło spotkanie Erdogana z Putinem w Petersburgu (09.08.2016), w trakcie którego Erdogan podziękował Rosji za pomoc udzieloną mu podczas nieudanego antyprezydenckiego puczu w Turcji (15.07.2016). Jeszcze 09.10.2016 r. korespondent rosyjski w Turcji, Eugeniusz Poddubnyj, informował w programie „Wiadomości Tygodnia” („Вести недели”), że „Bojownicy radykalnych ugrupowań szykują się do kontrnatarcia w Aleppo”, i że w tym celu „Z terytorium Turcji przybyło do radykałów w prowincji Idlib kilka konwojów” z wyrzutniami rakietowymi, pociskami zapalającymi, zestawami przeciwpancernymi TOW i nowoczesną bronią snajperską. Zob.: Евгений Поддубный: Боевики готовятся к контрнаступлению в Алеппо http://www.vesti.ru/doc.html?id=2808036&tid=95994 (09.10.2016), a także wideo z programu „Вести недели” (00:39): BREAKING Aleppo's War Battlefield Update Terrorists planning counter offensive in Aleppo, Syria

    Skutkiem tego, była kolejna krwawa próba przerwania okrążenia wschodniego Aleppo na przełomie października i listopada 2016 r., która przyniosła kolejne liczne ofiary wśród ludności cywilnej. W świetle powyższego, stwierdzenie p. Chazina, że Erdogan-agresor działa wyłącznie w interesie Turków i Turcji wydaje się być zamierzoną kpiną (również kpiną z naszego pojmowania zasad obrony interesu narodowego i naszego poczucia sprawiedliwości).

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Михаил Хазин: Трамп и Путин поделят мир, ИААнтифашист” (Agencja Informacyjna „Antyfaszysta”) http://antifashist.com/item/mihail-hazin-tramp-i-putin-podelyat-mir.html (10.08.2016).

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: http://polski.blog.ru/222835267.html (11.11.2016).

     

    Michał Leonidowicz Chazin (ur. 1962 w Moskwie) – prawnuk Lejzora, ukończył statystykę na Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym (MGU), ekonomista, ekspert gospodarczy (państwowy, bankowy i cerkiewny) oraz publicysta, stały członek Klubu Izborskiego (obok m.in. A. Dugina), członek władz najwyższych kierowanego przez A. Dugina Międzynarodowego Ruchu Eurazjatyckiego, brat prof. MGU Andrzeja Chazina – członka Rady Najwyższej partii Jedna Rosja i doradcy szefa Administracji Prezydenta Rosji. W swojej wypowiedzi z 12.09.2014 r. (patrz niżej) Michał Chazin przepowiedział atak grupy amerykańskich neokonserwatystów i grupy Rotszyldów-Windsorów na władzę Putina w Rosji, czemu miało też służyć hasło: „Putin, wprowadź wojsko na Ukrainę!”  Михаил Леонидович Хазин (род. 1962 в Москве) – правнук Лейзерa, окончил статистику в МГУ, экономист, экономический эксперт (государственный, банковский и церковный) и публицист, постоянный член Изборского клуба (вместе с А. Дугиным), член верховной власти Международного Евразийского Движения, брат профессора МГУ Андрея Хазина – члена Высшего совета партии „Единая Россия” и советника Руководителя Администрации Президента России. В своей речи с 12.09.2014 г. (см. ниже) Михаил Хазин предсказал нападение группы американских неоконсерваторов и группы Ротшильдов-Виндзоров на власть Путина в России, чему также должен был служить лозунг: „Путин, введи войска на Украину!” Фото: blogspot.ru

     


     

    Zob. także/См. также:

    Czy wygrana Trumpa da nam pokój? Обеспечит ли победа Трампа мир? http://polski.blog.ru/222392067.html (30.10.2016).

    Dlaczego Żydzi postawili na Trumpa. Почему евреи сделали ставку на Трампа http://polski.blog.ru/221397283.html (09.05.2016).

    Putin wyciąga do Was rękę. Путин протягивает к Вам руку  http://polski.blog.ru/221446739.html (28.05.2016).

    Reszetnikow: Silna Rosja gwarantem sprawiedliwości. Решетников: Сильная Россия – гарант справедливости http://polski.blog.ru/221108275.html (07.02.2016).

    Amerykanie odchodzą z Polski. Американцы уходят из Польши http://polski.blog.ru/217092963.html (09.06.2015).

    Jak przedłużyć socjalizm liberalny? Как продлить либеральный социализм? http://polski.blog.ru/216217283.html (04.03.2015).

    UE2: Traktat w Astanie. EC2: Договор в Астане http://polski.blog.ru/212669619.html (29.05.2014).

    Nasza odpowiedź: Konfederacja Słowiańska. Наш ответ: Славянская Конфедерация http://polski.blog.ru/211569507.html (12.03.2014).

    Rosyjskie paszporty dla Polaków. Российские паспорта для Поляков http://polski.blog.ru/211462387.html (05.03.2014).

    Co z tą Syrią? (Moskwa i tworzenie Nowego Światowego Systemu). Что с этoй Сирией? (Москва и образование Новой мировой системы) http://polski.blog.ru/148653123.html (19.04.2012).

  • Czy wygrana Trumpa da nam pokój? – Обеспечит ли победа Трампа мир?  http://polski.blog.ru/222392067.html (30.10.2016).

    Kończy się kampania prezydencka w USA – czy wygrana Trumpa da nam pokój?  Заканчивается президентская кампания в США – обеспечит ли победа Трампа мир? Фото: livejournal.com/polski.blog.ru

    Meyssan: Polityka zagraniczna USA – Мейсан: Внешняя политика США

    Działania różnych urzędów Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej są często nieskoordynowane. Na przykład w Syrii, gdzie formacje stworzone przez Pentagon walczą przeciwko formacjom stworzonym przez CIA. Natomiast w dwóch sprawach: podziału Europy na Unię Europejską i Rosję, oraz podziału Dalekiego Wschodu na ASEAN i Chiny – działają one całkowicie zgodnie. Jakie są cele polityki zagranicznej USA i czy można przewidzieć ową politykę?

    Prognozując politykę zagraniczną USA na przestrzeni niemal stulecia, politolodzy dzielili polityków na izolacjonistów i interwencjonistów. Tych pierwszych zaliczali do „Ojców-pielgrzymów”, którzy uciekli ze starej Europy i chcieli zbudować nowy świat, oparty na wartościach religijnych, a zatem pozbawiony europejskiego cynizmu. Drugich zaś, do „Ojców-założycieli”, którzy nie tylko chcieli uzyskać niepodległość, ale i kontynuować na swój sposób projekt Imperium Brytyjskiego.

    Dzisiaj taki podział nie ma już sensu, albowiem nawet tak wielkie kraje jak Stany Zjednoczone nie mogą być samowystarczalne. Dlatego w USA jest już regułą potępianie politycznych przeciwników izolacjonizmu, i jednocześnie nie ma tam ani jednego polityka, z wyjątkiem Rona Paula, który by tej [izolacjonistycznej] linii chciał bronić.

    Spory toczą się pomiędzy zwolennikami wiecznej wojny i wyznawcami wykorzystywania bardziej miękkiej siły. A jeśli wierzyć pracom Marcina Gilensa i Beniamina I. Paige’a, to dzisiejsza polityka Stanów Zjednoczonych jest prowadzona przez grupy interesów, niezależnie od woli obywateli [1]. Zgodnie z logiką, w sporach tych można dostrzec wpływy – z jednej strony – kompleksu wojskowo-przemysłowego, który dominuje w gospodarce Stanów Zjednoczonych, a z drugiej strony – firm korzystających z rozliczeń bezgotówkowych przy opłatach za swoją produkcję (oprogramowanie, hi-tech, rozrywka), która tak właściwie jest raczej produkcją wirtualną, niż realną, czyli firmy te pobierają haracz tam, gdzie nie ma wojen.

    Jednakże, taki punkt widzenia pozostawia z boku problem dostępu do użytecznych kopalin i źródeł energii, który był problemem dominującym w XIX i XX wieku, a dzisiaj, chociaż stracił swoją ostrość, to nie zniknął całkowicie.

    Po ogłoszeniu „Doktryny Cartera” [2], która zalicza dostęp do węglowodorów na „Wielkim Bliskim Wschodzie” do kwestii „bezpieczeństwa narodowego”, Waszyngton stworzył CentCom [United States Central Command – Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych], skierował do Zatoki Perskiej ponad 500.000 ludzi i ogłosił sprawowanie kontroli nad całym regionem. Wszyscy pamiętają jak Dick Cheney, upewniwszy się co do nieuchronności „peak oil” [szczytu wydobycia ropy naftowej], zaczął przygotowywać „arabską wiosnę” i wojny przeciwko tym państwom, które nie zechciały poddać się kontroli. Jednakże, polityka ta straciła sens, gdy tylko zaczęto ją prowadzić, albowiem Stany Zjednoczone, oprócz własnego wydobycia gazu łupkowego i ropy naftowej, przejęły dodatkowo kontrolę nad węglowodorami Zatoki Meksykańskiej. Dlatego w najbliższych latach Stany Zjednoczone nie tylko zostawią w spokoju „Wielki Bliski Wschód”, ale będą też zmuszone rozpocząć wielką wojnę z Wenezuelą, która jest jedynym krajem średniej wielkości, zdolnym konkurować, a nawet zagrażać [amerykańskiej] eksploatacji złóż w Zatoce Meksykańskiej.

    W serii wywiadów dla „The Atlantic” prezydent Obama próbował uzasadnić swoją doktrynę [3]. Długo powtarzał jedno i to samo tym, którzy go oskarżali o niezgodność i słabość, zwłaszcza po sprawie „czerwonej linii” w Syrii. Rzeczywiście, powiedział on, że użycie broni chemicznej będzie czerwoną linią, której nie wolno przekroczyć, ale gdy jego administracja przekonywała go o tym, że Syryjska Republika Arabska zastosowała broń chemiczną wobec własnego narodu – Obama odmówił przystąpienia do nowej wojny. Nie wchodząc w dyskusję na temat zasadności tego oskarżenia, prezydent podkreślił, że Stany Zjednoczone nie powinny ryzykować życia swoich żołnierzy w tym konflikcie, i że zdecydował zachować ich siły do walki z prawdziwymi zagrożeniami dla narodowych interesów kraju. W tej powściągliwości tkwi cała istota „doktryny Obamy”.

    Czymże są zatem owe „prawdziwe zagrożenia”? Prezydent nic o tym nie powiedział. Najlepiej będzie przyjrzeć się pracom Rady Wywiadu Narodowego USA (US National Intelligence Council, NIC), pamiętając o sile wymienionych wyżej grup interesów. Okazuje się, że Stany Zjednoczone porzuciły stworzoną po 11 września „doktrynę Jerzego Busha młodszego” o globalnej dominacji, powracając do doktryny jego ojca – o przewadze handlowej. Po zakończeniu zimnej wojny (z woli jej uczestników), cały świat zajął się rywalizacją gospodarczą w ramach liberalnego systemu kapitalistycznego.

    A dla większej pewności co do tego, że epoka konfrontacji ideologicznej jest już zakończona, prezydent Obama zbliżył się z Kubą i Iranem. Trzeba było zmniejszyć opozycyjność tych dwóch rewolucyjnych państw, które kwestionują nie tylko prymat Stanów Zjednoczonych, ale i zasady gry na arenie międzynarodowej. Nieuczciwość, jaką Stany Zjednoczone pokazały przy realizacji umowy 5+1, świadczy o tym, że nie chodziło im o irański program nuklearny, lecz jedynie o próbę przytrzymania na smyczy rewolucji chomeinistycznej.

    To właśnie w tym kontekście następuje powrót do „doktryny Wolfowitza”, zgodnie z którą dobre są wszelkie środki, które służą okiełznaniu konkurentów, w tym także Unii Europejskiej [4]. Strategia ta, jak się wydaje, była korygowana w miarę rosnących obaw Waszyngtonu, obserwującego uważnie przebudzenie się Chin. Dlatego mówi się o strategicznym „zwrocie na Daleki Wschód", który ma polegać na przerzuceniu tam wojsk z Bliskiego Wschodu, żeby kontrolować region dalekowschodni i powstrzymywać Chiny. I chociaż Pentagon nie wspomina już o szalonym neokonserwatywnym planie pokonania Chin, to jednak zamierza on ograniczyć rolę ekonomiczną tego państwa i nie dopuścić do rozszerzania się jego politycznych wpływów na świecie.

    Jednakże to, co teraz widzimy jest zupełnym zaprzeczeniem strategii „zwrotu na Daleki Wschód”. Stany Zjednoczone z pewnością zwiększyły (nieznacznie) swoją obecność w regionie Azji i Pacyfiku, ale przede wszystkim zadbały o swoją silną obecność militarną w Europie Środkowej. A w czasie, gdy wojna wciąż szaleje w Palestynie, Jemenie, Syrii i Iraku, gdy zagraża nową pożogą Libii – zostaje rozpalony nowy konflikt na Ukrainie. Taki rozwój wydarzeń możemy zinterpretować na dwa sposoby.

    Z jednej strony, możemy uznać, że zbliżanie się NATO do rosyjskich granic – i wojskowa reakcja Moskwy – niczym światu nie grozi. Rzeczywiście, angażowanie się w taki konflikt jest ryzykowne, a do tego zupełnie niepotrzebne. W takim wariancie, wojna na Ukrainie (wraz ze wszystkimi tymi sankcjami i kontr-sankcjami) nie będzie skierowana przeciwko Rosji, lecz będzie sztucznie sfabrykowaną – specjalnie dla Europy – projekcją rzekomego zagrożenia rosyjskiego, co pozwoli Stanom Zjednoczonym „bronić” swoich naiwnych sojuszników.

    Lecz, patrząc z drugiej strony, dobrobyt gospodarczy Stanów Zjednoczonych opiera się na ich kontroli nad światowym handlem, a w konsekwencji – na utrzymaniu morskich dróg handlowych [5]. Zaś Rosja i Chiny, chcąc się rozwijać, pragną uwolnić się od amerykańskiej kurateli, a w konsekwencji muszą otworzyć kontynentalne szlaki handlowe. Taka jest istota projektu [przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej] Xi Jinpinga, zakładającego budowę dwóch jedwabnych szlaków, z których jeden ma docierać, jak w czasach antycznych, przez Azję Środkową, Pakistan, Iran, Irak i Syrię do Morza Śródziemnego, a drugi ma prowadzić przez Rosję do Niemiec. Obie te drogi są dziś zablokowane: przez IPIS (ISIS) w Lewancie i przez Ukrainę w Europie.

    Kwestia kontroli nad morskimi szlakami handlowymi stanowiła centralny punkt strategii amerykańskiej na początku XXI wieku, przy wsparciu piratów z Rogu Afryki [Półwyspu Somalijskiego][6], a strategia ta skończyła się fiaskiem, gdy Moskwa i Pekin skierowały swoje okręty wojenne do tego regionu. Jednakże, mimo, iż Chiny mają do dyspozycji [od 2015 r.] dwukrotnie powiększone przez Egipt koryto Kanału Sueskiego, to przejście przez cieśninę Bab-el-Mandeb, pozostające oficjalnie pod kontrolą Republiki Dżibuti, kontrolowane jest w rzeczywistości przez Al-Kaidę za pośrednictwem Islamskiego Emiratu Mukalla [miasto Al-Mukalla na wybrzeżu Jemenu zostało zdobyte w kwietniu 2016 r. przez wojska Arabii Saudyjskiej – przyp. tłum.].

    Oprócz kontroli morskich szlaków handlowych, należy też uwzględnić kontrolę nad operacjami finansowymi. W tym właśnie celu Ministerstwo Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych ogłosiło zasady, które Amerykanie starają się stopniowo narzucić bankom na całym świecie. Lecz tutaj także Rosja stworzyła swój własny system płatności Swift, natomiast Chiny zrezygnowały z wymienialności swojej waluty na dolary, by nie dać się skrępować amerykańskimi przepisami.

    Jeżeli ta analiza jest prawidłowa, to wojny w Syrii i na Ukrainie trwać będą dopóty, dopóki Rosja i Chiny nie utorują sobie chociaż jednego bezpiecznego kontynentalnego szlaku handlowego do Europy Zachodniej. Właśnie w tym kontekście należy postrzegać wysiłki Stanów Zjednoczonych, podejmowane dla przeciągnięcia do ich obozu Białorusi, przeciwko której Amerykanie tak długo występowali. – Jest to jedyny sposób na poszerzenie ukraińskiej zapory i zbudowanie szczelnej przegrody pomiędzy Europą Zachodnią i Wschodnią.

    Z tej perspektywy widzimy, że negocjacje handlowe, jakie Stany Zjednoczone prowadzą z Unią Europejską (TTIP) i państwami ASEAN (TPP) nie mają na celu umocnienia ich wymiany handlowej. Wręcz przeciwnie: ich celem jest wyeliminowanie z rynku Rosji i Chin. To niepojęte, że Europejczycy i Azjaci skupili się na wyborze standardów produkcyjnych, a nie na żądaniu udziału Rosji i Chin w tychże negocjacjach.

    I wreszcie, końcowy wniosek jaki należy wyciągnąć z wywiadów Obamy dla „The Atlantic” sprowadza się do tego, że Stany Zjednoczone zamierzają odnowić swoje sojusze i dostosować je do nowej doktryny strategicznej. Dlatego np. popieranie reżimu Saudów, którzy gwarantowali dostawy ropy naftowej z Bliskiego Wschodu, nie jest już dla Amerykanów żadnym interesem i staje się nawet ciężarem. Podobnie jak „specjalne stosunki” z Wielką Brytanią, które niegdyś miały wielkie znaczenie dla warunków kontroli nad oceanami (Karta Atlantycka) i przy próbie ukształtowania świata jednobiegunowego (wojna w Iraku) – lecz dzisiaj nie są już żadnym konkretnym interesem i muszą być ponownie przemyślane. Nie wspominając już o kosztownym popieraniu Izraela, które nie służy już realizacji celów na Bliskim Wschodzie, i które może nie być kontynuowane, jeżeli Tel Awiw nie okaże się przydatny w innych częściach świata.

    Powyższe uwagi nie uwzględniają obecnej kampanii prezydenckiej w USA, w której ścierają się: kompleks wojskowo-przemysłowy i ideologia WASP-owska, reprezentowane przez Hilarię Clinton, oraz,  z drugiej strony, przemysł bankowych systemów płatności bezgotówkowej (toll industry) i zwolennicy umowy społecznej pt. „American dream”, reprezentowani przez Donalda Trumpa [7]. Agresywny charakter tej kampanii świadczy o konieczności przywrócenia równowagi między tymi siłami po okresie niepodzielnej dominacji militarystów (od 1995 r.).

    Gdy obóz reprezentowany dzisiaj przez Trumpa wreszcie wygra, to powinniśmy zobaczyć zakończenie wojen [8], ale i erupcję despotycznego przymusu wnoszenia opłat z powodu istniejących patentów i praw autorskich. W przypadku zaś, gdy zwycięstwo tej grupy zostanie odsunięte w czasie, Stany Zjednoczone będą miały do czynienia z powstaniem rozwścieczonej ludności i zamieszkami. A wówczas przewidywanie polityki zagranicznej USA stanie się szczególnie trudne.

    Thierry Meyssan

    Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski

    Przypisy:

    [1] – „Testing Theories of American Politics : Elites, Interest Groups, and Average Citizens”, Martin Gilens and Benjamin I. Page, „Perspectives on Politics”, Volume 12, Issue 03, September 2014, pp. 564-581. https://scholar.princeton.edu/sites/default/files/mgilens/files/gilens_and_page_2014_-testing_theories_of_american_politics.doc.pdf

    [2] – „State of the Union Address 1980”, by Jimmy Carter, „Voltaire Network”, January 23rd, 1980. http://www.voltairenet.org/article191681.html

    [3] – „The Obama Doctrine”, Jeffrey Goldberg, „The Atlantic” (USA), „Voltaire Network”, March 10th, 2016. http://www.voltairenet.org/article191339.html

    [4] – „US Strategy Plan Calls For Insuring No Rivals Develop”, Patrick E. Tyler, and „Excerpts from Pentagon’s Plan : „Prevent the Re-Emergence of a New Rival””, „New York Times”, March 8th, 1992. „Keeping the US First, Pentagon Would preclude a Rival Superpower”, Barton Gellman, „The Washington Post”, March 11, 1992.

    [5] – „The Geopolitics of American Global Decline”, by Alfred McCoy, Tom Dispatch (USA), „Voltaire Network”, June 22nd, 2015. http://www.voltairenet.org/article187947.html

    [6] – „Рассекая волны”, Thierry Meyssan, „Однако” (Rosja), „Sieć Voltaire”, 24 czerwca 2010. http://www.voltairenet.org/article166043.html

    [7] – „Who will be the next President of the United States?”, by Thierry Meyssan, Translation Pete Kimberley, „Voltaire Network”, 4 April 2016 www.voltairenet.org/article191090.html ; „Мattis przeciwko Trumpowi”, Thierry Meyssan, Tłumaczenie Grzegorz Grabowski, „Al-Watan” (Syria), „Sieć Voltaire”, 5 maja 2016. www.voltairenet.org/article191635.html

    [8] – „Polityka zagraniczna USA według Donalda Trumpa”, Michał Leontiew, Tłumaczenie Grzegorz Grabowski, „1tv” (Rosja), „Sieć Voltaire”, 4 lipca 2016. http://www.voltairenet.org/article192721.html

    Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Внешняя политика США http://www.voltairenet.org/article191696.html (09.05.2016) oraz/и US foreign policy http://www.voltairenet.org/article191679.html (09.05.2016).

    Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: Polityka zagraniczna USA http://www.voltairenet.org/article193916.html (29.10.2016).

    WIDEO: Trump Speech at Polish American Congress in Chicago, Illinois (9/28/2016) https://www.youtube.com/watch?v=etkd1dWT1GE


    „Former New York Mayor Rudy Giuliani accompanied Mr. Trump. PAC President Frank Spula welcomed Mr. Trump to the Polish National Alliance headquarters. (…) President Spula addressed issues of importance to Polish Americans and Poland; specifically the critical need for a strong NATO, of which the Republic of Poland has been a member since 1999, as well as Poland’s inclusion into the U.S. Visa Waiver Program. (07:50) Mr. Trump expressed strong support for both issues, including the support of a missile defense system which’s elements have been located in Poland. Mr. Trump said, „I am all for NATO and in a Trump Administration, we will have a friendly and strong partnership with Poland and Polish Americans”. Although unfamiliar with the issue of inclusion of Poland into the U.S. Visa Waiver Program, Trump expressed concern that Poland is not a member of the Program. Trump said, „I promise that within weeks of my Administration being sworn into office, I will see to the approval of Poland in the Visa Waiver Program.” (09:00) (...) The Polish American Congress has reached out to the Hilary Clinton Campaign for a similar opportunity to meet with Secretary Clinton. As of today, the campaign has not responded to the invitation.”

    Source/Źródło/Источник: Donald Trump Meets with Polish American Congress (Donald Trump spotkał się z Kongresem Polonii Amerykańskiej / Дональд Трамп встретился с Конгрессом американской Полонии) http://www.pac1944.org/news/2016/TrumpMeetsPAC.htm (28.09.2016).

    WIDEO: This Video Will Get Donald Trump Elected https://www.youtube.com/watch?v=OCabT_O0YSM (09.06.2016).

     

    Zob. także/См. также:

     

    Chazin: Trump i Putin podzielą świat. Хазин: Трамп и Путин поделят мир http://polski.blog.ru/222835267.html (11.11.2016).

    Meyssan: Мattis przeciwko Trumpowi. Мейсан: Мэттис против Трампа http://polski.blog.ru/221403107.html (11.05.2016).

    Dlaczego Żydzi postawili na Trumpa. Почему евреи сделали ставку на Трампа http://polski.blog.ru/221397283.html (09.05.2016). 

    Amerykański bałagan wyborczy http://www.voltairenet.org/article191126.html (05.04.2016). Американский избирательный беспорядок http://www.voltairenet.org/article191108.html (04.04.2016).

    Fikcja demokracji w USA. Фикция демократии в США http://polski.blog.ru/221426451.html (20.05.2016).

    Amerykanie, nie bądźcie mordercami. Американцы, не будьте убийцами  http://polski.blog.ru/221543315.html (06.07.2016).

    O współczesnym ludobójstwie. О современном геноциде http://polski.blog.ru/218580531.html (20.09.2015).

    W amerykańskim PRL-u. В американском ПНР http://polski.blog.ru/215834227.html (27.01.2015).

    Gdyby zwyciężył mormon... Если бы победил мормон... http://owp.neon24.pl/post/87397,gdyby-zwyciezyl-mormon (07.02.2013).

  • Prymas Polak ma rację – Примас Поляк прав  http://polski.blog.ru/222296835.html (21.10.2016).

    „Światowa wspólnota musi robić wszystko, żeby tragiczne wydarzenia z przeszłości nigdy się nie powtarzały, żeby wszystkie narody mogły żyć w pokoju i zgodzie, nie znając tych okropności, do których prowadzi rozpalanie wrogości religijnej, agresywny nacjonalizm i ksenofobia. Niestety, dzisiaj w wielu regionach świata neofaszyzm znowu podnosi głowę, rwą się do władzy radykalni nacjonaliści, rośnie w siłę także antysemityzm, widzimy też przejawy rusofobii. Trzeba się zastanowić, dlaczego tak się dzieje i co jest tego przyczyną.” (Włodzimierz Putin w Erewaniu, 24.04.2015, tłum. GG., źródło/источник: http://kremlin.ru/events/president/news/49332 )
    „Мировое сообщество обязано делать всё, чтобы трагические события прошлого никогда не повторялись, чтобы все народы могли жить в мире и согласии, не зная ужасов, к которым приводят разжигание религиозной вражды, агрессивный национализм и ксенофобия. К сожалению, сейчас во многих регионах мира вновь поднимает голову и неофашизм, к власти рвутся радикальные националисты, набирает силу и антисемитизм, мы видим и проявления русофобии. Нужно задаться вопросом, почему это происходит и что является этому причиной.” (Владимир Путин в Ереване, 24.04.2015)

      

    Prymas Wojciech Polak ma rację: masy oczekują renesansu katolickiej nauki społecznej, personalistycznej troski o człowieka i dobro wspólne, a nie narzucania im światopoglądu nacjonalistycznego czy fundamentalistycznego, odciągającego uwagę ludzi od istoty chrześcijaństwa i skutkującego jakże często heretycką pogardą dla innych narodów, dla innych ludzi, którą wykorzystują potem siewcy konfliktów zbrojnych i wojen. Na zdjęciu: b. sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski, biskup pomocniczy gnieźnieński Wojciech Polak (obecny Prymas Polski) i przewodniczący Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, metropolita wołokołamski Hilarion na warszawskiej konferencji „Przyszłość chrześcijaństwa w Europie: rola Kościołów i narodów Polski i Rosji” (30.11.2013).  Примас Войцех Поляк прав: массы ожидают возрождения католической социальной науки, персоналистической заботы о человеке и общим благе, а не навязывания им националистического или фундаменталистского мировоззрения, отвлекающего внимание людей от сути христианства и, в результате, приносящего очень часто еретическое презрение к другим народам, к другим людям, которое используют потом сеятели вооруженных конфликтов и войн. На фото: бывший генеральный секретарь Конференции Епископата Польши, вспомогательный епископ Гнезно Войцех Поляк (нынешний Примас Польши), и председатель Отдела внешних церковных связей Русской Православной Церкви, митрополит Волоколамский Иларион на конференции „Будущее христианства в Европе: роль Церквей и народов Польши и России” (30.11.2013). Фото: mospat.ru/polski.blog.ru

    Zob./См.: Nacjonalizm to owoc herezji. Национализм – это плод ереси http://polski.blog.ru/221993091.html (20.09.2016). Szewcow: Nowy polski nacjonalizm. Шевцов: Новый польский национализм http://polski.blog.ru/222123203.html (03.10.2016).

    Prymas Wojciech Polak ma rację

    W dniu 7 listopada 2013 r. Rada Najwyższa Ukrainy zablokowała projekty ustaw, których uchwalenie miało służyć rozwiązaniu „problemu Timoszenko”, a tym samym sprawie podpisania przez Ukrainę 28 listopada w Wilnie umowy stowarzyszeniowej z UE. Rządząca Partia Regionów oświadczyła, że jej posłowie nie będą głosowali za żadnym z proponowanych projektów, a 21 listopada, wbrew oczekiwaniom Brukseli i Waszyngtonu, Rada Najwyższa odrzuciła wszystkie sześć projektów ustaw w sprawie Timoszenko, przy czym tylko jeden z deputowanych z klubów Partia Regionów i Komunistyczna Partia Ukrainy głosował „za”. Tego samego dnia Rada Ministrów Ukrainy poinformowała o „wstrzymaniu przygotowań do stowarzyszenia z UE”, co wzburzyło prozachodnich socjalistów, w tym zwłaszcza proamerykańskich nacjonalistów. W odpowiedzi na tą decyzję nacjonalistyczna partia „Swoboda” wezwała do usunięcia prezydenta Janukowicza z urzędu i zdymisjonowania rządu Azarowa, zaś Rada Miasta Lwowa nazwała decyzję Rady Ministrów „zdradą interesów narodowych” (sic!) i zażądała dymisji Mikołaja Azarowa i podpisania umowy z Unią Europejską, co poparły lokalne rady obwodu lwowskiego. Polityka ta zakończyła się akcjami protestacyjnymi zwolenników UE i wspieraną przez Waszyngton krwawą „eurorewolucją”, której bolesne skutki Ukraina odczuwa po dziś dzień.

    W cieniu corocznego rozpamiętywania wydarzeń na kijowskim Majdanie mijają kolejne rocznice śmierci dra hab. Wiktora Poliszczuka (zm. 17.11.2008), syna Ukraińca i Polki, badacza najnowszej historii Ukrainy i autora wielu publikacji o nacjonalizmie (a właściwie: szowinizmie) ukraińskim – przyrównywanym przezeń do socjalizmu faszystowskiego – i o jego zbrodniach. Wiktor Poliszczuk, jak sam to mówił, był „wychowany w duchu patriotyzmu ukraińskiego, ukształtowany na klasyce polskiej, ukraińskiej, rosyjskiej, zachodnioeuropejskiej i amerykańskiej”; urodził się (10.10.1925) i dorastał w Dubnie na Wołyniu „w wielonarodowym środowisku – wśród Ukraińców, Polaków, Żydów, Czechów i nie było ani jednego przypadku, aby kłótnie pomiędzy dziećmi miały jakiekolwiek narodowe zabarwienie”. Dopiero w czasie II wojny światowej jego ojciec został rozstrzelany przez NKWD w 1940 r., a siostra jego matki została zabita później przez Ukraińców-nacjonalistów. Pomimo takich rodzinnych doświadczeń i osobistego udziału w badaniach problemu tzw. rzezi wołyńskiej, dr Poliszczuk nie jeden raz podkreślał, że „Między narodem polskim i ukraińskim nie było i nie ma konfliktu”, i że „istnieje jedynie problem zbrodniczej działalności OUN i jej struktur zbrojnych” [1], w efekcie której „w l. 1941-1950 r. zginęło śmiercią męczeńską co najmniej 80.000 ludności ukraińskiej.” – oprócz Polaków, przy czym „mordy nacjonalistów ukraińskich na ludności ukraińskiej dokonywane były na podłożu ideologicznym, Ukraińcy mordowani byli nie za konkretne, chociażby wyimaginowane, winy, ale za przekonania polityczne, często za przeciwne nacjonalizmowi ukraińskiemu wypowiedzi.” [2].

    Poliszczuk już wiele lat temu ostrzegał przed groźnymi konsekwencjami sztucznego „rozbudzania przez struktury państwowe, polityczne i administracyjne” nacjonalistyczno-banderowskich skłonności na współczesnej Ukrainie i wykorzystywania przez USA i UE ukraińskich organizacji nacjonalistycznych do walki z Rosją i utrwalania podziałów wśród Słowian. Przypominał też, np. w swojej wypowiedzi z czerwca 2004 r., że już raz katolicy obrządku grecko-rusińskiego mieli swój udział w sprowokowaniu słowiańskiego nieszczęścia, bowiem w czasie II wojny światowej „Kierowany przez arcybiskupa Andrzeja Szeptyckiego Kościół Grekokatolicki dążył do poszerzenia swych wpływów wśród Ukraińców. W tym zakresie jego cele pokrywały się z celami OUN, nastąpiło milczące porozumienie między tymi siłami, (...) znaczna część kleru grekokatolickiego włączyła się do ruchu banderowskiego. Kościół Grekokatolicki (unicki), który stał się halickim Kościołem, nigdy niczego nie zrobił, by zapobiec ludobójstwu, jakiego dopuściła się OUN-UPA na ludności polskiej i ukraińskiej, nigdy nie potępił tego ludobójstwa.” [1]. Pośrednio, był to również poważny zarzut pod adresem Watykanu, a więc Kościoła Rzymskokatolickiego.

    „Między narodem polskim i ukraińskim nie było i nie ma konfliktu” – mówił w 2004 r. Wiktor Poliszczuk (1925-2008), a w rok później dodał: „zbrodni na ludności polskiej dopuścili się nie Ukraińcy jako tacy, ale stanowiący niecały 1 % zbrodniarze spośród tego narodu.”  „Между польским и украинским народами не было и нет конфликта”, – говорил в 2004 г. Виктор Полищук (1925-2008), а год спустя он добавил: „преступления против польского населения допустили не украинцы как таковые, а составляющие менее 1 % преступники из числа этого народа.” Фoтo: livejournal.com

    Mówiąc jednak o nacjonalizmie ukraińskim – i nie tylko, musimy koniecznie rozróżnić:
    a/ trójstopniowy opis postaw i uczuć do własnego narodu i państwa: 1. patriotyzm (miłość do własnego kraju); 2. nacjonalizm (miłość do własnego narodu); 3. szowinizm (wypaczona wersja nacjonalizmu, stawiająca swoją nację ponad innymi i gardząca innymi narodami) – zgodnie z którym w latach 40-tych XX w. to szowiniści ukraińscy dokonywali zbrodni zarówno na zwykłych Polakach i Ukraińcach, jak i na ukraińskich nacjonalistach sprzeciwiających się polityce OUN Bandery, czyli polityce tzw. OUN-B, która na III konferencji programowej (luty 1943) przyjęła „ideę niepodległych państw narodowych narodów europejskich na ich etnograficznych terytoriach”, będącą uzasadnieniem późniejszej rzezi wołyńskiej;

    b/ kilkustopniowy podział utopii socjalizmu, czyli odmiany cywilizacji gromadnościowej, bazującej na mieszance sofistyki i podejścia platońskiego: 1. socjalizm liberalny; 2. socjalizm komunistyczny; 3. socjalizm faszystowski; 4. socjalizm narodowy, zwany też nazimem lub narodowym komunizmem; 5. socjalizm anarchistyczny – przy czym Wiktor Poliszczuk definiował socjalizm faszystowski jako „przemoc ruchu ideologiczno-politycznego lub utworzonego przezeń państwa wobec ludzi: w stosunku do obcych – z powodu ich pochodzenia rasowego lub przynależności narodowej; wobec swego narodu – z powodu sprzeciwu [temuż] ruchowi lub powołanemu przezeń państwu” (zob.: W. Poliszczuk, Faszyzm ukraiński – definicja http://www.jednodniowka.pl/readarticle.php?article_id=39 ), chociaż, według prof. H. Kieresia, we wszystkich typach utopii socjalizmu człowiek jest tylko surowcem, jednostką numeryczną, która staje się człowiekiem dopiero wówczas, gdy nabędzie cechy pożądane przez państwo, stosujące różne formy przemocy w celu „uczłowieczania” jednostek numerycznych dla dobra tych, którzy rządzą, czyli – jak to socjaliści ujmują – „dla dobra państwa” (zob.: H. Kiereś, Ukrywana prawda o polityce https://www.youtube.com/watch?v=OrMpwRJs0lQ ), natomiast stosowanie przemocy z powodów rasowych czy narodowościowych stanowi także cechę socjalizmu narodowego (nazizmu).

    W świetle historii konfliktów XX-XXI w., wydaje się być oczywistym, że nacjonalizm różnych narodów został wykorzystany do walki, jaką wymienione wyżej socjalizmy i zdominowane przez socjalistów państwa toczyły pomiędzy sobą w tym okresie. Wymownym tego przykładem jest właśnie współczesna Ukraina, którą socjaliści zmusili do krwawej walki z Rosjanami i Rosją pod ukraińskimi państwowymi sztandarami, nie zważając na to, że – jak pisał w 2002 r. W. Poliszczuk – „prawie 80 % ludności Ukrainy ma w Rosji swoich bliskich krewnych”. Nawet stalinowski socjalizm komunistyczny odwołał się niegdyś do tradycyjnego rosyjskiego prawosławnego nacjonalizmu w chwili największego zagrożenia – w początkowej fazie inwazji socjalistów narodowych i socjalistów faszystowskich na ZSRR. Socjaliści liberalni rządzący Stanami Zjednoczonymi dokonali w tymże 1941 roku prawdziwego majstersztyku: sprowokowali najpierw nacjonalistów japońskich do „uderzenia wyprzedzającego” na Pearl Harbour, a następnie zmobilizowali do walki z Japonią nacjonalistów amerykańskich, którzy dobrowolnie finansowali tą wojnę (zob. film Clinta Eastwooda pt. „Flag of Our Fathers” / „Sztandar chwały”) i zgodzili się posłać swoich synów również do Europy, by ginęli oni tam w walce z nacjonalistami europejskimi (głównie niemieckimi i włoskimi), też rządzonymi przez socjalistów (narodowych i faszystowskich).

    Amerykańscy socjaliści liberalni byli do tego stopnia perfidni, że kazali księdzu katolickiemu poświęcić bomby atomowe zrzucone na Hiroszimę i Nagasaki (centrum katolicyzmu japońskiego) oraz załogi bombowców, które zostały wyznaczone do przeprowadzenia tego ludobójstwa. Owej niesławnej i sprzecznej z Dekalogiem „konsekracji” zbrodniarzy i ich narzędzia masowej zagłady dokonał ks. major George Benedict Zabelka (Jerzy Benedykt Zabelka), katolicki kapelan lotnictwa wojskowego Stanów Zjednoczonych, skierowany specjalnie do bazy sił powietrznych na wyspie Tinian Island. Choć urodził się on już w Ameryce (w 1915), to jednak był z pochodzenia Czechem, synem katolickich imigrantów z Moraw (Jana i Katarzyny z d. Zolek), którzy opuścili „arcykatolicką” monarchię austro-węgierską przed I wojną światową. Ksiądz Zabelka, „who as an Air Force chaplain had blessed the men who dropped the atomic bombs on Hiroshima and Nagasaki, just as he had previously blessed the men who were inflicting massive bombing damage on the civilians of Tokyo” (zob.: George Benedict Zabelka https://en.wikipedia.org/wiki/George_Benedict_Zabelka ), przekonał się naocznie po zakończeniu działań zbrojnych, jakie to piekło na ziemi pobłogosławił, po czym w grudniu 1946 r. zwolnił się z armii i do końca życia aktywnie występował przeciwko amerykańskim socjalistom liberalnym, militaryzującym cały świat i doprowadzającym pojęcie „wojny sprawiedliwej” do antyludzkiego absurdu – zob.: Fr George Zabelka, The Reluctant Prophet / O. Jerzy Zabelka, niechciany prorok https://vimeo.com/48820359 (04.09.2012). Ksiądz Zabelka doszedł przy tym do wniosku, że istota Ewangelii polega na tym, iż Chrystus nie stosował przemocy i uczył niestosowania przemocy („I have come to the conclusion that the truth of the Gospel is that Jesus was nonviolent and taught nonviolence as His way.”), albowiem w przypadku kierowania się wrogością i stosowania przemocy nie można się spodziewać niczego innego, jak tylko eskalacji przemocy i zniszczenia („there is not hope for anything other than escalating violence and destruction.”). To samo – zauważmy – mówił też ludziom św. Jan Paweł II Wielki (zob.: Postulat współistnienia http://polski.blog.ru/200435971.html ).

    Wynika stąd wniosek, że zarówno patrioci, jak i nacjonaliści chrześcijańscy muszą odrzucić socjalistyczne żądania okazywania wrogości innym ludziom i zabijania innych ludzi – także w przypadku „uzasadniania” tych żądań hasłami radykalnie nacjonalistycznymi (szowinistycznymi), czy powoływania się przez propagandę socjalistów na „analogiczne” praktyki z przeszłości. Socjaliści Zachodu i Wschodu nie mają żadnego prawa do narzucania ludziom światopoglądu szowinistycznego, militarystycznego czy imperialistycznego, a jako rządzący państwami nie mają prawa żądać od podległych im obywateli okazywania wrogości przeciwnikom tego rodzaju „myślenia”, ani tym bardziej prześladowania czy zabijania tych ostatnich. Również wszelkie wojny agresywne i nieproporcjonalnie silne akcje odwetowe, w tym zwłaszcza uderzające w ludność cywilną – muszą być uznane za bezprawne i godne potępienia działania dążących do władzy lub rządzących już grup socjalistów, którzy podważają tym samym Ład Boży na ziemi. Prawdziwy chrześcijanin, to personalista dbający o godność i szczęście każdego (!) człowieka, i dlatego nie może on – zwłaszcza z krzyżem na piersiach i z narodowym sztandarem w dłoni – poddawać się dobrowolnie socjalistycznej polityce „uczłowieczania” jednostek numerycznych, przyzwyczajania ich do zabijania innych ludzi i kierowania ich do walki przeciwko konkurencyjnym socjalizmom. Co więcej: takiej „polityce” prawdziwy chrześcijanin – w Polsce, na Ukrainie, w Niemczech, w Ameryce, czy w Rosji – powinien zdecydowanie się sprzeciwić.

    W tym właśnie duchu – jak można sądzić – wypowiedział się 06.09.2016 r. gość XXVI Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju, Prymas Polski abp Wojciech Polak, który stwierdził, że fundamenty życia człowieka i konstrukcje ustrojowe winny być oparte na Ewangelii, zaś aprobata dla myślenia nacjonalistycznego czy fundamentalistycznego „nie tylko jest niewłaściwa, ale wręcz heretycka”, bo takie myślenie „odciąga [uwagę ludzi] od tego, co jest istotą chrześcijaństwa”, i to w sytuacji, gdy masy oczekują „renesansu katolickiej nauki społecznej, troski o człowieka i dobro wspólne” (zob.: Prymas na Forum Ekonomicznym http://www.prymaspolski.pl/pl/aktualnosci/prymas_na_forum_ekonomicznym_.html ). W późniejszym wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej ks. abp Polak dopowiedział, że w przypadku nacjonalizmu „Całe niebezpieczeństwo polega głównie na łączeniu tej wyjątkowej miłości [do] własnego narodu z – jak mówi Jan Paweł II [w książce „Pamięć i tożsamość”] – pogardą dla innych narodów, dla innych ludzi. I to jest to, co w chrześcijaństwie można nazwać herezją. Jeżeli miłość do narodu jest uporządkowana, jeżeli w imię miłości bliźniego staję się otwarty na innych i tę postawę określam jako nacjonalistyczną, to ona jest dobra.” – Zob.: Czyn, słowo, modlitwa – rozmowa z abp. Wojciechem Polakiem https://ekai.pl/wydarzenia/x103740/czyn-slowo-modlitwa-rozmowa-z-abp-wojciechem-polakiem/ (26.09.2016).

    Można więc powiedzieć, że ks. abp Polak ma rację, bo gdyby w życiu państw i narodów dominował ten dobry nacjonalizm, hołdujący filozofii personalistycznej i wcielający zasady personalizmu (choć niekoniecznie wszędzie chrześcijański), to może nie doszło by do tzw. rzezi wołyńskiej, kijowskiej „eurorewolucji”, donbaskiej wojny secesyjnej, i wielu innych ogromnych tragedii. Natomiast zdominowanie tychże państw i narodów przez różne odmiany socjalizmu, wysługujące się różnymi odmianami nie-chrześcijańskiego lub pseudochrześcijańskiego nacjonalizmu (i religijnego, bądź antyreligijnego fundamentalizmu), to – by użyć słów o. Zięby z Forum w Krynicy – „pogaństwo, bezbożność i herezja niebezpieczne dla Kościoła świętego”, a dla całej ludzkości – zapowiedź jawnego już, a nie tylko zakamuflowanego totalitaryzmu. Przecież nie tylko na Ukrainie „Dawni marksiści stali się teraz skrajnymi nacjonalistami.” – jak zauważył w lipcu 2007 r. red. Jan Engelgard (zob.: Państwo ulega żądaniom postbanderowców... http://www.fok.waw.pl/ukraina/ukraiX36.html ), a spostrzeżenie to można rozciągnąć na neokonserwatywnych twórców „herezji amerykanizmu” (zob.: Herezja „amerykanizmu” http://owp.neon24.pl/post/80192,herezja-amerykanizmu ).

    Oczywiście, „Państwo jako wyraz suwerenności, samostanowienia poszczególnych ludów i narodów jest prawidłowym urzeczywistnieniem porządku społecznego” (św. Jan Paweł II Wielki). Popierajmy więc państwa narodowe, popierajmy chcących je tworzyć i bronić patriotów i nacjonalistów-personalistów (niekoniecznie tylko chrześcijańskich). Strzeżmy się jednak „poprawiaczy historii”, pragnących nas – w imię realizacji swojej wersji socjalistycznej utopii – za wszelką cenę przymusowo „uczłowieczyć” i wywołać w nas fałszywie uzasadnianą wrogość do współobywateli, sąsiadów, czy mieszkańców odległych nawet krain! Strzeżmy się neopogaństwa, ateistycznej bezbożności i antypersonalistycznej herezji, od których ruchy nacjonalistyczne i konserwatywne w różnych krajach nie są bynajmniej wolne. Wiktor Poliszczuk pisał o tym nawet, że „absolutną rację” mają ci, którzy chcą taki zły, antypersonalistyczny nacjonalizm „zniszczyć” („metodami demokratycznymi”) – zob.: В. Полищук, Украинский интегральный национализм как разновидность фашизма / W. Poliszczuk, Ukraiński integralny nacjonalizm jako odmiana faszyzmu, „Евразийский вестник” („Posłaniec Eurazjatycki”) nr 16, Moskwa 2002 (http://manekin.narod.ru/rc/polisyk.htm ).

    Nas, Polaków, szczególnie cieszyć musi fakt, że w Kościele polskim nie tylko Prymas Polak wydaje się rozumieć ten problem, a tym samym staje on w obronie idei restauracji Polski łacińskiej-personalistycznej, łączącej niegdyś Słowian zachodnich i wschodnich, katolików i prawosławnych, świat polski i ruski. Tej Polski, która powinna w pełni już respektować zasadę przypomnianą 06.02.2015 r. przez abpa Polaka: „Żadnej przemocy nie można uzasadniać religią i żadna religia nie może być źrodłem przemocy.” (zob.: https://twitter.com/prymas_polski/status/563657061272403970 ). 

    Grzegorz Grabowski

    Przypisy:

    [1] – Zob.: M. Orlik (opr. A. Śmiech), Wywiad z prof. Wiktorem Poliszczukiem http:// www.sokal.fora.pl/historia-i-dzien-dzisiejszy,8/przemilczane-zbrodnie,84.html#913 (08.05.2008).

    [2] – Zob.: W. Poliszczuk, Tragizm ukraińskiego narodu, „Myśl Polska” nr 46-47/2005 z dn. 13-20.11.2005 r. http://anti-orange-ua.com.ru/forum/viewtopic.php?p=38750#38750 (23.11.2007).

    Źródło wersji polskiej: http://polski.blog.ru/222296835.html (21.10.2016).

    Ksiądz arcybiskup Wojciech Polak (ur. 1964 w Inowrocławiu) – metropolita gnieźnieński i Prymas Polski (mianowany decyzją Papieża Franciszka w maju 2014 r.), przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Kontaktów z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym, powołanego w marcu 2013 r. dla czynienia „kolejnych kroków na drodze polsko-rosyjskiego pojednania, zainicjowanego orędziem patriarchy Cyryla i abp. Józefa Michalika w 2012 r.” (ekai.pl, 07.06.2014). Na zdjęciu: podczas debaty w Krynicy Górskiej (06.09.2016).  Ксендз архиепископ Войцех Поляк (род. 1964 в Иновроцлаве, Польша) – митрополит Гнезно и Примас Польши (назначен в мае 2014 г. решением Папы Франциска), председатель Группы Конференции Епископата Польши по взаимодействию с Русской Православной Церковью, созданной в марте 2013 г. для осуществления „следующих шагов на пути польско-российского примирения, инициированного посланием Патриарха Кирилла и архиепископа Юзефа Михалика в 2012 г.” (ekai.pl, 07.06.2014). На фoтo: во время дебатов в Крынице-Здруй (06.09.2016). Фoтo: sadeczanin.info

    Примас Войцех Поляк прав

    В день 7 ноября 2013 года Верховная рада Украины заблокировала проекты законов, принятие которых должно было служить решeнию „проблемы Тимошенко” и, следовательно, делу подписания Украиной 28 ноября в Вильнюсе соглашения об ассоциации с ЕС. Правящая Партия регионов заявила, что ни за один из предложенных законов ее депутаты голосовать не будут, а 21 ноября, вопреки ожиданиям Брюсселя и Вашингтона, Верховная рада отклонила все 6 законопроектов по Тимошенко, при чем от фракций ПР и КПУ „за” проголосовал только один из депутатов. В этот же день Кабинет министров Украины сообщил о „Приостановке подготовки к ассоциации с ЕС”, что возбудило недовольство прозападных социалистов, а особенно проамериканских националистов. В ответ на принятие этого решения ВО „Свобода” призвала к импичменту президента и отставке правительства Азарова, a Городской совет Львова назвал это решениe Кабминa „предательством национальных интересов” (sic!) и потребовал отставки Николая Азарова и подписания соглашения с Европейским союзом, в чём его поддержали местные советы Львовской области. Эта политика закончилась акциями протеста сторонников ЕС и поддерживаемой Вашингтоном кровавой „еврореволюцией”, которой болезненные последствия Украина ощущает по сей день.

    В тени нашего ежегодного предавания воспоминаниям о событиях на киевском Майдане проходят очередные годовщины смерти докторa наук Виктора Варфоломеевичa Полищукa (ум. 17.11.2008), сынa украинца и польки, исследователя новейшей истории Украины и автора многих публикаций о украинском национализме (на самом деле: шовинизмe) – приравниваeмым им к социализму фашистского типа – и o его преступлениях. Виктор Полищук, как он сам говорил, был „воспитан в духе украинского патриотизма, сформирован на классике польской, украинской, русской, западноевропейской и американской”; родился (10.10.1925) и рос в Дубнe на Волыни „в многонациональном окружении – среди украинцев, поляков, евреев, чехов и не было ни одного случая, чтобы ссоры между детьми носили какую-нибудь национальную окраску”. Только во время второй мировой войны его отец был расстрелян НКВД в 1940 г., а сестра его матери была позже убита украинцaми-националистaми. Несмотря на такие семейныe испытания и свое личное участие в исследованиях проблемы т. н. волынской резни, доктор Полищук не один раз подчеркивал, что „между польским и украинским народами не было и нет конфликта”, и что „существует только проблема преступной деятельности ОУН и её вооруженных структур” [1], в результате которой „в 1941-1950 гг. мученической смертью погибло, самое меньшее, 80.000 украинского населения.” – кроме поляков, при чем „убийства украинского населения украинскими националистами совершались на идеологической почве, украинцы были убиты не за конкретную, хотя бы надуманную вину, а за политические взгляды, часто противоположные произнесённым украинскими националистами.” [2].

    Полищук уже много лет назад предупреждал о грозных последствиях искусственного „поощрения государственными, политическими и административными структурами” национaлистическо-бандеровских склонностей на современной Украине и использования США и ЕС украинских националистических организаций для борьбы с Россией и укрепления разрывов между Славянaми. Также он не раз напоминал, например, в своей речи с июня 2004 г., что уже один раз католики греко-русинского обряда имели свою долю в спровоцировании славянского несчастья, ибо во время Второй мировой „Руководимая архиепископом Андреем Шептицким Грекокатолическая Церковь стремилась расширить свое влияние среди украинцев. В этом отношении её цели совпадали с целями ОУН, наступило молчаливое соглашение между этими силами, (...) значительная часть грекокатолического духовенства присоединилась к бандеровскому движению. Грекокатолическая Церковь (униатская), которая стала галицкой Церковью, никогда ничего не сделала, чтобы предотвратить этот геноцид, который совершила ОУН-УПА против польского и украинского населения, и она никогда не осудила этот геноцид.” – пер. GG. [1]. Косвенно, это было также и серьезное обвинение в адрес Ватикана, а значит, Римско-Католической Церкви.

    Однако, говоря о украинском национализме, и не только о нем, мы должны обязательно различать:
    а/ трехступенчатое описание состояний и чувств к собственному народу и государству: 1. патриотизм (любовь к собственной стране); 2. национализм (любовь к своей нации); 3. шовинизм (двойная версия национализма, ставящая свою нацию над другими и пренебрегающая другими народами) – в соответствии с которым в 40-х годах XX века украинские шовинисты совершали преступления, как против обычных поляков и украинцев, так и против украинских националистов, настроенных против политики ОУН Бандеры, то есть против политики т. н. ОУН-Б, которая на III программной конференции (февраль 1943 г.) приняла „идею независимых национальных государств европейских народов на их этнографических территориях”, являющейся обоснованием последующей волынской резни;

    б/ несколькоступенчатое разделение утопии социализма, то есть разновидности коллективистической цивилизации, опирающейся на смеси софистики и Платоновского подхода: 1. либеральный социализм; 2. коммунистический социализм; 3. фашистский социализм; 4. национальный социализм, называемый также нацизмом или национальным коммунизмом; 5. анархистический социализм – причем Виктор Полищук определял фашистский социализм как „насилие идеологическо-политического движения или созданного им государства по отношению к людям: в отношении к иностранцам – из-за их расовой или национальной принадлежности; против своего народа – из-за сопротивления [этому же] движению или созданному им государству” (пер. GG., см.: W. Poliszczuk, Faszyzm ukraiński – definicja / В. Полищук, Украинский фашизм – определение http://www.jednodniowka.pl/readarticle.php?article_id=39 ), хотя, по словам проф. Генрика Кереся (Henryk Kiereś), во всех типах утопии социализма человек является только сырьём, номерной единицей, которая становится человеком только тогда, когда приобретет черты желаемые для государства, применяющего различные формы насилия для „очеловечивания” номерных единиц на благо тех, которые правят, то есть – как это социалисты говорят – „для блага государства” (см.: H. Kiereś, Ukrywana prawda o polityce / Г. Кересь, Скрытaя правда о политике https://www.youtube.com/watch?v=OrMpwRJs0lQ ), а применение насилия по расовым или национальным причинам является также особенностью национального социализма (нацизма).

    В свете истории конфликтов XX-XXI в., кажется очевидным, что национализм разных народов был использован для борьбы, которую вышеперечисленные социализмы и сдоминированные социалистами государства вели между собой в этот период. Красноречивым примером этого является именно современная Украина, которую социалисты принудили к кровавой борьбе с русскими и Россией под украинскими государственными штандартами, несмотря на то, что – как писал в 2002 году В. Полищук – „почти 80 % населения Украины имеет в России своих близких родственников”. Даже сталинский коммунистический социализм обратился когда-то к традиционному русскому православному национализму в момент наибольшей опасности: в начальной фазе вторжения национальных социалистов и фашистских социалистов в СССР. Либеральные социалисты, правящие Соединенными Штатами Америки, сделали в том же 1941 году реальный шедевр: сначала они спровоцировали „упреждающий удар” японских националистов на Перл-Харбор, а затем мобилизовали для борьбы с Японией американских националистов, которые добровольно финансировали эту войну (см. фильм Клинта Иствуда под названием „Flag of Our Fathers” / „Знамя славы”), и согласились послать своих сыновей также в Европу, чтобы они погибали там в борьбе с европейскими националистами (в основном немецкими и итальянскими), также управляемыми социалистами (национальными и фашистскими).

    Американские либеральные социалисты были до такой степени лицемерны, что велели католическому священнику освятить атомные бомбы, сброшеные на Хиросиму и Нагасаки (центр японского католичества), и экипажи бомбардировщиков, которые были назначены для проведения этого геноцида. Это неславное и противоречивое с Декалогом „освящение” преступников и их средств массового уничтожения исполнил кс. майор George Benedict Zabelka (Джордж Бенедикт Забелка), католический капеллан военной авиации США, направленный специально на базу ВВС на острове Тиньян-Айленд. Хотя родился он уже в Америке (в 1915), был, однако, по происхождению чехом, сыном католических иммигрантов из Моравии (Яна и Екатерины дев. фам. Золек / Zolek), которые покинули „архикатолическую” австро-венгерскую монархию перед первой мировой войной. Священник Забелка, „who as an Air Force chaplain had blessed the men who dropped the atomic bombs on Hiroshima and Nagasaki, just as he had previously blessed the men who were inflicting massive bombing damage on the civilians of Tokyo” (см.: George Benedict Zabelka https://en.wikipedia.org/wiki/George_Benedict_Zabelka ), убедился воочию после окончания военных действий какой это ад на земле благословил, после чего в декабре 1946 года он уволился из армии и до конца жизни активно выступал против американских либеральных социалистов, военизирующих весь мир и превращающих понятие „справедливой войны” в нечеловеческий абсурд – см.: Fr George Zabelka, The Reluctant Prophet / О. Джордж Забелка, нежелательный пророк https://vimeo.com/48820359 (04.09.2012). Священник Забелка пришел при этом к выводу, что сущность Евангелия заключается в том, что Христос не применял насилия и учил неприменению насилия („I have come to the conclusion that the truth of the Gospel is that Jesus was nonviolent and taught nonviolence as His way.”), потому что в случае стремления к враждебности и применения насилия нельзя ожидать ничего другого, как только эскалации насилия и разрушения („there is not hope for anything other than escalating violence and destruction.”). То же самое – обратите внимание, – говорил людям Святой Иоанн Павел II Великий (см.: Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html ).

    Отсюда следует вывод, что как патриоты, так и христианские националисты должны отклонить социалистические требования проявления враждебности по отношению к другим людям и убийства других людей – также в случае „обоснования” этих требований лозунгами радикально националистическими (шовинистскими), или указывания пропагандой социалистов на „аналогичные” практики в прошлом. Социалисты Запада и Востока не имеют никакого права навязывать людям шовинистского, милитаристского или империалистического мировоззрения, а в качестве управляющих государствами, не имеют они права требовать от подчиненных им граждан проявления враждебности к противникам такого рода „мышления”, ни, тем более, преследования или убивания этих последних. Также все агрессивные войны и непропорционально сильные акции возмездия, особенно поражающие мирное население – должны быть признаны незаконными и достойными осуждения действиями стремящихся к власти или уже власть имущих групп социалистов, которые подрывают тем самым Божий Порядок на земле. Истинный христианин – это персоналист заботящийся о достоинстве и счастье каждого (!) человека, и поэтому он не может, особенно с крестом на груди и с национальным знаменем в руке, сдаваться добровольно социалистической политике „очеловечивания” номерных единиц, привыкания их убивать других людей и направления их в бой против конкурентным социализмом. Более того: такой „политике” истинный христианин – в Польше, на Украине, в Германии, в Америке или в России, – должен решительно воспротивиться.

    Именно в этом духе – как можно судить, – высказался 06.09.2016 г. гость XXVI Экономического Форума в Крынице-Здрое, Примас Польши, ксендз архиепископ Войцех Поляк (Wojciech Polak), который заявил, что основы жизни человека и структуры политического строя должны быть основаны на Евангелии, а одобрение для националистического или фундаменталистского мышления „не только ошибочное, но просто еретическое”, потому что такое мышление „отвлекает [внимание людей] от того, что является сущностью христианства”, и это в ситуации, когда массы ожидают „возрождения католической социальной науки, заботы о человеке и общим благе” (см.: Prymas na Forum Ekonomicznym / Примас на Экономическом Форуме http://www.prymaspolski.pl/pl/aktualnosci/prymas_na_forum_ekonomicznym_.html ). В более позднем интервью для Католического Информационного Агентства (KAI) ксендз архиепископ Поляк добавил, что в случае национализма „Вся опасность состоит, в основном, на соединении этой уникальной любви [к] собственному народу с – как говорит Иоанн Павел II [в книге „Память и идентичность”] – презрением к другим народам, к другим людям. И это является тем, что в христианстве можно назвать ересью. Если любовь к народу упорядочена, если во имя любви к ближнему я открыт для других и эту позицию я определяю как националистическую, то она хороша.” – пер. GG., см.: Czyn, słowo, modlitwa – rozmowa z abp. Wojciechem Polakiem / Поступок, слово, молитва – беседа с архиепископом Войцехом Поляком https://ekai.pl/wydarzenia/x103740/czyn-slowo-modlitwa-rozmowa-z-abp-wojciechem-polakiem/ (26.09.2016).

    Поэтому можно сказать, что ксендз архиепископ Поляк прав, потому что если бы в жизни государств и народов преобладал этот хороший национализм, преклоняющийся перед персоналистической философией и внедряющий правила персонализмa (хотя и не обязательно везде христианский), то может не было бы т. н. волынской резни, киевской „еврореволюции”, донбасской сецессийной гражданской войны, и многих других огромных трагедий. А сдоминирование этих государств и народов различными разновидностями социализма, выслуживающегося различными видами нехристианского или псевдохристианского национализма (и религиозного, или антирелигиозного фундаментализма), это – приводя слова о. Мачея Зембы (Maciej Zięba) с Форума в Крынице – „язычество, безбожие и ересь опасные для святой Церкви”, а для всего человечества – объявление явного уже, а не только закамуфлированного тоталитаризма. Ведь не только на Украине „Бывшие марксисты теперь стали крайними националистами.” – как отметил в июле 2007 г. ред. Ян Энгельгард (см.: J. Engelgard, Państwo ulega żądaniom postbanderowców... / Государство уступает требованиям постбандеровцев... http://www.fok.waw.pl/ukraina/ukraiX36.html ), а это наблюдение можно растянуть на неоконсервативных создателей „ереси американизма” (см.: Herezja „amerykanizmu” / Ересь „американизма” http://owp.neon24.pl/post/80192,herezja-amerykanizmu ).

    Естественно, „Государство как выражение суверенитета, самоопределения отдельных народов и наций является правильным осуществлением общественного порядка” (св. Иоанн Павел II Великий). Так что давайте поддерживать национальные государства, давайте поддерживать желающих их создавать и защищать патриотов и националистов-персоналистов (не обязательно только христианских). Однако, остерегайтесь „поправителей” истории, желающих – во имя реализации своей версии социалистической утопии – любой ценой насильно вас „очеловечивать” и вызвать в вас ложно обоснованную враждебность к согражданам, соседям или к даже жителям отдаленных стран! Остерегайтесь неоязычества, атеистического безбожия и антиперсоналистической ереси, от которых националистические и консервативные движения в различных странах являются отнюдь не свободны. Виктор Полищук писал об этом даже, что „абсолютно правы” те, которые хотят такой плохой, антиперсоналистический национализм „уничтожить” („демократическими методами”) – см.: В. Полищук, Украинский интегральный национализм как разновидность фашизма, „Евразийский вестник” № 16, М., 2002 (http://manekin.narod.ru/rc/polisyk.htm ).

    Нас, поляков, особенно радовать должен тот факт, что в польском Костёле не только Примас Поляк, кажется, понимает эту проблему и тем самым он становится на защиту идеи восстановления латинской-персоналистической Польши, соединяющей когда-то западных и восточных Славян, католиков и православных, польский и русский мир. Той Польши, которая должна полностью уже уважать принцип, ясно выраженный 06.02.2015 г. архиепископом Полякoм: „Никакого насилия не можно оправдать религией и ни одна религия не может быть источникoм насилия.” („Żadnej przemocy nie można uzasadniać religią i żadna religia nie może być źrodłem przemocy.” – см.: https://twitter.com/prymas_polski/status/563657061272403970 ).

    Grzegorz Grabowski

    Примечания:

    [1] – См.: M. Orlik (opr. A. Śmiech), Wywiad z prof. Wiktorem Poliszczukiem / М. Орлик (обр. А. Смех), Интервью с проф. Виктором Полищуком http:// www.sokal.fora.pl/historia-i-dzien-dzisiejszy,8/przemilczane-zbrodnie,84.html#913 (08.05.2008).

    [2] – См.: В. Полищук, Трагизм украинского народа, „Myśl Polska” („Польская Мысль”) № 46-47/2005 от 13-20.11.2005 г. http://szturman.livejournal.com/722.html (18.09.2007).

    Источник русской версии: http://polski.blog.ru/222296835.html (21.10.2016).

    Zob. także/См. также:

    Czytając „Nasz Dziennik”, czyli Polak Polakowi nierówny. Читая „Nasz Dziennik” („Наш Ежедневник”), т. е. поляк поляку неровный http://piastpolski.pl/czytajac-nasz-dziennik-czyli-polak-polakowi-nierowny/ (15.08.2014).

    Marcin Przeciszewski, Dialog Kościoła katolickiego w Polsce z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym. Мартин Пшечишевский, Диалог Католической Церкви в Польше с Русской Православной Церковью https://ekai.pl/pojednanie2013/x72585/dialog-kosciola-katolickiego-w-polsce-z-rosyjskim-kosciolem-prawoslawnym/ (07.06.2014).

    Papież Franciszek ma rację. Папа римский Франциск прав http://polski.blog.ru/218553091.html (16.09.2015).

    Pod internacjonalnym krzyżem. Под интернациональном крестом http://polski.blog.ru/216503507.html

  • Szewcow: Nowy polski nacjonalizm – Шевцов: Новый польский национализм  http://polski.blog.ru/222123203.html (03.10.2016).

    Jerzy Szewcow już w 2005 r. dostrzegł zdominowanie życia politycznego w Polsce przez konkurujące ze sobą odmiany „nowego polskiego nacjonalizmu”.  Юрий Шевцов заметил уже в 2005 году, что в политической жизни в Польше доминируют конкурирующие с собой разные виды „нового польского национализма”. Фото: shopcoins.ru

    Zob./См.: Nacjonalizm to owoc herezji. Национализм – это плод ереси http://polski.blog.ru/221993091.html (20.09.2016).

    Nowy polski nacjonalizm

    Po raz pierwszy od 1939 roku, po 66-letniej „przerwie”, wszystkie organy władzy w Polsce zostały przechwycone przez prawicowe partie nacjonalistyczne. Siły lewicowe zostały ograniczone do 10-15 procentowej niszy wyborczej. Nawet główną siłę opozycji też będą – najprawdopodobniej – stanowili nacjonaliści Leppera. Nacjonaliści nigdy nie byli filarem polskiej opozycji. Przed nami bezprecedensowa ewolucja nacjonalistyczna społeczeństwa polskiego.

    Cóż to za nacjonalizm i czego można się po nim spodziewać?

    Przede wszystkim, nie jest to nacjonalizm protestu czy rewolucji. To nie jest rewolucja nacjonalistyczna. Polski nacjonalizm wyrósł wewnątrz społeczeństwa polskiego w trakcie realizowania przez Polskę w ciągu ostatnich 15-20 lat kilku ważnych zadań publicznych. Polska potrafiła przejść bez większych wstrząsów przez reformy lat 90-tych, wywalczyła sobie wstąpienie do UE i NATO, znalazła się w fazie szybkiego wzrostu gospodarczego. Polski nacjonalizm nie ma powodu, żeby występować przeciwko podstawom polskiej polityki ostatnich dziesięcioleci. To była w pełni polityka nacjonalistyczna. Nacjonalizm w Polsce jest nacjonalizmem systemowym, strukturalnym, nieprzypadkowym i nieromantycznym.

    Trzy podstawowe partie, które wysunęły się do przodu na arenie politycznej są uosobieniem różnych akcentów nowego polskiego nacjonalizmu. Partia [Jarosława] Kaczyńskiego, nacjonalizm prezydenta [Lecha] Kaczyńskiego – to nacjonalizm stosunkowo konserwatywny, który powstał na ruinach tradycyjnego polskiego, na poły klerykalnego, nacjonalizmu Lecha Wałęsy. Na początku lat 90-tych to właśnie ten nacjonalizm był jednym z filarów polskiego ruchu antykomunistycznego. Podobnie, jak to było w trakcie „śpiewających” rewolucji w krajach nadbałtyckich, lub w czasie obecnej „pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie, gdzie liberalny ruch demokratyczny zszedł się z nacjonalistycznym, w Polsce z początku lat 90-tych skostniały nacjonalizm niedawnych imigrantów ze wsi, parafian radykalnych księży i romantycznie ukształtowanych inteligentów okazał się wygodnym taranem dla rozbicia władzy komunistów.

    Lecz po rozbiciu władzy komunistycznej tradycyjny nacjonalizm nie był w stanie zapewnić zrównoważonego rozwoju kraju w żadnym państwie wschodnioeuropejskim. Degiebizacja [demontaż systemu stworzonego przez sowieckie tajne służby – przyp. tłum.] zaczynała w końcu przerażać tąż samą inteligencję, a terapia wstrząsowa odpychała chłopów i niezabezpieczone grupy społeczne. Politycy-klerykałowie proponowali radykalne przekształcenia ideologiczne, które wzbudzały niezadowolenie młodzieży. Sztuczne rozerwanie więzi gospodarczych z Moskwą skutkowało wyprowadzaniem na ulicę pracowników dużych przedsiębiorstw i tworzeniem z nich bazy społecznej dla reanimowania komunistów w postaci jakiejś lewicowej partii na socjaldemokratycznym skrzydle. Tak było wszędzie: na Litwie, na Słowacji, w Czechach, na Ukrainie, w Mołdawii, i tak było w Polsce.

    Wszędzie też doszły do władzy – i zastąpiły antykomunistycznych rewolucjonistów z początków lat 90-tych – świeckie partie lewicowe, które przeprowadziły rzecz najważniejszą: przywróciły swoim krajom sterowalność i wprowadziły je do NATO i UE. To właśnie postkomunistyczna lewica uczyniła proces rozpadu Bloku Wschodniego nieodwracalnym. Misja ta przypadła w Polsce [Aleksandrowi] Kwaśniewskiemu i jego byłym towarzyszom z PZPR. Obronili oni świeckie społeczeństwo polskie przed specyficzną klerykalną falą, która na początku lat 90-tych przestraszyła wielu.

    Za rządów [prezydenta] Kwaśniewskiego tradycyjny polski nacjonalizm został przekształcony w ruch konserwatywny i wystarczająco świecki. Polski Kościół nauczył się unikać zaangażowania w walkę polityczną. Problemy polskich mniejszości narodowych na Zachodniej Ukrainie i Zachodniej Białorusi, na Litwie i Łotwie – przestały być nazbyt ostre. Położenie Polaków w tych państwach w zasadzie przestało irytować społeczeństwo polskie [w RP], a obrona Kościoła katolickiego w tych państwach przestała stanowić monopol [kresowego] ruchu polskiego i Polski. Państwa narodowe na wschód od Polski utrwaliły się i polski nacjonalizm uwolnił się od wewnętrznego, budzącego w nim zawziętość fatalizmu – od strachu przed kolejnym pochłonięciem Polski przez Rosję. Dla polskiego samopoczucia narodowego były to bardzo ważne chwile.

    Z drugiej strony, Polska wraz z orszakiem państw wschodnioeuropejskich weszła w skład NATO i UE. Nowe granice Polski, ani jej bezpieczeństwo – nie budzą już żadnych wątpliwości. Istnieje problem miejsca Polski w tych organizacjach, ale to kwestia o mniejszym znaczeniu, niż masowa germanizacja „Ślązaków” na początku lat 90-tych, czy oczekiwanie na powrót Niemców na Śląsk, Pomorze, do polskich Prus...

    Polski nacjonalizm zmieniał się w cieniu władzy postkomunistów. Przyjmując nowy charakter,  nacjonalizm ów wyzbył się potrzeby wewnętrznej mobilizacji wobec zewnętrznego zagrożenia i stał się nacjonalizmem zwycięzców. Znikało poczucie nieuchronnej klęski, „polonez Ogińskiego” [„Pożegnanie ojczyzny”] przechodził do historii. Całe lata 90-te w nacjonalistycznym środowisku w Polsce, to rozmyślania nie o przetrwaniu Polski, a o dalszym jej rozwoju, już po wejściu do NATO i UE.

    Polski nacjonalizm miał już nowe problemy: znacznie spadło znaczenie społeczne Kościoła. Urbanizacja, a jeszcze bardziej integracja z UE i NATO przyniosły ze sobą liberalizm. Liberalizm zmniejszył przestrzeń wiary, a udział [państwa] w zachodnich instytucjach ograniczył możliwości fundamentalistycznych ruchów i [takichże] rozstrzygnięć. Katolicka tradycja pozostaje rzeczą ważną, ale nowy polski nacjonalizm nie może już dłużej opierać się na katolickim fundamentalizmie lub katolickim mesjanizmie. Nowy polski nacjonalizm przyjął do wewnątrz swego duchowego ciała europeizm i „wartości demokratyczne”, które zastąpiły pierwotną katolicką duchowość.

    To właśnie wokół [problemu] adaptacji wartości europejskich nastąpiło wewnątrzpolskie zróżnicowanie. Postkomuniści odchodzili w sposób naturalny, wraz z ginącymi wielkimi fabrykami, które niegdyś sami budowali, wraz ze spadkiem znaczenia Rosji dla Polski, wraz ze wzrostem znaczenia elit nowej generacji, rozwijających się w kierunku zachodnim i po prostu nie znających już „wschodu”. I podzielił Polskę stosunek do reform i do Europy. Tradycyjny nacjonalizm klerykalny stawał się coraz mniej sztywny i coraz mniej wpływowy. Obok niego formował się nacjonalizm liberalny, radykalny, świecki. Nacjonalizm młodych karierowiczów i klasy średniej, ogarniętej konsumpcjonizmem. Nacjonalizm tych, którzy postrzegają swój kraj jako projekt o charakterze materialnym, a nie duchowym.

    Chciałoby się powiedzieć, że „ontologicznym” celem polskiego liberalnego nacjonalizmu jest zbudowanie państwa-korporacji. Ale to się nie ziści. Polski liberalny projekt nacjonalistyczny jest za bardzo anarchiczny, za mało nakierowany na technologie, za bardzo skupiony na konsumpcjonizmie i indywidualizmie. W każdym razie – póki co.

    To właśnie zderzenie się tych dwóch nacjonalizmów – konserwatywnego i liberalnego – miało miejsce w Polsce jesienią [2005 r.]. Konserwatyści (a lepiej powiedzieć: względni konserwatyści) Kaczyńskiego zwyciężyli liberałów Tuska. Nawiasem pisząc, podobne procesy zachodzą we wszystkich innych krajach Europy Wschodniej. Tradycyjny nacjonalizm przekształca się wszędzie w konserwatyzm, wszędzie pojawia się silny liberalny nacjonalizm „młodych pragmatyków”, i wszędzie oba te nurty nacjonalizmu nastawione są na znalezienie możliwie jak najlepszego miejsca dla swoich krajów w obrębie UE i NATO. Nacjonalizm wogóle zrezygnował z idei samodzielnego państwa-narodu, przerzucając się na ideę [bycia] zachodnim krajem-prowincją, a nawet krajem-klanem, który prowadzi walkę o wyższe miejsce wewnątrz świata zachodniego z innymi podobnymi sobie krajami-klanami: Litwą, Czechami, Ukrainą, czy nawet Białorusią – z jej dzisiejszymi dwoma BFN-ami [BFN – Białoruski Front Narodowy].

    Kto więc zajął miejsce polskiej lewicy? Prawdopodobnie dziedzictwem lewicy podzieliły się oba nurty nacjonalizmu mniej więcej po równo. Konserwatyści wzięli na siebie misję zachowania państwa jako jednolitego systemu, a liberałowie – obronę świeckiego społeczeństwa przed klerykalizmem i różnego rodzaju historycznymi ideami i tradycjami, które liberałom-pragmatykom wydają się bezsensowne.

    Tak ukształtowany polski system polityczny jest logiczny, a docelowo, być może, stanie się stabilny. Jednakże jeszcze nie teraz. W dzisiejszej Polsce, tak jak i na Litwie, w Czechach, na Ukrainie, itd., jest też i trzeci „nacjonalizm”. Zazwyczaj nazywają go populistycznym. Jest to nacjonalizm pozasystemowy, nieinteligencki, przypominający ksenofobię i stare chłopskie ruchy obrony wartości patriarchalnych. Nacjonalizm Leppera jest podobny do nacjonalizmu Paksasa, [Wiktora] Uspaskich czy Łukaszenki. W dzisiejszym polskim zderzeniu wyborczym, to, być może, właśnie głosy zwolenników Leppera roztrzygnęły o zwycięstwie Kaczyńskiego. W każdym razie, odegrały one niepoślednią rolę w walce o to zwycięstwo.


    „Polskę trzeba zLepperować” – piosenka wyborcza „Samoobrony”.

    Chłopska „Samoobrona” Leppera, to wolny od intelektualnych poszukiwań ruch nacjonalistyczny. Można go interpretować jako lewicowy. Jako spontanicznie zajmujący polityczną niszę masowej partii lewicowej. Ale to będzie zewnętrzne, sztuczne zaszufladkowanie. W kraju, w którym przekształcenia społeczne są tak ambitne jak w Polsce, a odsetek ludzi unieszczęśliwionych i przerażonych tymi przemianami jest tak wielki – ruch populistyczny jest wręcz nieuchronny. Stopa bezrobocia na poziomie 18 % nie może nie rodzić ruchów populistycznych.

    W każdym niestabilnym kraju ruch populistyczny jest niczym nóż przystawiony do gardeł systemowej elity. Wszyscy mają przed oczami fenomen Łukaszenki, Meciara czy Paksasa. A do tego, w polskim kontekście, Lepper jest uosobieniem partii politycznej mogącej otwarcie preferować wschodni wektor rozwoju. Lepper znany jest nawet z jawnej sympatii dla Łukaszenki. Był taki czas, kiedy deklarował on publicznie swój zamiar wyemigrowania na Białoruś, co w polskich warunkach zakrawało na potworne dziwactwo. W państwach środkowoeuropejskich zawsze istniały „prowschodnie” partie „nacjonalistyczne”. Częstokroć miały one anty-elitarny charakter. Pojawienie się w Polsce, na ruinach władztwa lewicy, nacjonalistycznej triady, w składzie której znalazła się taka populistyczna partia [Leppera], to oznaka wielkiej niestabilności wewnętrznej [systemu]. W przypadku zużycia się w polityce panujących obecnie konserwatystów [partii Kaczyńskich], nie muszą ich bynajmniej zmieniać liberałowie Tuska. Całkiem możliwy jest piorunujący sukces „populistów” Leppera. Jak stało się to na Litwie z Paksasem.

    Nacjonalistyczna Polska nie może zaniechać podjęcia próby aktywnej polityki zagranicznej. I może to być tylko polityka na kierunku wschodnim, w celu zapewnienia sobie wyższej pozycji wewnątrz UE. Społeczeństwo polskie – pewne swych zachodnich granic, własnego bezpieczeństwa i wzrostu gospodarczego – wytworzyło u siebie nowy silny nacjonalizm właśnie po to, by rozpocząć aktywną politykę zagraniczną. Ale jest i druga strona [tego medalu]: w przypadku prawie nieuchronnej klęski tej polityki przed końcem obecnego okresu międzywyborczego [wybory do sejmu i senatu odbyły się we wrześniu 2005 r. – przyp. tłum.], akurat po 2008 roku mogą nam zgotować w Polsce dość wysoki poziom politycznej niestabilności. I – być może – trzeba będzie gasić tę niestabilność wysiłkiem wielu instytucji europejskich, jak to pokazała w miniaturze historia z impeachmentem Paksasa.

    Obserwując dzisiejszą polską scenę polityczną, najwyraźniej pora nam już myśleć o nowej strukturze Wielkiej Europy, która mogłaby zastąpić strukturę dziś istniejącą, opóźniającą proces integracji europejskiej. Byłoby dobrze, gdyby referendum w sprawie przystąpienia Polski do strefy euro w 2010 roku (w sprawie pełnoprawnego członkostwa w UE) zbiegło się [w czasie] z pojawieniem się w Europie mechanizmów politycznych, uniemożliwiających powstawanie w państwach europejskich tak niestabilnych systemów politycznych, jak zastniały obecnie w Polsce. Nie ma nic „dobrego” w tym, że siły nacjonalistyczne w Polsce jakby neutralizują siebie nawzajem, a nie są neutralizowane przez ich ideowych przeciwników.

    Jerzy Szewcow

    Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski

    Źródło wersji polskiej: http://polski.blog.ru/222123203.html (03.10.2016).

    Tekst oryginalny: Новый польский национализм http://www.russ.ru/pole/Novyj-pol-skij-nacionalizm (25.10.2005).

    Jerzy Więcesławowicz Szewcow (ur. 1966 we wsi Raśna k/Kamieńca, woj. brzeskie) – historyk, politolog, nauczyciel akademicki, absolwent Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego (1988), współpracownik i dyrektor różnych naukowo-informacyjnych centrów i projektów, obecnie dyrektor Centrum Problemów Integracji Europejskiej w Mińsku; w 2013 roku członek „Międzynarodowego Komitetu Honorowego Obchodów 70 Rocznicy Apogeum Ludobójstwa Dokonanego przez ukraińskich szowinistów w latach 1939-1947”; autor wielu książek i artykułów analitycznych w czasopismach naukowych i mediach Rosji, Białorusi, Litwy, Ukrainy i Francji.
    Юрий Вячеславович Шевцов (род. в 1966 г. в д. Рясна Каменецкого района Брестской обл.) – историк, политолог, преподаватель, выпускник Белорусского государственного университета (1988), сотрудник и директор различных научно-информационных центров и проектов, в настоящее время директор Центра проблем европейской интеграции в Минске; в 2013 гoду член „Международного Почетного Комитета Празднования 70-й Годовщины Апогея Геноцида, совершенного украинскими шовинистaми в 1939-1947 гг.”; автор многих книг и аналитических статей в научных изданиях и СМИ России, Беларуси, Литвы, Украины и Франции. Фото: trio.kz

    Новый польский национализм

    Впервые с 1939 года, после 66-летней „паузы”, все ветви власти в Польше заняты правыми националистическими партиями. Левые силы сведены к 10-15-процентной электоральной нише. Даже ведущей оппозиционной силой также, видимо, станут националисты Леппера. Националисты не были основой польской оппозиции никогда. Перед нами беспрецедентная националистическая эволюция польского общества.

    Что это за национализм и что от него можно ожидать?

    Прежде всего, это национализм не протеста и не революции. Это – не националистическая революция. Польский национализм вырос внутри польского общества в ходе решения Польшей в течение последних 15-20 лет нескольких важных государственных задач. Польша сумела пройти без особых потрясений через реформы 90-х годов, добилась вступления в ЕС и НАТО, перешла к быстрому экономическому росту. У польского национализма нет причин выступать против основ польской политики последних десятилетий. Это была вполне националистическая политика. Национализм в Польше – системный, структурный, неслучайный и неромантичный.

    Три основные выдвинувшиеся на политическую арену партии олицетворяют разные акценты в новом польском национализме. Партия [Ярослава] Качинского, национализм президента [Леха] Качинского – это относительно консервативный национализм, который возник на руинах традиционного польского полуклерикального национализма Леха Валенсы. В начале 90-х годов именно этот национализм был одной из основ польского антикоммунистического движения. Подобно тому как в "песенных" революциях стран Балтии или нынешней "оранжевой революции" в Украине либеральное демократическое движение смыкается с националистическим, в Польше начала 90-х кондовый национализм недавних выходцев из деревень, прихожан радикальных ксендзов и романтичной интеллигенции оказался удобным тараном для сокрушения власти коммунистов.

    Но после сокрушения коммунистической власти ни в одной европейской стране традиционный национализм не смог обеспечить устойчивое развитие страны. Дегэбизация в конце концов начинала пугать саму интеллигенцию, шоковая терапия – отталкивала крестьян и незащищенные социальные группы. Клерикальные политики предлагали радикальные идеологические преобразования, вызывавшие недовольство молодежи. Искусственный разрыв экономических связей с Москвой вышвыривал на улицу рабочих крупных предприятий, превращая их в социальную базу для реанимации коммунистов в виде какой-нибудь левой партии социал-демократического толка. Так было везде: в Литве, Словакии, Чехии, Украине, Молдове, так было и в Польше.

    Везде на смену антикоммунистическим революционерам начала 90-х пришли к власти светские левые партии, которые реализовали главное: возвратили своим странам управляемость и ввели их в состав НАТО и ЕС. Именно левые посткоммунисты сделали процесс разрушения Восточного блока необратимым. В Польше эта миссия досталась Квасневскому и его бывшим соратникам по ПОРП. Они защитили польское светское общество от специфичной клерикальной волны, которая в начале 90-х ужаснула многих.

    За время правления [президента] Квасневского традиционный польский национализм трансформировался в консервативное, достаточно светское движение. Польский костел научился уклоняться от вовлечения в политическую борьбу. Проблемы польских меньшинств в Западной Украине, Западной Беларуси, Литве, Латвии перестали быть слишком резкими. Положение поляков в этих странах в целом перестало будоражить польское общество, а защита католического костела в этих странах перестала быть монополией польского движения и Польши. Национальные государства восточнее Польши стали устойчивыми, и польский национализм избавился от внутренней ожесточенной обреченности, от страха нового поглощения Польши Россией. Это – очень важные для польского национального чувства моменты.

    С другой стороны, Польша вместе с сонмом восточноевропейских стран вошла в состав НАТО и ЕС. Новые границы Польши и ее безопасность больше не вызывают сомнений. Есть проблема места Польши в этих организациях, но это вопрос меньшей степени важности, нежели массовая германизация "шлензакув" в начале 90-х годов или ожидание возвращения немцев в Шленск, Померанию, польскую Пруссию...

    Польский национализм изменялся в тени власти посткоммунистов. Национализм, приобретая новое качество, избавлялся от необходимости внутренней мобилизации перед внешней угрозой, становился национализмом победителей. Ощущение неминуемой обреченности исчезало, "полонез Огинского" уходил в историю. Все 90-е годы в Польше – это размышления в националистической среде не о выживании Польши, а о дальнейшем развитии, после того как Польша войдет в НАТО и ЕС.

    У польского национализма возникли новые проблемы: действительно упало общественное значение костела. Урбанизация, а еще больше интеграция в ЕС и НАТО принесли с собой либерализм. Либерализм сократил пространство веры, а участие в западных институциях ограничило возможности для фундаменталистских движений и решений. Католическая традиция остается важной, но новый польский национализм больше не может базироваться на католическом фундаментализме или католическом мессианстве. Новый польский национализм принял внутрь своего духовного тела европеизм и "демократические ценности", которые пришли на смену католическому духовному началу.

    Именно вокруг адаптации к европейским ценностям произошла дивергенция внутри Польши. Посткоммунисты уходили и сами по себе, вместе с исчезающими крупными заводами, которые они когда-то строили, вместе с падением для Польши значения России, вместе с ростом новой генерации элит, развивавшихся в контексте западной ориентации и просто не знающих "востока". А вот отношение к реформам и к Европе Польшу разделяло. Традиционный клерикальный национализм становился менее жестким и менее влиятельным. Рядом с ним формировался национализм либеральный, радикальный, светский. Национализм молодых карьеристов и среднего класса, охваченного потребительством. Национализм тех, кто видит свою страну проектом материального, а не духовного толка.

    Хотелось бы сказать, что "онтологической" целью либерального польского национализма является построение государства-корпорации. Но это не случится. Польский либеральный националистический проект более анархичен, менее обращен к технологиям, более нацелен на потребительство и индивидуализм. Во всяком случае, пока.

    Именно столкновение этих двух национализмов – консервативного и либерального – произошло в Польше этой осенью [2005 г.]. Консерваторы, лучше сказать относительные консерваторы, Качинского победили либералов Туска. Похожие процессы, кстати, проходят во всех восточноевропейских странах. Везде традиционный национализм трансформируется в консерватизм, везде возникает сильный либеральный национализм "молодых прагматиков", везде обе ветви национализма обращены к поиску как можно более высокого места своих стран внутри ЕС и НАТО. Национализм в целом отказался от идеи самостоятельной страны-нации, перейдя к идее западной страны-провинции, даже страны-клана, который ведет борьбу за более высокое место внутри западного мира с другими такими же странами-кланами: Литва, Чехия, Украина, даже Беларусь с ее нынешними двумя БНФ-ами.

    Кто из них пришел на место польских левых? Вероятно, наследство левых в целом разделили обе ветви национализма примерно поровну. Консерваторы взяли на себя миссию сохранения страны как целостной системы, либералы – защиту светского общества от клерикализма и разного рода исторических идей и традиций, которые либералам-прагматикам кажутся бессмысленными.

    Сложившаяся польская политическая система логична и в перспективе, возможно, станет устойчивой. Однако не сейчас. В нынешней Польше, как и в нынешней Литве, Чехии, Украине и т.д., есть и третий "национализм". Обычно его называют популистским. Национализм несистемный, неинтеллигентский, напоминающий ксенофобию и старые крестьянские движения в защиту патриархальных ценностей. Национализм Леппера подобен национализму Паксаса, [Викторa] Успасских или Лукашенко. В нынешней польской электоральной коллизии, возможно, именно голоса сторонников Леппера стали решающими для победы Качинского. Во всяком случае, сыграли не последнюю роль в его победе.

    Крестьянская "Самооборона" Леппера – это свободное от интеллектуальных поисков националистическое движение. Его можно интерпретировать как левое. Как стихийно занимающее политическую нишу массовой левой партии. Но это будет внешнее, искусственное название. Популистское движение неизбежно в стране, где социальные трансформации столь масштабны, как в Польше, а доля людей обездоленных и напуганных переменами людей столь высока. 18-процентная безработица не может не порождать популистских движений.

    Популистское движение – это нож у горла системной элиты любой нестабильной страны. Феномен Лукашенко, Мечиара или Паксаса у всех перед глазами. В польском контексте "Леппер" – это еще и олицетворение политической партии, способной открыто ориентироваться на восточный вектор развития. Леппер известен даже открытыми симпатиями к Лукашенко. Было время, когда он публично собирался эмигрировать в Беларусь, что по польским меркам чудовищно. В восточноевропейских странах всегда имели место "провосточные" "националистические" партии. Они часто носили антиэлитный характер. Становление в Польше на руинах господства левых националистической триады, в составе которой такая популистская партия, - признак большой внутренней нестабильности. При сбое в политике господствующих ныне консерваторов вовсе не обязательно их сменят либералы Туска. Вполне возможно и взрывное развитие "популистов" Леппера. Как это произошло в Литве с Паксасом.

    Националистическая Польша не может не перейти к попытке активной внешней политики. И это может быть только политика на восточном направлении, дабы обеспечить себе более высокое положение внутри ЕС. Уверенное в западных границах, собственной безопасности и экономическом росте польское общество именно потому и породило сильный новый национализм, чтобы начать активную внешнюю политику. Но есть и другая сторона: в случае почти неизбежной неудачи этой политики к окончанию нынешнего электорального периода как раз после 2008 года мы можем получить в Польше достаточно высокую степень политической нестабильности. И тушить эту нестабильность, возможно, придется усилиями многих европейских институций, как то в миниатюре продемонстрировала история с импичментом Паксаса.

    Наблюдая нынешнюю польскую политическую сцену, видимо, пора размышлять о новой структуре Большой Европы, которая могла бы прийти на смену нынешней, тормозящей процесс европейской интеграции. Неплохо бы, чтобы польский референдум о присоединении к еврозоне в 2010 году (о полноценном членстве в ЕС) совпал с появлением в Европе политических механизмов, препятствующих формированию в европейских странах столь нестабильных политических систем, как возникшая ныне в Польше. Нет ничего "хорошего" в том, что националистические силы в Польше как бы уравновешивают друг друга, а не уравновешиваются их идейными противниками.

    Юрий Шевцов

    Источник: http://www.russ.ru/pole/Novyj-pol-skij-nacionalizm (25.10.2005).

    Zob. także/См. также:

      Фото: wixstatic.com

    Prymas Polak ma rację. Примас Поляк прав http://polski.blog.ru/222296835.html (21.10.2016).

    Czyn, słowo, modlitwa – rozmowa z abp. Wojciechem Polakiem. Поступок, слово, молитва – беседа с архиепископом Войцехом Поляком https://ekai.pl/wydarzenia/x103740/czyn-slowo-modlitwa-rozmowa-z-abp-wojciechem-polakiem/ (26.09.2016).

    Nacjonalizm, ale chrześcijański. Национализм, но христианский http://owp.neon24.pl/post/85926,nacjonalizm-ale-chrzescijanski (16.01.2013).

    JOW – pułapka dla prostaków. ОИО – ловушка для простаков http://polski.blog.ru/218367459.html (27.08.2015).

    PO – rozważni i patriotyczni? ГП – благоразумныe и патриотичныe? http://polski.blog.ru/217614147.html (30.06.2015).

    Siedem lat tłustych Тuskа za nami. Прошли семь тучных лет (в Польше) http://polski.blog.ru/214603907.html (15.09.2014).

  • Nacjonalizm to owoc herezji – Национализм – это плод ереси http://polski.blog.ru/221993091.html (20.09.2016).

    Nacjonalizm to owoc herezji i narzędzie socjalizmów (liberalnego, komunistycznego, narodowego i faszystowskiego) używane do budowy coraz bardziej orwellowskich państw i społeczeństw, rywalizacji wewnątrzsojalistycznej i niszczenia cywilizacji łacińskiej-personalistycznej – twierdzili na długo przed Prymasem Polakiem autorzy oficjalnego pisma amerykańskich lefebrystów (Society of Saint Pius X) pt. „The Angelus”, którzy w konkluzji radzili, by porzucić nacjonalistyczną niby-alternatywę wobec NWO i walczyć o porządek międzynarodowy oparty na zasadach personalizmu. Na zdjęciu: okładka „The Angelus” z sierpnia 1999 r. Фото: angelusonline.org

    The Rise and Decline of Nationalism  [Rozwój i upadek nacjonalizmu – Подъем и упадок национализма]

    Nationalism, wrote Hilaire Belloc, was one of many secular creeds at odds with the Faith and one which, while still a potent force in the early 20th century, was likely to yield before other materialist doctrines. Yielded, it certainly has. Since the end of the Second World War, liberal "internationalism" has been finally and securely established as a major force. Nevertheless, if nationalism has given way to more global post-war movements, like communism, consumerism and modernism, it has still left an indelible mark on our culture.

    To understand the origins and impact of nationalism is to understand much of the decline of Western civilization. Such a statement might sound slightly idiosyncratic to people, including Catholics, who have long regarded nationalism as something positive or at least as a bulwark against secular internationalism. Love of one's homeland is a virtue, as is love of one's familial and national traditions. The Catholic Church has never denied these things, even at the height of Christendom in the Middle Ages. As is typical of the wonderful balance inherent in the Faith, however, the Church has always demanded that everything be in its proper place. Love of God comes before all earthly affections. Nationalism (as distinct from love of country) subverts this by insisting that the state, which it calls the "nation" or the "fatherland," must lay first claim to our affections. The Church reasonably points out that the country and the state are not the same; and that in any case our human differences are overridden by our common identity as children of God. We cannot afford to overlook the fact that Catholic religion and culture were "internationalist" in the true sense of the word long before there was a United Nations or International Monetary Fund. Seen from the perspective of millennia rather than mere decades, it is apparent that the rise of the cult of the nation could only have come about by a fracturing of Christendom.

    The Middle Ages: A Supranational Civilization

    The inhabitant of the Middle Ages did not regard the Roman Empire, which is commonly supposed to have "fallen" in 476, as some vague and disconnected historical occurrence. Certainly it was not as intellectually distant from him as are the Middle Ages from us today. There were no such gaps in cultural continuity for a culture that viewed itself as the inheritor of Romanitas ("Romanness") and harkened back to the dream of universal government.

    According to historian Christopher Dawson, medieval unity—cultural, religious and political—achieved its zenith at the time of Pope Gregory X (1271-76), the age of St. Louis IX and St. Thomas Aquinas. Not surprisingly, it was the Church which set the tone for Western civilization; conversely, the weakness of subsequent pontiffs in the 15th and 16th centuries played a chief role in the gradual political division of Europe and its almost inevitable byproduct—religious division, in the wise of the Protestant revolt. In the words of Dawson, "while recognizing that what is Catholic is not necessarily medieval, and what is medieval is not necessarily Catholic, we must at the same time admit that there has never been an age in which European culture was more penetrated by the Catholic tradition, or in which Catholic ideals found a fuller expression in almost every field of human activity" (The Formation of Christendom, 1967).

    Seeds of Dissolution

    That the Protestant revolt initiated the political fragmentation of Europe should come as no surprise. But the growth of nationalistic sentiments was neither instantaneous nor inevitable, as argued by later liberal writers. The nation-state gradually took shape in the course of three centuries; nationalism as an ideology did not emerge before the end of the 18th century. The Protestant heresy set the stage for these events by destroying the unifying moral and political force of Catholic Christendom. The centuries that followed saw the decline of religion, especially in northern Europe, the rise of liberal humanism and other intellectual challenges to the traditional order, and the growth of the nation-state. The culmination came during the French Revolution (in a very real sense the child of Protestantism), which inaugurated an era of international relations, and international conflict, based not on family or religious rivalries but on political struggles between governments with the will, and the resources, to mobilize entire populations in the service of the state.

    The divisions in Europe before the Protestant schism were many, but they were superficial, not fundamental. Division was dynastic and to a certain extent ethnic, not political or religious. Boundaries between countries were ill-defined and porous. The European royalty squabbled and made war, but almost exclusively for dynastic reasons. Bloody as these conflicts often were, however, they were not total wars. Entire populations and economies were not mobilized to the cause, and although civilians often suffered they were never systematically targeted for terrorization, extermination, or expulsion.

    Society in the Middle Ages was organized everywhere along pretty much the same lines. Feudalism emphasized the personal loyalty of lord to vassal; the idea of loyalty to one's government or country was unknown. Monarchs did not campaign for "public opinion." They were more concerned with securing the allegiance of their nobles. The common man would likely have seen his king or queen as a very distant figure. He may have admired the monarch, but his loyalty was to his noble. Populations intermixed. And while language differences were real, they were largely subordinated by the use of Latin in a universal Church that played the prominent role in daily life. And while the clergy of particular regions might from time to time defy the Pope, there was a real fundamental unity in religious observance that precluded religious differences on a popular level. The concept of political or ideological divisions between peoples would have been considered nonsensical.

    Protestant rebellion inaugurated the era of the religious war. These conflicts, especially the Thirty Years' War of 1618-1648, were terrible struggles that involved immense suffering for civilians, who were for the first time purposefully attacked by the armies of both sides. "Intolerance," that watchword of liberal-secular historians, was the order of the day. Historians often neglect to point out, however, that the various Protestant factions at that time did not seek a peaceful co-existence with their neighbors to which the "intolerant" Catholics objected. Instead, the Protestants declared openly and from the very beginning their intention to destroy the Catholic Church and secure the entire continent for their own creed.

    Catholics, after having restored vigor to the Church by virtue of the so-called Counter-Reformation, faced what appeared to be a stark choice: destruction at the hands of the Protestants, or victory and the restoration of Christendom in a form stronger and more enduring than ever before. Protestant victory would certainly have meant, aside even from the horrific moral evil that would have been involved in the near-total destruction of the Church, the inauguration of a series of devastating civil wars among Protestant sects that would likely have destroyed European civilization. Catholic victory, on the other hand, would have meant European unity in a very real sense under a re-invigorated Church. Dynastic wars would have recurred, to be sure, but anything like the Napoleonic Wars or World Wars I and II would have been unthinkable. It was the last real opportunity for the restoration of Christendom.

    The 1648 Treaty of Westphalia that confirmed the military stalemate between the warring sides in the Thirty Years' War was a tragedy of the sort that succeeding generations could hardly have imagined. A complete Protestant victory had, to be sure, been averted, and although religion remained a source of conflict, the era of the religious wars was over. But the division of Europe was intellectually accepted and the foundations laid for the further growth of Protestant states in England, Germany, Switzerland and Holland, which would serve as seed-beds for liberalism a century later. The Catholic monarchies, especially France, were preserved for the Church but gravely weakened in both physical and moral terms by decades of civil wars inspired by religion.

    Absolutist Interval

    The period from 1648 to 1789 saw a return to Europe of dynastic warfare, but in a form very different from that which had existed in medieval times. Most importantly, it was on a much wider scale, being both nearly continuous and more destructive, placing a much greater strain on the resources of the state. The result was a sea-change in the structure of European society. As warfare became more sophisticated and the stakes became higher, governments found themselves forced to find better ways of mobilizing their resources. Bigger bureaucracies, more centralized administration, and bigger armies were the result. The Bank of England, for example, was founded in 1694 for this very purpose. The so-called "absolute monarchs" like Louis XIV found much more power concentrated in their hands, power which they exerted and increased by bringing their nobles under tighter control and attempting through a variety of means, especially taxation, to draw directly on the wealth of their people.

    Even in England, where the monarch was "constitutional" but not impotent, the state became centralized and much more powerful. For the first time people were brought in direct contact with their rulers. Warfare impacted civilians as never before. They were conscripted (though not yet systematically), their houses were burned, their property looted, and their families terrorized by large armies. On the continent, the standing army (i.e., not disbanded in peacetime) became the norm. The English resisted it, but even they were forced to keep an army almost constantly in being because of overseas commitments.

    „Vive la Nation!”

    For all the changes wrought in the European polity in the 17th and 18th centuries, however, there can be no question that the most decisive break with the past came with the French Revolution. Secular ideology appeared as a force to move entire peoples, first to destroy, and then to serve the state.

    Initially, the French Revolution was, like the American Revolution, a revolt against taxation levied by a state seeking to pay for war. The French and Indian War in the American instance and the war for American independence in the case of France. Very rapidly, apostate intellectuals seized on the opportunity to turn the monarchically directed reforms into something more. An ideological assault on the ancién regime in favor of a new liberal, secular state, led by men like Jean-Jacques Rousseau. [See: Fr. Juan-Carlos Iscara, Jean-Jacques Rousseau: The Mad Myth-Maker, „The Angelus”, July, 1999. / Ks. Jan Karol Iscara FSSPX, Jan Jakub Rousseau, obłąkany mitotwórca, „Zawsze Wierni” nr 8(63)/2004.]

    Increasingly radical movements for political independence were fostered by the Lutheran and Calvinist demand for religious "self-determination." To challenge religious authority could only mean the undermining of all traditional forms of rule. Rousseau's particular contribution to nationalism was the popular and impassioned enunciation of the "social contract" uttered not in the arid, stilted formulae of the Enlightenment rationalists, but in the glowing prose of the emerging Romantic movement. Contrary to his libertarian personal inclinations, Rousseau's ideal state drew on the harsh militaristic model of ancient Sparta, and glorified mass government, mass war and, consequently, mass terror, all in the name of the "General Will". In a flash of supreme honesty, the man who would carry Rousseau's ideal to its fulfillment stated, "Perhaps it would have been better if the world had never heard of us." Napoleon Bonaparte uttered those words at the height of his power.

    Unfortunately for the reformers, the events of 1789 quickly began to take on a momentum of their own. The radicals subverted a revolution to further their own aims while mobilizing the people through new forms of large-scale political indoctrination. This saw the creation of a state religion and the Cult of Reason, a new civic code, and further centralization, culminating in Napoleon's levée en masse that conscripted thousands of unwilling Frenchmen into his Grand Army. Public "education" and national symbols like "Marianne" fostered loyalty to the patrie. The same ideals of republican nationalism were exported to the rest of Europe under the auspices of the French-sponsored administrations that were imposed on conquered territories. Ironically, in occupied countries like Spain this new nationalist sentiment was used against the French, and was even adopted by the anti-Napoleonic regimes as a means of inspiring the people in unconquered countries like England, Russia and Austria.

    The 19th Century: Apogee of Nationalism

    The end of the Napoleonic Wars and the Congress of Vienna in 1815 restored a semblance of the old European order, but many ideas had been instilled in the European people that could not be easily rooted out. Among all these ideas, the one that would prove most important in the 19th century was nationalism. As an ideology it proved remarkably adaptable, appealing to liberals and conservatives alike. Nationalism was closely connected to the romantic movement that was most powerful in the first half of the century, through its emphasis on a romanticization of national histories and folklore and regional ethnic culture. Science too rallied around nationalism. Whereas the common assumption (based on biblical scholarship and empirical research) of scientists before Darwin was that humans had descended from a common ancestor, the middle of the 19th century witnessed a powerful new movement among scientists that claimed humans had either been created, or evolved from primitive ancestors, in separate regions of the planet. This new idea, predating but eventually merging into the more general concept of Social Darwinism, became all the rage in the latter part of the century and was used to justify national differences as racially-based, natural, permanent, and immutable. The English and Americans commonly used it to justify their view of the Irish and French as inferior, and their claims that Catholicism and "absolutist" politics were typical of the lesser races while Protestantism, and classical liberal economic and political organization, were typical of the superior races.

    The liberal insistence on "free trade" that accompanied their political demands was never more than a sop to internationalism. Significantly, it was most characteristic of a nation that pursued the most aggressively nationalistic economic policies imaginable: England. Free trade was for English liberals a vehicle for English power and prestige based on a smug assumption of English superiority to other peoples in fair competition. It was not intended to transcend international divisions in any fundamental sense or act as a bond of international unity. Liberals of other countries were markedly less favorable to free trade, and the English themselves lost faith in it as their own power declined.

    The scramble for colonies in Africa that took place during the 19th century was driven in large part by nationalistic sentiments and a desire to build political prestige. While the new imperialism was in most cases beneficial for native peoples, it carried within it the seeds of future decline. Very importantly, it was distinguished from the ancient Roman sense of imperium, as carried on by the Habsburgs, in that its expansion was not primarily religious or even dynastic (both ennobling and conserving forces). Rather, the expansionism of the 19th century was primarily driven by commercial or narrow political interests and in neither case was it seen as a force of genuine assimilation and civilization, though apologists for the Great Powers often employed estimable platitudes to cover up the seamier aspects of the emerging globalism.

    More ominous, however, was the growth of international rivalries in Europe itself. In 1848 mass uprisings spread like wildfire across the face of Europe, threatening to topple both royalty and the Church. Liberalism was central to the revolts. Nationalist slogans went hand in hand with liberal demands for the destruction of the old social, political, and economic order in favor of the constitutional state. Worker grievances were ruthlessly exploited by liberals who used the common people for their own purposes and then sacrificed them on the barricades. Pope Pius IX, initially sympathetic to the liberal rebels, was alienated by both the violence of their methods and the radical nature of their aims. The Catholic Church was one target of the rebels in Italy, Austria, Germany and France. Another target was the concept of the multinational state itself as embodied in the Austrian Habsburg monarchy, which was nearly torn apart and saved only by Russian intervention. In Germany and Italy, liberals attempted to unify their countries but were prevented by outside intervention.

    The Italian liberals like Garibaldi and Mazzini who helped the Sardinian monarchy to secure the unification of Italy in 1860 remembered the Papacy's opposition to their aims in 1848 and were actively hostile to it, eventually seizing the remainder of the Papal States and then initiating an anti-Catholic domestic policy that would have the Italian state and the Church at loggerheads until Mussolini came to power in the 1920's. In Germany, an authoritarian state was founded in 1871 under auspices that were also anti-Catholic. Bismarck's kulturkampf of the 1880's against the Catholic Church in Bavaria and elsewhere caused a great deal of spiritual and physical damage, and was pursued in one form or another throughout the existence of the Protestant Prusso-German empire that Belloc and Chesterton so despised. In France, the establishment of the Third Republic after the fall of Napoleon III in 1871 inaugurated a period of severe repression of the Church by the Republican and violently nationalist government. The English government meanwhile continued its oppression of Catholics in Ireland and engaged in an endless series of running battles with the Papacy overseas, while at the same time inculcating pride for the British Empire in its citizens through public education. The United States after the Civil War was likewise unfriendly to Catholic interests and pursued its own imperial policies in Latin America, treating immigrants shabbily and propagating at home a nationalist agenda that had been unknown before 1860.

    The Habsburg Hope

    The only beacons of hope for Christendom in this period were those states that were struggling to keep nationalism in check: namely the Habsburg Empire and to a much lesser extent Spain (Ireland and Poland, which possessed Catholic nationalist movements against outside occupation, were exceptions, but even in these countries nationalist groups tended to become infected by liberal or freemasonic elements). Spain had since the 1820's been struggling with severe domestic unrest and did not provide as yet a significant bulwark against the forces unleashed by the French Revolution. The Habsburg Empire (the "dual monarchy of Austria-Hungary") was on the other hand one of the last truly Catholic countries in Europe, and certainly the most important one. Unwieldy as it was, with a cumbersome government, a slowly-growing economy and a weak army, its rule in the territories it administered was on the whole just. At the same time, the old Catholic unity was undermined to some extent by a growing secular cosmopolitanism in Vienna, while the Hungarians, who in the 1848 Revolutions had imbibed a strong dose of nationalist feeling, tended to act repressively towards minority populations.

    The Popes recognized the importance of Austria-Hungary and did their best to maintain good relations with it. Unfortunately, the subject nationalities of the Habsburg empire, who had been peaceful enough before 1789, were rapidly becoming radicalized and demanding autonomy or independence. To a great extent, this was the result of propaganda spread underground by western exiles of Czech, Polish or other descent who were themselves heavily influenced by liberalism and romanticism. The Czechs were the most restive of the subject nationalities, resurrecting their language and creating a national mythology that was in part genuine and in part the product of their own imaginations. Some of them chose Jan Hus, the 15th-century Czech heretic, as a national symbol and hero. Panslavism, meanwhile, spread among the Slavic and Orthodox minorities of Austria-Hungary with the active assistance of Russia and Serbia, who were not above stirring up ethnic hatred in Austria-Hungary even as they ruthlessly repressed their own minorities.

    For all the stresses to which it was subject, however, the Austro-Hungarian Empire was not doomed to fall apart. Numerous historians have shown that the country was in fact becoming more economically robust, its government becoming more efficient, and its rule becoming more just in the years leading up to the First World War. Unfortunately the assassination of the Archduke Franz Ferdinand and his wife in Sarajevo in August 1914 by a Bosnian Serb terrorist (at the likely instigation of the Serbian government) was enough to set the continent in flames and extinguish the Habsburg state before it had time to revive itself. It is significant that the assassin, Gavrilo Princip, chose as his target a man who, as the next Emperor, was a dedicated reformer. Franz Ferdinand campaigned for more representation for the Slavic population, a move that would likely have undermined the nationalists who sought not reform but armed revolt. It is also significant that the ham-fisted Austrian response to the shooting was manipulated by a German government whose policies were essentially anti-Catholic and Social Darwinist in nature, and which intended to settle the national question in Europe once and for all, by brute force.

    Mass Politics, Mass War

    The eagerness with which all Europeans, ordinary people as much as the upper classes, went off to war in 1914 is a testimony to the effectiveness with which governments had harnessed nationalism to their own purposes. Decades of state-mandated public education and media bombardment had instilled in the youth of Europe an almost fanatical love of country and disdain for others. Loyalty to the state, whatever its goals. was made paramount to love of self, love of family, and even love of God. By 1914 almost nobody was willing to question the nationalist ethos. Even the socialists, for all their talk of international worker solidarity, supported the policies of their governments almost to a man and were as bloodthirsty as anyone else in their desire for victory. The same was true in America when it entered the war in 1917. Pope Benedict XV, who stood above the conflict and attempted to mediate a settlement with the help of the Austrian Emperor Karl I, was scorned by both warring sides and respectively accused of being "pro-German" or "pro-French."

    The power that nationalism placed at the hands of the state was immense, as reflected in the scale of a war more horrific than anything that had gone before. In recognition of the fact that this was in the truest sense a popular war, enemy populations, not just enemy soldiers, were targeted. The Germans bombarded Paris and London without regard to the military or civilian nature of their target, with the specific goal of reducing allied morale; and in Belgium and northern France they carried out ruthless reprisals whenever the military deemed it necessary for their own convenience. The scale of their atrocities against civilians in Russia, while not approaching that of World War II, was great nonetheless. Britain, France and eventually the United States, meanwhile, imposed a tight embargo on Germany and Austria that was continued for many months after the armistice of November 1918, reducing the civilian diet in Germany to starvation level. The allies too were not above bombing German cities when they could.

    The end of World War I created a widespread revulsion against nationalism that garnered support for radical leftist movements like Communism or more vague concepts like pacifism. The socialists, shamed by their support of the war, attempted with mixed success to reclaim their internationalist heritage. In Germany and Italy, however, the real and perceived injustices of the peace settlement contributed to a revival of nationalist feeling. In Italy, Mussolini's Fascists concentrated at first on a fairly constructive and largely successful program of rebuilding Italy internally and asserting her presence internationally. Unfortunately, a series of rebuffs by the Western powers, in combination with Mussolini's own mercurial temperament, drove Italy to a more aggressive international stance and alignment with Hitler that led to her eventual defeat.

    In Germany, Nazism revived nationalism in a form more virulent and dangerous than ever before. Nazism itself was a hodgepodge of paganism, Social Darwinism, socialism and nationalism; but to many of its supporters what mattered was that Hitler proposed to restore Germany's "place in the sun" that had been "unfairly" denied it in World War I. The Nazis would revive the German state and German prestige among nations: that was what mattered. In arguments steeped in mysticism and paranoia that wholly ignored the military facts, the Nazis claimed that Germany had not, in fact, been defeated militarily in World War I, but had been "stabbed in the back" by Jews and leftists at home. The Jews were targeted not because they had betrayed Christ, but because they had betrayed the state; not so much for their religion as for their racial identity.

    The unique thing about the rightist nationalist movements of the interwar years in Italy and Germany was their apparent anti-liberalism. Yet they shared many essentials with the left. Like the liberal states of the pre-1914 era, Germany and Italy manipulated nationalist sentiment as a means of enforcing the subordination of the individual to the state. Religion could be tolerated only insofar as it tended to reinforce this trend. In Germany, unsurprisingly, Protestant churches were regarded with favor by the Nazis due to the ease with which the Protestants could adapt themselves to service of a secular ruler. The Catholic Church, on the other hand, denied the supremacy of the state just as surely as it had in 1792, and ended up constituting the only organized opposition to absolute Nazi rule. No surprise, therefore, that the Nazis singled it out for persecution. Had Catholicism not constituted the faith of such a large portion of the German population, especially in Bavaria and Austria, there is reason to believe that the Nazis would have tried to wipe it out altogether.

    In the Balkans, meanwhile, the vacuum left by the destruction of Austria-Hungary (the restoration of which the Papacy constantly sought), left the region politically and economically unstable and prone to manipulation by outsiders. The Nazis made the most of the fragmentation of Central Europe, penetrating the region economically and playing powers off against each other for their own purposes. Justifiably terrified by the specter of Communism, these countries proved easy prey to Nazi machinations, were dragged into the Second World War, and then collapsed before the Soviet onslaught of 1944-45. These countries found that their bid for independence had only won them a new Soviet master that was inclined to be less indulgent than the Austrians had been.

    Fruit of Nationalism: Postwar Globalism

    Since the end of World War II, nationalism has seemed on the wane in the West. Old enemies like France and Germany now view each other as close friends and allies, while the attempts of the Eurocrats to create a "United States of Europe" have made substantial progress. Before 1939, politicians, intellectuals and the media in the United States and Europe supported the idea of the nation-state on a variety of racial and ethnic grounds. After 1945, however, these same organs of "public opinion" roundly denounced nationalism as an outmoded concept no longer worthy of civilization. What was the reason for this change in attitude?

    Two contributory factors were World War II and the Cold War. World War II appeared to many people to demonstrate the evils of nationalistic hatred. The Cold War revealed the pressing need for western unity in the face of Soviet aggression. Fundamentally, however, these conflicts only provided an opportunity for ideas that had been developing since the turn of the century to gain popular acceptance. These ideas, which for the sake of convenience can be termed "internationalist," were closely interwoven with the growth of the left in the late 19th and early 20th centuries. Socialists in particular, but also modernists, anarchists and others on the left, either violently criticized or entirely rejected the concept of the nation-state. Socialism was based in part on the idea that national divisions were artificial and only class divisions were real. The need for workers of all countries to join together in a worldwide brotherhood of labor was, they believed, pressing, and if it could be achieved it would destroy global conflict. They toyed with a variety of schemes for international unification or the development of an international language such as Esperanto.

    This was, of course, far different from the concept of Christendom that predated the nationalist era. And as socialism "developed" through the two world wars, its view of internationalism also changed. The radical socialists who took power in Russia continued to proclaim international fraternity but in fact maintained the Soviet nation-state in an even more centralized and oppressive form. The "unity of workers" in the Soviet Union and occupied eastern Europe was never more than a farce; Russian nationalism was fostered by the Soviet rulers while the national feelings of the subject peoples were brutally suppressed. This was not international brotherhood but blatant imperialism.

    In the West, socialists began to moderate their social aims, basing their program no longer on the liberation of the workers but on the expansion of the state. Internationalism was no longer for the proletariat but for the bureaucrats. The goal of international unity became synonymous with the idea of a European "super-state," and eventually even a World State. The most obvious manifestations of this are of course the European Economic Community, which has always been a vehicle not just for the economic integration of Europe but for its political integration as well, and the United Nations, the much more powerful successor to the League of Nations which had never been much more than a forum for international arbitration. In North America too, however, the same process has been taking place albeit at a slower rate through NAFTA, to say nothing of the U.S. government itself. The difference is that the United States still feels confident enough in itself to go it alone, and maintains a somewhat stronger nationalist element partly as a result of its position of leadership during the Cold War. This state of affairs is unlikely to continue for long, however.

    The new internationalism is firmly founded in the philosophy of modern liberalism, and thus the "world state" is simply the "nation state" on a more powerful and terrifying scale. This centralized global regime is about as far away from medieval Rome as one could imagine. Its goals are almost Orwellian, rooted as they are in population control, an immense bureaucracy, and a society reorganized along the lines of the cult of political correctness. It is fundamentally anti-Catholic. Indeed the idea of a rival Church claiming jurisdiction over the souls of the entire world is anathema to the liberal internationalists, and could not be allowed to stand unmolested even in its weakened state following the modernist onslaught of Vatican II.

    How does one explain the antipathy between nationalism and internationalism—both sharing the same ideological patrimony—yet apparently so antithetical to one another? The same might be asked of liberal capitalism and communism. Friction between these two forces becomes less mysterious when we see it as part of the fundamental schizophrenia of post-Catholic civilization. With the upsetting of the cultural harmony of the Christian order, concepts once inextricably linked were divorced and pursued to absurd extremes. For example, the balance between power and freedom, presided over by true authority, was lost and people began to expound either libertarianism or totalitarianism. The wavering back and forth between the two, as each system alternately disappointed them with its inability to restore the old sense of stability, contributed to the popular fickleness of our century in which people heartily embraced liberalism, then fascism, then postwar democracy and socialism.

    Nationalism Revisited

    Residual nationalism is targeted for the rage of the liberal internationalists, albeit often for the wrong reasons. Partly it is because the phase of nationalism, crucial to the growth of liberalism, is seen as outdated and a hindrance to the secularist agenda. The advocates of New World Order can also rely on the genuine and quite understandable disgust that intelligent people have towards the racially driven hatreds and massacres seen in Rwanda, the Balkans, the former Soviet Union and elsewhere.

    The survival of nationalism challenges the concepts of "diversity" and "tolerance" that lie at the heart of the current liberal ethos. It is no wonder that liberal intellectuals in western colleges and universities vent their wrath on nationalism through an ever-fluctuating series of "new" theoretical paradigms like post-modernism. All human differences, the postmodernists claim, are a fiction; indeed reality itself is a fiction. The nation has no basis in reality, and can be wiped off the map and replaced with something else if only (and note the ominous implications of this) people's attitudes are changed. Education (read indoctrination), they claim, will wipe out the old prejudices and instill a new set of values to the liking of the liberals and the international government they desire. The paradox of a "diverse", tolerant world society that will nevertheless wipe out national, cultural and even linguistic differences while refusing to tolerate the "intolerant", would then be realized.

    A Catholic Response

    However frustrated Catholics may be with the drive to global tyranny it would be misleading to think that the answer lay in some prior stage of the gradual decline of Western civilization. We cannot throw off the shackles of the New World Order simply to embrace fascism of the 1930's or republicanism of the 1790's. Nationalism, as it has developed since the late Middle Ages, is inherently divisive since it seeks to advance the goals and ambitions of a particular set of people over others. By such reasoning, the Church must be subordinated to the interests of the state and the secularized populace. The interests of one's neighbors (who should also be part of a greater Christian commonwealth) are subordinated to the violently selfish and short-term interests of a particular party, class or ethnic group.

    This is not to deny the differences which exist between nations nor to imagine that all national friction and strife can be eliminated. Current attempts to exterminate individual national cultures in favor of an international, state-mandated cultural porridge of political correctness, must be resisted. Most importantly, Catholics must extend a true sense of fraternal charity throughout the world and to overcome these differences and foster conversion, both spiritual and social. It is a case of the supernatural transcending the natural, which lies at the heart of the Catholic message. Thus, rather than be caught up in the meaningless terminology of "Nationalist vs. Globalist" imposed on us by outsiders, it is time that we revived the idea, once a very real and living institution, of Catholic international order. The alternative is an unsavory choice between the Balkanization of the world or the New World Order.

    Edward G. Lengel Ph. D. & Matthew M. Anger

    Matthew Anger has written for traditional Catholic journals on history, politics, literature and popular culture. He was an assistant editor for the Puritans' Progress series, published by Angelus Press. Mr. Anger currently resides in Richmond, Virginia with his wife and four children.

    Edward G. Lengel, who holds a Ph.D. in British History from the University of Virginia, currently works as a documentary editor with the Papers of George Washington. He has previously written articles on history and current affairs for Catholic Family News. Mr. Lengel resides in Charlottesville, Virginia, with his wife and three children.

    Source: „The Angelus”, August 1999 http:// www.angelusonline.org/index.php?section=articles&subsection=show_article&article_id=1882

    Archive 1999: http://www.angelusonline.org/index.php?section=articles

    Wersja polska (w kilku miejscach nieznacznie skrócona): Edward G. Lengel, Mateusz M. Anger, Narodziny i schyłek nacjonalizmu, „Zawsze Wierni” nr 3(52)/2003 http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/609

    Rousseau przyczynił się szczególnie do rozwoju nacjonalizmu: gloryfikował masowe rządy, masową wojnę i – konsekwentnie – masowy terror, a wszystko to w imię „woli powszechnej”. Po dziś dzień nie brakuje „Napoleonów”, gotowych mamić ludzi „narodowymi” hasłami i gadżetami, a potem popychać ich do rzezi i na rzeź własną, w krwawych błotach różnych Borodino i Waterloo. Фото: fotki.yandex.ru

    Zob. także/См. также:

     

    Prymas Polak ma rację. Примас Поляк прав http://polski.blog.ru/222296835.html (21.10.2016).

    Nacjonalizm, ale chrześcijański. Национализм, но христианский http://owp.neon24.pl/post/85926,nacjonalizm-ale-chrzescijanski (16.01.2013).

    Odrzucić „cywilizację Oświecenia”. Oтказаться от „цивилизации Просвещения” http://polski.blog.ru/119385779.html (14.05.2011).

    Zrehabilitować szlachecką Polskę. Реабилитировать шляхeтcкую Польшу http://polski.blog.ru/119744515.html (22.05.2011).

    Postulat współistnienia. Постулат сосуществования http://polski.blog.ru/200435971.html (26.05.2013).

    Braterstwo – fundament pokoju. Братство – основа мирa http://polski.blog.ru/204565715.html (07.10.2013).

    Program Franciszka: personalizm zamiast „krucjat”. Программа Франциска: персонализм вместо „крестовыx походoв” http://polski.blog.ru/209899347.html (19.12.2013).

    Kontrreformacja ekumeniczna ante portas. Экуменическaя контрреформация у ворот http://polski.blog.ru/210118659.html (05.01.2014).

    W okopach „tradycjonalizmu”. В окопах „традиционализма” http://polski.blog.ru/210336163.html (20.01.2014).

    Pod internacjonalnym krzyżem. Под интернациональном крестом http://polski.blog.ru/216503507.html (09.04.2015).

    Papież Franciszek ma rację. Папа римский Франциск прав http://polski.blog.ru/218553091.html (16.09.2015).

     



В сервисе делают ремонту планшетов леново в Рязани в том числе замену тдельных комплектующихСервис https://lenovo-ryz.remont-centre.com предлагает бесплатную диагностику техники бренда dellСервис по ремонту https://meizu-rnd.remont-centre.com поможет с ремонтом неисправных устройств